netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Kolega z pracy

10 odpowiedzi6 503 wyświetleniazałożony przez wika1988, 29.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Kolega z pracy

Cześć,

znalazłam się w sytuacji, której nigdy się po sobie nie spodziewałam.
Otóż pracuję w pewnym miejscu już od jakiegoś czasu. Moim najbliższym współpracownikiem jest chłopak mniej wiecej w moim wieku, który z początku w ogóle mnie nie interesował. Z czasem lepiej się poznaliśmy i okazało się, że mamy wiele wspólnego i dobrze się ze sobą dogadujemy. Podczas jednej z delegacji doszło między nami do zbliżenia (bez seksu), z jego inicjatywy i to ja powiedziałam stop, wiedząc że takie sytuacje źle się kończą - ktoś się zakochuje itp, praca to nie miejsce na amory wink Niestety podczas kolejnych delegacji uległam i tak kilka razy uprawialiśmy seks. Przypadkiem (od wspólnej znajomej z pracy) dowiedziałam się, że szanowny kolega ma dziewczynę (jak się okazało nie wiem o tym tylko ja). Nigdy nic mi o niej nie wspomniał, mimo że poruszaliśmy tematy naszych rodzin, znajomych, przyjaciół itp, generalnie prowadziliśmy dość szczegółowe rozmowy, więc świadomie nie poinformował mnei o tym, że z kimś się spotyka. Byłam w szoku, nigdy nie pozwoliłabym sobie na sypianie z zajętym facetem (babska solidarność;) ). Jednak ze strachu przed tym, jak będzie wyglądała nasza relacja na poziomie zawodowym bałam się zapytać go wprost dlaczego to zataił przede mną - w sumie nic mi nie obiecywał, bałam się chyba, że powie co cie to obchodzi, tylko się z tobą piep*** i tyle. Jakiś czas poźniej widziałam go gdzieś razem z tą dziewczyną i następnie zapytałam czy ta osoba, to jego dziewczyna, na co odpowiedział bez mrugnięcia okiem, że tak - i koniec tematu. Po tym zaprzestałam sypiania z nim.
Kolega jednak dalej nic nie wspominał o dziewczynie, ja dalej nei chciałam się wtrącać albo nie miałam odwagi go zapytać o całą sytuację. Z góry założyłam, że to tylko seks i zabawa, nie wiązałam z nim żadnych nadziei. Jednak tak jak się spodziewałam, zaczęłam coś do niego czuć...Po jakimś czasie znów to zrobiliśmy - alkohol nam pomógł. Miałam ogromne wyrzuty sumienia, że przyczyniam się do nieszczęścia tej dziewczyny, choć po cichu liczyłam na to, że może już z nią nie jest, może się rozstali itp. Jednak z mojego "śledztwa" wynika, że dalej się spotykają, mieszkają razem itp.
Stosunki między mną a nim są jak najbardziej ok, dogadujemy się świetnie tak jak wcześniej, ale ja nie wyobrażam sobie ciągnięcia tej sytuacji, nie mam ochoty być kochanką i uważam, że jest to niemoralne, a jednocześnie kiedy dochodzi co do czego nie mogę się powstrzymać neutral
Dodam, że chyba widać, że między nami "iskrzy", bo czasem są jakieś komenatrze na nasz temat w pracy - że do sibie pasujemy itp.
Co sądzicie o jego zachowaniu? Czy znalazł sobie po prostu kochanicę? Czy fakt ukrywania przede mną swojego związku może świuadczyć o tym, że myśli o czymś więcej i nie chciał żebym trzymała dystans? Proszę o opinie.

2

Odp: Kolega z pracy

Tak, jesteś kochanką, która wcale nie kieruje się "babską solidarnością" tylko świadomie brnie dalej w banalny romans.
"Czy fakt ukrywania przede mną swojego związku może świuadczyć o tym, że myśli o czymś więcej i nie chciał żebym trzymała dystans? Proszę o opinie."
Przecież on nie ukrywa już przed Tobą swojego związku. Jesteś świadoma że ma dziewczynę i mimo wcześniejszych deklaracji, że "Byłam w szoku, nigdy nie pozwoliłabym sobie na sypianie z zajętym facetem (babska solidarność;) " nie widać ani tej solidarności ani niestety większych skrupułów. Co widać - nadzieję na związek ze zdradzaczem i oszustem. Może ci się uda...do czasu, gdy znajdzie się Tobie podobna.

3

Odp: Kolega z pracy

Oj Kochana, radze jak najszybciej uciekac. Czy zostawi tę kobiete czy nie- zawsze bedzie niepewnosc czy z Toba tak samo nie postapi.

W ogole bym nie analizowala tej sytuacji i tego Pana, bo oczywiste ze go pociagalas to nic o kobiecie swojej nie mowil. Uciekaj, zapomnij... wymarz...

4

Odp: Kolega z pracy

"Co sądzicie o jego zachowaniu? Czy znalazł sobie po prostu kochanicę?"

Autorko, czemu stawiasz sprawę tak jednostronnie? Przeciez tak samo Ty sobie znalazlas kochanka, jak on kochanke, robiąc to z własnego wyboru i potem przy jednoczesnej wiedzy ze ma dziewczyne. Oboje nie macie zasad i oboje tak samo odpowiadacie za te sytuacje jako dorośli wybierający ludzie. Nie rozumiem wiec Twojego dylematu. Jaki on jest? O co Ci chodzi? Po co te oskarżenia wobec kogos, kiedy samemu postepuja się dokładnie TAK SAMO! Czasami czytając takie tematy zupełnie nie rozumiem ludzi. Absolutnie, ale to absolutnie a opisywanej sytuacji nie ma miejsca ani ukrywanie związku, ani oszustwo, a ni wykorzystywanie jednostronne kogos. Jedynie kto oszukuje to chłopak swoja dziewczyne a Ty sama siebie w kwesti oczekiwan oraz intencji. I tyle w temacie. A na drugi raz, żeby nie mieć dylematow, polecam ustanowienie sobie jakiś zasad (wybranych przez Ciebie), trzymanie się ich i szanowanie siebie. Wtedy wyimaginowanych dylematow nie będzie.

5

Odp: Kolega z pracy

No nie do końca ja też znalazłam kochanka, jeśli rozumiemy to samo pod tym pojęciem. Jestem wolna i nigdy bym tak nie postąpiła gdybym była w związku, a to co się między nami zadziało uważam za normalną sprawę  - ale dla dwojga wolnych ludzi.
W każdym razie spodziewałam się negatywnej oceny mnie przez was, ale chyba po prostu liczyłam, że ktoś powie że nie jestem taka "zła", bo wiem w jakiej "czarnej d..." się teraz znalazłam i mnie to przeraża. Boje się każdego ruchu, że przez to nasze stosunki zawodowe się pogorszą, a jesteśmy bliskimi współpracownikami. Nauczka na przyszłość.

6

Odp: Kolega z pracy
wika1988 napisał/a:

No nie do końca ja też znalazłam kochanka, jeśli rozumiemy to samo pod tym pojęciem. Jestem wolna i nigdy bym tak nie postąpiła gdybym była w związku, a to co się między nami zadziało uważam za normalną sprawę  - ale dla dwojga wolnych ludzi.
W każdym razie spodziewałam się negatywnej oceny mnie przez was, ale chyba po prostu liczyłam, że ktoś powie że nie jestem taka "zła", bo wiem w jakiej "czarnej d..." się teraz znalazłam i mnie to przeraża. Boje się każdego ruchu, że przez to nasze stosunki zawodowe się pogorszą, a jesteśmy bliskimi współpracownikami. Nauczka na przyszłość.

Autorko, zupełnie mylisz pojęcia. To co napisałem to nie jest negatywna ocena tylko proba uświadomienia Ciebie ze jesteś "rowna" kochankowi i ze postępujesz tak samo jak On. To ze jesteś, jak piszesz wolna, nie daje Ci prawa traktowania swojego postepowania moralnie lepiej od postepowania Twojego kochanka. Dla mnie jest to samo, zwłaszcza ze mialas swiadomosc ze to nie jest człowiek "wolny". Moralnie wiec Twoje postepowanie nie rozni się od postepowania Twojego kochanka. Odbierasz to jako negatywna ocene tylko dlatego, ze Ty sama oceniasz swojego kochanka zle a siebie dobrze. Jest to jednak tylko przekłamanie, samooszukiwanie siebie. Dziecinna proba samousprawiedliwienia siebie.


Natomiast, dodatkowo, idac dalej wcale to co pisesz "a to co się między nami zadziało uważam za normalną sprawę  - ale dla dwojga wolnych ludzi" - nie jest prawda w Twojej swiadomosci. Ale sama musisz do tego dojść. To jakby napisac ze jazda po miescie 120km/h jest zla jak ktoś widzi a dobra jak ktoś nie widzi. A przecież to jest to samo.

Troche to jest dziwne, ze wolny seks Ci odpowiada, ale nie z kims zajętym, z kim swiadomie uprawiasz seks a potem masz pretensje do niego, ale nie do siebie. Przeciez swiadomie wybralas, masz wyrzuty bo przekroczylas swoje zasady?

Dziwne jest myslenie ludzi.

7

Odp: Kolega z pracy

Autorko Ty dalej nie wiesz co robic?

Nie bylabys ta zła gdybys po pierwszej sytuacji w ktorej zasłyszałas, że facet kogos ma-nigdy wiecej sie do niego nie zblizyla i nie lazila po forach bo sytuacja byla by jasna klarowna.

8

Odp: Kolega z pracy

Ktos tu probuje wyprac sobie sumienie. Niestety sie nie uda. Mialas swiadomosc ze ma dziewczyne, mimo to poszlas z nim do lozka. Taka jest prawda i nie chrzan o zadnej babskiej solidarnosci. Bylabys w porzadku gdyby w momencie w ktorym dowiedzialas sie o dziewczynie wlaczyla faze mozg mna rzadzi, a nie kisiel w majtkach.

9

Odp: Kolega z pracy
wika1988 napisał/a:

Jakiś czas poźniej widziałam go gdzieś razem z tą dziewczyną i następnie zapytałam czy ta osoba, to jego dziewczyna, na co odpowiedział bez mrugnięcia okiem, że tak - i koniec tematu...
Stosunki między mną a nim są jak najbardziej ok, dogadujemy się świetnie tak jak wcześniej, ale ja nie wyobrażam sobie ciągnięcia tej sytuacji, nie mam ochoty być kochanką i uważam, że jest to niemoralne, a jednocześnie kiedy dochodzi co do czego nie mogę się powstrzymać neutral

Nad czym tu jeszcze się zastanawiać? Sprawa jest prosta jak drut. Oczywiście, że znalazł sobie w tobie kochankę, co więcej kochankę, która wie o jego związku i wcale jej to (w jego oczach) nie przeszkadza. To, że jak dotąd nie porozmawiałaś z nim o tym szczerze tylko utwierdza go w przekonaniu, że łączy was seks bez zobowiązań i że nie przeszkadza ci zupełnie rola "tej drugiej". Znalazł sobie chłop okazję i z niej radośnie korzysta (a że zdradziecka świnia z niego, to już inna sprawa). Jeżeli chcesz zachować resztkę szacunku do samej siebie - skończ z tym definitywnie. I nie obawiaj się pogorszenia stosunków w pracy. Jeżeli nie przywiązywał wagi uczuciowej do tego, co was łączyło, zwykłe "było miło, ale czas z tym skończyć" wystarczy.

10

Odp: Kolega z pracy

Jak sama siebie nie uszanujesz to inni Ciebie też nie będą szanować. Tymbardziej że razem pracujecie i prędzej czy pozniej może sie okazać że to ty wylądujesz na językach innych współpracowników którzy zapewne tylko czekają na temat do plotek i będą mieć niezły ubaw jak mu sie znudzisz i poszuka sobie kolejnej chętnej. Pomyśl więc czy warto to ciągnąć czy lepiej samemu zakonczyc zanim on zrobi to w brutalniejszy sposób. Bo skoro nie liczy się ze swoją dziewczyną i łga w tak ohydny sposób oznacza ze nie jest typem zdolnym ani do stalego związku. Tacy faceci sie nie zmieniają i kłamią notorycznie przez całe życie byle tylko "zaliczyć jak najwięcej".

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026