netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Kolezanka z podstawowki-kiedyś przyjaciel,dzisiaj-wróg

7 odpowiedzi3 518 wyświetleńzałożony przez verona9, 04.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Kolezanka z podstawowki-kiedyś przyjaciel,dzisiaj-wróg

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Kolezanka z podstawowki-kiedyś przyjaciel,dzisiaj-wróg

Mialam kiedys bardzo dobra kolezanke z podstawowki,siedzialysmy razem,uczylysmy sie razem.Fakt,ja bylam pilniejsza od niej ale jej pomagalam.Na zakonczenie wtedy 8klasy poklocilysmy sie doslownie o pierdole,nic waznego.Pozniej ja poszlam do LO publicznego,ona do LO prywatnego.Mijalysmy sie nie mowiac sobie"czesc"..Dopiero po maturze,juz chyba na studiach jakos tak wyszlo,ze "czesc-czesc"i na tym koniec.Ale w czym jest rzecz,ze nawet jej rodzice nie potrafia mi odpowiedziec zwykle"dzien dobry"na ulicy.Nie wiem czy to zazdrosc choc mnie sie jakos super nie powodzi,czy co?Nie potrafie tego pojąc,ze dorosli,ludzie ok.50tki traktują mnie jak wroga na ulicy.Za co?W ogole nie pojmuje ich toku myslenia.

2

Odp: Kolezanka z podstawowki-kiedyś przyjaciel,dzisiaj-wróg

Jej rodzice najprawdopodobniej wiedzieli o Waszej przyjaźni i gdy ona dobiegła końca, z pewnością zapytali się jej, dlaczego. Człowiek, który ma 15 lat nie potrafi powiedzieć: Nie pasowałyśmy do siebie/ Nasze relacje się poluźniły.... tylko zawsze uzasadniają WINĄ drugiej strony smile Mówisz, ze pokłóciłyście się o pierdołę- ona pewnie przedstawiła to rodzicom jako problem większy niż by sie zdawało no i właściwie... nie wiadomo co powiedziała.

A jak jest teraz?? Utrzymujesz z nią jakiś kontakt? I w czym właściwie tkwi problem? w Niej czy w jej rodzicach?

3

Odp: Kolezanka z podstawowki-kiedyś przyjaciel,dzisiaj-wróg

Nie,nie utrzymujemy ze soba kontaktu.Problemu z tego nie robię choc jest mi b.przykro.Tyle lat przyjazni,wszedzie razem i zawsze razem a tu jedna klotnia i koniec przyjazni.Trzeba sie z tym pogodzic i juz.

4

Odp: Kolezanka z podstawowki-kiedyś przyjaciel,dzisiaj-wróg

Ja mialam taka przyjaciolke jak bylam mala,przyjaznilysmy sie od piaskownicy.Byla moja sasiadka z bloku.Wychodzilysmy razem na dwor,na basen,przesiadywalysmy u siebie w domu,wszystko razem.Nasi rodzice nazywali nas papuzki nierazlaczki hehe.Nawet uwazalysmy, ze to ze mamy tak samo na imie to znak naszej przyjazni.Ona byla starsza o dwa lata wiec "rzadzila" zwykle.
Wszystko bylo dobrze do momentu gdy nie "dojrzala".Poszla do gimnazjum i zaczelo sie pieklo dla mnie.Z dnia na dzien napisala mi sms-a ze ma teraz nowe kolezanki ( starsze z podworka) ,ja nie nalegalam,nie wyjasnialam.W sumie bylam jeszcze dzieckiem.No i tak wyszlo ze nie mowilysmy nawet do siebie "czesc" a i przyszedl taki moment ,ze jak chodzilysmy do tego samego gimnazjum to w szkole zaczela mnie obgadywac,opowiadala tym swoim kolezankom co sie dzialo u mnie w domu itp.Bardzo mnie t o bolalo tym bardziej ze nie znalam powodu,dla ktorego zdecydowala przestac ze mna rozmawiac.Nawet sie obwinialam ze moze bylam zbyt nudna albo cos.
Im starsze bylysmy,tym wiekszymi wrogami sie stawalysmy.Ale o tym juz pisac nie bede.

Jestem pewna,ze ktoregos dnia po prostu pojde do niej i o to wszystko spytam.

5

Odp: Kolezanka z podstawowki-kiedyś przyjaciel,dzisiaj-wróg
verona9 napisał/a:

Nie,nie utrzymujemy ze soba kontaktu.Problemu z tego nie robię choc jest mi b.przykro.Tyle lat przyjazni,wszedzie razem i zawsze razem a tu jedna klotnia i koniec przyjazni.Trzeba sie z tym pogodzic i juz.

a o co ta kłótnia jeśli można wiedzieć? Wiesz.... z perspektywy czasu to już moze nie mieć najmniejszego znaczenia smile

6

Odp: Kolezanka z podstawowki-kiedyś przyjaciel,dzisiaj-wróg

Też mnie ciekawi co było tą "pierdołą" o która się pokłóciłyście?

7

Odp: Kolezanka z podstawowki-kiedyś przyjaciel,dzisiaj-wróg

Tez mialam przyjaciolke przez cala podstawowke, wszedzie razem, nie moglysmy sie rozstac.Mieszkalysmy w ''blokowisku'' okna naszych pokoikow byly naprzeciwko.....wieczorami pykalysmy Mors'em latarkami(oczywiscie z kartka papieru, gdzie byly spisane literki.....trwalo to i trwalo).Ona spokojna, ja diabel wcielony.Wyciagalam ja na opuszczone dzialki na ''szaber''...do dzis pamietam, jak ryczala, ze nie ugryzie nieumytego jablka.Kochalam ja jak siostre, ktorej nie mialam.Ona mnie tez....w wakacje, po osmej klasie, cos sie zaczelo psuc.Tak samo z siebie.Ja zdalam egzaminy do LO, ona poszla do SZ.....nowe srodowisko, nowe znajomosci, nauka......przyjazn umarla.Znajomosc pozostala.Do dnia dzisiejszego mowimy sobie ''czesc'', troche pogadamy, ale szalu nie ma.No coz, zycie.......

Tak jak pisza wyzej dziewczyny, dla Ciebie to byla ''pierdola''moze ona widziala to inaczej, pewnie tez inaczej przedstawila to Rodzicom.Bywa.Nawet bardzo bym sie nie zdziwila, gdyby Was obu teraz zapytac o co poszlo, odpowiedzi bylyby rozne.Ale tak jak piszesz...szkoda.

8 Ostatnio edytowany przez FallenAngle (2015-12-25 19:59:05)

Odp: Kolezanka z podstawowki-kiedyś przyjaciel,dzisiaj-wróg

przepraszam za długi post ale może miał ktoś podobny problem z przyjaciółką.

10 lat temu wyjechałam za granicę. Nie mialam dostepu do skypa, były tylko telefony komórkowe. Nasza klasa czy facebook nie istniały więc piałam listy, dzwoniłam dość często jak by to była moja rodzina. Pierwszy urlop : prezent, winko, gnałam na spotkanie, zapraszałam na pizzę.
Miałam faceta już  wtedt poznalismy się w Anglii. Ale mimo to pamiętałam by przyjechać do niej na noc. Zawsze co urlop jeździłam do niej. Ja zarabiałam kasę, ona studiowała, dobrze się bawiła. Ja miałam pracę i dom przez co łapałam doły że nie mogę korzystać z życia. Zawsze mnie pocieszała, była przy mnie. Wydawałam kasę na budkę telefoniczną, od czasu do czasu posłałam jej prezent urodzinowy. Tak sama od siebie, kartkę na święta, kartkę z wakacji. Nie co roku ale zdarzyło się.
Przyjaciółka ? hmmm... nie bardzo zrobiła jakiś odwet.  Ale nie tego spodziewałam się po ponad 10 latach przyjaźni. Kiedy wyjechała ona z kraju nie całe 2 lata temu. Też wysłałam  kartkę na święta zapytałam o adres, ona o moj nigdy, no raz pocztówkę mi wysłała ale ją o to poprosiłam że zbieram magnesy czy może mi wysłać jak jedzie na wakacje. Magnesu sie nie doczekalam pocztówka doszła.
A na reakcję kartka świąteczna powiedziała że ona nawet nie ma czasu iść na pocztę. Chciała bym jej powiedziała co chcę na urodziny. Nie lubię mówić co chcę bo dla kogoś może to być za drogie ale wspomniałam o kosmetyku pewnym. Do dzisiaj nie mam, tyle że się nagadała że teraz majac taką kasę może wszystko i ją stać by mi coś kupić. Wiem że nie przelicza się przyjaźni ale tyle tego się nazbierało żalu !!! sad kiedy robiłam remament szafy myślalam o przyjaciołce dostała nieraz z 2 worki ciuchów ... tego roku w letnim sezonie wakacyjnym chcialam pożyczyć od niej pewną sukienkę. Bardzo mi się spodobała.
Odwet : nie pożyczam ,hahha, to moja ulubiona sukienka nie ma mowy o jej pożyczaniu ! / zrobiło się mi bardzo przykro ale udałam że szanuję...

wrzesień 2015 - obie w tym samym czasie miałyśmy urlop. Mijał mi powoli 1 tydzień i zero telefonu od przyajciółki.  W końcu piszę smsa do Aliny czy nasza koleżanka ma nowy numer że co się dzieje ? Okazało się że ma nowy numer. 10 lat przyjazni i ja nawet nie wiedzialam ze ma nowy  polski numer telefonu.  Kiedy się pożaliłam że jest mi przykro że tylko 20 min  pod moim blokiem sie spotkałysmy ONA: świat nie kręci się wokół ciebie co ty myślisz że ja nie miałam co robić na tym urlopie, muszę się przeprowadzać.
Zawsze ja miałam jeden dzień wolnego czasu dla niej. zawsze !
Od kiedy wyjechała za granicę poróżniłyśmy się. Ja wiem jak wygląda życie za granicą bez języka szału nie zrobi, żadne studia jej w tym ni pomogą. Jest fizjoterapeutką. Jak tylko wyjechała nagadała się o szkole językowej ,jest ponad rok czasu i do szkoły nie poszła. Pierwsza praca nie mogła bo całymi dniami pracowała. Nie było kiedy, teraz jak ma szansę też nie idzie. I tylko gada.  Na wakacje wyjeżdżała z 10 razy a to z mamą na Cypr a to z kuzynką na wyspy kanaryjskie itp. Nie pojechała nigdzie. - wkurza mnie takie puste gadanie może dlatego jestem dla niej wredna że plecie nie mysląc czy nawet plan dotrze do skutku. ( urlop w tym samym czasie co pisałam wyżej: dzwoni telefon , może chcecie jechać z nami do Pragi, na weekend chyba sie wybieramy ja i mój Przemek. . odmówiłam bo my na drugi dzień jakoś wylatywalismy ja i mój partner a przed weekendem mielismy dużo rzeczy do zrobienia jak to urlop. Kupilismy mieszkanie i musielismy jeszcze zrobić opłaty)
Okazało się że ona i jej Przemek też nie pojechali. Co jak sie dowiedzialam trochę mnie podminowało ! bo po cholerę dzwoniła. Owszem też się wkeciłam w wyjazd do Wloch i jej proponowałam ale na 2 miesiace przed tym jak mieliśmy być na urlopie, ale kiedy dobiegało wszytko końca ,wiedzielismy że nie damy rady polecieć i jej napisałam że jednak to nie wypali przez kupno tego miszkania, ona z tą Pragą wyskoczyła z dnia na dzień. Po czym sama nie pojechała.
Dotyczy to też ciązy ciagle slysze ze sie stara juz 3 facet i nic nie wychodzi i puste gadanie na oslep: JA WIEM ZE NIE MOGE ZAJSC W CIAZE JA TO JUZ WIEM I NIK MI NI POWIE ZE JEST IANCZEJ ( wkurzyłąm sie na nia bardzo bo jestem po przejsciach w tej sprawie, ze tak wyaduje ) a w cale sie nie zdziwie jak bierze tabltki a tak tylko gada. Badała się u lekarzy i jest wszystko w porządku. Nic jej nie jest.

Przed samymi świętami bożego narodzenia,  zaczęła się czepiać że ja i mój facet nie mamy studii wiec ciezko nam bedzie w Pl. ( chcemy wrócić z partnerem po 10 latach bycia za granicą)  Sama wyjchała mając mgr pracować na szmacie. Tak dokładnie jej pocisnełam. Zaczęła pisać hahha hahha i takie tam ... w końcu poszło z grubej rury. Wywaliłam wszystko co miałam na wątrobie. Dość ostro nie ładnie ale zaczęłyśmy się mega różnić.  W ciągu 10 lat pokłóciłysmy się z 3 razy może 5 o jakieś bzdety.  A teraz w ciągu ostatnigo roku z 10 razy ?

Czegoś mi tutaj zabrakło sad  Nawet kiedy odwoziła mnie do domu brała za każdym razem kasę na paliwo sad ,kiedy proponowała obiad w pizzeri każda płaciła osobno za siebie sad nie było zapraszam cię na lody, na pizzę . A ja nadawałam jej tyle rzeczy, mogła sama sobie sortować co chce,  pocztówki ,upominki. A ona co do grosza rozliczała się ze mną za rachunek w sklepie. Nie było ; JAK JA CI SIE ODWDZIĘCZĘ ?
Nawet jej proponował mże kupię jej bilet w jedną stronę do mnie do UK ale nie mogłyśmy sie zgrać żeby przyjechała. Ja nie chciałam wybierać się do niej bo ciągle to ja wydaję kasę w naszą przyjaźń.

Może to ja jestem okropna. ( owszem była przy mnie kiedy miałam doła, wyciągała z opresji,  kiedy kłóciłam się z facetem)
Juża sama nie wiem a może to ja przeliczam naszą przyjaźń a po prostu powinno sobie to koleżeństwo trwać ? A może ja chcę więcej niż dobrego koleżeństwa ? takiej prawdziwej przyjaźni , prawdziwej ,prawdziwej szczerej do bólu wink By mi też czasami wygrneła a nie odbijała piłeczkę w moją stronę że to co myślę na jej temat  to dotyczy mnie albo że mam niską samoocenę pisząc jej to wszystko. Nie wiem a może nie umiem jej po prostu powiedzieć o  co mi chodzi tak naprawdę.

( może filmów się naoglądałam za dużo, gdzie dziewczyny robią sobie wspólny wypad, dobrze się bawią upijając butelką wina i po latach spotykają na wyjeździe w Paryżu, a może ona nie lubi podróżować ? hmmm tylko jak była z facetem który wszystko opłacał to nie było raczej problemu)

Nie tego spodziewałam się po 10 latach przyjaźni że mi powie: jesteś pewna że chcesz wyjść za swojego faceta, że to ten jedyny ( wiele razem przeszliśmy aż za wiele)
Hmm... raczej bym napisała : fajnie że się układa wam, że jest po wielkiej burzy.
Kiedy usłyszła o planach weselnych i tym że jestem wybredna ze nie mogę sie zdecydować co bym chciała , jej odp: znam bardziej wybredne od ciebie hahah hahha. Kurczę po tylu latach zwiazku wiadome że nie chcę mieć byle jakiego wesela i byle jak.
Kiedy pisała o swoim szczęsciu pisałam do nij : cieszę się że w końcu się układa, że zwiedzasz ze tak powinno być.
A może kiedy widzę że ja się zmieniłam oczekuję tego samego od niej ? ... chciałabym by spoważniała ,że widzę jak ja sama kiedyś postępowałam.

Co o tym wszystkim myślicie ? Czy jest to przyjaźń w jedną stronę.?  Poznałyśmy się w liceum ,nigdy nie miałam bliskiej mi koleżanki, ona jest moją jedyną a teraz tak się poróżniłśmy. Zawsze mówiłam że będzie chrzestną dla moich dzieci, że świadkową na ślubie. A kiedy zapytałam czy zostanie jedną z moich druhen, odp: yhy
I tyle. Żadnych fajerwerek ,doradztwa w motywie przewodnim itp. Jak by moje wesele ją nie obchodziło.

Dość mocno jej pocisnęłam teraz żałuję że wylałam z siebie te złe emocje.

Napisłam jej : uważasz się za intligentke co drugie słowo w odpowiedzi to hah hahaha, niski poziom konwersacji jak na nasz wiek nie sądzisz ? zazdrosna czy co że przed 30stką mam poukładane życie ze moge wrócić do kraju a ty zapieprzasz na mopie ! O co ci chodzi z tym wykształceniem ,teraz kasa sie liczy sama wyjechałas pracować na szamtę. 10 razy wyjżdzłaś już na wakacj ciągle tylko gadasz, zrealizuj w końcu plan. Mam dosyć pustego gadania z twojej strony. Do szkoły języka czemu nie idziesz ? Tak się nagadałaś a ciągle coś ci nie pasuje
( pamiętam jak mi dogryzła kiedyś że po tylu latach a mieszkanie mam na kredyt i to takie małe kawalerkę, że tak mało odłożyłam kasy) Tyle się tego nabierało że wywaliłam wszystko co myślę o tym jej wyjeździe całym za granicę  sad
traktuję ją jak wroga, sama nie wiem dlaczego miałam jej przyjemność dokopać.
Że spotkała sie ze na 20 min pod blokiem nie miała czasu ,  czy że ni pożyczyła sukeinki ,że nie zaprsiła nigdzie na pizzę ... ?
Może ktoś tą zagadkę rozgryzie

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Kolezanka z podstawowki-kiedyś przyjaciel,dzisiaj-wróg

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026