Witam!
Zainspirował mnie wątek, na innym forum pt ,,romans z teściem''. Kobiety wypowiadają się tam często, że mąż to taki ,,może być'' a teść ,,to to jest to''.
Zastanawia mnie taka sytuacja czy jeżeli wybieracie partnera, to patrzycie na niego przez pryzmat jego ojca?
Że być może kiedyś (oby) mu dorówna.
Czy jeżeli np, teść jest wysportowany, zadbany, inteligentny, wykształcony, błyskotliwy, szanujący i kochający żonę, jest dobrym ojcem. To to Was motywuje do zwiazku?
A jeżeli teść jest psycholem, damskim bokserem i chamem, to ujmuje to w Waszych oczach Waszemu facetowi -100 punktów.
I kobieta woli nie ryzykować.
Nie wiem jak Wy, ale ja obydwiema rękami podpisuję się pod stwierdzeniem: ,,Jakie drzewo,taki klin, jaki ojciec,taki syn''
Zauważyłam, ze zawsze mówi się tylko: teściowa, teściowa, teściowa. A teść to temat zepchnięty na margines. Teść zazwyczaj występuje jako postać wycofana z życia towarzyskiego, bezbarwna, postać drugoplanowa, czym nie epizodyczna. W filmach, serialach, książkach, też zazwyczaj jest motyw teściowej. Dowcipy, anegdoty też zazwyczaj są o teściowej.
No a gdzie w tym wszystkim jest teść?!
P.S: Lubicie własnego teścia?