netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Komunikatory internetowe a savoir vivre

50 odpowiedzi11 497 wyświetleńzałożony przez BabaOsiadła, 06.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Komunikatory internetowe a savoir vivre

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 51 ]

1

Temat: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Od dłuższego czasu zastanawia mnie, jak internet zmienił kontakty międzyludzkie. Moim zdaniem - na o wiele gorsze - ale ciekawa jestem Waszych opinii, spostrzeżeń i doświadczeń.

Piszę z kimś na GG i ta osoba nagle milknie. Ani się nie pożegna, ani nie ustawi odpowiedniego koloru słoneczka, nic. A ja siedzę przy komputerze, marnuję swój czas i zastanawiam się, czy ta osoba, nie daj Boże, zemdlała, dopadła ją ostra biegunka, czy może powiedziałam coś nie tak... Po paru dniach okazuje się, że nie, po prostu wyszła z domu, gdyż była z kimś tam umówiona yikes Czy ja jestem jakaś dziwna, że traktuję rozmowę na GG tak samo jak rozmowę telefoniczną, witamy się, gadamy, po czym żegnamy i nikt nikomu nie marnuje czasu, ani nie rzuca słuchawki z bliżej niewyjaśnionych powodów?

Maile - miliony reklam, w których osoba, zachwalająca swój produkt/swoje usługi, zwraca się do mnie na "ty". "Czy jesteś zainteresowana... mamy dla Ciebie... wybraliśmy Ciebie...". Ja rozumiem, że to jest masówka, oferta nie skierowana jedynie do mnie, ale co to za tykanie? Nie można było napisać "do Pana/Pani"?

Dość często otrzymuję (a także oglądam w internecie) podania/ogłoszenia w sprawie pracy. Gdzie się podziało porządne CV i list motywacyjny? Dostaję jakiegoś chaotycznie napisanego maila, zatytyłowanego "witam" (co to ma znaczyć? yikes), podpisanego "Ania", z adresu "sexykiciunia@buziaczek.pl" yikes

A widziałyście to słynne kiedyś w internecie zdjęcie panny, która na Gumtree szukała pracy jako opiekunka do dziecka? Napiszę tylko, że w agencjach towarzyskich można spotkać skromniej ubrane i mniej wulgarnie wystylizowane kobiety, niż młoda dziewczyna, szukająca posady niani yikes

A błędy ortograficzne i literówki? Skąd się wzięło tak często powtarzane powiedzenie "to tylko internet, nie muszę pisać poprawnie"? A gdzie szacunek do czytelnika? I durne wymówki, że "ja piszę szybko" big_smile Ja też piszę szybko, palec się może omsknąć, ale nie głupieję na tyle, by w tym pośpiechu napisać "z kont jezdeś"...

Jak uważacie? Czy to zanik dobrych obyczajów, a może kwestia młodzieńczego luzu? Czy po prostu kolejne pokolenia są coraz głupsze? Ale jeśli tak, to dlaczego?

2

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

No ja niestety skłaniam się ku temu, że ludzie są coraz głupsi. Tragiczna ortografia, bylejakość, kretyńskie skróty. Dużo się w internecie "kręcę" i widzę to doskonale.
Rozmowa przez gg jest dla mnie rozmową na takich samych zasadach jak oko w oko, jak muszę od komputera odejść to uprzedzam, witam się i żegnam z rozmówcą,  dla mnie to norma i irytuje mnie jak ktoś bez słowa znika. Kwestia kultury.

3

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
BabaOsiadła napisał/a:

A ja siedzę przy komputerze, marnuję swój czas i zastanawiam się, czy ta osoba, nie daj Boże, zemdlała, dopadła ją ostra biegunka, czy może powiedziałam coś nie tak...

Dokladnie.
Rozmawiajac przez gg czesto trudno dokladnie oddac co ma sie na mysli a osoba po drugiej stronie moze tez to roznie zinterpretowac. Jak mi ktos znika bez uprzedzenia to ja tez sie zaastanawiam czy moje neutralne zdawac by sie moglo pytanie o samopoczucie nie zostalo odebrane niewlasciwie...
Owszem, pisze bez polskich znakow, bo po prostu moja vista staje deba i nie pozwala mi zmienic czcionki (nigdy nie twierdzilam ze jestem czarodziejem komputerowym), ale mam uczulenie na bledy ortograficzne.
Kurcze w moich czasach w podstawowce bywaly dyktanda i inne cwiczenia na ortografie.
Obecnie, nawet jesli mi ktos bedzie wmawial, ze nie robia dyktant w podstawowce, to ma sie wbudowane slowniki ortograficzne, ktore sprawdza i poprawia bledy.
Uzywanie ich nie jest skomplikowane.
Ale najwyrazniej jest, bo znowu dzisiaj jest watek, w ktorym jest blad na bledzie i bledem pogania smile

4

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Ja nawet SMS pisze zawsze poprawnie, ze znakami interpunkcyjnymi, "Ty" zawsze z wielkiej litery tongue... nie wiem co sie porobilo z ludzmi.

5

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
Sadie napisał/a:

nie robia dyktant

Dyktand wink Przepraszam, musiałam big_smile To tak zabawnie wyszło w kontekście tego, o czym pisałaś...

Ja także przestrzegam podczas rozmowy przez komunikator tych samych zasad, które stosuję podczas rozmowy w cztery oczy, telefonicznej bądź pisząc list. "Ty" zawsze wielką literą, podobnie imiona (nie wiem co to za pokolenie, które potrafi własne imię i nazwisko napisać małymi literami), a kiedy piszę oficjalnego maila, np. do wykładowcy, nie stosuję zwrotów "witam" ani "pozdrawiam". Przypomniało mi się jedno zgłoszenie w sprawie pracy, które przyszło na naszą skrzynkę służbową - nie było w nim żadnego powitania (ani "szanowni Państwo", ani nawet "witam"), dalej był tekst napisany w tonie: "jestem zainteresowany pracą, przesyłam swoje CV, proszę o kontakt, jestem rzetelny i pracowity, bla bla bla", na koniec nie było żadnej formułki grzecznościowej ani podpisu, po prostu goły tekst, w dodatku zawierający co najmniej trzy literówki. I taka osoba przesyła swoje zgłoszenie na stanowisko, uwaga uwaga... redaktora/dziennikarza.

Przyznam, że czasami podczas rozmowy na GG czy Skype nie używam polskich znaków, ale tylko wtedy, kiedy faktycznie piszę szybko. Jednak zanim wyślę, czytam to, co napisałam i poprawiam literówki i inne błędy, które wkradną się podczas szybkiego pisania. Myślę, że powinniśmy mieć chociaż tyle szacunku do rozmówcy, żeby nie kazać mu się domyślać, co też mogliśmy mieć na myśli.

Jeśli chodzi o błędy ortograficzne, wydaje mi się, że szkoła nie spełnia swojego zadania, a przynajmniej nie w takim stopniu, jak dawniej. Kiedyś nie było dysleksji/dysortografii, kazało się dziecku pisać tak długo, dopóki się nie nauczy pisać poprawnie (znam dwie osoby z zaświadczeniem o dysortografii, które dzięki ciężkiej pracy piszą teraz bezbłędnie), a niekiedy "dla utrwalenia" dawało się linijką po łapach. Nie jestem oczywiście za przemocą, zmierzam tylko do tego, że teraz nauczyciele i rodzice pieszczą się z dziećmi i są zbyt wyrozumiali, a może leniwi? Wolą uznać, że dziecko posiada jakąś dysfunkcję, niż posiedzieć z nim po godzinach i popracować więcej. Kiedy ja miałam w szkole problem z matematyką, nikt nie dał mi świstka o dyskalkulii, tylko kazali siedzieć i liczyć, dopóki nie zrozumiałam... Jakoś nie mam teraz traumy, a i potrafię policzyć nie tylko resztę w sklepie.

6

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Czasem aż oczy bolą od błędów ortograficznych. Tu na forum zabolało mnie np. prubowałam, wieżę (od wiary), koham, kolerzanka... Nie toleruję rozbudowanych zdań bez interpunkcji. Czasem jeden przecinek zmienia brzmienie całości. Chociaż zasad interpunkcji do dziś nie pamiętam smile Nie mam nic przeciwko literówkom, bo i mnie zdarza się je popełniać. Podobno ludzki mózg jest na tyle elastyczny żE ra,dziso,biE|nawet GDytxt jest nie poprawnie napI:sany big_smile W GG akurat można ustawić sobie sprawdzanie pisowni. Nie miałam nigdy takiej sytuacji jak BabaOsiadła, że ktoś znika bez pożegnania na GG. To chyba kwestia kultury... Rozumiem w GG skrót 'zw', i sama czasem go używam. Forma może byle jaka, ale zawsze lepsza niż olanie rozmówcy.

7

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

A pamiętacie jak internauci "wsiedli" na Rusinka (sekretarza Wisłockiej) kiedy protestował przeciwko mailom zaczynającym sie od: witam.
Mnie to też razi. Kiedy pisze do mnie w sprawach służbowych obca osoba i zaczyna właśnie od: witam. Jakby już brakowało w języku polskim odpowiednich słów na przywitanie i rozpoczęcie rozmowy.

Studenta przychodzącego na egzamin czy wykład i mówiącego w progu: witam zamiast dzień dobry, mam ochotę od razu za drzwi wyrzucić.
Choć może dobrze, że w ogóle coś mówi na wejściu, bo niektórzy wchodzą bez słowa.

Przyczyny zjawisk, które opisała Autorka wątku?
Brak wychowania w domu i "sieczka" jaką serwują media. Przy czym mam na myśli także zachowanie się wielu znanych osób, które to zachowania sa potem (świadomie lub nie) powielane.

8

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
Anemonne napisał/a:
Sadie napisał/a:

nie robia dyktant

Dyktand wink Przepraszam, musiałam big_smile To tak zabawnie wyszło w kontekście tego, o czym pisałaś...
.

Annemone spoko big_smile
Masz u mnie specjalne wzgledy wiec ci wolno big_smile
Kurcze jakim cudem zrobilam tego byka?? smile
Powinnam schowac sie w kacie i wstydzic po wieki....:D

9

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Savoir vivre to inaczej etykieta czyli odpowiedni sposób zachowania się w danym środowisku. Tak więc Savoir vivre na salonach będzie zupełnie inny niż w klubie harleyowców, klubie szachowym czy właśnie w internecie. Podejrzewam, że co najmniej połowa internautów nigdy nie słyszało takiego pojęcia i nie ma co od nich wymagać ani poprawnej polszczyzny ani kultury osobistej. Jedyne co można zrobić to nie zwracać uwagi na ich twórczość.

10

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Luc, zaproponuj, proszę jakąś inną zgrabną formę na rozpoczęcie np. e-maila do znajomej, ale nie zaprzyjaźnionej osoby, zamiast "witam", którego nie lubisz.
Może jest to zbyt poufałe powitanie w ustach studenta, pozdrawiajacego wykladowcę, od tego jest przecież zwykle "dzień dobry", ale w formie pisanej wydaje się dość neutralne.

11

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
Andrea10 napisał/a:

Luc, zaproponuj, proszę jakąś inną zgrabną formę na rozpoczęcie np. e-maila do znajomej, ale nie zaprzyjaźnionej osoby, zamiast "witam", którego nie lubisz.
Może jest to zbyt poufałe powitanie w ustach studenta, pozdrawiajacego wykladowcę, od tego jest przecież zwykle "dzień dobry", ale w formie pisanej wydaje się dość neutralne.

No właśnie - dla mnie "Witam" jest neutralne, a np "Dzień dobry" na początku maila jakoś dziwnie wygląda.

Co do literówek to wydaje mi się, że to kwestia niechlujstwa i lenistwa, przecież jeśli nie jest się pewnym jakiegoś wyrazu to można sprawdzić jego pisownię w słowniku internetowym, a nie wykręcać się argumentem, że sie pisze szybko, albo nie patrzy na klawiature... Ja też najczęściej czytam napisany tekst i zawsze coś wyłapię, ale zdarza się też ze coś przeocze. No i z polskimi znakami różnie bywa smile

A takie znikanie na komunikatorze znam, tylko że ja używam komunikatorów jedynie w pracy, więc rozumiem, że ktoś może np nagle wyjść na spotkanie i potem zająć się czymś pilnym i po prostu zapomnieć o rozmowie (mi też się tak parę razy zdarzyło, więc rozumiem to - taki charakter pracy). No ale faktycznie jest zwrot "zw", który może rozwiązac sprawe.

A co myślicie o stylu mówienia dziennikarzy np w telewizji (zwłaszcza prywatnej) - zdanie poprzecinane jest denerwującym "mmm", "ehmmm" poza tym jest akcentowane kompletnie od czapy... i w wiadomościach dowiemy się np, że "poziom Wisły emmmmmm jest dramatycznie niski. Specjaliści mówią, [przerwa] że nie był tak niski od eeeemmmm 40 lat... " - szlag mnie trafia jak słyszę coś takiego... dziennikarze starej daty potrafią się wysłowić ładną polszczyzną bez tych zbędnych przerywników.

12 Ostatnio edytowany przez agasta (2012-09-11 10:52:46)

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
BabaOsiadła napisał/a:

A widziałyście to słynne kiedyś w internecie zdjęcie panny, która na Gumtree szukała pracy jako opiekunka do dziecka? Napiszę tylko, że w agencjach towarzyskich można spotkać skromniej ubrane i mniej wulgarnie wystylizowane kobiety, niż młoda dziewczyna, szukająca posady niani yikes

BabaOsiadła: Widze pewną niekonsekwencję w Twoich wypowiedziach. Na watku "Dzisiejsza moda - co was irytuje u innych?" napisałaś, że "...jako nauczycielka w glanach i z irokezem, w ciuchach z ćwiekami, idę się zawstydzić po lekturze ostatnich postów smile Ciekawe tylko, za co dostaję co roku Nagrodę Dyrektora smile"
co oznacza, że jeżeli jesteś dobra nauczycielką to nieważne jak się ubierasz.
Więc dlaczego oburzasz się na ogłoszenie seksownie ubranej niani? Jeżeli jest dobrą nianią to chyba nieważne jak wygląda ...
smile

13 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-09-11 13:05:19)

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
BabaOsiadła napisał/a:

Od dłuższego czasu zastanawia mnie, jak internet zmienił kontakty międzyludzkie. Moim zdaniem - na o wiele gorsze - ale ciekawa jestem Waszych opinii, spostrzeżeń i doświadczeń.

Piszę z kimś na GG i ta osoba nagle milknie. Ani się nie pożegna, ani nie ustawi odpowiedniego koloru słoneczka, nic. A ja siedzę przy komputerze, marnuję swój czas i zastanawiam się, czy ta osoba, nie daj Boże, zemdlała, dopadła ją ostra biegunka, czy może powiedziałam coś nie tak... Po paru dniach okazuje się, że nie, po prostu wyszła z domu, gdyż była z kimś tam umówiona yikes Czy ja jestem jakaś dziwna, że traktuję rozmowę na GG tak samo jak rozmowę telefoniczną, witamy się, gadamy, po czym żegnamy i nikt nikomu nie marnuje czasu, ani nie rzuca słuchawki z bliżej niewyjaśnionych powodów?

Maile - miliony reklam, w których osoba, zachwalająca swój produkt/swoje usługi, zwraca się do mnie na "ty". "Czy jesteś zainteresowana... mamy dla Ciebie... wybraliśmy Ciebie...". Ja rozumiem, że to jest masówka, oferta nie skierowana jedynie do mnie, ale co to za tykanie? Nie można było napisać "do Pana/Pani"?

Dość często otrzymuję (a także oglądam w internecie) podania/ogłoszenia w sprawie pracy. Gdzie się podziało porządne CV i list motywacyjny? Dostaję jakiegoś chaotycznie napisanego maila, zatytyłowanego "witam" (co to ma znaczyć? yikes), podpisanego "Ania", z adresu "sexykiciunia@buziaczek.pl" yikes

A widziałyście to słynne kiedyś w internecie zdjęcie panny, która na Gumtree szukała pracy jako opiekunka do dziecka? Napiszę tylko, że w agencjach towarzyskich można spotkać skromniej ubrane i mniej wulgarnie wystylizowane kobiety, niż młoda dziewczyna, szukająca posady niani yikes

A błędy ortograficzne i literówki? Skąd się wzięło tak często powtarzane powiedzenie "to tylko internet, nie muszę pisać poprawnie"? A gdzie szacunek do czytelnika? I durne wymówki, że "ja piszę szybko" big_smile Ja też piszę szybko, palec się może omsknąć, ale nie głupieję na tyle, by w tym pośpiechu napisać "z kont jezdeś"...

Jak uważacie? Czy to zanik dobrych obyczajów, a może kwestia młodzieńczego luzu? Czy po prostu kolejne pokolenia są coraz głupsze? Ale jeśli tak, to dlaczego?

Wiesz co, z jednej strony młodzieńczy bunt, z drugiej chyba wielu ludzi ma wrażenie, że Internet jest taki 'nieformalny', nikt nas nie widzi, to i możemy pisać jak chcemy... Ja nie rozumiem takiej postawy, ale uważam, że wielu ludzi może mieć takie zdanie.

Czy forum czy komunikator staram się pisać poprawnie. To wyraz moich starań, szacunku do odbiorcy, no i z drugiej strony nigdy nie miałam większego problemu z ortografią. Rozumiem, że ktoś może mieć, ale praca nad sobą naprawdę może dać efekty. Jak już chyba ktoś napisał teraz chyba i nauczyciele wolą dać termin "dys" niż ogólnie popracować z uczniem. Niektórym uczniom wypadałoby wtedy poświęcić więcej uwagi, a w szkołach publicznych zazwyczaj nie ma na to czasu. No i tak zostaje pozostawiony sam sobie...

Też wielokrotnie kiedyś spotykałam się z tym, że ktoś rozmawia ze mną przez komunikator i nagle milknie. Zgadzam się, że to bardzo niekulturalne...

Jednak, żeby nie było tak pesymistycznie, to nadal są (także na forach) osoby, które dbają o poprawność języka, osoby, z którymi można miło podyskutować smile

Ja do wykładowców zazwyczaj piszę "Szanowny Panie/ Szanowna Pani", "Z poważaniem", ale są wykładowcy, którzy piszą do nas praktycznie zawsze "Witam, pozdrawiam", wtedy i ja piszę podobnie. Tak samo z rekruterami o pracę smile

14

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
agasta napisał/a:

BabaOsiadła: Widze pewną niekonsekwencję w Twoich wypowiedziach. Na watku "Dzisiejsza moda - co was irytuje u innych?" napisałaś, że "...jako nauczycielka w glanach i z irokezem, w ciuchach z ćwiekami, idę się zawstydzić po lekturze ostatnich postów smile Ciekawe tylko, za co dostaję co roku Nagrodę Dyrektora smile"
co oznacza, że jeżeli jesteś dobra nauczycielką to nieważne jak się ubierasz.
Więc dlaczego oburzasz się na ogłoszenie seksownie ubranej niani? Jeżeli jest dobrą nianią to chyba nieważne jak wygląda ...
smile

Nie zrozumiałyśmy się. To nie był ładny, seksowny strój. To był wulgarny strój i do tego wulgarna poza rodem z porno: wydęte usteczka i pchanie do obiektywu piersi ujętych dłońmi od dołu. Dokładnie tak samo byłabym oburzona na widok osoby ubranej w "moim" stylu, ale sfotografowanej z jakimiś, powiedzmy, symbolami satanistycznymi w tle. Mam nadzieję, że teraz widać różnicę? smile

15

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
BabaOsiadła napisał/a:

Dokładnie tak samo byłabym oburzona na widok osoby ubranej w "moim" stylu, ale sfotografowanej z jakimiś, powiedzmy, symbolami satanistycznymi w tle. Mam nadzieję, że teraz widać różnicę? smile

Co złego jest w symbolach satanistycznych?
Wolność wyznania jest objęta szczególną ochroną.. co nam gwarantuje konstytucja
- (art. 32) zakaz dyskryminacji w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny
- (art. 47) prawo do ochrony prawnej życia prywatnego oraz prawo do decydowania o swoim życiu osobistym
- (art. 54) wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji
- (art. 58) wolność zrzeszania się
- (art. 73) wolność twórczości artystycznej, wolność nauczania oraz korzystania z dóbr kultury
Ustawą szczegółowo regulującą sprawy wolności sumienia i wyznania jest ustawa z dnia 17 maja 1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i wyznania.
Może to co teraz napiszę, powinno znleźć się w wątku "Dzisiejsza moda - co was irytuje u innych?", ale tutaj też pasuje.. otóż wszystko to co jest dozwolone w życiu prywatnym, nie zawsze dobrze wygląda służbowo. Świetny przykład niani szukającej pracy w kiczowatym stroju.

16

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Co złego jest w symbolach satanistycznych? W samych symbolach w zasadzie nic. Ale czy przyjęłabyś taką osobę do opieki nad Twoim dzieckiem, NIE ZNAJĄC JEJ? Bo ja znam wielu satanistów, którzy są wręcz idealnymi niańkami, ale nie wpadłabym na to, żeby zamieścić zdjęcie, obrazujące moje prywatne zainteresowania, w CV big_smile Na rozmowę kwalifikacyjną w szkole też nie przyszłam z moimi ćwiekami, pozwoliłam sobie na noszenie ich dopiero, gdy poznano moje umiejętności i doświadczenie zawodowe.

17

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Właśnie o tym rozmawiałyśmy w tamtym temacie.. Dla mnie ma niczego złego w symbolach, stylu ubierania, wyznaniu itp. w życiu prywatnym. A w zawodowym.. no cóż, sama przyznałaś że na rozmowę kwalifikacyjną nie poszłaś ubrana w swoje ćwieki. Trochę to burzy jasność Twoich wypowiedzi z tamtego wątku. Oczywiście, że nie zatrudniłabym niańki z odwróconym krzyżem zawieszonym na szyi, ani nawet bez krzyża ale w glanach i ćwiekach. Napisałam już, co o tym myślę. Nie uważam, że przez taki czy inny ubiór ludzie są gorsi lub lepsi. Absolutnie nie! Ale powtórzę się, życie prywatne to życie prywatne, a praca to praca. Każdy ma prawo uważać inaczej..

Jednak proponuję żebyśmy zostali przy temacie kindersztuby w internecie.

18

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
BabaOsiadła napisał/a:

Nie zrozumiałyśmy się. To nie był ładny, seksowny strój. To był wulgarny strój i do tego wulgarna poza rodem z porno: wydęte usteczka i pchanie do obiektywu piersi ujętych dłońmi od dołu. Dokładnie tak samo byłabym oburzona na widok osoby ubranej w "moim" stylu, ale sfotografowanej z jakimiś, powiedzmy, symbolami satanistycznymi w tle. Mam nadzieję, że teraz widać różnicę? smile

Spoko smile teraz widzę wszystko jasno i wyraźnie smile
Pozdrawiam wszystkich nauczycieli, bez względu na to czy w glanach, szpilkach i garsonkach czy w garniturach ... smile

19 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2012-09-11 15:12:29)

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Modzia, lepiej faktycznie wróćmy do tematu, bo się i tak nie rozumiemy smile

Agasta, dziękuję smile

20 Ostatnio edytowany przez agasta (2012-09-11 15:24:59)

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

BabaOsiadła, bardzo proszę smile

A wracając do tematu, to literówki w mailach, sms-ach czy na GG to chyba efekt pośpiechu. No i nieformalnego stylu, bo bez względu na kanał komunikacji jezeli mój przekaz ma charakter formalny to poprawiam wszystkie literówki.
A błędy ortograficzne wynikają raczej z braku znajomości zasad ortografii, a nie z pośpiechu. Żebym nie wiem jak sie spieszyła czy gadała z kimkolwiek nieformalnie to błędów ort. nie robię. Nawet jak sama do siebie gadam to nigdy nie powiem ból przez "u" smile
No i polska czcionka w niektórych programach pocztowych moze sie nie wyświetlać (podobnie jak na skypie gdy rozmawiam z kimś kto ma zainstalowanego skype'a w innej wersji jezykowej niż polska, wiec pomijanie polskich znaków jest bezpieczniejsze, bo przynajmniej odbiorca nie dostaje "krzaczków" smile

21

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
BabaOsiadła napisał/a:

Piszę z kimś na GG i ta osoba nagle milknie. Ani się nie pożegna, ani nie ustawi odpowiedniego koloru słoneczka, nic.

Tak, to bardzo irytujące.

22

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

ciekawy temat babaosiadła,
jestem zdania, że  internet spłyca relację międzyludzkie co jest oczywiście logiczne w sytuacji kiedy nie mamy możliwości odczytania gestów  pozawerbalnych,brzmienia i tonu głosu również a emocje zapisane są w emotikonach ;-/ ale jakoś strasznie mnie to nie rusza, takie czasy, jedyne co mogę zrobić to sama postępować w zgodzie ze swoimi zasadami. Wiem że może się to wydać "staroświeckie" he he ale nie jestem fanką facebook'a założyłam sobie konto niedawno namówiona przez znajomą i potwierdziłam jedynie swoją opinię ;-/
ale babaosiadła nie rozumiem dlaczego rozpoczęcie maila od Witam jest jakieś niestosowne ??? sama tak rozpoczynam maile i nie widzę w tym nic niestosownego, no chyba że w połączeniu z podpisem jak napisałaś " Ania" kociaczek@.... to już co innego

23

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

też nie lubię jak pisze na gg i mi ktoś nie odpisuje,nie lubię tez tego przy pisaniu smsów

24

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
cytrusowa napisał/a:

ale babaosiadła nie rozumiem dlaczego rozpoczęcie maila od Witam jest jakieś niestosowne ??? sama tak rozpoczynam maile i nie widzę w tym nic niestosownego, no chyba że w połączeniu z podpisem jak napisałaś " Ania" kociaczek@.... to już co innego

Cytat z poradni PWN:

"Zwrot do adresata w formie Witam słusznie wywołuje Pana negatywną reakcję, ponieważ wyraża wyższość nadawcy wobec odbiorcy, co nie zawsze odpowiada rzeczywistej relacji łączącej partnerów korespondencji (z moich obserwacji wynika, że częściej jej nie odpowiada, niż odpowiada). Stosownie użyta forma Witam / Witamy dotyczy tylko takich sytuacji, jak powitanie gości przez gospodarzy czy powitanie odbiorców radiowych i telewizyjnych wypowiadane przez prowadzących audycje.
Zamiast więc formy Witam rozpoczynającej maile proponuję w relacjach na ty zastosować formy adresatywne będące imieniem (Jolu, Jola, Ewuniu, Jacku), uzupełniane w zależności od stopnia zażyłości przymiotnikami droga, kochany itp., zaimkami mój, moja itp. (i ich połączeniami, np. Moja Kochana Aneczko ? oraz wszelkimi innymi formami nazywania adresata, stosowanymi w kontaktach bezpośrednich.
Rozpowszechnioną formą typową dla relacji na ty jest ponadto forma Cześć, po której może wystąpić (po przecinku!) wskazana wyżej forma imienia czy pseudonimu, np. Cześć, Basieńko, Cześć, Gruby.
W relacjach na pan, pani, zwłaszcza gdy piszemy mail po raz pierwszy, stosuje się formy Szanowny Panie / Szanowna Pani / Szanowni Państwo, po których można umieścić nazwę odpowiedniego stanowiska lub tytułu: Szanowny Panie Prezesie, Szanowna Pani Doktor. W tychże relacjach wyrażanych w sposób mniej oficjalny ? co zależy od stopnia znajomości z adresatem, jego wiekiem, pełnioną funkcją ? wystarczy forma Panie / Pani wraz z nazwą stanowiska czy tytułu: Panie Prezesie, Pani Redaktor, Pani Doktor."

25

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
Andrea10 napisał/a:

Luc, zaproponuj, proszę jakąś inną zgrabną formę na rozpoczęcie np. e-maila do znajomej, ale nie zaprzyjaźnionej osoby, zamiast "witam", którego nie lubisz.
Może jest to zbyt poufałe powitanie w ustach studenta, pozdrawiajacego wykladowcę, od tego jest przecież zwykle "dzień dobry", ale w formie pisanej wydaje się dość neutralne.

Nie zdążyłam odpowiedzieć i BabaOsiadła mnie ubiegła. Pod Jej wypowiedzią się podpisuję.
Dodam jeszcze, że rzeczywiście zwrot "dzień dobry" jest bardziej odpowiedni w bezpośrednich kontaktach, ale może też być formą pośrednią (w mailu) pomiędzy "Szanowny Panie" a "Droga Jolu".
"Witam" w mailu po prostu nie akceptuję m.in. z przyczyn wskazanych przez BabęOsiadłą.

26

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

To jakie "emocje" wzbudza wyrażenie "Witam" w mailu jest bardzo względne, ja również dostaję maile zaczynające się od Witam i nie wzbudza to we mnie żadnych negatywnych przekonań czy reakcji ba przeważnie jak koresponduje z osobami mniej mi znanymi staram się prowadzić konwersację w przyjazny sposób a zaczynam maila od "Witam serdecznie" . Moim zdaniem dużo tracimy na tym z pozostałej części maila- czyli jego głównej treści jeśli forma powitania jest w stanie wzbudzić nasze negatywne reakcje! Może nie mam zbyt popularnego zdania ale mnie nie odpowiada przesadna konwencjonalność zarówno w mailach jak i w kontaktach bezpośrednich i twierdzę że najważniejsza jest treść nadawcy a dopiero po treści jej forma i traktuje neutralnie zarówno Witam jak i Dzień dobry czy Szanowna Pani/ Panie i wcale nie uważam że słowo "Witam" jest zarezerwowane do w/w.

27

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Mnie osobiście słowa 'witaj', 'witam' nie irytują. Lepsze to niż nic. Sytuacja sprzed kilku godzin ---> zamówiłam produkt w serwisie aukcyjnym, doszłam do momentu 'wiadomość dla sprzedającego'. Chciałam mu napisać, że zapłaciłam przez operatora finansowego, że czekam na przesyłkę itd. Zaczęłam oczywiscie od 'witam'.. no bo jak inaczej? Dzień dobry czy dobry wieczór chyba zbyt oficjalne, po drugie nie wiem o jakiej porze sprzedający odczyta wiadomość, którą ja pisałam około 2 w nocy. Czy może powinnam się zwrócić "Panie Łukaszu"? Imię znam z automatycznej wiadomości od sprzedającego, gdzie podziekował za zakup w jego sklepie. Ale czy osobiście on odczyta wiadomość? Czy taki imienny zwrot nie jest zarezerwowany dla bardziej zażyłych relacji? Być może w innych sytuacjach (w których ja nie bywam jak np. rekrutacje) zwrot 'witaj' na samym początku wiadomości może urazić. Jednak uważam, że w wyżej wymienionej sytuacji wcale nie musi.

28

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Ha! Dopiero tu zauważyłam, że słowo "Witam" może kogoś irytować big_smile Używam go nagminnie i nikt nie złożył do tej pory zażalenia. Również do mnie tak się piszący zwracają w mailach- też nie widzę problemu.

Mnie generalnie nie przeszkadza NIC poza znikaniem bez słowa. Kiedy człowiek żywo się interesuje czyimś problemem, sprawą i niby rozmawiamy, dopytuję a nagle cisza i też się zastanawiam czy ktoś zemdlał czy co.... Ostatnio jasno wyraziłam moją dezaprobatę wobec kolegi, młodszego zresztą, który robił to nagminnie: przeprosił ale jednocześnie był ogromnie zdziwiony, że mi to przeszkadza.
Wszystko inne: niestosowanie polskich znaków, pisanie wszystkie z małej litery (nawet jeśli lepiej czyta się np. nazwy własne z dużej)- toleruję i nie czepiam się.
Jedynie nie lubię gdy ktoś nagminnie robi rażące błędy ortograficzne  jak np kohac, żeka, merzczyzna - bo nie czyta się tego płynnie.

29

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
Catwoman napisał/a:

Ha! Dopiero tu zauważyłam, że słowo "Witam" może kogoś irytować big_smile Używam go nagminnie i nikt nie złożył do tej pory zażalenia. Również do mnie tak się piszący zwracają w mailach- też nie widzę problemu.

Mnie też ten zwrot ogólnie nie przeszkadza i często go używam, ale tylko w mniej oficjalnych mailach i wiadomościach. Nie wyobrażam sobie jednak zwrócić się w ten sposób np. do wykładowcy, nawet tego najbardziej nielubianego wink

30

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Przyznam, że do wykładowcy w ogóle osobiście-bezpośrednio nigdy się nie zwracałam do nikogo słowami Witam. Jakoś miałam zakorzenione to Dzień dobry we wszystkich odmianach dobowych i tego używałam i używam.
"Witam" używam jedynie w mailach.

31

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Tzn. chodzi mi o maila wysyłanego do wykładowcy - nie zaczynam go ani od "witam", ani od "dzień dobry", ale od "Szanowna/-y Pani(e)". I to chyba jedyna taktowna i kulturalna forma listownego zwracania się do osoby takiej jak nasz profesor czy szef...

32

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Moi znajomi aż się śmieją, że każda moja wypowiedź jest jak list formalny. big_smile Przestrzegam wielkich liter, ortografii, interpunkcji, jeżeli nie jestem pewna jakiegoś słowa-sprawdzam w słowniku zanim napiszę, nie używam skrótów, używam polskich znaków, ... Źle mi się czyta wypowiedzi napisane na szybko, bez znaków interpunkcyjnych, z błędami ortograficznymi, z brakiem polskich znaków (no chyba, że dana osoba nie ma polskiej klawiatury, to rozumiem).

33

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
Miyoshi napisał/a:

Moi znajomi aż się śmieją, że każda moja wypowiedź jest jak list formalny. big_smile Przestrzegam wielkich liter, ortografii, interpunkcji, jeżeli nie jestem pewna jakiegoś słowa-sprawdzam w słowniku zanim napiszę, nie używam skrótów, używam polskich znaków, ... Źle mi się czyta wypowiedzi napisane na szybko, bez znaków interpunkcyjnych, z błędami ortograficznymi, z brakiem polskich znaków (no chyba, że dana osoba nie ma polskiej klawiatury, to rozumiem).

Bardzo mi się to podoba. Świadczy o szacunku do osoby, do której się pisze.

Ktoś wcześniej napisał, że liczy się treść, a nie forma. Nie zgodzę się z tym. Jedno i drugie jest ważne.
Brak odpowiedniej formy w mailu traktuję tak jakby ktoś w realu np. rozmawiał ze mną trzymając ręce w kieszeniach itp.

34

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
luc napisał/a:
Miyoshi napisał/a:

Moi znajomi aż się śmieją, że każda moja wypowiedź jest jak list formalny. big_smile Przestrzegam wielkich liter, ortografii, interpunkcji, jeżeli nie jestem pewna jakiegoś słowa-sprawdzam w słowniku zanim napiszę, nie używam skrótów, używam polskich znaków, ... Źle mi się czyta wypowiedzi napisane na szybko, bez znaków interpunkcyjnych, z błędami ortograficznymi, z brakiem polskich znaków (no chyba, że dana osoba nie ma polskiej klawiatury, to rozumiem).

Bardzo mi się to podoba. Świadczy o szacunku do osoby, do której się pisze.

Ktoś wcześniej napisał, że liczy się treść, a nie forma. Nie zgodzę się z tym. Jedno i drugie jest ważne.
Brak odpowiedniej formy w mailu traktuję tak jakby ktoś w realu np. rozmawiał ze mną trzymając ręce w kieszeniach itp.

Otóż to. Rozmowy przez Internet traktuję równie poważnie jak i rozmowy na żywo. Nie przemawiają do mnie niby "argumenty", że ktoś się spieszy albo że "to tylko Internet". Kilka sekund nikogo nie zbawi, by napisać coś poprawnie.

35 Ostatnio edytowany przez RitaOra (2013-04-01 18:45:59)

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
Miyoshi napisał/a:

Przestrzegam wielkich liter, ortografii, interpunkcji, jeżeli nie jestem pewna jakiegoś słowa-sprawdzam w słowniku zanim napiszę, nie używam skrótów, używam polskich znaków

Ja również (staram się).

Najbardziej rażące, oburzające wręcz, są dla mnie skróty w stylu "bd" zamiast "będę" (czy też "cb" zamiast "Ciebie", "tb" zamiast "Tobie"). W przypadku tego nieszczęsnego "bd" w znaczeniu "będę" można jeszcze próbować zrozumieć logikę osoby piszącej, ale często też spotykam się z "bd" w znaczeniu "będziemy, będziesz, będzie" - ręce opadają tongue

"Już do was jedziemy bd koło 18.00" o.O

Co do kończenia rozmowy przez komunikator i nie pożegnania się - mnie to bardzo przeszkadza i sama zawsze się żegnam lub piszę, kiedy wrócę. Ale już u mojego chłopaka i w jego kręgu znajomych to normalne (rozmawiać i się nie pożegnać, a po kilku godzinach znów coś napisać i kontynuować rozmowę jakby nigdy nic).

36

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

A ja jadę "po bandzie" na komunikatorze:) Zresztą ostatnio z jedną z koleżanek umówiłyśmy się, że nie dbamy o poprawność pisowni; ja po pracy potrzebuję luzu, zatem śmiałyśmy się, że nie obalamy piwa, a porzucamy poprawne pisanie big_smile

37

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Catwoman ależ oczywiście, że w kontaktach z zaprzyjaźnionymi osobami (czy to w realu, czy za pomocą komunikatora)pozwalamy sobie sobie na większy luz smile Zwłaszcza kiedy obie strony się tak umówiły.

W kontaktach bardziej "formalnych" wypada jednak zachować się bardziej "formalnie".

38

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Odświeżam smile Pojawiła się rzecz, która mnie wnerwia- a właściwie już o niej pisałam: "znikanie bez słowa". Ale pragnę wyjaśnić, skąd to się bierze. A stąd, że ludzie często piszą na komunikatorze dla zabicia czasu. No i nic dziwnego, że znikają bez słowa.

39

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
Catwoman napisał/a:

Pojawiła się rzecz, która mnie wnerwia- a właściwie już o niej pisałam: "znikanie bez słowa". Ale pragnę wyjaśnić, skąd to się bierze. A stąd, że ludzie często piszą na komunikatorze dla zabicia czasu.

Nie tylko o to chodzi. W dobie smartfonów ciągle jesteśmy on-line, a wiadomość z komunikatora od razu trafia jako powiadomienie na ekran. W tej sytuacji trudno żegnać się i witać za każdym razem wink

40 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-01-27 07:22:25)

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

O to znikanie z rozmowy na komunikatorze toczyłam dosłownie batalię z jedną z (całych dwóch ;-) ) moich przyjaciółek, którą ostatnio wygrywam! Ha ha! Ale literalnie ze 3 czy 4 lata się o to kłócimy. Mnie to doprowadza po prostu do szału. Ok, nie ma problemu jak się zdarza sporadycznie, ale jak notorycznie jest powiedzmy kwadrans w miarę płynnej rozmowy, a potem cisza - ja czekam 10 min, 20, w końcu to olewam i idę się czymś zająć, ale już mam 20 min w plecy w czasie których mogłam zrobić coś konstruktywnego zamiast jak osioł gapić się na jakieś głupie strony w necie. Albo zadaję jakieś pytanie, cisza. Olewam rozmowę, za 3h widzę migającą kopertkę: "No, też tak uważam". Wspaniale, że ja pamiętam, o co w ogóle chodziło! Żeby było śmieszniej z mojej strony z bliższych znajomych ona jedna tak robi, z jej strony - mnie jednej to przeszkadza. big_smile Ja się ciskałam na brak szacunku i olewanie, ona się odcinała, że robię z igły widły i szukam powodu do kłótni. Po każdej sprzeczce tydzień-dwa było lepiej, a potem znowu stopniowo powrót do starego. Ale! Od mniej więcej 2 miesięcy serio się stara i jestem z niej bardzo dumna. ^^

@marioosh
Ale kto każe się w kółko witać i żegnać, ja witam sie i żegnam po 1 raz dziennie. Ale to serio problem napisać "zw", "będę później", "będę wieczorem" albo "idę na film"?

Z innych denerwujących mnie rzeczy - uwielbiam emotki, stosuję je namiętnie w zastępstwie swojej mimiki, ale wkurza mnie jak ktoś zamiast odpowiedzi śle mi komiksy. Tak samo nie lubię, kiedy ktoś ponownie notorycznie odpisuje mi monosylabami albo onomatopejami. "Mhm" wplecione w rozmowę jest normalne, ale jakiś czas dostaję gołe "mhm" to przecież monologu prowadzić nie będę. Poza tym od razu mam wrażenie, jakby ktoś dawał mi do zrozumienia "nie chce mi się z tobą gadać" - skoro tak, napisz to i nie będziemy tracić czasu.


Z takich związanych z forum spraw - mam gg w profilu, chyba relatywnie sporo osób do mnie pisze bo powiedzmy te 5 średnio dziennie. Pal sześć seksualne propozycje, chociaż NIE MAM POJĘCIA, co może skłaniać ludzi do proponowania seksu osobie, której nawet wieku się nie zna. Pal sześć, że często gęsto ludzie piszą z takimi błędami, niegramatycznie, że cieżko mi zrozumieć. Pal sześć, że niektórzy sadzą tyle literówek, jakby cierpieli na pląsawicę Huntingtona i prawie po każdym zdaniu muszę się pytać, czy dobrze rozumiem. Pal sześć, że jak komuś zapomnę odpisać (siłą rzeczy czasem wiadomości odbiorę, ale nie każdemu zdążę odpowiedzieć, skoro to robię charytatywnie, a mam jeszcze zwykłą pracę, rodzinę etc), to drugi raz napisze niegrzecznie i z pretensjami.

Ale wkurza mnie, kiedy ktoś nawet się nie przedstawi, nie przywita, a od razu wali swój problem oczekując klarownej odpowiedzi i najlepiej szybko. Zwykła kultura nakazuje napisać to "Cześć, jestem Jaś/Małgosia". Jeszcze bardziej mnie wkurza, kiedy ktoś nie dość, że się nie przedstawi to jeszcze odmawia przedstawienia się, jakby podanie imienia mialo go zdradzić w jakiś sposob. A już w ogóle mnie wkurza jak ktoś się nie przedstawi, mnie zaczyna szczegółowo wypytywać kim jestem, a zapytany o siebie odpowiada "nieważne", po czym naturalnie domaga się rady i pomocy. Ogólnie wkurza mnie, kiedy ktoś w tego typu rozmowie, zapytany np. o wiek, odpowiada, że "nieważne", bo skoro o to pytam, to znaczy, że ważne.

No, miło było się wygadać. ^^

41

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
marioosh666 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Pojawiła się rzecz, która mnie wnerwia- a właściwie już o niej pisałam: "znikanie bez słowa". Ale pragnę wyjaśnić, skąd to się bierze. A stąd, że ludzie często piszą na komunikatorze dla zabicia czasu.

Nie tylko o to chodzi. W dobie smartfonów ciągle jesteśmy on-line, a wiadomość z komunikatora od razu trafia jako powiadomienie na ekran. W tej sytuacji trudno żegnać się i witać za każdym razem wink

Niekoniecznie wink. uwazam, ze to bardzo szkodliwe dla wlasnego zdrowia psychicznego byc ciagle online - to nowy rodzaj uzaleznienia. To tel, komp ma byc dla Ciebie i ulatwiac Ci zycie, a nie odwrotnie -  Ty jestes na kazde zawolanie (kazdego) i na kazde pipniecie. Warto wyznaczyc sobie jakies ramy czasowe, kiedy jestesmy online oraz stanowczo offline smile

Kiedys uzywalam bardzo duzo gg - teraz coraz mniej, wlasnie z powodow, o ktorych tu dziewczyny pislay. Malo kto (poza dwiema znanymi mi osobami) przestrzega zasad dobrego wychowania i szanuje czas rozmowcy. Kiedy jestem na gg z kims i z taka osoba rozmawialam, jest dla mnie zrozumiale, ze jej wlasnie poswiecam ten czas i nie robie wtedy nic innego, nie dlubie w nosie, ani nie przegladam prasy. Normalne jest, ze sie witam i zegnam, albo informuje, ze odchodze na dlzusza chwile, tego wymaga szacunek do drugiego.
Ale w sumie teraz i tak wole rozmowe, kiedy kogos widze i mozemy na siebie patrzec.

42

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
BabaOsiadła napisał/a:

Od dłuższego czasu zastanawia mnie, jak internet zmienił kontakty międzyludzkie. Moim zdaniem - na o wiele gorsze - ale ciekawa jestem Waszych opinii, spostrzeżeń i doświadczeń.

Piszę z kimś na GG i ta osoba nagle milknie. Ani się nie pożegna, ani nie ustawi odpowiedniego koloru słoneczka, nic. A ja siedzę przy komputerze, marnuję swój czas i zastanawiam się, czy ta osoba, nie daj Boże, zemdlała, dopadła ją ostra biegunka, czy może powiedziałam coś nie tak... Po paru dniach okazuje się, że nie, po prostu wyszła z domu, gdyż była z kimś tam umówiona yikes Czy ja jestem jakaś dziwna, że traktuję rozmowę na GG tak samo jak rozmowę telefoniczną, witamy się, gadamy, po czym żegnamy i nikt nikomu nie marnuje czasu, ani nie rzuca słuchawki z bliżej niewyjaśnionych powodów?

Maile - miliony reklam, w których osoba, zachwalająca swój produkt/swoje usługi, zwraca się do mnie na "ty". "Czy jesteś zainteresowana... mamy dla Ciebie... wybraliśmy Ciebie...". Ja rozumiem, że to jest masówka, oferta nie skierowana jedynie do mnie, ale co to za tykanie? Nie można było napisać "do Pana/Pani"?

Dość często otrzymuję (a także oglądam w internecie) podania/ogłoszenia w sprawie pracy. Gdzie się podziało porządne CV i list motywacyjny? Dostaję jakiegoś chaotycznie napisanego maila, zatytyłowanego "witam" (co to ma znaczyć? yikes), podpisanego "Ania", z adresu "sexykiciunia@buziaczek.pl" yikes

A widziałyście to słynne kiedyś w internecie zdjęcie panny, która na Gumtree szukała pracy jako opiekunka do dziecka? Napiszę tylko, że w agencjach towarzyskich można spotkać skromniej ubrane i mniej wulgarnie wystylizowane kobiety, niż młoda dziewczyna, szukająca posady niani yikes

A błędy ortograficzne i literówki? Skąd się wzięło tak często powtarzane powiedzenie "to tylko internet, nie muszę pisać poprawnie"? A gdzie szacunek do czytelnika? I durne wymówki, że "ja piszę szybko" big_smile Ja też piszę szybko, palec się może omsknąć, ale nie głupieję na tyle, by w tym pośpiechu napisać "z kont jezdeś"...

Jak uważacie? Czy to zanik dobrych obyczajów, a może kwestia młodzieńczego luzu? Czy po prostu kolejne pokolenia są coraz głupsze? Ale jeśli tak, to dlaczego?

Nigdy nie spotkałem się z tym, żeby mój rozmówca bez pożegnania wyłączył komunikator gg. Jest tak dlatego że wybieram sobie odpowiednich rozmówców, którzy wiedzą co to dobre maniery. Nawet jak rozmawiam z osobą nieznajomą na gg, to po wymianie kilku zdań wiem z kim mam do czynienia i jak może się zachować.

Powiem szczerze, że jak słyszę o tym, że ktoś przesyła CV ze sprośnego adresu poczty internetowej, to traktuję to jak legendę miejską. Trudno mi po prostu w to uwierzyć.

W Internecie obowiązuje formuła grzecznościowa Pan/Pani. Zależy tylko od tego jakie są okoliczności w których podejmowany jest kontakt. Nie wyobrażam sobie, żebym miał zwracać się na forum do użytkownika o nicku dziubasek per Pan:)

43

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Tak bardzo mnie denerwuje, jak znajomi z zwykłej rozmowie na facebook'u robią błędy ortograficzne, nie używają polskich znaków i piszą skrótami, ponieważ "śpieszą się" lub "szybko piszą". A już nie wspomnę jak bardzo drażni mnie skrót "bd"... "Potem bd na fb". Tak strasznie dużo czasu zajmuje dopisanie dwóch literek, dwóch "e"? Ludzie...
Rozumiem już przyjęty skrót "zw", ale pozostałych nigdy nie zaakceptuję wink
Właściwie spośród około 10 osób, z którymi bardzo często piszę na fb może tylko jedna, góra dwie używają polskich znaków. Jestem już w stanie zrozumieć błędy ortograficzne, bo ok - może ktoś jest głupi, może nigdy się ortografii nie nauczył, może nie umie. Ale polskie znaki są tak łatwe w zapamiętaniu, że chyba nikt nie ma z nimi problemu big_smile Więc co, lenistwo? "Alt" się nikomu nacisnąć nie chce?

44

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
BabaOsiadła napisał/a:

Od dłuższego czasu zastanawia mnie, jak internet zmienił kontakty międzyludzkie. Moim zdaniem - na o wiele gorsze - ale ciekawa jestem Waszych opinii, spostrzeżeń i doświadczeń.

Piszę z kimś na GG i ta osoba nagle milknie. Ani się nie pożegna, ani nie ustawi odpowiedniego koloru słoneczka, nic. A ja siedzę przy komputerze, marnuję swój czas i zastanawiam się, czy ta osoba, nie daj Boże, zemdlała, dopadła ją ostra biegunka, czy może powiedziałam coś nie tak... Po paru dniach okazuje się, że nie, po prostu wyszła z domu, gdyż była z kimś tam umówiona yikes Czy ja jestem jakaś dziwna, że traktuję rozmowę na GG tak samo jak rozmowę telefoniczną, witamy się, gadamy, po czym żegnamy i nikt nikomu nie marnuje czasu, ani nie rzuca słuchawki z bliżej niewyjaśnionych powodów?

Maile - miliony reklam, w których osoba, zachwalająca swój produkt/swoje usługi, zwraca się do mnie na "ty". "Czy jesteś zainteresowana... mamy dla Ciebie... wybraliśmy Ciebie...". Ja rozumiem, że to jest masówka, oferta nie skierowana jedynie do mnie, ale co to za tykanie? Nie można było napisać "do Pana/Pani"?

Dość często otrzymuję (a także oglądam w internecie) podania/ogłoszenia w sprawie pracy. Gdzie się podziało porządne CV i list motywacyjny? Dostaję jakiegoś chaotycznie napisanego maila, zatytyłowanego "witam" (co to ma znaczyć? yikes), podpisanego "Ania", z adresu "sexykiciunia@buziaczek.pl" yikes

A widziałyście to słynne kiedyś w internecie zdjęcie panny, która na Gumtree szukała pracy jako opiekunka do dziecka? Napiszę tylko, że w agencjach towarzyskich można spotkać skromniej ubrane i mniej wulgarnie wystylizowane kobiety, niż młoda dziewczyna, szukająca posady niani yikes

A błędy ortograficzne i literówki? Skąd się wzięło tak często powtarzane powiedzenie "to tylko internet, nie muszę pisać poprawnie"? A gdzie szacunek do czytelnika? I durne wymówki, że "ja piszę szybko" big_smile Ja też piszę szybko, palec się może omsknąć, ale nie głupieję na tyle, by w tym pośpiechu napisać "z kont jezdeś"...

Jak uważacie? Czy to zanik dobrych obyczajów, a może kwestia młodzieńczego luzu? Czy po prostu kolejne pokolenia są coraz głupsze? Ale jeśli tak, to dlaczego?

Zgadzam się i podpisuje się pod tym. Mnie się już nie chce wkurw*** na ludzi za takie rzeczy, bo bym się wykończył, a jak zwracam im uwagę, a najczęściej dziewczynom/kobietom to potem uważany jestem za dziwaka i czepialskiego się.

45 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2014-01-31 13:50:11)

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Jak włączam FB to widzę przedwczesny koniec świata i jakiegokolwiek savoir vivre. Ostatnio miałam okazję gdzieś wyczytać taką chińszczyznę jak:
''kc- ja cbt''
''Boshe''
''MaRtYnKa''
''nwm''
I hit sezonu "`.. KochaaaM CieeM KrzyyySiuu, łaAaA !... :3 <333`'' <-- w ten deseń pisane, choć treść wymyśliłam.

Jeśli nikt nie powie dzieciakom, aby jednak postawiły na poprawną polszczyznę, a nie internetowiznę, savoir vivre zaniknie całkowicie i z czasem będzie to czymś normalnym. Jeżeli z kimś konwersuję, to nieważne czy piszę czy mówię, robię to poprawnie na tyle, na ile potrafię.

46

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre
Unikalny napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

Od dłuższego czasu zastanawia mnie, jak internet zmienił kontakty międzyludzkie. Moim zdaniem - na o wiele gorsze - ale ciekawa jestem Waszych opinii, spostrzeżeń i doświadczeń.

Piszę z kimś na GG i ta osoba nagle milknie. Ani się nie pożegna, ani nie ustawi odpowiedniego koloru słoneczka, nic. A ja siedzę przy komputerze, marnuję swój czas i zastanawiam się, czy ta osoba, nie daj Boże, zemdlała, dopadła ją ostra biegunka, czy może powiedziałam coś nie tak... Po paru dniach okazuje się, że nie, po prostu wyszła z domu, gdyż była z kimś tam umówiona yikes Czy ja jestem jakaś dziwna, że traktuję rozmowę na GG tak samo jak rozmowę telefoniczną, witamy się, gadamy, po czym żegnamy i nikt nikomu nie marnuje czasu, ani nie rzuca słuchawki z bliżej niewyjaśnionych powodów?

Maile - miliony reklam, w których osoba, zachwalająca swój produkt/swoje usługi, zwraca się do mnie na "ty". "Czy jesteś zainteresowana... mamy dla Ciebie... wybraliśmy Ciebie...". Ja rozumiem, że to jest masówka, oferta nie skierowana jedynie do mnie, ale co to za tykanie? Nie można było napisać "do Pana/Pani"?

Dość często otrzymuję (a także oglądam w internecie) podania/ogłoszenia w sprawie pracy. Gdzie się podziało porządne CV i list motywacyjny? Dostaję jakiegoś chaotycznie napisanego maila, zatytyłowanego "witam" (co to ma znaczyć? yikes), podpisanego "Ania", z adresu "sexykiciunia@buziaczek.pl" yikes

A widziałyście to słynne kiedyś w internecie zdjęcie panny, która na Gumtree szukała pracy jako opiekunka do dziecka? Napiszę tylko, że w agencjach towarzyskich można spotkać skromniej ubrane i mniej wulgarnie wystylizowane kobiety, niż młoda dziewczyna, szukająca posady niani yikes

A błędy ortograficzne i literówki? Skąd się wzięło tak często powtarzane powiedzenie "to tylko internet, nie muszę pisać poprawnie"? A gdzie szacunek do czytelnika? I durne wymówki, że "ja piszę szybko" big_smile Ja też piszę szybko, palec się może omsknąć, ale nie głupieję na tyle, by w tym pośpiechu napisać "z kont jezdeś"...

Jak uważacie? Czy to zanik dobrych obyczajów, a może kwestia młodzieńczego luzu? Czy po prostu kolejne pokolenia są coraz głupsze? Ale jeśli tak, to dlaczego?

Zgadzam się i podpisuje się pod tym. Mnie się już nie chce wkurw*** na ludzi za takie rzeczy, bo bym się wykończył, a jak zwracam im uwagę, a najczęściej dziewczynom/kobietom to potem uważany jestem za dziwaka i czepialskiego się.

Także podpisuje się pod tymi 2 postami. Dostaję szału jak ktoś sobie idzie bez pożegnania. Marnuje mój czas,który mogłabym inaczej wykorzystać ale co najważniejsze czuje brak szacunku do mojej osoby w takiej sytuacji. Błędy ortograficzne strasznie mnie rażą czasami sobie myślę,że to ja jestem dziwna,że większość się tym nie przejmuje a ja tak ale widzę,że nie jestem sama wink Zresztą teraz na czerwono podkreśla błędy nie wiem czy to taki wysiłek kliknąć myszką i poprawić tak aby było dobrze.

Jestem jeszcze w stanie zrozumieć błędy takie gdy ktoś pisze "wogóle" "conajmniej" ale nie mogę patrzeć gdy ktoś mi pisze "zkąd", "niewiem", "kłutnia" no tragedia.

47

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Albo gdy ktoś pyta "Mogę wpaść do cb?", to zawsze złośliwie odpowiadam, że nie wiem co to jest cb!!! Wrrrr.... wink

48

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

O jak dobrze, że nikt z moich znajomych czy to na gg, e-mailu czy poprzez sms nie pisze cb tb. Mnie drażni nie używanie znaków interpunkcyjnych. Dostaję smsa od kogoś z rodziny kto wraca do domu : "kupic mleko" no i w takim przypadku nie wiem czy to rozkaz, że mam kupić mleko, czy ta osoba zadaje mi pytanie czy sama ma kupić mleko? Albo dostaję wiadomość na portalu randkowym "poznamy sie". Hmm.. cóż to znaczy big_smile Czy to pytanie do mnie, czy ta osoba już postanowiła, że się poznamy i nie mam wyjścia? wink Poza tym gdzie chociażby "czesc jestem Karol" ? Mniej więcej 1/4 wiadomości jest pisania małymi literami, bez znaków zapytania, kropek i przecinków, bez żadnego wstępu. Od razu je kasuję.
Ponadto nie toleruję pisania "ciebie" "twój" z małej litery, tym bardziej jeśli jest to ktoś z kim znam się słabo lub wcale. Poruszane już znikanie np z gg czy powtarzające się odpisywanie na smsa po kilku dniach też jest słabe.

49

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Ja na pisanie ciebie/twój z małej litery nie zwracam takiej uwagi, właściwie nie wiem czemu wink
Ale nie stawianie "?" na końcu też wyprowadza mnie z równowagi!! Albo "idziesz wieczorem z nami na piwo" - i ja nie wiem, czy już ktoś za mnie potwierdził obecność, czy to dopiero pytanie wink

50

Odp: Komunikatory internetowe a savoir vivre

Cześć. Ja mam paru nowych znajomych na facebooku. Akurat teraz mam na myśli dziewczynę młodą, którą poznałam w pracy, ładna, szczupła 20 latka..na facebooku jak do mnie piszę to potrafi zagadać dwa zdania, to co ją interesuje, po czym się wyłącza...tak jakby jej nie ma...nie widzę tego zielonego kółeczka, które zawsze święci , jak ktoś jest dostępny..nie wiem , może u młodych to norma, ale ja dziwnie się poczułam.....to co mi się rzuciło....dwa to jak gram na kurniku.pl..to tam też ludzie, wchodzą i wychodzą, i nie ma w tym nic dziwnego, że nikt się za każdym razem nie wita, bo naturalnym powitaniem jest wciśniecie "start" - akceptacji do gry...więc to zależy naprawdę. Nie chce tego komentować , ale mam takie spostrzeżenia.

Posty [ 51 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Komunikatory internetowe a savoir vivre

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026