Witam,
Przepraszam wiem, że to forum dla kobiet ale kto inny może mi pomóc jak nie płeć piękna:)
Od jakiegoś czasu ze swoją ukochaną z którą jestem już około 4 lat strasznie się kłócimy i jestem podobno zazdrosny o jej kolegów z pracy itp
Mam pytanie, ponieważ chcę ją za to przeprosić przez list (e-mail) oto treść tego listu:
Cześć,
Mamy za sobą cztery piękne lata bycia razem.To najpiękniejszy okres mojego i, mam nadzieję, Twojego życia. Byliśmy najszczęśliwszą parą na świecie. Tyle razy Cię wkurzałem, robiłem z siebie debila, głupka, męską świnie itp. A Ty prawie za każdym razem mi wybaczałaś. Aż wreszcie przesadziłem, bardzo się nawzajem raniliśmy, ale zawsze sobie wybaczaliśmy. Zawsze byliśmy dla siebie kimś szczególnym. Obydwoje tak mocno sobie ufaliśmy, tak mocno się kochaliśmy. Mam nadzieję, że w głębi swojego serduszka nadal mnie mocno kochasz. Zdaję sobie sprawę, że bardzo Cię skrzywdziłem. W niektórych momentach byłaś tak wyrozumiała, że mnie tym zaskakiwałaś. Wygląda na to, że ja taki nie byłem i nie jestem, ale jak do wszystkiego potrzebuję czasu, ale nigdy nie potrzebowałem czasu, żeby zrozumieć co do Ciebie czuję. Nic na to nie poradzę, że Cie tak mocno kocham i brakuje mi Ciebie. Za każdym razem jak Cię skrzywdziłem, było mi okropnie przykro chociaż tego nie pokazywałem tak było. Obydwoje mamy trudne oraz mocne charaktery. Obydwoje mamy swój honor, chociaż Twój honor jest tysiąc razy mocniejszy i nie ulegniesz przed niczym ani przed nikim. Szczerość, czułość oraz zaufanie? Gdzie to się podziało? Wygląda na to, że nieźle się obydwoje pogubiliśmy w tym wszystkim:( Mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień kiedy odnajdziemy to co nas tak mocno łączyło. Napisałaś mi, że jak wydorośleje, zmądrzeje oraz zacznę szanować kobiety.ZAWSZE CIĘ SZANOWAŁEM!!! Zaczyna to do mnie od dłuższego czasu dochodzić, ale przez ostatni miesiąc dostaję od wszystkiego i wszystkich nieźle po dupie. Jestem dojrzały w sytuacjach, które tego wymagają. Ja nie jestem zły na Twoich kolegów, bo wobec nich zachowuję się normalnie co tam powiem to powiem, ale czasami jestem im wdzięczny za to co robią. Może i jestem zazdrosny i to chorobliwie, ale wystarczy czasami powiedzieć, porozmawiać przy nich ze mną jak dzwonię, powiedzieć że "...jestem na parkingu z nimi bo nie ma miejsca na parkingu i zadzwonię jak będę w domu..." to że się martwię o Ciebie to chyba jest normalne. Wielokrotnie Ci to mówiłem ale nie słuchałaś.
Bardzo boli myśl, że mógłbym być teraz obok Ciebie, tulić Twoje dłonie, pieścić Twoje ciało, całować usta, włosy, wdychać Twój zapach, ale zepsułem wszystko. A zamiast tego muszę siedzieć sam, wiem moja wina.
CO MOGĘ WIĘCEJ NAPISAĆ??
PRZYKRO MI<PRZEPRASZAM> ORAZ WYBACZ MI, PONIEWAŻ KOCHAM CIĘ i tyle.......... TĘSKNIĘ....Pa
Wy byście przyjęły przeprosiny??
z góry dziękuję za pomoc
Pozdrawiam