Witam,
jestem już na tyle zmęczona radami przyjaciół,że chciałabym poradzić się obcych ludzi,którzy nie będą mnie pouczać, znając moją życiową sytuację.A naprawdę nie wiem co robić ![]()
Od 2 lat żyję na odległość. Może nie jest to duża, bo 'tylko' 300 km, ale te lata byly naprawdę burzliwie. Nie ze wzgląd na mnie i Moją Połówkę tylko na brak akceptacji tej relacji przez moją rodziną. (jego mnie bardzo lubi).
Ostatnio, kiedy zaczęliśmy zacieśniać nasz związek, czuliśmy się naprawdę dobrze ze sobą, coś pękło. (dodam tylko, że ja mam 18 lat, on 22)
Nie możemy się dogadać Nijak. Kłócimy się ciąglę, ja jestem cały czas zazdrosna, on wybucha i krzyczy, mówi, takie rzeczy, które starsznie mnie ranią (np., że on nie jest stworzny do związków, że będzie lepiej, jak będzie sam...) jednocześnie, kiedy pada moje - to zerwijmy, On od razu mówi, że tego nie chce.
Pisze chaotycznie. Przepraszam, ale naprawde jestem w strasznych nerwach.
Pojawia się także problem, mojej zazdrości o jego koleżankę byłą współlokatorkę. Dziewczyna (moim zdaniem) jest o wiele atrakcyjniejsza niż ja, w dodatku ma dość frywolny styl bycia, i np. przy mnie, potrafiła powiedz 'Ach, bo wiesz N (tu zwraca się do Mojej Połówki) kiedy Cię nie ma w domu, to chodzę nago po domu', a ten się głupio szczerzy... Wiem, że mnie nie zdradził (mam stały kontatkt z jego znajomymi, myślę, że by mi powiedzieli) ale chciałam się wczoraj dowiedzieć, czy owa dziewczyna mu się podoba. Nie usłyszałam odpowiedzi. Kiedy byłam już naprawdę u kresu wytrzymałości, złość, której nie mogłam uwolnić, zapytałam się 'no powiedz, że Ci się podoba i chciałbyś ją przelecieć'.
Kiedy o tej rozmowie powiedziałam przyjaciółce, zostałam skarcona, że co ja robię, o c ja się pytam. Ale chce mieć sprawę jasno! skoro dzieje się u nas źle, czy pódjdzie do tej laski po pocieszenie... Jestem naprawdę załamana, płaczę po nocach, dziś nie byłam w stanie usiedzieć w szkole. Nie wiem co robić, czy naprawdę jestem takaś nienormalna? Zerwanie nie wchodzi w grę, bo za bardzo go kocham i poświęciłam dla niego.