Witam wszystkich użytkowników tego forum. Jestem tutaj nowy i jest to mój pierwszy post.
Sprawa wygląda następująco. Mam 21 lat, moja dziewczyna jest o rok młodsza. Chodziliśmy razem do tej samej szkoły przez 2 i pół roku, często się widywaliśmy 'przelotem' jak to w szkole, miałem wrażenie że była zainteresowana mną osobą lecz nic specjalnego w tym kierunku nie zrobiłem. Po pewnym czasie zakochała się w rok młodszym od siebie chłopaku z którym była dwa lata. Nie szanował jej a ona była w nim szalenie zakochana i nie widziała świata poza nim. Latała za nim a on 'miał to w du***' Próbowała popełnić samobójstwo. Po 2 latach rozeszli się. Prawdopodobnie on ją zostawił z tego co mi wiadomo.
Ta oto dziewczyna, koleżanka mojej przyjaciółki, razem uczyły się w szkole, około pół roku po rozstaniu się ze swoim chłopakiem spotkała się razem ze mną, moja przyjaciółką i jej chłopakiem na grilu. Pierwsze spotkanie, trochę sobie pogadaliśmy, zaczepiała mnie troszeczkę. Gdy skończył się grill, pojechała do domu, zapytała się jak długo jeszcze będę(przyjechałem na urlop z zagranicy) i dodała że jeszcze się spotkamy. Wziąłem od mojej przyjaciółki jej numer telefonu i na drugi dzień się odezwałem. Nie miała nic na koncie wiec najzwyczajniej w świecie kupiłem doładowanie i przesłałem jej kod. Powiedziała ze jej jest głupio i nie wbiła tego doładowania. Kilka dni później spotkaliśmy się we dwójkę + moja przyjaciółka. Trochę popiliśmy, rozmowa się kleiła. W pewnej chwili, już dokładnie nie pamiętam jak to się stało, odwróciła się w moim kierunku, ja popatrzyłem na nią i się pocałowaliśmy. Raz, drugi, trzeci, siedzieliśmy do późnej nocy, wszystko było idealnie. W tym momencie zostałem trafiony. Spotykałem się przedtem z dziewczynami, myślę że nawet w dwóch z nich udało mi się zakochać ale to uczucie było nieodwzajemnione. Ogólnie bardzo szybko się zakochuje... W tym przypadku poczułem coś tak silnego czego nie poczułem nigdy wcześniej. Było to wakacje. Od tamtej pory nie potrafię przestać myśleć o niej. Dwa dni później, ostatniego dnia mojego urlopu spotkaliśmy się znów. Wszystko było pięknie, całowaliśmy się, dotykaliśmy przez pół nocy. Następnego dnia musiałem wyjechać do pracy. Pisaliśmy smsy każdego dnia, rozmowy na gadu gadu tez były na porządku dziennym. Po miesiącu wróciłem. Spotkaliśmy się kilka razy, czasu nie było za bardzo. I tak jeszcze kilka razy jak przyjeżdżałem na urlop to się spotykaliśmy w miarę możliwości. 2 miesiące temu przed wyjazdem zapytałem się jej wprost, czy chce być ze mną, odpowiedziała tak. Od tamtej pory jesteśmy razem. Na początku grudnia zjechałem na dłużej. Było fajne, ona pracuje, wiec z czasem rożnie, spotykaliśmy się przed jej pracą, po. Jak miała wolne to siedzieliśmy po kilka długich godzin raz u mnie raz u niej. Czasem nawet wpadałem do niej do pracy nawet na 5 minut pogadać. Ciągle ze sobą pisaliśmy przez te kilka miesięcy nie było dnia żebyśmy nie pisali. Ostatnio albo zaczęło się coś psuć. Zmieniła sposób pisania ze mną smsmów. Zaczęła być agresywna w stosunku do mnie. Byliśmy ostatnio razem w barze, zlewała mnie, wolała rozmawiać z kolegami jak ze mną. Ja czuje ze jest coś nie tak. Jest wiele rzeczy które mnie niepokoją ale wydaje mi się nie ma sensu tego pisać. Ostatnio powiedziała mi że za bardzo się angażuje i żeby wyluzował. Na początku byłem bardzo zazdrosny prawie o wszystko ale teraz się zmieniłem. Przepraszała za swoje zachowanie, mówiła że nie wie dlaczego tak się zachowuje. Dodała że to chyba przez jej byłego i żebym był cierpliwy. Jak ja mam to interpretować ? Bardzo mi na niej zależy, zakochałem się strasznie.
Podobne tematy
Być może Twoja dziewczyna poczuła się osaczona przez Ciebie, co ci również próbowała powiedzieć, jak Ci to już powiedziała wyluzuj
Daj jej czas, bo być może boi się toksycznego związku, co być może miała w poprzednim związku.
Pamiętaj że dla swojej dziewczyny na pierwszym miejscu masz być przyjacielem a później wszystko inne ![]()
To mam się w ogolę nie odzywać? Czy może pisać ale nie nalegać na spotkania. A może czekać na jej krok aż ona się do mnie odezwię? Albo olać całkowicie i nie dawać znaku życia przez kilka dni?
4 2012-12-28 15:26:24 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2012-12-28 15:53:13)
Podstawa: przestan byc zazdrosny, przestan kontrolowac, wrzuc na luz. W koncu wybrala Ciebie a nie innego faceta. Widac masz to cos, ktorego nie ma inny.
Pisz, dzwon itd, ale bez zazdrosci, wspieraj, nie zabraniaj, nie oskarzaj o nieistniejace rzeczy.
Skoro Ci powiedziala-wyluzuj to czuje, ze ja tak oplotles, ze niedlugo udusisz. Jesli nie wrzucisz na luz i nie zmienisz podejscia do tego zwiazku to wkrotce juz nie bedzie zwiazku.
Powodzenia
edit: moja zasada: pisze sms i czekam na odpowiedz, dzwonie, nie odbiera-czekam az oddzwoni. Nie pisze kolejnej wiadomosci i nie dzwonie po raz drugi. Zechce to sie sam odezwie a nie to milcze, chocby trwalo to dzien czy dwa.
proceder nie chodzi o to żebyś się nie odzywał cały dzień czy nawet przez kilka dni nie dawał znaku życia. Ona mówiąc wyluzuj miała na myśli to, że niekoniecznie musicie widywać się każdego dnia, spędzać każdą chwilę ze sobą, być w stałym kontakcie i wymieniać po 200 smsów dzienie. Daj jej trochę odetchnąć. Normalnie się do niej odzywaj, ale nie z taką częstotliwością jak do tej pory. Daj jej czas żeby mogła wyskoczyć na spotkanie ze znajomymi, zrobić coś dla siebie czy po prostu pobyć sama. Każdy czasem tego potrzebuje ![]()
6 2012-12-28 23:12:30 Ostatnio edytowany przez Proceder (2012-12-28 23:15:56)
Nie widzieliśmy się kilka dni, mieliśmy spotkać się w święta, wyszło tak że gdy zapytałem sie czy sie spotkamy ona juz byla umowiona z kolezanka i powiedziala ze moge isc z nimi.Umowilismy sie razem na nastepny dzien tyle ze przelozyla spotkanie bo niby miala kaca na dzisiaj. Gdy juz zapytalem sie czy ma ochote sie spotkac, napisala mi ze to juz za pozno a jak zapytalem sie jej dlaczego sama nie zaproponowala to powiedziala ze chciala ale iz bylem z kolegami to nie chciala przeszkadzac. Niby normalne ale ja zapytalem ja o spotkanie 30 minut po tym jak powiedzialem jej ze jestem z kolegami. 20 min pozniej i niby za pozno. Czuje sie oszukany i to nie po raz pierwszy;/ Nie wiem co mam robic. Zapytalem sie czy wszystko wroci do normy, powiedziala ze sie postara ale nic nie obiecuje bo nie chce zebym sie zawiódł. To tez interpetuje jako poczatek konca...
to faktycznie dziwnie się zachowała.... Tak jakby nie zależało jej na spotkaniu z Tobą. Przecież było tyle wolnego czasuw Święta i między nimi. Nie uwierzę, ze nie znalazłaby nawet godziny dla Ciebie. Może chce Ci dać coś do zrozumienia? Myślę ze teraz nie pozostaje Ci nic innego jak przeczekać to. Zaproponuj spotkanie, a jeśli umówicie się, a ona znów to przełoży czy odwoła, poczekaj na jej ruch.
Mam takie pytanie do kobiet. Calkiem mozliwe ze dziewczyna jest zmeczona moim przesadnym 'uczuciem'. Lecz ona tlumaczy sie ze nie ma wplywu na jej zachowanie. Czy macie tak? Zachowujecie sie czasem w podobny sposob? Czy wasza reakcja w takim przypadku jest zupelnie inna?