złe relacje męża z synem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » złe relacje męża z synem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: złe relacje męża z synem

ojej tyle się napisałam coś wcisnęłam i zniknęło........no trudno to dla mnie zbyt ważne-piszę od nowa

Witam

Pierwszy raz szukam pomocy na forum, ale wierzę ,że to trochę pomaga, jak się człowiek wyżali.
Jest mi tak ciężko wiecznie ryczę, tak przykro . Mam cudnych 3 chłopców 12, 10,10.

Mój mąż źle traktuje naszego starszego syna, wiecznie mu zwraca uwagę, krytykuje go za wszystko, bo twierdzi, że pochwalić nie ma za co....o boże. To trwa od wielu lat.
To jest przyczyną częstych kłótni, bo rozmawia się z nim ciężko, zaraz się irytuje. Ja wiecznie chodzę spięta, nerwowa, bo taka sytuacja jest dla mnie bolesna.
Zdaje sobie sprawę jaki wpływ może mieć takie wychowanie i dorastanie w takiej atmosferze bez akceptacji ojca , syn już ma problemy w szkole - uczy się średnio i bez większych chęci.
Staram się jak mogę rozmawiam z synem, mówię jak bardzo go kocham, o tym ,że często ojcowie są tacy "ostrzy" i wymagający wobec synów. Nie pochwalam męża, ale też go nie krytukuje /swoje sobie myślę/.

Byłam u psychologa , potem z mężem, później on był sam kilka razy i na ostatnie spotkanie poszliśmy razem. Przez tydzień było jako tako.
Kiedyś powiedział mi, że syn nie spełnia jego oczekiwań itp. Pytam jakich? i myślę sobie: a co Ty jako ojciec zrobiłeś dla niego dobrego w całym jego życiu - NIC, NIE WIELE.
Mąż zawsze mówi, że chce go nauczyć tego i tamtego, ale on nie chce. Wtedy ja daję mu do zrozumienia, że napewno by chciał , ale sposób i metody jakie stosujesz są niewłaściwe.

Mąż nie potrafi się nawet opanować, żeby nie dokuczyć synowi /o byle co/ w miejscach takich jak cmentarz i innych publicznych. Nie wspomnę o tym , że stół wigilijny, też jest dobrym miejscem na docinki. Dzień dziecka czy urodziny...

Czasem się zastanawiam, czy ja nie jestem przewrażliwiona, ale wiem ,że nie bo gdy takie sytuacje mają miejsce sporadycznie to normalne, a u mnie jest to na porządku dziennym.

Jestem przez to bardzo nerwowa. Syn kiedyś często płakał , potem reagował inaczej a teraz to tak jakby się wyłączał i nie chciał tego słuchać, ale wiem ,że jest mu b.przykro. Może jest inny w zachowaniu sposobie bycia od braci, ale przecież każdy człowiek jest inny, mój mąz nie potrafi tego zrozumieć.
Psycholog powiedziała, że grzeczne dzieci kocha się łatwiej.
Syn nie jest łobuzem, ale może bardziej oporny na wykonywanie poleceń, próśb, mniej się garnie do wszystkiego niż młodsi.
Myślę, że potrzebuje więcej motywacji i od czasu do czasu miłego podejścia ojca i  troszkę szczerej nie wymuszonej czułości.

Narazie tyle, bo obowiązki wzywają. Dziękuje jeśli ktoś to  przeczyta i jeszcze odpisze...Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: złe relacje męża z synem

a moze terapia rodzinna by cos pomogla, moze maz moglby chodzic tam razem z synem?

Zanotowała w pamięci, aby kupić wodoodporny tusz. Może po to właśnie wynaleziono wodoodporne tusze... Nie na basen, na rozstania. Wydłuża, pogrubia i maskuje to, że Twój świat kruszy się jak stare ciastko....

3

Odp: złe relacje męża z synem

mamo37, jesteś mądrą kobietą korzystacie z rad psychologa, on najlepiej pokaże drogę, a co ja mogę doradzić ci , myślę, że mogę doradzić ci abyś sama dopingowała starszego syna, wierzyła w niego i była mu podporą.
Mąż , tutaj nie wiem jakie są wasze relacje, może niezadowolenie jakie pokazuje synowi, to jego frustracje, niezadowolenie z życia?
Myśle, ze mieliscie zycie pelne obowiazków, to czasem wypala. Co mogę doradzić ci, znajdzcie z mężem coś co będzie radością dla Ciebie i jego, coś co go rozluźni spowoduje, że będzie szcześliwszy. Nie wiem, co może masaż? może wspolne hobby? na pewno jest cos co męża cieszylo kiedys i co moze go cieszyc dzis.

Nie namawiam cie abys byla odpowiedzialna za humory męża, ale abyś wprowadzila w dom, wiecej radości, wtedy może uda się uniknąć napięć.

"Człowiek, który ma serce, niczego nie może stracić, gdziekolwiek by się znalazł" H.Murakami

4

Odp: złe relacje męża z synem

Witam .
Wiem jakie to trudne gdy ojciec non stop krytykuje jedno dziecko nie widząc pozostałych, sama jestem mamą czwórki dzieci i też mam ten problem. Mąż za wszystko i o wszystko obwinia syna, choć nie raz jest tak, ze to to zrobiła któraś z corek, ale to nie ważne bo i tak winny jest syn. Próbowałam zmężem rozmawiać, ale kończyło sie to zawsze kłótnią dlatego teraz o niczym mu ie mówie i staram sie problemy rozwiązywać sama.Dużoz synem rozmawiałam,ale od czasu jak poszłam do pracy nasz czs sie bardzo skurczył i już widać tego efekty.
Ja od trzech lat pracuje i sytuacja u nas w domu zdecydowanie sie pogorszyła, jakiś czas chodziliśmy z mężem do ośrodka pomocy rodzinie, ale mąż doszedł do wniosku, że on tam nie ma po co chodzići zadwonił, żeby to odwołać (nic mi nie mówiąc).
mój błąd to nie kontynuowanie tego choćby samej dla siebie i dzieci.
Syn chodzi do pierwszej klasy technikum i teraz zaczynają sie znim problemy najpierw był alkochol rozmawiałam z nim dałam mu kare na skutera bo prowadził po klu piwach i mało tego podwoził klege od mmisiąca go nie poczułam, ale teraz doszły papierosy już powoli mi ręce opadają w mężu nie mam oparcia wszystkie problemy musze rozwiązywać sama, i czasami brakuje mi cierpliwości i sił.
musze dodać że pracuje tylko popołodniami i mój kontakt z dziećmi jest bardzo ograniczony.Prosze o porade jak mam z tego wyjść obronną ręką. Dodam tyko, że dzieci sąw wieku syn lat 16, a córki 13,11,9.

5

Odp: złe relacje męża z synem

tak szkoda mi waszych synów ;/
powiem Wam z własnego doświadczenia - dziecko w wieku 12, 13...16 nie jest już możliwe do odratowania. Brak akceptacji ze strony rodzica, to największa krzywda jaką można dziecku wyrządzić (większą jest oczywiście molestowanie, ale nie o tym mowa)
Wasze dzieci już znalazły wyjście ze swojego dramatu - zamykają się w sobie, nie stanowicie już dla nich autorytetu, będą pić, palić, ryzykować swoje życie, będą robić wszystko by ZAIMPONOWAĆ INNYM.
BRAK AKCEPTACJI ZE STRONY OJCA, NADROBIĄ AKCEPTACJĄ I PODZIWEM RÓWIEŚNIKÓW niestety ;/

Tak mi przykro... ale za późno chcecie działać. Działać trzeba było na samym początku i to natychmiast oraz bezwzględnie. Dla dobra dziecka, miałabym gdzieś męża. Nie wyobrażam sobie pozwalać obrażać dziecko w mojej obecności, łamać mu psychikę przez zakompleksionego i niespełnionego ojca

Jedyne co by pomogło, TO MIŁOŚĆ I AKCEPTACJA OJCA. Ale gdy czytam Wasze opisy... wątpię, że to możliwe

6

Odp: złe relacje męża z synem

Zajrzałam dziś na to forum w nadziei, że spotkam tu pomoc w rozwiązniu mojego (naszego) problemu.
Podobnie jak Mama37, mam problem z meżem, który jest ciągle niezadowolony ze wszystkiego.
Jeżeli jest niezadowolony ze mnie (bo za długo pracuję, nie zadzwonię, nie gotuję na czas, nie zrobię zakupów jakie sobie wyobrażał) to nic ja już sobie z tym radzę, ale nie potrafię się pogodzić zrozumieć dlaczego nie akceptuje naszych dzieci takimi jacy są.
Mamy dwóch synów w wieku 14 i 12 lat.  Obaj dobrze się uczą, a starszy zawsze bardzo dobrze, nawet teraz kiedy zaczął chodzić do gimnazjium po pierwszym semestrze ma 4 i 5.

Chłopcy właśnie wrócili z krótkich, bo zaledwie tygodniowych ferii. No i oczywiście w progu dżwi zaczęła się awantura.
Kiedy chłopcy są poza domem (ferie, wakacje) wówczas mąż jest zupełnie innym czlowiekiem. Podczas tego tygodnia w domu panowała naprawdę bardzo miła atmosfera.

Jest mi bardzo przykro, bo m am wrażenie, że męża wręcz drażnią nasi synowie. Oni naprawdę się starają mu przypodobać. Dzisiaj właściwie sami wysprzątali całe mieszkanie. Kiedy mąż wrócił z pracy chłopcy pochwalili się swoją dzisiejszą pracą - na nic. Był nie w humorze. Za jakiś czas zauważył, że tapeta w dużym pokoje na złączeniu jest oderwana - kto to zrobił? Pewnie syn, który odkurzał, przesunął fotel w taki sposób, że oderwał tą nieszczęsną tapetę. Tylko na litośc boską ta tapeta tam wisi od 6 lat.

Wielkortonie myślałam o rozwodzie, ale stwierdziłam, że to byłoby tchórzostwo. Mąż nie jest złym człowiekiem, jest zapobiegliwy, troskiwy, przewidujący. Ale dlaczego taki strasznie wybuchowy i tak żle reagujący na najmniejsze potkniecia chłopców.

7

Odp: złe relacje męża z synem

Relacje ojca z synem
Czytałam wypowiedzi na ten temat i po 25 latach obserwacji takich relacji, jestem przekonana ze wybierając materiał na ojca swoich dzieci nie widziałam jakie cechy powinien mieć kandydat.
Teraz wiem że jeśli ktoś na ojca się nie nadaje to nikt i nic tego nie zmieni. Może są wyjątki bo ponoć od każdej zasady są, ale to to kropla w oceanie.
Zdążyłam też przyjrzeć się innym relacjom i wiem że jest jedna prawidłowość która można łatwo sprawdzić. Jeśli w rodzinie mężczyzny istnieje zainteresowanie losem nowego pokolenia,są przejawy troski o byt dzieci które zakładają swoje rodziny to jest wielka szansa na to że nowe pokolenie zbuduje prawidłowe relacje w domu. Te relacje wyrastają z korzeni. Więzi rodzinne wynikają z wzajemnego poszanowania a nie  ze wspólnego adresu czy portfela. A mężczyźni mają często  kompleks PANA, rodzina to poddani. Szkoda pisać na ten temat, bo z tego nic nie wynika. Głupi ojciec zawsze znajdzie coś na swoje usprawiedliwienie typu: "Mną się nikt nie interesował i na bandytę nie wyrosłem", "ja mu krzywdy nie robię tyko stwierdzam fakt że jest idiotą, choć to mój syn", " to ty go tak wychowałaś, zawsze skakałaś mi do oczu a ja już dawno mówiłem że z niego nic nie będzie" itd. Nie wierzę że można nagiąć dorosłego tatusia, on się nigdy nie naginał i tak zostanie. Trzeba takiego syna wspierać nie zostawiać samego, żeby nie powielić sytuacji. A z dobrym tatusiem można tylko się z nim rozwieść by nie zostać z takim idiotą do starości , w samotności bez dzieci , wnuków, bez nikogo. W ten sposób "pan" zapewnia sobie wyłączność na obsługę aż do śmierci.

8

Odp: złe relacje męża z synem

"Jedyne co by pomogło, TO MIŁOŚĆ I AKCEPTACJA OJCA. Ale gdy czytam Wasze opisy... wątpię, że to możliwe"

Zgadzam się z tym w 100%.

Dawno tu nie zaglądałam, dziękuję Wam bardzo za opinie, porady.

U mnie niewiele się zmieniło, bywają lepsze momenty, ale nie na długo - niestety.
Niby nastąpił przełom w zeszłym roku po świątecznej /tradycyjnej/ kłótni............mąż przepraszał, rozmawiał z dziećmi i obiecywał się poprawić, zwłaszcza
w stosunku do starszego syna wobec, którego jest poprostu złym, niesprawiedliwym ojcem. Owszem ten stan rzeczy trwał jakiś miesiąc i było całkiem normalnie, ale byle jaka pierdoła znowu wyprowadziła go z równowagi i wszystko wróciło do "normy".
I tak trwa ta ciągła huśtawka, rozmowy, tłumaczenia itp pomagają na krótki czas. Widzę, że mąż się stara nie wybuchać tak często, ale wymowne milczenie też nie rozwiązuje problemu. Potrafi cały dzień nie zamienić z synem słowa /tylko cześć cześć/ a wieczorem znaleźć byle powód ,żeby mu dopiąć, dokłuczyć. Syn już nie płacze /ma 13 lat/ idzie do pokoju..... a we mnie wszystko się trzęsię. Momentami tracę siłę i wiarę, że może być normalnie.
Pozdrawiam

9

Odp: złe relacje męża z synem

Witam
Szukalem juz troche po internecie i trafiłem na to forum , wiec pomyslalem ze napisze . Tak wiec chcialem sie troche zapytac poniewaz moja relacja z ojcem od jakiegos czasu jest naprawde zla i nie mam juz pomyslu jak to naprawic , opisze wszystko od poczatku. Tak wiec moj ojciec ma ojca z ktorym generalnie nie utrzymuje kontaktu babcia sie rozwiodla . Moj ojciec ciagle mi dogryza  i to naprawde nie jest jakis raz na jakis czas tylko caly czas np przez dlugi weekend wstaje rano i od razu sie zaczyna . Nie mam ochoty tutaj pisac jakich słów uzywa bo juz mam naprawde dosc . Jak mu mowie zeby dal  mi spokuj bo naprawde nie jestem w chumorze to jak jest gorzej to mowi ze po prostu nie da mi spokoju albo nie pamietam co . Przytocze jeszcze jeden przyklad z dzisiaj . Przychodze do domu . Bylem naprawde glodny bo rano malo ci zjadlem a w szkole nic wiec wszedlem do kuchni walnalem kurtke na łóżko ( tak wie. Ze ojca czasami to denerwuje ale bhlem tak glodny ze bylo mi to obojetne ) i wyjalem parowki . W tym czasie potem ojciec powiedzial zeby obrac ziemniaki bo bedzie obiad a ja jeszcze konczylem myc garnek w ktorym mialem wczesniej zamiar gotowac parowki ale jak juz go zaczalem myc to trzeba skonczyc. Chwile potem wszedl ojciec i oatrzac na parowki zaczal sie drzec juz nid wiadomo co a ja mu wyjasnilem ta sytuacje a on tylko zamknij sie , zamknij sie i oczywiscie dostalem . Jak czasami sie pytam co mu zrobilem ze mi tak dogryza to mowi ze sie urodzilem . Potem mowil ze zachowuje sie jak ksienciunio itd juz mam naprawde dosc powiedzcie mi czy jacos naprawde robie zle bo juz nie wiem . Dodam ze ba zadne imprezy nie chodze bo nie pozwalaja rodzice .

10

Odp: złe relacje męża z synem

mama37 a nie przyszo ci do glowy zeby stanac w obronie syna? Skoro biedak nic zlego ni zrobil a jego ojciec mu dokucza a ty tylko stoisz i patrzysz to dajesz mezowi milczace pozwolenie na to co robi. Syn to widzi, mysli ze zgadzasz sie z ojcem i nic dziwnego ze sie zamyka w pokoju i "wylacza". Miej jaja kobieto i stan w obronie syna. Byloby ci milo gdyby cie nieslusznie ganiono za wszystko a twoja matka stala z boku i nie reagowala?

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile

11

Odp: złe relacje męża z synem

Witam
Staram się być obiektywna i zawsze kiedy syn ma rację staję w jego obronie. Jeżeli nie we wszysktim się z nim zgadzam to staram się mu tłumaczyć. Mąż mi wtedy przeważnie zarzuca, że jestem zaślepiona itp. pewnych argumentów poprostu nie przyjmuje, albo nie rozumie...Najbardziej boję się o skutki w przyszłości takiego traktowania i podejścia do dziecka. Już pomału efekty są widoczne. Jestem przekonana, że pewne zachowania dziecka, które przeszkadzają ojcu /nie powiem, że mi nie/ są wynikiem wyłącznie takiego zachowania męża wobec syna, braku okazywania szczerych uczuć, ciepła miłości itd  jestem pewna, że wiele by się zmieniło, gdyby to podejście było inne. Mniej oceniania, krytykowania, wytykania....................a więcej uwagi, czasu i poświęcenia.

Syn nie garnie się do prac z mężem tylko dlatego, że ten zawsze znajdzie coś co można wytknąć, wyszydzić. To jest wg mnie podłe zachowanie i dla mnie niezrozumiałe. Bo to my rodzice jesteśmy od tego ,żeby dziecko wszystkiego nauczyć , a nie zniechęcąć , kiedy coś mu nie wyjdzie.
Dziecko należy chwalić za byle drobiazg, po to żeby zachęcić, a nie krytykować i ganić za byle co.
Kocham swoich synów i wiem , że mąż też /może najstarszego najmniej, "bo nie spełnia jego oczekiwań"/, ale też nic nie robi w kierunku żeby to zmienić, najprościej jest się wyżywać na słabszym.

Pozdrawiam

12 Ostatnio edytowany przez gnoj (2011-11-19 21:30:00)

Odp: złe relacje męża z synem

Drogie Panie

Jestem poruszony tematem, bo szukałem informacji z wielu stron, mam już wiedzę o tym jak synowie postrzegają relacje z ojcem, teraz widzę jak postrzegają to żony. Chcę wam rzucić pewne światło na sytuację, może już to wiecie, a może nie jesteście tego jeszcze świadome.

Jeśli masz intuicję, że coś jest nie tak to zajmij się tym absolutnie na poważnie, nie przeczekuj, nie odwlekaj. Na prawdę trzeba twardo, bo wasze dziecko będzie miało później problemy ze sobą i ze światem. Do tego prawdopodobnie, o ile będzie ojcem to w mniejszym lub większym stopniu tak samo będzie wychowywać, a raczej tresować, wasze wnuki. Jeśli będziesz jedynie milcząco nie zgadzać się z metodami męża i od czasu do czasu coś napomkniesz to za mało. Jeśli wszystko będziesz synowi tłumaczyła na boku, on stanie się trochę maminsynkiem zamkniętym w sobie. Będzie tylko wiedział, że mamusia go wysłucha kiedy ojciec nie widzi, ale nie będzie miał wiedzy o tym, że należy porozmawiać z ludźmi i wyjaśnić wszystko. Tak, to przykre, ale przełożenie będzie miało takie, że z ludźmi tez nie będzie specjalnie szczery, będzie się bał otwartości. Jeśli ktoś będzie próbował go gnoić w pracy, w szkole, czy gdziekolwiek on będzie tak samo się wycofywał jak wtedy gdy ojciec na niego wrzeszczy i go poniża, to samo z kobietami. Wiem, że idę tutaj w skrajnie negatywny obraz, bo wasi synowie niekoniecznie muszą tacy być czy się takimi stać, ale w jakiejś mierze może ich to dotknąć i obudzą się do normalności pod trzydziestkę i będą próbowali sobie od nowa organizować życie. Albo nigdy.

Nie mówię tutaj rzeczy wyssanych z palca, tylko opowiadam co dotknęło mnie. Miałem takiego samego ojca jak Ci z waszych wiadomości, a niedługo sam będę ojcem. Mam brata, który wychowuje dziecko i widzę jaki jest wobec swojej żony.

Całe życie mnie gnoił i poniewierał, a matka tylko patrzyła. Na osobności próbowała mnie pocieszać, mówić, że ona się już przyzwyczaiła i że wszystko będzie dobrze, a kiedy jej mówiłem wprost kim jest dla mnie ojciec ona zaczynała płakać. Jako dzieciak jeszcze, około 15 lat miałem już problemy w szkole, cały czas łaziłem rozkojarzony i wiecznie zbierałem ochrzan za wszystko i spuszczałem głowę, tyle zostałem nauczony - spuszczać głowę, zamknąć się w sobie i uciekać do pokoju i do swojego świata. Kiedy mi mówił że jestem rozkojarzony albo, że zamiast skupić się na robocie myślę o czymś innym miał rację, zawsze myślałem o czymś innym - o nim. Od dziecka, praktycznie na okrągło zadręczałem się myślami co jest ze mną nie tak i dlaczego on jest takim sk-synem.

Dzisiaj już z tego wyszedłem i nie mam specjalnie żalu do nikogo, choć nadal widzę pochodne wychowania, które próbuję w sobie reperować. Wiem, że nie dam swoim dzieciom tego co dostałem w dzieciństwie, ale z drugiej strony nie bardzo wiem co im mam dać. Muszę się tego nauczyć, nie mam żadnych wzorców, mam tylko antywzorce.

Pozdrawiam

13

Odp: złe relacje męża z synem

Witam,

Znalazłam na forum wątek, który również mnie dotyczy. Mam jednego syna w wieku 15 lat, który nigdy nie sprostał wymaganiom ojca. Syn zawsze był przez niego źle/niewłaściwie traktowany. Opryskliwy ton, czepianie się wszystkiego, krytyka, standardowa odpowiedź "nie" na wszystko. Gdy zwracam mu uwagę to kończy się tekstem w stylu "podważasz mój autorytet" i sami wkraczamy na ścieżkę wojenną. Jesteśmy małżeństwem z dużym stażem i sporym bagażem doświadczeń. Przeszliśmy przez 2 terapie. Po każdej z nich był okres tzn poprawy, po czym zachowanie jak bumerang wracało w "stare tryby". Jestem już na tyle zmęczona, że zachowuję się dokładnie jak matka wspomniana przez jednego z forumowiczów. Pomijam milczeniem zachowanie ojca, a później idę na pogawędkę z synem. Czuję jednak, że nie tędy droga. Nie chce mi się chodzić po terapiach, bo znam schemat. W sumie to chciałabym jakoś pomóc mężowi, ale wszelkie moje spostrzeżenia odnośnie jego zachowania kończą się atakiem na moją osobę. Nawet jeśli zaczynam w możliwie najspokojniejszy sposób. Wczoraj poczułam bezradność. Nie potrafię rozmawiać z takim człowiekiem. Nie wiem gdzie ja popełniam błąd. Nie wiem w końcu ile można "cackać się" za przeproszeniem z 40 letnim facetem. Czy nie czas, żeby sam dostrzegł błędy? Czy zdarzyło się komuś z was "samo-oświecenie" drugiej strony?

14

Odp: złe relacje męża z synem

Ja mam inna sytuacje...jestem w zwiazku mamy 2 synów - starszy lat 12 - jest z poprzedniego malzenstwa, mlodszy 15 miesiecy.
Starszy....dla partnera jak zlo konieczne...za duzo je, cycki mu rosna, brudas bo po kapieli wyszedl bez kapci, nieuk,len,debil bo 3 razy pyta sie slucham? - ma wade sluchu i on o tym wie...

Za kazdym razem kiedy slysze obelgi w strone syna to mnie....no furia...jesli sa bezpodstawne - ot dopier*** komus bo mi sie tak podoba.
Nic nie mowie jesli m ma racje i nalezalo sie synowi. ale zawsze slysze:
- Tak bron go kur**, pierd*** adwokat z ciebie, jak go wychowalas? Tobie psa bym nie dal, gown* wiesz i potrafisz.

Zaznaczam ze m ma 40 lat kawaler od poczatku ma 1 syna lat 18 ktorym sie nie interesowal absolutnie.

Serce mi sie kraja, kiedy syn przytula sie do mnie a ojczym do niego - moze cycka ci jeszcze dac babo?

Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych.

15

Odp: złe relacje męża z synem

Kyntia, zupełnie nie rozumiem dlaczego jesteś z takim facetem? Nie ma szacunku ani dla Ciebie ani dla Twojego syna. Dla swojego własnego zresztą też nie, skoro się nim nie interesuje...

16

Odp: złe relacje męża z synem

Odejście jest rozwiązaniem, niestety nie zawsze prostym, szereg okoliczności może blokować podjęcie takiej decyzji, chociażby sytuacja finansowa w małżeństwie. To indywidualna sprawa. Nie nazwałabym natomiast odejściem tchórzostwem, jak to uczyniła jedna z przedmówczyń, wydaje mi się, że wręcz przeciwnie, wymaga to dużej odwagi ze strony kobiety. Raz próbowałam odejść, mieliśmy nawet 2 m-czną "separację", wtedy zobaczyłam cierpienie syna. Zeszliśmy się i gdy emocje opadły, syn zaczął mi opowiadać jak to przeżywał, jak łamał kredki, płakał do poduszki (miał wtedy 10 lat). Obiecałam sobie wtedy, że dołożę wszelkich starań by zaoszczędzić mu powtórki z rozrywki. Dziś nie jestem pewna czy właściwie postąpiłam. Może należało przedłużyć czas rozstania do momentu aż kurz opadnie na tyle by zacząć naprawdę trzeźwo myśleć? Cóż, tak to już jest, że najczęściej żałuje się nie podjętych decyzji.

Wiem że syn bardzo kocha swojego ojca i nie rozumie dlaczego tak go traktuje. Sama nie znajduję odpowiedzi. Pewnie dzieciństwo, relacje z ojcem, charakter, brak dojrzałości. Takie tam. Jestem na etapie, w którym przestałam wierzyć w magiczną przemianę. Stąd moje pytanie czy przytrafiło się komuś cudowne nawrócenie. Jakieś światełko w tunelu. Ileż można się terapeutować.

17

Odp: złe relacje męża z synem

Witam
Dawno tu nie zaglądałam. Widzę, że wiele z Was ma podobny problem - to smutne, chyba nie wielu mężczyzn potrafi być fajnym tatą, a nie ojcem tyranem.
I naprawdę nie trzeba wcale bić dzieci, żeby wyrządzać im, może czasem nawet nieświadomie, dużą krzywdę.
Tak jak wcześniej napisano, są małe szanse, aby taki ojciec się zmienił . Owszem zmiany następują po długich rozmowach czy terapiach, bądź wielkiej kłótni, ale nie na długo. Ten wyuczony schemat się powtarza.
Powiem szczerze, że mi już te rozmowy z mężem tak obrzydły....próbuję go zrozumieć na wszystkie możliwe sposoby, usprawiedliwiam, obwiniam siebie - już jestem głupia w tym wszystkim. Czasami dzieli mnie mały krok od podjęcia życiowej decyzji i gdyby nie pewne okoliczności i zobowiązania to dawno bym się na to zdecydowała.
Pozdrawiam

18

Odp: złe relacje męża z synem

To rzeczywiście trudna sytuacja dla Ciebie, no i Twoich dzieci. Powinnaś zapytać męża co takiego nie podoba się mu w najstarszym synu i co chciałby w nim zmienić. Jeśli już udzieli Ci odpowiedzi, powiedz mu, zeby sobie poszukał takiego dziecka i niech się już cieszy do woli. Wybacz, ale zdenerwowała mnie ta opowieść. Nie znoszę kiedy rodzic przekłada swoje chore ambicje na dzieci. Jestem ciekawa co takiego osiągnął Twój mąż i czy wszystko robi doskonale. Wiadome, ze jeśli bez przerwy krytykuje Twojego syna, to on siłą rzeczy spina się i robi coś nie po myśli tatusia. Ja radzę Ci kupić mężowi jakąś małpkę i niech trenuje ją dowolnie.

19 Ostatnio edytowany przez celinakrawczkpetka (2016-02-19 17:29:04)

Odp: złe relacje męża z synem

m

20

Odp: złe relacje męża z synem
asia68 napisał/a:

Zajrzałam dziś na to forum w nadziei, że spotkam tu pomoc w rozwiązniu mojego (naszego) problemu.
Podobnie jak Mama37, mam problem z meżem, który jest ciągle niezadowolony ze wszystkiego.
Jeżeli jest niezadowolony ze mnie (bo za długo pracuję, nie zadzwonię, nie gotuję na czas, nie zrobię zakupów jakie sobie wyobrażał) to nic ja już sobie z tym radzę, ale nie potrafię się pogodzić zrozumieć dlaczego nie akceptuje naszych dzieci takimi jacy są.
Mamy dwóch synów w wieku 14 i 12 lat.  Obaj dobrze się uczą, a starszy zawsze bardzo dobrze, nawet teraz kiedy zaczął chodzić do gimnazjium po pierwszym semestrze ma 4 i 5.

Chłopcy właśnie wrócili z krótkich, bo zaledwie tygodniowych ferii. No i oczywiście w progu dżwi zaczęła się awantura.
Kiedy chłopcy są poza domem (ferie, wakacje) wówczas mąż jest zupełnie innym czlowiekiem. Podczas tego tygodnia w domu panowała naprawdę bardzo miła atmosfera.

Jest mi bardzo przykro, bo m am wrażenie, że męża wręcz drażnią nasi synowie. Oni naprawdę się starają mu przypodobać. Dzisiaj właściwie sami wysprzątali całe mieszkanie. Kiedy mąż wrócił z pracy chłopcy pochwalili się swoją dzisiejszą pracą - na nic. Był nie w humorze. Za jakiś czas zauważył, że tapeta w dużym pokoje na złączeniu jest oderwana - kto to zrobił? Pewnie syn, który odkurzał, przesunął fotel w taki sposób, że oderwał tą nieszczęsną tapetę. Tylko na litośc boską ta tapeta tam wisi od 6 lat.

Wielkortonie myślałam o rozwodzie, ale stwierdziłam, że to byłoby tchórzostwo. Mąż nie jest złym człowiekiem, jest zapobiegliwy, troskiwy, przewidujący. Ale dlaczego taki strasznie wybuchowy i tak żle reagujący na najmniejsze potkniecia chłopców.






Myślisz, że rozwod byłby tchórzostwem.... A pomyślałaś co czują dzieciaki ? Czytając Twojego posta przypomniało mi się moje dzieciństwo. Ech ...

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » złe relacje męża z synem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018