Witam was moje drogie...
Jestem od 3,5 w związku, 2 lata temu wyjechaliśmy do holandi za lepsza pracą i lepszym życiem było super lepsza praca lepsza kasa i my szczęśliwi zakochani w sylwestra 2010/2011 oświadczył mi się, byłam najszczesliwsza kobietą na swiecie, a w styczniu tego roku okazalo sie ze jestem w ciazy a co sie z tym wiazalo musialam w kwietniu odejsc z pracy. Podjelismy decyzje ze ja wróce do polski bede załatwiac mieszkanie zeby nie mieszkać u rodziców a na świeta mój partner wróci na stałe do polski, jednak sprawy sie troszke pokomplikowaly mieszkanie dostalismy do remontu remont pochlonol mase pieniedzy i nie jest tak kolorowo jak myślelismy wiec moj partner podjol decyzje ze jeszcze zostanie w holandi do czasu az nie staniemy na nogi:( pierwszy raz jak pojechał sam to pisał duzo sms ze tęskni ze mnie kocha mówił mi to czesto jak dzwonil, ale jak pojechał drugi raz po moim porodzie to juz było inaczej nie pisze ze tęskni że kocha, ostatnio przyjechał na wekend i czuje że między nami jest jakoś tak chłodno nie tak jak kiedyś było boję się ze to ze zyjemy tak na odleglosc nas od siebie oddala a tego nie chce chcialabym zeby on znowu mocno za mna tesknil. Co robić? Jak przetrwać ten trudny czas....:(