szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 187 ]

Temat: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Witam. Czytam forum sam jestem w trudnej obecnie sytuacji w związku (to ja zdradziłem) i tak się zastanawiam - czy są tutaj historie ze szczęsliwym zakończeniem (gdzie związki przetrwały?).
Jasne jest cała masa komentarzy: puść go wolno, nie marnuj życia itp - tylko że to nie zawsze jedyne wyjście - o ile strona zdradzająca przepracowała temat i wie czego chce a strona zdradzana kocha i znajdzie w sobie na tyle siły aby przestać się bać i zacząc budować zaufanie.

Nie wiem jak się to u mnie skończy - "walczymy" 9 miesiąc i czasem jest lepiej ale potem tragedia - z tym że nasza sytuacja jest b. skomplikowana bo ta osoba nadal niestety w naszym życiu jeszcze uczestniczy. Ale ja się nie poddam i dopóki papierów rozwodowych nie podpiszę (a nawet jak podpiszę to przecież nadal jest szansa) - będę walczył (oczywiście nie będąc natrętem czy jakimś maniakiem).

W ciągu ostatniego roku nauczyłem się o sobie więcej niż w przeciągu ostatnich dziesięciu lat i to rzeczywiście pozytyw - chociaż sytuacja moralnie beznadziejna i nie powinna się zdarzyć. Czy wg Was taka osoba zasługuje już na wieczne potępienie i absolutnie nie ma szans na zbudowanie na nowo filarów związku w którym była wielka miłość. Należy zburzyć, pozamiatać i zacząc od nowa? - ja w to nie wierze. Chętnie poczytam o szczęsliwym zakończeniu (o ile osoby z takowych trafiają na to forum)

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-02-18 18:11:03)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

No właśnie najczęściej następuje wcześniej czy póżniej szczęśliwe zakończenie tych związków.. bo coś w nich mocno nie grało.
I co to znaczy- walczymy- to Ty zdradziłeś- wiesz dlaczego?
Pewnie nie wiesz- bo jakbyś wiedział, to w innym wątku nie pisałbyś- ze jak się zdarzy drugi raz, to trzeba odejść.
Skupiasz się na emocjach żony- a powinieneś na sobie.
A jedyne pytanie na które odpowiedż żonę i interesuje to czy będziesz dalej zdradzać. A Ty chyba się w to wgłębiać nie chcesz.
Tylko poczekasz, zdarzy się czy nie. A Ona chce pewności. I chyba jej nie uzyska, jak ma trochę oleju w głowie to albo dopuści niewierność- albo odpuści sobie.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

3 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-18 19:08:43)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Tytuł wątku jest bardzo wymowny, bo szczęśliwe zakończenie związku po zdradzie to takie zakończenie, w którym zdradzony odchodzi od zdrajcy raz na zawsze, dając sobie szansę na szczęście z kimś innym, wiernym. Innej opcji sobie nie wyobrażam.

Przecież po zdradzie nie ma i nie będzie już tego samego co było przed. Zaufania przede wszystkim i poczucia bezpieczeństwa. Ziarno niepewności już zawsze zostanie zasiane w takiej relacji, nie wierzę w szczęśliwe trwanie takich związków. Może i trwają ale szczęśliwe to one nie są i nie będą.

Można sobie gadać o przepracowaniu zdrady, o terapii, o zrozumieniu błędów, nawet jesli zdradzony też zawinił, bo czasem tak bywa, ale to można o kant d...y rozbić. Zdrada to zło.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

4

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Tajemniczy ten twój post. Powiedz o co chodzi dokładniej? Miałeś romans o teraz żona grozi że puści cię z torbami?

Czy też kochanka cię wystawiła?

Bo wiesz, im starszy jestem tym bardziej prozaicznych motywów ludzkich działań się dopatruję.

5

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
po drugiej stronie napisał/a:

Witam. Czytam forum sam jestem w trudnej obecnie sytuacji w związku (to ja zdradziłem) i tak się zastanawiam - czy są tutaj historie ze szczęsliwym zakończeniem (gdzie związki przetrwały?).
Jasne jest cała masa komentarzy: puść go wolno, nie marnuj życia itp - tylko że to nie zawsze jedyne wyjście - o ile strona zdradzająca przepracowała temat i wie czego chce a strona zdradzana kocha i znajdzie w sobie na tyle siły aby przestać się bać i zacząc budować zaufanie.

Nie wiem jak się to u mnie skończy - "walczymy" 9 miesiąc i czasem jest lepiej ale potem tragedia - z tym że nasza sytuacja jest b. skomplikowana bo ta osoba nadal niestety w naszym życiu jeszcze uczestniczy. Ale ja się nie poddam i dopóki papierów rozwodowych nie podpiszę (a nawet jak podpiszę to przecież nadal jest szansa) - będę walczył (oczywiście nie będąc natrętem czy jakimś maniakiem).

W ciągu ostatniego roku nauczyłem się o sobie więcej niż w przeciągu ostatnich dziesięciu lat i to rzeczywiście pozytyw - chociaż sytuacja moralnie beznadziejna i nie powinna się zdarzyć. Czy wg Was taka osoba zasługuje już na wieczne potępienie i absolutnie nie ma szans na zbudowanie na nowo filarów związku w którym była wielka miłość. Należy zburzyć, pozamiatać i zacząc od nowa? - ja w to nie wierze. Chętnie poczytam o szczęsliwym zakończeniu (o ile osoby z takowych trafiają na to forum)

Osoba, z którą zdradziłeś żonę, wciąż uczestniczy w waszym życiu... hmmm...

6

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Parę miesięcy temu szukałam dokładnie takich wątków, gdzie pomimo zdrady nastąpił happy end. Nie ma szczęśliwych zakończeń. Takie jest moje zdanie. Gdy dowiedziałam się prawie rok temu o koleżance męża z pracy marzyłam tylko o tym byśmy to przetrwali by było jak dawniej...Walczyłam (mój błąd) On powinien walczyć. Ta kobieta ciągle uczestniczy w naszym życiu...tak, pracują razem. Po 8 miesiącach poprosiłam go by się wyprowadził, w obliczu zagrożenia stwierdził, że ograniczy kontakty tylko do służbowych, usunie ja z social mediów (wcześniej nie chciał jej sprawić przykrości). Zrobił to 2 tygodnie temu...Czy to happy end? Nie wydaje mi się, teraz ja nie mogę mu nic obiecać, nie wiem czy w pewnym momencie nie powiem stop! Tych kilka miesięcy nauczyło mnie zyc dla siebie, utwierdziło w przekonaniu, ze dam radę i pomimo tego piekła, które przeszłam, nic za wszelka cenę. W moim małżeństwie jest teraz ok, fajnie, tak pospolicie. Czyli zniszczyło się i nie odbuduje to co było, ta niewinnośc i zaufanie. Napisałam to z perspektywy zdradzonej, zranionej kobiety. Może łatwiej Ci będzie zrozumieć swoja partnerkę. Jeśli zawalczysz na maksa, weźmiesz na barki ciężar zdrady masz szansę utrzymać inny już teraz związek ale warunkiem jest bezwzględne usunięcie tej drugiej kobiety z Waszego życia. Możesz wygrać ten związek ale na szczęśliwe zakończenie nie licz.

7 Ostatnio edytowany przez TOSCAN (2019-02-19 10:03:24)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Sam byłem ciekawy, czy jest możliwe zakończenie po zdradzie "i żyli długo i szczęśliwie" lecz jak na razie na tym forum nie znalazłem tej odpowiedzi (co nie jest jeszcze przesądzone bo wątków tutaj mnóstwo). Odnosząc się do swojej sytuacji u mnie sprawa jeszcze trwa co chwila są rozdrapywane rany, była zdrada emocjonalna ze strony żony. W tej chwili jest przyjęty z jej strony front, że nic się w zasadzie nie stało i w ogóle nie było tematu żyjmy dalej jak gdyby nigdy nic się nie stało. Nie wiem jak się to zakończy, czy będzie happy end w postaci naszego wspólnego życia. Skłaniam się do założenia własnego tematu , ale tak jak chyba wszyscy którzy przybywają na to forum mam zbyt duży mętlik w głowie aby posklejać to w całość i w sposób obiektywny przedstawić forumowiczom. Na tę chwilę jestem skołowany i nie wiem jak mam się zachować co zrobić z moją sytuacją.

8

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Toscan, jeśli Twoja żona ma takie podejście do tematu, to na pewno nic z tego nie będzie. Ona musi zrozumieć motywy swojego postępowania i zacząć naprawiać, to co ją do zdrady skłoniło. Bez tego ani rusz, a jedyne, na co ją w tej chwili stać, to uciekanie od odpowiedzialności i unikanie wyrzutów sumienia.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

9 Ostatnio edytowany przez bullet (2019-02-19 13:53:10)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
TOSCAN napisał/a:

.. była zdrada emocjonalna ze strony żony. W tej chwili jest przyjęty z jej strony front, że nic się w zasadzie nie stało i w ogóle nie było tematu żyjmy dalej jak gdyby nigdy nic się nie stało...

To jest jak gangrena, nie przepracowane będzie ropieć
są tutaj zdania, że zdrada emocjonalna jest najwyższą formą zdrady
w sumie skoro nic się nie stało wg Twojej jż
może niewinny całus ? - > przecież nie było języczka
całowanie ? -> przeciez nie było seksu
oral ? -> przecież nie było do końca
seks ? -> tylko jeden raz bez zobowiązań, bez emocjonalnego zaangażowania !!!

widzisz w którym miejscu jest emocjonalne zaangażowanie i zdrada emocjonalna ?

10

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

W moim zwiazku pojawila sie zdrada, i choc od jej odkrycia minelo 4 lata nadal jestesmy malzenstwem, poukladalismy to jakos.
Mysle ze wybaczylam mezowi, choc nie zapomnialam i chyba nigdy nie zapomne.

Nie byl to wieloletni romans, maz spotkal sie z boczniara pare razy i na szczescie NIGDY nie uczestniczyla w naszym zyciu.

Po odkryciu zdrady moj maz bardzo sie staral i chyba w glonwej mierze jego postawa pozwolila mi przez to przebrnac. U mnie najtrudniejsze byl pierwszy rok, pozniej emocje stygly.

W chwili obecnej moj maz jest lepszym mezem niz przed zdrada, a ja paradoksalnie gorsza zona:)

Z persepktywy czasu ciesze sie, ze nie dalam poniesc sie emocjom i postanowilam "przezczekac" pierwszy szok i ciesze sie ze jestesmy razem.

po drugiej stronie:
Dlaczego Ty zdradziles zone?

11

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Kasia-Kicia napisał/a:

W moim zwiazku pojawila sie zdrada, i choc od jej odkrycia minelo 4 lata nadal jestesmy malzenstwem, poukladalismy to jakos.
Mysle ze wybaczylam mezowi, choc nie zapomnialam i chyba nigdy nie zapomne.

Nie byl to wieloletni romans, maz spotkal sie z boczniara pare razy i na szczescie NIGDY nie uczestniczyla w naszym zyciu.

Po odkryciu zdrady moj maz bardzo sie staral i chyba w glonwej mierze jego postawa pozwolila mi przez to przebrnac. U mnie najtrudniejsze byl pierwszy rok, pozniej emocje stygly.

W chwili obecnej moj maz jest lepszym mezem niz przed zdrada, a ja paradoksalnie gorsza zona:)

Z persepktywy czasu ciesze sie, ze nie dalam poniesc sie emocjom i postanowilam "przezczekac" pierwszy szok i ciesze sie ze jestesmy razem.

po drugiej stronie:
Dlaczego Ty zdradziles zone?

Czytałam Twoje posty, i dochodzę do wniosku, że kobiety które wybaczają zdrady i zostają z takimi mężami jak Twój to jakieś naiwne frajerki. Wiadomo z małżeństwami to zawsze jest bardziej skomplikowane niż z parami, które nie mają takie statusu i dzieci przede wszystkim, bo łatwiej jest się rozstać i pójść w swoją stronę. Tak czy siak uważam że zdrada to jest coś nie wybaczalne go, co na zawsze podkopuje i niszczy związek. Mówisz że mąż stał się lepszy a Tu gorsza - jasne, użył sobie na boku bo tak chciał, a potem co miał robić jak wyszło na jaw, wiadomo że z czystego egoizmu nie chciał stracić swojej przystani życia czyli Ciebie i stąd to bycie lepszym, czyli robienie wszystkiego bylybys nie odfruneła bo bez żony źle by było dalej żyć, ale czy to ma cokolwiek wspólnego z miłością? No a Ty z racji zdrady, odpuściłaś, bo zraniona, bo zaufanie już nie to, nagle zołza... I wy Ciebie to ma być dobre małżeństwo w dalszym ciągu. Dla mnie to jakiś cyrk, w którym oboje weszliście w nowe role byleby przeciągać to dalej, za.iadt się pożegnać i na zawsze uwolnić od chorych emocji. Piszesz, że niby pierwszy rok po zdradzie być ciężki, a teraz nie żałujesz. Dla mnie kobieta która wraca do zdrajcy, a potem jeszcze z nim sypia okazuje przede wszystkim sobie brak szacunku. Dla mnie Twoje małżeństwo jak i wszystkie związki w takiej sytuacji to jakaś atrapa.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

12

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Capricornus napisał/a:

Toscan, jeśli Twoja żona ma takie podejście do tematu, to na pewno nic z tego nie będzie. Ona musi zrozumieć motywy swojego postępowania i zacząć naprawiać, to co ją do zdrady skłoniło. Bez tego ani rusz, a jedyne, na co ją w tej chwili stać, to uciekanie od odpowiedzialności i unikanie wyrzutów sumienia.

Jesteśmy małżeństwem od 15 lat do zdrady popchnęło ją zaniedbanie z mojej strony (przegadaliśmy już to po fakcie),  niestety jest prawdą życie ze sportowcem nie jest ponoć łatwe gdyż nawet po przejściu na "emeryturę" sport w człowieku siedzi nadal i się wokół niego kręci. Nie poświęcałem jej przez ostatnie lata dostatecznie dużo uwagi, czasem się złościłem na cały świat że mi nie "idzie", Ciągałem po zgrupowaniach a finalnie sam ją wpędziłem w ramiona boczniaka tak mi powiedziała dzisiaj w nocy. Oczywiście bardzo to uprościłem w tym zdaniu gdyż tak jak każdego z nas tutaj ta sprawa jest zawiła, skomplikowana, pełna zwrotów akcji, nerwów kłótni nieprzespanych nocy (z mojej strony). W tej chwili patrzę na to trochę z dystansem. Co jakiś czas wychodzą na jaw jakieś nowe "kwiatki". W każdym razie stanęło na tym że to ja coś sobie uroiłem, boczniak jest szlachetnym żonatym gościem który był dla niej oparciem. A dzięsiątki esemesów wiadomości FB przesyłania zdjęć rozmów tel czy też spotkań to jest normalna rzecz pomiędzy dwojga znajomymi.  I na pewno mam babę i jestem oszust bo każdy oszust to pijak wink

13 Ostatnio edytowany przez TOSCAN (2019-02-19 14:50:04)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
bullet napisał/a:
TOSCAN napisał/a:

.. była zdrada emocjonalna ze strony żony. W tej chwili jest przyjęty z jej strony front, że nic się w zasadzie nie stało i w ogóle nie było tematu żyjmy dalej jak gdyby nigdy nic się nie stało...

To jest jak gangrena, nie przepracowane będzie ropieć
są tutaj zdania, że zdrada emocjonalna jest najwyższą formą zdrady
w sumie skoro nic się nie stało wg Twojej jż
może niewinny całus ? - > przecież nie było języczka
całowanie ? -> przeciez nie było seksu
oral ? -> przecież nie było do końca
seks ? -> tylko jeden raz bez zobowiązań, bez emocjonalnego zaangażowania !!!

widzisz w którym miejscu jest emocjonalne zaangażowanie i zdrada emocjonalna ?

masz niewątpliwie racje i ta zdrada emocjonalna bardzo mnie boli, nie był to jakiś skok w bok po pijaku, (by nie było taka zdrada też jest nieakceptowalna ale chyba łagodniej by mi było przez to przejść) lecz sukcesywne i systematyczne budowanie między nimi więzi osłabiając tym samym nasze relacje. Wszystko wypłynęło dowiedziałem się i zaczęła się obojętność ze strony żony co jest chyba najgorszą formą. (na zasadzie no co? dowiedziałeś się to trudno!)

14

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
TOSCAN napisał/a:
bullet napisał/a:
TOSCAN napisał/a:

.. była zdrada emocjonalna ze strony żony. W tej chwili jest przyjęty z jej strony front, że nic się w zasadzie nie stało i w ogóle nie było tematu żyjmy dalej jak gdyby nigdy nic się nie stało...

To jest jak gangrena, nie przepracowane będzie ropieć
są tutaj zdania, że zdrada emocjonalna jest najwyższą formą zdrady
w sumie skoro nic się nie stało wg Twojej jż
może niewinny całus ? - > przecież nie było języczka
całowanie ? -> przeciez nie było seksu
oral ? -> przecież nie było do końca
seks ? -> tylko jeden raz bez zobowiązań, bez emocjonalnego zaangażowania !!!

widzisz w którym miejscu jest emocjonalne zaangażowanie i zdrada emocjonalna ?

masz niewątpliwie racje i ta zdrada emocjonalna bardzo mnie boli, nie był to jakiś skok w bok po pijaku, (by nie było taka zdrada też jest nieakceptowalna ale chyba łagodniej by mi było przez to przejść) lecz sukcesywne i systematyczne budowanie między nimi więzi osłabiając tym samym nasze relacje. Wszystko wypłynęło dowiedziałem się i zaczęła się obojętność ze strony żony co jest chyba najgorszą formą. (na zasadzie no co? dowiedziałeś się to trudno!)

To po ch...j Ty z nią jeszcze jesteś?

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

15 Ostatnio edytowany przez Excop (2019-02-19 18:35:05)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
po drugiej stronie napisał/a:

Witam. Czytam forum sam jestem w trudnej obecnie sytuacji w związku (to ja zdradziłem) i tak się zastanawiam - czy są tutaj historie ze szczęsliwym zakończeniem (gdzie związki przetrwały?).
Jasne jest cała masa komentarzy: puść go wolno, nie marnuj życia itp - tylko że to nie zawsze jedyne wyjście - o ile strona zdradzająca przepracowała temat i wie czego chce a strona zdradzana kocha i znajdzie w sobie na tyle siły aby przestać się bać i zacząc budować zaufanie.

Nie wiem jak się to u mnie skończy - "walczymy" 9 miesiąc i czasem jest lepiej ale potem tragedia - z tym że nasza sytuacja jest b. skomplikowana bo ta osoba nadal niestety w naszym życiu jeszcze uczestniczy. Ale ja się nie poddam i dopóki papierów rozwodowych nie podpiszę (a nawet jak podpiszę to przecież nadal jest szansa) - będę walczył (oczywiście nie będąc natrętem czy jakimś maniakiem).

W ciągu ostatniego roku nauczyłem się o sobie więcej niż w przeciągu ostatnich dziesięciu lat i to rzeczywiście pozytyw - chociaż sytuacja moralnie beznadziejna i nie powinna się zdarzyć. Czy wg Was taka osoba zasługuje już na wieczne potępienie i absolutnie nie ma szans na zbudowanie na nowo filarów związku w którym była wielka miłość. Należy zburzyć, pozamiatać i zacząc od nowa? - ja w to nie wierze. Chętnie poczytam o szczęsliwym zakończeniu (o ile osoby z takowych trafiają na to forum)

Skasowałem swój post, bo nie ma czego uzupełniać, ni korygować. W odniesieniu do Autora.
Obiecałem nie wtrącać się za bardzo. smile

facet po przejściach

16

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
serdeczna napisał/a:
TOSCAN napisał/a:
bullet napisał/a:

To jest jak gangrena, nie przepracowane będzie ropieć
są tutaj zdania, że zdrada emocjonalna jest najwyższą formą zdrady
w sumie skoro nic się nie stało wg Twojej jż
może niewinny całus ? - > przecież nie było języczka
całowanie ? -> przeciez nie było seksu
oral ? -> przecież nie było do końca
seks ? -> tylko jeden raz bez zobowiązań, bez emocjonalnego zaangażowania !!!

widzisz w którym miejscu jest emocjonalne zaangażowanie i zdrada emocjonalna ?

masz niewątpliwie racje i ta zdrada emocjonalna bardzo mnie boli, nie był to jakiś skok w bok po pijaku, (by nie było taka zdrada też jest nieakceptowalna ale chyba łagodniej by mi było przez to przejść) lecz sukcesywne i systematyczne budowanie między nimi więzi osłabiając tym samym nasze relacje. Wszystko wypłynęło dowiedziałem się i zaczęła się obojętność ze strony żony co jest chyba najgorszą formą. (na zasadzie no co? dowiedziałeś się to trudno!)

To po ch...j Ty z nią jeszcze jesteś?

dobrze gotuje wink

17 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-19 15:25:03)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
TOSCAN napisał/a:
serdeczna napisał/a:
TOSCAN napisał/a:

masz niewątpliwie racje i ta zdrada emocjonalna bardzo mnie boli, nie był to jakiś skok w bok po pijaku, (by nie było taka zdrada też jest nieakceptowalna ale chyba łagodniej by mi było przez to przejść) lecz sukcesywne i systematyczne budowanie między nimi więzi osłabiając tym samym nasze relacje. Wszystko wypłynęło dowiedziałem się i zaczęła się obojętność ze strony żony co jest chyba najgorszą formą. (na zasadzie no co? dowiedziałeś się to trudno!)

To po ch...j Ty z nią jeszcze jesteś?

dobrze gotuje wink

Skoro to jest Twój związkowy priorytet to ok tongue No i gdybym ja wiedziała, że facet mnie za nic mnie nie zostawi dlatego że dobrze gotuje pomimo moich zdrad to zdradzała bym go dalej ale obiad by miał ;-)

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

18

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
serdeczna napisał/a:
Kasia-Kicia napisał/a:

W moim zwiazku pojawila sie zdrada, i choc od jej odkrycia minelo 4 lata nadal jestesmy malzenstwem, poukladalismy to jakos.
Mysle ze wybaczylam mezowi, choc nie zapomnialam i chyba nigdy nie zapomne.

Nie byl to wieloletni romans, maz spotkal sie z boczniara pare razy i na szczescie NIGDY nie uczestniczyla w naszym zyciu.

Po odkryciu zdrady moj maz bardzo sie staral i chyba w glonwej mierze jego postawa pozwolila mi przez to przebrnac. U mnie najtrudniejsze byl pierwszy rok, pozniej emocje stygly.

W chwili obecnej moj maz jest lepszym mezem niz przed zdrada, a ja paradoksalnie gorsza zona:)

Z persepktywy czasu ciesze sie, ze nie dalam poniesc sie emocjom i postanowilam "przezczekac" pierwszy szok i ciesze sie ze jestesmy razem.

po drugiej stronie:
Dlaczego Ty zdradziles zone?

Czytałam Twoje posty, i dochodzę do wniosku, że kobiety które wybaczają zdrady i zostają z takimi mężami jak Twój to jakieś naiwne frajerki. Wiadomo z małżeństwami to zawsze jest bardziej skomplikowane niż z parami, które nie mają takie statusu i dzieci przede wszystkim, bo łatwiej jest się rozstać i pójść w swoją stronę. Tak czy siak uważam że zdrada to jest coś nie wybaczalne go, co na zawsze podkopuje i niszczy związek. Mówisz że mąż stał się lepszy a Tu gorsza - jasne, użył sobie na boku bo tak chciał, a potem co miał robić jak wyszło na jaw, wiadomo że z czystego egoizmu nie chciał stracić swojej przystani życia czyli Ciebie i stąd to bycie lepszym, czyli robienie wszystkiego bylybys nie odfruneła bo bez żony źle by było dalej żyć, ale czy to ma cokolwiek wspólnego z miłością? No a Ty z racji zdrady, odpuściłaś, bo zraniona, bo zaufanie już nie to, nagle zołza... I wy Ciebie to ma być dobre małżeństwo w dalszym ciągu. Dla mnie to jakiś cyrk, w którym oboje weszliście w nowe role byleby przeciągać to dalej, za.iadt się pożegnać i na zawsze uwolnić od chorych emocji. Piszesz, że niby pierwszy rok po zdradzie być ciężki, a teraz nie żałujesz. Dla mnie kobieta która wraca do zdrajcy, a potem jeszcze z nim sypia okazuje przede wszystkim sobie brak szacunku. Dla mnie Twoje małżeństwo jak i wszystkie związki w takiej sytuacji to jakaś atrapa.

Wiesz Serdeczna... masz duzo racji i pewnie bedac w Twoim wieku (jesli podany przez Ciebie wiek jest prawdziwy) powiedzialabym to samo. Zycie jednak nie jest czarno biale a kazdy zwiazek inny. Mowisz o egoizmie mojego meza, a to JA zostalam z nim z egoizmu. Bo nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Po prostu...
mam fajna rodzine, fajnego meza... dlaczego mialam to tracic? To byla MOJA decyzja. A rozstac zawsze sie mozna nieprawdaz?

19

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Kasia-Kicia napisał/a:
serdeczna napisał/a:
Kasia-Kicia napisał/a:

W moim zwiazku pojawila sie zdrada, i choc od jej odkrycia minelo 4 lata nadal jestesmy malzenstwem, poukladalismy to jakos.
Mysle ze wybaczylam mezowi, choc nie zapomnialam i chyba nigdy nie zapomne.

Nie byl to wieloletni romans, maz spotkal sie z boczniara pare razy i na szczescie NIGDY nie uczestniczyla w naszym zyciu.

Po odkryciu zdrady moj maz bardzo sie staral i chyba w glonwej mierze jego postawa pozwolila mi przez to przebrnac. U mnie najtrudniejsze byl pierwszy rok, pozniej emocje stygly.

W chwili obecnej moj maz jest lepszym mezem niz przed zdrada, a ja paradoksalnie gorsza zona:)

Z persepktywy czasu ciesze sie, ze nie dalam poniesc sie emocjom i postanowilam "przezczekac" pierwszy szok i ciesze sie ze jestesmy razem.

po drugiej stronie:
Dlaczego Ty zdradziles zone?

Czytałam Twoje posty, i dochodzę do wniosku, że kobiety które wybaczają zdrady i zostają z takimi mężami jak Twój to jakieś naiwne frajerki. Wiadomo z małżeństwami to zawsze jest bardziej skomplikowane niż z parami, które nie mają takie statusu i dzieci przede wszystkim, bo łatwiej jest się rozstać i pójść w swoją stronę. Tak czy siak uważam że zdrada to jest coś nie wybaczalne go, co na zawsze podkopuje i niszczy związek. Mówisz że mąż stał się lepszy a Tu gorsza - jasne, użył sobie na boku bo tak chciał, a potem co miał robić jak wyszło na jaw, wiadomo że z czystego egoizmu nie chciał stracić swojej przystani życia czyli Ciebie i stąd to bycie lepszym, czyli robienie wszystkiego bylybys nie odfruneła bo bez żony źle by było dalej żyć, ale czy to ma cokolwiek wspólnego z miłością? No a Ty z racji zdrady, odpuściłaś, bo zraniona, bo zaufanie już nie to, nagle zołza... I wy Ciebie to ma być dobre małżeństwo w dalszym ciągu. Dla mnie to jakiś cyrk, w którym oboje weszliście w nowe role byleby przeciągać to dalej, za.iadt się pożegnać i na zawsze uwolnić od chorych emocji. Piszesz, że niby pierwszy rok po zdradzie być ciężki, a teraz nie żałujesz. Dla mnie kobieta która wraca do zdrajcy, a potem jeszcze z nim sypia okazuje przede wszystkim sobie brak szacunku. Dla mnie Twoje małżeństwo jak i wszystkie związki w takiej sytuacji to jakaś atrapa.

Wiesz Serdeczna... masz duzo racji i pewnie bedac w Twoim wieku (jesli podany przez Ciebie wiek jest prawdziwy) powiedzialabym to samo. Zycie jednak nie jest czarno biale a kazdy zwiazek inny. Mowisz o egoizmie mojego meza, a to JA zostalam z nim z egoizmu. Bo nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Po prostu...
mam fajna rodzine, fajnego meza... dlaczego mialam to tracic? To byla MOJA decyzja. A rozstac zawsze sie mozna nieprawdaz?

A ja myślę że zostałaś z nim że strachu przed samotnością. Ty nie jesteś egoistyczna, Twój mąż już owszem. To jak by zjadł ciastko i miał ciastko. Z każdym zdrajcą tak jest jeśli mu się wybacza. Nie wyobrażasz sobie życia bez towaru miernej jakości? Bo tak wygląda. Ważne że masz towar ale jego jakość już jest bez znaczenia. Ja wiem że zdrady są różnorakie, przyczyny także, czasem zdradzeni są też winni tych zdrad w mniejszym lub większym stopniu, ale to zdrajcy są egoistami bo w chwili zdrady myślą tylko o sobie. Ok, rozumiem, jesteś starsza, jesteście małżeństwem już kilka/kilkanaście lat (jak coś to mnie popraw bo nie wiem) ale mimo to ja nie umiałabym dzielić dalej życia z kimś kto pozwolił sobie na zdradę, pozwolił dotykać się innej, a potem miałabym z nim znów sypiać... Nigdy bym już nie zaufała a żyjąc w braku zaufania marnialabym jak niepodlewany kwiat. Przeżyłam coś podobnego więc wiem. Dla mnie to marnowanie życia. I choć można rzec że życie i nasi partnerzy nie są idealnie to nie znaczy to jednak że tak jak wspomniałam mamy wybierać towar niskiej jakości tylko dlatego że nie ma rzeczy idealnych. Każdy wie na co zasługuje. Jeśli ktoś samego siebie ceni wysoko to nie pozwoli się nie szanować a zdrada jest właśnie brakiem szacunku.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

20

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
TOSCAN napisał/a:

A dzięsiątki esemesów wiadomości FB przesyłania zdjęć rozmów tel czy też spotkań to jest normalna rzecz pomiędzy dwojga znajomymi.  I na pewno mam babę i jestem oszust bo każdy oszust to pijak wink

Coś podobnego usłyszałem od mojej ex. Gdy powiedziałem jej,  że zawsze byłem z nią szczery i wierzyłem we wszystko co mówiła a odkrycie jej kłamstw sprawiło, że nie potrafię jej zaufać usłyszałem, że psycholog powiedziała jej,  że każdy człowiek kłamie kilka razy dziennie. Dlatego na pewno też ją okłamywałem.

Myślę, że można uratować związek po zdradzie ale zdradzająca strona musi uznać swoją winę i starać się naprawić zaufanie a strona zdradzana musi potrafić przebaczać. Razem muszą wyeliminować to co doprowadziło do zdrady.

21 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-19 16:00:14)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Wzl napisał/a:

Myślę, że można uratować związek po zdradzie ale zdradzająca strona musi uznać swoją winę i starać się naprawić zaufanie a strona zdradzana musi potrafić przebaczać. Razem muszą wyeliminować to co doprowadziło do zdrady.

A ja myślę że to nie jest możliwe, bo jeśli nawet pary zostają ze sobą to nie jest to już związek oparty na tym na czym wydawał się być oparty przed zdradą czyli na miłości, przyjaźnić zaufaniu. To już jest tylko jakiś układ na zasadzie że zdradzający się stara a zdradzany wykazuje się dobrą wolą. To jak z wazonem. Sklejony i tak nie będzie już taki sam. Lepiej dać sobie szansę na szczęście z kimś innym niż lepić coś co często nie jest tego warte, bo nie jest warte zdrowia, nerwów, zdeptanego poczucia wartości. Naprawiac można związek z innych problemów, zdrada do nich wg mnie nie należy, bo zdrada to koniec tego co było między dwojgiem ludzi. Ciągnięcie tego to już układ oparty na innych zasadach na pewno nie na niewinnej miłości.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

22

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
serdeczna napisał/a:
Kasia-Kicia napisał/a:
serdeczna napisał/a:

Czytałam Twoje posty, i dochodzę do wniosku, że kobiety które wybaczają zdrady i zostają z takimi mężami jak Twój to jakieś naiwne frajerki. Wiadomo z małżeństwami to zawsze jest bardziej skomplikowane niż z parami, które nie mają takie statusu i dzieci przede wszystkim, bo łatwiej jest się rozstać i pójść w swoją stronę. Tak czy siak uważam że zdrada to jest coś nie wybaczalne go, co na zawsze podkopuje i niszczy związek. Mówisz że mąż stał się lepszy a Tu gorsza - jasne, użył sobie na boku bo tak chciał, a potem co miał robić jak wyszło na jaw, wiadomo że z czystego egoizmu nie chciał stracić swojej przystani życia czyli Ciebie i stąd to bycie lepszym, czyli robienie wszystkiego bylybys nie odfruneła bo bez żony źle by było dalej żyć, ale czy to ma cokolwiek wspólnego z miłością? No a Ty z racji zdrady, odpuściłaś, bo zraniona, bo zaufanie już nie to, nagle zołza... I wy Ciebie to ma być dobre małżeństwo w dalszym ciągu. Dla mnie to jakiś cyrk, w którym oboje weszliście w nowe role byleby przeciągać to dalej, za.iadt się pożegnać i na zawsze uwolnić od chorych emocji. Piszesz, że niby pierwszy rok po zdradzie być ciężki, a teraz nie żałujesz. Dla mnie kobieta która wraca do zdrajcy, a potem jeszcze z nim sypia okazuje przede wszystkim sobie brak szacunku. Dla mnie Twoje małżeństwo jak i wszystkie związki w takiej sytuacji to jakaś atrapa.

Wiesz Serdeczna... masz duzo racji i pewnie bedac w Twoim wieku (jesli podany przez Ciebie wiek jest prawdziwy) powiedzialabym to samo. Zycie jednak nie jest czarno biale a kazdy zwiazek inny. Mowisz o egoizmie mojego meza, a to JA zostalam z nim z egoizmu. Bo nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Po prostu...
mam fajna rodzine, fajnego meza... dlaczego mialam to tracic? To byla MOJA decyzja. A rozstac zawsze sie mozna nieprawdaz?

A ja myślę że zostałaś z nim że strachu przed samotnością. Ty nie jesteś egoistyczna, Twój mąż już owszem. To jak by zjadł ciastko i miał ciastko. Z każdym zdrajcą tak jest jeśli mu się wybacza. Nie wyobrażasz sobie życia bez towaru miernej jakości? Bo tak wygląda. Ważne że masz towar ale jego jakość już jest bez znaczenia. Ja wiem że zdrady są różnorakie, przyczyny także, czasem zdradzeni są też winni tych zdrad w mniejszym lub większym stopniu, ale to zdrajcy są egoistami bo w chwili zdrady myślą tylko o sobie. Ok, rozumiem, jesteś starsza, jesteście małżeństwem już kilka/kilkanaście lat (jak coś to mnie popraw bo nie wiem) ale mimo to ja nie umiałabym dzielić dalej życia z kimś kto pozwolił sobie na zdradę, pozwolił dotykać się innej, a potem miałabym z nim znów sypiać... Nigdy bym już nie zaufała a żyjąc w braku zaufania marnialabym jak niepodlewany kwiat. Przeżyłam coś podobnego więc wiem. Dla mnie to marnowanie życia. I choć można rzec że życie i nasi partnerzy nie są idealnie to nie znaczy to jednak że tak jak wspomniałam mamy wybierać towar niskiej jakości tylko dlatego że nie ma rzeczy idealnych. Każdy wie na co zasługuje. Jeśli ktoś samego siebie ceni wysoko to nie pozwoli się nie szanować a zdrada jest właśnie brakiem szacunku.


Wiesz.... to naprawde piekne co mowisz... mam nadzieje ze nigdy w zyciu nie bedziesz musiala stawiac czolo wyborom czy odejsc czy zostac po zdradzie. I czy wybaczyc fajnemu facetowi czy zaczac zyc od nowa i byc otwarta na zwiazki z potencjalnymi palantami.

23 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-19 16:19:42)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Kasia-Kicia napisał/a:
serdeczna napisał/a:
Kasia-Kicia napisał/a:

Wiesz Serdeczna... masz duzo racji i pewnie bedac w Twoim wieku (jesli podany przez Ciebie wiek jest prawdziwy) powiedzialabym to samo. Zycie jednak nie jest czarno biale a kazdy zwiazek inny. Mowisz o egoizmie mojego meza, a to JA zostalam z nim z egoizmu. Bo nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Po prostu...
mam fajna rodzine, fajnego meza... dlaczego mialam to tracic? To byla MOJA decyzja. A rozstac zawsze sie mozna nieprawdaz?

A ja myślę że zostałaś z nim że strachu przed samotnością. Ty nie jesteś egoistyczna, Twój mąż już owszem. To jak by zjadł ciastko i miał ciastko. Z każdym zdrajcą tak jest jeśli mu się wybacza. Nie wyobrażasz sobie życia bez towaru miernej jakości? Bo tak wygląda. Ważne że masz towar ale jego jakość już jest bez znaczenia. Ja wiem że zdrady są różnorakie, przyczyny także, czasem zdradzeni są też winni tych zdrad w mniejszym lub większym stopniu, ale to zdrajcy są egoistami bo w chwili zdrady myślą tylko o sobie. Ok, rozumiem, jesteś starsza, jesteście małżeństwem już kilka/kilkanaście lat (jak coś to mnie popraw bo nie wiem) ale mimo to ja nie umiałabym dzielić dalej życia z kimś kto pozwolił sobie na zdradę, pozwolił dotykać się innej, a potem miałabym z nim znów sypiać... Nigdy bym już nie zaufała a żyjąc w braku zaufania marnialabym jak niepodlewany kwiat. Przeżyłam coś podobnego więc wiem. Dla mnie to marnowanie życia. I choć można rzec że życie i nasi partnerzy nie są idealnie to nie znaczy to jednak że tak jak wspomniałam mamy wybierać towar niskiej jakości tylko dlatego że nie ma rzeczy idealnych. Każdy wie na co zasługuje. Jeśli ktoś samego siebie ceni wysoko to nie pozwoli się nie szanować a zdrada jest właśnie brakiem szacunku.


Wiesz.... to naprawde piekne co mowisz... mam nadzieje ze nigdy w zyciu nie bedziesz musiala stawiac czolo wyborom czy odejsc czy zostac po zdradzie. I czy wybaczyc fajnemu facetowi czy zaczac zyc od nowa i byc otwarta na zwiazki z potencjalnymi palantami.

Ja już stawałam przed podobnymi wyborami. Tylko widzisz fajnemu jak to określiłaś facetowi nie ma czego wybaczać, bo fajni faceci nie krzywdzą kogoś kogo naprawde kochają. To palancie zdradzają, to oni są egoistami. Egoistom, którzy potrafią odgrywać szopki gadając o żałowaniu zdrady, nie należy się wybaczenie. A jeśli już to wybaczenie i odejście na pięcie przed nimi.

Skoro Twój mąż wykazał się egoizmem zdradzając Ciebie, powinnaś również wykazać się egoizmem wybierając siebie a nie jego. Wybrałaś jednak jego.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

24

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Gdyby w zwiazku bylo ok nikt nikogo by nie zdradzil, nie wierze ze wina jest tylko po 1 stronie... Owszem sa rozne przypadki, ale z reguly to nie jest tak ze jest super zwiazek i nagle ktos zdradza, emocjonalnie buduje rownolegla relacje... Tez uwazam ze najpierw trzeba naprawiac, niz od razu sie rozejsc.. Kwestia tych dwojga osob, aby znalazly przyczyne i to przepracowaly jesli chca to ratowac... To nie jest takie czarnobiale..

25

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
cześka8 napisał/a:

Gdyby w zwiazku bylo ok nikt nikogo by nie zdradzil, nie wierze ze wina jest tylko po 1 stronie... Owszem sa rozne przypadki, ale z reguly to nie jest tak ze jest super zwiazek i nagle ktos zdradza, emocjonalnie buduje rownolegla relacje... Tez uwazam ze najpierw trzeba naprawiac, niz od razu sie rozejsc.. Kwestia tych dwojga osob, aby znalazly przyczyne i to przepracowaly jesli chca to ratowac... To nie jest takie czarnobiale..

Nie no wiadomo, dlatego o tym pisałam wcześniej, że czasem zdradzani też są winni w jakimś tam stopniu, ale są też przypadki i jest i choć o wiele więcej gdy czytam to forum, kiedy ludzie zdradzają się z premedytacją. Sama znam przypadek pary, w której wszystko grało super a facet zdradzał dziewczynę od samego początku bo jest zwykłym kobieciarzem i taką ma naturę. Rozmawiałam ze znajomą, którą właśnie tego doświadczyła i ona nie mogła uwierzyć w to że ją zdradzał ten facet bo sądziła że ich związek jest super i wszystko było ok. Poza tym skoro jak piszesz nigdy nie jest winna 1 strona to po co zdradzający często po zdradach błagają zdradzonych o wybaczenie? Po co skoro wg Ciebie zdradzali bo mieli powody bo jak piszesz nigdy jedną stroną nie jest winna. Gdyby było tak jak piszesz to zdrajcy nie powinni błagać o wybaczenie tylko uzasadniać swoje zdrady. A przeciez wiemy że zdrajcy nigdy tego nie robią. Skoro źle się dzieje w związku to się rozmawia a nie zdradza. Dziwne że nagle wszyscy rozmawiają po fakcie. Może lepiej zapobiegać niż leczyć?

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

26

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Czasami druga strona nie chce rozmawiac przed faktem choc jedna strona odczuwa problem, sa przypadki braku komunikacji a rozstac sie ciezko bo dzieci i inne zobowiazania. O tym chyba wspomina Toscan, owszem mozna odejsc bo to by bylo najwlasciwsze skoro dogadac sie nie mozna a sa deficyty w zwiazku, odejsc i szukac szczescia gdzies indziej, gdyby to bylo takie proste jak jest skomplikowane.... Nie mowie o kobieciarzach ktorzy maja to w naturze...
U zony Toscana nie ma chyba blagania o wybaczenie?? KasiaKicia zycze wytrwalosci.. smile

27

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
TOSCAN napisał/a:

Jesteśmy małżeństwem od 15 lat do zdrady popchnęło ją zaniedbanie z mojej strony (przegadaliśmy już to po fakcie),  niestety jest prawdą życie ze sportowcem nie jest ponoć łatwe gdyż nawet po przejściu na "emeryturę" sport w człowieku siedzi nadal i się wokół niego kręci. Nie poświęcałem jej przez ostatnie lata dostatecznie dużo uwagi, czasem się złościłem na cały świat że mi nie "idzie", Ciągałem po zgrupowaniach a finalnie sam ją wpędziłem w ramiona boczniaka tak mi powiedziała dzisiaj w nocy.

Bardzo pięknie i gładko wpędziła Cię w poczucie winy za to, że poszła bokiem, z siebie natomiast zrobiła ofiarę. A powinno być zupełnie odwrotnie. A wiesz, co jest najgorsze? Że Ty myślisz dokładnie tak, jak ona, racjonalizujesz jej postępowanie i czujesz się winny tej zdrady.

cześka8 napisał/a:

Gdyby w zwiazku bylo ok nikt nikogo by nie zdradzil, nie wierze ze wina jest tylko po 1 stronie... Owszem sa rozne przypadki, ale z reguly to nie jest tak ze jest super zwiazek i nagle ktos zdradza, emocjonalnie buduje rownolegla relacje... Tez uwazam ze najpierw trzeba naprawiac, niz od razu sie rozejsc.. Kwestia tych dwojga osob, aby znalazly przyczyne i to przepracowaly jesli chca to ratowac... To nie jest takie czarnobiale..

Ależ właśnie to jest czarno-białe! Jak związek jest do kitu, to albo się go próbuje naprawiać (komunikacja!) albo się odchodzi. Sęk w tym, że powinno się odejść OD kogoś, a nie DO kogoś.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

28 Ostatnio edytowany przez Wzl (2019-02-19 16:44:38)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
cześka8 napisał/a:

Gdyby w zwiazku bylo ok nikt nikogo by nie zdradzil, nie wierze ze wina jest tylko po 1 stronie...

To zależy o winie za co mówimy.
Jeżeli mówimy o zdradzie to zawsze wyłącznym winnym jest zdradzający.
Druga strona może być (współ)winna tego, że w związku się źle dzieje. Nigdy zdradzany nie jest winny temu,  że ktoś go zdradził.

29 Ostatnio edytowany przez Thorpe (2019-02-19 16:57:42)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Kasia-Kicia napisał/a:

[Wiesz.... to naprawde piekne co mowisz... mam nadzieje ze nigdy w zyciu nie bedziesz musiala stawiac czolo wyborom czy odejsc czy zostac po zdradzie. I czy wybaczyc fajnemu facetowi czy zaczac zyc od nowa i byc otwarta na zwiazki z potencjalnymi palantami.

Przez te "piękne" słowa nierzadko przemawia złość i krzywda, cóż różne są losy ludzkie i trzeba czasu, żeby uśnieżyć ból. Każdy jest inny i ma do tego prawo. Co do Ciebie Kasia-Kicia prawdopodobnie zwyczajnie nadal kochasz męża, a jak to mówią miłość przezwycięży wszystko, na przekór temu co inni powiedzą. Jeśli jest Ci dobrze nie daj sobie wmówić, że jest inaczej - życie to nie zawsze bajka. Jeśli czujesz, że mąż jest szczery to dlaczego nie miała byś mu dać szansy - chyba, że jest inaczej(?)

30

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Ja nie widze tego tak czarnobialo. Ludzie sa rozni, mowie o winie ze w zwiazku dzieje sie zle a za tym ida rozne scenariusze.. Nie zawsze rozmawiaja, naprawiaja, czy odchodza bo nie pasuje.... Sa dzieci, malzenstwo jakos funkcjonuje, jednej stronie cos przeszkadza a druga... nie slucha i nie ma tej komunikacji, i ludzie czasami bładza. Jesli tylko jest chec naprawy.. nawet po fakcie.. gdy sie nie udalo przed - trzeba probowac jesli obie strony tego chca. Taka jest moja opinia.

31

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
cześka8 napisał/a:

Czasami druga strona nie chce rozmawiac przed faktem choc jedna strona odczuwa problem, sa przypadki braku komunikacji a rozstac sie ciezko bo dzieci i inne zobowiazania. O tym chyba wspomina Toscan, owszem mozna odejsc bo to by bylo najwlasciwsze skoro dogadac sie nie mozna a sa deficyty w zwiazku, odejsc i szukac szczescia gdzies indziej, gdyby to bylo takie proste jak jest skomplikowane.... Nie mowie o kobieciarzach ktorzy maja to w naturze...
U zony Toscana nie ma chyba blagania o wybaczenie?? KasiaKicia zycze wytrwalosci.. smile

Moja żona nie błagała mnie o przebaczenie ani nie miała żadnego poczucia winy, niestety była/jest zimna jak głaz być może jest wyjątkiem. U mnie sprawa jest dosyc świeża scenariusz cały czas nam sie pisze. Z biegiem lat zabrakło między nami komunikacji. Nie poznaje jej bo zawsze była kochająca, oddana, ciepła.

32

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Bardzo pięknie i gładko wpędziła Cię w poczucie winy za to, że poszła bokiem, z siebie natomiast zrobiła ofiarę. A powinno być zupełnie odwrotnie. A wiesz, co jest najgorsze? Że Ty myślisz dokładnie tak, jak ona, racjonalizujesz jej postępowanie i czujesz się winny tej zdrady.

trafione w punkt, dokładnie czuję sie winny i mam poczucie ze nie byłem wystarczająco dobry

33

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Wzl napisał/a:
TOSCAN napisał/a:

A dzięsiątki esemesów wiadomości FB przesyłania zdjęć rozmów tel czy też spotkań to jest normalna rzecz pomiędzy dwojga znajomymi.  I na pewno mam babę i jestem oszust bo każdy oszust to pijak wink

Coś podobnego usłyszałem od mojej ex. Gdy powiedziałem jej,  że zawsze byłem z nią szczery i wierzyłem we wszystko co mówiła a odkrycie jej kłamstw sprawiło, że nie potrafię jej zaufać usłyszałem, że psycholog powiedziała jej,  że każdy człowiek kłamie kilka razy dziennie. Dlatego na pewno też ją okłamywałem.

Myślę, że można uratować związek po zdradzie ale zdradzająca strona musi uznać swoją winę i starać się naprawić zaufanie a strona zdradzana musi potrafić przebaczać. Razem muszą wyeliminować to co doprowadziło do zdrady.

nie jestem w stanie uwierzyć że wysyłanie dziennie dziesiątek wiadomości (rózne media) oraz długie rozmowy telefoniczne czy też spotkania z boczniakiem w momencie gdy ja jestem poza zasięgiem (praca/zgrupki/treningi) jest niewinnym nic nie znaczącym kontaktem. Początkowo było wyparcie, potem przyznanie się ze jednak coś było (określiła ze nie wie co ale cos jej do głowy uderzyło) a nastepnie tak od miesiąca agresywnie odwraca to ze jednak nic nie było ze to sa moje urojenia. Przyjeła że da mi szansę  smile)))  ale nie wie co będzie za miesiąc pół roku rok:) Nigdy nie była taka hmm... bezduszna miałem w niej oparcie troskę dbała pośrednio o moja formę przyczyniała się do sukcesów. Nadmienię że to kiedyś ja obsesyjnie byłem przez nia pilnowany i podejrzewany o wszelakie zdrady flirty itp. dużo nas czasu nas kosztowało aby wypracować ten spokój ze nie ma powodów do niepokoju.  Moje środowisko było/jest mieszane, głównie oparte na kontaktach z ludźmi (sport). Taka moja profesja i takiego mnie wzięła.

34

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Ahhh ta zdrada... Temat rzeka.
Ja uważam, że nie wszystkich zdradzajacych można wsadzić do jednego worka tak samo jak zdradzanych.
Przykład. Mąż i żona oddalili się od siebie. Ona wniosła pozew o rozwód, on się wyprowadził. Zaczął się spotykać z inną i nawet z nią zamieszkał na bardzo krótko. W tym czasie chciał też wrócić do żony, ale ona nie chciała z nim być. Minęło trochę czasu i oboje zdecydowali że chcą być razem i nie rozwodzić się. Wycofali pozew o rozwód. I teraz mam pytanie. Czy to była zdrada? Rozstali się w końcu ale jednak byli małżeństwem. Kto był zdradzony? Bo jeden powie że to kochanka była zdradzona drugi że żona...
Czy to usprawiedliwienie dla zdrady?
Żona z perspektywy czasu nie umiała tego zapomnieć i potraktowała jako zdradę. W końcu się rozstali bo ciągle wypominala mu co zrobił mimo że wiedziała o tej kobiecie. Jednak po czasie to był dla niej zbyt duży ból.

Drugi przykład. Znajomy zdradzał żonę nawet kiedy była w ciąży. Dowiedziała się i walczyła o niego. Od tamtych wydarzeń minęło trochę czasu ale teraz tworzą naprawdę udany związek. On jest jej wierny. Kocha ja bardzo i jest wdzięczny że mu wybaczyła. Mówił że nigdy już tego nie zrobi a po tym wszystkim ma do żony ogromny szacunek i zrobi dla niej wszystko że zniósła to kiedy był takim podłym człowiekiem. Mają dwójkę dzieci. Kosztowało ja to dużo cierpienia ale mówi że było warto, że ich związek się umocnił. Sama przyznała że była tego czasu opryskliwa i robiła ciągle awantury. Powiedziala,, to w końcu tylko facet,,

Nie oceniam tych dwóch przypadków. Każdy jest inny. Dużo zależy od charakteru. Jeden sobie z tym poradzi a drugi będzie codziennie przechodził koszmar. Wierzę że niektórzy podchodzą do zdrady lekko jakby to było wpisane w naturę człowieka. Inni nie mogą z tym żyć i w takiej sytuacji lepiej odejść niż zatruwac swoje życie i życie partnera.

35 Ostatnio edytowany przez Wzl (2019-02-19 17:49:07)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Nie bardzo rozumiem twojego wpisu.
W obu wypadkach była zdrada.
W obu wypadkach nie było winny osoby zdradzonej tylko zdradzający mieli ochotę,  nie zmuszeni przez nikogo zdradzili.
Kropka.

Z drugą częścią się zgadzam.  Są różni ludzie i nie dla każdego zdrada to koniec świata a partner nadaje się już wyłącznie do utylizacji.

36

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Wzl napisał/a:

Nie bardzo rozumiem twojego wpisu.
W obu wypadkach była zdrada.
W obu wypadkach nie było winny osoby zdradzonej tylko zdradzający mieli ochotę,  nie zmuszeni przez nikogo zdradzili.
Kropka.

Z drugą częścią się zgadzam.  Są różni ludzie i nie dla każdego zdrada to koniec świata a partner nadaje się już wyłącznie do utylizacji.

. Ja np. ten pierwszy przypadek nie uznalabym jako zdradę chyba że brać to pod uwagę sakrament małżeństwa. Skoro się rozstali i nie mieszkali razem od dłuższego czasu i złożyli pozew o rozwód to według mnie nie było zdrady.

37 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-19 19:47:26)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
LullyMilly napisał/a:

Ahhh ta zdrada... Temat rzeka.
Ja uważam, że nie wszystkich zdradzajacych można wsadzić do jednego worka tak samo jak zdradzanych.
Przykład. Mąż i żona oddalili się od siebie. Ona wniosła pozew o rozwód, on się wyprowadził. Zaczął się spotykać z inną i nawet z nią zamieszkał na bardzo krótko. W tym czasie chciał też wrócić do żony, ale ona nie chciała z nim być. Minęło trochę czasu i oboje zdecydowali że chcą być razem i nie rozwodzić się. Wycofali pozew o rozwód. I teraz mam pytanie. Czy to była zdrada? Rozstali się w końcu ale jednak byli małżeństwem. Kto był zdradzony? Bo jeden powie że to kochanka była zdradzona drugi że żona...
Czy to usprawiedliwienie dla zdrady?
Żona z perspektywy czasu nie umiała tego zapomnieć i potraktowała jako zdradę. W końcu się rozstali bo ciągle wypominala mu co zrobił mimo że wiedziała o tej kobiecie. Jednak po czasie to był dla niej zbyt duży ból.

Drugi przykład. Znajomy zdradzał żonę nawet kiedy była w ciąży. Dowiedziała się i walczyła o niego. Od tamtych wydarzeń minęło trochę czasu ale teraz tworzą naprawdę udany związek. On jest jej wierny. Kocha ja bardzo i jest wdzięczny że mu wybaczyła. Mówił że nigdy już tego nie zrobi a po tym wszystkim ma do żony ogromny szacunek i zrobi dla niej wszystko że zniósła to kiedy był takim podłym człowiekiem. Mają dwójkę dzieci. Kosztowało ja to dużo cierpienia ale mówi że było warto, że ich związek się umocnił. Sama przyznała że była tego czasu opryskliwa i robiła ciągle awantury. Powiedziala,, to w końcu tylko facet,,

Nie oceniam tych dwóch przypadków. Każdy jest inny. Dużo zależy od charakteru. Jeden sobie z tym poradzi a drugi będzie codziennie przechodził koszmar. Wierzę że niektórzy podchodzą do zdrady lekko jakby to było wpisane w naturę człowieka. Inni nie mogą z tym żyć i w takiej sytuacji lepiej odejść niż zatruwac swoje życie i życie partnera.

Pierwszy przypadek to nie zdrada. To oczywiste.

Drugi przypadek żałosny. Faceta nie komentuje, ale kobieta ostatnia naiwną i głupia, tylko chyba ta ciąża i dzieci które mają skłoniły do łatania tego związku. Jeśli ona mówi że to ich umocniło i że jest teraz szczęśliwa to niech mu podziękuję za te zdradę skoro teraz są dzięki niej lepszym małżeństwem. Dla mnie to bujda. Można zamieść pod dywan takie coś ale... No właśnie. Wytłumaczenie w stylu "to tylko facet" bardzo prymitywne, równie dobrze może powiedzieć to tylko zwierzę, albo niech sama się puści na boku, ciekawe co na to mąż. I niby on ja szanuje że mu wybaczyła. Można sobie wciskać takie kity nawzajem, ale tego typu zdrajca oddycha z ulgą że mu się poukładane życie nie rozleciało tylko tyle i aż tyle. Jakoś on jej nie szanował jak posuwał inną gdy tamta była w ciąży. Ach szacunek...

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

38

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

"Kto nie umie wybaczać niech się nie łudzi, że kiedykolwiek kochał kogoś innego oprócz siebie". To zdanie jest tak prawdziwe... Człowiek został tak stworzony, że najbardziej w życiu pragnie miłości, a jednocześnie tak trudno samemu się na nią zdobyć. Prawdziwą miłość pokazał nam Bóg umierając za naszą zdradę na krzyżu - i my mamy tak czynić. Jeśli uważamy się za dobrych, a zdradzającego najchętniej spalilibyśmy na stosie, to pokazujemy tylko tyle, że w głębi ducha jesteśmy dużo gorsi. To dlatego Pan Jezus powiedział, żeby pierwsi rzucali w cudzołożnicę kamieniami ci, którzy są bez grzechu. I co ? Nikt nie rzucił, bo każdy jest grzesznikiem. Dlatego pilnujmy własnego serca i budujmy miłość i cywilizację miłości MIMO WSZYSTKO.

Posty [ 1 do 38 z 187 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018