netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

39 odpowiedzi19 069 wyświetleńzałożony przez myszka17323, 03.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1 Ostatnio edytowany przez myszka17323 (2012-10-03 12:01:06)

Temat: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Witam wszystkich:) Nie wiem czy dobrze trafiłam, bo nigdy nie wypowiadałam się na takim forum, aczkolwiek bardzo proszę Was o poradę:( Może zacznę od opisu swojego związku: A więc tak, poznałam mojego chlopaka na portalu Sympatii jakoś tak zaczęło się od rozmowy i tak zanim sie spotkalismy to przez jakis miesiąc gadaliśmy na gg... Dzielą nas 23 km od siebie.... Nasze pierwsze spotkanie przebieglo w bardzo milej atmosferze przesiedzielismy chyba jakies 2 godz w kawiarni dostałam od niego kwiata było bardzo miło:):) Zanim dojechalam do domu juz dostalam od niego smsa,ze dziekuje mi za mily wieczor i ze tak mu sie dobrze ze mna rozmawialo,ze nawet nie wie kiedy czas minal;) No i tak jakos sie zlozylo,że zaczelismy sie czesciej spotykac dzwonic pisac i powstal z tego zwiazek... Bylismy ze soba 9 miesiecy, ja mam 21 lat a on ma 31 lat... wiem ze to roznica wieku spora ale jakos tak nam to nie przeszkadzalo ... Ale teraz moze przejde do konkretów: juz po miesiacu zaczelismy sie klocic, w sumie to chyba z mojej winy, bo ciagle sie go czepialam o wszystko nawet o to,że przyjechala jego siostra po roku z zagranicy i zamiast rozmawiac ze mna przez tel to siedzi z nimi i pije drinka:/ O wszystko sie czepialam z wszystkiego robilam problem chcialam z nim codziennie gadac na gg jak nie moglismy sie spotkac a on czasami byl zmeczony po pracy i nie mial ochoty siedziec przed kompem;/ Ja nigdy nie mogłam tego zrozumiec bo sama nie pracuje ucze sie jeszcze i dlatego robilam mu wyrzuty;/ On chcial dobrze staral sie dla mnie a z racji tej ze bylam ciagle niezadowolona z zycia to staral sie mnie pocieszac byc przy mnie kiedy tylko czas mu na to pozwalal, a ja nie umialam tego docenic.... Czulam ze mnie nie kocha, bo nigdy nie usłyszalam od niego ze mnie kocha tylko zawsze kiedy sama zapytalam czy jestem dla niego wazna to mowil ze tak .... Chcialam wiecej czulosci wiecej zaintereoswania z jego strony zebym byla tą jedyną:(:( Jego to juz meczylo,że ciagle sie klocimy ze czuje sie osaczony itp:(:(:( Az w koncu kiedy byla sobota mielismy sie spotkac to on napisal ze nie wie co do mnie czuje ze ciagle sie klocimy i ze i ja i on musimy sobie poukladac zycie;/ Napisal,ze nie czuje tego do mnie co ja do niego i ze ciagle czuje sie osaczony:( minęły 3 tyg od rozstania w tym czasie bylam u niego 2 razy prosilam o spotkanie o rozmowy mowilam ze sie zmieniłam ze nie bedziemy sie klocic a on mowi ze ja sie nie moglam zmienic w 3 tyg i a on jest tą sama osobą jaką był przez 9 mies:( Wyłaczal tel nie odpisywal na smsy bo kuzyn mu tak doradzil zeby nie bylo placzu i wyzalen:( Jednym słowem mam mnie dośc:( A ja go kocham i nie chce zyc bez niego brakuje mi go tesknie zycie dla mnie bez niego nie ma sensu i wiem,że gdyby dal nam szanse to juz nie bylabym taka i nie czepialabym sie o byle co:( Zaproponowalam spotkanie na kawe to mowi ze kiedys mozemy sie spotkac ale on wie ze ja chce czegos wiecej a on nie bedzie mnie oklamywac:( Mowil mi czule slowa zabko myszko kochanie skarbie rozmawialismy po 3 godz na gg na poczatku a teraz traktuje mnie jak powietrze i mowi,ze nic do mnie nie czuje?????????? Pomóżcie mi jak mam go odzyskac???? Prosze:(:(:( Czy nic juz dla niego nie znacze? Wczoraj napisalam do niego na gg czy pogadamy, a on ze przeprasza,ale nie teraz bo dopiero z pracy wrocil i musi kolacje jakas zjesc ze jest zmeczony i papa sad powiedzial mi tez,ze w naszym zwiazku traktowal mnie jak kwiat ktorego nie chcial zranic przez co nie byl soba i to go juz meczylo.... nadal uwaza ze jestem wartosciowa ale czy nie mowi mi tego,zeby mnie pocieszyc??? myslicie,ze jeszcze cos z tego bedzie????

2

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Jessu... no idealny przykład gówniary-bluszczu. Wcale nie dziwne, że uciekł i tak cud, że wytrzymał 9 miesięcy.

To nie facet dla Ciebie, nie ten wiek, nie te priorytety. On jest już poważny, ma prace, zajęcia, własne życie. Nie będzie godzinami na gg nawijał głupot, ciągle wydzwaniał, bo Jaśnie Księżniczka domaga się ciągłej uwagi.

Jego już nie odzyskasz. Wyciągnij wnioski i nie popełniaj tego samego błędu przy następnym związku.

3 Ostatnio edytowany przez myszka17323 (2012-10-03 12:36:50)

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Ale on też nie był bez winy, bo np to ja do niego jezdzilam wracalm po nocach tylko dlatego,ze jemu było tak wygodniej... On był u mnie zaledwie pare razy a ja????? Wiem,że zachowałam sie bezczelnie i nie mam nic na swoje usprawiedliwienie,ale ilekroć wspominałam przy nim o rodzinie o wspólnym mieszkaniu to go to irytowało, tłumacząc się,ze jesli sie wyprowadzi od rodziców to nie bedzie mógł kasy odłozyć na swoje mieszkanie... Woli jeszcze tak sobie pomieszkac z rodzicami zeby odłozyc, a gdzie ja w tym wszystkim??????? Albo tłumaczył się że on nie wie czego chce że czuje się zagubiony w swoim życiu itp...  Nie wspomne już o tym,że miał za sobą 2 nieudane związki....

4

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Mój chłopak był taki jak ty, zazdrosny o wszystko o każdą chwilę spędzoną bez niego. Osaczał bardzo, niby dawał dużo szczęścia i całkowicie angażował się w związek ale zamknięcie w złotej klatce to chore. Byliśmy razem 2 lata, w czerwcu już nie wytrzymałam bo wiadomo dochodziło do ciągłych spięć o to że nie zadzwoniłam od razu po wyjściu z uczelni o to że spotkałam koleżankę i poszłam z nią na kawę o to że z mamą jadę na zakupy... Zerwałam z nim, mimo że był moją wielką miłością i nadal jest, tęsknię za nim bardzo ale nie wrócę. Związek to nie więzienie i bycie tylko razem, związek to dzielenie swojego życia z drugą osobą.

Popracuj nad sobą żeby nie zmarnować następnej okazji na udany zdrowy związek

5

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Ps. Związek nie rozpada się tylko z powodu jednej osoby wiadomo, że do tanga trzeba dwojga. Ale z twoim "ciężkim" podejściem albo się zmienisz albo szukaj kogoś kto również od partnera będzie oczekiwał 100% wyłączności.. Trzymaj się smile

6

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(
myszka17323 napisał/a:

Ale on też nie był bez winy, bo np to ja do niego jezdzilam wracalm po nocach tylko dlatego,ze jemu było tak wygodniej... On był u mnie zaledwie pare razy a ja????? Wiem,że zachowałam sie bezczelnie i nie mam nic na swoje usprawiedliwienie,ale ilekroć wspominałam przy nim o rodzinie o wspólnym mieszkaniu to go to irytowało, tłumacząc się,ze jesli sie wyprowadzi od rodziców to nie bedzie mógł kasy odłozyć na swoje mieszkanie... Woli jeszcze tak sobie pomieszkac z rodzicami zeby odłozyc, a gdzie ja w tym wszystkim??????? Albo tłumaczył się że on nie wie czego chce że czuje się zagubiony w swoim życiu itp...  Nie wspomne już o tym,że miał za sobą 2 nieudane związki....

Prrrrrr ! Szalona! Znasz faceta zaledwie 9 miesięcy, a Ty już mu życie planujesz i masz pretensje, że Ciebie nie ma w jego planach?! Że nie chce z Tobą już mieszkać, zakładać rodziny, oświadczać się ?! No proszę Cię! Wcale się nie dziwie, że zwiał i nie wróci.
Skąd w ogóle przekonanie, że on o Tobie poważnie myślał i z Tobą chciał życie dzielić? Ledwie Cię znał. Rozumiem pretensje jakbyście ze sobą byli już 3-4 lata, ewentualnie 2. Ale 9 miesięcy?! Wczuł dziewczynę bluszcz z parciem na ołtarz, zawinął manatki i zwiał.

7

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

A myslicie,że jeśli np jak bysmy się spotkali na kawę sam tez o tym mówił tak od czasu do czasu i pokazałabym mu,że się zmieniłam że umię tez zyć sama soba to on mi zaufa? Czy to już na dobre koniec?

8

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(
myszka17323 napisał/a:

A myslicie,że jeśli np jak bysmy się spotkali na kawę sam tez o tym mówił tak od czasu do czasu i pokazałabym mu,że się zmieniłam że umię tez zyć sama soba to on mi zaufa? Czy to już na dobre koniec?

Ale co Ty masz guzik taki? Że naciskasz i się zmienisz? Przecież w ogóle się nie zmieniłaś, ot, dostałaś obuchem w głowę. Dalej chcesz go męczyć, umawiać się i rozmawiać i w ogóle niewiadomo co jeszcze wydziwiać. Nikt się nie zmienia od samego mówienia o tym. Zmiany pokazuje się czynami, a nie gadaniem.
Daj facetowi spokój i żyj dalej starając się zmienić.

9

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Dziękuję za te niezbyt miłe, ale na pewno bardzo mobilizujące słowa. smile smile

10

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(
Teo napisał/a:

Jessu... no idealny przykład gówniary-bluszczu. Wcale nie dziwne, że uciekł i tak cud, że wytrzymał 9 miesięcy.

To nie facet dla Ciebie, nie ten wiek, nie te priorytety. On jest już poważny, ma prace, zajęcia, własne życie. Nie będzie godzinami na gg nawijał głupot, ciągle wydzwaniał, bo Jaśnie Księżniczka domaga się ciągłej uwagi.

Jego już nie odzyskasz. Wyciągnij wnioski i nie popełniaj tego samego błędu przy następnym związku.

Podpisuje się rękoma i nogami.

W związkach z tak dużą różnicą wieku trzeba się liczyć z tym, że jesteście na zupełnie innym etapie życia, więc siłą rzeczy ma się inne oczekiwania od drugiej osoby.

11

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(
salvame napisał/a:
Teo napisał/a:

Jessu... no idealny przykład gówniary-bluszczu. Wcale nie dziwne, że uciekł i tak cud, że wytrzymał 9 miesięcy.

To nie facet dla Ciebie, nie ten wiek, nie te priorytety. On jest już poważny, ma prace, zajęcia, własne życie. Nie będzie godzinami na gg nawijał głupot, ciągle wydzwaniał, bo Jaśnie Księżniczka domaga się ciągłej uwagi.

Jego już nie odzyskasz. Wyciągnij wnioski i nie popełniaj tego samego błędu przy następnym związku.

Podpisuje się rękoma i nogami.

W związkach z tak dużą różnicą wieku trzeba się liczyć z tym, że jesteście na zupełnie innym etapie życia, więc siłą rzeczy ma się inne oczekiwania od drugiej osoby.

I ja również się podpisuję pod tym! Dodam tylko tyle że związek to nie jest niewola!

12

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Nazucasz sie, a mezczyzni nie lubia takich dziewczyn. Wszystkie dziewczyny co tu napisaly to mialy racje, a Ty zamiast dac sobie spokoj to dalej go meczysz czyt. dalej go osaczasz. Byc moze gdybys wyluzowala i zostawila go w spokoju to on wtedy zechcialby sie z Toba spotkac ( na etapie kolezenskim) i gdyby widzial u Ciebie zmiane to byc moze mialoby to jeszcze jakis sens. Zachowujesz sie bardzo niedojrzale, ale nie irytuj sie duzo mlodych dziewczyn tak ma. Ja mialam tak samo w swoim poprzednim zwiazku ( chodz nie do tego stopnia co Ty) ale rozumie Cie, dlatego tlumacze ze jesli kiedykolwiek chcesz zbudowac prawdziwy, dlugi i szczesliwy zwiazek to musisz popracowac nad swoim zachowaniem i pamietac ze mezczyzne nie mozna traktowac jak wieznia we wlasnym zwiazku. Powodzenia

13

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Facet nie lubi być zawiązany na smyczy przez swoją Panią.
Wyciągnij wnioski, nie dziwie się jemu, podpisuje się pod pierwszym postem TEO rękami i nogami.

14

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Popełniłaś kilka błędów. Ale wyszły na dobre.

Pomyśl.
Facet 31 lat mieszka u mamusi.
Nie ma czasu dla swojej kobiety, nie chce rozmawiać na gg.
Żąda, żeby kobieta przyjechała do niego, nie chce mu się ruszyć tyłka.
Irytuje się, gdy mówić (nawet tylko mówić!) o założeniu rodziny i wspólnym mieszkaniu.

Niedorozwinięty emocjonalnie cwaniaczek, szukający kobiety, która przyjedzie i zaspokoi go seksualnie a potem pójdzie i da mu święty spokój, dopóki mu się znów nie zachce.

Z kimś takim zmarnowałabyś życie.

Nie słuchaj, że coś zrobiłaś źle. Byłaś sobą. I bądź sobą. Inaczej całe życie będziesz grała, a to ciężka praca.

Nie wiem dlaczego Cię tak ustawiają. Nie chce mi się nawet domyślać.

15

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(
Artemida napisał/a:

Nie wiem dlaczego Cię tak ustawiają. Nie chce mi się nawet domyślać.

Ależ to oczywiste, one są po prostu normalne, tylko tyle i aż tyle.

16

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(
Artemida napisał/a:

Popełniłaś kilka błędów. Ale wyszły na dobre.

Kilka?! 2 tomy błędów popełniła, a nie kilka. Cały związek to jeden wielki błąd.

Artemida napisał/a:

Pomyśl.
Facet 31 lat mieszka u mamusi.

Może być podejrzane, ale podobno zbiera na mieszkanie. W dzisiejszych czasach to mnie już nic nie zdziwi. W sumie po co ma wynajmować i tracić kasę na jakąś małolatę, którą zna od niedawna?


Artemida napisał/a:

Nie ma czasu dla swojej kobiety, nie chce rozmawiać na gg.

Och no taaak! Bo on nie pracuje, nic nie robi tylko w gry komputerowe gra więc powinien 24/7 świergolić pierdoły z dziewczynką. No i jak on śmiał zajmować się własną siostrą, która przyjechała w odwiedziny! Toż to skandal!! Powinien siedzieć na gg i gadać z dziewczyną, bo jak inaczej?!

Artemida napisał/a:

Żąda, żeby kobieta przyjechała do niego, nie chce mu się ruszyć tyłka.
Irytuje się, gdy mówić (nawet tylko mówić!) o założeniu rodziny i wspólnym mieszkaniu.

Nic nie żąda tylko jak ona sama do niego latała to po co miał się męczyć? Jakby się trochę postawiła to pewnie sam też by zaczął.
Pewnie że się irytuje, każdy by się irytował jakby mu ktoś kogo ledwie zna planował już ślub, dzieci, wspólne mieszkanie i oczekiwał deklaracji, że na całe życie i w ogóle. Przypominam, że byli razem 9 MIESIĘCY, a nie lat.

Artemida napisał/a:

Niedorozwinięty emocjonalnie cwaniaczek, szukający kobiety, która przyjedzie i zaspokoi go seksualnie a potem pójdzie i da mu święty spokój, dopóki mu się znów nie zachce.

Bardzo rozwinięty, bo zwiał póki był czas. On szukał KOBIETY, a dostał dziewczynkę, więc nie dziwne, że zrezygnował z takiego układu.


Artemida napisał/a:

Nie słuchaj, że coś zrobiłaś źle. Byłaś sobą. I bądź sobą. Inaczej całe życie będziesz grała, a to ciężka praca.

Nie wiem dlaczego Cię tak ustawiają. Nie chce mi się nawet domyślać.

Czasami bycie sobą nie wychodzi nam na zdrowie jak widać na powyższym przykładzie. Nie trzeba grać, żeby się trochę zmienić. Idąc Twoim tokiem rozumowania to powinni wypuszczać gwałcicieli, bo przecież byli sobą i nie robili nic wbrew sobie. Chcieli sobie pogwałcić to sobie gwałcili, a co! Tacy są.

Ustawiamy, bo widzimy bardzo wyraźne błędy jakie popełniła, które będą jej zatruwać życie.

17

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(
Artemida napisał/a:

Popełniłaś kilka błędów. Ale wyszły na dobre.

Pomyśl.
Facet 31 lat mieszka u mamusi.
Nie ma czasu dla swojej kobiety, nie chce rozmawiać na gg.
Żąda, żeby kobieta przyjechała do niego, nie chce mu się ruszyć tyłka.
Irytuje się, gdy mówić (nawet tylko mówić!) o założeniu rodziny i wspólnym mieszkaniu.

Niedorozwinięty emocjonalnie cwaniaczek, szukający kobiety, która przyjedzie i zaspokoi go seksualnie a potem pójdzie i da mu święty spokój, dopóki mu się znów nie zachce.

Z kimś takim zmarnowałabyś życie.

Nie słuchaj, że coś zrobiłaś źle. Byłaś sobą. I bądź sobą. Inaczej całe życie będziesz grała, a to ciężka praca.

Nie wiem dlaczego Cię tak ustawiają. Nie chce mi się nawet domyślać.

Zalamac mam sie juz czy jeszcze sie wstrzymac?

18

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(
Artemida napisał/a:

Popełniłaś kilka błędów. Ale wyszły na dobre.

Pomyśl.
Facet 31 lat mieszka u mamusi.
Nie ma czasu dla swojej kobiety, nie chce rozmawiać na gg.
Żąda, żeby kobieta przyjechała do niego, nie chce mu się ruszyć tyłka.
Irytuje się, gdy mówić (nawet tylko mówić!) o założeniu rodziny i wspólnym mieszkaniu.

Niedorozwinięty emocjonalnie cwaniaczek, szukający kobiety, która przyjedzie i zaspokoi go seksualnie a potem pójdzie i da mu święty spokój, dopóki mu się znów nie zachce.

Z kimś takim zmarnowałabyś życie.

Nie słuchaj, że coś zrobiłaś źle. Byłaś sobą. I bądź sobą. Inaczej całe życie będziesz grała, a to ciężka praca.

Nie wiem dlaczego Cię tak ustawiają. Nie chce mi się nawet domyślać.

Mama nadzieję, że to ironia
Ewidentnie przecież widać, ze dziewczyna przeholowała, ba sama to widzi. Facet mieszka z rodzicami w tym wieku i co w tym złego? Jak ma taką możliwość, nikomu to nie przeszkadza, przecież podał powód, odkłada na mieszkanie. To chyba normalne, więcej odłoży mieszkając z rodzicami, niż wynajmując. Pracuje, a jakaś siksa mu za przeproszeniem dupę zawraca, bo ona chce na gg porozmawiać. nie no to jest przecież, tak żałosne, że aż nie wiem czy się śmiać, czy płakać, nad ludzką głupotą.
Jest taka książka Chmielewskiej Jak wytrzymać ze współczesną kobietą. Ona tam podaje różne typy kobiet. Mi wyszło, że z tych wszystkich jestem właśnie kobieta bluszczem, sama to zauważyłam. Ale moja bluszczowatość nie polega na podporządkowaniu sobie faceta, ja po prostu lubię z nim spędzać czas. Np. skoro gotuję, to on może ze mną, może tylko siedzieć i się patrzeć, ale żeby był. Chociaż muszę przyznać, że w nowym związku jakoś odeszłam trochę od tego typu, ale tez nie umiem się odnaleźć w żadnym innym;0

19

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Chryste panie -.-

Coraz lepsze wątki tu czytam big_smile

Byłaś bardzo natarczywa i zaborcza, nie dziwota że zwiał.

A gadanie Artemidy to pozostawię bez komentarza.
Typowy przykład księżniczki, która myśli, że facet jest dla niej online 24h na dobę.
Aż wieje brakiem szacunku do facetów i przedmiotowym traktowaniem.

Nie ma sensu, żebyś go dalej męczyła i spróbowała przekonać, żeby wrócił.

Popracuj nad sobą, na tym forum na pewno znajdą się pomocne wątki.

20 Ostatnio edytowany przez myszka17323 (2012-10-04 11:45:54)

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Dziewczyny Wy chyba mnie nie do końca zrozumiałyście, bo to nie tak do końca,że ja chciałam wycykać z niego kasę. Natomiast polegało to na tym,że on ciągle gadał o tym,że chciałby już się z domu wyprowadzić,bo jego ojciec mu ciągle o tym przypominał itp... a ja zaproponowałam,że możemy razem coś wspólnie wynająć albo kupić, bo i on miał odłożone i ja mam mieszkanie po mamie, więc to tylko tyle, a nie że ja o tym ciągle gadałam, bez przesady .... Nie chciałam go też do ołtarza zaciągnąć, bo doskonale o tym wiedział,że nie jestem jeszcze gotowa na ślub itp i oboje się z tym zgadzaliśmy:) I wiem,że napisałam tak w pierwszym poście,że byłam taka natarczywa i natrętna, ale nie w tym sensie,że 24 godziny na dobę i się z tym nie zgadzam! Ja poprostu nieraz nie miałam z nim kontaktu przez cały dzień bo wiadomo,że pracuje ... Pracuje w sklepie meblowym do godziny 17:00 i pisząc do niego smsa np o godzinie 21:00 on odpisał tylko,że jest zmęczony itp czy to coś złego ,że chciałam pogadać?? Przecież byliśmy w związku więc to chyba normalne,że chce wiedzieć co u niego prawda?! Ja nie siedzę w domu na kanapie cały dzień i nie pisze wiecznie na gg, bo mam dom na głowie moja mama nie żyje od 6 lat i nie mam na kogo liczyć, więc nie mówicie, że byłam natrętna, bo nie do końca tak było!!!! On nawet miał problem przyjechac do mnie w niedziele bo nie znosił wypic kawy z moja rodzina bo to go nudziło.... Ja wiem i zrozumialam, ze popełniłam masę bledów, ale on też nie jest bez winy uwierzcie.... A to,że mieszka z mamą, bo chce odłożyc to zgadza się bo wiem o tym, ale ja czasami nie mogłam sie pogodzic z tym, że mamę traktował jak swoją gosposię: obiad nałożony pod nos i jeszcze miał pretensje,że nie o tej godzinie co trzeba i soryy, ale szacunek dla mamy to u mnie podstawa:):) Mimo, że ja już swojej nie mam, ale nigdy nie traktowalam tak mamy!!!!!! Ale to już mniejsza z tym, ja poprostu chcialam, żeby on był obecny w moim życiu a nie ciągle miał jakieś wymówki, bo to męczy uwierzcie.... Ale wiem,że niczego już nie zmienię, bo Wy mnie już osądziliście i mam nauczkę na przyszłość i chyba za bardzo się angażuje w związki.... Jeszcze na koniec mi powiedzial, że on chciał spróbować, ale nie nadaje sie do związku, bo brakuje mu takiego zycia co mial wszystko gdzies.... A co z moimi uczuciami???? Ja nie jestem z kamienia i tez mam swoje uczucia, które w nim ulokowałam! Wiem, że przesadziłam z tą jego siostra itp, ale to było jakieś 3 miesiace temu i go za to przeprosiłam i było ok i od tej pory nie było żadnej sprzeczki bo zrozumiałam,że on tez ma swoje zycie, nawet potem byliśmy u niej na grillu i bylo naprawde miło, jego rodzina mnie bardzo polubiła ... Sam przyznał ,że nie angażuje się w ten związek tak jak powinien, bo on nie wie czego chce bo czuje sie zagubiony w swoim zyciu itp.... albo zarzucił mi to ze jestem emocjonalna i ze wszystkim sie tak przejmuje, np tym,ze kiedys jak przechodzilismy na ulicy byl wypadek i ja sie tym przejelam a on mówił, że całkiem niepotrzebnie.... Przecież kazdy ma uczucia i dla mnie krzywda innych nie jest obojetna, wybaczcie!

21

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(
Teo napisał/a:

Jessu... no idealny przykład gówniary-bluszczu. Wcale nie dziwne, że uciekł i tak cud, że wytrzymał 9 miesięcy.

To nie facet dla Ciebie, nie ten wiek, nie te priorytety. On jest już poważny, ma prace, zajęcia, własne życie. Nie będzie godzinami na gg nawijał głupot, ciągle wydzwaniał, bo Jaśnie Księżniczka domaga się ciągłej uwagi.

Jego już nie odzyskasz. Wyciągnij wnioski i nie popełniaj tego samego błędu przy następnym związku.

Zgadzam się w 100%

22

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

To już masz gotową odpowiedź moja droga. Przeczytałam cały temat i Twój ostatni post rzuca na sytuację zupełnie inne światło.
    Po pierwsze, facet mieszka z rodzicami, ma wszystko podane pod nos i nie ma szacunku do rodziców. Wyłania mi się tu obraz pasożyta (ojciec ma juz dość skoro napomina aby się wyprowadził). Dokłada się chociaż do budżetu? Pamiętaj, jak facet traktuje matkę, tak i będzie traktował żonę.
    Ja widząc wypadek, też się nim "emocjonuję", tzn siedzi mi potem w glowie i mam różne niewesołe myśli. Jeśli jego stać tylko na stwierdzenie ze przeżywasz, to zwyczajnie bagatelizuje Twoje uczucia.


" Ale to już mniejsza z tym, ja poprostu chcialam, żeby on był obecny w moim życiu a nie ciągle miał jakieś wymówki, bo to męczy uwierzcie.... Ale wiem,że niczego już nie zmienię, bo Wy mnie już osądziliście i mam nauczkę na przyszłość i chyba za bardzo się angażuje w związki.... Jeszcze na koniec mi powiedzial, że on chciał spróbować, ale nie nadaje sie do związku, bo brakuje mu takiego zycia co mial wszystko gdzies.... A co z moimi uczuciami???? Ja nie jestem z kamienia i tez mam swoje uczucia, które w nim ulokowałam! Wiem, że przesadziłam z tą jego siostra itp, ale to było jakieś 3 miesiace temu i go za to przeprosiłam i było ok i od tej pory nie było żadnej sprzeczki bo zrozumiałam,że on tez ma swoje zycie, nawet potem byliśmy u niej na grillu i bylo naprawde miło, jego rodzina mnie bardzo polubiła ... Sam przyznał ,że nie angażuje się w ten związek tak jak powinien, bo on nie wie czego chce bo czuje sie zagubiony w swoim zyciu itp....

Przytoczę tu sygnaturkę Wielokropka, "Jak ktoś chce znajdzie sposób, jak nie znajdzie powód."

Na prawde chciałabyś spędzić życie z kimś takim? Nawet po ciężkim dniu, gdyby tylko zechciał, znalazłby chwilkę żeby napisać 5 sms. Mimo Twojej znacznej winy w rozpadzie związku, stwierdzam że i tak by się skończył, bo ten facet nie szuka wcale partnerki i żony.

23

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

hmmm... może nie " pasożyt" , ale wkurzało mnie jak wysługuje się czasami mamą i tu podkreślę, że czasami, bo nie zawsze tak było... Mimo wszystko dziewczyny kocham go całym sercem i gdybym mogła cofnąć czas:(:( Mimo wad które w nim widziałam to jednak uczucie silniejsze i poprostu tak bardzo za nim tęsknię brakuje mi go bardzo;( Wiem, że to głównie przeze mnie ten związek się rozpadł, ale czy to coś złego, że zakochałam się i chciałam, żeby był obecny bardziej w moim życiu?:( Nie umiem o nikim innym myśleć wszystko mi go przypomina nawet do szkoły jutro jadę tam obok gdzie on mieszka jest mi ciężko nie radzę sobie;(;( Żyję nadzieją, że może zmieni zdanie i może się odezwie tak bardzo bym tego chciała...:( Dowiedziałam tez się od niego że będąc ze mną w związku on czasami udawał żeby mnie nie zranić że jest szczęśliwy a tak naprawde nie był sobą... Jak można byc z kimś 9 miesiecy i udawac???????? Czasami miałam wrażenie, że on się zmusza chociażby nawet do tego żeby mnie przytulić, ale zawsze mówił, że on taki już jest itp nie wiedziałam, że mnie nie kocha;(;( Wszystko bym zrobiła, żeby wrócił kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego;(

24

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Nie czytałam wszystkich wpisów. Sugeruje się tymi pierwszymi postami.

Do autroki!

Jesteś młoda, miałaś swoje wyobrażenia do co zwiazku, miłości. Pewnie pragnęłaś, że w ciągu paru miesięcy się w Tobie zakocha na zabój, oświadczy i bedziecie żyli długo i szczęśliwie. Bardzo go kochasz i ogólnie jesteś spragniona miłości. Jednak na mój gust uzależniłaś się od niego. To co teraz czujesz to wręcz obsesja bo jesteś gotowa błagać go o powrót, nie dajesz mu spokoju pomimo, że on konsekwentnie Cię odrzuca. Poniżasz się błagając o jego względy, uznanie. Wzięłaś całą winę na siebie, obiecujesz mu poprawę, to, że się zmienisz. Tylko, czy gdybyś faktycznie dostosowała się do jego oczekiwań to czy wówczas wciąż byłabyś sobą?

Napisałaś, że nie czułaś się kochana! Mnie to trochę zastanoiwło, bo może faktycznie miałaś powody aby tak się czuć? Po co być Ci z facetem, który Cię nie kocha? Nie zmusisz go do kochania Ciebie! Nie zmusisz go do tego aby wciaż chciał z Tobą być.

Różnica wieku jest spora. On faktycznie miał inne piorytety niż Ty. Pracował, miał swoje zajęcia, czyli oprócz Ciebie miał też swoje życie, dlatego nie uwieszał się na Tobie tak jak Ty próbowałaś na nim. On mial swoje zycie, a TY powinnaś mieć swoje życie. Nie możesz żyć ciągle życiem swojego chłopaka, od niego uzależniać to co będziesz robić, jak sie będziesz czuć itp.

Nie wiem, czy faktycznie byłaś taka namolna i osaczająca. Czy po prostu on tak twierdził. Z pewnoscią popełniłas wiele błędów. Myślę, że bardzo chciałaś poczuć, że jesteś dla niego ważna, a on nie dawał Ci tej pewności. Bardzo się zaangażowałas i w momentach kiedy czułaś, że go tracisz wpadałaś w panikę co powodowało, że tym bardziej do niego próbowałaś się przyssać.

Jak dla mnie dostrzegam tu dużą zależność z Twojej strony.

Wiem, że to trudne ale odpóść go sobie! Z tego niestety nic już nie będzie. Do niczego go nie zmusisz. Uwierz w swoją wartość i zacznij żyć własnym życiem. O nim zapomnij.

Jak dla mnie on chciał mieć dziewczynę aby było fajnie i przyjmenie. Według mnie on nie myślał o jakimś trwalym i poważnym związku.  Kiedy mówił, że sam nie wie czego chce - pewnie mówił prawdę.

Wyciągnij z tej lekcji wnioski. Zastanów się nad tym jak bardzo stałas się od niego zalezna emocjonalnie??? Nie obwiniaj się! Zapomnij o nim! Nie popełniaj tych samych błędów. Powodzenia!

25

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Dorzucę i ja swoje 3 grosze. Mam za sobą związki ze starszymi o 8-10 lat facetami, i widzę tu pewne podobieństwa. Oni pracowali, ja się uczyłam, nie rozumiałam że mają inne życie, inne problemy. Z pierwszym już nie jestem, minęło kilka lat i dopiero dojrzał do poważnego związku, za niedługo bierze ślub. Drugi facet stwierdził po kilku(!) latach związku, że nie nadaje się do tego. Nie wierzyłam w to co słyszę. Przez te kilka lat łudziłam się, że stworzymy rodzinę...on chciał mieć dziewczynę, tak jak ktoś tu już ujął - żeby było fajnie i przyjemnie. Nic więcej. Tacy są niektórzy faceci. Z perspektywy czasu stwierdzam, że im starszy facet, tym mniej kwapi się do założenia rodziny i związanych z tym innych kwestii. Bo to juz są obowiązki i odpowiedzialność. A jeśli mieszka się z rodzicami, to jest wygodnie tak jak jest.

Nie szukaj miłości, przyjdzie sama. I nie angażuj się za bardzo, bo w razie czego będzie mniejsze rozczarowanie...

Życzę powodzenia:)

26

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Dziękuję Wam jeszcze raz:) Postaram się nie myśleć tak o nim,ale wiem że to będzie trudne:( A jeśli chodzi o to, że nie mam się tak angażować, to chyba tak nie potrafię, bo jestem strasznie uczuciowa i wszystko biorę na powaznie:) Taka już jestem:) Wiem,że on już nie wróci i muszę spróbować się z tym pogodzić:( Ja nie mam szczęscia chyba w miłości....

27

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Doskonale Cię rozumiem, ja też taka jestem:) ale cóż, życie mnie nauczyło, że faceci są jacy są, nawet jeśli mówią najczulsze słówka. Ja swojego naciskałam na ślub, najpierw nie chciał potem się oświadczył, a potem znów powiedział "nie czuję się na siłach założyć rodzinę". Facet lat 38. Kiedy później, już po rozstaniu wróciliśmy do tematu, tłumaczył się tym, że nie było pieniędzy, on chciał odkładać na mieszkanie, wesele...takie gadanie. Cóż, nic na siłę. Ja cały czas wierzę, że jeszcze sobie ułożę życie. Czego i Tobie życzę z całego serca:)
pozdrawiam:)

28

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Dziekuję Olu:** Bardzo mi tymi słowami dodałaś otuchy:) Mimo, że nie ukrywam, że czuje wielką pustkę, to jednak tutaj na forum odzyskałam trochę wiary w siebie i to dzieki takim osobom jak Ty:) Dziękuję:)Pozdrawiam:***

29

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

wiem, jak jest ciężko się pozbierać bo to przerabiałam niestety. Gdzieś kiedyś przeczytałam takie zdanie, że najgorzej jest być nikim dla kogoś, kto dla Ciebie jest całym światem. Czułam się zmieszana z błotem, oszukana, że tak kochałam a nie wyszło. Trudno, trzeba żyć dalej, a resztę załatwi czas, wspomnienia trochę wyblakną i spojrzymy z innej perspektywy na wszystko.

Ja również pozdrawiam:)

30 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-10-04 23:13:33)

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(
Sadie napisał/a:
Artemida napisał/a:

Popełniłaś kilka błędów. Ale wyszły na dobre.

Pomyśl.
Facet 31 lat mieszka u mamusi.
Nie ma czasu dla swojej kobiety, nie chce rozmawiać na gg.
Żąda, żeby kobieta przyjechała do niego, nie chce mu się ruszyć tyłka.
Irytuje się, gdy mówić (nawet tylko mówić!) o założeniu rodziny i wspólnym mieszkaniu.

Niedorozwinięty emocjonalnie cwaniaczek, szukający kobiety, która przyjedzie i zaspokoi go seksualnie a potem pójdzie i da mu święty spokój, dopóki mu się znów nie zachce.

Z kimś takim zmarnowałabyś życie.

Nie słuchaj, że coś zrobiłaś źle. Byłaś sobą. I bądź sobą. Inaczej całe życie będziesz grała, a to ciężka praca.

Nie wiem dlaczego Cię tak ustawiają. Nie chce mi się nawet domyślać.

Zalamac mam sie juz czy jeszcze sie wstrzymac?

A załamuj się, proszę bardzo. I daruj sobie wycieczki w moim kierunku. Jeśli Ty chcesz być z facetem, który żałuje pieniędzy na lody dla Ciebie, to nie znaczy, że każda kobieta tak chce. Ja np. nie chcę. Bo już w podobnym związku byłam. I życzę innym, żeby dobrze wybierały.
usunięte przez moderatora

Myszko, mnie ex całe życie wmawiał, że się czepiam i to niesłusznie. Po co Ci ktoś, kto nie rozumie Ciebie, nie rozumie Twojego sposobu okazywania miłości? Znajdziesz swoją drugą połówkę. To nie był TEN. Przywiązałaś się i teraz trochę poboli. Ale minie szybciej niż myślisz, a z nim miałabyś przerąbane przez całe życie.

To ważne, gdy wiesz co czujesz. Jesteś ok. Nie katuj siebie i nie pozwól, żeby robili to inni.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

31

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Witajcie dziewczyny:) To znowu ja... Wczoraj mój były chłopak poprosił o spotkanie bo czul ze musi mi to powiedziec ze jest mi to winny bo ja sie obwinialam ze zle postepowalam itp a on wczoraj mi oznajmił ze to nie moja wina,on poprostu mnie nie kochal i nie umial pokochac przez 9 miesiecy  i nie umial ze mna zerwac wczesniej, dlatego tez nie rozmawial ze mna tak czesto jak ja bym tego chciala bo nie tesknil rozumiecie:(:( Wtedy kiedy czulam ze jestem szczesliwa ze on mnie kocha i poprostu byc moze nie ma czasu rozmawiac to on poprostu mnie nie kochal i przyznal ze sie meczyl ta cala sytuacją bo nie umial mi powiedziec zeby nie ranic;( Chyba za póżno o tym pomyslal oszukiwal mnie a ja mu wierzylam bo zawsze mowil ze jestem dla niego wazna ze jestem jego skarbem on caly czas klamał:(:(:( Nigdy nie czulam sie gorzej upokorzona i skrzywdzona;( Nawet jak sie kochalismy to udawał?????? Tooo choooreee;(;(!!!!!!!!!!!!!! Nie życze nikomu takiego przezycia uwierzcie!!! I jeszcze wymaga ode mnie zebym zapomniala szybko bo on przeciez nic mi nie zrobil i nie powinnam brac sobie tego tak do serca;(;( Kochałam a on tylko udawał........................................................

32

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Myszko bardzo mi przykro. Rozstania bola, czujemy sie skrzywdzeni przez drugie osoby, i cierpimy. Przyjdzie kiedys taki czas ze Twoj bol minie. Nie fajnie ze tak to sie skonczylo, i szkoda ze wczesniej Ci tego nie powiedzial, tchorz.. Dasz rade, wierze w Ciebie :*

33

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(
myszka17323 napisał/a:

ja sie obwinialam ze zle postepowalam itp a on wczoraj mi oznajmił ze to nie moja wina,on poprostu mnie nie kochal i nie umial pokochac przez 9 miesiecy  i nie umial ze mna zerwac wczesniej, dlatego tez nie rozmawial ze mna tak czesto jak ja bym tego chciala bo nie tesknil rozumiecie

Wiem, że teraz Cię boli. Przykro mi i żałuję, że nie mogę Ci pomóc. Pamiętaj, że to minie. Szybciej niż myślisz.

Widzisz teraz, że miałaś rację? Intuicja podpowiadała, że coś jest nie tak. Słuchaj siebie, kochaj siebie, nie odpuszczaj. Żebyś nie musiała powtarzać tej samej lekcji.

Gdyby wszyscy wokół nie wmawiali, że za dużo wymagasz, zorientowałabyś się SAMA, szybko, gdy jeszcze nie zaangażowałaś się tak bardzo.

Myszko, tak bym chciała Cię przytulić! Jesteś dobra i mądra. Kochaj siebie i troszcz się o siebie, bo na to zasługujesz. Jeśli masz ochotę, napisz do mnie @.

34

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Mam nadzieję,że ten ból minie, bo to wykańcza:(((((((((( Dziekuję za słowa otuchy:*****

35 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-09 10:06:12)

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Minie. Jak wszystko.

Mnie pomagało powtarzanie sobie "to minie" i terapia zajęciowa. Robiłam remont smile Nauczyłam się równo kłaść kafelki i fugę, stawiać ścianki z płyt gipsowo kartonowych, wiercić dziury, wieszać szafki, zakładać gniazdka elektryczne. Nie proponuję, żebyś zaczęła remont, ale może masz jakieś duże sprzątanie, które czeka? Jakieś porządki na strychu, w piwnicy, w szufladzie nie porządkowanej od miesięcy. Też bardzo pomaga. Polecam książkę Karen Kingston "Jak pozbyć się bałaganu za swojego życia".

Bardzo pomaga przetrząśnięcie szafy i powyrzucanie niepotrzebnych rzeczy (albo przerobienie - ale natychmiast - na takie, które sprawia przyjemność).  No i robienie sobie samej przyjemności. Nie wiem co lubisz. Lody? Gotowanie? Kino? Basen? Czytanie? Daj to sobie. Sama.

Zrobienie porządku czasem zupełnie zamyka sprawę. Nagle okazuje się, że tamte gwałtowne emocje zbladły nie wiadomo kiedy.

Trzymaj się ciepło.

36

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

W tym wszystkim jest tylko jeden problem: Nie wiem czy uda się zapomnieć, bo co tydzień mam szkołe i za każdym razem muszę przejeżdzać koło jedo domu, bo inaczej się nie da;/;/;/ Więc jak sami widzicie to to nie takie łatwe:(, mialam nawet plan przenieść się do innej szkoly najlepiej w innym mieście,ale to wiąże sie z kosztami dojazdu itp wiec nie stac mnie narazie na to... Wiem,ze przejezdzajac kolo niego co tydzien czy co 2 czasami choc bym sie starala bardzo o nim zapomniec to i tak wszystko bedzie wracalo bo ja poprostu jestem taka uczuciowa i nic na to nie poradze;(;(;( Jednakże teraz mam 2 tygodnie wolnego i postaram sie nie myslec zajać sie soba mam sporo nauki itd wiec bede zyla soba i bliskimi mi osobami:) Mam do niego tylko żal o to, że przez 9 mies byl ze mna mówil czułe slowa troszczyl sie bylam taka szczesliwa a on tylko udawał, bo był zwykłym tchórzem a ja go głupia nadal kocham;( Jeszcze w dodatku nie mial na tyle odwagi zeby mi powiedziec wprost tego tylko przez gg;/;/;/ To okropne uczucie i poniżenie! Dziekuję, że mam Was tutaj na forum i moge się wygadać, bo mi to troche pomaga i pozwala choć na chwile o nim nie myślec...

37 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-09 14:55:43)

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(
myszka17323 napisał/a:

W tym wszystkim jest tylko jeden problem: Nie wiem czy uda się zapomnieć, bo co tydzień mam szkołe i za każdym razem muszę przejeżdzać koło jedo domu, bo inaczej się nie da

30 lat temu byłam z chłopakiem też mniej więcej tyle starszym. I też przejeżdżałam potem kolo jego domu, patrzyłam w okna. Myszko, da się to przeżyć, choć boli.

Gdy się zajmiesz nauką, będzie lepiej. Ale mnie chodziło jeszcze o ruch, wysiłek. Jeśli nie wielkie porządki, to taniec, rower, bieganie, tenis. Żebyś się zmęczyła fizycznie, spociła, żebyś była dokładnie tam gdzie jesteś, ciałem i duchem. Każda chwila jest do wytrzymania - gdy nie dokucza Ci straszny fizyczny ból, emocje zależą wprost od Twoich myśli. Żebyś nie nakręcała się emocjami, proponuję zająć się czymś, co WYMUSZA obecność w TU i TERAZ, koncentrację na tym co się dzieje. Jakbyś np. uczyła się żonglować, musisz mieć pełną koncentrację na chwili, rozumiesz?

To wymusi oderwanie myśli od tej całej sprawy.

Głowa do góry. Kiedyś będziesz się z tego śmiać. Dlaczego nie zacząć już dziś?

38

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Olaboga... Jak jeszcze raz przeczytam taki post, to mi sie srubki wyluzuja.

Dziewczyno, ten facet mial nie tylko nieziemska cierpliwosc, zeby z Toba 9 m-cy wytrzymac, ale takze przytomnosc umyslu zeby zwiac przed duszacym bluszczem. Oklaski dla Pana.

A co do tego, ze Cie oszukiwal i udawal, to Ty chyba sama siebie nie sluchasz. Kobito, Ty mialas WERSJE, swoja wersje rzeczywistosci, i wcale Cie nie interesowalo co on do Ciebie mowi. Jezeli w czasie calego "zwiazku" facet Ci nie mowi, ze Cie kocha, to chyba odpowiedz na takowo zadane pytanie jest prosta- nie mowi bo tego nie czuje, a przytakuje jak na niego napierasz, bo chce miec to z glowy. Co do seksu, jak dorosli ludzie wiedza, mozna miec setki orgazmow z osoba, ktorej sie nawet specjalnie nie lubi- seks nie rowna sie milosci.

Naprawde, Ty musisz dorosnac i nie oczekiwac nastepnego goscia, ktoremu sie na szyji mozesz uwiesic.

39

Odp: Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Witam serdecznie wszystkie Panie, które tak chętnie wypowiadały się na moim poście:)) Weszłam tu tylko po to, aby Wam kochane dziewczyny powiedzieć, że wróciliśmy do siebie z moim chłopakiem i teraz jesteśmy bardzo szczęśliwi:)))))) I tu szczególna uwaga dla tych, które mnie tak krytykowały, a wręcz oskarżały bezpodstawnie - to on pierwszy wrócił, więc chyba miał ku temu podstawy;) Mimo wszystko dziękuję Wam za wasze rady jak i również negatywne opinie w moją stronę, które przydadzą się na pewno na przyszłość:) Pozdrawiam serdecznie:)))

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zerwał ze mną,bo czuł się osaczony:(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026