netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

28 odpowiedzi4 369 wyświetleńzałożony przez Bachaaa91, 27.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Witajcie smile
Myślałam ,że jakoś sama to ogarnę ale okazuje się ,że bardzo potrzebuję obiektywnej oceny albo jakiejś rady:(
Jestem z nim krótko-raptem 4 miesiące. Znamy się jakieś pół roku. Nasza znajomość od początku była przeze mnie jasno określona- podoba mi się i interesuje mnie jako facet a nie kolega czy przyjaciel.

Ja mam 21 lat , on 24. On trzy lata temu skończył 5-letni związek, zostawiła go dla innego, wcześniej zdradziła. Ja miałam trochę więcej związków ale zawsze były w nich jakieś kłamstwa,niedomówienia, smsy do koleżanek itp itd.
Ja studentka, on pracuje (na 3 zmiany) w firmie, w której jest mnóstwo kobiet, na jednego faceta przypada chyba jakieś 12 kobiet 0_o Kiedy się poznaliśmy wiedziałam gdzie pracuje i jak to wygląda.Jest kierownikiem 30-osobowej grupy (same baby....)Dodatkowo dorabia sobie rozprowadzając perfumy z katalogów ( coś takiego jak Avon).

Przy poznaniu dostał ode mnie 100% zaufania. Mówił ,że jego jedynymi znajomymi są dwaj kumple(czyli nie ma co się martwić o babska z pracy,mimo,że pare znam i wiem ,że dużo kobiet tam jest 'otwartych' np na seks w toalecie czy na imprezie firmowej),pomyślałam,że skoro został tak bardzo zraniony przez byłą , to rozumie co i jak potrafi zadawać ból.
Kiedy zostaliśmy parą wspólnie ustaliliśmy,że szczerość będzie ponad wszystko.Było na prawdę fajnie, spędzaliśmy czas razem, były spacery, leżenie nad jeziorkiem, wspólne pikniki itp. Zaangażowałam się , zaufałam, zakochałam się w nim.

Po jakimś czasie (ok 1,5 miesiąca temu) siedziliśmy razem i nie wiem co mnie podkusiło ( KOBIECA INTUICJA) , zapytałam czy pisze tylko ze mną czy z kimś jeszcze. Zrobił duże oczy i powiedział ,że tylko ze mną. Wyczułam ,że coś jest nie tak, zapytałam czy w takim razie może pokazać mi te wszystkie smsy które ma w telefonie. Spanikował, zaczął kręcić , wymyślać, zestresował się bardzo. Okazało się,że jakaś była przyjaciółka wypisuje mu erotyczne smsy,że ma do niej przyjechać ,że go pragnie.On jej odpisywał ,że nie ,że ma mu dać spokój ( odpisywał jej nawet w pracy kiedy mi nic nie pisze bo NIE WOLNO)
Kopara mi opadła...Normalnie byłam w tak ciężkim szoku ,że chyba nie kontaktowałam przez 5 minut. Nie dość ,że nie powiedział mi o czymś takim to jeszcze kłamał prosto w oczy. Płakał,że przeprasza,że juz nigdy nie skłamie, że jestem najważniejsza itp itd. A ja czułam się jakbym dostała w twarz...Jak skończona idiotka mówiłam mu o wszystkim,ufałam tak bardzo...w jednej chwili zaufanie zniknęło a moja samoocena z impetem roztrzaskała się o ziemię ,że aż mnie głowa od tego uderzenia bolała. Przez tydzień było źle...on dzwonił, pisał, płakał do słuchawki...w końcu powiedziałam, ok, zapominamy o sprawie ale Ci nie ufam, razem musimy to zmienić.Zgodził się , ucieszył, był przeszczęśliwy. Ja w sumie też, bo bardzo mi na nim zależy.

Przez to ,że mu nie ufam zrobiłam się zazdrosna, czuje się niepewnie i mam mega niską samoocene... Po krótkim czasie okazało się ,że pisze z koleżankami, 'z nudów' ( w trakcie pisania ze mną, taaaka jestem nudna). Wkurzyłam się , jak mamy razem budować moje zaufanie do niego skoro on pisze z innymi ? Niby zrozumiał, było ok.
Kiedy on idzie na drug zmianę rzadko mamy czas na pisanie , na rozmowę, wraca wtedy przed północą. Ja zawsze czekam, obojętnie o której muszę wstać następnego dnia. po to żeby popisać z nim chociaż troszkę...i jednego wieczoru tak własnie było,trochę pogadaliśmy i ja położyłam się spać , licząc na to ,że on też pójdzie (zawsze tak robił) żeby rano wcześniej wstać i żebyśmy mieli trochę czasu dla siebie. Wstałam rano , on spał do 12, o 13 szedł już do pracy. Coś mnie ruszyło (znowu to samo...) , okazało się ,że jak ja poszłam z gg to pisał tam nadal z koleżanką...został żeby z nią rozmawiać...znowu mnie to tak cholernie zabolało...i znowu był żal, rozmowa, tłumaczenie i jego 'ok , rozumiem'
Przez to,że rozprowadza te perfumy wciąż któraś coś od niego chce, ostatnio obiecał ,że przed świętami dostarczy już ostatnie zamówienia i nie będzie z nikim pisał bez potrzeby,żebym czuła się pewnie, była spokojna. Ja uwierzyłam... Wczoraj okazało się,że wysyłał świąteczne życzenia i pisał jeszcze z koleżankami.... i powtórka z rozrywki...
Ja już nie mam siły po raz tysięczny tłumaczyć ,że dopóki nie odzyskam do niego zaufania, nie potrafię tolerować ,że on pisze sobie z innymi. Już nawet nie chcę myśleć o tych wszystkich kobietach w jego pracy -_-
Najgorsze ,że nikt u niego w pracy nie wie ,że on ma dziewczynę i to mnie jeszcze bardziej nakręca, że one nie mają o mnie pojęcia i mogę pozwolić sobie na wszystko,a pewnie jest tam mnóstwo super lasek...tłumaczy,że nie może powiedzieć,bo tam pracuje jego kuzyn, rodzice się od niego dowiedzą a on tego nie chce bo im nie ufa, mają kiepski kontakt ze sobą.
Kiedyś skomentowałam link , który wstawil na fb, napisałam coś w stylu 'Szkoda ,że nie śpiewasz mi tego w samochodzie:)", poprosił żebym usunęła, bo ktoś z pracy zobaczy a on nie chce obnosić się ze swoim życiem prywatnym...
Cała sytuacja jest dla mnie ciężka, on udaje ,że rozumie a i tak pisze z koleżankami....
Wiem,że to ograniczanie jego wolności, ale ja inaczej nie potrafie, nie dopóki mu nie ufam...Nie chce stawiać mu ultimatum,że albo pisze z nimi albo ze mną... Ale już przestaje mieć siły na to wszystko... dzisiaj nie mam ochoty się do niego odzywać, napisał rano ":*" jak gdyby nigdy nic, jak zawsze...jakby wczoraj nie było tematu , jakby się nic nie stało...
Proszę...pomóżcie mi znaleźć jakieś rozwiązanie:(
Kocham Go , ona twierdzi ,że kocha mnie również...to dlaczego nie potrafi zrezygnować z nich? nie dlatego ,że ja tak chce , ale chociażby dlatego ,że mnie tym rani ....:((

2

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Wydaje mi sie, ze meczy cie nie to, co powinno. Pisanie z kolezankami z pracy nie jest grzechem. Ty nie masz zadnych kolegow? Nie kazda damsko-meska relacja podszyta jest checia wyladowania wspolnie w lozku. Gdyby tak bylo, zwiazki by nie istnialy.
To, co jest naprawde przykre to chec ukrycia cie przed swiatem. Wymowki z rodzicami nie kupuje - nawet jesli ich stosunki nie sa dobre i sie dowiedza.. co takiego sie stanie. Wydaje mi sie, ze w rzeczywistosci ukrywa cie przed kolezankami, nie przed rodzicami i to wlasnie czyni jego pogaduchy na gg mocno podejrzanymi. I tu wlasnie jest miejsce, zeby sie porządnie wkurzyc, a nie prosic, plakac, czy sie boczyc. Co to ma byc? Cztery miesiace razem i nie mozesz skomentowac linku na fejsbuku??? Albo jestescie razem, albo nie. Ja postawilabym ultimatum (albo bardzo konkretnie sformulowane pytanie) i bylabym nieugieta.

3

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Bardzo dziękuję za odpowiedź...
Przyznam szczerze,że właśnie potrzebuję jakiegoś radykalnego i zdecydowanego kroku, decyzji.. ale nie mam zielonego pojęcia jak się za to zabrać... Bo to,że one nie mają o mnie pojęcia a przez to niepokoją mnie rozmowy na gg to takie zamknięte koło:( i on po każdej takiej kłótni ( a klótnie są tylko o to ) następnego dnia udaje jakby nic się nie stało...
Tylko jak zadziałać stanowczo?jakie ultimatum mu postawić?

4

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Ewidentnie cos kombinuje Twoj chłopak .  najbardziej zaciekawiajace jest to ze nie chce ciebie ujawnic jako swojej dziewczyny a wiadomo ze jak sie kogos kocha to sie chce ta osoba pochwalic i w du..e miec opinie kogos tam . Wiesz nie wiem czy to ma sens takie bycie z nim skoro mu nie ufasz bo ciezko bedzie uwiezyc w jego słowa skoro wiesz ze cie okłamuje . Moze mówic jedno a robic drugie .. Najlepiej to go sprawdz w jakis sposób  np napisz z innego nr czy cos w tym stylu i dowiedz sie czy jest chetny na nowe znajomosci z dziewczynami . jak okaze sie ze jes to go zuc i juz wiecej nie sluchaj tłumaczen jego

5

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Powiedz mu najnormalniej na swiecie, ze meczy cie ta sytuacja, ze nie mozesz zaakceptowac tego, ze ukrywa fakt, ze jest w zwiazku (i nie daj mu sie przekonac, ze jest w tym cos nienormalnego... zwiazki ukrywa sie tylko, jesli sa pozamalzenskie), ze nie pomaga ci to wcale w zbudowaniu zaufania (ktore, nawiasem mowiac, mieliscie budowac razem) i jesli tak ma byc dalej, to wolisz sie rozstac (niezaleznie od tego, czy tego wlasnie chcesz... chociaz powinnas, dla swojego dobra) bo obecnie ty probujesz (sama!) zbudowac jakies zaufanie, a on, swoim zachowaniem, nieustannie je podkopuje. To bledne kolo, w ktorym nie masz zamiaru trwac. Nie boj sie postawic ultimatum. Jesli rozplakal sie po klotni, najwyrazniej mu zalezy. Zachowuje sie jednak tak jak sie zachowuje, bo mu na to pozwalasz. Przesun granice. Daj mu jednak do zrozumienia, ze nie chodzi o to, ze rozmawia z dziewczynami z pracy, ale o fakt, ze Cie przed nimi ukrywa. I tym razem nie ustap jak tylko zakreci mu sie w oku lezka. Powiedz mu, ze oczekujesz czynow, nie slow.

6

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Mieliśmy spędzić razem sylwestra ale nie wiem czy to dobry pomysł... jak pomyślę,że będzie potem wszystkim wysyłał życzenia na Nowy Rok i pisał zagadując jak było itp to robi mi się słabo. Napisałam mu to wczoraj ale nie zareagował.
Kwestia tego ,że ma powiedzieć o mnie koleżankom była poruszana tysiąc razy i zawsze słyszę,że on potrzebuje czasu, że nie rozmawia z nimi na prywatne tematy, że boi się ,że rodzice się dowiedzą a on im nie ufa i tak w kółko.

7

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia
Bachaaa91 napisał/a:

Kwestia tego ,że ma powiedzieć o mnie koleżankom była poruszana tysiąc razy i zawsze słyszę,że on potrzebuje czasu, że nie rozmawia z nimi na prywatne tematy, że boi się ,że rodzice się dowiedzą a on im nie ufa i tak w kółko.

"Tak w kolko" bo zwyczajnie pozwalasz mu przejsc nad tym do porzadku dziennego. Gdybys postawila ultimatum (w sensie: "Chcesz, zeby kolezanki myslaly, ze jestes wolny? Nic prostszego - jestes wolny") nie musialabys wracac ciagle do tego samego tematu. Facet zwyczajnie kreci, a ty pozwalasz mu sie oklamywac akceptujac bajke o rodzicach. Powiedz mu, ze czas sie skonczyl i ma sie zdecydowac. A jesli nie chcesz tego zrobic, to po prostu sie z tym pogodz. Jestem wiecej niz pewna, ze bedzie sie to ciagnelo w nieskonczonosc. Facet szanuje cie tak bardzo, jak bardzo ty szanujesz sama siebie. Jesli nie dasz mu do zrozumienia, ze czegos absolutnie nie akceptujesz nic sie nie zmieni.

8

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Postawiłam mu dzisiaj to ultimatum . Był mega zaskoczony , tłumaczył,że nie może, że się boi itp itd. Ale byłam twarda, jak nigdy ... Napisał ,że powie wszystkim ale 'w swoim czasie'. Określiłam się jasno , skoro nie potrafi zakomunikować wszystkim tego ,że jest ze mną a nadal zamierza pisać do innych to nie ma już 'nas'. Błagał o czas, pisał ,że nie chce mnie stracić , ale powiedziałam ,że nie będę czekac już więcej. tylko,że on chyba myśli ,że ja żartuje, że to nie na serio... Pojechał do pracy i jak dotarł napisał mi 'jestem w pracy smile " ...jak gdyby nigdy nic... co ja mam robić? ja go kocham , nie chce ani żyć w takim układzie ani go tracić... Tylko co robić:((((

9

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Nie zartowac...
Jesli i tym razem mu odpuscisz, to dalej nie bedzie traktowal powaznie Twoich slow.
A to nie wrozy dobrze zadnemu zwiazkowi.

10

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia
Margolinka napisał/a:

Nie zartowac...
Jesli i tym razem mu odpuscisz, to dalej nie bedzie traktowal powaznie Twoich slow.
A to nie wrozy dobrze zadnemu zwiazkowi.

Ja powiedzialabym nawet, ze jesli tym razem mu odpuscisz to juz nigdy nie potraktuje powaznie Twoich slow. Przypomina mi sie szkolenie mojego psa (prosze sie nie obrazac!!! to dziala rowniez na ludziach!!) i slowa trenera "Jesli wydajesz komende, a nie chce ci jest jej wyegzekwowac, to lepiej ugryz sie w jezyk zanim w ogole otworzysz usta". Prawda jest taka, ze jesli i tym razem ustapisz to twoje slowa straca na znaczeniu i przestanie brac cokolwiek na powaznie. Efekt bedzie taki, ze tylko umocnisz jego przekonanie, ze moze robic cokolwiek mu przyjdzie do glowy bo ty co najwyzej poplaczesz, pomarudzisz, a w koncu i tak zapomnisz. Wiec trzymaj sie... tongue Dasz rade. Jak tylko zda sobie sprawe, ze tym razem nie uda mu sie zamiesc tego pod dywan, zmieknie mu rura.

11

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Pisanie z koleżankami, autentycznymi z pracy (nie z sympatii, powołuję się tu na osobisty przypadek), nie jest grzechem, to fakt. Twoja zazdrość jest zrozumiała a tyle, że zostałaś okłamana. Ale nie wracaj już do tej sytuacji. Nie myśl o tym i mu tego nie wypominaj. Zacznij pracować na swoją stanowczością, w przeciwnym razie on nigdy nie będzie traktował CIę poważnie.
Przykre i mocno niepokojące jest ot, że ukrywa wasz związek.
Najlepiej odsuń się od niego. Z daleka najlepiej jest popatrzeć na pewne sprawy ze zdrowej perspektywy.

12 Ostatnio edytowany przez ogień (2012-12-28 12:39:23)

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. normalne to to nie jest. ukrywanie, kłamanie, ..wątpię że da się to naprowadzić na prostą, ale próbować można zawsze.. bądź wytrwała, twardo trzymaj się raz wypowiedzianego zdania i nie daj sobie wciskać kitu. jeśli potrzebujesz się nad czymś zastanowić, nie odpowiadaj mu od razu w razie jakiejś dyskusji. pamiętaj nie spiesz się z niczym. masz czas i Ty jesteś panią swego losu. mi pomogła książka pt "sztuka wojny w miłości" w trudnych chwilach w związku. otworzyły mi się oczy.

13 Ostatnio edytowany przez caro0119 (2012-12-28 13:04:56)

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Nie wyobrażam sobie sytuacji w której facet ukrywa mnie przed rodziną, przyjaciółmi czy osobami z pracy. Facet jest dorosły więc ma prawo być w związku.... I w sumie tylko ten aspekt wprawiłby mnie w podejrzliwy nastrój. To że ogólnie pisze z koleżankami to nic strasznego, jeśli nawet jakaś laska pisze mu erotyczne smsy ale on ją olewa i sobie tego nie życzy to punkt dla niego (tylko skąd wiesz że tego nie chciał? powiedział czy przeczytałaś?) Koleś coś kręci. Osobiście nie zgodziłabym się na bycie niewidoczną. Jeśli prosi Cię o usunięcie wpisu sugerującego że jesteście parą z portalu społecznościowego ewidentnie nie chce żeby ktoś wiedział. Pytanie dlaczego? Wymówki typu rodzina, atmosfera w pracy.... Nietrafione i podejrzane. Pewnie bym nie wytrzymała i zażądała szacunku dla siebie i swoich uczuć. Nie widzę powodu dla którego ktoś chce swoją ukochaną ukryć przed światem. To wręcz nienaturalne. Facet chce się kobietą pochwalić! Pokazać ją światu a nie ukryć. I CZEGO SIĘ NIBY BOI? Stracić wianuszek adoratorek gotowych mu(wybaczcie mocne określenie ale się troszkę zbulwersowałam) laskę zrobić w toalecie? Litości. Postaw mu sprawę jasno i stanowczo. Powiedz czego oczekujesz a czego tolerować absolutnie nie będziesz. PO PROSTU PRZESADZIŁ CHŁoPAK I TYLE. Musisz się zastanowić czy jesteś gotowa znosić dłużej bycie anonimową czy nie jesteś w stanie tego uczynić i prędzej zakończysz tą szopkę. A jak często się widzicie? Nie możesz mu teraz odpuścić. Nie bój się że go stracisz. Jeśli Cię kocha to zrozumie o co Ci chodzi. Jeśli zaś nie traktuje Twoich słów poważnie to lepiej dla Ciebie jeśli się to rozpadnie. I nie rozpaczaj nad tym. PAMIĘTAJ! Jeśli nie spotkałaś tego z którym na 100% chcesz być  a związek Cię nie satysfakcjonuje to się przynajmniej nauczysz czego na pewno nie  chcesz. Wiem że teraz to brzmi dla Ciebie strasznie. Ale jeśli chodzi o związek to nie pozwalaj sobie na "półzadowolenie" bo to nigdy nie wychodzi.

14

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

On caly czas próbuje ze mną negocjować i chyba to sprawia ,że jestem coraz bardziej stanowcza. Jeśli się rozstaniemy przez to ,że pierwszy raz jestem konsekwentna to nie było żadnej miłości. a bez tego nie ma sensu 'bawić się ' w związek.
Bardzo Wam dziękuję za wsparcie. Pomagacie mi się nie złamać smile

15

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Witam sad Skomplikowało się...teraz już w zasadzie potrzebuję pomocy w wyjaśnieniu mi tego co się stało:( Bo nie potrafię sobie tego wytłumaczyć:(

Po wydarzeniach o których Wam pisałam wybłagał żebym odpuściła te koleżanki dopóki nie będzie po obronie pracy dyplomowej ( 22 stycznia) . Pomyślałam ok. Ucieszył się bardzo , napisał,że kamień spadł mu z serca...
Ale powiedziałam ,że sylwestra chce spędzić sama, chcę pomyśleć.. Zgodził się, zero problemu.
Na sylwestra pojechał na domówkę do kolegi, nie pił bo był chory. Ale przyznam ,ze mało się odzywał... ( Normalnie pisze dużo, nawet jak jest na imprezie, a skoro tam nie pił...?)Zapytałam następnego dnia dlaczeog, czy coś się stało. Przyznał,że fakt, mało pisał...Ale twierdził ,że to 'tak jakoś'...Wkurzyłam się trochę, bo przecież mieliśmy być szczerzy, mówić o wszystkim co nam nie pasuje a on mu 'tak jakoś' ! Pytałam i pytałam. Ostatecznie okazało się ,że był zły ,że to nei z nim byłam na sylwestra...( a wcześniej ironicznie , niby to żartem odpisał 'bo byłem zajęty wszystkimi dziewczynami na tej imprezie' neutral )
Jakoś wyjaśniliśmy wszystko , cały czas tlumaczył,że stresuje się ta obroną itp...
Obronę miał w ten wtorek, tydzień wcześniej zaczęłam pytać czy powie koleżankom po obronie...( tak w ogóle to cały czas uważał ,że to nie o koleżanki chodzi tylko o rodzine) A on zaczął,że on ma inny plan, że w maju , no może najwcześniej w marcu jak się wyprowadzi ( HAHAHAHAHA!) . Miałam czekać , a o rzekomym planie nic nei wiedziałam. Wkurzyłam się i temat wrócił. Ale tym razem byłam tak wściekła , jego 'argumenty' działały na mnie jak płachta na byka ( bo koleżanki się nim nie interesują - mimo,że niektóre raz na tydzień się odzywają , że to i tak na pewno nic nie zmieni - bo nie da się dwa razy tej samej zapałki odpalić - to powtarzał w kółko , białej gorączki dostawałam! , bo on nie lubi rozmawiać o swoim życiu prywatnym, bo on nei wiem jak ma komuś powiedzieć jak rozmawiają o pracy) . Nie zamierzałam odpuścić. Marudził,że mam odpuścić do czasu tej obrony, potem 'pomyślimy' etc....Ale wiecie co najbardziej bolało? Że się o mnie nie starał ,bo jego problemy są najważniejsze!! ( kiedyś przyznał ,że jest egoistą ale bardzo chce to dla mnie zmienić).

Od czwartku przestał się odzywać...Na moje smsy potrafił odpisać na następny dzień, bo uczył się itp itd.Proponowałam ,że przyjdę go wspierac na tą obronę, że zapomnę na chwilę o tym co złego i będę tam przy nim, stwierdził,że jest między nami źle i on nie wie jak miałby się zachowywać i jak mnie przedstawić kolegom... Przez ten czas ( od czw. do wt.) napisał tylko raz coś miłego, słowa jakiejś piosenki (w wolnym tłumaczeniu, jestem tam gdzie Twoje serce). Byłam mega wściekła. No bo czy do cholery nie należy mi się np sms " kochanie, odezwę się po obronie bo bardzo się stresuję. Nie martw się proszę" . Zrozumiałabym... Ale nie, on wolał żebym czuła się lekceważona...Nienawidzę tego, ten temat wałkowaliśmy milion razy,bo mój były właśnie tak mnie olewał i to bolało....

We wtorek napisał,że się obronił. Odpisałam tylko ,że gratuluje...Odpisał ,że nadal nie wierzy i bardzo się cieszy.

Wieczorem byłam na fb , napisał : 'Co słychać?' ...Odpisywałam oschle, bez emocji..nie miałam już siły na to wszystko. Stwierdził ,że chyba nie mam ochoty na rozmowę. Wybuchłam... Wygarnęłam mu ,że traktował mnie jakbym była nikim , że nie cierpię tego ,że on o tym doskonale wiedział, że mógł chociaż dać znać ,że nie będzie się odzywał itp itd...A co na to on? Że go zawiodłam, bo go nie wspierałam ! No nie wytrzymam ! jak proponowałam to stwierdził,że lepiej nie...to nie ! Napisał raz ,że przeprasza ale to moja wina też bo go nei wspierrałam, bo wciąż czepiałam się tych koleżanek.! Rozmowa była niemiła... Pisał,że już nie chce mnie ranić itp itd...Napisałam ,że chce z nim porozmawiać we wtorek dopołudnia, bo na trzy tygodnie wracam do siebie do miasta i nie będzie mnie w mieście u niego ( miał 2 zmianę) , nie skomentował tego...W środę nie odezwał się już wcale...

w czwartek o 11 (!!) napisał,że jednak nie da rady się spotkać ,że musi załatwić coś w związku z absolutorium,że przeprasza.Napisałam,że ok,że skoro tego nei skomentował to wiedziałam ,że się nie spotkamy. (nie odpisał)(swoją drogą , co on myślał? że nagle napisze i ja polece?)...

Wieczorem (wraca z pracy ok 23) napisałam ,że chce żeby się zdecydował, określił co dalej (żadne z nas nie powiedziało ,że to koniec, ja się czuję taka zawieszona...) , że mamy dwie opcje, zacząć od początku albo skończyć...Napisałam ,że jeśli do dzisiaj nie odpisze to żeby już nigdy tego nie robił.... Póki co nie odpisał...

Ja tak bardzo bym chciała żeby zaczął się starać a nie traktował mnie jak nachalną małolatę...Mówił ,że kocha,że cieszy się ,że mnie ma, że jestem jego szczęściem...Myślałam ,że potrafi powiedzieć wprost ,że to koniec ,że mnie już nie chce...Okazał się tchórzem:( Nie wiem co mam myśleć...czy nie pisze bo się zastanawia, czy chce najpierw wszystko sobie poukładać? czy po prostu ma mnie gdzieś...
Jak Wy to widzicie?

16

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Nigdy Ci nie przyszło do głowy, żeby pojawić się w miejscu jego pracy, poczekać aż wszyscy będą wychodzić i ze słodkim uśmiechem podejść do niego i powiedzieć: "kochanie przechodziłam niedaleko, więc pomyślałm, że wpadnę po ciebie".
Zobaczyłabyś jego reakcję.

Swoją drogą, gdzie te czasy, kiedy sprawy w związku rozgrywało się bez sms-ów, gg, facebook'a, i innych wynalazków......
Mniej problemów było....

17

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Facet się nie stara, bo wie, że nie musi tego robić. Ty wszystko wybaczysz jak on poprosi. Pogniewasz się, pomarudzisz ale Ci przejdzie. Zacznij kolesia olewać, stosować jego taktykę. Jak napisze, to też nie odzywaj się dzień, dwa. Albo się zdziwi i zacznie się starać, albo dostosuje i też się nie będzie odzywał. Ja raczej obstawiam drugą opcję.
I jeszcze ta kwestia ukrywania związku. Musisz się strasznie z tym czuć. Zastanów się, czy dasz radę wytrzymać w takim zawieszeniu do marca, czy tez maja. Nawet największa miłość ma swoje granice.

18

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

On pracuje 20 km od miasta w którym mieszka i w którym ja studiuję,więc żeby dojechać gdzie on pracuje musiałabym mieć samochód...a nie mam ( to taki duży magazyn w środku pola...)


Wiem,że byłam mało konsekwentna...Zdaje sobie z tego sprawę...Póki co to on nie odpisał,ale czuje ,że odezwie się niedługo...ja dałam mu czas do dzisiaj, jeśli po powrocie z pracy nie napisze to miałbyć koniec...boje się ,że on napisze ( o ile w ogóle) za dwa dni, może więcej i ja nie będę wiedziała co robić...

Myślicie ,że czemu on się tak zachowuje skoro kochał mnie? ( tak mówił)

Ja też nie cierpię załatwiania tego przez komunikatory czy sms ale nie było opcji na spotkanie...:|

19

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Normalnie jakbym o moim mężu czytała, no po za tym ukrywaniem mnie przed światem, bo po ślubie to nie da rady.
Jakbym miała tyle lat co Ty i była w takiej sytuacji kopneła bym go w dupe bez zastanowienia!
Z moim mężem było to samo. Pisanie, smski, gg, koleżanki, czaty.
Awantura, krzyk, jego płakanie, przepraszania, wybaczyłam, ale nie zapomniałam.
Potem znowu to samo-awantura, przepraszanie, wybaczyłam.
I potem kolejny raz.
Nie ufam mu już teraz jak psu.
Odeszłabym z wielką chęcia ale mamy dziecko, wspólne mieszkanie, sprawy, problemy.
Jak z nim zostaniesz bedzie tak piepszył że to tylko koleżanki, że tamto i sramto, i zanim się obejrzysz bedziesz siedzieć w takim samym kanale jak ja. Nigdy mu nie zaufasz, zawsze bedziesz go sprawdzac i czuc sie jak piate koło u wozu. Niedowartościowana, brzydka, gruba, nieseksowna w beznadziejnych ciuchach, bo one wszystkie pewnie zajebiste, seksi laseczki.
Puść go w kanał i to jeszcze dziś!

20 Ostatnio edytowany przez Bachaaa91 (2013-01-25 15:17:37)

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Tylko ,że ja nie wiem czy on pisze z nimi w sposób , który byłyby niefair wobec mnie...Po prostu przeszkadza mi ,że w ogóle one się do niego odzywaja bo jestem zazdrosna...

Z jednej strony boje się,że to będzie koniec...że będę musiała nauczyć się funkcjonować bez niego...
Z drugiej strony jestem pełna żalu i złości..jest mi tak cholernie przykro ,że  zachował się w ten sposób...

Na moją wiadomość nie odpisał a wiem ,że był na fb...(czyli jest cały i zdrowy) (w sumie trochę zaczęłam się martwić...)
Chyba najbardziej boli to,że nie wiem o co chodzi..co się stało, czemu tak się zachowuje...
Chciałabym do niego zadzwonić...ale co ja mu powiem ? 'wytłumacz mi się'? eh sad

21

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Rzuć to dziewczyno w cholerę. Mało jest na tym świecie normalnych facetów?

Napisałaś, że się boisz, że będziesz musiała funkcjonować bez niego..... No właśnie... to już nie miłość, to uzależnienie. Rzuć to w cholerę.

22

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Ale macie pomysł DLACZEGO on się tak zachowuje?:(

23

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia
Bachaaa91 napisał/a:

Ale macie pomysł DLACZEGO on się tak zachowuje?:(

Bo mu nie zależy. Zostaw to póki masz jeszcze mocne nerwy i wszystkie zmysły na miejscu, bo im dłużej tym później będzie gorzej a tak czy inaczej się to skończy.

24

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Zgadzam się z Teo. To nie jest problem jeśli mężczyzna ma koleżanki. Problem jest wtedy, gdy one nie wiedzą o twoim istnieniu, to raz, a dwa gdy są ważniejsze od Ciebie. Poza tym to odpisywanie kiedy mu się zechce.... . Wiesz jeśli on był zestresowany obroną dyplomu, powinien zadzwonić, pogadać, czyż rozmowa z kimś bliskim nie uspokaja? Jak ktoś się uczy czy intensywnie pracuje, to aż taki problem , by skrobną eska lub da? Proszę CIę przejrzyj na oczy.

25

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Nie odezwał się już dzisiaj..Zgodnie z tym co napisałam w ostatnim smsie do niego...to koniec... ciężko:(

26

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia
Bachaaa91 napisał/a:

Nie odezwał się już dzisiaj..Zgodnie z tym co napisałam w ostatnim smsie do niego...to koniec... ciężko:(

Wytrwaj w swym postanowieniu, a będziesz z siebie dumna i o wiele silniejsza na przyszłość smile

27

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Napisał dzisiaj ,że musiał to dobrze przemyśleć. Że oboje zrobiliśmy sobie dużo krzywdy i smutku . Zapytał czy na razie wrócimy do przyjaźni , żeby powoli wszystko odbudować, i zobaczymy co będzie dalej...
Póki co nie odpisałam

28

Odp: On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia
Bachaaa91 napisał/a:

Napisał dzisiaj ,że musiał to dobrze przemyśleć. Że oboje zrobiliśmy sobie dużo krzywdy i smutku . Zapytał czy na razie wrócimy do przyjaźni , żeby powoli wszystko odbudować, i zobaczymy co będzie dalej...
Póki co nie odpisałam

No, ale co on chce odbudowywać, jak to wszystko było rozbijane właśnie przez niego i nic razem nie zbudowaliście tylko jakiś szałasik.
Nie odpisuj, zamilknij, jak kamień w wodę. Jak będzie mu zależało to będzie pisał dalej, co więcej znajdzie Cię, wie gdzie mieszkasz. Skoro chce wszystko odbudowywać to niech się wykaże, że rzeczywiście chce, a nie rzuci coś i zadowolony.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On i jego koleżanki,ja i moja niepewność po kłamstwie-brak zrozumienia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026