Od dłuższego czasu zastanawia mnie, jak internet zmienił kontakty międzyludzkie. Moim zdaniem - na o wiele gorsze - ale ciekawa jestem Waszych opinii, spostrzeżeń i doświadczeń.
Piszę z kimś na GG i ta osoba nagle milknie. Ani się nie pożegna, ani nie ustawi odpowiedniego koloru słoneczka, nic. A ja siedzę przy komputerze, marnuję swój czas i zastanawiam się, czy ta osoba, nie daj Boże, zemdlała, dopadła ją ostra biegunka, czy może powiedziałam coś nie tak... Po paru dniach okazuje się, że nie, po prostu wyszła z domu, gdyż była z kimś tam umówiona
Czy ja jestem jakaś dziwna, że traktuję rozmowę na GG tak samo jak rozmowę telefoniczną, witamy się, gadamy, po czym żegnamy i nikt nikomu nie marnuje czasu, ani nie rzuca słuchawki z bliżej niewyjaśnionych powodów?
Maile - miliony reklam, w których osoba, zachwalająca swój produkt/swoje usługi, zwraca się do mnie na "ty". "Czy jesteś zainteresowana... mamy dla Ciebie... wybraliśmy Ciebie...". Ja rozumiem, że to jest masówka, oferta nie skierowana jedynie do mnie, ale co to za tykanie? Nie można było napisać "do Pana/Pani"?
Dość często otrzymuję (a także oglądam w internecie) podania/ogłoszenia w sprawie pracy. Gdzie się podziało porządne CV i list motywacyjny? Dostaję jakiegoś chaotycznie napisanego maila, zatytyłowanego "witam" (co to ma znaczyć?
), podpisanego "Ania", z adresu "sexykiciunia@buziaczek.pl" ![]()
A widziałyście to słynne kiedyś w internecie zdjęcie panny, która na Gumtree szukała pracy jako opiekunka do dziecka? Napiszę tylko, że w agencjach towarzyskich można spotkać skromniej ubrane i mniej wulgarnie wystylizowane kobiety, niż młoda dziewczyna, szukająca posady niani ![]()
A błędy ortograficzne i literówki? Skąd się wzięło tak często powtarzane powiedzenie "to tylko internet, nie muszę pisać poprawnie"? A gdzie szacunek do czytelnika? I durne wymówki, że "ja piszę szybko"
Ja też piszę szybko, palec się może omsknąć, ale nie głupieję na tyle, by w tym pośpiechu napisać "z kont jezdeś"...
Jak uważacie? Czy to zanik dobrych obyczajów, a może kwestia młodzieńczego luzu? Czy po prostu kolejne pokolenia są coraz głupsze? Ale jeśli tak, to dlaczego?