netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nietypowa historia. Jakie zakończenie?

5 odpowiedzi2 649 wyświetleńzałożony przez Forever185, 01.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nietypowa historia. Jakie zakończenie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Nietypowa historia. Jakie zakończenie?

Witam, mam 21 latek

Daruje sobie przedstawianie całego tła wydarzeń z ostatnich miesięcy ; moich odczuć itp. Dlatego, że mi się w głowie pomieszało chce zaczerpnąć tutaj porady dziewczyn, które mają zdrowe podejście.

Ok. Sporo lat temu na jednym 2 tygodniowym wyjeździe poznałem dziewczynę. Polubiliśmy się, ja się w końcu zakochałem a na sam koniec dałem jej kwiaty (bez jakiś konkretnych wyznań). Wymieniliśmy się numerami, na więcej nie było czasu. Pamiętam, że jakiś czas później wysłała mi smsa, żebym podał jej adres bo chce ze mną pisać listy. A ja już nigdy na to nie odpisałem. Zawsze byłem chorobliwie nieśmiały i chyba to było przyczyną ale mniejsza z tym.



To taki prolog, teraz co się ze mną działo po krótce przez cały ten czas bo to chyba jednak trochę istotne i pomoże zrozumieć takie a nie inne moje zachowanie w 3 części opowiadania ;P



Z biegiem czasu.. jej numer trafił oczywiście szlag... nowe telefony itd. i wszystko co mi po niej pozostało to miłe wspomnienie i jej imię.

Szlag też trafił moje życie ogólnie ale to bezpośredniego związku oczywiście nie ma. Uzależniłem się od komputera, zwykle się od wszystkiego wykręcałem (wyjść), opuściłem się w nauce a nieśmiałość w końcu przerodziła się w fobię. Ja się z tego wszystkiego rozchorowałem na bardzo poważne objawy AZS żeby w końcu po zaliczonym pierwszym roku nędznych studiów wszystko się je*** smile Wszystkie moje kontakty się pourywały i praktycznie zostałem sam. To wszystko się działo na przestrzeni wielu lat lat, taka stopniowa totalna degradacja społeczna, której choroba bardziej była następstwem niż usprawiedliwieniem w późniejszym czasie ;P


Ok. Czyli osiągnąłem dno, a przynajmniej tak mi się wtedy zdawało więc oczywiście więc nic dziwnego, że spojrzałem na całe swoje życie wstecz i zorientowałem się że przez ostanie 10 lat nie zrobiłem nic żeby teraz być w lepszej sytuacji niż tak naprawdę jestem czyli społecznym odrzutkiem.

No to mimo choróbska, fobii i innych pierdół górę wzięły w końcu ambicje i chęć wzięcia się w garść. Ciekawe czy trochę nie za późno.


Poprawiłem maturę, dostałem się na studia i postanowiłem napisać do ludzi żeby mi może kto pomógł przywrócić chociaż jakaś namiastkę prawdziwej egzystencji.




No i zbliżamy się do sedna, wydarzeń z ostatnich miesięcy. Także korzystając z jednego z cudownych portali społecznościowych wpisałem w wyszukiwarkę to co mi pozostało po tej dziewczynie którą poznałem naprawdę wiele lat temu i  została cudownie odnaleziona.

Naprawdę sporo się wahałem nim do niej napisałem ale jednocześnie uwierzyłem, że to musi być jakieś przeznaczenie i właśnie ta osoba pomoże mi się z tego bagna wygrzebać. IDIOTA. Także napisałem do niej i żeby było fajnie okazało się, że mnie pamięta... tak widząc tylko miniaturkę niewyraźnego zdjęcia profilowego sobie mnie przypomniała. Czyż to nie początek pięknej historii miłosnej? Bynajmniej. Także rozmowa z nią się rozkręciła a ona była wręcz to stroną bardziej prowokująca. A co ja miałem zrobić... mimo, że łatwiej byłoby mi wyjść walczyć na arenie z gladiatorem niż się z nią spotkać to rozmawiałem z nią odważnie. No ale w końcu skończyło się nie jak w bajce ano tak, że wyszedłem na desperata i że napisała mi z nami raczej nic nie będzie mimo, że wcześniej wyraźnie sama się w to wszystko zaangażowała. Teraz już tylko niezbyt chętnie odpisuje a jak napisałem trochę bardziej prowokacyjną wiadomość to w ogóle nie odpisała. Chyba popełniłem wszystkie możliwe błędy z podręcznika dla podrywacza ;P


Mniejsza o to jak ja to wszystko przeżywam. Bo aż poszedłem do psychologa i stwierdził u mnie coś tak surrealistycznego jak zespół depresyjny. Teraz wiem, że to naprawdę istnieje ;P Fakt, pracowałem sobie na to całe życie a raczej nie zrobiłem nic aby obecnej sytuacji uniknąć.

Ale nie chodzi o mnie tylko o Wasze ZDROWE spojrzenie na sytuacje.

Czy jest tutaj o co walczyć? Czy jest to stracona sprawa? Powiedzmy, że dojdę do siebie... zacznę się bawić życiem. Ogarnę się i zrozumiem, że ona nie jest wszystkim a w międzyczasie nie poznam innej. I jeszcze będę pewny siebie smile Wiem gdzie studiuje, i jeszcze wiem, gdzie mógłbym ją spotkać w wakacje w przyszłym roku. Ale ja na chwilę obecną nie mam zdrowego spojrzenia na te całą sytuację i nie wiem czy gdybym nagle nie pojawił się u niej na uczelni z kwiatami to czy by uznała że to romantyczne czy że mam nie po kolei pod sufitem. Jak potrzebujecie więcej szczegółów to piszcie.

Proszę o pomoc. I naprawdę odpowiadajcie nie w oparciu o to kim jestem i z jakimi problemami się teraz mierzę ale jakbym był atrakcyjnym pewnym siebie facetem i miał to za sobą. Nie wiem czy mi na niej zależy bo tego po tylu latach nie mogę wiedzieć ale zależy mi na tym żeby się przekonać. Wiem, że jej też zależało ale chyba niektóre rzeczy, które pisałem usprawiedliwiają jej końcową reakcję. Wiem, że mnie stać na to, żeby stać się lepszym człowiekiem bo ambicje i motywacje mam. Proszę was tylko żebyście mi napisali czy powinienem w tym życiu o niej zapomnieć na zawsze czy odczekać skupić się na sobie i jak przyjdzie odpowiednia pora spróbować.

Dobra zobaczę co odpiszecie to może wtedy dodam coś jeszcze bo od dwóch miesięcy myślę tylko o tej sytuacji i mógłbym jeszcze trochę pisać o swoich przemyśleniach tongue

2

Odp: Nietypowa historia. Jakie zakończenie?

Jeśli będziesz "atrakcyjnym pewnym siebie facetem i miał to za sobą" myślę że nie tylko możesz mieć ją - ale też każdą inną. Nie uzależniaj jednak swojego samopoczucia czy zdrowia i chęci do życia od innej osoby niż TY SAM. Zacznij dostrzegać swoje zalety i rozwijać w kierunku jaki Cię interesuje a możesz więcej niż Ci się wydaje. Powodzenia

ps. nawet nie dostrzegam w tym co piszesz depresji wink

3

Odp: Nietypowa historia. Jakie zakończenie?

Objawy są aż nazbyt realne dla mnie smile Zgadzam się z tym co piszesz ale to jest i tak dla mnie trudne bo wiem, że ona jest piękna, inteligentna i urocza jak kiedyś i naprawdę gdzieś tam mocno liczyłem że to będzie ONA. Teraz to już chyba straciłem wiarę we wszystko ;(

4

Odp: Nietypowa historia. Jakie zakończenie?

Forever185, Kochany. Wiem, że jest Ci bardzo ciężko, ale nie możesz, jak piszesz, tracić wiary we wszystko. Tak już jest, że najbardziej marzymy o tym, czego nie możemy dostać. Więc skoncentruj się na "tu" i "teraz". Idź do przodu, po prostu żyj. Najlepiej i najmądrzej, jak tylko potrafisz. Pozdrawiam Cię serdecznie smile alaska1961@interia.pl

5

Odp: Nietypowa historia. Jakie zakończenie?

Wiem, że mnie stać na to, żeby stać się lepszym człowiekiem bo ambicje i motywacje mam. Proszę was tylko żebyście mi napisali czy powinienem w tym życiu o niej zapomnieć na zawsze czy odczekać skupić się na sobie i jak przyjdzie odpowiednia pora spróbować.

Tak jak napisałeś - masz ambicje i motywację.. więc rozwijaj swoją osobowość. Jak osiągniesz co zamierzasz to sam zdecydujesz, czy chcesz być z nią czy inną. Wszystko jest możliwe.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nietypowa historia. Jakie zakończenie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026