Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

1 Ostatnio edytowany przez tambourine_woman (2018-10-19 17:18:13)

Temat: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

A więc tak: różnica wieku (ja - 30 lat, on - 21), kłopotliwa relacja, niepewność co do uczuć drugiej strony (i swoich), poważne wątpliwości.

Historię podam w streszczeniu - i będę bardzo wdzięczna za każdą uwagę, która mi pokaże, jak to wygląda z boku.


A więc tak: zaczęło się półtora roku temu. Jestem doktorantką i prowadziłam zajęcia z pierwszym rokiem. Po jakimś czasie zauważyłam, że jeden ze studentów traktuje mnie dziwnie. "Dziwnie" to znaczy tak, jakby się we mnie zakochał szczenięcą miłością: patrzył na mnie maślanym wzrokiem, próbował zwrócić na siebie moją uwagę, a jak zwrócił, to dostawał drgawek itd. Trochę mi to pochlebiało, trochę mnie śmieszyło, a trochę krępowało.
Dodam od razu, że nie mogę do dziś rozgryźć, jakiego rodzaju jest albo była jego fascynacja (nie jestem "gorącą trzydziestką", tylko skromnie noszącą się, nieprzesadnie atrakcyjną dziewczyną), ale zafascynowany był, a czy można w taki sposób (ewidentnie "zakochaniowy") zafascynować się tylko czyimś intelektem?
Wtedy nie za bardzo mnie to obeszło - byłam w związku, tamten był dla mnie po prostu dużo młodszym, śmiesznie zauroczonym studentem i już. Przez kolejny rok myślałam o nim tylko wtedy, kiedy natykałam się na niego na uczelni (zawsze reagował nerwowo, a ja udawałam, że go nie widzę, żeby go bardziej nie denerwować). Ale potem rozpadł mi się związek, a kiedy miesiąc temu znowu wpadłam na tego studenta, to przekonałam się, że ciągle na niego działam, a poza tym sama nagle zobaczyłam w nim mężczyznę wink, poczułam, nazwijmy to, dziwną magię - i zaczęłam się zastanawiać, co by było gdyby i że właściwie dlaczego nie.
Wiem, że mamy wspólne zainteresowania, on - mimo młodego wieku - imponuje mi intelektualnie, jest dla mnie atrakcyjny pod innymi względami itd. Różnica wieku jest - ale takie związki się zdarzają. Nie jestem zdeterminowana, żeby zaraz wychodzić za mąż i rodzić dzieci, więc każdy ewentualny wariant relacji, krótszej albo dłuższej, byłby dla mnie okej.

I teraz dwie wątpliwości:

Po pierwsze - czy jest możliwe, żeby przystojny i rozgarnięty (choć dosyć nieśmiały) 20-latek, który mógłby mieć na pęczki ładnych rówieśniczek, zakochał się i chciał związać z 30-latką? Albo inaczej: czy samo zakochanie jest dla niego wystarczające, żeby się związać? Fakt, że nigdy nie próbował mnie "poderwać", ale to wydaje mi się zrozumiałe: był moim studentem i w sumie jedyne, co mógł zrobić, to zbajerować mnie na uczelnianym korytarzu (a to nie jest taki typ) albo podesłać mi list miłosny mailem i bać się, że go wyśmieję - a poza tym nigdy nie dałam mu żadnego sygnału, że jestem nim chociaż trochę zainteresowana (bo długo nie byłam smile).

Po drugie - jak to w ogóle zrobić? Zbliżyć się do niego powoli, udając że chodzi o coś innego - czy od razu postawić sprawę jasno?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Przepraszam za szczerość, ale jakbym zobaczyła u faceta ''maślane oczy'' i drgawki, to bym pomyślała, że coś ma z głową, a nie, że się we mnie zakochał.
Daj sobie spokój, po co Ci to?

3 Ostatnio edytowany przez UżytkownikForum (2018-10-19 18:20:48)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
tambourine_woman napisał/a:

Po pierwsze - czy jest możliwe, żeby przystojny i rozgarnięty (choć dosyć nieśmiały) 20-latek, który mógłby mieć na pęczki ładnych rówieśniczek, zakochał się i chciał związać z 30-latką?

Jest możliwe, aczkolwiek szanse na trwały związek są bardzo małe, bardziej romans bym obstawiał.

Cyngli napisał/a:

Przepraszam za szczerość, ale jakbym zobaczyła u faceta ''maślane oczy'' i drgawki, to bym pomyślała, że coś ma z głową, a nie, że się we mnie zakochał.

A mówią, że to kobiety mają inteligencje emocjonalną, cóż najwyraźniej nie każda.

4

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Jeśli chodzi o zakochanie( zauroczenie) to nie mógł się zakochać w twoim intelekcie ale tylko w urodzie. Pasujesz mu fizycznie i tyle. Cała reszta jest już dostosowana do twojego idealnego obrazu który wytworzył sobie w swojej wyobraźni. To wcale nie oznacza że twój intelekt nie robi żadnego wrażenia na nim ale raczej mu nie przeszkadza. Założę się że i tak wolałby żebyś umiała mu coś smacznego ugotować niż prowadzić naukowe dysputy ale to pozostaje do sprawdzenia. Kobieta nie jest potrzebna mężczyźnie do fascynujących rozmów o stosunkach bilateralnych tylko do seksu, wychowania dzieci, dbania o ognisko domowe itp.

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
Cyngli napisał/a:

Przepraszam za szczerość, ale jakbym zobaczyła u faceta ''maślane oczy'' i drgawki, to bym pomyślała, że coś ma z głową, a nie, że się we mnie zakochał.
Daj sobie spokój, po co Ci to?

Oczywiście to, jak na mnie reagował, opisałam z lekkim żartem - ale chyba wiadomo, jaki rodzaj poddenerwowania/ekscytacji czy jak to tam nazwać, mam na myśli. Dokładnie tak samo było z moim pierwszym chłopakiem, kiedy oboje mieliśmy po 19 lat - i wyszła z tego piękna miłość, choć nie na całe życie smile.


MysteryP napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:

Po pierwsze - czy jest możliwe, żeby przystojny i rozgarnięty (choć dosyć nieśmiały) 20-latek, który mógłby mieć na pęczki ładnych rówieśniczek, zakochał się i chciał związać z 30-latką?

Jest możliwe, aczkolwiek szanse na trwały związek są bardzo małe, bardziej romans bym obstawiał.

Dzięki. I takiej opcji nie wykluczam - jestem wolną kobietą smile - choć wydaje mi się, że jestem po prostu za mało atrakcyjna fizycznie, żeby mu się tylko seks marzył.


canarios napisał/a:

Jeśli chodzi o zakochanie( zauroczenie) to nie mógł się zakochać w twoim intelekcie ale tylko w urodzie. Pasujesz mu fizycznie i tyle. Cała reszta jest już dostosowana do twojego idealnego obrazu który wytworzył sobie w swojej wyobraźni. To wcale nie oznacza że twój intelekt nie robi żadnego wrażenia na nim ale raczej mu nie przeszkadza. Założę się że i tak wolałby żebyś umiała mu coś smacznego ugotować niż prowadzić naukowe dysputy ale to pozostaje do sprawdzenia. Kobieta nie jest potrzebna mężczyźnie do fascynujących rozmów o stosunkach bilateralnych tylko do seksu, wychowania dzieci, dbania o ognisko domowe itp.

Dzięki. Trochę pojechało stereotypem i argumentami z jaskini (że niby kobieta dogląda ogniska i dzieci smile - a ja tymczasem jestem, sorry, intelektualistką, i w takiej roli mnie poznał smile) - ale rozumiem i szanuję sens całości.

6

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

I tak samo by wyszło teraz, parę spotkań, pewnie seks, a potem koniec. Nie oszukuj się, on jest na zupełnie innym etapie w życiu niż Ty.
A do tego w ogóle się nie znacie.

7 Ostatnio edytowany przez canarios (2018-10-19 19:00:58)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
tambourine_woman napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Przepraszam za szczerość, ale jakbym zobaczyła u faceta ''maślane oczy'' i drgawki, to bym pomyślała, że coś ma z głową, a nie, że się we mnie zakochał.
Daj sobie spokój, po co Ci to?

Oczywiście to, jak na mnie reagował, opisałam z lekkim żartem - ale chyba wiadomo, jaki rodzaj poddenerwowania/ekscytacji czy jak to tam nazwać, mam na myśli. Dokładnie tak samo było z moim pierwszym chłopakiem, kiedy oboje mieliśmy po 19 lat - i wyszła z tego piękna miłość, choć nie na całe życie smile.


MysteryP napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:

Po pierwsze - czy jest możliwe, żeby przystojny i rozgarnięty (choć dosyć nieśmiały) 20-latek, który mógłby mieć na pęczki ładnych rówieśniczek, zakochał się i chciał związać z 30-latką?

Jest możliwe, aczkolwiek szanse na trwały związek są bardzo małe, bardziej romans bym obstawiał.

Dzięki. I takiej opcji nie wykluczam - jestem wolną kobietą smile - choć wydaje mi się, że jestem po prostu za mało atrakcyjna fizycznie, żeby mu się tylko seks marzył.


canarios napisał/a:

Jeśli chodzi o zakochanie( zauroczenie) to nie mógł się zakochać w twoim intelekcie ale tylko w urodzie. Pasujesz mu fizycznie i tyle. Cała reszta jest już dostosowana do twojego idealnego obrazu który wytworzył sobie w swojej wyobraźni. To wcale nie oznacza że twój intelekt nie robi żadnego wrażenia na nim ale raczej mu nie przeszkadza. Założę się że i tak wolałby żebyś umiała mu coś smacznego ugotować niż prowadzić naukowe dysputy ale to pozostaje do sprawdzenia. Kobieta nie jest potrzebna mężczyźnie do fascynujących rozmów o stosunkach bilateralnych tylko do seksu, wychowania dzieci, dbania o ognisko domowe itp.

Dzięki. Trochę pojechało stereotypem i argumentami z jaskini (że niby kobieta dogląda ogniska i dzieci smile - a ja tymczasem jestem, sorry, intelektualistką, i w takiej roli mnie poznał smile) - ale rozumiem i szanuję sens całości.

Jeśli uważasz że to argumenty z jaskini to bierz się za utrzymanie rodziny a twój przyszły facet niech karmi piersią niemowlęta. To dopiero przyszłościowe myślenie. A może twój facet rzucił cię właśnie z tego powodu? Co to znaczy jesteś intelektualistką? Czyli nie umiesz karmić dzieci i nie wiesz jak przewinąć?

8 Ostatnio edytowany przez tambourine_woman (2018-10-19 19:21:10)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
canarios napisał/a:

Jeśli uważasz że to argumenty z jaskini to bierz się za utrzymanie rodziny a twój przyszły facet niech karmi piersią niemowlęta. To dopiero przyszłościowe myślenie. A może twój facet rzucił cię właśnie z tego powodu? Co to znaczy jesteś intelektualistką? Czyli nie umiesz karmić dzieci i nie wiesz jak przewinąć?


Utrzymałabym rodzinę, bez obaw smile. Fakt, że rozważam związek ze studentem trzeciego roku, a nie z ustawionymi życiowo 30-, 40-latkami (byli tacy zainteresowani mną, ale nieinteresujący mnie) chyba świadczy o tym, że nie szukam kogoś, kto mi zapewni byt, tylko kogoś, z kim może stworzę udany związek, pozostając samodzielną kobietą?

A to, że jedną z moich ról życiowych jest rola intelektualistki (i w takiej roli mnie ten chłopak poznał, bo na zajęciach, które prowadziłam, a nie na imprezie), czyli pisanie doktoratu i wszystkie naukowe aktywności, które się z tym wiążą, nie wyklucza tego, że w przyszłości będę pełniła rolę żony albo matki, heloł.

Aha, i nie pisałam nigdzie, że facet mnie rzucił - nie było tak, choć nie ma tu nic do rzeczy to, jak się moje poprzednie związki kończyły.

9 Ostatnio edytowany przez UżytkownikForum (2018-10-19 19:29:19)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
tambourine_woman napisał/a:

Dzięki. I takiej opcji nie wykluczam - jestem wolną kobietą smile - choć wydaje mi się, że jestem po prostu za mało atrakcyjna fizycznie, żeby mu się tylko seks marzył.

Niektórzy faceci mają fantazje, aby uprawiać seks z nauczycielką.

10

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
tambourine_woman napisał/a:
canarios napisał/a:

Jeśli uważasz że to argumenty z jaskini to bierz się za utrzymanie rodziny a twój przyszły facet niech karmi piersią niemowlęta. To dopiero przyszłościowe myślenie. A może twój facet rzucił cię właśnie z tego powodu? Co to znaczy jesteś intelektualistką? Czyli nie umiesz karmić dzieci i nie wiesz jak przewinąć?


Utrzymałabym rodzinę, bez obaw smile. Fakt, że rozważam związek ze studentem trzeciego roku, a nie z ustawionymi życiowo 30-, 40-latkami (byli tacy zainteresowani mną, ale nieinteresujący mnie) chyba świadczy o tym, że nie szukam kogoś, kto mi zapewni byt, tylko kogoś, z kim może stworzę udany związek, pozostając samodzielną kobietą?

A to, że jedną z moich ról życiowych jest rola intelektualistki (i w takiej roli mnie ten chłopak poznał, bo na zajęciach, które prowadziłam, a nie na imprezie), czyli pisanie doktoratu i wszystkie naukowe aktywności, które się z tym wiążą, nie wyklucza tego, że w przyszłości będę pełniła rolę żony albo matki, heloł.

Aha, i nie pisałam nigdzie, że facet mnie rzucił - nie było tak, choć nie ma tu nic do rzeczy to, jak się moje poprzednie związki kończyły.

Popraw mnie jeśli się mylę ale chyba jesteś przypadkiem kobiety której trafił się chromosom Y i chcesz nosić spodnie w związku. Zakochała się w tobie 20-letnia nieśmiała kobietka rodzaju męskiego i tobie to pasuje zamiast dojrzały 40- letni facet. Otóż facet musi umieć zdominować kobietę przynajmniej w łóżku a jeśli odwrócicie role płci to związek prędzej czy później się posypie.

11 Ostatnio edytowany przez canarios (2018-10-19 19:39:06)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
MysteryP napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:

Dzięki. I takiej opcji nie wykluczam - jestem wolną kobietą smile - choć wydaje mi się, że jestem po prostu za mało atrakcyjna fizycznie, żeby mu się tylko seks marzył.

Niektórzy faceci mają fantazje, aby uprawiać seks z nauczycielką.

Nie, niektórzy faceci mają fantazję aby uprawiać seks z kobietą :-)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

canarios, w świecie, z którego piszesz, jest też pewnie opcja, że marzy mi się jurny młodzieniec, który mnie zdominuje w łóżku lepiej niż zapracowany 40-latek wink. I kto wie, kto wie...;)

13

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Napisałaś o związku. smile
Takie związki z moich obserwacji są mozliwe, ale przy warunku, że przestajesz traktować go jak chłopca, a zobaczysz mężczyznę.  Bo jednak mało który zauoroczony w starszej chce mamuśki - chociaż i tacy są smile rozumiem, że znasz różnicę smile

14

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
tambourine_woman napisał/a:

canarios, w świecie, z którego piszesz, jest też pewnie opcja, że marzy mi się jurny młodzieniec, który mnie zdominuje w łóżku lepiej niż zapracowany 40-latek wink. I kto wie, kto wie...;)

On nawet się nie umiał odezwać przy Tobie, więc o jakiej dominacji piszemy... To się nie uda, nie ma szans. Chyba, że Cię kręci wprowadzanie chłopca w życie dorosłych.

15

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
canarios napisał/a:
MysteryP napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:

Dzięki. I takiej opcji nie wykluczam - jestem wolną kobietą smile - choć wydaje mi się, że jestem po prostu za mało atrakcyjna fizycznie, żeby mu się tylko seks marzył.

Niektórzy faceci mają fantazje, aby uprawiać seks z nauczycielką.

Nie, niektórzy faceci mają fantazję aby uprawiać seks z kobietą :-)

Chodziło mi o możliwość spełnienia konkretnej fantazji, dlatego też obstawiam w najlepszym wypadku krótki romans.

16

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
tambourine_woman napisał/a:

canarios, w świecie, z którego piszesz, jest też pewnie opcja, że marzy mi się jurny młodzieniec, który mnie zdominuje w łóżku lepiej niż zapracowany 40-latek wink. I kto wie, kto wie...;)

Szczerze, popieram. Pamiętaj tylko,że rozwój fizyczny jest odwrotnie proporcjonalny do emocjonalnego. Wierzę że jego nieśmiałość wiąże się tylko z twoją osobą i jeśli go ośmielisz to cię zaskoczy. Bierz sprawy w swoje ręce. Jeśli go pobudzisz do działania to urośnie w oczach.

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
Ela210 napisał/a:

Napisałaś o związku. smile
Takie związki z moich obserwacji są mozliwe, ale przy warunku, że przestajesz traktować go jak chłopca, a zobaczysz mężczyznę.  Bo jednak mało który zauoroczony w starszej chce mamuśki - chociaż i tacy są smile rozumiem, że znasz różnicę smile

Dzięki za celną uwagę. Nie czuję się mamuśką, w żadnym razie - i na pewno bym go tak nie traktowała. Fakt, że na początku myślałam o nim jak o chłopcu - ale o związku zaczęłam myśleć dopiero wtedy, kiedy zobaczyłam w nim mężczyznę. Nie wiem tylko, jak zrobić pierwszy krok i w ogóle dać nam szansę, aranżując sytuację tak, żeby mógł się właśnie "po męsku" zachować. Bo w naszym układzie nie ma szans, żeby on coś teraz zrobił, muszę ja.

I to jest tak, że marzy mi się "prawdziwy" związek, bo uważam, że on jest wartościowym, odpowiedzialnym człowiekiem - ale z drugiej strony jestem świadoma ograniczeń (np. tego, że jeśli chcielibyśmy mieć dzieci, to on musiałby się na nie zdecydować w stosunkowo młodym wieku, a sama uważam za cenne odłożenie tego w czasie) i biorę pod uwagę też "krótki romans", o którym niektórzy tu piszą. Nie byłoby w tym niczego złego - oboje spełnilibyśmy jakąś fantazję, mogłaby to być świetna przygoda, a ja miałabym dodatkowo pewność, że go nie zostawiłam w mylnym przekonaniu, że mi się nie podobał, i że nie cierpi z powodu niespełnionego zakochania. Tylko znowu: jak to zrobić?

18

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
Cyngli napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:

canarios, w świecie, z którego piszesz, jest też pewnie opcja, że marzy mi się jurny młodzieniec, który mnie zdominuje w łóżku lepiej niż zapracowany 40-latek wink. I kto wie, kto wie...;)

On nawet się nie umiał odezwać przy Tobie, więc o jakiej dominacji piszemy... To się nie uda, nie ma szans. Chyba, że Cię kręci wprowadzanie chłopca w życie dorosłych.

Cynglii, czy ty w życiu nie miałaś mężczyzny? Mówisz tak jakbyś nigdy nie miała prawiczka. Nie umiał się odezwać ale zapewniam że wie gdzie wsadzać a nawet jeśli się pomyli to do trzech razy sztuka. Nie zniechęcaj jej.

19 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-10-19 20:13:39)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
canarios napisał/a:
Cyngli napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:

canarios, w świecie, z którego piszesz, jest też pewnie opcja, że marzy mi się jurny młodzieniec, który mnie zdominuje w łóżku lepiej niż zapracowany 40-latek wink. I kto wie, kto wie...;)

On nawet się nie umiał odezwać przy Tobie, więc o jakiej dominacji piszemy... To się nie uda, nie ma szans. Chyba, że Cię kręci wprowadzanie chłopca w życie dorosłych.

Cynglii, czy ty w życiu nie miałaś mężczyzny? Mówisz tak jakbyś nigdy nie miała prawiczka. Nie umiał się odezwać ale zapewniam że wie gdzie wsadzać a nawet jeśli się pomyli to do trzech razy sztuka. Nie zniechęcaj jej.

Będę ją zniechęcać, bo uważam, że zmarnuje tylko czas.
A jeśli uzna, że warto dla paru bzykanek, to już jej rzecz... Ale moim zdaniem chłopak nie rokuje nawet do łóżka. Z opisu wynika, że to taka sierota boża,  co się nawet odezwać nie umie.

P.S. Miałam jednego prawiczka i to była porażka, mimo moich usilnych chęci. Nie bawi mnie rola instruktora w łóżku, wolę być rżnięta.

20

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
canarios napisał/a:

Cynglii, czy ty w życiu nie miałaś mężczyzny? Mówisz tak jakbyś nigdy nie miała prawiczka. Nie umiał się odezwać ale zapewniam że wie gdzie wsadzać a nawet jeśli się pomyli to do trzech razy sztuka. Nie zniechęcaj jej.

Nie każdy prawiczek wie, gdzie wsadzać tongue

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
canarios napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:

canarios, w świecie, z którego piszesz, jest też pewnie opcja, że marzy mi się jurny młodzieniec, który mnie zdominuje w łóżku lepiej niż zapracowany 40-latek wink. I kto wie, kto wie...;)

Szczerze, popieram. Pamiętaj tylko,że rozwój fizyczny jest odwrotnie proporcjonalny do emocjonalnego. Wierzę że jego nieśmiałość wiąże się tylko z twoją osobą i jeśli go ośmielisz to cię zaskoczy. Bierz sprawy w swoje ręce. Jeśli go pobudzisz do działania to urośnie w oczach.


O, jak przeszliśmy do seksualnych konkretów, to kolega zaczął być bardziej serio smile.

Tak właśnie jest, że on był nieśmiały szczególnie wobec mnie - a i to nie jest tak, że w ogóle się nie odzywał, bo odzywał się bardzo mądrze w sprawach dotyczących zajęć (stąd wiem, że jest mądry i rozgarnięty), tyle że charakterystycznie uciekając wzrokiem albo się przesadnie ekscytując smile. A tak poza tym to jest starostą roku i, o czym wiem, bo podejrzałam go w Internecie, na pewno nie jest żadną życiową ciapą - choć nie jest też przebojowym gwiazdorem, który by mnie - albo kogokolwiek - bez skrępowania bajerował (co zresztą nie jest wcale takie skuteczne) wink.

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
santapietruszka napisał/a:
canarios napisał/a:

Cynglii, czy ty w życiu nie miałaś mężczyzny? Mówisz tak jakbyś nigdy nie miała prawiczka. Nie umiał się odezwać ale zapewniam że wie gdzie wsadzać a nawet jeśli się pomyli to do trzech razy sztuka. Nie zniechęcaj jej.

Nie każdy prawiczek wie, gdzie wsadzać tongue


Nie sądzę, żeby był prawiczkiem. Media społecznościowe podpowiedziały mi, że miał w liceum stałą dziewczynę wink.

23 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-19 20:17:15)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
tambourine_woman napisał/a:
canarios napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:

canarios, w świecie, z którego piszesz, jest też pewnie opcja, że marzy mi się jurny młodzieniec, który mnie zdominuje w łóżku lepiej niż zapracowany 40-latek wink. I kto wie, kto wie...;)

Szczerze, popieram. Pamiętaj tylko,że rozwój fizyczny jest odwrotnie proporcjonalny do emocjonalnego. Wierzę że jego nieśmiałość wiąże się tylko z twoją osobą i jeśli go ośmielisz to cię zaskoczy. Bierz sprawy w swoje ręce. Jeśli go pobudzisz do działania to urośnie w oczach.


O, jak przeszliśmy do seksualnych konkretów, to kolega zaczął być bardziej serio smile.

Tak właśnie jest, że on był nieśmiały szczególnie wobec mnie - a i to nie jest tak, że w ogóle się nie odzywał, bo odzywał się bardzo mądrze w sprawach dotyczących zajęć (stąd wiem, że jest mądry i rozgarnięty), tyle że charakterystycznie uciekając wzrokiem albo się przesadnie ekscytując smile. A tak poza tym to jest starostą roku i, o czym wiem, bo podejrzałam go w Internecie, na pewno nie jest żadną życiową ciapą - choć nie jest też przebojowym gwiazdorem, który by mnie - albo kogokolwiek - bez skrępowania bajerował (co zresztą nie jest wcale takie skuteczne) wink.

Zdarzają się takie sytuacje życiowe, nie powiem (vide: prezydent Francji), ale bez przesady. Jak on nie przejmie inicjatywy, to Ty niestety wyjdziesz na jakąś milf.

24

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Przepraszam, że to mówię, ale tak to wygląda.
Na bezrybiu i rak ryba. Trochę to zalatuje desperacją z Twojej strony.

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
balin napisał/a:

Przepraszam, że to mówię, ale tak to wygląda.
Na bezrybiu i rak ryba. Trochę to zalatuje desperacją z Twojej strony.

Wiem, że może tak wyglądać, ale nie o to chodzi. Raczej o to, żeby zamiast się umawiać z facetami i ewentualnie po iluś tam randkach się przekonywać, czy jest w ogóle szansa na zakochanie, spróbować z kimś, kto już zakochany jest - i fajny w dodatku. Myślę też o tym, że on się z tym trochę męczy. Jasne, że za jakiś czas, może niedługi, po prostu o mnie zapomni - ale może jest szansa na to, żeby miał trochę fajniejsze wspomnienia niż to, że pojawiłam się w jego życiu, zawróciłam mu w głowie, a teraz pewnie nawet nie pamiętam, jak ma na imię?

26 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-19 20:27:36)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Ty nie masz tu wiele do roboty, no chyba że chcesz mamuśkować. Subtelny jasny sygnał wystarczy. To nie Ty masz organizować.
Balin, dziwne rzeczy piszesz, jakbyś w życiu zauroczony nie był?.. jaka desperacja?

27

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
tambourine_woman napisał/a:
canarios napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:

canarios, w świecie, z którego piszesz, jest też pewnie opcja, że marzy mi się jurny młodzieniec, który mnie zdominuje w łóżku lepiej niż zapracowany 40-latek wink. I kto wie, kto wie...;)

Szczerze, popieram. Pamiętaj tylko,że rozwój fizyczny jest odwrotnie proporcjonalny do emocjonalnego. Wierzę że jego nieśmiałość wiąże się tylko z twoją osobą i jeśli go ośmielisz to cię zaskoczy. Bierz sprawy w swoje ręce. Jeśli go pobudzisz do działania to urośnie w oczach.


O, jak przeszliśmy do seksualnych konkretów, to kolega zaczął być bardziej serio smile.

Tak właśnie jest, że on był nieśmiały szczególnie wobec mnie - a i to nie jest tak, że w ogóle się nie odzywał, bo odzywał się bardzo mądrze w sprawach dotyczących zajęć (stąd wiem, że jest mądry i rozgarnięty), tyle że charakterystycznie uciekając wzrokiem albo się przesadnie ekscytując smile. A tak poza tym to jest starostą roku i, o czym wiem, bo podejrzałam go w Internecie, na pewno nie jest żadną życiową ciapą - choć nie jest też przebojowym gwiazdorem, który by mnie - albo kogokolwiek - bez skrępowania bajerował (co zresztą nie jest wcale takie skuteczne) wink.

No proszę. Zaraz się okaże że zniechecajacą motywacją kobiet na forum jest głęboko skrywana zazdrość. Być może ten chłopak oprócz wielu zalet jest też rozwinięty emocjonalnie tak by rozumieć wymagania i oczekiwania kobiety w związku. Jedyny problem to fakt że się zakochał. Dla niego to w pewnym sensie wada/przeszkoda.Dla ciebie zaleta/nie wiem co. Zakochanie przeszkadza mu w normalnym działaniu i podejściu do ciebie. Nawet gdy będziesz mu ułatwiać dostęp do siebie wciąż będzie nieporadny bo go onieśmielasz. Najlepiej by było gdyby to jego zauroczenie jak najszybciej minęło ale wtedy może zacząć oglądać się za innym obiektem. Myślę że powinnaś maksymalnie często stwarzać okazje do rozmów tak żeby się z tobą oswoił i... potrafił cię dotknąć ( to nie żart). Potem może być gorąco...

28

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
balin napisał/a:

Przepraszam, że to mówię, ale tak to wygląda.
Na bezrybiu i rak ryba. Trochę to zalatuje desperacją z Twojej strony.

Co jest złego w desperacji? Ona chce faceta tak jak miliony innych kobiet. Przecież nie pcha mu się do łóżka tylko zauważyła że facet się zakochał i chce coś z tym fantem zrobić. To jest desperacja pozytywnie postrzegana jako pragnienie mężczyzny. Negatywnie- to pragnienie pierwszego lepszego bez uprzedniego poznania faceta. Ten facet jest inteligentny i jest starostą roku czyli nie jest osobą przeciętną w swoim środowisku.

29 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-19 20:46:20)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
canarios napisał/a:
balin napisał/a:

Przepraszam, że to mówię, ale tak to wygląda.
Na bezrybiu i rak ryba. Trochę to zalatuje desperacją z Twojej strony.

Co jest złego w desperacji? Ona chce faceta tak jak miliony innych kobiet.

Nic w sumie. Oprócz tego, że można samej sobie zrobić ała, to jeszcze można wyjść na idiotkę, wtedy ała jest większe jakby. Zwłaszcza, jak chodzi o opisaną sytuację - studenta i wykładowcę.

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
canarios napisał/a:

Jedyny problem to fakt że się zakochał. Dla niego to w pewnym sensie wada/przeszkoda.Dla ciebie zaleta/nie wiem co. Zakochanie przeszkadza mu w normalnym działaniu i podejściu do ciebie. Nawet gdy będziesz mu ułatwiać dostęp do siebie wciąż będzie nieporadny bo go onieśmielasz. Najlepiej by było gdyby to jego zauroczenie jak najszybciej minęło ale wtedy może zacząć oglądać się za innym obiektem. Myślę że powinnaś maksymalnie często stwarzać okazje do rozmów tak żeby się z tobą oswoił i... potrafił cię dotknąć ( to nie żart). Potem może być gorąco...

Dzięki. Zrobiłam sobie do tej pory sporo kreciej roboty, bo zamiast go zachęcać, udawałam, że go nie znam, nie kojarzę, nie pamiętam (żeby go nie krępować, żeby szybciej zapomniał - i chyba dlatego, że zaabsorbowana ostatnim związkiem oraz przekonana o swojej absolutnej nieatrakcyjności dla młodego faceta nie dowierzałam w jego uczucia - ale przeanalizowałam fakty i nie ma mowy o tym, żeby nic nie czuł). Dlatego trudno mi to teraz będzie odkręcić zwykłą życzliwością przy przypadkowych, pewnie nieprzesadnie częstych, spotkaniach. Myślałam o czymś bardziej radykalnym, ale odradzacie... wink

31

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Nie bardzo tu widzę możliwość zrobienia z siebie idiotki. smile autorka wie czego chce chyba..

32

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
Ela210 napisał/a:

Nie bardzo tu widzę możliwość zrobienia z siebie idiotki. smile autorka wie czego chce chyba..

Pytanie, czy aby na pewno wie, czego chce ten gość. Tyle tylko.

33

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
Ela210 napisał/a:

Balin, dziwne rzeczy piszesz, jakbyś w życiu zauroczony nie był?.. jaka desperacja?

Jakoś to na mega zauroczenie nie wygląda. Oczywiście masz prawo co innego sądzić. smile

tambourine_woman napisał/a:

tamten był dla mnie po prostu dużo młodszym, śmiesznie zauroczonym studentem i już.

34

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
tambourine_woman napisał/a:
balin napisał/a:

Przepraszam, że to mówię, ale tak to wygląda.
Na bezrybiu i rak ryba. Trochę to zalatuje desperacją z Twojej strony.

Wiem, że może tak wyglądać, ale nie o to chodzi. Raczej o to, żeby zamiast się umawiać z facetami i ewentualnie po iluś tam randkach się przekonywać, czy jest w ogóle szansa na zakochanie, spróbować z kimś, kto już zakochany jest - i fajny w dodatku. Myślę też o tym, że on się z tym trochę męczy. Jasne, że za jakiś czas, może niedługi, po prostu o mnie zapomni - ale może jest szansa na to, żeby miał trochę fajniejsze wspomnienia niż to, że pojawiłam się w jego życiu, zawróciłam mu w głowie, a teraz pewnie nawet nie pamiętam, jak ma na imię?

O to chodzi! Podoba mi się twoje podejście pewnie dlatego że sam byłem zakochany a ona miała to w doopie. Napewno w okresie kiedy jest tobą zauroczony miałabyś cudownie. Kiedy zauroczenie minie prawda wypłynie jak oliwa na powierzchnię wody.

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
balin napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Balin, dziwne rzeczy piszesz, jakbyś w życiu zauroczony nie był?.. jaka desperacja?

Jakoś to na mega zauroczenie nie wygląda. Oczywiście masz prawo co innego sądzić. smile

tambourine_woman napisał/a:

tamten był dla mnie po prostu dużo młodszym, śmiesznie zauroczonym studentem i już.


Czas przeszły.  Już nie jest dla mnie śmieszny, raczej intrygujący, choć nie mogę powiedzieć, żebym już była zauroczona. Raczej jestem podekscytowana możliwymi scenariuszami wink. Ale od czegoś trzeba zacząć, nie?

36

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
tambourine_woman napisał/a:
balin napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Balin, dziwne rzeczy piszesz, jakbyś w życiu zauroczony nie był?.. jaka desperacja?

Jakoś to na mega zauroczenie nie wygląda. Oczywiście masz prawo co innego sądzić. smile

tambourine_woman napisał/a:

tamten był dla mnie po prostu dużo młodszym, śmiesznie zauroczonym studentem i już.


Czas przeszły.  Już nie jest dla mnie śmieszny, raczej intrygujący, choć nie mogę powiedzieć, żebym już była zauroczona. Raczej jestem podekscytowana możliwymi scenariuszami wink. Ale od czegoś trzeba zacząć, nie?

No, ale tak właśnie wygląda desperacja big_smile Nie mam nikogo pod ręką, kto mi pasuje, to zainteresuję się tym, kto wcześniej był śmieszny, bo chociaż on się mną interesuje big_smile

37

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
balin napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Balin, dziwne rzeczy piszesz, jakbyś w życiu zauroczony nie był?.. jaka desperacja?

Jakoś to na mega zauroczenie nie wygląda. Oczywiście masz prawo co innego sądzić. smile

tambourine_woman napisał/a:

tamten był dla mnie po prostu dużo młodszym, śmiesznie zauroczonym studentem i już.

A Ty tam stałeś jak słup soli i wiesz doskonale na co to wygląda. Powiedz w takim razie jak wyglądają objawy mega zauroczenia?

38 Ostatnio edytowany przez tambourine_woman (2018-10-19 21:08:02)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
santapietruszka napisał/a:

No, ale tak właśnie wygląda desperacja big_smile Nie mam nikogo pod ręką, kto mi pasuje, to zainteresuję się tym, kto wcześniej był śmieszny, bo chociaż on się mną interesuje big_smile


Coś w tym jest, ale desperacja to jest raczej uganianie się za kimkolwiek, a nie tym, kto "pasuje". Jeśli "pasuje" (a tu właśnie chodzi o to, że nie tylko się interesuje mną, ale i wart jest mojego zainteresowania), to jest to chyba korzystanie z okazji na udaną albo chociaż ciekawą relację (jak pisałam wcześniej: krótszą lub dłuższą, bo biorę pod uwagę różne opcje, choćby i przyjaźń). Tylko nie wiem, jak się do tej okazji zabrać big_smile.

39

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
canarios napisał/a:
balin napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Balin, dziwne rzeczy piszesz, jakbyś w życiu zauroczony nie był?.. jaka desperacja?

Jakoś to na mega zauroczenie nie wygląda. Oczywiście masz prawo co innego sądzić. smile

tambourine_woman napisał/a:

tamten był dla mnie po prostu dużo młodszym, śmiesznie zauroczonym studentem i już.

A Ty tam stałeś jak słup soli i wiesz doskonale na co to wygląda. Powiedz w takim razie jak wyglądają objawy mega zauroczenia?

Balinowi chodzi o to, że Autorka nie jest zauroczona.

40

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
santapietruszka napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:
balin napisał/a:

Jakoś to na mega zauroczenie nie wygląda. Oczywiście masz prawo co innego sądzić. smile


Czas przeszły.  Już nie jest dla mnie śmieszny, raczej intrygujący, choć nie mogę powiedzieć, żebym już była zauroczona. Raczej jestem podekscytowana możliwymi scenariuszami wink. Ale od czegoś trzeba zacząć, nie?

No, ale tak właśnie wygląda desperacja big_smile Nie mam nikogo pod ręką, kto mi pasuje, to zainteresuję się tym, kto wcześniej był śmieszny, bo chociaż on się mną interesuje big_smile

Desperacja to by była wtedy kiedy ona by ganiała za nim lub za facetami bo np zegar bije dwunastą. Ona tylko rozważa różne scenariusze bo facet w niej się zakochał, litości!!!

41

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
canarios napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:

Czas przeszły.  Już nie jest dla mnie śmieszny, raczej intrygujący, choć nie mogę powiedzieć, żebym już była zauroczona. Raczej jestem podekscytowana możliwymi scenariuszami wink. Ale od czegoś trzeba zacząć, nie?

No, ale tak właśnie wygląda desperacja big_smile Nie mam nikogo pod ręką, kto mi pasuje, to zainteresuję się tym, kto wcześniej był śmieszny, bo chociaż on się mną interesuje big_smile

Desperacja to by była wtedy kiedy ona by ganiała za nim lub za facetami bo np zegar bije dwunastą. Ona tylko rozważa różne scenariusze bo facet w niej się zakochał, litości!!!

Desperacja jest właśnie wtedy, jak się rozważa scenariusze z kimś, kto wcześniej był śmieszny.

42

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
tambourine_woman napisał/a:

Tylko nie wiem, jak się do tej okazji zabrać big_smile.

Od zwykłej rozmowy. Mówiłaś, że macie wspólne zainteresowania. smile

43 Ostatnio edytowany przez tambourine_woman (2018-10-19 21:28:33)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
santapietruszka napisał/a:

Desperacja jest właśnie wtedy, jak się rozważa scenariusze z kimś, kto wcześniej był śmieszny.


Ciągle myślę z niepokojem o tym, że coś w tym jest - i dlatego dziękuję, bo to mi trochę oświetla sytuację. Ale może też trochę źle się wyraziłam. Jako człowiek nigdy nie był dla mnie śmieszny, odkąd go poznałam, uważałam, że jest mądry, ciekawy i atrakcyjny, choć po prostu wtedy nie myślałam o nim za dużo. Potem śmieszne było dla mnie jego zauroczenie - bo to śmieszne mieć wokół siebie mnóstwo fajnych, dostępnych dziewczyn, i na złość zadurzyć się w wykładowczyni (w dodatku brzydkawej), a poza tym to jest tak uroczo śmieszne, jak jesteś kobietą, która już trochę w życiu widziała i doświadczyła, a taki młody chłopiec się w Ciebie wpatruje cielęcym wzrokiem i wiesz, że jak się uśmiechniesz uśmiechem numer 5, to on się zarumieni dokładnie tak, jak to sobie zaplanowałaś wink.

44

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
tambourine_woman napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Desperacja jest właśnie wtedy, jak się rozważa scenariusze z kimś, kto wcześniej był śmieszny.


Ciągle myślę z niepokojem o tym, że coś w tym jest - i dlatego dziękuję, bo to mi trochę oświetla sytuację. Ale może też trochę źle się wyraziłam. Jako człowiek nigdy nie był dla mnie śmieszny, odkąd go poznałam, uważałam, że jest mądry, ciekawy i atrakcyjny, choć po prostu wtedy nie myślałam o nim za dużo. Potem śmieszne było dla mnie jego zauroczenie - bo to śmieszne mieć wokół siebie mnóstwo fajnych, dostępnych dziewczyn, i na złość zadurzyć się w wykładowczyni (w dodatku brzydkawej), a poza tym to jest tak uroczo śmieszne, jak jesteś kobietą, która już trochę w życiu widziała i doświadczyła, a taki młody chłopiec się w Ciebie wpatruje cielęcym wzrokiem i wiesz, że jak się uśmiechniesz uśmiechem numer 5, to on się zarumieni dokładnie tak, jak to sobie zaplanowałaś wink.

O jakiej desperacji ci tu piszą? W ogóle tego nie zauważyłam.
Według mnie absolutnie masz szansę na fajny związek. Ja uważam że mnóstwo męzczyzn uwielbia inteligentne, starsze kobiety. Ja z wiekiem mam wrażenie że mam coraz wiecej adoratorów i faktycznie wielu jest znacznie młodszych smile
Próbuj rozwijać znajomość i nie czytaj tych „babcinych” porad że mlody facet to niedojrzały facet smile

45

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
balin napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:

Tylko nie wiem, jak się do tej okazji zabrać big_smile.

Od zwykłej rozmowy. Mówiłaś, że macie wspólne zainteresowania. smile

Też bym tak zrobił. Powiedziałbym wprost: widzę że jesteś zakochany we mnie, będę twoja,ale musisz poczekać aż minie ci zauroczenie (chemia) bo dopiero wtedy nastąpi sprawdzenie rzeczywistości. W ten sposób nie odbierzesz mu nadziei. On bez problemu wytrwa a jeśli nie to cóż... Problem pozostaje co zrobić w tym okresie. Jeśli będziecie się spotykać to ty możesz się zakochać i łatwo stracisz nad tym wszystkim kontrolę.
Zazwyczaj to kobiety lubią poczuć chemię i to jest błąd bo wtedy facet całkowicie kontroluje relację. Ty masz sprawę ułatwioną: musisz tylko sprawdzić czy jest długodystansowcem.

46 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-19 21:46:38)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
canarios napisał/a:
balin napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:

Tylko nie wiem, jak się do tej okazji zabrać big_smile.

Od zwykłej rozmowy. Mówiłaś, że macie wspólne zainteresowania. smile

Też bym tak zrobił. Powiedziałbym wprost: widzę że jesteś zakochany we mnie, będę twoja,ale musisz poczekać aż minie ci zauroczenie (chemia) bo dopiero wtedy nastąpi sprawdzenie rzeczywistości. W ten sposób nie odbierzesz mu nadziei. On bez problemu wytrwa a jeśli nie to cóż... Problem pozostaje co zrobić w tym okresie. Jeśli będziecie się spotykać to ty możesz się zakochać i łatwo stracisz nad tym wszystkim kontrolę.
Zazwyczaj to kobiety lubią poczuć chemię i to jest błąd bo wtedy facet całkowicie kontroluje relację. Ty masz sprawę ułatwioną: musisz tylko sprawdzić czy jest długodystansowcem.

Większych bzdur dawno nie czytałam. Będę Twoja, ale musisz poczekać, aż minie Ci zauroczenie? big_smile Ile Ty, bidoku/bidoczko, masz lat?

47

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

O jakiej szansie na związek piszecie, jak oni się w ogóle nie znają, a ten chłopak nawet nie potrafi zdania sensownego sklecić, bo czuje przed Autorką totalny respekt...

48

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
Tulinka80 napisał/a:
tambourine_woman napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Desperacja jest właśnie wtedy, jak się rozważa scenariusze z kimś, kto wcześniej był śmieszny.


Ciągle myślę z niepokojem o tym, że coś w tym jest - i dlatego dziękuję, bo to mi trochę oświetla sytuację. Ale może też trochę źle się wyraziłam. Jako człowiek nigdy nie był dla mnie śmieszny, odkąd go poznałam, uważałam, że jest mądry, ciekawy i atrakcyjny, choć po prostu wtedy nie myślałam o nim za dużo. Potem śmieszne było dla mnie jego zauroczenie - bo to śmieszne mieć wokół siebie mnóstwo fajnych, dostępnych dziewczyn, i na złość zadurzyć się w wykładowczyni (w dodatku brzydkawej), a poza tym to jest tak uroczo śmieszne, jak jesteś kobietą, która już trochę w życiu widziała i doświadczyła, a taki młody chłopiec się w Ciebie wpatruje cielęcym wzrokiem i wiesz, że jak się uśmiechniesz uśmiechem numer 5, to on się zarumieni dokładnie tak, jak to sobie zaplanowałaś wink.

O jakiej desperacji ci tu piszą? W ogóle tego nie zauważyłam.
Według mnie absolutnie masz szansę na fajny związek. Ja uważam że mnóstwo męzczyzn uwielbia inteligentne, starsze kobiety. Ja z wiekiem mam wrażenie że mam coraz wiecej adoratorów i faktycznie wielu jest znacznie młodszych smile
Próbuj rozwijać znajomość i nie czytaj tych „babcinych” porad że mlody facet to niedojrzały facet smile

Faceci uwielbiają inteligentne (w dosyć szczególny sposób) kobiety tylko po pierwsze dostrzegają urodę u młodszych a gdy po jakimś czasie spadnie libido wtedy dochodzą inne walory do głosu stąd też jeśli dwoje ludzi łączy tylko seks to jak długo może ich łączyć?

49

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
Cyngli napisał/a:

O jakiej szansie na związek piszecie, jak oni się w ogóle nie znają, a ten chłopak nawet nie potrafi zdania sensownego sklecić, bo czuje przed Autorką totalny respekt...

Przełamie się jak autorka da mu sygnał, że jest zainteresowana.

50 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-19 22:25:08)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
MysteryP napisał/a:
Cyngli napisał/a:

O jakiej szansie na związek piszecie, jak oni się w ogóle nie znają, a ten chłopak nawet nie potrafi zdania sensownego sklecić, bo czuje przed Autorką totalny respekt...

Przełamie się jak autorka da mu sygnał, że jest zainteresowana.

zgadzam się.
I o desperacji nie ma mowy, no chyba że On nie zareaguje na sygnał, a autorka będzie drążyć.
I tak można na kogoś nie zwracać uwagi, a nagle pojawi się w głowie. I to całkiem fajne uczucie. smile

51

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Dam sobie rękę uciąć, że żadnej reakcji nie będzie. Ale niech Autorka próbuje, jeśli chce...

52

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
Cyngli napisał/a:

Dam sobie rękę uciąć, że żadnej reakcji nie będzie. Ale niech Autorka próbuje, jeśli chce...

smile bez  ręki ciężko żyć. smile

53

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
Ela210 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Dam sobie rękę uciąć, że żadnej reakcji nie będzie. Ale niech Autorka próbuje, jeśli chce...

smile bez  ręki ciężko żyć. smile

Dam radę, mam jeszcze drugą... ;-)

54

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
Ela210 napisał/a:
MysteryP napisał/a:
Cyngli napisał/a:

O jakiej szansie na związek piszecie, jak oni się w ogóle nie znają, a ten chłopak nawet nie potrafi zdania sensownego sklecić, bo czuje przed Autorką totalny respekt...

Przełamie się jak autorka da mu sygnał, że jest zainteresowana.

zgadzam się.
I o desperacji nie ma mowy, no chyba że On nie zareaguje na sygnał, a autorka będzie drążyć.
I tak można na kogoś nie zwracać uwagi, a nagle pojawi się w głowie. I to całkiem fajne uczucie. smile

Pewnie ze można najpierw kogoś nie dostrzegać, bądź też nie brać pod uwagę, a potem pod wpływem zachowań drugiej strony, chcieć się bliżej poznać i w efekcie mieć super związek. Szczególnie dzieje się to w sytuacjach gdy druga strona należy do grupy „zakazanej” w oczach spoleczeństwa.
A mlodsi faceci to własnie taka „zakazana” grupa. Może być z tego calkiem fajna para smile.

55

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
santapietruszka napisał/a:

Desperacja jest właśnie wtedy, jak się rozważa scenariusze z kimś, kto wcześniej był śmieszny.

Nigdy nie zmieniłaś zdania na czyjś temat? Wcześniej była w związku, więc jest nawet racjonalna przyczyna.

Autorko, cała historia jest naprawdę urocza. Będę Wam kibicować smile

Poza tym jesteś intelektualistką, jak piszesz. Po co Ci więc uwagi z jaskini? Człowiek to człowiek, znam dojrzałych 20-latków i 40-letnich chłopców.

A najśmieszniejsze jest to, że dopiero co w innym temacie pełno było hałasu, że wiek to tylko liczba. I to nawet od tych samych osób, co teraz widzą w różnicy wieku problem.

56

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Nie wiem, jak inni, ale dla mnie problemem wcale nie jest wiek. Problemem jest rodzaj ich relacji oraz zschowanie tego chłopaka. Ale tylko dla mnie, Autorka może widzieć to wszystko inaczej.

57

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
Katarzynka88 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Desperacja jest właśnie wtedy, jak się rozważa scenariusze z kimś, kto wcześniej był śmieszny.

Nigdy nie zmieniłaś zdania na czyjś temat? Wcześniej była w związku, więc jest nawet racjonalna przyczyna.

To wolny kraj. Każdy może mieć swój pogląd i swoje zdanie na temat. smile Po co te ataki?

58

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

A mnie zastanawia to, że Autorka w tych wszystkich swoich scenariuszach bierze już pod uwagę związek, miłość a nawet dzieci.
Nie za wcześnie?

59

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
balin napisał/a:

Po co te ataki?

Jakie ataki?

60 Ostatnio edytowany przez RoxiFoxi (2018-10-21 14:11:46)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

on - mimo młodego wieku - imponuje mi intelektualnie

hahaha. student przed licencjatem imponuje doktorantce big_smile to chyba nie jesteś orłem w swojej dziedzinie smile

Powiedziałbym wprost: widzę że jesteś zakochany we mnie, będę twoja,ale musisz poczekać aż minie ci zauroczenie

Skup się na pracy, a nie molestowaniu studentów big_smile nie słuchaj tych bzdetów

prowadziłam zajęcia z pierwszym rokiem. Po jakimś czasie zauważyłam, że jeden ze studentów traktuje mnie dziwnie. "Dziwnie" to znaczy tak, jakby się we mnie zakochał szczenięcą miłością: patrzył na mnie maślanym wzrokiem, próbował zwrócić na siebie moją uwagę

Może zwyczajnie interesował go przedmiot który prowadziłaś, albo na pierwszym roku wyprowadził się z domciu i tęsknił za mamusią, której substytut znalazł w Tobie: silnej intelektualistce z mocą generowania ocenek w USOSie big_smile

odstaw tę Jane Austen czy inne romansidła na których jedziesz i powróć do nas na ziemię!!!!

61 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-21 16:33:22)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Roxi, czy Ty rozróżniasz intelekt od wiedzy? wink
Mam wrazenie ze nie.. Jak chyba wielu o zgrozo współczesnych studentow, którzy nabywają wiedzę na studiach, a nie dbają o rozwój intelektu..
A w której to powiesci Jane, którą uwielbiam , student zakochuje się w nauczycielce?
EMMA mlodsza starszy
Rozważna. I romantyczna to samo,
Duma i uprzedzenie też..
To moze Ty jednak jestes w powieściach Austin.?

62 Ostatnio edytowany przez RoxiFoxi (2018-10-21 18:11:37)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Wydaje mi się, że po prostu inaczej rozumiemy pojęcie "imponować intelektualnie", a nie wiedzę czy intelekt.
Imponować czyli wzbudzać szacunek, olśniewać, zachwycać jakąś cechą. Trudno mi sobie wyobrazić czym mógłby zaimponować pierwszoroczny student w trakcie zajęć, bo jakby nie patrzeć to oni nigdy dłużej nie mieli okazji ze sobą porozmawiać, więc raczej nie miała okazji rozliczyć go z jego intelektu, a jedynie wiedzy w trakcie zajęć i egzaminów.

cheerio!! big_smile big_smile

63

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Nie trzeba dlugiej rozmowy by ocenić intelekt..Wystarczy parę zdań. Piszesz o wiedzy właśnie...

64 Ostatnio edytowany przez RoxiFoxi (2018-10-21 22:35:40)

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Intelekt, inteligencja i wiedza to 3 różne pojęcia.
Intelekt to wiedza*inteligencja, stąd wątpię w ten intelektualny błysk, którym została porażona nasza doktorantka, ale oczywiście jeśli dysponujesz innym zasobem słownictwa i terminologią niż ja, mogłaś zrozumieć jej wypowiedz inaczej, co zresztą nie jest zbyt istotne, bo niewiele taki offtop wnosi.

65

Odp: Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)
Ela210 napisał/a:

Nie trzeba dlugiej rozmowy by ocenić intelekt..Wystarczy parę zdań. Piszesz o wiedzy właśnie...

Po tej twojej wypowiedzi oceniam twój intelekt na przeciętny i stawiam pytanie czy dalej uważasz że nie potrzeba długiej rozmowy by go ocenić czy zgadzasz się z moją wypowiedzią?

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy on się we mnie zakochał? Czy możliwe, żeby coś z tego było? :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024