Witam
Nazywam się Kuba, to mój pierwszy post na tym forum więc witam Wszytkich.
Może przejdę od razu do problemu.
Jakiś czas temu na pewnym portalu randkowym poznałem bardzo fajną dziewczynę, jej zdjęcia od razu bardzo mi się spodobały, jej moje też. Zaczęliśmy pisać i bardzo fajnie nam się pisało, podobne poglądy itd. Aż w końcu postanowiliśmy się spotkać. Spotkanie było bardzo miłe, pełna euforia, super nam się rozmawiało, bardzo mi się podobała. Praktycznie od razu umówiliśmy się na następne spotkanie które po paru dniach doszło do skutku...no i niestety nie było już tak kolorowo
Tzn, rozmawiało nam się nadal bardzo dobrze, tutaj nic się nie zmieniło, przytulaliśmy się trochę...tylko no jak to powiedzieć ona mi się fizycznie nie podoba,nie pociąga mnie
Jej twarz mi się podoba, ale figura niestety nie bardzo, do tego nie jest najszczuplejsza. Ja wiem, że to nie jest najważniejsze, ale niestety lubię szczupłe dziewczyny. Nie wiem dlaczego nie dostrzegłem tego na perwszym spotkaniu, być może przez emocje, poza tym byliśmy wtedy w knajpie i głównie patrzyłem się na jej twarz, miała wtedy też inną fryzurę która zdecydowanie bardziej mi się podobała. Czuję się okropnie, jak wracałem z pierwszego spotkania byłem chyba najszczęśliwszym facetem na świecie a po drugim jestem kompletnie zawiedziony ![]()
Co ja mam robić? Przecież nie powiem jej żeby schudła...Bo teraz to jest tak, że ja czuję coś emocjonalnie do niej, tzn bardzo ją lubię, ale w ogóle mni nie pociąga fizycznie. Nie wiem co robić, ona chce się dalej spotykać, ale czy jest sens robić jej nadzieję? Mam straszny mętlik w głowie. Mam z nią o tym pogadać? Czy jeszcze spotkać się pare razy i zobaczyć jak się sytuacja rozwinie? Z góry dziękuję za wszelkie rady!
Podobne tematy
Ja miałam odwrotnie, bo po pierwszym spotkaniu gość mi się totalnie nie spodobał, ale mimo to poszłam na drugie. Szału nie było,ale stwierdziłam że pospotykać się można. No i w końcu zaiskrzyło:) Wprawdzie nie spotykamy się już, ale to inna historia. Jeśli fajine Ci się z nią rozmawia, to czemu nie spotykać się choćby nawet ot tak,na kawę, żeby pogadać? Przecież razem być nie musicie:) Poza tym skąd wiesz co ona tam sobie myśli i czuje.. To tylko 2 spotkania. Moim zdaniem się nie przejmuj aż tak, nie angażuj a sprawy niech toczą się swoim rytmem. z czasem się okaże czy sprawa warta była zachodu:) Ją musisz obserwować, żeby nie zrobiła sobie nwiadiomo jakich nadziei. Troche na dystans, trochę z humorem. Sam mówisz, że uroda to nie wszystko. I tego się trzymaj!
Ja miałam odwrotnie, bo po pierwszym spotkaniu gość mi się totalnie nie spodobał, ale mimo to poszłam na drugie. Szału nie było,ale stwierdziłam że pospotykać się można. No i w końcu zaiskrzyło:) Wprawdzie nie spotykamy się już, ale to inna historia. Jeśli fajine Ci się z nią rozmawia, to czemu nie spotykać się choćby nawet ot tak,na kawę, żeby pogadać? Przecież razem być nie musicie:) Poza tym skąd wiesz co ona tam sobie myśli i czuje.. To tylko 2 spotkania. Moim zdaniem się nie przejmuj aż tak, nie angażuj a sprawy niech toczą się swoim rytmem. z czasem się okaże czy sprawa warta była zachodu:) Ją musisz obserwować, żeby nie zrobiła sobie nwiadiomo jakich nadziei. Troche na dystans, trochę z humorem. Sam mówisz, że uroda to nie wszystko. I tego się trzymaj!
Dzięki za odpowiedź. Niestety chyba zrobiłem jej jednak trochę nadziei bo po tym pierwszym spotkaniu pod wpływem emocji wyraźnie dałem jej do zrozumienia, że mi się podoba. Jeszcze to przytulanie na drugim spotkaniu...zupełnie bez sensu. Teraz może być dziwnie jak nagle zrobi się "na dystans".
Może warto spotkać się kolejny raz, żeby zobaczyć co będzie się działo na trzecim spotkaniu;) Może znowu zmienisz nastawienie i zacznie Ci się podobać,albo wręcz przeciwnie upewnisz się że jednak to nie "to".
to próbuj. w najgorszym wypadku powiesz wprost że to nie to. i sam zdecydujesz czy chesz mieć z nią kontakt, czy nie. Jeśli ona będzie tego chciała. Zakladając, że Ty jednak obstaniesz przy swoim- że Cię nie pociąga. Ale może tak nie będzie i klapki Ci się przestawią. Przecież potrzeba czasu. nie każdy zakochuje się od pierwszego wejrzenia i na zawsze. Trzeba próbować:)
No tak, tak zrobię, umówimy się znowu i zobaczę jak to będzie. Kontakt chciałbym z nią mieć tak czy tak, ale czy się zgodzi...w końcu nikt nie rejestruje się na takich portalach w poszukiwaniu kolegów ![]()
myślę, że nie taki nikt. Zapewne znaczna większość szuka miłości, ale przecież nigdzie nia ma regulaminu który mówi "albo związek albo nic" ![]()
Na razie jest 1:1, trzecie spotkanie pokaże, czy jednak się skusisz. Ogólnie nie polecam umawiania się na siłę, to z reguły źle się kończy dla obu stron.
tylko no jak to powiedzieć ona mi się fizycznie nie podoba,nie pociąga mnie
Jej twarz mi się podoba, ale figura niestety nie bardzo, do tego nie jest najszczuplejsza. Ja wiem, że to nie jest najważniejsze, ale niestety lubię szczupłe dziewczyny. Nie wiem dlaczego nie dostrzegłem tego na perwszym spotkaniu
To trochę tak jakby kupować auto widząc tylko jego wnętrze. Jak to w ogóle jest możliwe to ja nie wiem. Taksacja wzrokowa jest tak naturalna jak oddychanie.
Moim zdaniem przerwij to jak najprędzej. Czym dłużej będziesz siebie i ją oszukiwać, tym gorzej dla Was. Z atrakcyjnością fizyczną jest tak, że skoro jest dla Ciebie ważna, a piszesz, że jest, to raczej nic się w tym zakresie nie zmieni.
Osobiście to nie zwracam uwagi na to czy kobieta jest szczupła, czy przy kości. Wizualnie to ma mi się podobać jej buzia - oczy, usta, jak się uśmiecha. Piękno trzeba umieć widzieć. I to wcale nie jest szczupła talia czy długie nogi.
Dałeś jej chłopie nadzieję, dałeś emocje, teraz liczy na więcej. Założę się, że srogo się zawiedzie i pomyśli, że ją oszukałeś, bo chciałeś tylko seksu a nie poznać ją. Proponowałbym stopniowe powolne odsuwanie się, albo powiedz, że jesteś gejem, że walczysz z tym, ale natura jest jednak silniejsza i poproś o zrozumienie.
Powoli odsuwaj się, by nie zaniżyć jej samooceny, by nie poczuła się skrzywdzona, czy brzydka. Odejść można i z klasą, tak by dać coś tej osobie.
Osobiście to nie zwracam uwagi na to czy kobieta jest szczupła, czy przy kości. Wizualnie to ma mi się podobać jej buzia - oczy, usta, jak się uśmiecha. Piękno trzeba umieć widzieć. I to wcale nie jest szczupła talia czy długie nogi.
Czyli twarz anioła a reszta od hipopotama i jest dobrze?. Jeśli się dobrze zastanowisz nad tym co napisałeś to zobaczysz dlaczego nigdy nie wyjdziesz poza nawias rezerwowego dla kobiet.
Osh Maya sądząc po Twojej sygnaturce musisz być fanem cuckoldu?, czy to tylko zbieżność nazw. ![]()
Mój partner strasznie spodobał mi się na pierwszym spotkaniu... Na drugim i trzecim zastanawiałam się co ja z nim tu robie że to nie dla mnie ale wróciłam do domu wstałam rano i pierwsze co zrobiłam to zadzwoniłam do niego zeby mu powiedzieć dzień dobry nie wiem czemu to zrobiłam ale spotkaliśmy się jeszcze raz i od tamtej pory tak mnie złapało że do tej pory nie chce puścić aktualnie uważam ze jest najseksowniejszym najcudowniejszym i najbardziej popieprzonym facetem jakiego znałam i kocham wszystkie jego wady i zalety ![]()
Remi napisał/a:Osobiście to nie zwracam uwagi na to czy kobieta jest szczupła, czy przy kości. Wizualnie to ma mi się podobać jej buzia - oczy, usta, jak się uśmiecha. Piękno trzeba umieć widzieć. I to wcale nie jest szczupła talia czy długie nogi.
Czyli twarz anioła a reszta od hipopotama i jest dobrze?. Jeśli się dobrze zastanowisz nad tym co napisałeś to zobaczysz dla czego nigdy nie wyjdziesz poza nawias rezerwowego dla kobiet.
Nazywanie kobiety hipopotamem i ocenianie jej pod wzg wagi jest nie fair. Jest wiele osób z chorobami powodującymi nadmiar wagi. Naśmiewanie się z kogoś kto jest chory to już przegięcie.
O tym rezerwowym to nie wiadomo do czego przyłożyć. Kolejny raz oceniasz nie znając kogoś. Równie dobrze mogę powiedzieć, że krowa która dużo ryczy mało mleka daje, co nie Bullitt? ![]()
Nazywanie kobiety hipopotamem i ocenianie jej pod wzg wagi jest nie fair.
Czyli nazywanie rzeczy po imieniu, jest nie fair.
Jest wiele osób z chorobami powodującymi nadmiar wagi.
Owszem przede wszystkim obżarstwo i lenistwo, one stanowią 99%.
Naśmiewanie się z kogoś kto jest chory to już przegięcie.
Ja się śmieję z świętszych od samego papieża, to już powinieneś był zauważyć a chowanie się za górnolotne frazesy nic tu nie da.
O tym rezerwowym to nie wiadomo do czego przyłożyć. Kolejny raz oceniasz nie znając kogoś.
Rozczuliłeś mnie teraz a to nie każdy potrafi.
Równie dobrze mogę powiedzieć, że krowa która dużo ryczy mało mleka daje, co nie Bullitt?
Remi, nie napinaj się
każdy ma takie życie na jakie sobie zasłużył i zapracował a to jest wypadkową wielu czynników, gro z nich jest tu często wałkowanych co mnie szczególnie bawi i jest chyba jedynym powodem mojej obecności tutaj.
Bullitt - kiedyś napisałem pewien teks w sensie politycznym o kobiecie, by ją przedstawić ludziom. Stworzyłem go w kilka minut. Nie uwierzysz, ale znalazł się jakiś facet i zdanie po zdaniu to rozłożył. Każde zdanie moje zostało rozłożone na czynniki pierwsze. Na końcu okazało się, że pisałem to chyba tydzień, z pełną premedytacją i przejrzałem tony książek, poza tym jestem psychologiem społecznym.
Powiem tak - doceniam, że moje słowa są czytane, są ważne, są analizowane ![]()
Bullitt - kiedyś napisałem pewien teks w sensie politycznym o kobiecie, by ją przedstawić ludziom. Stworzyłem go w kilka minut. Nie uwierzysz, ale znalazł się jakiś facet i zdanie po zdaniu to rozłożył. Każde zdanie moje zostało rozłożone na czynniki pierwsze. Na końcu okazało się, że pisałem to chyba tydzień, z pełną premedytacją i przejrzałem tony książek, poza tym jestem psychologiem społecznym.
Powiem tak - doceniam, że moje słowa są czytane, są ważne, są analizowane
Wybacz szczerość ale trafiłeś pod zły adres Remi
kto jak kto ale powinieneś umieć czytać pomiędzy wierszami. Dobra koniec off topu.
18 2012-12-28 01:10:44 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-12-28 01:13:26)
Remi napisał/a:Osobiście to nie zwracam uwagi na to czy kobieta jest szczupła, czy przy kości. Wizualnie to ma mi się podobać jej buzia - oczy, usta, jak się uśmiecha. Piękno trzeba umieć widzieć. I to wcale nie jest szczupła talia czy długie nogi.
Czyli twarz anioła a reszta od hipopotama i jest dobrze?. Jeśli się dobrze zastanowisz nad tym co napisałeś to zobaczysz dla czego nigdy nie wyjdziesz poza nawias rezerwowego dla kobiet.
Osh Maya sądząc po Twojej sygnaturce musisz być fanem cuckoldu?, czy to tylko zbieżność nazw.
Ja sądzę, że Remiemu chodziło, że nie dla każdego sylwetka jest taka ważna. Nie rozumiem Twoich przytyków w jego stronę. Dla jednego będzie np bardzo ważna twarz, dla innego zupełnie co innego, a kogoś innego może dziewczyna oczaruje czymś innym?
Do autora wątku: Zasadniczo możecie się spotykać, ale nie dawaj jej już nadziei. To błąd, że powiedziałeś, że Ci się podoba, skoro tak nie jest. Nie dawaj jej już żadnych sygnałów i nie spotykaj się na randkach.
Ja sądzę, że Remiemu chodziło, że nie dla każdego sylwetka jest taka ważna. Nie rozumiem Twoich przytyków w jego stronę. Dla jednego będzie np bardzo ważna twarz, dla innego zupełnie co innego, a kogoś innego może dziewczyna oczaruje czymś innym?
Ależ oczywiście a światem rządzą: miłość, przyjaźń i nadzieja ![]()
truskaweczka19 napisał/a:Ja sądzę, że Remiemu chodziło, że nie dla każdego sylwetka jest taka ważna. Nie rozumiem Twoich przytyków w jego stronę. Dla jednego będzie np bardzo ważna twarz, dla innego zupełnie co innego, a kogoś innego może dziewczyna oczaruje czymś innym?
Ależ oczywiście a światem rządzą: miłość, przyjaźń i nadzieja
No tak, bo gusta są jedne i każdy ma taki sam (Twoim zdaniem).
Pomijając fakt, że dla jednego jedna dziewczyna może być za gruba, a dla drugiego już będzie w sam raz, bo to pojęcie względne ![]()
truskaweczka19 napisał/a:Ja sądzę, że Remiemu chodziło, że nie dla każdego sylwetka jest taka ważna. Nie rozumiem Twoich przytyków w jego stronę. Dla jednego będzie np bardzo ważna twarz, dla innego zupełnie co innego, a kogoś innego może dziewczyna oczaruje czymś innym?
Ależ oczywiście a światem rządzą: miłość, przyjaźń i nadzieja
Światem może nie, ale ludźmi to już zależy od jednostki
.
Pomijając kwestię gustu, moda się na przestrzeni lat zmieniała i kiedyś, jak pokazuję się np. słynnych obrazów Rubensa, "kobiece kształty" oznaczały pulchność.
Znam mężczyzn, którzy lubią kobiety szczupłe, znam takich, dla których najbardziej pociągające są kobiety z lekką nadwagą, aczkolwiek zadbane i bardzo kobiece, a znam i takich, dla których najbardziej sexy jest chudość lub wręcz chłopięcy wygląd - szczupła sylwetka, brak w cięcia w talii, mały biust, krótkie włosy. Dlatego nie zgodzę się, Bullitt, że Twój ,,hipopotam" będzie w oczach wszystkich takim samym ,,hipopotamem".
Nawiązując jednak do tematu wątku - nie będę odkrywcza stwierdzając, że dając dziewczynie do zrozumienia, że Ci się podoba, rozminąłeś się z prawdą, a równocześnie pozwoliłeś mieć nadzieję. Sytuacja jest niezręczna, ale nie beznadziejna, musisz jednak zachowywać się bardzo taktownie i w żadnym wypadku nie krytykować jej wyglądu. Proponuję stopniowo ochładzać Wasze stosunki, a przy tym dyplomatycznie dać jej do zrozumienia, że choć wydawało Ci się, że między Wami zaiskrzyło, to jednak czujesz, że to jeszcze nie jest to. Będzie boleć, to na pewno, ale przypuszczam, że mniej niż negatywna opinia na temat jej nadwagi czy w ogóle figury.
Na koniec pytanie - czy gdyby straciła te kilka dodatkowych kilogramów, to byłbyś w stanie jej fizyczność zaakceptować, czy może chodzi tu o coś jeszcze?
23 2012-12-28 11:06:26 Ostatnio edytowany przez baziula (2012-12-28 11:07:17)
Daj sobie jeszcze jedną szansę. Tak jak piszą tutaj inni forumowicze, spotkaj się z nią po raz trzeci. Jeżeli utwierdzisz się w przekonaniu, że nic z tego nie będzie tzn. nadal nie będzie Ci się podobać, odpuść sobie. Z przyjaźnią sobie też narazie podaruj, bo jeśli ty jej się spodobałeś, ona ciągle będzie liczyć na coś więcej. I zamiast szukać tego jedynego, będzie sobie tobą zawracać głowę.
24 2012-12-28 11:12:33 Ostatnio edytowany przez caro0119 (2012-12-28 11:15:18)
Czytam i czytam i śmiać mi się chce.... Nad waszymi wywodami na temat hipopotamów... Więc drodzy panowie bądźcie świadomi że 100% z was również zostało kiedyś wystawionych przez zdecydowane panie. Czy to ze względu na wygląd czy wredny charakter...Kobiet się w ten sposób nie rozróżnia że ta ma idealną talię i fajny biust a ta większy tyłeczek i fałdkę na brzuchu. Kobieta to nie tylko ciało drodzy panowie. No chyba że panuje dalej pogląd: lepsza laska jak marzenie ale głupiutka niż wartościowa kobieta niekoniecznie ideał. Ale mniejsza o was wracam do wątku.
Twoja nowa znajoma poczuje się na pewno dotknięta twoją zmianą stanowiska. Zależy to jednak od jej charakteru. Jest bardzo prawdopodobne że aż tak się nie przejmie.... Ostatecznie to tylko 2 spotkania i rozumiem że nic w sumie się nie stało....Następnym razem bądź bardziej powściągliwy w okazywaniu uczuć. Nawet jak Ci się kobieta spodoba to daj sobie czas na trzeźwe ocenienie sytuacji. No chyba że interesują Cię spotkania seksualne ale nie odniosłam takiego wrażenia. Zakończ tą znajomość. Możesz być z nią względnie szczery. Czyli że ją bardzo lubisz, ale nie czujesz takiego pociągu żeby tworzyć związek. że nie chcesz jej w żaden sposób wykorzystać dlatego możesz zaproponować przyjacielskie spotkania. Wypad do kina, wspólna kawa.... Nie rozumiem dlaczego ludzie tak boją się szczerości. Nie zranisz jej takimi słowami. Może poczuć się nieco oszukana ale to nie żadna tragedia. Raczej wątpię by po dwóch spotkaniach była jakaś załamana skoro jedyne co was połączyło to rozmowa i jakiś niewielki gest przytulenia. Troszkę gorzej jeśli się np całowaliście. Wtedy przyjaźń raczej nie wchodzi już w grę. Ale jak wspomniałam wszystko zależy od charakteru kobiety. Małe pytanie. Ile ona ma lat?
Dlatego nie zgodzę się, Bullitt, że Twój ,,hipopotam" będzie w oczach wszystkich takim samym ,,hipopotamem".
Ba, moich dwóch kolegów to "fanatycy" hipopotamek czy wręcz słonic i już parę razy doszło na tym tle do rękoczynów z ich strony w stosunku do osób trzecich. To jednak nie zmienia faktu, że XXXL pozostaje XXXL i tak też będę to nazywał.
Olinka napisał/a:Dlatego nie zgodzę się, Bullitt, że Twój ,,hipopotam" będzie w oczach wszystkich takim samym ,,hipopotamem".
Ba, moich dwóch kolegów to "fanatycy" hipopotamek czy wręcz słonic i już parę razy doszło na tym tle do rękoczynów z ich strony w stosunku do osób trzecich. To jednak nie zmienia faktu, że XXXL pozostaje XXXL i tak też będę to nazywał.
Z tym, że Autor nie napisał, że dziewczyna jest XXXL.
A zresztą o tym nie miał być ten wątek.
Aha, i jeszcze mała dygresja- szukam teraz samochodu i jednak ważne jest też dla mnie wnętrze, bo co mi po ładnym opakowaniu, kiedy to w środku jest wielkie nic? Mam teraz auto, które wygląda nieźle (pomijając wiek, bo nikt by mu nie dał 19 lat), jeździ, a mechanik wczoraj powiedział, że mam go "dojeździć" do przeglądu i potem na złom.
I jeszcze jedna historia z życia- gdy umawiałam się z chłopakami- podobnie jak Autor, z tym że ja przez komórkę ich poznawałam, to zawsze na pierwszym spotkaniu sugerowałam się wyglądem, jak mi coś nie odpowiadało, to na następne spotkanie się nie umawiałam. A to mogły być bzdury- a to włosy nie takie, a to źle ubrany, a to za niski. I w ten sposób "przegoniłam" chyba z czterech wartościowych chłopaków, bo po prostu nie spodobali mi się.
W końcu spotkałam się z moim chłopakiem, on przemierzył całą Polskę, żeby poznać dziewczynę na drugim jej końcu, którą poznał przez sms. Doszło do pierwszego spotkania i...nie podobał mi się, no po prostu nie mój typ. Jednakże przełamałam się i stwierdziłam, że może warto spróbować i dać szansę, umówiliśmy się kilka dni później- On nalegał, potem znowu i tak zostało. Nie całowałam się z Nim na pierwszych spotkaniach, bo nie wiedziałam, jak to się skończy, to On mnie zaskoczył- na ostatnim spotkaniu przed Jego wyjazdem pocałował mnie na pożegnanie bardzo namiętnie. I to chyba było to
.
Może warto dać dziewczynie szansę?
No, chyba że jest "hipopotamem", o którym Bullitt ciągle prawi...:P
Aaa, Bullitt jeszcze jedno- są też choroby, które powodują przyrost masy ciała, nie wiem, czy słyszałeś o chorobie Cushinga, niedoczynności tarczycy. Także nie pisz bzdur, że 99% to lenistwo i brak ruchu. Nie mówię, że tak nie jest, bo jak ktoś przejmuje amerykański styl, to potem jest gruby, ale to nie 99%! No chyba, że znasz jakieś statystyki i możesz je przedstawić.
Aha, i jeszcze mała dygresja- szukam teraz samochodu i jednak ważne jest też dla mnie wnętrze, bo co mi po ładnym opakowaniu, kiedy to w środku jest wielkie nic? Mam teraz auto, które wygląda nieźle (pomijając wiek, bo nikt by mu nie dał 19 lat), jeździ, a mechanik wczoraj powiedział, że mam go "dojeździć" do przeglądu i potem na złom.
Więc poproś tego mechanika, żeby Ci wybrał auto bo sądząc po tym co właśnie napisałaś to zamieniłabyś jeden złom na inny, bez urazy.
No, chyba że jest "hipopotamem", o którym Bullitt ciągle prawi...:P
Dla mnie grubas jest grubasem a nie człowiekiem z nadwagą.
Aaa, Bullitt jeszcze jedno- są też choroby, które powodują przyrost masy ciała, nie wiem, czy słyszałeś o chorobie Cushinga, niedoczynności tarczycy. Także nie pisz bzdur, że 99% to lenistwo i brak ruchu. Nie mówię, że tak nie jest, bo jak ktoś przejmuje amerykański styl, to potem jest gruby, ale to nie 99%! No chyba, że znasz jakieś statystyki i możesz je przedstawić.
Odwrócę, ile % stanowią owe choroby w stosunku do ogólnej liczby otyłych.? Ja wiem, że teraz jest moda na nadrozpoznawalność najróżniejszych schorzeń bo to z jednej strony kasa dla firm farmaceutycznych a z drugiej dobre samopoczucie dla "chorych", którzy mają jak wytłumaczyć sobie dlaczego wygladają tak a nie inaczej. Moja żona jest diabetologiem więc wiem ile ona czasu poświęca na edukacje żywieniową swoich pacjentów. Schemat jest dość prosty: "Ale pani doktor jak to nie mogę tego i tego jeść?, to co niby mam jeść?" Potem zmieniają lekarza a po 3 - 4 mcach wracają z podkulonym ogonem z szalejacymi cukrami.
Na koniec pytanie - czy gdyby straciła te kilka dodatkowych kilogramów, to byłbyś w stanie jej fizyczność zaakceptować, czy może chodzi tu o coś jeszcze?
Witam,
tak naprawdę chodzi tu właśnie tylko o te kilogramy, gdyby ich trochę straciła to bez problemu zaakceptowałbym jej fizyczność. Dlatego tak się strasznie głupio czuję, że o rozwoju tej znojomości ma decydować...waga
Ona mi się z jednej strony podoba, lubię ptrzeć na jej twarz, ma jakiś urok w sobie który powoduje, że cały czas za nią tęsknie ![]()
Otatnio znalazłem w internecie jej zdjęcie w którym ma "trochę mniej" ubrania na sobie i niestety nie wygląda to dobrze. Tzn ona nie jest rozmiarów XXL, ale nie potrafię się zmusić żeby zaczęły mi się te dodatkowe kg podobać, z resztą to chyba byłoby bez sensu. Gdyby ich trochę straciła byłaby naprawdę piękną kobietą. Ale, przecież jej tego nie powiem?
caro0119 - Nie, nie całowaliśmy się. Ma 21 lat.
To jest naprawdę bardzo trudna sytuacja dla mnie, nigdy takiej nie miałem. Z dziewczynami z internetu już się trochę umawiałem, i zazwyzaj były to szczupłe dziewczyny które fizycznie mi się podobały, ale niestety rozmowy nam się nie kleiły za bardzo więc praktycznie godzinę po spotkanu zapominałem w ogóle, że je odbyłem. Tutaj jest odwrotnie, dawno z żadną kobietą tak dobrze się nie rozumiałem.
Zrobię tak jak tutaj większość z Was radzi, spotkam się z nią poraz trzeci, pewnie jakoś po Nowym Roku i zobaczymy.
Jedno jest pewne, że muszę z tą sytuacją uporać się szybko bo wyczuwam, że ona liczy na coś więcej.
Nie dajcie się podpuścić prowokacyjnym wypowiedziom Bullita.
30 2012-12-28 12:54:27 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-12-28 12:57:19)
Więc poproś tego mechanika, żeby Ci wybrał auto bo sądząc po tym co właśnie napisałaś to zamieniłabyś jeden złom na inny, bez urazy.
Szukam dobrego, niemieckiego auta, który nie tylko z zewnątrz prezentuje się znakomicie. Nikt mi nie powie, że wnętrze nie ma znaczenia- i w przypadku samochodów, i w przypadku ludzi. Więc nie pisz mi, że zamieniłabym złom na złom. Wiem, czego szukam- nie tylko opakowanie, ale również środek ma znaczenie.
Bullitt napisał/a:Aaa, Bullitt jeszcze jedno- są też choroby, które powodują przyrost masy ciała, nie wiem, czy słyszałeś o chorobie Cushinga, niedoczynności tarczycy. Także nie pisz bzdur, że 99% to lenistwo i brak ruchu. Nie mówię, że tak nie jest, bo jak ktoś przejmuje amerykański styl, to potem jest gruby, ale to nie 99%! No chyba, że znasz jakieś statystyki i możesz je przedstawić.
Odwrócę, ile % stanowią owe choroby w stosunku do ogólnej liczby otyłych.? Ja wiem, że teraz jest moda na nadrozpoznawalność najróżniejszych schorzeń bo to z jednej strony kasa dla firm farmaceutycznych a z drugiej dobre samopoczucie dla "chorych", którzy mają jak wytłumaczyć sobie dlaczego wygladają tak a nie inaczej. Moja żona jest diabetologiem więc wiem ile ona czasu poświęca na edukacje żywieniową swoich pacjentów. Schemat jest dość prosty: "Ale pani doktor jak to nie mogę tego i tego jeść?, to co niby mam jeść?" Potem zmieniają lekarza a po 3 - 4 mcach wracają z podkulonym ogonem z szalejacymi cukrami.
Wiem, że jest moda na wytłumaczenie otyłości wśród tych osób. Sama mam otyłą babcię, stawy jej wysiadły, kręgosłup ją boli, ma cukrzycę i myśli, że to otyłość wynika z tych schorzeń, z tym że najpierw była otyła, a potem pojawiły się dolegliwości. To jest przykład osoby leniwej. Dobrze, że ją ortopeda zjechał z góry na dół za tuszę
.
Ale no proszę Cię, nie jest to na pewno 99%.
No i nie obrażaj otyłych.
EDIT:
Kuba, a sadełko "wylewa się" z jej boków? Może zapytaj o BMI?
A naprawdę, jeżeli Ci się nie podoba, to nie rób jej nadziei. Bo jednak są faceci, którzy lubią trochę ciałka. I pewnie znajdzie faceta, któremu nie tylko będzie się podobała jej buzia, ale także reszta.
Jestem pod wrażeniem wypowiedzi caro0119 "Kobieta to nie tylko ciało drodzy panowie." Ja jestem np. bardzo szczupła i nie powiem, bo bardzo chciałabym przytyć, ale mam już taką budowę i nie mogę wiele wymagać, chociaż nie raz już próbowałam różnych metod. Też nie lubię tekstów że się odchudzam, jak poznawałam nowych znajomych, bo brałam to za złośliwości niż za komplementy. Kobiety często są wyczulone na swój wygląd i parę takich komentarzy może zepsuć relacje. Dlatego skoro lubisz z nią rozmawiać to szkoda tracić tej znajomości. Postaraj się nie dawać jej złudnych nadziei. Zagraj w otwarte karty i powiedz że na razie nie chcesz się wiązać tylko chcesz się z nią dobrze poznać, a czas pokaże co będzie. Jeżeli dziewczyna nie będzie chciała to trudno, nic na przymus. Czasem sam możesz stwierdzić, że nie tylko szczupłe kobiety mogą ci się podobać. Możesz odkryć wiele jej zalet i wtedy stwierdzisz czy chcesz utrzymywać znajomość na wyższym poziomie. Życzę powodzenia!
Szukam dobrego, niemieckiego auta, który nie tylko z zewnątrz prezentuje się znakomicie. Nikt mi nie powie, że wnętrze nie ma znaczenia- i w przypadku samochodów, i w przypadku ludzi. Więc nie pisz mi, że zamieniłabym złom na złom. Wiem, czego szukam- nie tylko opakowanie, ale również środek ma znaczenie.
Nie obrażaj się ale weź tego mechanika ze sobą - zobaczysz jeszcze mi podziękujesz ![]()
Wiem, że jest moda na wytłumaczenie otyłości wśród tych osób. Sama mam otyłą babcię, stawy jej wysiadły, kręgosłup ją boli, ma cukrzycę i myśli, że to otyłość wynika z tych schorzeń, z tym że najpierw była otyła, a potem pojawiły się dolegliwości. To jest przykład osoby leniwej. Dobrze, że ją ortopeda zjechał z góry na dół za tuszę
.
Ale no proszę Cię, nie jest to na pewno 99%.
98% i mamy kompromis.
No i nie obrażaj otyłych.
A w jaki sposób ich obrażam?
Nie obrażaj się ale weź tego mechanika ze sobą - zobaczysz jeszcze mi podziękujesz
Wezmę chłopaka i dziadka- będą dwaj "mechanicy" plus osoba, która potrafi negocjować cenę
.
Jaga Baba07 napisał/a:No i nie obrażaj otyłych.
A w jaki sposób ich obrażam?
Może to nie obrażanie, ale takie docinanie. Pisząc o nich "hipopotamy" na przykład. Na pewno nie chcieliby być tymi "hipopotamami".
Najlepiej jest wytykać komuś jego słabości lub wady.
Pytanie do autora wątku. Ile na oko waży Twoja dziewczyna?? Ile to jest "za dużo"??
Olinka napisał/a:Na koniec pytanie - czy gdyby straciła te kilka dodatkowych kilogramów, to byłbyś w stanie jej fizyczność zaakceptować, czy może chodzi tu o coś jeszcze?
Witam,
tak naprawdę chodzi tu właśnie tylko o te kilogramy, gdyby ich trochę straciła to bez problemu zaakceptowałbym jej fizyczność. Dlatego tak się strasznie głupio czuję, że o rozwoju tej znojomości ma decydować...waga![]()
Ona mi się z jednej strony podoba, lubię ptrzeć na jej twarz, ma jakiś urok w sobie który powoduje, że cały czas za nią tęsknie
Otatnio znalazłem w internecie jej zdjęcie w którym ma "trochę mniej" ubrania na sobie i niestety nie wygląda to dobrze. Tzn ona nie jest rozmiarów XXL, ale nie potrafię się zmusić żeby zaczęły mi się te dodatkowe kg podobać, z resztą to chyba byłoby bez sensu. Gdyby ich trochę straciła byłaby naprawdę piękną kobietą. Ale, przecież jej tego nie powiem?caro0119 - Nie, nie całowaliśmy się. Ma 21 lat.
To jest naprawdę bardzo trudna sytuacja dla mnie, nigdy takiej nie miałem. Z dziewczynami z internetu już się trochę umawiałem, i zazwyzaj były to szczupłe dziewczyny które fizycznie mi się podobały, ale niestety rozmowy nam się nie kleiły za bardzo więc praktycznie godzinę po spotkanu zapominałem w ogóle, że je odbyłem. Tutaj jest odwrotnie, dawno z żadną kobietą tak dobrze się nie rozumiałem.
Zrobię tak jak tutaj większość z Was radzi, spotkam się z nią poraz trzeci, pewnie jakoś po Nowym Roku i zobaczymy.
Jedno jest pewne, że muszę z tą sytuacją uporać się szybko bo wyczuwam, że ona liczy na coś więcej.
Możesz spróbować, ale wygląda, że raczej nic z tego nie będzie, bo jesteś najwyraźniej na takim etapie rozwoju emocjonalnego, na którym wygląd a zwłaszcza sylwetka, ma pierwszorzędne znaczenie. Może być tak, że za kilka lat ci minie i gdybyś ją wtedy spotkał, to nie miałbyś żadnych obiekcji. Na dzień dzisiejszy jednak ona cię nie pociąga i już. Daj jej szansę poznać kogoś, z kim będzie szczęśliwa.
36 2012-12-28 15:48:25 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-12-28 16:04:12)
Znam mężczyzn, którzy lubią kobiety szczupłe, znam takich, dla których najbardziej pociągające są kobiety z lekką nadwagą, aczkolwiek zadbane i bardzo kobiece, a znam i takich, dla których najbardziej sexy jest chudość lub wręcz chłopięcy wygląd - szczupła sylwetka, brak w cięcia w talii, mały biust, krótkie włosy. Dlatego nie zgodzę się, Bullitt, że Twój ,,hipopotam" będzie w oczach wszystkich takim samym ,,hipopotamem".
Nawiązując jednak do tematu wątku - nie będę odkrywcza stwierdzając, że dając dziewczynie do zrozumienia, że Ci się podoba, rozminąłeś się z prawdą, a równocześnie pozwoliłeś mieć nadzieję. Sytuacja jest niezręczna, ale nie beznadziejna, musisz jednak zachowywać się bardzo taktownie i w żadnym wypadku nie krytykować jej wyglądu. Proponuję stopniowo ochładzać Wasze stosunki, a przy tym dyplomatycznie dać jej do zrozumienia, że choć wydawało Ci się, że między Wami zaiskrzyło, to jednak czujesz, że to jeszcze nie jest to. Będzie boleć, to na pewno, ale przypuszczam, że mniej niż negatywna opinia na temat jej nadwagi czy w ogóle figury.
Na koniec pytanie - czy gdyby straciła te kilka dodatkowych kilogramów, to byłbyś w stanie jej fizyczność zaakceptować, czy może chodzi tu o coś jeszcze?
Na Twoje ostatnie pytanie- sądzę, że odpowiedź brzmi nie. Jak go coś od niej odpycha, to wątpię, by schudnięcie dało rezultat. Myślę, że ciągle, by coś mu nie pasowało, dlatego nie ma sensu się męczyć i robić nadziei dziewczynie. Trudno mi uwierzyć, że bardzo by Ci się zaczęła podobać, gdyby schudła. No, ale nawet jeśli tak jest, to wiadomo, skoro teraz Cię odpycha, to dla mnie to raczej odpada, widocznie na obecnym etapie życia sylwetka dziewczyny jest dla Ciebie bardzo ważna- jak sam pisałeś umawiałeś się z dziewczynami szczuplejszymi, a więc jest to Twoje kryterium, do którego masz prawo. Jak pisałam, dla jednego ten wygląd, sylwetka nie będą aż tak ważne, dla Ciebie widocznie tak. Na pewno jest fajną dziewczyną, ale właśnie dlatego, szkoda, żebyś ją zranił swoim niezdecydowaniem itp ![]()
bo jesteś najwyraźniej na takim etapie rozwoju emocjonalnego, na którym wygląd a zwłaszcza sylwetka, ma pierwszorzędne znaczenie
Uwierz mi, że wcale tak nie jest! Gdyby tak było to walczyłbym o każdą dziewczynę z którą się wcześniej spotkałem i podobała mi się fizycznie. Ale, nie mieliśmy "wspólnego języka" i odpuszczałem sobie. Więc to nie jest dla mnie najważniejsze kryterium. Ale, uważam, że to powinno iść w parze, tzn druga strona musi nam się podobać zarówno "od środka" i "na zewnątrz". Sam jestem osobą która dba o swój wygląd zewnętrzy, sylwestkę i chyba nie ma w tym nic złego, że oczekuję tego też od drugiej strony.
Nie wiem, może po prostu potrzebuję czasu żeby zaakceptować to co mi się nie podoba?
38 2012-12-28 16:39:55 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-12-28 16:52:10)
Nie zmuszaj się do czegoś czego nie chcesz.
Dziewczyna jest inteligentna, młoda i urocza więc szybko znajdzie kogoś, komu się będzie podobała nie tylko wewnętrznie ale też zewnętrznie.
Ba, moich dwóch kolegów to "fanatycy" hipopotamek czy wręcz słonic i już parę razy doszło na tym tle do rękoczynów z ich strony w stosunku do osób trzecich. To jednak nie zmienia faktu, że XXXL pozostaje XXXL i tak też będę to nazywał.
Jednym nie podoba się rozmiar - innym charakter. Ja np. mam taką zasadę, że nie umawiam się z ordynarnymi chamami. Nazywając rzeczy po imieniu: gbur zawsze będzie gburem.
Oczywiście można się postarać i stracić zbędne kilogramy - ale charakteru nie zmienisz.
Popieram zdanie Alfaalfa - nie zmuszać się jak ktoś się nie podoba.
Owa dziewczyna znajdzie kogoś komu się spodoba i ją doceni, a Ty nie będziesz mieć problemu.
Bullitt - ciekawe czy przy swojej żonie tak byś z pogardą i niekulturalnie nazywał osoby z nadwagą? Bo sądzę, że mocny to jesteś, ale na forum.
Poznałem w swoim życiu wiele osób i uważam, że osoby z nadwagą są wrażliwsze, weselsze, bardziej optymistyczne niż te szczupłe. Może dlatego, że życie je doświadcza bardziej, że zmagają się z prostakami nazywającymi je - hipopotamami, grubasami, leniami itp... Znam osoby z nadwagą, kobiety pewne siebie, zarządzające ludźmi, akceptujące siebie jakimi są, znające swoją wartość. Ja osobiście nigdy nie oceniam czy ktoś grubszy, czy chudszy, czy łysy, czy nie, czy ma długi nos, czy krótki, czy kulawy jest, jak widać niektórzy oceniają jednak ludzi po wyglądzie zupełnie ich nie znając.
Bullitt - ciekawe czy przy swojej żonie tak byś z pogardą i niekulturalnie nazywał osoby z nadwagą? Bo sądzę, że mocny to jesteś, ale na forum.
Poznałem w swoim życiu wiele osób i uważam, że osoby z nadwagą są wrażliwsze, weselsze, bardziej optymistyczne niż te szczupłe. Może dlatego, że życie je doświadcza bardziej, że zmagają się z prostakami nazywającymi je - hipopotamami, grubasami, leniami itp... Znam osoby z nadwagą, kobiety pewne siebie, zarządzające ludźmi, akceptujące siebie jakimi są, znające swoją wartość. Ja osobiście nigdy nie oceniam czy ktoś grubszy, czy chudszy, czy łysy, czy nie, czy ma długi nos, czy krótki, czy kulawy jest, jak widać niektórzy oceniają jednak ludzi po wyglądzie zupełnie ich nie znając.
Remi, naprawdę przeceniłem Twoje zdolności rozumowania. Ja nazywam rzeczy po imieniu, tak było jest i będzie a to czy to się komuś podoba czy nie nie leży w kręgu moich zainteresowań - psy szczekają a karawana jedzie dalej. Nie udaję bo nie muszę. Twoje puste frazesy, które z taką ekstazą głosisz przy każdej okazji są wystarczająco wymowne i summa summarum idealnie do Ciebie pasują.
Bullitt
Czy wiesz, że przekaz, właśnie przekaz danego słowa lub czynu robi różnicę? Ta różnica świadczy o tym jakie są wartości i kim się jest.
Widzisz różnice?
uprawiam seks - kocham się
ona ma cycki - ona ma piersi
ona jest hipopotamem - ona waży troszkę więcej
masz coś w spodniach - twoje coś w spodniach mnie podnieca
fajnie się całujesz - uwielbiam twoje pocałunki
Można być rolnikiem, ale tenże rolnik może być zapyziałym, brudnym, syf w obejściu jego, ale i można być gospodarzem dbałym. Przemyśl to.
Tak jak ta dziewczyna.
- ona jest za gruba - każdy kilogram jej ciała to więcej do kochania...
Ja nazywam rzeczy po imieniu, tak było jest i będzie .
ale w jakże chamski i prostacki sposób
\Z resztą szkoda polemiki- przecież Pan Bezpośredni wie wszystko najlepiej, zwłaszcza jak obrazić innych.
Remi rozumiem, że przynajmniej w necie możesz błysnąć stąd te egzaltowane elaboraty. Ale już kiedyś pisałem nie ten adres bo na mnie to nie robi wrażenia i pewien jestem, że wiesz dlaczego.
Remi rozumiem, że przynajmniej w necie możesz błysnąć stąd te egzaltowane elaboraty. Ale już kiedyś pisałem nie ten adres bo na mnie to nie robi wrażenia i pewien jestem, że wiesz dlaczego.
No ja jestem zawsze taki sam w necie, w pracy, w życiu, zawsze te same zasady i słowa. Zadam jednak pytanie - Czy ty jesteś? Czy widząc kogoś z nadwagą - mówisz kobietom - ale z niej hipopotam, czy tylko na forum? Siedzisz, pijesz kawę z żoną i mówisz - wiesz, dzisiaj widziałem grubaskę, leniwa kobieta, bo nie nie dba o siebie wcale i jeszcze była uśmiechnięta, jakby miała z czego... Dasz wiarę żono?
Kuba a czy od razu musisz widzieć w niej kochankę/ żonę/ miłość swego życia?
Czy nie możecie się PO PROSTU zaprzyjaźnić?
A ja czuję, że Bullit ma jakieś kompleksy i jak tak ludziom naubliża to mu się lżej robi ![]()
A co do wątku, to schudnąć można i to dość szybko. Zacznijcie się umawiać nie w pubie, a na stoku narciarskim, a wiosną na rowerze. Wkrótce będzie miała rozmiar M ![]()
Ja bym się tak bardzo wyglądem nie sugerowała, bo to ulotne jest. Jak się zaczęłam z moim mężem spotykać byłam smukła jak szczypiorek, w dniu ślubu suknię miałam w rozmiarze S/M i co? 3 ciąże zrobiły swoje. Chociaż nie jestem otyła, to brzuszek nie zachwyca
ale mój mąż wciąż mi powtarza, że trzeba czasu żeby znów był jak dawniej, ale ja wiem, że nie będzie. Ćwiczę codziennie, wzmacniam mięśnie, smaruje cudami i cudeńkami i jak dla mnie przypomina balon bez powietrza
On stwierdził, że dobiorę garderobę i będzie git, ale jakoś do mnie to nie przemawia ![]()
jadvinia,
słuszna słuszność
Wygląd zmienia się niesamowicie, nie tylko od ciąż, ale są przeróżne sytuacje , etapy w życiu, że po prostu tak sie dzieje; kuracja lekami, zachwiany metabolizm, stres .... i to działa zarówno w jedną jak i drugą stronę a nie są to odosobnione przypadki, powiedziałabym nawet że dotyczy NIEMAL każdej kobiety, o facetach nie wspomnę- ci, co kiedyś byli tak smukli i przystojni, teraz (25-30 lat!!!) są wyłysiali z nadwagą lub otyli.
Wyglądem nie ma się co sugerować. Dla mnie nie ma on aż tak istotnego znaczenia, aczkolwiek nie mogłabym spotykać się z mężczyzną, którego fizyczność byłaby dla mnie przykra lub odpychająca. Jestem jak to niektórzy mówicie 30 plus, ale teraz moja figura i twarz są ładniejsze niż kilka lat temu, gdy miałam 25-26 lat.
Mężczyźni z którymi się spotykałam, zawsze twierdzili, że nie mogli by być z kobietą, która im się nie podoba, nie pociąga ich fizycznie. Sęk w tym, że każdego, pociąga coś innego. I wygląda na to, że jest to dobre.
No ja jestem zawsze taki sam w necie, w pracy, w życiu, zawsze te same zasady i słowa. Zadam jednak pytanie - Czy ty jesteś? Czy widząc kogoś z nadwagą - mówisz kobietom - ale z niej hipopotam, czy tylko na forum? Siedzisz, pijesz kawę z żoną i mówisz - wiesz, dzisiaj widziałem grubaskę, leniwa kobieta, bo nie nie dba o siebie wcale i jeszcze była uśmiechnięta, jakby miała z czego... Dasz wiarę żono?
Wiesz pomimo tego, że Cię przeceniłem potrafisz mnie rozbawić tak jak dziecko potrafi rozbawić - jeśli kiedyś będziesz miał dzieci to dowiesz się co mam na myśli. Jednak dla zasady odpowiem Ci pytaniem: czy Ty myślisz, że ja nie mam o czym z żoną rozmawiać tylko o jakiś grubaskach, ktorych notabene nawet nie zauważam? - jestem estetą a nie turpistą.
hahhaa Bullitt - módl się, żeby Ci się żona nie styła, albo żeby jej nie dopadło jakieś inne nieszczęście, przez co nie będzie wyglądać tak cudownie jak teraz (na pewno jest idealna) Bo wtedy już tylko rozwód może cię uratować od codziennego oglądania poczwary w domu.
Rozumiem Cie, ze zwracasz uwagę na wygląd, bo ja tez. Facet musi mi się podobać charakteru i z wyglądu. Tym bardziej, ze tak samo jak Ty sama dbam o swoja figurę i tego samego oczekuje od partnera.
Ale... Nie wszystko stracone. To tylko kilogramy, a te można zrzucić. Jeżeli poza tym wszystko Ci się w niej podoba to szkoda by było rezygnować. Spróbuj, nie wyjdzie to trudno. Moze na dalszym etapie znajomości namówisz ja na jakiś wspólny rower czy siłownie
.
Tylko ludzie! Też przystopujmy! Może ta dziewczyna kocha siebie taką jaka jest! I wcale nie ma ochoty się dla nikogo zmieniać!
Remi napisał/a:No ja jestem zawsze taki sam w necie, w pracy, w życiu, zawsze te same zasady i słowa. Zadam jednak pytanie - Czy ty jesteś? Czy widząc kogoś z nadwagą - mówisz kobietom - ale z niej hipopotam, czy tylko na forum? Siedzisz, pijesz kawę z żoną i mówisz - wiesz, dzisiaj widziałem grubaskę, leniwa kobieta, bo nie nie dba o siebie wcale i jeszcze była uśmiechnięta, jakby miała z czego... Dasz wiarę żono?
Wiesz pomimo tego, że Cię przeceniłem potrafisz mnie rozbawić tak jak dziecko potrafi rozbawić - jeśli kiedyś będziesz miał dzieci to dowiesz się co mam na myśli. Jednak dla zasady odpowiem Ci pytaniem: czy Ty myślisz, że ja nie mam o czym z żoną rozmawiać tylko o jakiś grubaskach, ktorych notabene nawet nie zauważam? - jestem estetą a nie turpistą.
Esteto, ty w ogóle masz żonę? Czy tylko śnisz o żonie... która jest wykształcona, ma charakter, zasady i uwielbia to jakim jesteś. Kocha Cię, a Ty pokazujesz na forum jakim twardzielem jesteś, opowiadasz o hipopotamach jej, kolegach, razem się śmiejecie z tego ![]()
Żona( ta wymarzona, a nie obrazek w necie) akceptuje to, że patrzysz tylko na ciało, oby nie przytyła lub ja z 5 kilo, bo grubaski będziemy i to koniec?
Nie wiem, może po prostu potrzebuję czasu żeby zaakceptować to co mi się nie podoba?
Ty nie masz jej akceptować! Ty masz za nią szaleć!
Jeśli te kilogramy są tak ważne, odpuść. Napisz sms - przepraszam, muszę wyjechać, już się nie spotkamy, życzę szczęścia. I daj jej święty spokój.
Każda potwora znajdzie swego amatora. Pojawi się w jej życiu ktoś, kto doceni charakter i kogo kręci taka pulchność. To nie jesteś Ty. Ty myślisz, że może łaskawie zaakceptujesz. A nie o to chodzi. Szukaj swojej wymarzonej, a tej nie zabieraj czasu.
Esteto, ty w ogóle masz żonę? Czy tylko śnisz o żonie... która jest wykształcona, ma charakter, zasady i uwielbia to jakim jesteś. Kocha Cię, a Ty pokazujesz na forum jakim twardzielem jesteś, opowiadasz o hipopotamach jej, kolegach, razem się śmiejecie z tego
Żona( ta wymarzona, a nie obrazek w necie) akceptuje to, że patrzysz tylko na ciało, oby nie przytyła lub ja z 5 kilo, bo grubaski będziemy i to koniec?
Remigiuszku nie irytuj się bo to nie zmieni Twojego położenia. Ty marzysz ja mam - to jest różnica między nami, która nie zniknie tylko dlatego, że bardzo chciałbyś. Sam wiesz najlepiej, że gdyby Ty i twoje wypowiedzi miały taki sam wydźwięk w "realu" jak na tym forum to nieuchronnie cierpiałbyś na "klęskę urodzaju" nie mogąc wybrać a tak sam widzisz jak jest. Rozumiem, że to smutne i frustrujące ale głowa do góry bo kto szuka ten w końcu znajdzie
.....bądź zostanie znaleziony.
faceci, weźcie przestańcie
Macie maile do siebie, możecie pisać, a nawet wymienić się gadulcem ![]()
Tak sobie czytam,czytam ... i chyba wtrace swoje trzy grosze ...
Przepraszam,ale nie rozumiem,podoba sie nie podoba
cos przeszkadza,nie przeszkadza ...
Ludzie,kiedy w gre wchodzi prawdziwe pozadanie,kiedy szaleja hormony,kto patrzy na wyglad?
Jest tylko jeden warunek,to musi byc prawdziwa chemia!
I wcale niekoniecznie milosc.Mozna kogos kochac,a nigdy tego nie poczuc.Tego pierwotnego pozadania,zadzy po prostu.A czasem jest tak,ze nie liczy sie nic,tylko dotyk!
Ci,ktorzy to przezyli,doskonale zrozumieja,Ci,ktorzy nie ... coz, ... Tym zycze aby kiedys poznali ten smak ...
58 2012-12-29 00:15:14 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-12-29 00:16:17)
Hmm, klawiatura wszystko przyjmie, a fakty są faktami. No piszesz kolego od rana do wieczora późnego na forum i oświecasz tekstami rodem z pubu przy ulicy, to dziwisz się, że wątpliwości są o żonie wykształconej, lekarce? No skoro tak siedzisz całe dnie to albo jej nie ma, albo jest tak zła, że uciekasz od niej do netu.
To się widzi ![]()
Pozdrawiam. I naprawdę warto poczytać co kobiety piszą, co czują, myślą, a nie jakieś teksty o hipopotamach wstawiać, to żenujące....
To dla Bulliego było. No wstydzę się czasem za mężczyzn...
59 2012-12-29 00:24:16 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-12-29 00:25:10)
Tylko ludzie! Też przystopujmy! Może ta dziewczyna kocha siebie taką jaka jest! I wcale nie ma ochoty się dla nikogo zmieniać!
Też prawda. Nie jest jakaś XXL to też nie musi to mieć kolosalnego wpływu na jej zdrowie. Ot, nie jest tak szczupła, jak dziewczyny z jakimi spotykał się autor. Dla niektórych nawet dziewczyna w rozmiarze 38 może być za gruba, bo gustuje w chudszych, ale to nie znaczy, że ogólnie jest gruba- taki gust
Bullitt, może myślisz, że taka dosadność wypowiedzi jest fajna. Niestety, mnie w takich kwestiach razi. W Internecie pełno takich osób, chcecie zabłysnąć w kiepski sposób. Ja od tej pory będę ignorować Twoje posty, nie lubię ludzi, którzy z takim brakiem szacunku wypowiadają się o innych.
Hmm, klawiatura wszystko przyjmie, a fakty są faktami. No piszesz kolego od rana do wieczora późnego na forum i oświecasz tekstami rodem z pubu przy ulicy, to dziwisz się, że wątpliwości są o żonie wykształconej, lekarce? No skoro tak siedzisz całe dnie to albo jej nie ma, albo jest tak zła, że uciekasz od niej do netu.
To się widzi
Pozdrawiam. I naprawdę warto poczytać co kobiety piszą, co czują, myślą, a nie jakieś teksty o hipopotamach wstawiać, to żenujące....To dla Bulliego było. No wstydzę się czasem za mężczyzn...
Fakty jakie są to Ty na co dzień doświadczasz stąd Twoja złość i frustarcja, wybacz ale to nie moja zasługa, że Twoje życie jest takie a nie inne choć ponoć jest się kowalem wlasnego losu. Co do miejsca, z którego piszę to życzę Ci abyś któregoś dnia też z podobnego mógł coś napisać ale w Twoim wieku to może być już trudne. Co do życia małżeńskiego to wybacz ale syty głodnemu nie wytłumaczy
Co ty widzisz to ja mogę się tylko domyslać i szczerze wspólczuje Ci bo nie jest to nic przyjemnego. A co do Tego co kobiety piszą to się zgadzam i powinieneś iść tym tropem choć powiem Ci, że zdecydowanie lepiej jeśli to mówią ale Ty nie masz okazji się o tym przekonać więc net musi wystarczyć.
Poza tym wiesz, żeby móc się za kogoś wstydzić najpierw trzeba być częścią owej społeczności nie na odwrót ale kto wie może jeszcze nadejdzie taki dzień, że będziesz mógł to pelnoprawnie napisać, czego Ci z serca życzę.
Bullitt, plisssss chłopie...wymieńcie się mailami. Po co jakieś osobiste wycieczki na forum. A może watek..."Bullitt kontra Remi"? ![]()
Bullitt, plisssss chłopie...wymieńcie się mailami. Po co jakieś osobiste wycieczki na forum. A może watek..."Bullitt kontra Remi"?
A mówiłem, żeby FightClub założyć jako subforum, ale ok ze swojej strony zamykam ten wątek.
PS.: "M" rules ![]()
Tylko ludzie! Też przystopujmy! Może ta dziewczyna kocha siebie taką jaka jest! I wcale nie ma ochoty się dla nikogo zmieniać!
Szczerze? jakoś nie chce mi się wierzyć, ze kobiety otyle kochają i akceptują siebie. Najczęściej to jest taka wygodna wymówka wynikająca z lenistwa. Choć pewnie jakieś wyjątki istnieją.
Jednak jak na przykładzie historii Jagi Baby może jednak nie warto rezygnować i rozwinie się z tego coś fajnego i z czasem moze i te kilogramy nie będą przeszkoda. Na pewno nie jest ich dużo, skoro Autor nawet nie dostrzegł ich na pierwszym spotkaniu ![]()
Szczerze? jakoś nie chce mi się wierzyć, ze kobiety otyle kochają i akceptują siebie. Najczęściej to jest taka wygodna wymówka wynikająca z lenistwa.
Nie znam wielu kobiet które akceptują siebie na 100% i nie wspominają o odchudzaniu.. a szczerze - nie znam żadnej która nie narzekałaby na swój wygląd (choć narzekania dotyczą różnych części ciała). Niemniej - to nie jest powód aby zaraz je obrażać nazwami zwierząt, czy nazywać leniuchami.
No ale taka prawda. Jak komuś nie chce się nic zrobić ze swoja nadwaga, dla własnego zdrowia i samopoczucia to najwygodniej stwierdzić, ze się siebie akceptuje. I nikogo tu nie obraziłam, bez przesady.