netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zraniłem swoją ukuchaną

15 odpowiedzi5 311 wyświetleńzałożony przez mat86, 03.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zraniłem swoją ukuchaną

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez mat86 (2012-10-03 09:15:53)

Temat: Zraniłem swoją ukuchaną

Witam,

Przepraszam wiem, że to forum dla kobiet ale kto inny może mi pomóc jak nie płeć piękna:)

Od jakiegoś czasu ze swoją ukochaną z którą jestem już około 4 lat strasznie się kłócimy i jestem podobno zazdrosny o jej kolegów z pracy itp

Mam pytanie, ponieważ chcę ją za to przeprosić przez list (e-mail) oto treść tego listu:

Cześć,

Mamy za sobą cztery piękne lata bycia razem.To najpiękniejszy okres mojego i, mam nadzieję, Twojego życia. Byliśmy najszczęśliwszą parą na świecie. Tyle razy Cię wkurzałem, robiłem z siebie debila, głupka, męską świnie itp. A Ty prawie za każdym razem mi wybaczałaś. Aż wreszcie przesadziłem, bardzo się nawzajem raniliśmy, ale zawsze sobie wybaczaliśmy. Zawsze byliśmy dla siebie kimś szczególnym. Obydwoje tak mocno sobie ufaliśmy, tak mocno się kochaliśmy. Mam nadzieję, że w głębi swojego serduszka nadal mnie mocno kochasz. Zdaję sobie sprawę, że bardzo Cię skrzywdziłem. W niektórych momentach byłaś tak wyrozumiała, że mnie tym zaskakiwałaś. Wygląda na to, że ja taki nie byłem i nie jestem, ale jak do wszystkiego potrzebuję czasu, ale nigdy nie potrzebowałem czasu, żeby zrozumieć co do Ciebie czuję. Nic na to nie poradzę, że Cie tak mocno kocham i brakuje mi Ciebie. Za każdym razem jak Cię skrzywdziłem, było mi okropnie przykro chociaż tego nie pokazywałem tak było. Obydwoje mamy trudne oraz mocne charaktery. Obydwoje mamy swój honor, chociaż Twój honor jest tysiąc razy mocniejszy i nie ulegniesz przed niczym ani przed nikim. Szczerość, czułość oraz zaufanie? Gdzie to się podziało? Wygląda na to, że nieźle się obydwoje pogubiliśmy w tym wszystkim:( Mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień kiedy odnajdziemy to co nas tak mocno łączyło. Napisałaś mi, że jak wydorośleje, zmądrzeje oraz zacznę szanować kobiety.ZAWSZE CIĘ SZANOWAŁEM!!! Zaczyna to do mnie od dłuższego czasu dochodzić, ale przez ostatni miesiąc dostaję od wszystkiego i wszystkich nieźle po dupie. Jestem dojrzały w sytuacjach, które tego wymagają.  Ja nie jestem zły na Twoich kolegów, bo wobec nich zachowuję się normalnie co tam powiem to powiem, ale czasami jestem im wdzięczny za to co robią. Może i jestem zazdrosny i to chorobliwie, ale wystarczy czasami powiedzieć, porozmawiać przy nich ze mną jak dzwonię, powiedzieć że "...jestem na parkingu z nimi bo nie ma miejsca na parkingu i zadzwonię jak będę w domu..." to że się martwię o Ciebie to chyba jest normalne. Wielokrotnie Ci to mówiłem ale nie słuchałaś.
Bardzo boli myśl, że mógłbym być teraz obok Ciebie, tulić Twoje dłonie, pieścić Twoje ciało, całować usta, włosy, wdychać Twój zapach, ale zepsułem wszystko. A zamiast tego muszę siedzieć sam, wiem moja wina.

CO MOGĘ WIĘCEJ NAPISAĆ??

PRZYKRO MI<PRZEPRASZAM> ORAZ WYBACZ MI, PONIEWAŻ KOCHAM CIĘ  i tyle.......... TĘSKNIĘ....Pa


Wy byście przyjęły przeprosiny??


z góry dziękuję za pomoc

Pozdrawiam

2

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

jeżeli sądzisz że jeden e-mail cos zmieni to sie mylisz. Lepiej pojedz do niej i z Nia pogadaj

3

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

Zastrzeliłeś mnie zdaniem: "Wielokrotnie Ci to mówiłem ale nie słuchałaś." Ty jej nie szanujesz, bo ją oskarżasz nawet w mailu, który jest przeprosinami. No błagam.

4

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

Po pierwsze jeszcze go nie wysłałem. Więc to zdanie wykasuję. Po drugie nigdy w życiu swojej kobiety tak nie szanowałem jak ją. Więc oskarżenie o to, że ją nie szanuję sądzę, że jest bezpodstawne.

Ale z tego co wiem (od jej siostry) na razie nie chce mnie widzieć. Więc najpierw mail, później kwiaty do domu + liścik "Przepraszam",telefon czy odbierze itp a potem zobaczymy.

Nie chce być upierdliwy.

5 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2012-10-03 12:09:49)

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

Pierdu, pierdu...

Chlopie-Tu chcesz, zeby sie "samo za ciebie zrobilo". Po 4 latach list???

Jestes dojrzaly w sytuacjach, ktore tego wymagaja??? Chyba ci sie w d...pie przewrocilo. Gdybys taki byl to nie bylbys teraz sam z checia do odzyskania kobiety, ktora odgoniles od siebie swoim gowniarskim zachowaniem.
Ona ma rozmawiac, gdy jest z kolegami na parkinkgu...-Ty chcesz aby sie tlumaczyla a nie informowala. To nie jest martwienie sie tylko "pilnowanie swojego".

Boisz sie konfrontacji, tego, ze nie zamkniesz sie nawet wtedy, gdy ona bedzie miala racje, tylko bedziesz kontrargumentowal nie majac nawet owych kontrargumentow.

"... zawsze sobie wybaczalismy..."- do licha, ile moze byc zawsze? To ona tobie wybaczala a miarka sie przebrala i tyle. Nie ma wybaczania w nieskonczonosc.

Chcesz pokazac, ze wydoroslales? A ruszze swoje 4 litery, kup ladny wiechec , ubierz sie elegancko i ruszaj do kobiety.
Pros o rozmowe nie liczac na nia, a jesli do niej dojdzie, to zastanow sie nad kazda rzecza, ktora powiesz i zrobisz-i tak niech juz na zawsze zostanie. Traktuj ja tak jak sam chcesz byc przez nia traktowany.

Jesli za pierwszym razem sie nie uda-probuj raz jeszcze np. za tydzien-byc moze potrzebuje czasu na ochloniecie. Dla niej ta decyzja tez nie byla latwa. Sadze, ze uznala, ze nie ma juz szans bys zrozumial/zmienil swoje zachowanie. Nie chciala ranic samej siebie, wiec wybrala rozstanie. Jednoczesnie nie naprzykrzaj sie dzwoniac, piszac itd, bo tylko utwierdzisz ja w decyzji. Sprobuj raz a pozniej kilka dni sie nie odzywaj. Nastepnie sprobuj znowu. Jesli sie nie uda za drugim razem namowic jej na rozmowe-sory-przegrales.

Zacznij przyswajac sobie nowe slowka: KOMPROMIS, WIARA, ZAUFANIE, bo piszesz o nich, ale w twoim zachowaniu i traktowaniu dziewczyny nie widac ich ani krzty.
Zwiazek trwal 4 lata, bo ona czekala, ze dojrzejesz, ze zrozumiesz, ze zmienisz swoje zachowanie. Alez, do jasnej cholerki, ile mozna czekac?? Do 60-taki, bo najtrudniejsze jest pierwsze 60 lat??

Jesli wroci do ciebie a zmienisz sie na troche lub wcale to nie licz, ze z toba bedzie. Ona juz po tylu latach uzerania sie z twoimi "humorkami/pomyslami" pogodzila sie z rozstaniem. Teraz musisz pracowac nad soba i udowadniac jej codziennie, ze zmiana jest trwala a nie ma "zamydlic oczu", bo ten numer juz nie przejdzie.

edit: nie mysl, ze jestem zlosliwa, mowie z doswiadczenia. Chcesz to uwierz jesli chcesz. Zycze powodzenia i wytrwalosci.

6

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

Witam,

sprawa trochę się pogorszyła, gdy go niej zadzwoniłem zapytać się czy możemy się spotkać odpowiedziała mi, że nie chce na razie mnie widzieć.
Żebym zapomniał o niej na jakiś czas. Bardzo mnie korci, żeby do niej pojechać, zadzwonić itp. Nie wiem co robić. Jak sobie z taką sytuacją poradzić, gdy strasznie mnie do niej ciągnie:((

Bullinka spoko nie myślę tak o Tobie każde słowa krytyki na ten temat od Was biorę bardzo poważnie. Dziękuję

7

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

Weź na wstrzymanie. Nie odzywaj się tylko się czymś zajmij. Za tydzień lub dwa pojedź do niej i poproś o rozmowę tak jak miałeś już tutaj radzone.
A, i fajny zamiennik z "ja", na "my" smile Wy sobie wybaczaliście, wy macie trudne charaktery, wy wiele przeszliście, wy nie zawsze się docieraliście, a prawda jest taka, że to ONA wybaczała Tobie, a Ty masz trudny charakter, jesteś chorobliwie zazdrosny, nie słuchasz co ona do Ciebie mówi i o co prosi, nie umiesz zachować się jak dorosły i ugryźć w język. Jesteś zaborczy, zazdrosny i męczący. Przyjmij to do wiadomości i na tej podstawie się zmieniaj.

8

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

daj sobie na wstrzymanie? Będzie bardzo trudno:(;/

9

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

Myśle ze takim listem udowodnisz jej ze zalujesz ale to nie wystarczy . My kobiety nie jesteśmy głupie i taki list nie wystarczy ... Myśle ze ma bardzo zranione serce przez Ciebie..ale jak sie zmienisz Naprawdę to myśle ze da Tobię szanse..tylko chłopie staraj sie !!!!

10 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-10-05 22:07:25)

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

Teo ma rację. Warto posłuchać mądrej rady jej.
Wrzuć na luz Mat i daj czas dziewczynie odpocząć. Listu nie pisz, bo może to potraktować jako nic nie znaczące wypociny...
Droga raczej wiedzie przez pewne kobiece zdanie - On się zmienił i udowadnia mi to na każdym kroku.
Nie wysilaj na list, na tłumaczenie się, to nawet śmieszne w oczach kobiety. Zaplanuj miły wieczór, pójdź z nią gdzieś, coś nowego, ale co by jej się podobało. Potraktuj to jak pierwszą randkę. Zero mówienia o tym co było, zero tłumaczenia, nawet jak ona zacznie. Zmień wtedy temat. Potraktuj wieczór jak coś innego, wyjątkowego. Bądź miły, szarmancki, kulturalny, zrób coś spontanicznego, ale nie przeginaj, bo może pomyśleć, że jesteś sztuczny. Na koniec wieczoru powiedz - było mi bardzo miło spędzić z tobą ten czas dziś. Dziękuję za towarzystwo. Uśmiechnij się i pójdź do domu.
Wzbudzisz w niej myślenie, co on robi, czemu taki, o co mu biega. Bardzo dobrze. Im więcej będzie myśleć, tym lepiej dla ciebie. Nie bądź nachalny, bądź inny. Ona to zauważy i będzie testować czy faktem jesteś inny. To naturalne. Działaj roztropnie i powoli.

11

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

dzięki wielkie za dobre rady... Inaczej na to wszystko teraz patrze smile Bardzo fajne forum i bardzo przyjaźni oraz pomocni ludzie. Pozdrawiam serdecznie. Jeszcze raz dziękuje smile

12 Ostatnio edytowany przez mat86 (2012-10-06 08:13:56)

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

Dzisiaj napisałem jej sms-a,

Ja: Mogę zadzwonić?
Ona: Co się stało?
Ja: Nic chciałem tylko się o coś zapytać.
Ona: Czekam


Zadzwoniłem i zapytałem się co słychać itp. Wszystko niby ok, ale zapytałem się także, czy możemy się dzisiaj spotkać?
Odpowiedziała mi, że to zły pomysł.Na to ja chciałem z Tobą spokojnie porozmawiać itp, ale jak nie masz dzisiaj czasu to nie będę się narzucał. Jak byś zmieniła zdanie to napisz albo zadzwoń. Spokojnie zakończyłem rozmowę słowami, dzięki że mogłem zadzwonić miłego dnia w pracy. Pa i ona też odpowiedziała Pa:)

Więc jaka jest wasza opinia na temat tej rozmowy oraz sytuacji??
pzdr

13

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

W sumie, całkiem nieźle. Tylko teraz pod groźbą urwania jaj nie wolno Ci do niej ani pisać ani dzwonić. Powiedziałeś jej, że gdy będzie miała czas i zdecyduje się na rozmowę to ma zadzwonić i dobrze. Choćby się paliło i waliło nie odzywaj się! Ona zadzwoni w końcu.

14

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

No dobrze napisane, choć ja nie dziękowałbym dziewczynie że mogłem do niej zadzwonić... To takie...
Teo dobrze pisze, zamilknij i czekaj na jej odzew. Nie odezwie od razu, spokojnie zrobi test czekania, czy odezwiesz się, czy masz zasadę szanowania własnego słowa.

15

Odp: Zraniłem swoją ukuchaną

macie rację, nie będę się do niej odzywał. Przecież szanuję swoje słowa smile

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zraniłem swoją ukuchaną

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026