Mała zdrada żony a wielki kłopot - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mała zdrada żony a wielki kłopot

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 73 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-04-24 20:33:03)

Temat: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Witam

Piszę, być może dla tego, że chce się wygadać, a może ktoś coś mi powie sensownego, jak rozwiązać problem, jak postąpić jak poradzić sobie z myślami.

Jestem facetem mam 37 lat swoją działalność gospodarczą, żonę i 2 dzieci. Z żoną jesteśmy już około 16 lat razem najpierw kilka lat narzeczeństwa, mieszkania razem, potem ślub dzieci (najstarsze 7 lat). Jesteśmy niby szczęśliwym małżeństwem, choć zdarzają się kłótnie o różnym natężeniu. Co dzień pokazuję żonie jak bardzo za nią szaleję, ludzie się dziwią,ze po tylu latach tak mi się podoba i taki jestem uczuciowy. Zaczepiam ją, podszczypuję, głaskam, mówię masę bardzo szczerych komplementów. generalnie miałem zawsze do niej 10000% zaufanie, gdy ją ktoś podrywał w pubie tylko ją naznaczałem, że jest moja i się oddalałem, żeby mogła się cieszyć zainteresowaniem innych facetów w grzeczny sposób. Tak mniej więcej było do niedawna.

Ostatnio na imprezie u nas w domu zauważyłem dziwne zachowanie żony i znajomego, siedząc smyrali się po kryjomu stopami. Myślę sobie. Nieeeeee. Przypadek. Trochę alkoholu już było więc może to pomyłka, niechcący, cokolwiek. Ale potem patrzę ona wstała a ten przy niej baaardzo blisko i ręka jak by ją obejmuje ale jego ręki nie widzę. Dziwne myślę. w pewnym momencie ona wychodzi do kuchni an po chwili za nią. Niby nic bo potrafimy przegadywać w kuchni długi czas ze znajomymi z pojedynkę i to w mieszanych składach. Ale doliczyłem do 10 i na paluszkach poszedłem do kuchni. I co widzę? Ona przyparta przez niego do blatu ich twarze blisko siebie, jak by się całowali ale natychmiast się rozłączyli. jego wulgaryzm na zbity pysk z domu a żonę mocno przytuliłem (sam nie wiem dlaczego).

Generalnie szok.

Gości wyprosiliśmy i siedliśmy do rozmowy, wyspowiadała mi się, że on pierwszy raz ją pocałował też u nas na imprezie, ale go dorzuciła i dała do zrozumienia, że nie może tego robić.
Po miesiącu gdy byłem w pracy w innym mieście (jednorazowo zwykle nie wyjeżdżam) poszła z przyjaciółka na pubbing i po kilku drinkach zawitały do domu tego znajomego i jego żony, z która także się przyjaźniliśmy. Nie wiem dlaczego ale twierdzi, że poszła tam żeby sytuację z nim wyjaśnić i konkretnie zakończyć męczący ją temat. Wtedy on ją znowu pocałował a ona już odwzajemniła pocałunek.

Reazumując
1 raz - On całuje
2 raz - Ona odwzajemnia pocałunek i mówi, ze nic z tego nie będzie
3 raz - U mnie w domu śmiałe zaloty i chyba całowanie (choć twierdzi, że jak wszedłem to było że on się do niej zbliżył bez pytania i od razu ja wszedłem)

Normalnie jak na filmie.

Żona bardzo żałuje, twierdzi, że nic innego nie było, że nie ma pojęcia jak do tego wszystkiego doszło bo przecież mnie kocha i niczego nie potrzebuje więcej. I wielokrotnie powtarza, że ie ma pojęcia jak to wszystko mogło zaistnieć.


Moje serce wybaczyło jej niemal od razu, ale głowa nie może. Mimo tego, że normalnie rozmawiamy ze sobą od tamtej pory i mamy dużo niesamowitego seku, wciąż wracają do mnie myśli. Mój nastrój jest jak huśtawka cały dzień jest ok a wieczorem zaczynam myśleć albo na odwrót, rano mam doła a później jest ok. Męczą mnie pytania, czy to na pewno było tylko tyle czy nie było bzykania? Co ona tak na prawdę czuła, czy to były chwile czy czy on zajmował jej myśli? Czy wcześniej były takie sytuacje, i czy będą się zdarzały częściej?


Najśmieszniejsze jest to, że zawsze miałem większe libido od niej i seksu mi było zbyt mało czasami 2x na miesiąc. Na moje zainteresowanie swoją osobą i seksem nie mogła narzekać. Natomiast od około 2 miesięcy była znaczna poprawa, w łóżku była zaangażowana jak nigdy i zdarzało się to częściej. Mało tego od pewnego czasu była dla mnie milsza i bardziej wyrozumiała, złość jej szybciej przechodziła, nawet jak rozbiłem samochód to nie było gadaniny tylko seks wieczorem. To wszystko dawało mi do myślenia bo wiadomo, jak jest jakaś zmiana to należy zacząć uważać. Ale ja nigdy bym jej o to nie podejrzewał, bo była zawsze mądrzejsza ode mnie, przewidywalna, ostrożna, mądra życiowo. Tak jak pisałem wcześniej ufałem jej w 100%.


Kocham ją nadal i zawsze będę kochał, ale może mi ktoś podpowie jak psychicznie poradzić sobie z tą sytuacją. Jak mam poukładać sobie w głowie, żeby nie mieć natrętnych myśli gdy wychodzi do pracy albo na trening tańca., Jak nie być chorobliwie zazdrosnym i zaufać ponownie. Męczą mnie też takie myśli, że jestem frajerem i tak na prawdę było więcej częściej gorzej.

Help

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

A ten 'kolega' co? Zniknal? Czy dalej jest Twoim kolega?

3

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

bardzo odważna żona - ślubny się gapi, a ona smyra się gachem, obściskuje... a co tam, wystarczy powiedzieć mężusiowi, że taki wypadek - pierwszy raz, i ona nie chce, a ten łyknie jak ryba wodę

Tekst długi, ale ubawił mnie.

4

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Żona ewidentnie Ci przystawia rogi..
no ale zakochany mąż wszystko wybaczy

5

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Moim zdaniem Cię zdradza, albo zdradziła. Nie wiem czy był seks, ale zmiana jej zachowania sugeruje, że albo
-Cię zdradzała i miała wyrzuty sumienia dlatego chciała odpokutować i Ci umilić życie większa ilośćią seksu i nie gderania, a te kolejne obściskiwania  nie miały już takiego znaczenia i ona chciała się wymiksować z tej relacji, ale nie wiedziała jak
lub co bardziej prawdopodobne:
- ona Cię zdradza cały czas, a ta zmiana zachowania, to po to żebyś bardziej czuł się kochany i zaopiekowany i się nie czepiał
tak czy siak mleko się rozlało, zdrady się nie wybacza- tzn. ja nie umiem, jak ktoś potrafi to podziwiam. Możesz zostać w takim małżeństwie, ale wiedz, że już nigdy jej nie zaufasz i Wasz zwiazek zmieni się nie będzie taki jak dotychczas, będzie o wiele wiele gorzej, nawet bez kłótni i awantur.

6

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Przedstawiając się wymieniłeś działalność gospodarczą przed żoną i dziećmi.  To wiele mowi o twojej hierarchii wartości.

7 Ostatnio edytowany przez on_37 (2018-04-24 16:51:11)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Nirvanka87 tego się własnie obawiam, że już nie zaufam. Ale po 16 latach i z dwójką dzieci chyba warto jednak próbować.

Iceni Cieszę się, że ci poprawiłem humor. Mi nie jest do śmiechu. Tym bardziej, że widzę, że forumowicze raczej kiepsko rokują. Rozsądek podpowiada, że ktoś kto ocenia sytuację na zimno ma raczej rację.

Iceni Nie znasz mnie. Nie oceniaj po pozorach. Mogłem w ogóle nie pisać o działalności, ale chciałem podkreślić, że nie jestem jakimś lamusem bez wykształcenia i pieniędzy. Także w tych kwestiach żona nie może narzekać, dalej tez chyba opisałem wystarczająco, żeby domyślić się, ze mi zależy i jestem uczuciowym facetem.

8 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-04-24 16:59:59)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Jako typowy facet masz problem z uwierzeniem, że żona mogłaby Cię zdradzać. Bo jak przy tylu zaletach mogłaby? Gdzie znajdzie lepszego?
jak to do Ciebie dotrze, to będziesz musiał przyswoić jeszcze jedno do wyboru- że masz za żonę kobietę albo bezczelną- bo zdradza Cię pod nosem, albo głupią- bo nie przewiduje skutków swojego zachowania.. Wybierz sobie coś..
A może jednak mądra jest i wie że dla Ciebie  to ona zawsze "na głowie kwietny ma wianek, w ręku zielony badylek" i może robić co chce..

9

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

@on_37 polecam poczytanie postów End_Aluzji i wątku " JESTEM SZCZĘSLIWA? Dajmy nadzieję tym, którzy odbudowują swój związek"
Ja sie wiele nauczyłam czytając ten i inne posty End_Aluzji, też jestem po zdradzie: inna sytuacja, inny staż, ale wszystko da się ogarnąć, niestety to nie zalezy tylko od zdradzonych, ale też zdradzających

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Mój ulubiony cytat z "Twin Peaks" brzmi : " Sowy nie są tym, czym się wydają"
Napisałeś o sobie chyba wszystko co mogłeś. Same ochy i achy. Wszyscy widzą w Was idealną, zakochaną parę. No ale coś chyba nie gra w tym Waszym szczęśliwym małżeństwie, skoro żona Cię zdradza. Pytanie co? Zmiana w jej zachowaniu może oznaczać uśpienie Twoich podejrzeń, odwracanie Twojej uwagi od jej czynów. Stara się zachować pozory, ale wg mnie, jej w tym małżeństwie już nie ma.
Możesz nadal wierzyć, że ona Cię kocha, że między nimi nic nie było, tylko jaki to ma sens? Po co się oszukiwać?

11

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Krótko mówiąc powinieneś mieć oczy szeroko otwarte i bez różowych okularów obserwować to co powinieneś pewnie już dawno zauważyć.

12

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
on_37 napisał/a:

Nirvanka87 tego się własnie obawiam, że już nie zaufam. Ale po 16 latach i z dwójką dzieci chyba warto jednak próbować.

Iceni Cieszę się, że ci poprawiłem humor. Mi nie jest do śmiechu. Tym bardziej, że widzę, że forumowicze raczej kiepsko rokują. Rozsądek podpowiada, że ktoś kto ocenia sytuację na zimno ma raczej rację.

Iceni Nie znasz mnie. Nie oceniaj po pozorach. Mogłem w ogóle nie pisać o działalności, ale chciałem podkreślić, że nie jestem jakimś lamusem bez wykształcenia i pieniędzy. Także w tych kwestiach żona nie może narzekać, dalej tez chyba opisałem wystarczająco, żeby domyślić się, ze mi zależy i jestem uczuciowym facetem.

Ja ci wierzę że jesteś dobry, kochający mąż. Starający się o żonę, dbający o nią.

Takich się najczęściej zdradza. Postaraj się tak żyć aby pokazać żonie możesz żyć bez niej a nigdy Cię ponownie nie zdradzi.

13

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Mój ulubiony cytat z "Twin Peaks" brzmi : " Sowy nie są tym, czym się wydają"
Napisałeś o sobie chyba wszystko co mogłeś. Same ochy i achy. Wszyscy widzą w Was idealną, zakochaną parę. No ale coś chyba nie gra w tym Waszym szczęśliwym małżeństwie, skoro żona Cię zdradza. Pytanie co? Zmiana w jej zachowaniu może oznaczać uśpienie Twoich podejrzeń, odwracanie Twojej uwagi od jej czynów. Stara się zachować pozory, ale wg mnie, jej w tym małżeństwie już nie ma.
Możesz nadal wierzyć, że ona Cię kocha, że między nimi nic nie było, tylko jaki to ma sens? Po co się oszukiwać?

Owieczko nie zawsze jest tak, że ludzie zdradzają bo im czegoś brakuje w związku, czy w partnerze. Czasami jest tak, że kogoś fiutek/ cipora swędzi i chcą po prostu z kimś innym iść w tango. Partner może być cud miód i seks może być fajny, ale jak najdą mysli, ze chce się z kimś innym to chce się z kimś innym i tego żaden potencjalnie zdradzony nie przeskoczy, bo magicznie się nie zmieni w kogoś innego- przebieranki tez nie pomogą. Jeżeli żona Autora chciała tylko seksu z kimś innym, a nie więzi emocjonalnej, to prawdopodobnie w małżeństwie było wszystko ok, a jej po prostu "odbiło". Co nie zmienia faktu, że zdrada to zdrada, a zdradzający zawsze powinien  być wg norm społecznych potępiony.

14

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
Hrefi napisał/a:
on_37 napisał/a:

Nirvanka87 tego się własnie obawiam, że już nie zaufam. Ale po 16 latach i z dwójką dzieci chyba warto jednak próbować.

Iceni Cieszę się, że ci poprawiłem humor. Mi nie jest do śmiechu. Tym bardziej, że widzę, że forumowicze raczej kiepsko rokują. Rozsądek podpowiada, że ktoś kto ocenia sytuację na zimno ma raczej rację.

Iceni Nie znasz mnie. Nie oceniaj po pozorach. Mogłem w ogóle nie pisać o działalności, ale chciałem podkreślić, że nie jestem jakimś lamusem bez wykształcenia i pieniędzy. Także w tych kwestiach żona nie może narzekać, dalej tez chyba opisałem wystarczająco, żeby domyślić się, ze mi zależy i jestem uczuciowym facetem.

Ja ci wierzę że jesteś dobry, kochający mąż. Starający się o żonę, dbający o nią.

Takich się najczęściej zdradza. Postaraj się tak żyć aby pokazać żonie możesz żyć bez niej a nigdy Cię ponownie nie zdradzi.

albo przynajmniej nie tak bezczelnie..

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
Nirvanka87 napisał/a:

. Czasami jest tak, że kogoś fiutek/ cipora swędzi i chcą po prostu z kimś innym iść w tango. Partner może być cud miód i seks może być fajny, ale jak najdą mysli, ze chce się z kimś innym to chce się z kimś innym i tego żaden potencjalnie zdradzony nie przeskoczy, bo magicznie się nie zmieni w kogoś innego- przebieranki tez nie pomogą. Jeżeli żona Autora chciała tylko seksu z kimś innym, a nie więzi emocjonalnej, to prawdopodobnie w małżeństwie było wszystko ok, a jej po prostu "odbiło". Co nie zmienia faktu, że zdrada to zdrada, a zdradzający zawsze powinien  być wg norm społecznych potępiony.

Uważam, że jeśli w związku wszystko gra, nie ma mowy o swędzeniu.

16

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

. Czasami jest tak, że kogoś fiutek/ cipora swędzi i chcą po prostu z kimś innym iść w tango. Partner może być cud miód i seks może być fajny, ale jak najdą mysli, ze chce się z kimś innym to chce się z kimś innym i tego żaden potencjalnie zdradzony nie przeskoczy, bo magicznie się nie zmieni w kogoś innego- przebieranki tez nie pomogą. Jeżeli żona Autora chciała tylko seksu z kimś innym, a nie więzi emocjonalnej, to prawdopodobnie w małżeństwie było wszystko ok, a jej po prostu "odbiło". Co nie zmienia faktu, że zdrada to zdrada, a zdradzający zawsze powinien  być wg norm społecznych potępiony.

Uważam, że jeśli w związku wszystko gra, nie ma mowy o swędzeniu.

Czasami w związku jest ok, ale ze zdradzaczem już nie jest ok. Zatem jest to kwestia charakteru osoby, która zdradza. Oczywiście nie jest wiele takich przypadków, ale się zdarzają.  nie trzeba daleko szukac, jest na forum, aktywny temat, gdzie facet twierdzi, ze nigdy nie kochał żony, ale żona w związku jest ok. Zatem kto jest nie w porządku: związek, żona, czy facet, który zdradza  bo nigdy nie kochał żony?
Aczkolwiek, każdy oczywiście ma prawo do swojego zdania smile

17

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Uważam, że jeśli w związku wszystko gra, nie ma mowy o swędzeniu.

Oj jest mowa. Jest np. wielu ludzi niedowartościowanych, którzy szukają potwierdzenia własnej wartości na zewnątrz - to typy bardzo podatne na zdradę niezależnie od sytuacji w związku (pomijam tu inne uwarunkowania sprzyjające, jak problemy z osobowością, nałogi itp.).

18

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
Pokręcona napisał/a:

Uważam, że jeśli w związku wszystko gra, nie ma mowy o swędzeniu.

Oczywiście, że tak jest. Jednak Nirvance trzeba wybaczyć. Ja ja rozszyfrowalem. Facet ja zdradzal ale powiedział że to tylko seks. To jest łatwiej zaakceptować niż jakby przyszło pogodzić się jej z myślą że poprostu facet znalazł lepsza od niej kobietę. Dlatego ciągle ona pisze o cipkach, fiutkach, swedzeniu i dupczeniu.

19

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
EeeTam napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Uważam, że jeśli w związku wszystko gra, nie ma mowy o swędzeniu.

Oj jest mowa. Jest np. wielu ludzi niedowartościowanych, którzy szukają potwierdzenia własnej wartości na zewnątrz - to typy bardzo podatne na zdradę niezależnie od sytuacji w związku (pomijam tu inne uwarunkowania sprzyjające, jak problemy z osobowością, nałogi itp.).

Dokładnie, kwestia niskiej samooceny jest istotna w wielu przypadkach zdrady. Pal licho jak takie osoby szukają dowattościowania tylko w necie poprzez flirty (chociaż dla niektórych to już zdrada), gorzej jak pójdzie z pierwszą lepszą/ lepszym w tango, bo w końcu ktoś poza partnerem na niego/ nią zwrócił uwagę.
Czasami ludzie zdradzają z dużo brzydszą osobą niż partner/ka, właśnie dlatego, że przy tej osobie poczuli się wyjątkowo, dowartościowani "o jaki silny jesteś" "jak mądrze rozwiązałaś/ łeś ten problem" "świetnie potrafisz doradzić i pomóc" itp. Gdzie partner/ ka też docenia, po prostu ta chęć zaspokojenia potrzeby akceptacji innych osób mile łechcze (dosłownie i wprzenośni)

20 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2018-04-24 17:58:13)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
Hrefi napisał/a:
Pokręcona napisał/a:

Uważam, że jeśli w związku wszystko gra, nie ma mowy o swędzeniu.

Oczywiście, że tak jest. Jednak Nirvance trzeba wybaczyć. Ja ja rozszyfrowalem. Facet ja zdradzal ale powiedział że to tylko seks. To jest łatwiej zaakceptować niż jakby przyszło pogodzić się jej z myślą że poprostu facet znalazł lepsza od niej kobietę. Dlatego ciągle ona pisze o cipkach, fiutkach, swedzeniu i dupczeniu.

Piszę tak bo taki mam sposób pisania/ mówienia. Gdybyś mnie znał  w zyciu realnym byś sie o tym przekonał. A co do zdrady, nigdzie nie napisałam, ze w moim przypadku  chodziło tylko o seks- poza tym o sobie piszę tylko ile potrzeba na potrzeby doradzenia innym. Zawszę podaję przykłady, np. że typów zdrad jest wiele, że statystycznie łatwiej wybaczyć zdradę fizyczną- w przypadku zdradzonych kobiet, a w przypadku facetów- emocjonalną. Aczkolwiek zawsze są wyjątki. A co do mojej samooceny, to ja znam swoją wartość i nie akceptuję, tym bardziej nie wybaczam żadnej zdrady, a co do zdradzaczy- zdradzaczom się nie wierzy nawet jak się "przyznają" wink

************************8
a i co do tych fiutków itp, to akurat ludzie piszą tutaj w 99% o zdradach fizycznych, zatem moje odwołania do części hmmm dolnych ciała, gdyby to były tematy dotyczace zdrady emocjonalnej pewnie  bym pisała o serduszku i rozumku

21 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2018-04-24 17:57:56)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
Nirvanka87 napisał/a:

Pal licho jak takie osoby szukają dowattościowania tylko w necie poprzez flirty (chociaż dla niektórych to już zdrada), gorzej jak pójdzie z pierwszą lepszą/ lepszym w tango, bo w końcu ktoś poza partnerem na niego/ nią zwrócił uwagę.

To tylko kwestia okoliczności - impreza, trochę alkoholu, odpowiedni "partner", a potem będzie wątek na forum:

Kocham mojego chłopaka, jest nam super, ale go zdradziłam, sama nie wiem jak to się stało - pogubiłam się.

To samo w wersji męskiej, ale niekoniecznie na tym forum (i bez dodatku o pogubieniu się - to typowo kobiecy tekst) big_smile

22

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
EeeTam napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Pal licho jak takie osoby szukają dowattościowania tylko w necie poprzez flirty (chociaż dla niektórych to już zdrada), gorzej jak pójdzie z pierwszą lepszą/ lepszym w tango, bo w końcu ktoś poza partnerem na niego/ nią zwrócił uwagę.

To tylko kwestia okoliczności - impreza, trochę alkoholu, odpowiedni "partner", a potem będzie wątek na forum:

Kocham mojego chłopaka, jest nam super, ale go zdradziłam, sama nie wiem jak to się stało - pogubiłam się.

To samo w wersji męskiej, ale niekoniecznie na tym forum (i bez dodatku o pogubieniu się - to typowo kobiecy tekst) big_smile

był już taki wątek na forum i to nie jeden. Dla mnie zasada jest prosta kochasz= nie ranisz= nie zdradzasz. Zdradzasz= nie kochasz= ranisz

23 Ostatnio edytowany przez Roxann (2018-04-24 18:06:38)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
on_37 napisał/a:

Witam
Co dzień pokazuję żonie jak bardzo za nią szaleję, ludzie się dziwią,ze po tylu latach tak mi się podoba i taki jestem uczuciowy. Zaczepiam ją, podszczypuję, głaskam, mówię masę bardzo szczerych komplementów.

Vs

on_37 napisał/a:

jego wulgaryzm na zbity pysk z domu a żonę mocno przytuliłem (sam nie wiem dlaczego).
Generalnie szok.
Gości wyprosiliśmy i siedliśmy do rozmowy, wyspowiadała mi się, że on pierwszy raz ją pocałował też u nas na imprezie, ale go dorzuciła i dała do zrozumienia, że nie może tego robić.

Nie dziwne,  że ci ludzie się dziwią...
Jego wyje... a ją przytuliłeś...  mhmmm

on_37 napisał/a:

Ale doliczyłem do 10 i na paluszkach poszedłem do kuchni. I co widzę? Ona przyparta przez niego do blatu ich twarze blisko siebie, jak by się całowali ale natychmiast się rozłączyli.

on_37 napisał/a:

Reazumując
1 raz - On całuje
2 raz - Ona odwzajemnia pocałunek i mówi, ze nic z tego nie będzie
3 raz - U mnie w domu śmiałe zaloty i chyba całowanie (choć twierdzi, że jak wszedłem to było że on się do niej zbliżył bez pytania i od razu ja wszedłem)

Liczyć umiesz, to już wiemy i do 10 i do 3 wink Brawo! Chciaż tyle....

on_37 napisał/a:

Normalnie jak na filmie.

Realy? Chyba, że masz na myśli oskarową produkcję pt. „Ukryta prawda” czy „Dlaczego ja”.

on_37 napisał/a:

  Żona bardzo żałuje...

on_37 napisał/a:

  Moje serce wybaczyło jej niemal od razu, ale głowa nie może.

Aż  się wzruszyłam, jak na oskarowym filmie wink

on_37 napisał/a:

Najśmieszniejsze jest to ...

Też jestem zdania, jak i ktoś wcześniej zauważył, że komedia z tego wyszła....

on_37 napisał/a:

  zawsze miałem większe libido od niej i seksu mi było zbyt mało czasami 2x na miesiąc.

A tu jednak seans po 22 i tylko od +18 wink I to tylko 2x na miesiąc ... 

on_37 napisał/a:

  Kocham ją nadal i zawsze będę kochał

Z którego wyszła telenowela brazylijska..

on_37 napisał/a:

Help

Kariery reżyserskiej czy też scenarzysty to Ci nie wróżę....
Ale każdy może próbować... nawet od trollowania...
Bo jeśli to prawdziwy wątek... to tylko ręce załamać.
Przepraszam za sarkazm, ale nie wierzę w tą historię,  bo nie można być aż tak.... sam sobie dopowiedz...
Ale też mnie ubawiła... dlatego poświęciłam swój czas by się do niej odnieść smile
Możesz jednak śmiało spróbować sił w wymienionych wyżej przeze mnie produkcjach wink

24 Ostatnio edytowany przez josz (2018-04-24 18:22:13)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Ja tu widzę układ księżniczka - lokaj.
Ty:

on_37 napisał/a:

. Jesteśmy niby szczęśliwym małżeństwem, choć zdarzają się kłótnie o różnym natężeniu. Co dzień pokazuję żonie jak bardzo za nią szaleję, ludzie się dziwią,ze po tylu latach tak mi się podoba i taki jestem uczuciowy. Zaczepiam ją, podszczypuję, głaskam, mówię masę bardzo szczerych komplementów. generalnie miałem zawsze do niej 10000% zaufanie, gdy ją ktoś podrywał w pubie tylko ją naznaczałem, że jest moja i się oddalałem, żeby mogła się cieszyć zainteresowaniem innych facetów w grzeczny sposób.

...Ale ja nigdy bym jej o to nie podejrzewał, bo była zawsze mądrzejsza ode mnie, przewidywalna, ostrożna, mądra życiowo. Tak jak pisałem wcześniej ufałem jej w 100%.


Ona:

on_37 napisał/a:

Najśmieszniejsze jest to, że zawsze miałem większe libido od niej i seksu mi było zbyt mało czasami 2x na miesiąc. Na moje zainteresowanie swoją osobą i seksem nie mogła narzekać. Natomiast od około 2 miesięcy była znaczna poprawa, w łóżku była zaangażowana jak nigdy i zdarzało się to częściej. Mało tego od pewnego czasu była dla mnie milsza i bardziej wyrozumiała, złość jej szybciej przechodziła, nawet jak rozbiłem samochód to nie było gadaniny tylko seks wieczorem. To wszystko dawało mi do myślenia bo wiadomo, jak jest jakaś zmiana to należy zacząć uważać. Ale ja nigdy bym jej o to nie podejrzewał, bo była zawsze mądrzejsza ode mnie, przewidywalna, ostrożna, mądra życiowo. Tak jak pisałem wcześniej ufałem jej w 100%.

Resumując; Ty nosiłeś ją na rekach, a ona nie była zbyt miła, ani wrozumiała, strzelała fochy i nie miała zbytniej ochoty na seks z Tobą.
Sam fakt, że gdy przyłapałeś ją w dwuznacznej sytuacji, gacha pogoniłeś, a ją przytuliłeś?!
Dlaczego? Żeby księżniczka nie zestresowała się z powodu niezręcznej sytuacji na którą sama się zgodziła?
...a przy okazji, czy żona onego też była tam obecna?
Twoja żona, albo była tak pijana, że nie wiedziała co czyni, albo ma Cię totalnie w tyle, doprowadzając do takiej sytuacji, gdy Ty jesteś tuż obok.
Jej tłumaczenie, jakoby po pierwszym, niechcianym pocałunku poszła do niego z koleżanką? w celu wyjaśnienia?? a nastepnie całowali się i ona nie wie dlaczego??? big_smile
świadczy o tym, że faktycznie ma Cię za głupka, licząc, że w to uwierzysz. Uwierzyłeś, bo chciałeś, ze strachu. Przecież ta opowieść kupy się nie trzyma.
Nie wiem, czy żoną Cie zdradza, ale z pewnością nie szanuje Cię, ma Cię za ostatniego naiwniaka, nie docenia Twojego "złotego serca", być może zmęczona jest Twoją dobrocią i szuka wrażeń z niegrzecznym chłopcem (skoro żonaty).
Nie bądź naiwny i nie przyjmuj jej pozornych zmian za dobrą monetę, bo księżniczka i tak długo tak nie pociągnie w tym stanie starania się, w końcu jest księżniczką, to raczej Ty wyjdź z roli lokaja.

25

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Swoją historie zatytuowales "mała zdrada, duży kłopot "
Dziwne jest te ważenie zdrady - mała , duża - kiedy mała ? Kiedy duża ?
Od kiedy zaczyna się duża a kończy mała ??

Zdrada to zdrada.
Przekroczenie granicy która dla każdego związku może być inna.

Dla Ciebie sytuacja w której uczestniczyła to zdrada.
Dla niej również , świadczy o tym jej reakcja.

Koniec kropka.

Natomiast Ty starasz się zbagatelizować sprawę .
A to zle wróży na przyszłość .

Samo stwierdzenie , ze natychmiast ja przytuliłes to standardowe zachowanie zdradzonych " kocham wiec wybaczam ".
Ale to niczego nie rozwiązuje , nie naprawia problemu z powodu którego doszło do zdrady.

To błąd .
To sygnał , ze za zdradę można być nagrodzonym - większa atencją, większym zaangażowaniem itp. strony zdradzonej .

Nie uważasz , że powinno być raczej na odwrót ?
Ze tą większa atencję, zaangażowanie , empatię powinna okazywać osoba która zdradziła ?

Każda zdradę trzeba przepracować , bez zamiatania jej pod dywan i bagatelizowania.

Co do "jednorazowości " tego zachowania , to trudno cokolwiek wykluczyć albo założyć .
Może to był pierwszy raz a może nie.
Za tym, ze nie był to pierwszy raz przemawia zachowanie obojga - śmiałość i jednomyślność w realizacji zbliżenia .

26 Ostatnio edytowany przez monik34 (2018-04-24 20:42:48)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

"Gości wyprosiliśmy i siedliśmy do rozmowy, wyspowiadała mi się, że on pierwszy raz ją pocałował też u nas na imprezie, ale go dorzuciła i dała do zrozumienia, że nie może tego robić.
Po miesiącu gdy byłem w pracy w innym mieście (jednorazowo zwykle nie wyjeżdżam) poszła z przyjaciółka na pubbing i po kilku drinkach zawitały do domu tego znajomego i jego żony, z która także się przyjaźniliśmy. Nie wiem dlaczego ale twierdzi, że poszła tam żeby sytuację z nim wyjaśnić i konkretnie zakończyć męczący ją temat. Wtedy on ją znowu pocałował a ona już odwzajemniła pocałunek.

Mimo tego, że normalnie rozmawiamy ze sobą od tamtej pory i mamy dużo niesamowitego seku, wciąż wracają do mnie myśli. Mój nastrój jest jak huśtawka cały dzień jest ok a wieczorem zaczynam myśleć albo na odwrót, rano mam doła a później jest ok. Męczą mnie pytania, czy to na pewno było tylko tyle czy nie było bzykania? Co ona tak na prawdę czuła, czy to były chwile czy czy on zajmował jej myśli? Czy wcześniej były takie sytuacje, i czy będą się zdarzały częściej...

Kocham ją nadal i zawsze będę kochał, ale może mi ktoś podpowie jak psychicznie poradzić sobie z tą sytuacją. Jak mam poukładać sobie w głowie, żeby nie mieć natrętnych myśli gdy wychodzi do pracy albo na trening tańca., Jak nie być chorobliwie zazdrosnym i zaufać ponownie. Męczą mnie też takie myśli, że jestem frajerem i tak na prawdę było więcej częściej gorzej"

Witam. Ja mam podobną sytuację mąż mnie zdradził, też spotkał się raz z kochanką żeby zakonczyc znajomość, ale potem i tak spotykał się z nią nadal...
Tylko że u mnie ani serce nie wybaczylo ani glowa...
Też mam nadal huśtawki nastrojów...
Nachodzą mnie identyczne sytuacje oraz pytania jak Ciebie...
Do poukładania sobie wszystkiego potrzebujesz czasu i to sporo...
Zaufanie też będzie ciezko odzyskać...
Nic nie będzie już takie samo...
A zazdrosny masz być o kogo?! O kogoś kto cię zdradził i skrzywdził?! Nie pozwól na to ... To raczej ona powinna być zazdrosna o ciebie...Ty chyba dość jej naokazywales...

27

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
on_37 napisał/a:

Ale ja nigdy bym jej o to nie podejrzewał, bo była zawsze mądrzejsza ode mnie, przewidywalna, ostrożna, mądra życiowo. Tak jak pisałem wcześniej ufałem jej w 100%.

Chyba jednak pisząc to nie myślałeś o swojej żonie. Mnie jak ex zdradziła to nie dowierzałem, próbowałem analizować i to rozkminiać przez pewien czas ( i seks też był bardziej "ognisty" i próbowaliśmy wszystkiego czego wcześniej nie chciała .... po kilku dniach się obudziłem, wstałem i kazałem się spakować i wypie....  tyle w tym temacie. Było to kilka lat temu i nigdy więcej już nie mieliśmy kontaktu. Nie sra się do własnego gniazda... Jeżeli nie jesteś trollem to sorry ale chyba Twoja godność i szacunek do siebie samego jest wielkości Twoich cojones...

28

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

A może zaproponuj żonie badanie na wariografie i przyjrzyj się jej reakcji. Myślę, że jej reakcja będzie bezcenna. Jeśli powiedziała Ci całą prawdę bez problemu zgodzi się na takie badanie. Jeśli jednak zacznie robić problemy to będziesz wiedział, że nie jest z Tobą szczera. Ot i wszystko.

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Autor nam zwiał.

30 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-04-25 12:30:37)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Jestem, nie zwiałem.

Rozumiem niedowierzanie niektórych osób co do realności historii. Ale kurcze co mam powiedzieć? Też bym to czytał pewnie jak jakiś żart. A jednak. Przede wszystkim nie marnował bym czasu na pisanie głupot bo mam wiele rzeczy do roboty.

Generalnie większość waszych postów mnie nie pokrzepia. Bo wychodzę w nich na frajera. Nie wiem być może życie mnie zbyt mało doświadczyło skoro wszyscy czytacie i pukacie się w czoło.

Czytając i wasze wypowiedzi i analizując myślę sobie co się złożyło na całość tej sytuacji. Z pewnością niska samoocena żonki, choćbym stawał na głowie nie mogłem jej wpoić, że jest piękna i atrakcyjna. Alkohol +10. Musicie też wiedzieć, że gość, który ją zwiódł to tzw. "samiec lafa", człowiek, który manipulację wyssał z mlekiem matki i jego wpływowi ludzie łatwo ulegają. Facet ma otwarty związek i wulgaryzm na wszystko. Myślałem, że na przyjaźń nie ma wyjebane ale jednak ma. ktoś zadał na początku pytanie co z nim. A no już nie mam zamiaru utrzymywać z nim kontaktów.

Teufel badanie wariografem to pierwsze co mi przyszło na myśl, ale potem sobie odpuściłem bo 2000zł piechotą nie chodzi. Teraz gdy widzę jak mnie to gnębi chyba będę musiał jednak to zrobić bo na twarz nie dam rady uwierzyć i zaufać ponownie. Chciał bym wrócić jak najszybciej do normalności, wybaczyć w 100% zapomnieć a własnie ta niepewność mi na to nie pozwala. Z drugiej strony wariograf tez potrafi ponoć oszukać (argument żony).

Chyba pisanie tu z wami tylko pogarsza mój stan psychiczny.

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
on_37 napisał/a:

Chyba pisanie tu z wami tylko pogarsza mój stan psychiczny.

Prawda czasem boli.
Zastanawia  mnie jedno. Co dla Ciebie znaczy "wrócić do normalności"? Że, jeśli się okaże, nie doszło do stosunku, to jest ok, zapominamy i nadal jesteśmy super małżeństwem, czy okazuje się, że sypiała z kolegą, wybaczasz i znów jesteście super małżeństwem?

Sam wiesz, że jest coś na rzeczy. Sam musisz dojść czy chcesz nadal żyć z taką Kobietą czy nie.

32 Ostatnio edytowany przez on_37 (2018-04-25 12:25:39)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Pokręcona Owieczka tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono.  Teraz mogę co najwyżej przewidywać jak bym zareagował. Ale ja już jej powiedziałem wtedy, że chcę wiedzieć wszystko, że ten jeden raz jeśli usłyszę wszystko to jestem w stanie chyba przetrawić i wybaczyć w pewnym stopniu. I pod tym jednym warunkiem możemy budować związek od nowa. Powiedziałem, że jeżeli dowiem się o czymś więcej w późniejszym czasie to to już będzie koniec. Po prostu nie chcę nigdy więcej kłamstw. i chyba nawet oczekuję i chce tego żeby był jakiś seks, jakiś romans. Bo gdyby mi to wygadała to bym miał pewność, ze tak własnie było, że wszystko już wyznała. A tym czasem być może faktycznie nie ma co wyznawać więcej. I teraz tylko moja urażona duma i brak pewności jeszcze bardziej niszczy nasz związek.


Szukając rozwiązania sytuacji myślałem nawet żeby się odegrać, żeby uprawiać seks z inną i jej powiedzieć. Żeby mi było lżej a ona poczuła to co ja. Ale stwierdziłem, że jeżeli chcę z nią coś jeszcze próbować odbudować to nie ma sensu wbijać między nas kolejnego klina. mi pewnie by nie ulżyło a ona i tak by wiedziała, ze to był seks bez znaczenia, na złość. ktoś tam wcześniej wypominał, że facetów zwykle bardziej boli zdrada fizyczna, jednak dla mnie równie bolesna jeśli nie bardziej jest zdrada mentalna, uczuciowa. Myśl, że ona rozmyślała o innym facecie, i że miała te motylki w brzuchu myśląc o innym mnie dobija.

Analizując wasze krytyczne wypowiedzi, tak sobie myślę, że jej nie znacie, i że to mogło by wpłynąć na wasz osąd, że faktycznie popaprała się dziewczyna pod wpływem alkoholu. A niestety muszę przyznać, że alkoholu u nas w domu ostatni było zbyt wiele. Może też ja zapomniałem o jakichś ważnych sprawach w związku. Już staram się poprawiać pewne rzeczy. Zabieram na kawę, spacer. Jakoś nigdy nie mieliśmy randek już jako małżeństwo, nie obchodziliśmy rocznic. Ona zawsze mówiła, że nie lubi tych romantycznych bzdetów. Ja się dostosowywałem chociaż muszę przyznać, że ja trochę z romantyka mam i nie przeszkadzało by mi to. Uznawałem zawsze, ze skoro ma taki charakter to spoko, to nie trzeba. Czasami przynosiłem jej kwiaty tak bez niczego, nigdy na okazję i tyle. A może właśnie czegoś takiego brakowało. Może brakowało celebrowania naszego związku. Może brakowało kawek i trzymania się za ręce. Nie wiem.

Puki co serce wierzy, że było tylko idiotyczne świrowanie zakompleksionej kobiety, głupi pocałunek na poprawę swojego ego. Problem jest tylko z głową, która raz wierzy raz nie (z przewagą na "nie") jak rollercoaster.

33

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Jeżeli z tego faceta taki samiec alfa, to na pewno na pocałunkach by się nie zatrzymał... Jak lubi zdobywać i zaliczać to na pewno do tego dąży / dążył (tu wybierz wersje).
Nie usprawiedliwiaj zachowania żony jej nisko samooceną, alkoholem i urokiem tego gościa. Chyba, że mentalnie jest 5 letnia dziewczynką....

34 Ostatnio edytowany przez on_37 (2018-04-25 12:41:47)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

No generalnie jej tłumaczenia są mentalnie na poziomie 13-15 latki i sama to przyznaje. Ale mówi, że tak jest i sama jest sobą załamana. I , że nie spodziewała, się tego po sobie przenigdy. Płacze, nie je, przeprasza, ma poczucie winy. Przysięga uroczyście, że na prawdę nic więcej nie było.

35

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Wydaje się, że jesteś niereformowalny. Nie dopuszczasz do siebie myśli, że sytuacjia której byłeś świadkiem na tej imprezie, nie była odosobnionym incydentem, tylko kontynuacją czegoś, co wcześniej działo się już miedzy nimi. To niekoniecznie musiał być seks, jednak Twojej żonie imponowało zainteresowanie tego faceta i nie bez powodu odwiedziła go w domu, o ile z koleżanką, o ile tylko raz, nie licząc sie z Tobą i z konsekwencjami.

Secondo1 napisał/a:

Samo stwierdzenie , ze natychmiast ja przytuliłes to standardowe zachowanie zdradzonych " kocham wiec wybaczam ".
Ale to niczego nie rozwiązuje , nie naprawia problemu z powodu którego doszło do zdrady.

To błąd .
To sygnał , ze za zdradę można być nagrodzonym - większa atencją, większym zaangażowaniem itp. strony zdradzonej .

Dokładnie, tymczasem Ty nadal popełniasz podstawowe błędy, starając się jeszcze bardziej, mimo, że wiesz, że ona raczej nie oczekuje tego i nie robia na niej wiekszego wrażenia Twoje romantyczne propozycjie.

on_37 napisał/a:

Już staram się poprawiać pewne rzeczy. Zabieram na kawę, spacer. Jakoś nigdy nie mieliśmy randek już jako małżeństwo, nie obchodziliśmy rocznic. Ona zawsze mówiła, że nie lubi tych romantycznych bzdetów. Ja się dostosowywałem chociaż muszę przyznać, że ja trochę z romantyka mam i nie przeszkadzało by mi to. Uznawałem zawsze, ze skoro ma taki charakter to spoko, to nie trzeba. Czasami przynosiłem jej kwiaty tak bez niczego, nigdy na okazję i tyle. A może właśnie czegoś takiego brakowało. Może brakowało celebrowania naszego związku. Może brakowało kawek i trzymania się za ręce. Nie wiem.

Słyszałeś, że można kota na śmierć zagłaskać?
Już samo wybaczenie na miękko stawia Cię na przgranej pozycji, za jakiś czas wszystko wróci na dawne tory, Twoja żona przestanie sie kajać  (bo ileż można?), znowu będziesz żebral o seks, a za jakiś czas zdziwisz się, gdy okaże się, że pojawił się kolejny samiec alfa.
Popracuj nad sobą, przestań się tak nad nią trząść, rozpływać się, nosić na rękach, zwłaszcza w tych okolicznościach. Samcem alfa raczej nie staniesz się, trudno z wróbla zrobić orła, ale może przynajmniej sokoła, też drapieżnik, a do tego wędrowny? wink

36

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
on_37 napisał/a:

Jestem, nie zwiałem.

Rozumiem niedowierzanie niektórych osób co do realności historii. Ale kurcze co mam powiedzieć? Też bym to czytał pewnie jak jakiś żart. A jednak. Przede wszystkim nie marnował bym czasu na pisanie głupot bo mam wiele rzeczy do roboty.

Generalnie większość waszych postów mnie nie pokrzepia. Bo wychodzę w nich na frajera. Nie wiem być może życie mnie zbyt mało doświadczyło skoro wszyscy czytacie i pukacie się w czoło.

Czytając i wasze wypowiedzi i analizując myślę sobie co się złożyło na całość tej sytuacji. Z pewnością niska samoocena żonki, choćbym stawał na głowie nie mogłem jej wpoić, że jest piękna i atrakcyjna. Alkohol +10. Musicie też wiedzieć, że gość, który ją zwiódł to tzw. "samiec lafa", człowiek, który manipulację wyssał z mlekiem matki i jego wpływowi ludzie łatwo ulegają. Facet ma otwarty związek i wulgaryzm na wszystko. Myślałem, że na przyjaźń nie ma wyjebane ale jednak ma. ktoś zadał na początku pytanie co z nim. A no już nie mam zamiaru utrzymywać z nim kontaktów.

Teufel badanie wariografem to pierwsze co mi przyszło na myśl, ale potem sobie odpuściłem bo 2000zł piechotą nie chodzi. Teraz gdy widzę jak mnie to gnębi chyba będę musiał jednak to zrobić bo na twarz nie dam rady uwierzyć i zaufać ponownie. Chciał bym wrócić jak najszybciej do normalności, wybaczyć w 100% zapomnieć a własnie ta niepewność mi na to nie pozwala. Z drugiej strony wariograf tez potrafi ponoć oszukać (argument żony).

Chyba pisanie tu z wami tylko pogarsza mój stan psychiczny.

Tu nie chodzi abyś takie badanie robił. Ty masz to jej zaproponować, wybrać jakiś fikcyjny termin i udawać że to się na prawdę dzieje i bacznie ją obserwować jak się zachowuje. To ma być blef, rozumiesz? Jak ma coś więcej za uszami to pęknie.

37

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Mój ulubiony cytat z "Twin Peaks" brzmi : " Sowy nie są tym, czym się wydają"
Napisałeś o sobie chyba wszystko co mogłeś. Same ochy i achy. Wszyscy widzą w Was idealną, zakochaną parę. No ale coś chyba nie gra w tym Waszym szczęśliwym małżeństwie, skoro żona Cię zdradza. Pytanie co? Zmiana w jej zachowaniu może oznaczać uśpienie Twoich podejrzeń, odwracanie Twojej uwagi od jej czynów. Stara się zachować pozory, ale wg mnie, jej w tym małżeństwie już nie ma.
Możesz nadal wierzyć, że ona Cię kocha, że między nimi nic nie było, tylko jaki to ma sens? Po co się oszukiwać?



Chciałem coś podobnego napisać ale się pod tym podpisze.Jak dla mnie również te jej poprawy to uśpienie partnera by nic nie podejrzewał.

38 Ostatnio edytowany przez on_37 (2018-04-25 14:41:27)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Teufel
No już jej powiedziałem, że wpłaciłem zaliczkę. I, że po powrocie z majówki mam ustalić termin. Ale bardzo się zdenerwowała najpierw i twierdzi, że mogę zadać źle sformułowane pytania i jeszcze coś może wyjść na jej niekorzyść. Więc jej podałem jej kilka pytań. W tym: Czy kiedykolwiek podczas naszego związku doszło w realnej sytuacji do penetracji jej pochwy przez penisa innego mężczyzny. Czy całowała w czasie naszego związku jeszcze innego mężczyznę. Czy spotykała się z tym gościem wcześniej, więcej razy niż wyznała bez mojej wiedzy. Powiedziała, że wie, ze możemy iść na badanie i szczerze może odpowiedzieć bez obaw. I powiedziała, że chce już mieć to za sobą i chce iść przed wyjazdem na majówkę.

Szary80
Jednak jest szansa, że jest zakompleksioną kretynką (kretynką abstrahując od jej raczej wysokiego IQ i wyższego wykształcenia, szerokiej wiedzy humanistycznej itd). I, że faktycznie wszystko co mówi to prawda. Jakaś szansa jest. Warto spróbować. Więc ewentualne badanie wariografem to wykaże. O ile do niego doprowadzę. Kasę mam choć taką sumę wolał bym wydać na coś bardziej przydatnego.

Ps. Wróblem to ja takim do końca nie jestem, ale raczej zawsze panowałem nad swoimi popędami. Choć miewałem okazje nie korzystałem z nich. Fakt jestem bardziej uczuciowy niż przeciętny facet ale bez przesady.

39

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

A ja powiem Wam tak szczerze, że mimo iż nic nie mam na sumieniu nie chciałabym się w takich okolicznościach badać wariografem. Bo zwyczajnie przekłamuje dane. Czułabym ogromny stres mimo, że nic nie zrobiłam, to coś, jak czasami widzisz patrol policji i robi ci się gorąco mimo, że nie zrobiłeś niczego nielegalnego (niektórzy mają taki odruch, ja akurat nie bo często współpracowałam z policją). Tak czy siak ja te 2 tysie wolałabym poświęcić na dobrego terapeutę i wspólną terapię podczas której prędzej sie dowiesz prawdy i co ważniejsze powodów i uczuć towarzyszących całej sytuacji, niz na badaniu wariografem.

40

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Badanie żony wariografem w takiej sytuacji to strzelanie z armaty do wróbla. Nie lepiej przeznaczyć te 2000 na terapeutę rodzinnego? Nawet jeśli nie było nic więcej, to zachowanie małżonki obiektywnie było dalece niestosowne a subiektywnie jest dla Ciebie niedopuszczalne, więc zamiast bawić się w CSI idźcie do specjalisty. Niech wam pomoże poszukać odpowiedzi na pytanie: czy oboje chcecie żyć razem i jak chcecie żyć.

41

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
on_37 napisał/a:

Czy kiedykolwiek podczas naszego związku doszło w realnej sytuacji do penetracji jej pochwy przez penisa innego mężczyzny.

chyba umarłabym ze śmiechu gdybym usłyszała od faceta coś takiego!

Po co ci te podchody? Nie prościej jest w cywilizowany sposób powiedzieć - to koniec, albo jeśli jednak jesteś skłonny wybaczyć, iść na terapię i naprawić to, co rozwaliło się w waszym związku, jeszcze zanim ona zaczęła się na twoich oczach miziać z tym drugim.
Stworzyłeś jakąś iluzję własnego związku - ty super małżonek, co to po latach wciąż gapi się w żonkę jak w obrazek i zachwyca się nią jakby przeżywał pierwszą miłość, a ona - taka wspaniała, dobra istota sprowadzona na złą drogę przez złego "samca alfa", co to manipulację wyssał z mlekiem matki, więc bidula musiała mu ulec... wygląda na to, że jedynym winnym jest ten gach big_smile

42 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-04-25 16:17:08)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

śmialabym sie przez tydzień, gdyby mąż zaproponował mi badanie wariografem .. hahahha big_smile
ale w sumie jest to jakiś sposób poradzenia sobie w tej sytuacji- sprowadzić ją do absurdu.. smile
jeżeli nie trollujesz, to chyba sobie jaja robisz.. Weź lepiej te 2000 i pojedźcie gdzieś na weekend...

A tak w ogóle, to Twoja żona zawsze zgadza się na wszystko co zapronujesz?

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
on_37 napisał/a:

Wróblem to ja takim do końca nie jestem, ale raczej zawsze panowałem nad swoimi popędami. Choć miewałem okazje nie korzystałem z nich. Fakt jestem bardziej uczuciowy niż przeciętny facet ale bez przesady.

Jesteś nieprawdopodobnie uczuciowy, bardzo kochasz swoją żonę, szkoda, że ona nie jest tak uczuciowa w stosunku do Ciebie, bo do innych to ma wielkie serce wink

Nie wiem czy wierzę w tą całą historię. Jakoś nie widzę, by zdrowy, normalny facet mógłby się w takiej sytuacji zachować tak jak Ty. Wariograf? Wynajmij detektywa, będziesz miał chociaż zdjęcia pamiątkowe.

44

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
on_37 napisał/a:

Witam


Moje serce wybaczyło jej niemal od razu, ale głowa nie może. Mimo tego, że normalnie rozmawiamy ze sobą od tamtej pory i mamy dużo niesamowitego seku , wciąż wracają do mnie myśli. Mój nastrój jest jak huśtawka cały dzień jest ok a wieczorem zaczynam myśleć albo na odwrót, rano mam doła a później jest ok. Męczą mnie pytania, czy to na pewno było tylko tyle czy nie było bzykania? Co ona tak na prawdę czuła, czy to były chwile czy czy on zajmował jej myśli? Czy wcześniej były takie sytuacje, i czy będą się zdarzały częściej?


Najśmieszniejsze jest to, że zawsze miałem większe libido od niej i seksu mi było zbyt mało czasami 2x na miesiąc. Na moje zainteresowanie swoją osobą i seksem nie mogła narzekać. Natomiast od około 2 miesięcy była znaczna poprawa, w łóżku była zaangażowana jak nigdy i zdarzało się to częściej. Mało tego od pewnego czasu była dla mnie milsza i bardziej wyrozumiała, złość jej szybciej przechodziła, nawet jak rozbiłem samochód to nie było gadaniny tylko seks wieczorem. To wszystko dawało mi do myślenia bo wiadomo, jak jest jakaś zmiana to należy zacząć uważać. Ale ja nigdy bym jej o to nie podejrzewał, bo była zawsze mądrzejsza ode mnie, przewidywalna, ostrożna, mądra życiowo. Tak jak pisałem wcześniej ufałem jej w 100%.


Kocham ją nadal i zawsze będę kochał, ale może mi ktoś podpowie jak psychicznie poradzić sobie z tą sytuacją. Jak mam poukładać sobie w głowie, żeby nie mieć natrętnych myśli gdy wychodzi do pracy albo na trening tańca., Jak nie być chorobliwie zazdrosnym i zaufać ponownie. Męczą mnie też takie myśli, że jestem frajerem i tak na prawdę było więcej częściej gorzej.

Help

Chyba tylko seks musi ci wystarczyć, bo żonka dawno odpłynęa z waszego małżeństwa... Twoje fantazje i wysokie mniemanie o żonie, o tym "ideale"prysnęły jak banka mydlana. Poznałeś okrutną prawdę; twoja żonka ma ciągoty do innych facetów, to inni ją kręcą a nie ty. Twój błąd bo "za bardzo ja kochasz" i traktujesz jak swoją wlasność.
Zajmij się sobą, a pieniądze zamiast na wariograf przeznacz na siebie i swoje potrzeby może jakąś podróż?, albo podaruj je komuś kto ich bardziej potrzebuje.
Będziesz frajerem jeśli nie zaczniesz szanować bardziej siebie bo na wybaczenie przyjdzie jeszcze czas. I owszem twoja żonka jest bardzo sprytna- madrzejsza od ciebie.

45

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Iwona40 myślę, że gdyby odpłynęła to miała by mocno wyjebane na to co czuję i by odeszła. Generalnie czytam tu wiele stereotypowych opinii upraszczających relacje małżeńskie. Już zacząłem żałować, ze rozpocząłem tę dyskusję ale niestety nie mogę jej skasować.jej skasować. myślałem, ze to będzie dobra terapia, ze się komuś wygadam. A tym czasem się zastanawiam czy będąc posądzany o trolowanie sam nie padam ofiarą troli.

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
on_37 napisał/a:

myślałem, ze to będzie dobra terapia, ze się komuś wygadam. A tym czasem się zastanawiam czy będąc posądzany o trolowanie sam nie padam ofiarą troli.

Terapia to najlepiej u psychologa. Znalazłeś się na forum publicznym, do tego kobiecym. Każdy ma prawo się wypowiadać.
Czego oczekiwałeś? Że będziemy Ci współczuć, czy też, tak jak Twoja żona, będziemy Ci wmawiać, że między nią a kolegą do niczego nie doszło?
Wiesz, nie jest łatwo odejść, do tego trzeba odwagi. Jeśli chcesz to jej wybacz, udawaj że nic się nie stało i dalej bądźcie szczęśliwi.
Za rok wróć tutaj i napisz co się zmieniło w Twoim życiu, bo zapewniam że zmian będzie sporo.

47 Ostatnio edytowany przez maku2 (2018-04-25 21:56:32)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Wiesz tylko tyle co widziałeś i co powiedziała Tobie żona czyli na pewno wiesz co widziałeś ale nie wiesz czy to co powiedziała Tobie żona jest prawdą. Sprawdź bilingi, kompa, zostaw w domu włączony dyktafon gdy Ciebie nie będzie( pamiętaj że to on może dzwonić) sprawdź czy żona na pewno chodzi na siłownie czy fitness - słowem sprawdź jej wiarygodność. Nic nie mów, nie komentuj, obserwuj - teraz ona będzie bardzo uważać na to co robi, uśpij jej czujność, wróć do roli ciepłego misia. Może coś znajdziesz może nie ale takie bezrefleksyjne zaufanie w chwili obecnej będzie błędem. I nie nadskakuj to nie Ty doprowadziłeś do tej sytuacji tylko ona i to ona ma sie starać.
Ja również nie wierzę w jej tłumaczenia są co najmniej dziecinne. Już nic nie będzie jakie było ani ona ani Ty.
No i jeszcze :
cyt. Nie wiem dlaczego ale twierdzi, że poszła tam żeby sytuację z nim wyjaśnić i konkretnie zakończyć męczący ją temat. Wtedy on ją znowu pocałował a ona już odwzajemniła pocałunek -czyli zamiast zakończyc to jeszcze bardziej to nakręciła – to pewnie gdyby kiedyś byli sami to by ja prz......?
cyt.Moje serce wybaczyło jej niemal od razu, ale głowa nie może.
-bo głowa wie że coś jest nie tak z jej tłumaczeniami, nie wiem czy z nim spała( choć raczej tak) to za jakiś czas na pewno by sie przespali.

48 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-04-25 22:00:16)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
Iwona40 napisał/a:

Twój błąd bo "za bardzo ja kochasz" i traktujesz jak swoją wlasność.
Zajmij się sobą, a pieniądze zamiast na wariograf przeznacz na siebie i swoje potrzeby może jakąś podróż?, albo podaruj je komuś kto ich bardziej potrzebuje.
Będziesz frajerem jeśli nie zaczniesz szanować bardziej siebie bo na wybaczenie przyjdzie jeszcze czas. .

smile smile smile  w sedno! tylko czy On posłucha?

Nie obrażaj się autorze, nikt tu Ci złośliwie nie pisze. poczytaj trochę forum, znajdziesz dużo podobnych historii.
Piszesz, że żona nie ma gdzieś twoich uczuć?  a to co teraz czujesz- kto Ci zafundował obściskując się na Twoich oczach z kolegą?

49

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
on_37 napisał/a:

Iwona40 myślę, że gdyby odpłynęła to miała by mocno wyjebane na to co czuję i by odeszła. Generalnie czytam tu wiele stereotypowych opinii upraszczających relacje małżeńskie. Już zacząłem żałować, ze rozpocząłem tę dyskusję ale niestety nie mogę jej skasować.jej skasować. myślałem, ze to będzie dobra terapia, ze się komuś wygadam. A tym czasem się zastanawiam czy będąc posądzany o trolowanie sam nie padam ofiarą troli.

Pan chyba się obraził wink
Zona nie odejdzie od tak wspanialomyslnego małżonka, bo ma zbyt wiele do stracenia.
Zachowanie żonki, no cóż, wiele o niej mówi w sensie jej życiowych priorytetów :wierność i lojalność oraz uczciwość są u niej na ostatnim miejscu.
Zonka jeśli jej "jeszcze" zależy na poprawie waszej relacji sama powinna dojść do tego czego jej brakuje w waszym związku że szuka czegoś na zewnątrz, bo metryczka nie stanowi o dojrzałosci, a przeszłość- deficyty z dzieciństwa daja o sobie znać w dorosłym życiu.
Związek dwojga dorosłych opiera się na równowadze w dawaniu i braniu, a nie poświęcaniu się za wszelka cenę. A ponieważ w relacjach ludzkich bardzo wazna jest komunkacja i poszanowanie siebie i swoich potrzeb, to w waszym przypadku chyba jakiegoś składnika jest za mało lub nie ma go wcale. Intymność i bliskość w relacji  oraz wzajemna troska o siebie to fundament . Opieranie związku na seksie to zdecydowanie za mało.

50 Ostatnio edytowany przez Deadpool (2018-04-26 23:44:15)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Heheheh same superlatywy. Własna działalność gospodarcza, wspaniała żona dwójka dzieciaków, 16 letnie małżeństwo ze świeżością paru góra kilkumiesięcznej znajomości - american dream z typowo amerykańskimi urozmaiceniami.

Jak wykopujesz koleżkę a żonkę przytulasz zamiast zj...ć po czymś takim to dziwisz się potem że idzie do niego jak jesteś na wyjeździe i że chodzić na pewno nie przestanie? Swoją drogą to strasznie infantylna ona jest, potrafi w ogóle powiedzieć o co jej chodziło i dlaczego ta znajomość się tak potoczyła?  Bo jak na razie próbuje zrobić z Ciebie kretyna z tego co widzę i całkiem dobrze jej to wychodzi.

51

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
on_37 napisał/a:

Iwona40 myślę, że gdyby odpłynęła to miała by mocno wyjebane na to co czuję i by odeszła. Generalnie czytam tu wiele stereotypowych opinii upraszczających relacje małżeńskie. Już zacząłem żałować, ze rozpocząłem tę dyskusję ale niestety nie mogę jej skasować.jej skasować. myślałem, ze to będzie dobra terapia, ze się komuś wygadam. A tym czasem się zastanawiam czy będąc posądzany o trolowanie sam nie padam ofiarą troli.

Nie, ja mysle ze ona nie ma w...ane ma to co czujesz.
Uwazam, ze jest jej zal Ciebie I tego, czego juz miedzy Wami nie ma:(

52

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Mam zupełnie inne zdanie na ten temat  niż większość z was. Uważam że każdy z nas popełnia błędy.  Żona autora chciała dowartosciowania i zrobiła wielką głupotę. Może jej skruchy są autentycznie, może żałuję A może nie, ale tego nie wiemy.
Autorze daj jej szansę bo rozwalić rodzinę jest łatwo. 
Jako osoba zdradzona daj jej też odczuć że to ona musi się starać mów jej o tym jak bardzo Cię upokorzyla i nie zamiataj sprawy pod dywan. Ustal zasady i bądź konsekwentnym.  Rozwiesc się zawsze zdążysz.

53

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Po pierwsze - nie należy wierzyć w bajki, że wariograf coś tam przekłamuje i może dawać fałszywe wyniki.
Nie może. Każda szanująca się agencja detektywistyczna dysponuje dziś takim sprzętem i wie jak go używać.
Przede wszystkim, pytania zadaje doświadczony pracownik agencji z licencją detektywa i są one przygotowane przez psychologów,
a nie przez mężów zdradzających żon i możecie wierzyć mi na słowo, że po wyjściu z pokoju przesłuchań jeszcze nikomu nie było do śmiechu.
Jedno jedyne czego takie badanie na wariografie nie może, to zostać użyte jako dowód w sądzie, ale wcale nie dlatego że coś przekłamuje.

Po drugie - nie należy wierzyć w nic co mówi przyłapana na zdradzie żona, nawet jeśli się przyzna, że była pijana, że nie wie jak to się stało...
Bzdury. Każda jedna przyzna się tylko do tego o czym ty już wiesz i masz na to żelazne dowody z którymi nie sposób dyskutować
jak na przykład nagranie video lub audio czy takie właśnie przypadkowe nakrycie kochanków na umizgach w twojej kuchni (tfu, ohyda)
ale zawsze, powtarzam ZAWSZE jest jeszcze cała reszta która miała miejsce między nimi w przeszłości i tego nie dowiesz się nigdy.
Przynajmniej taką nadzieję ma twoja małżonka, stąd jej histeryczne reakcje na propozycję poddania się badaniu, a to jest akurat klasyka,
bo każdy zdradzacz reaguje dokładnie tak samo i tłumaczy się też dokładnie tak samo. Nie wiem na co jeszcze czekasz, bo chyba nie na oklaski.

Sytuacja z imprezy, którą opisujesz w pierwszym poście, to jest podręcznikowy przykład na to jak zachowują się rozzuchwaleni kochankowie
utrzymujący regularny i długotrwały romans, a nie kochające żony, którym po kieliszku wódki palna odbija i latają do kuchni lizać się z obcym typem.
Jej tłumaczenia wcale nie są głupie, tylko ty jesteś głupi dając się na to nabrać, bo ona wcale się tłumaczy, ani głupio, ani w żaden inny sposób,
tylko po prostu cię zbywa gadaniem jakichś pierdół, żebyś dał jej wreszcie spokój i przestał już męczyć bułę, bo zwyczajnie ma ciebie w dupie.
Naprawdę przyszło ci do głowy, że ona się przejmuje tym co ty tam do niej mamroczesz pod nosem? No to uważaj, bo mam dla ciebie niespodziankę:
otóż nie, ani trochę i ani przez chwilę nie była zainteresowana twoim żałosnym pieprzeniem, tylko cały czas myślała o tym, kiedy spotka się z tamtym,
co będzie z nim robić i jak to teraz zorganizować, żebyś ty jej w tym nie przeszkadzał, no i nie wypieprzył z domu na zbity pysk, przynajmniej nie teraz.
Tylko to ją na dzień dzisiejszy interesuje i tylko o to będzie dbała. Cała reszta w tym wasze małżeństwo czy twoja osoba, to jest tylko zamglony obraz
i niewyraźne tło dla rozgrywającej się w jej głowie akcji, której motywem przewodnim jest twardy drągal obcego gacha, a nie tam jakieś twoje smęty.

Jak chcesz, to już teraz mogę ci opowiedzieć co będzie dalej. Dalej będzie tak, że on ją będzie dmuchał na wszelkie możliwe i niemożliwe sposoby,
po czym albo się nią znudzi i kopnie ją w zad, albo ta jego laska zacznie coś sapać i wtedy ta twoja pójdzie w odstawkę, albo odbije jej całkiem
i się w nim zakocha, a wtedy on się wystraszy i momentalnie odpali wrotki. Możesz wybrać sobie dowolny wariant, nieważne który to akurat będzie,
ważne jest to, że żona ci odpłynęła do innego i z własnej woli nie wróci, zapomnij. Ani twoje proszenie, ani twoje straszenie, ani twoje starania,
ani nic innego jej nie zmusi do zakończenia tej relacji. Dopóki ma nowego bolca przed oczami, ty dla niej nie istniejesz, nawet jako plan B czy C
Dopiero jak tamten ją pogoni, to jej wróci ostrość widzenia i przybiegnie w podskokach, wymyślając po drodze ckliwą historyjkę, którą ci opowie.
O tym jak to się pomyliła, jak to się zagubiła, jak to już zrozumiała, jak to teraz już będzie cudownie i wspaniale. I będzie. Z całą pewnością będzie.
Do czasu jak ją znowu zacznie swędzieć i tym razem ją znajdziesz w waszym samochodzie pod waszym domem robiącą laskę nowemu amantowi.

Taka sytuacja...

54

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

on_37

Witaj
z opisu, wynika, ze jestes nadzwyczajnym fecetem.Trudno mi sobie wyobrazic tak wyjatkowego mezczyne...pozostaje zatem pytanie, czy tak jest rzeczywiscie. Czy faktycznie, masz tak lagodne , pelne empatii, podejscie do zony? Czy jest, to wylacznie historia wymyslona, tak, aby moc sie zabawic NASZYMI reakcjami? Jestem kobieta i powiem Ci jedno z perspektywy doswiadczenia i znajomosci ducha i mentalnosci kobiecej.....kobieta, ktora ma dobrze w malzenstwie, tak dobrze jak twoja Pani serca i szuka przygod w ramionach innych....To nie jest, to kobieta z wartosciami. Predzej, czy pozniej zaliczysz grono rogaczy...i bedziesz dalej ja nosil na rekach...bo serce Ci bedzie wybaczac. A gdzie masz rozum? Chyba zostawiles, go daleko w tyle..albo po prostu jestes glupi.

55

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Zaraz, zaraz, zaraz... Pocałowała go raz. Ok. Potem poszła do niego do domu? Po co? Wyjaśnić można kawie czy przez telefon. I spotkała się z nim trzeci raz... PO co? Nie klei się to.
To tak, jak w historyjce o zdradzie. Kobieta miała sex z obcym facetem. Raz. Potem poszła do niego na drugi raz. I tak sie jej spodobało, że poszła trzeci... i następny.
Samo to, że w waszym domu odwala takie numery to już żenada. A kumpla masz zwykłego... ch....
I jesteś zakochany. Kanwa na tragedię;-)

56

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

raz, dwa, trzy... do trzech razy sztuka?
dla mnie to trochę jak w dowcipie:
(K)atolik próbuje wytłumaczyć (A)teiscie, co to jest cud:
K - nooo, na przykład jak jakiś człowiek spadnie z 50 m wieży i nic mu się nie stanie.
A - nooo... to jest przypadek.
K - ok, a jak on wyjdzie na ta wieżę, skoczy i dalej nic się nie stanie?
A - mmmm... to jest szczęście.
K - o rany, a jak trzeci raz skoczy z tej wieży i nic??!
A - przyzwyczajenie."

Coombs napisał/a:

I jesteś zakochany. Kanwa na tragedię;-)

to miłość własna, raczej nie do żony.

on_37 napisał/a:

Jestem facetem mam 37 lat swoją działalność gospodarczą, żonę i 2 dzieci. Z żoną jesteśmy już około 16 lat razem /.../ Co dzień pokazuję żonie jak bardzo za nią szaleję, ludzie się dziwią,ze po tylu latach tak mi się podoba i taki jestem uczuciowy. Zaczepiam ją, podszczypuję, głaskam, mówię masę bardzo szczerych komplementów. generalnie miałem zawsze do niej 10000% zaufanie, gdy ją ktoś podrywał w pubie tylko ją naznaczałem, że jest moja i się oddalałem, żeby mogła się cieszyć zainteresowaniem innych facetów w grzeczny sposób.

po 16 latach wypadałoby stworzyć głębszą, partnerską relację, a nie szczeniackie macanki (ważne, chociaż jak widać kolega robi to lepiej) i duma, że ma ładną żonę, za którą się inni oglądają. W jego wypowiedziach nie ma, że byli fajną parą, że potrafili przetrwać dobre i złe chwilę, że mają jakieś wspólne pasje, albo akceptują i wspierają się w realizowaniu swoich celów. To co gość pisze o żonie to jego wyobrażenia o przedmiocie użytkowym zwanym "żoną" i mimo 16 lat spędzonych razem, podejrzewam, że niewiele wie to tej kobiecie, o jej potrzebach, o fascynacjach, o tym co siedzi w głowie.

57

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
on_37 napisał/a:

podałem jej kilka pytań. W tym: Czy kiedykolwiek podczas naszego związku doszło w realnej sytuacji do penetracji jej pochwy przez penisa innego mężczyzny.

Musisz to koniecznie wyjaśnić, bo od tego czy penis obcego mężczyzny był w jej pochwie zależy czy jesteście dobrym małżeńśtwiem, czy upadłym małżeńśtwem. To jest w twoim życiu najważniejsze.

A tak naprawdę jesteś jak kolega Unreal:

http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=107919

Poczytaj jego posty, przejrzysz się w lustrze jego postów.

JEsteś jak piesek u nogi twojej żony, nie czujesz się do końca mężczyzną, regularny seks ma Tobie dowodzić, że ona wciąż jest Tobą zainteresowana, pieniądze i jej zależność od Ciebie ma Ci gwarantować bezpieczeństwo, a jej odejście całkowicie Cię wyniszczy. Test na wykrywaczu kłamstw da Ci odpowiedź, czy jesteś bankrutem uczuciowym, czy ... urządzenie było zepsute. Żona zaś się beędize stresować czy będziesz dawał na alimenty.

58

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Na zdradzie żony nie złapałeś tylko na flircie. Jesli chce Cię zdradzać to teraz będzie bardziej ostrożna. Jednak nietypowy wzrost libido żony może znaczyć że chciała odciągnąć twoją uwagę od przygód na boku. Jednorazowe wyskoki w bok nie muszą oznaczać że żona szuka kogoś nowego. Może szukać tylko przygody bo związki monogamicznr są rutynowe i czesto nudne. Żona ma pewnie jakieś potrzeby których nie chce lub nie może z Tobą realizować. Mężczyźni często przeżywają rozczarowanie że nie są dla kobiety Alfa i omega ale kobiety mają dużo większe potrzeby niż mężczyźni bo mają bardziej złożona naturę. Powody dla których wy zdradzacie są często odmienne niż powody dlaczego kobiety zdradzają. Jakby mnie ktoś złapał na zdradzie  to bym się nie przyznała. Jakby mnie złapał w takiej sytuacji jak ty żonę to też bym mówiła że żałuję ale już bym czuła się niepewnie w związku i szukała furtki do ewakuacji. Nie zaufalabym juz mężczyźnie który mi robił jakieś wymówki niezależnie czy miał rację czy nie. Skoro go zdradzam to znaczy że jestem nieszczęśliwa i czegoś mi brakuje. To nie znaczy że związek jest bez znaczenia. Musisz sobie to przemyśleć. Zależy ci na rodzinie i związku czy na uczuciach? Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.

59 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-04-28 20:53:22)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Najbardziej mu zależy na ustaleniu, czy w jakimś punkcie czasu penis obcego mężczyzny znajdował się w obrębie pochwy jego żony.

Wzrost libido żony bierze się zauroczenia w jakie wpadła, czyli z jej emocji. Jakby dostała wiatru w żagle.

Też uważam, że autor rozczarował sie, że nie jest super-hiper-Alfa.... zawsze się tego spodziewał, ale ciągle i ciągle udowadniał sobie, że jest cool. Niestety po tym flircie nie zachował się cool, tylko jak płaczek, który ją zaciągnie na wykrywacz kłamstw, aby wyjaśniać zależność geometryczną genitaliów jak wyżej.


"Eunuch i krytyk z jednej są parafii- obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi."   Boy Ż by może o mnie tak powiedział? Zatem co ja bym zrobił na miejscu autora...

Po pierwsze trzeba postanowić czy dalej chce być z tą kobietą. Musi w jego głowie zapaść decyzja. Ale nie na zasadzie wypłakiwania się w spódnicę żony, wymuszania od żony obietnic... nie, nie... autor musi sam podjąć taką decyzję. Sam jak mężczyzna.

Potem dostosować działania do tej decyzji.

Jeśli postanowi z żoną być, to zamieść sprawę pod dywan, zrobić żonie jednorazową awaturę, naprosować jej morale, powiedzieć, że utraciła zaufanie i będzie kontrolowana przez jakiś czas aż znowu nabierze zaufania. I faktycznie zbierać ewentualnie dowody na zdrady bez jej wiedzy. Starać się być dobrym mężem, zabezpieczać finanse. Działać w ograniczonym zaufaniu. "Ufaj ale sprawdzaj" jak to móœią menadżerowie.

Jeśli postanowi się z nią rozejść, to też trzeba sprawę wyciszyć, neich ormans żony się rozwinie, niech zbierze dowody dla sądu.

I trzecie rozwiązanie... dać żonie spokój i poromansować na boku, przleecieć sto prostytutek. Nie jest to ratunek dla małżeńśtwa, ale autorowi mózg nieco się sformatuje, spojrzy na świat z innej strony.

60 Ostatnio edytowany przez Summertime (2018-04-28 21:19:15)

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Gary
Cytuje
Nie jest to ratunek dla małżeńśtwa, ale autorowi mózg nieco się sformatuje,
*****
W sumie jak autor, taki ukladny i nieskazitelny...to ja mu moge ten mozg sformantowac big_smile big_smile tongue tongue

61

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Autor - żyjesz?, czytasz?

62

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
Ela210 napisał/a:

A tak w ogóle, to Twoja żona zawsze zgadza się na wszystko co zapronujesz?

Teraz się zgodzi na wszystko, żeby się uspokoiło. smile

63

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot
Summertime napisał/a:

Gary
Cytuje
Nie jest to ratunek dla małżeńśtwa, ale autorowi mózg nieco się sformatuje,
*****
W sumie jak autor, taki ukladny i nieskazitelny...to ja mu moge ten mozg sformantowac big_smile big_smile tongue tongue

Oooo.... i juz są rozwiązania... smile

64

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Jest taki genialny serial bodajże na HBO - black Mirror, nie pamiętam już który odcinek, który oddaje klimat tej sytuacji. Kochający mężus wraca do domu, trwa impreza, a tam zonka rozmawia z takim samcem alfa. Niby nic, ale coś mu nie gra w tym wszystkim. Przeszukuje pamięć i wychodzi, jak jego kobieta poszła w tango. Klasyk. Otwórz oczy chłopie. Kochasz, ale Twoja Pani juz jest w innym miejscu. Z innym facetem. Im szybciej tym lepiej dla Ciebie. Bleee ochyda. Brzydze się zdradą.

65

Odp: Mała zdrada żony a wielki kłopot

Autorze postu co z tobą

Posty [ 1 do 65 z 73 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mała zdrada żony a wielki kłopot

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024