Witam. A wię w wielkim skrócie moja sytuacja wygląda nastepująco. Pracuje w firmie w ktorej coś się dzieje między mną i jednym z moich szefów. Już na wstepnym szkoleniu zwróciłam na niego uwagę a on na mnie, ale nic sie nie działo. Po jakimś czasie dowiedziałam się że ma żonę i małe dziecko. Więc mówię do siebie szkoda. No i nic nie było. Każde z nas robiło swoją robotę. Po 3 miesiącach pracy przedłużyli mi kontrakt na stałe. I się zaczęło. Nie wiem dlaczego i po co szef zaczął do mnie częściej przychodzić, dawał mi sygnały jakieś głaskając mnie po dłoni, dotykając niby przypadkiem w plecy że niby jest ciasno jak przechodzi. Robił to nawet przy ludziach ale dyskretnie, że nikt nic nie zauważył. Nazywał mnie swoim kochaniem. Wysyłął mi smsmy, jak się czuję, oferował pomoc przy przeprowadzce. Na jednej z imprez niby coś móił mi do ucha a tak naprawde całował mnie w ucho. Chciał sie spotykać poza praca. Nie robił niczego nachalnie, wszystko że tak powiem "z klasą" jesli moge to tak nazwać. Ja odmawiałam, na głaskanie nie reagowałąm ze strachu, bałąm sie stracic prace. Zonaty znaczy niedosteny dla mnie, poza tym to szef, chociaz podobal mi sie jako mezczyzna. Raz zgodziłąm sie pojechac z nim na wycieczke w gory. Pokazal mi miasto, potem usiedlismy nad jeziorem. Przyciagnął mnie do siebie i objal. Zapytalam co robi to powiedział że nic. Podteksty były ale nie czysto seksualne tylko takie niedopowiedziane słowa których jakby bał się wypowiedzieć. Jak pwiedziałąm nie to było nie i koniec. Cicał sie przytualć ale nic więcej się nie stało. Ja odmówiłam i jakioś było krępująco potem. Ale troszke tego przytulenia które wtedy miałam sprawiło że było mi dobrze, że się poczułąm kochana jakaś (dodam że jestem po rozwodzie, po 3 latach doszłam do siebie dopiero po różnych przejściach). Fajnie mi było, no ale żonaty więc koniec. Ale on nie przestawał tego co robił. Gesty które wykonywał robił dalej. AZ pojechaliśmy razem na delegację, którą on oczywoscie zorganizował. W drodze do nowego miejsca pracy kilka podtekstów , coś m. in. żebym go pokochała itd. Praca na dwa dni, nocowanie w motelu, w osobnych pokojach. Ale żeby nie siedzieć samemu przyszedł do mojego pokoju ogladać film. I znowu zaczął przytulać. Ja znowu go oddalam, pytam co robisz, nie możemy bo masz zone a ja nie jestem taka osobą. Przestał. Ogladaliśmy film. Nie wiem jak to sie stało, ale przysunał mnie do sioebie i polożyłam głowę na jego klatce i przytuileni oglądaliśmy jakaś komedie. Stopy splątane, przytuleni. Potem on zaczyna mnie całować itd. Ja go odpycham delikatnie. Zrozumiał. Nie wyszedł do swojego pokoju, powiedział tylko ok to idziemy spać i odwrócił sie plecami. Ja zrobiłam to samo. Za chwilę czuję że złapał moją dłoń i tak trzymaliśmy się za rece poł nocy i tak zasneliśmy. Rano praca, w pracy jak zawsze profesjonalne traktowanie. Innym razem praca w nocy, ale nie bylismy sami. To też puszczał oczka, tu pogłaskał po dłoni. Czasem taka obojetność czułam jakby to była gra, że skoro ja nie odwzajemniam jakby tego to on odpuszcza i czeka na moją reakcję, że może mi zabraknie tego i sama przyjde do niego. I miał rację bo brakowało ale nie przychodziłam. Ostatnio dostałam szanse nacoś nowego w pracy i musialam wybrac sobie osobe na trenera. Wybrałam jego bo jest najlepszy w branży. Zastrzegłam jednak ze bez podtekstów i że chcę własną pracą zasłużyć. Powiedziałam że chcę się z nim spotkać prywatnie zeby poczuc się z nim komfortowo bo jakoś nie czuję się z nim swobodnie. Poszliśmy do klubu. W klubie rozmowa. Zaczełam nawet wypytywać o żonę. Nie chcial rozmawiać o niej. Speszony był. Na pytanie czy jest szcześliwy czy nie i czy ją kocha nie odpowiedział. A ja tą zonę oznałam kiedys jak przyszla z nim tam i z dzieckiem. Najpierw przyszedl z dzieckiem do mnie a potem mowi - choć poznasz jej matkę. I dziwne że nie powiedział moją żonę tylko - jej matkę, W każdym razie, w tym klubie też chciał się całować. A ja znowu że nie bo jest zonaty, itd. Jak pytałam czemu to robi to powiedzial ze mnie kocha, o ile nie pomylilam bo byłam w szoku szczerze mówiąc. Zaczął mnie też znowu obejmować. Zaczęłam drążyćznowu temat czemu to robi itd. Powiedział - powiedz tylko ze nie chcesz i już nic nie bede robił. Nie powiedzialm tak ale nie powiedzialm nie.Wyszlismy z klubu to w jego aucie chwila rozmowy i potem on zaczął mnie całować. OPierałam się ale potem poddałam się. Zaraz jednak przyszlo opamietanie i ze musze isc. Prosil zebym została., Nie mogłam zostać i wyszłam. Nie jest mi obojetny. Podoba mi sie jako mężczyzna i ma świetny charakter. To wszystko trwa już 9 miesięcy. Wkrecilam sie w to juz dawno temu. Brakuje mi go, brakuje mi przytulenia, nie chpdzi o skes. tylko o ta bliskosc. Wiem ze nie moge ale ciagnie niesamowicie., Ale n\do sedna - nie umiem go rozgryzc. Nie wiem czy on chce tylko seksu czy to cos wiecej? Nie rozumiem jego zachowania. I nawet po tylu miesiacach i moich odepchnieciach go nadal cos próbuje. Ja nie potrafie go odpuscic ale nie potrafie ulec temu bo przeciez on jakby nie patrzec zdradza zone w jakis sposob mimo iz do niczego powaznego nie doszlo między nami. Co może oznaczać jego zachowanie? Czasem jest zmieszany jak mówię o żonie jego. Nie wiem czy jest z nia szczesliwy czy nie. On sie też nie określa , nie obiecuje, nic nie mówi aż tak, czasem tylko te podteksty. Ja niczego nie oczekuję mimo iż chcialabym go ale nie cudzym kosztem albo swoim. Co oznacza jego zachowanie i co robić? Prosze o pomoc.
Podobne tematy
2 2012-11-25 03:40:59 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-11-25 03:41:39)
Wytrawny łowca. Znawca psychiki Kobiet. Dżentelmen. Łagodny i delikatny, pozwala wybierać, wiedząc, że już został wybrany. Okazujesz słabość i dwuznaczność. Umie czekać. Jest cierpliwy. Nie zdradza swojego celu.
Myszko, widzisz tę zapadkę, którą coraz bardziej naciskasz? To ciepło i bliskość są przynętą. Jeśli nie pozwolisz sobie na więcej, to może się nie zatrzaśniesz w tej pułapce. To zależy tylko od Ciebie. Jak się zatrzaśniesz, to już nic od Ciebie nie będzie zależało.
Przekroczenie pewnej granicy stworzy precedens.
Już nie możesz przez to w nocy spać.
Animus - nic dodać, nic ująć.
4 2012-11-25 05:17:45 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-11-25 05:18:40)
Animus - nic dodać, nic ująć.
Dziękuję. Taki ujmujący komentarz dodaje uśmiech...
Melpomeno, Tobie go zawdzięczam, Tobie go poświęcam,
Dziękuję Ci serdecznie. Chciałam coś tu dodać, napisać od siebie ale Twój komentarz wystarczył za wszystko
w zupełności się z nim zgadzam.
Piszesz , że żonaty facet jest dla Ciebie ''niedostępny'' , żeby za chwilę dodać jak to przytuleni oglądacie filmy , jak jeździcie na wycieczki , trzymacie się za ręce. Pytasz co oznacza jego zachowanie. A jak myślisz ?
Sama napisałaś , że jesteś po rozwodzie i trzy lata zajęło Ci dojście do siebie, chcesz powtórki z rozrywki ? No chyba , że Ty lubisz dochodzić do siebie . On MA ŻONĘ I DZIECKO. Prosisz o pomoc , to ja Ci pomogę : trzymaj się od niego z daleka , nie dawaj mu nadziei na coś więcej !!!!!!!! Posłuchasz ? Wątpię .
7 2012-11-25 21:53:19 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-11-25 21:58:50)
Za chwilę będziesz kochanką na etacie..
Powodzenia za kilka lat gdy oprzytomniejesz co zrobiłaś i w jakim punkcie swojego życia jesteś.
Pomyśl: on nie tylko zdradza żonę, ma z nią dziecko.. ale też zdradza Ciebie z żoną.
Nie lubię się powtarzać - poczytaj posty kochanek i żon zdradzonych przez mężów - ZAWSZE to ten sam schemat, aż do znudzenia.. Twój przemiły szef posunął się dalej .. do molestowania o czym świadczy Twój wpis:
Ja odmawiałam, na głaskanie nie reagowałąm ze strachu, bałąm sie stracic prace
Oprzytomnij i znajdź sobie innego faceta - ale wolnego od zobowiązań.
Inaczej będziesz cierpieć na własne życzenie.
Animus juz Ci powiedzial, jak to wyglada. jestes zdobycza, on poluje, a Tobie sprawia to coraz wieksza przyjemnosc. Niedlugo sie uzaleznisz i dojdziesz do wniosku, ze jestes ciezko zakochana. Uciekaj, poki mozesz.
Wytrawny łowca. Znawca psychiki Kobiet. Dżentelmen. Łagodny i delikatny, pozwala wybierać, wiedząc, że już został wybrany. Okazujesz słabość i dwuznaczność. Umie czekać. Jest cierpliwy. Nie zdradza swojego celu.
Myszko, widzisz tę zapadkę, którą coraz bardziej naciskasz? To ciepło i bliskość są przynętą. Jeśli nie pozwolisz sobie na więcej, to może się nie zatrzaśniesz w tej pułapce. To zależy tylko od Ciebie. Jak się zatrzaśniesz, to już nic od Ciebie nie będzie zależało.
Przekroczenie pewnej granicy stworzy precedens.
Już nie możesz przez to w nocy spać.
Wlasnie, to jest To.
Jeszcze nie jest za pozno... ratuj sie kobieto.
Z całą pewnością chodzi mu o Wielką Miłość. Romantyczną. Trzymanie się za ręce na plaży i spacer w promieniach zachodzącego słońca. Wspólne zestarzenie się.
Musicie tylko jakoś usunąć tę wstrętną żonę, której on z pewnością nie kocha - no bo jak może kochać ją, skoro przy boku ma Ciebie? Jeśli rozwód nie wejdzie w grę, to może jakaś zbrodnia doskonała.
annaaaa! Gość próbuje Cię zdobyć. Może się zakochał, a może nie... Może chodzi tylko o seks. Jak się zakochał i będziecie razem, to pewnie będzie tak ciężko jak w każdym innym normalnym małżeństwie. Dlatego raczej nie myśl o byciu razem.
No i nie powiedziałbym, że jesteś bezwolną myszką na którą ktoś poluje. Jesteś wolnym człowiekiem i sama decydujesz co zrobisz. Jak pójdziesz na seks to będą inne zagrożenia niż jak nie pójdziesz, bo błąd polega na tym, że oprócz tej seks-relacji łączy was praca.
12 2012-11-26 19:26:31 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-11-26 19:27:54)
Melpomena napisał/a:Animus - nic dodać, nic ująć.
Dziękuję. Taki ujmujący komentarz dodaje uśmiech...
Melpomeno, Tobie go zawdzięczam, Tobie go poświęcam,
Animus, chcesz pokazać na tym przykładzie, jak działa szef Anny? ![]()
Annaaa, nie daj się. Oddal się od tego.
Jesteś po rozwodzie, więc pewnie swoje przeszłaś, powinnaś nie dać się takiemu wytrawnemu kobieciarzowi.
Współczuję jego żonie.
Co oznacza jego zachowanie?
Chce Cię zdobyć.
Widzę, że mu się to udaje.
Te jego "kocham" oznacza- "Pójdź ze mną do łóżka."
Gdy ulegniesz, już będzie "kochał" inną. I zdobędzie ją tak samo, jak Ciebie. Pewnie nie jesteś pierwszą, którą w ten jakże kulturalny sposób uwodził.
Zwiewaj, póki do niczego poza przytulaniem nie doszło.
No więc skończyłam to. W sumie udało mi sie jakoś przezwyciężyć tą dziwną tesknotę za nim. On też zrozumiał że nic ode mnie więcej nie dostanie i nic już nie robi. W pracy jak zawsze jest profesjonalny. Poza tym nasza współpraca sie pogłebiła pod względem zawodowym i na tym etapie pozostaje, więc wszystko jest tak jak powinno być. Dzięki za komentarze. Czasem człowiek wie co robić ale potrzebuje kopa żeby nie zbłądzić. Pozdrawiam