Witam.Pierwszy raz pisze na jakimkolwiek forum ale moja bezradność już mnie przerosła.Mieszkam z mama oraz moim synkiem 7 letnim (jestem po rozwodzie ) od trzech lat mieszka z nami mój brat który rozstał się z zona ponieważ pil i po rozstaniu naturalnie ma powód aby nie trzeźwieć
. Próbowałam już chyba wszystkiego -wszywek ,trapi na które zapisywałam się wraz z nim, na rozmowy w grupach ,detoksy,terapie zamknięte i wszystko na nic po góra tygodniu wracaliśmy do punktu wyjścia .Gdy pije nie dba o siebie o swoje dzieci a pokój który zajął (mojego synka) doprowadza do ruiny) .Nie wspomnę już o tym ze się nie myje jak pije,a co mamy w lodowce zje nie pytając o nic.Czuje sie bezradna bo mieszkanie w którym jestem jest darowizna moja i jego od rodziców wiec jego argument ze jest u siebie,choć rachunki to juz go zupełnie nie interesują.Kocham go ale już nie mam siły dłużej tkwić w tej sytuacji .Sama nie mam gdzie sie podziać z dzieckiem a kiedy próbuję zostawić go za drzwiami żeby przemyślał to pol nocy sie dobija lub przegada mamę która wcześniej czy później mięknie i go wpuszcza i znów na nowo pije wtacza się a w pokoju śmierdzi i resztki jedzenia gniją.Czuje sie bezradna bo pomoc mu juz nie wiem jak a moj synek na to wszystko patrzy co boli mnie najbardziej .Brat ma dwójkę swoich dzieci jednak to jak wygląda i cały jego stan sprawia ze ich nie widuje .Jeśli ktoś był w podobnej sytuacji lub wie jak gdzie szukać pomocy będę wdzięczna bo ja już się poddaje a wiem ze nie mogę
(
1 2012-11-04 22:39:01 Ostatnio edytowany przez czarnula32 (2012-11-04 22:39:53)
Podobne tematy
A skąd on bierze pieniądze na chlanie? Skoro chla to chyba nie pracuje?
Ja bym na Waszym miejscu złozyła pozew o eksmisję.. Trwa to latami (przynajmniej w moim przypadku, bo komornik nie potrafi ojcu znaleźć mieszkania) ale w końcu dojdzie do skutku.
Z tego co ostatnio powiedzieli nam policjanci, możemy bez żadnych konsekwencji wystawić go za drzwi (wyrok prawomocny). Ale mama nie ma odwagi tego zrobić, bo się boi..
Ale Wy, dlaczego nie. Sama sprawa jest kwestią jakiś paru miesięcy. Pójdzie do jakiegoś schroniska, przytułku. No trudno, ktoś musi ucierpieć, a Ty i dziecko nie zasłużyliście na to.
Żadna terapia nie da skutku, jeżeli on sam nie zrozumie, że jest uzależniony, nie będzie chciał się leczyć to nawet jak staniesz na rzęsach, nic nie wskórasz.
Chyba, że nie chcecie takiego drastycznego rozwiązania, to złożyć pozew o przymusowe leczenie alkoholowe. Choć wątpię, że to pomoże.
Współczuję Ci, bo rozumiem co przeżywasz. Ale Ty za niego nie podejmiesz decyzji, musisz jakoś się trzymać.
Pozdrawiam!
Czarnula jeśli próbowałyście już z matką wszystkiego, to chyba czas złożyć ten pozew o przymusowe leczenie. Pamiętaj, że Twój synek wychowuje się z nim pod jednym dachem i to na pewno na niego wpływa. Musisz myśleć przede wszystkim o dziecku, a nie użalać się nad bratem, który jest dorosłym mężczyzną i chyba pora żeby zaczął się zachowywać jak mężczyzna, czyli odpowiedzialnie.
5 2012-11-05 14:39:44 Ostatnio edytowany przez Iguana (2012-11-05 14:42:58)
Czarnula32, Twój brat nie przestanie pić dopóki sam nie przyzna przed sobą, że ma problem. To, że Ty widzisz jego problem i że Ty się starasz aby mu pomóc, to nie znaczy, że on to widzi i on się stara. Tracisz tylko energię i czas - i to całkiem sporo tej energii, którą mogłabyś wykorzystać na poukładanie swojego życia, zamiast zajmować się bratem. Może to zabrzmi brutalnie co napiszę, ale akurat z alkoholikami to mam niestety spore doświadczenie - najlepiej brata wyrzucić z domu. Na Twoim miejscu wymieniłabym zamki i do widzenia. Jakby zaczął się awanturować pod drzwiami to zadzwoniłabym po policję. A też na jakiś czas pozwoliłabym w jego pokoju zamieszkać komuś silniejszemu od niego, kto mógłby ochronić Ciebie i Twoje dzieci, w razie jakichś nieprzewidzianych agresywnych zachowań brata. Jeżeli zaś z jakichś powodów ten scenariusz jest niemożliwy do zrealizowania. Zrobiłabym wszystko aby wraz ze swoim dzieckiem opuścić ten dom. Szkoda Twojej energii i życia, na sprzątanie po bracie.
Trzymam mocno kciuki i mocno wierzę, że znajdziesz w sobie siłę, aby podjąć właściwe działania dla siebie i swojego dziecka, a nie dla brata. Brat, jak będzie chciał przestać pić to przestanie.
Powodzenia!
Iguana
Kochana jedyne co możesz zrobić to zaprowadzić siebie i koniecznie(!) mamę na terapię dla osób współuzależnionych. Tam nauczycie się jak postępować w takiej sytuacji, jak ochronić siebie, jak zacząć normalnie żyć, a nie w cieniu alkoholika. Prawne wskazówki też otrzymacie, ale z doświadczenia wiem, że namówienie osoby współuzależnionej na eksmisję alkoholika jest bezcelowe. Na szczęście po terapii to się często zmienia.
alkohol jest wrogiem człowieka
Rozumiem Cię i bardzo współczuje. Również mieszkalam pod jednym dachem z bratem alkoholikiem. 1000 ostatnich szans, próśb, gróźb. Nie nie skutkowało. Bardzo szybko wyprowadziłam z domu rodzinnego, ponieważ ta sytuacja wpędzała mnie powoli w nerwice. Nocą miałam koszmary i bałam sie dosłownie wszystkiego. Na szczęście w chwili obecnej, mój brat znalazł pracę i od kilku miesięcy sytuacja unormowała się. Ale stało się to tylko dlatego, że on sam uświadomił sobie siłę problemu i postawił sobie warunki. Inaczej żadne działania nie mają sensu. Życzę powodzenia Tobie i Twojemu bratu!