netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Dyskryminacja mężczyzn.

63 odpowiedzi8 968 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 05.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 64 ]

1

Temat: Dyskryminacja mężczyzn.

Są już wątki o dyskryminacji kobiet,
ja chciałabym poruszyć tą drugą sprawę... dyskryminację mężczyzn, którą również widzę w co najmniej tych przypadkach: Przydzielanie prawa do opieki na dzieckiem po rozwodzie (A może ktoś potrafi logicznie wyjaśnić dlaczego to kobiety w 90% dostają dziecko?) a także ze względu na homoseksualizm-podczas gdy ten kobiecy jest akceptowalny, ten męski już nie bardzo.

Zapraszam do dyskusji zarówno panie jak i panów smile

2

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Dlaczego sąd przyznaje częściej prawa nad dzieckiem matce, niż ojcu ?
Hm . moim zdaniem uważa że matka lepiej zajmie się dzieckiem np noworodkiem , bo w większośći przypadkach matka wie co dziecko chce, co mu dolega, a mężczyzna jest "niedzielnym tatusiem" . Bo w większości przypadkach, to mężczyzna zarabia , a kobieta zajmuje się bobasem, nie oszukujmy się w większośći tak jest...
I dlatego w takiej sytuacji sąd przyznaje opieke nad dzieckiem kobiecie, ponieważ więcej czasu poświęca dziecku i zna jego potrzeby, potrafi odróżnić jeden płacz dziecka od drugiego...

Co innego jest jak dziecko jest starsze nie potrzebuje stalej uwagi, chodzi do szkoły/przedszkola, wtedy psycholog z takim dzieckiem rozmawia i wszystkie za i przeciw przedstawia sądowi, dziecko po części decyduje z kim chce zostać z mamą czy tatą, i wybiera rodzica , który jest według niego bardziej odpowiedni, ma więcej czasu, poświęca dziecku wolne chwile, bawi się z nim czy ma lepsze kontakt..

Przy rozwodzie np, również trzeba zadecydować z kim dziecko zostanie, a jak rodzice nie dogadali się w sprawie z kim dziecko ma mieszkać,  bo np wychodziły z rozmowy kłótnie wtedy małżeństwo walczy o uznanie sądu, przyprowadzają świadków, którzy mają powiedzieć jakim on/ona była/był dobrym rodzicem..

Co do orientacji seksualnej, jedna mądra osoba powiedziała mi iż związek lesbijski jest bardziej popularny i bardziej praktykujący z czym kobiety się nie ukrywają, dlatego że jest to tolerowane przez spoleczeństwo, dlaczego jest tolerowane można zapytać.
Ktoś powiedział ze lesbijki ładniej wyglądają na ulicy np całując się , a geje... hm... (...)
Ja jestem bardzo tolerancyjną osobą, ale tez nie które powtarzam nie które pary lesbijek lub gejów wywołują obrzydzenie wśród społeczeństwa...

To tyle ode mnie, jeśli ktoś się ze mną nie zgadza moze śmiało napisać:)

3

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Catwoman napisał/a:

Przydzielanie prawa do opieki na dzieckiem po rozwodzie (A może ktoś potrafi logicznie wyjaśnić dlaczego to kobiety w 90% dostają dziecko?) a także ze względu na homoseksualizm-podczas gdy ten kobiecy jest akceptowalny, ten męski już nie bardzo.

To zalezy w jakim kraju wink smile
a temat   "ciezki" ,  bo  sporadyczne wypadki  dyskryminacji panow, pewnie i  bywaja  ale  ogolnie  nie  jest zle w  tej  kwestii wink:)

4

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Tylko KTO uznał, że matka jest lepszym rodzice?
Udowodniono nawet że to ojciec jest lepszym rodzicem  niż matka poniewaz nie ma podzielnej uwagi- i dzięki temu potrafi czas poświęcić tylko dziecku w danej chwili, tymczasem matka rzadko kiedy na 100% zajmuje się zabawą z dzieckiem, raczej robi jeszcze 10 innych rzeczy plus jest zmęczona po pracy i to okazuje.

5

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Marzena1 napisał/a:

Hm . moim zdaniem uważa że matka lepiej zajmie się dzieckiem np noworodkiem , bo w większośći przypadkach matka wie co dziecko chce, co mu dolega, a mężczyzna jest "niedzielnym tatusiem" . Bo w większości przypadkach, to mężczyzna zarabia , a kobieta zajmuje się bobasem, nie oszukujmy się w większośći tak jest...

Ja uważam to za jedno z najczęściej powtarzanych kłamstw. Wiedza o tym, jak należy zajmować się dzieckiem, nie wywodzi się z faktu, iż posiada się macicę i cycki. Trzeba o tym czytać, pytać innych, ćwiczyć metodą prób i błędów. I obawiam się, że żadna matka nie wie, czego chce jej noworodek. Intuicja i spryt mogą tu odgrywać rolę, ale nie ma żadnej telepatycznej więzi między matką a dzieckiem, nieosiągalnej dla ojca.

Poza tym jeśli taka matka zostaje sama z dzieckiem po rozwodzie, to ona też musi zacząć zarabiać. Od tego są żłobki, przedszkola, szkoły, i każdy samotny ojciec może z nich korzystać, tak jak matka.

Mnie bardziej zastanawia ilu ojców rzeczywiście chce zostać z dzieckiem po rozwodzie? Chciałabym poznać jakieś statystyki.

Marzena1 napisał/a:

Ktoś powiedział ze lesbijki ładniej wyglądają na ulicy np całując się , a geje... hm... (...)

Ja widziałam całujących się na ulicy gejów. Byli przystojni i o dziwo, bardzo mnie to nakręciło.

A lesbijki z kolei to jest bardzo przekłamany temat. Wszyscy naoglądali się pornosów, w których te "lesbijki" (ta, yhy) to gładkie, gibkie i ociekające seksem są. A jak mnie podrywała homo-girl, to była ubrana bardzo męsko- zero makijażu, włosy na chłopaka, spodnie o męskim kroju i bluza o 2 rozmiary za duża.

Marzena1 napisał/a:

Ja jestem bardzo tolerancyjną osobą, ale tez nie które powtarzam nie które pary lesbijek lub gejów wywołują obrzydzenie wśród społeczeństwa...

Moim zdaniem nie należy się przejmować "obrzydzeniem" społeczeństwa. Teraz hejterów tyle, że dla każdego znajdzie się ktoś "obrzydzony" jego wyglądem, zachowaniem czy poglądami. Mnie na przykład w ogóle homo nie ruszają, a obrzydzają mnie ludzie z wąsami. Jak sobie myślę o tym, jak np. jedzą coś i to im zostaje w wąsach, albo palą papierochy i te wąsy żółkną... fuj fuj.

6

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Poruszyłam temat ojców bo mam przykład z własnego otoczenia , a także czytałam wypowiedzi wielu ojców, którzy bardzo chcieli się zająć dzieckiem po rozwodzie to znaczy: aby z nimi zamieszkało, byc tatą na codzień, niestety sąd wręcz z automatu przyznał prawo do opieki matce.

Z moich obserwacji: faceci ,jeśli im tylko zależy na dzieciaku potrafią walczyć jak lew, potrafią się poświęcić dla dziecka.

7 Ostatnio edytowany przez november (2012-09-05 15:46:33)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Catwoman napisał/a:

Poruszyłam temat ojców bo mam przykład z własnego otoczenia , a także czytałam wypowiedzi wielu ojców, którzy bardzo chcieli się zająć dzieckiem po rozwodzie to znaczy: aby z nimi zamieszkało, byc tatą na codzień, niestety sąd wręcz z automatu przyznał prawo do opieki matce.

Z moich obserwacji: faceci ,jeśli im tylko zależy na dzieciaku potrafią walczyć jak lew, potrafią się poświęcić dla dziecka.

Doskonałym przykładem dyskryminacji mężczyzn jest ten pokazany w znanym filmie "Tato", gdzie żona, choć chora psychicznie, dostaje opiekę nad dzieckiem. Wszystko, by nie dać jej ojcu... I owszem, jest to duży problem. Myślę, że jest to kwestia stereotypowego podejścia. Bo faktycznie - kto powiedział, że matka jest lepsza?
W każdym razie myślę, że problem dyskryminacji mężczyzn ma jednak dużo mniej aspektów, niż dyskryminacji kobiet. Popatrzcie: faceci są ograniczani w tych miejscach, w których kobiety mają narzucone jakieś role - także przez stereotypy. Jeśli będziemy wypierać uproszczenia z naszego życia - i być może właśnie te dotyczące kobiet - to prawdopodobnie sprawa zmieni się i po drugiej stronie. Jeśli ludzie przestaną myśleć, że "lepszym" rodzicem jest matka, a ojciec to ciągle gość, który siedzi ciągle w pracy, nie umie gotować i myśli, że skarpetki same mu pojawiają się w szufladzie, to długo będzie z tym problem. Na szczęście to się zmienia za sprawą facetów, którzy doskonale radzą sobie z prowadzeniem domu. Do tego jest potrzebny partnerski podział ról (w domach tych "nowo myślących") - nie oparty o sztucznie narzucony schemat, tylko wynikający zarówno ze zdolności, predyspozycji, jak i zamiłowań do określonych prac obydwojga rodziców.
Tak mi się wydaje.
A z tym seksem lesbijskim to zgadzam się z busią.

8

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Nasze społeczeństwo jest tak cholernie przesiąknięte stereotypami, że to aż woła o pomstę do Nieba.

Ja m.in. znam przypadek faceta, którego żona zdradziła i postanowiła odejść do innego faceta. Mimo, iż R. nie chciał tego rozwodu, był gotów wybaczyć i walczyć o nią, trudno, do rozwodu doszło. I co? Zostało kilkuletnie dziecko, które z automatu przyznano matce- a ta z kolei i tak nie poświęca mu tyle uwagi i czasu co tata, bo ....jest po prostu infantylna, woli wyjść na piwo z koleżankami albo pojechać na weekend tylko ze swoim nowym facetem.Ale to ona walczyła w sądzie o dziecko! Czemu? .... dla alimentów.
R. nie wzbrania się płacić alimentów i łoży na córkę z przyjemnością, jednak jego pieniądze (a jest to ok. 700 zł/mies) są notorycznie trwonione. Więc sam musi dopilnowywać by córka miała nowe buty, przybory szkolne, by te pieniądze, które on na dziecko płaci nie szły na marne.... taka polityka.

9 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-05 16:16:26)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
busia napisał/a:

A jak mnie podrywała homo-girl, to była ubrana bardzo męsko- zero makijażu, włosy na chłopaka, spodnie o męskim kroju i bluza o 2 rozmiary za duża.

big_smile   wiesz  ja nie znam  za wiele lesbijek  ale znam pare  i  one wlasnie  tak  wygladaja big_smile  nie zapomne jak jedna ktora ze man pracowala pokazala zdjecie swojej nowej milosci  a druga koleznaka,  z gruntu  calkiem dobra dziewczyna, zawolala  raczej bezmyslie " alez ona wygla da jak chlop" ....  troche zrobila przykrosc  tej pierwszej ...mimo ze ja  goraco zapewnialam ze jej  milosc, wyglada jak  kobieta big_smile big_smile

A wiecie  co do mezczyzn w Pl  to mi sie wydaje  ze oni , tak ogolenie ,nie chca  tej odpowiedzialnosci by  wychowywac  dzieci samotnie.. a z tego "ogolnego powodu" ,jednostki maja bardzo  utrudnione zadanie  jak chca...
Moge sie mylic ale ci, ktorych ja znam,  jakos nie maja.... hmmm  jaby to nazwac ? - przekonania  do samotnego wychowywania dzieci - nie, nie to ze by rady nie dali ale jakos im  pasuje ten stereotyp dziecka z matka po rozwodzie  - a on  tatus weekendowy od czasu do czasu:) no  i kobiety nie puszczaja  swejego " calkowitego prawa do dziecka" ...  na innym  forum  emigrantow,  polki ktore mieszkaja  tu gdzie ja, jak jeden maz ( bezemnie wink ) byly  zdania "ze dziecko zostaje przy mnie - nie ma innej obcji ". wlasnie  przy dyskusji o ewentualnym rozwodzie.. nawet  do nich nie docieralo ze tu  gdzie mieszkamy  wcale nie  jest to takie pewne - a nawet  pewne ze  nie  ma takiej mozliwosci  bo  facet ma swoje prawa  wink big_smile big_smile

10

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Ponieważ ulegamy stereotypom. Mamy XXI wiek, a jednak niektóre rzeczy nigdy się nie zmienia. "Baba zajmuje się domem, chłop zarabia". Tak się przyjęło i tak w większości przypadków już zostało. Prawa automatycznie przyznawane są matce bo to Ona wie najlepiej co dziecku potrzeba. Teoretycznie. Praktycznie niestety z takim podejściem można skrzywdzić dziecko jak napisałaś w przykładzie wyżej.

Co do homoseksualizmu. Poza powodami, które już napisalyscie, to homoseksualizm nie jest tolerowany zarówno u mężczyzn jak i u kobiet, ale faceta łatwiej zwyzywać, zmieszać z błotem, spuścić w pier... Tak wiec niechęć wobec gejów jest bardziej otwarcie okazywana, być może dlatego ze agresorami wobec homoseksualistów są częściej mężczyźni. Poza tym większość wychodzi z założenia, ze facet ma być twardzielem, a nie "ciata" przynoszącą wstyd gatunkowi męskiemu. Kobiety z natury są bardziej delikatne i nie rzucają tak się w oczy jak faceci w tej kwestii.

11 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-09-05 23:22:55)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Inne pole dyskryminacji mężczyzn - przemoc domowa. Kobiety bardzo często dopuszczają się przemocy psychicznej, fizycznej z przyczyn oczywistych rzadziej, a los ofiar kobiecej przemocy jest wszystkim obojętny. Gdyby mężczyzna takową przemoc chciał zgłosić na policję to zostanie wyśmiany, w sądzie będzie z góry uznany za niewiarygodnego.

Dzisiaj czytałem na gazeta.pl wywiad z pewną feministką, która proponuje - dla większej stygmatyzacji - nie używać określenia "sprawca przemocy" tylko "mężczyzna bijący". Z góry więc zakłada, że sprawcy przemocy to wyłącznie mężczyźni,mimo że badania temu przeczą - np. to kobiety częściej dopuszczają się przemocy wobec dzieci.

12 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2012-09-06 02:33:44)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

To że nie pojawił sie tu dotąd chyba ani jeden facet ( mimo że np w niektórych wątkach o sexie jest nas chyba nawet więcej niż kobiet) pokazuje jak jesteśmy zainteresowani tematem o nas samych...
Może trochę smutne ale mężczyzna przyznający że czuje się w jakiś sposób dyskryminowayi to mężczyźna słaby. Tak są  postrzegani przez społeczeństwo. Mężczyzna nie powie przecież że go żona bije bo zostanie wyśmiany albo że w sądzie nie dostał prawa do opieki nad dzieckiem bo i tak wie że prawie   wszyscy przyznaliby to prawo matce.
Druga strona medalu to to że wcale znów nie tak dużo facetów walczy w sądzie o te prawa dla siebie z góry zakładając że lepiej płacić alimenty,mieć więcej czasu dla siebie a i tak pewnie nie dam sobie rady.
Jesteśmy słabi. Sami pracujemy na ten swój obraz. Wiem że generalizuje trochę bo są też bardzo odpowiedzialni faceci ,nowocześni i zaangażowani w sprawy rodziny itd ale jest ich wciąż mało. Chyba w większości przypadków to kwestia wychowania e wzorców wynisionych z domu gdzie ojciec przychodził z pracy ,siadał w fotelu z gazetą i czekał aż mu żona podstawi obiad.
Sam nie piszę tago jako bezstronny obserwator- nieraz mam sobie coś do zarzucenia. Daje z siebie za mało albo inaczej - stać mnie na więcej. Dlaczego się bardziej nie staram? - dobre pytanie. Tyle że nie potrafię racjonalnie odpowiedzieć...

13

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Poruszyliście tu kwestie przemocy domowej z kobietą w roli głównej. I wybaczcie jeśli okażę się skrajną ignorantką, ale czy ....i Wam się nie wydaje że facet który daje się bić kobiecie (która nie jest Iwoną Guzowską) to nie miękka pała? Ja mam takie mniemanie o takich facetach.
Co to za facet??!

14 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-06 10:50:10)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

co  do przemocy  to wiele lat  zajelo  "nauczenie" kobiet   by  zglaszaly  swoj problemy na policje   i teraz  jest mniejszy  wstyd  dla kobiety isc i zglosic przemoc na policje ( mimo to jeszcze w wielu srodowskach  jest to tez w dalszym ciagu ogromnym wstydem) ale wcale nie tak dawno  bylo dokladnie to samo  co teraz  z mezczyznami ...
Wstyd  przed pokazaniem ludzia  z zwenatrz  ze sie jest ofiara  czy to fizycznej czy psychicznej  przemocy ....
To  akurat  dla mnie  zadna dyskryminacja, to jakies  niezrozumienie  tematu przez facetow i kobiety wink  to ze tylko wlasnie panowie powinni pracowc aktywanie nad tym  by zdjeto  ta latke wstydu z tego ze sie pojdzie na policje i zglosi  przemoc domowa,  to wiaze  sie tez  z falszywymi mniemaniam :  bo tylko dlatego ze facet zglasza przemoc,   nie zanczy  ze zostanie odrazu zdyskryminowny - warto sprobowac  wink  a im czescie  sie bedzie zglaszolo tym latwiej  bedzie i policji i sada sie do tego ustosunkowac ... tu potrzebne jest  zaangarzowanie w  temat panow ktorzy byli ofiarami  takij przemocy smile
No i naswietlenie problemu glosno i dokladnie - tak zebysmy wiedzli  dokladnie co i jak - ale to w dalszym ciagu wstydliwe  bo wiekszosc mysli  jak Cat  ... Cat  twoje podejscie jest wlasnie  dyskryminujace mezczyzn wink smile 
"Skłonność do stosowania przemocy u kobiet i mężczyzn jest zbliżona. Potwierdzają to również badania zagraniczne. Sprawcami i ofiarami bywają mężczyźni, jak również kobiety w równym stopniu. Kobiety znacznie częściej niż mężczyźni doświadczają przemocy fizycznej, której sprawcami są ich partnerzy i nierzadko są poddawane z ich strony systematycznym i długotrwałym prześladowaniom. Kobiety stosują wobec swoich partnerów głównie przemoc werbalną w postaci wrzasków i wyzwisk. Jednak przekonanie, że mężczyźni są agresywni, a kobiety bezradne, nie odpowiada prawdzie i jest zbyt daleko idącym uproszczeniem. Kobiety najczęściej posuwają się do agresji fizycznej w akcie samoobrony lub zemsty za atak ze strony mężczyzny, natomiast mężczyźni częściej inicjują takie konflikty."

cytat jest ze strony prawa ojca  smile

15 Ostatnio edytowany przez november (2012-09-06 10:44:25)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Catwoman, wybacz, ale rozwaliłaś mnie tym poglądem. Z tego co pokazują statystyki (abstrahując od tego, jak są miarodajne) przemoc fizyczna typu "zbić na kwaśne jabłko" kobiet wobec mężczyzn to całe 3 proc. przypadków. Przecież rodzajów przemocy jest wiele, a w stosunku do facetów najczęściej do czynienia mamy z przemocą psychiczną. Nawet policzek w twarz - przecież to takie normalne, lansowane w wielu filmach zjawisko - jest przemocą. Sądzisz, że gdyby facet chciał, to nie mógłby babce odwinąć? Dlatego nie uważam wcale, że facet, który "pozwala by biła go kobieta" jest miękki, tchórz, albo jakiś tam jeszcze. Oczywiście są takie przypadki, gdzie w domu rządzi herod-baba a facet faktycznie po prostu się jej boi, ale w kategoriach samej przemocy to są przypadki będące w zdecydowanej mniejszości.
Zgadzam się, że mężczyźni wstydzą się do tego przyznać. I tu znowu wracamy do kwestii tego, co się utarło...

16

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Catwoman napisał/a:

Poruszyliście tu kwestie przemocy domowej z kobietą w roli głównej. I wybaczcie jeśli okażę się skrajną ignorantką, ale czy ....i Wam się nie wydaje że facet który daje się bić kobiecie (która nie jest Iwoną Guzowską) to nie miękka pała? Ja mam takie mniemanie o takich facetach.
Co to za facet??!

I to jest właśnie dyskryminacja. Nie sama przemoc ale podejście do niej z perspektywy drugiej płci takie jak Twoje. Czyli że gdyby facet oddał to byłoby cacy tak?
Jest taki stereotyp że facet ma byc zawsze twardy ,nie poddawać się ,nie okazywać słabości. Tyle że nie wszyscy tacy są. A kobiety zadrzają się też bardzo agresywne,dominujące i zaborcze. Kiedy w związku czy jakiejś relacji damsko męskiej trafiaja na siebie takie typy osobowości(charakteru,temperamentu) to może się zdarzyć sytuacja że kobieta zdominuje mężczyzne i co wtedy?
Jak mamy na to patrzeć? czy jedynym wyjściem będzie powiedzieć facetowi aby sie zmienił? Aby był bardziej asertywny bo inaczej skończy marnie pod pantoflem ( dosłownie i w przenośni) ?
Czyli cichy wrażliwy facet nie jest ideałem męskości... Nadal jest nim samiec alfa (trochę szowinistyczny,zaradny ,zdobywca ,nie koniecznie oczytany ale umiejący naprawić auto...) wink

17

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

"Dlatego nie uważam wcale, że facet, który "pozwala by biła go kobieta" jest miękki, tchórz, albo jakiś tam jeszcze."
"Czyli że gdyby facet oddał to byłoby cacy tak? "  --nie rozumiecie. Ja nie mówię o oddawaniu, ale o POWSTRZYMANIU takiej kobity, o NIEDOPUSZCZENIU by się tak zachowywała, gardziła nim jako facetem. To JEST W STANIE zrobić i żaden facet , który dopuszcza by biła go jego kobieta nie zasługuje na mój szacunek, tak samo jak kobieta, którą leje facet-co jeszcze można wytłumaczyć, bo jest słabsza fizycznie.
Od takiej osoby się odchodzi po prostu- to najlepsza rada, lub posyła ją na terapię,
a nie jest się miękką pałą, pod kapciem ,okładanym z każdej strony. Tyczy się to obu płci, natomiast w przypadku faceta jest to kompletnie dla mnie niezrozumiałe i nie będzie.

18 Ostatnio edytowany przez november (2012-09-06 13:19:06)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Rozumiem tę perspektywę, jednak nie spieszyłabym się tak z tym brakiem szacunku. Ludzie są uwikłani w życiu w bardzo różne sprawy i choć teoretycznie najważniejsze jest postanowienie podejścia, to jednak niektóre aspekty sprawiają, że ludzie trwają w związku, w którym są bici, poniżani itp. Bardzo bliscy mi ludzie mieli taką sytuację przez prawie 30 lat (do bicia doszło raz, ale to wystarczyło do rozwodu). I co? Kobieta odeszła a jej "znajome" powtarzają teraz, że ona stchórzyła, że uciekła ze swojego domu.. I to kobiety, które same mają podobny problem... O, takie jest tez podejście do kobiet, które decydują się powiedzieć "nie".
A tak na marginesie, niedopuszczenie do tego, by współmałżonek czy partner bił, to nie jest kwestia siły fizycznej, więc nie ma tu nic do rzeczy, że na ogół faceci są silniejsi. To raczej kwestia siły psychicznej, i tego, czy strona bita będzie potrafiła odejść. Ja osobiście nie rozumiem ani kobiet, ani mężczyzn, którzy trwają w chorym związku. Weim jednak, ze nie zawsze to jest takie proste.

Nie wiem czy ie oddaliłam się zbyt od tematu...

19

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

OK poczytałam faktycznie dochodzi do przemocy psychicznej również, do znęcania czy gróźb, więc oddalam moje wąskie pojmowanie jedynie w aspekcie fizycznym (to nadal byłoby dla mnie niezrozumiałe) natomiast..... dobrze ze mnie November jakoś uprzedziłaś bo oto co przeczytałam:

"W badaniu przeprowadzonym w 1986 r. w Stanach Zjednoczonych ujawniono liczbę 2 milionów mężczyzn, którzy doznawali trwałego znęcania ze strony kobiet i 1,8 miliona kobiet doświadczających trwałego znęcania ze strony mężczyzn."

TRWAŁEGO- to jest przerażające że ludzie mają tak widocznie niskie poczucie własnej wartości albo są....niezaradni życiowo [?] że trwają w tym latami.

20

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Catwoman napisał/a:

Poruszyliście tu kwestie przemocy domowej z kobietą w roli głównej. I wybaczcie jeśli okażę się skrajną ignorantką, ale czy ....i Wam się nie wydaje że facet który daje się bić kobiecie (która nie jest Iwoną Guzowską) to nie miękka pała? Ja mam takie mniemanie o takich facetach.
Co to za facet??!

O własnie, o tym mowa, odezwała się mądrala. Po 1. skrajna ignorantko, mowa była głównie o przemocy psychicznej, a nie fizycznej (kumasz róznicę, czy potrzeba dodatkowych objasnień?). Po 2. skrajna ignorantko w sytuacji ona bije, on odpowiada tym samym wynik jest taki: ona skrzywdzona ofiara przemocy, on dostaje wyrok. To jest własnie ta dyskryminacja.

21

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Vuk nie rozumiem dlaczego się czepiasz mnie. Wyjaśniłam przecież, że doczytałam, ze również istnieje coś takiego jak przemoc psychiczna. Musze przyznać, ze dla mnie to zjawisko nie istnieje ponieważ nie jestem osobą, która z taką osobą by żyła.

22 Ostatnio edytowany przez ingrid_b (2012-09-07 17:10:34)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Cat- wielkie dzięki za kolejny fajny temat:)
Co do przemocy fizycznej wobec facetów: ja uważam, że w naszym  społeczeństwie, które ma korzenie w patriarchacie, taka sytuacja jest dla faceta podwójną tragedią: po pierwsze z powodu fizycznego i psychicznego bólu który jest obecny przy każdym znęcaniu bez względu na płeć, rasę itd. a po drugie właśnie dlatego, że opinia społeczeństwa jest od razu nastawiona na to, że jak to sobie facet z babą nie może poradzić. A jego też boli, też może być wrażliwy itd. A jak by jej yebnął za to, to od razu by był... damskim bokserem.

A teraz opowiem Was sytuację, jaka spotkała mojego faceta. Otóż; nie mamy dzieci, ale wiadomo czasem sobie o tym rozmawiamy jakby było itd. Kiedyś siedzimy na piwku ze znajomymi ( klika par, kilka singli, jakieś małżeństwa z dziećmi też były) i nagle wypłynął temat opieki nad dziećmi, małymi, większymi-jakimikolwiek. Mój się wypowiedział, że on to widzi tak, że gdybym np. ja nie chciała zostać w domu z dziećmi, a jeszcze przy okazji bym zarabiała więcej od niego, to on gdybyśmy sobie mogli na to pozwolić to by się spokojnie mógł zająć domem i wychowaniem. To jak zareagowali Ci nasi znajomi dla mnie było niesamowicie przerażające: jego nazwali pantoflem, że się dale rządzić, że co to za chłop co zupę gotuje, że ładnie go ustawiłam, a ja oczywiście zostałam sklasyfikowana jako ponura zołza, bez serca, bez duszy, bez instynktu i że takim jak my to się powinno dzieci zabierać, bo jak to w ogóle może być że mężczyzna w domu z dziećmi, a kobieta zarabia i to jeszcze śmie twierdzić że więcej od niego.
Nie jestem durna:D mam jakąś podstawową wiedzę z biologi, wiem że tylko ja mogę dziecko urodzić-nie wymagam tego od mojego faceta ani żadnego innego. Ale kto powiedział, że skoro mam cycki i macicę jak powiedziała Busiu, akurat ja mam zostać w domu, skoro urlop tacierzyński dla ojca moich dzieci nie jest karą, a może i nawet by mu się spodobało? Nie rozumiem dlaczego partnerstwo ma być rozumiane w tej sytuacji jako: on pomaga jej przy pieluchach, a nie na odwrót. Czy to że być może tak będę żyła oznacza, że jestem bez serca, a dla dzieci będę złą matką? Dla mnie nie. Szkoda że ludzie mają tylko jednostronne patrzenie, bo być może udałoby się im w życiu znacznie więcej od tego co ich czeka!

23 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-07 17:36:45)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Catwomen napisał/a:

Ja nie mówię o oddawaniu, ale o POWSTRZYMANIU takiej kobity, o NIEDOPUSZCZENIU by się tak zachowywała, gardziła nim jako facetem. To JEST W STANIE zrobić i żaden facet , który dopuszcza by biła go jego kobieta nie zasługuje na mój szacunek, tak samo jak kobieta, którą leje facet-co jeszcze można wytłumaczyć, bo jest słabsza fizycznie.

A ja tego wogole nie rozumiem roll  w  jaki sposob moze mezczyzna powstrzymac kobiete?  Bardzo mnie to zaciekawilo  .....
A do tego  twoja pogarda do ludzi ( kobiet czy mezczyzn) ktorzy znlezli sie  w  sytuacji ktorej ty nie rozumiesz,  nie masz zielonego pojecia jakie mechanizmy  dzialaja na ludzi  kiedy sa zastraszani, kiedy , pod wplywem przemocy psychicznej badz fizycznej - badz  kombinacji obu, maja "wyprane mozgi"  i  do tego strach  przed takim wlasnie mysleniem  u innych , postronnych ludzi ,jak twoje...

A przeciez powinnysmy  miec  oczy otwarte  - i  glosno pogadzac  przemoca i ludzim  ktorzy  tej  przemocy  uzywaja w stosunku  do parterow - czy to kobiet czy mezczyzn- byc moze slabszych z jakiegos powodu - ale  ludzi, z krwi i kosci i  z uczuciami... powinnysmy  wyciagac reke pomocy a nie rzucac  w ich strone slowa pogardy ... a na szacunek nie zasluguje ten  ktory z pogarda patrzy na  ludzi  ktorzy sa  slabsi , mniej zyciowo zaradni  i  do tego znajdzujacymi sie w sytuacjach z ktorych wyjscie zalezy  od "pomocy"  innych ludzi .... to troche jak kopanie juz lezacego...
ciut sie rozczarowalam  twoja wypowiedzia Cat ....

24

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

ingrid_b Jest to smutnawe co piszesz, ale nie spodziewałam się czegoś innego-tak to wygląda. Grunt, to nie przejmować się zdaniem innych i robić swoje. Poza tym... Polacy mają przebrzydłą cechę , której u innych nacji jeszcze nie zaobserwowałam: zawiść -ukryta pod hasłem :"czemu tobie ma być lepiej niż mnie?!".
Nie wiem jak wyglądają relacje Twoich znajomych- bo tak naprawdę tu nie chodzi o tą jedną jedyną sprawę jak opieka nad dzieckiem, ale o relacje między dwojgiem ludzi. Uważam, że tam gdzie jest realna przyjaźń, więź, to nie ma mowy o żonglowaniu swoimi wymaganiami wobec drugiej osoby ale zwyczajne, ludzkie dogadanie się w każdej kwestii.

maugosha nie wiem ile osób mnie jeszcze tu zgnoi, bowiem wyjasniłam już że DOCZYTAŁAM, weszłam na stronę poświęconej temu zagadnieniu skupiającej...hm...ojców i tam było o przeróżnych przejawach przemocy psychicznej.
Więc ja to przeczytałam, porozmawiałam z moim mężem na ten temat i teraz jedyną sprawą dziwną dla mnie pozostaje fakt tkwienia w takim związku latami.

25 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-08 10:45:47)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Cat tu nie chodzi o zgnojenie Ciebie, tylko  to co napislas  brzmi  strasznie niesympatycznie  i nie dlatego ze nie mialas zielonego pojecia o przemocy wobec mezczyzn,  tylko o twoje podejscie do ludzi slabych  .. to ze sie czegos/kogos nie rozumie nie sprowadza sie do pogardy  czy braku szcunku  a ty wyrazinie napislas ze :

Catwomen napisał/a:

by biła go jego kobieta nie zasługuje na mój szacunek, tak samo jak kobieta, którą leje facet-co jeszcze można wytłumaczyć, bo jest słabsza fizycznie.

Ja zareagowalam, nie na twoje niewiedze o przemocy wobec  mezczyzny, tylko na to ze ty  ludzi, ktorzy z jakis powodow trwaja w   destruktywnych zwiazkach w jakis sposob ponizyla  - my jako ludzi ktorzy tego nie doswiatczyli, nigdy nie  zrozumiemy jak to mozliwe, mozemy miec rozne teorie  na ten temat ale zrozumienia raczej nie , ale to nie znaczy ze mamy   sie odwracac od takich ludzi ... wprost przeciwnie, my w naszym  "osobistym  bezpieczenstwie"  powinysmy  pracowac nad tym  by pomagac takim ludzia, pracowac  by  wyrobic w spoleczenstwie swiadomosc i niechec  do  ludz ( bezwzgledu na plec), ktorzy w jakis sposob uzywaja przemocy w stosunku do innych - slabszych ! i to nie wazne czy jest to  mezczyzna ,kobieta, dziecko  czy zwierze..
Rozczarowala mnie twoje podejscie i  twoj  wpisy  bo ogolnie uwazam Cie za  inteligentna osobe ....

PS: nie napisalas tez  w jaki sopsob  ewentualnie grzmocony  facet, moze zapobiec i nie dopuscic grzmoceniu  , policzka  czy innej fizycznej przemocy,  nie uzywajac  przemocy w  stosunku  do  agresywnej  babki  wink smile

26

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

maugosha nie szanuję ludzi, którzy na włąsne życzenie tkwią w takich związkach bo tak robiła moja matka i robi do dziś. Przez co cierpiała i cierpi (choć dziś mam co do tego wątpliwości, widocznie to lubi) nie tylko ona ale poniekąd swoją postawą sprawiła że i moje dzieciństwo w tamtym domu było koszmarem.

Powstrzymać człowieka można- przed przemocą fizyczną, chociażby blokując rękę z ciosem.

27

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Catwoman napisał/a:

maugosha nie szanuję ludzi, którzy na włąsne życzenie tkwią w takich związkach bo tak robiła moja matka i robi do dziś. Przez co cierpiała i cierpi (choć dziś mam co do tego wątpliwości, widocznie to lubi) nie tylko ona ale poniekąd swoją postawą sprawiła że i moje dzieciństwo w tamtym domu było koszmarem.

Powstrzymać człowieka można- przed przemocą fizyczną, chociażby blokując rękę z ciosem.

W zasadzie Cat , o tym  dlaczego  ktos tkwi  w takim zwiazku jak twoja mama, tez powinnas poczytac - moze  ci sie  ciut rozjasni ... bo  czuje ze sie nie zrozumiemy ...  na ten  temat tez jest wiele  stron  w internecie ...

A  taki blok reka przy uderzeniu   to  zadne powstrzymanie przemocy ...  niestety ...

28

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

A ja zapytam: Czy znacie rodziny w których mężczyźni są dyskryminowani w jakiś sposób? I czy się na to skarżą?

29 Ostatnio edytowany przez ingrid_b (2012-09-08 13:30:06)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

ja się kiedyś spotkałam z taką sytuacją, że małżeństwo chciało zameldować noworodka u ojca w domu ( matka była nadal zameldowana u swoich rodziców) gdzie faktycznie mieli mieszkać i rodzice mieszkali tam wcześniej. To urzędniczka powiedziała że to niemożliwe bo dziecko melduje się zawsze przy matce. Potem niby wyraziła zgodę, ale pod warunkiem że żona dostarczy pisemnej zgody na zameldowanie dziecka u ojca. Ale facet się nie ugiął i chyba wystarał się dla tego betonu o naganę.

a co do pytania: tak znam taką rodzinę, gdzie potrzeby męża/ojca/mężczyzny są nagminnie ignorowane, jego żona często mu robi awantury o byle co, dochodzi nawet bym powiedziała do przemocy psychicznej... Tylko, że facet, dla świętego spokoju, żeby żonci nie rozdrażniać jeszcze bardziej NIC, dosłownie nic nie robi, żeby mu się choć trochę komfort życia poprawił. Spuszcza babkę po brzytwie i ma te kilka chwil ciszy. Dziwnie to zabrzmi, ale tak jakby był dyskryminowany na własne życzenie.

30

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Ja myslam ze nie ma juz  ludzi  ktorzy uwazaja  ze ktos na wlasne  zyczenie, lubi i  chce  byc ponizany, bity czy diskryminowany ... no prosza jak sie mozna pomylic ....:/

31

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
maugosha napisał/a:

Ja myslam ze nie ma juz  ludzi  ktorzy uwazaja  ze ktos na wlasne  zyczenie, lubi i  chce  byc ponizany, bity czy diskryminowany ... no prosza jak sie mozna pomylic ....:/

Jest takie powiedzenie, odnosiło się w kazdym razie do kobiet: "Jeśli on cię uderzy po raz pierwszy- to jego wina, jeśli uderzy cię po raz drugi- to już twoja wina".

32

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Catwomen wina nie lezy NIGDY p? stronie czlowieka (bez wzgledy na plec) bitego czy ponizanego - wina jest ZAWSZE p? stronie agresora !

33

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Catwoman napisał/a:

"W badaniu przeprowadzonym w 1986 r. w Stanach Zjednoczonych ujawniono liczbę 2 milionów mężczyzn, którzy doznawali trwałego znęcania ze strony kobiet i 1,8 miliona kobiet doświadczających trwałego znęcania ze strony mężczyzn."

Końcówka lat 80 tych i w dodatku dane ze Stanów? To chyba specjalnie wygrzebane, żeby do tematu pasowało.
"Ofiarami przemocy w rodzinie są najczęściej kobiety (58%) oraz dzieci do lat 13 (24%). Natomiast sprawcami przemocy są głównie mężczyźni (96%), będący często pod wpływem alkoholu" (Polska, źródło Niebieska Linia)

Catwoman napisał/a:

TRWAŁEGO- to jest przerażające że ludzie mają tak widocznie niskie poczucie własnej wartości albo są....niezaradni życiowo [?] że trwają w tym latami.

Polecam szerszą lekturę o mechanizmach psychologicznych, które sprawiają, że ludzie tkwią w takich toksycznych związkach (np. na stronie Niebieskiej Lini).
Mniej wtedy będzie przerażenia, a może choć trochę zrozumienia się pojawi.

34

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Ingrid podoba mi sie podejście Twojego męża. U mnie właśnie tak było. Mąż sam zaproponował, że po moim urlopie macierzyńskim, on pójdzie na wychowawczy i tak sie stało. I nawet nie dlatego, że zarabiam więcej od niego, bo tak jest teraz, ale dlatego, że wtedy pojawiła się szansa na świetną pracę dla mnie, a później pewnie byłoby "po ptakach". Tak rozumiemy partnerstwo. Dodam jeszcze, że było to 20 lat temu i wtedy to był ewenement.
Co ciekawe, nie mężczyźni z otoczenia byli zdziwieni taką sytuacją, ale kobiety! Wręcz niektóre podburzały (nie w mojej obecności) mojego męża żeby się na to nie godził ("ona karierę, a ty do pieluch!"). I niech ktoś powie o kobiecej solidarności.

35 Ostatnio edytowany przez busiu (2012-09-08 22:04:02)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

EDIT: Post wkleiłam w zły wątek! Przepraszam!

36

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

luc to jak w tym kawale:

Wraca kobieta do domu i mówi że spędziła noc u koleżanki. Mąż dzwoni do 10 jej najlepszych przyjaciółek i żadna nie potwierdziła. Tydzień później mąż jest w podobnej sytuacji. Żona dzwoni do 10 jego najlepszych kolegów, z których 8 potwierdziło, że spędził noc u nich a 2 twierdzi, że dalej u nich śpi.

smile

A co do dalszego wątku:
Uważam, że dorosła osoba nie musi się godzić na przemoc i to że tkwi dalej w takim układzie -jest sama sobie winna. Sorry ale nie zmienię swojego zdania. Jeszcze tego brakuje bym żałowała osób, które latami pozwalają się poniżać ,traktować jak ścierwo. Każdy ma to, na co się zgadza.

37

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

No to ja powiem tak:
nie rozumiem kobiet i mezczyzn ktorzy sie zgadzaja na jakiekolwiek formy przemocy. ZArowno fizycznej jak i psychicznej. Nie usprawiedliwiam na sile ani ofiary ani napastnika (maugosha zdefiniuj mi prosze pojecie agresora bo to jest bardzo rozlegle. Wojska tez potrafia byc agresorem a tam zazwyczaj albo jest wina po obu stronach albo po zadnej albo tylko po jednej wiec jakos to malo specyficzne smile )

Nie najlepiej mysle o osobie (uzywac bede stwierdzenia osoba zeby nie musiec pisac kobiete i/lub mezczyne) ktora pozwala na przemoc w stosunku do siebie. Jeszcze gorzej mysle o osobie ktora pozwala na przemoc w stosunku do siebie latami. Prawda jest stwierdzenie ze mamy to na co sie zgadzamy.
Malo tego powiem tak...mozna na mnie krzyczec a owszem, mozna mnie z liscia chlasnac a jakze, mozna mnie obic noga od stolu do nieprzytomnosci i rzeczywiscie wielu facetow nie bedzie mialo prpblemow z tym zeby mnie obezwladnic i zgnoic pod wycieraczke...Ale zdarzy to sie raz. Na kolejny nie pozwole bo juz z tym czlowiekiem nie bede cie widywala i bede sie trzymala z daleka. To jest przyzwolenie ofiary na przemoc. Jesli sie nie zgadzasz z codziennym biciem to uciekaj i wiecej do brutalnej osoby nei wracaj. Mechanizmy za toksycznymi zwiazkami? Widze tylko jedno. Przyzwolenie!! Jak mnie facet zdradzil to odeszlam bo sobie powiedzialam ze nie musze sie zadowalac uzywanym sprzetem, jak mnie facet robil sceny zazdrosci do uporu to spakowalam plecak i siw wyprowadzilam, jak zamachnal sie reka to powiedzialam ze jak mnie dotknie to wydlubie mu oczy. Po czym spakowalam sie i sobie poszlam. O drugiej w nocy do kolegi. Wolalam na ulicy niz z niebezpiecznym czlowiekiem w czterech scianach gdzie nie ma dokad uciec.
Tak samo facet...zapytalam meza co by zrobil jakby jego wlasna zona/partnerka rzucila sie na niego z piesciami. "Obezwladnilbym z uzyciem wszelkich srodkow. Nie jestem scierka zeby mnie tak traktowac".
Nikt nie jest scierka zeby pozwalac sie obijac czy wycierac soba podloge Ale ok scierka nie ma wyboru. To jak nazwac osobe ktora ma wybor ale go nie dokonuje? Pozwala sobie trwac w zwiazku pelnym przemocy. Ja nie wiem ale czekam na wasze propozycje smile

To samo dotyczy przemocy psychicznej. Nie lubisz? Nie zgadzaj sie!! A jak nie umiesz to sie naucz. Byle szybko.

38

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Padają propozycje by rozumieć "ofiary" przemocy, by je wspierać, wykazywać empatię itd.
To mam inną propozycję- bo na forum aż roi się od wątków o mężach oprawcach, poszkodowanych kobietach itd, gdzie co rusz czyta się tylko 1 złotą radę"ODEJDŹ OD NIEGO", może zamiast podejmować tak radykalne rozwiązania,
to zacząć radzić jak jednak PRZETRWAĆ gehennę w małżeństwie? Jak z pomocą być moze psychologa żyć latami u boku partnera , który się znęca psychicznie?  Po co od razu odchodzić ??.....

39

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Sadie napisał/a:

Nikt nie jest scierka zeby pozwalac sie obijac czy wycierac soba podloge Ale ok scierka nie ma wyboru. To jak nazwac osobe ktora ma wybor ale go nie dokonuje? Pozwala sobie trwac w zwiazku pelnym przemocy. Ja nie wiem ale czekam na wasze propozycje smile

To samo dotyczy przemocy psychicznej. Nie lubisz? Nie zgadzaj sie!! A jak nie umiesz to sie naucz. Byle szybko.

Osoba ,która nie robi nic ,aby zmienic sytuację z roli ofiary przemocy to osoba uzależniona od swego kata.
Często jest tak,ze ta osoba była wychowana również w domu pełnym przemocy.
Będąc dzieckiem nie miała na to wpływu, nie mogła zrobic z tym kompletnie nic.
Teraz jako osoba dorosła ma wybór ,ale często tkwi w takim bagnie.
Czuje się zagubiona ,mało wartościowa, bezradna. To są lata przez które nadal nic się nie zmienia.
Jeśli ta osoba nie zmieni swego podejścia głównie do siebie, nie ocknie się w którymś momencie ,to będzie nadal w tym po uszy.

Co do przemocy psychicznej to jest też coś takiego niestety ,że (wiem to chore) do wszystkiego można się przyzwyczaic. Człowiek jest w stanie za dużo znieśc.
Mam to na przykładzie matki ,która latami znęcała się nade mną tez psychicznie. Nie widziałam możliwości uwolnienia się od niej ,byłabym zdziwiona,gdyby ona się zmieniła.
Wtedy ona robiła ze mną co chciała, a ja mówiłam,że zrobię dla niej wszystko.
Jednak ja się ocknęłam i nigdy już nie będzie tak jak było. Ona nie miała prawa tak mnie traktowac i już nigdy jej na to nie pozwolę. Ona nie dorasta mi do pięt.
Teraz uważa na każde słowa,które do mnie mówi. Ma inne ofiary , więc ma zajęcie,nie jest sama.

40 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-09 12:16:24)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Sadie napisał/a:

(maugosha zdefiniuj mi prosze pojecie agresora bo to jest bardzo rozlegle. Wojska tez potrafia byc agresorem a tam zazwyczaj albo jest wina po obu stronach albo po zadnej albo tylko po jednej wiec jakos to malo specyficzne smile )

Oj nie  zrozumialas ? malo specyficznie hmm  wiesz  jesli nie rozumisze, ze  w  przmocy  rodzinnej  jest jedna osoba  ktora jest   sprawca przemocy w stosunku do innego czlonka tej rodziny  i  zaczynasz mieszac  w to wojsko, w to zasaniczo  nie mam powodu  do  tlumaczenia,  bo z punktu  zamykasz dyskusje hmm ... Niebieska linija  jest  dobra strona, zeby o tym troche poczytac, jesli mimo wszystko chcialabys wiedziec troche o temacie ...

Dziwne,  ze mlodzi ludzie, mocni psychicznie, biora sie w tej kwestii jako  przykaldy .  Ty  jestes  ty,  a ktos inny  ma zupelne inny  charakter,  zupelnie inna psychike  i zupelnie inne mozliwosci wprowadzenia w zycie tego, co dla ciebie jest oczywiste   ... i  wszystkich wrzuca  sie do jednego  wora i obciaza z punktu  widzenia  wlasnego,  bez  odrobiny  empati  i zrozumienia dla "innosci" ...

Wiecie nigdy nie spotkalam kobiety  ktora by CHCIALA byc ponizana  a spotalam wiele swego czasu, niektore po wielu latach w takich destruktywnych zwiazkach... tyle ze  ja chcialam im  pomoc a nie oceniac ...

Wasze zdanie , daje APROBATE  tym ludziom,  ktorzy  uzywaja jakiejs  formy  przmocy  domowej !!! 
To Wy uwazacie ze to winna tych slabszych   -  to wy  tworzycie  mity, ze  czlowiek  ktory  trwa latami w takich destruktywnych zwiazkach CHCE byc ponizany  a tym samy   dajecie  racje   tym  ktorzy tak naprawde powinni  byc przez was potepiani, bo wkoncu oni robia to co  ta druga  osoba chce - no nie ?  i nawet  "normalne" osoby tak mysla  to  kopanie juz lezacego ...


My powinnymy  pracowac  i glosno mowic NIE tym ludzi  ktorzy  uzywaja swoje  przewagi fizycznej badz psychicznej  nad  innymi ludzmi  !!!  To my zdrowi  i mocni  w naszych przekonaniach,  powiennysmy tworzyc przkonanie w spoleczenstwie  ze  my nie akceptujemy przemocy  w zadnej  formie w stosunku do nikogo  i  do tego co  sie umie obronc i do tego  ktory  sie nie umie  sam obronic ... to jest  forma  pomocy..

41

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

"My powinnymy  pracowac  i glosno mowic NIE tym ludzi  ktorzy  uzywaja swoje  przewagi fizycznej badz psychicznej  nad  innymi ludzmi  !!!  To my zdrowi  i mocni  w naszych przekonaniach,  powiennysmy tworzyc przkonanie w spoleczenstwie  ze  my nie akceptujemy przemocy  w zadnej  formie w stosunku do nikogo  i  do tego co  sie umie obronci i do tego  ktory  sie nie umie  sam obronic ... to jest  formam  pomocy"

To możesz robić w stosunku do dzieci i zwierząt, ale nie do dorosłych ludzi! Weź pod uwagę, że ludzie, ci dorośli, własnie CHCĄ tkwić w takich układach latami!! Chociaz mają wyjście, mogą coś ze sobą zrobić- chcą !! Z wielu powodów: wygody, niechęci zaczynania czegoś od nowa, złośliwości w stosunku do osoby, która im uprzykrza życie....

Poza tym: nadal czekam na propozycję zmiany taktyki na forum dla poszkodowanych osób: żeby zamiast doradzać ODEJSCIE, zaproponować jak takie osoby mogą jednak żyć spokojnie latami w toksycznym związku.

42 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-09 12:35:14)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Catwoman ale nie do dorosłych ludzi! Weź pod uwagę, że ludzie, ci dorośli, własnie [b napisał/a:

CHCĄ[/b] tkwić w takich układach latami!!

Jak napislamam wczesnie  co ci  oczywiscie umknelo -  nie spotkalam nigdy  takiej  kobiety ( to troch off topic  bo miala byc o facetach;))  a spotkalam wiele  swego czasu ...  kazdy innaczej  "wlacza" swoj  mechanizm obronny ...kazdy innaczej  reguje na  pewne  sytuacje ... kazdy jest inny ...

I nie dajac aprobaty  ludzia uzywajacym jakiejkolwiek  przmocy w stosunku  do drugiego - i nawet miec odwage to mu powiedziec  prosto w oczy  jak sie jest  swiatkiem takiego postepownia  - to pomoc,  uwierz mi -
Pientnujmy tych  ktorzy w jakis sposob znecaja sie nad innym,  a nie tych  ktorzy sa ofiarami - nawet jak mie mozemy  calkowiecie zrozumiec  dlaczego oni sa  ofiarami

A i Cat odejscie jest jedyna wlasciwa droga w toksycznych zwiazkach ( tu sie prawdopodomnie zgadzany wink )  tyle ze  wlasnie slabsi  przychicznie  nie  zawsze  moga  sie z tego wyrawac - i to nie znaczy ze musimy  zrozumiec  dlaczego  nie moga  - czesto oni nie widza tego samego co ty ...  i nawet jak  ja nie  obciazam wina  ofiar przmocy, czy  to bylych czy obecnych ktorzy nie moga sie  wyzwolic  z takiego zwiazku - tez  radze odejscie smile

43

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

strzala wyjscie jest proste smile Nie stawiajmy sie nigdy w pozycji uzaleznienia od nikogo. Czy to kobieta czy mezczyzna nie powinni byc od nikogo uzaleznieni. Tylko od samych siebie.
Dlatego ja nigdy nie zrozumiem dlaczego kobiety tak chetnie siedza w domu na utrzymaniu meza czy tesciow. Dlatego ja nie zrozumiem dlaczego rzucaja wszystko i leca na oslep za mezczyzna i przeprowadzaja sie w miejsca gdzie nikogo nie znaja, nie maja w nikim oparcia i nie wiedza co i jak. To stawia je w pozycji uzaleznienia. Czy to materialnej (jesli kobieta nie ma wlasnych dochodow) czy to wlasnie psychicznej jesli ona jest wyrwana ze swego srodowiska i z dala od osob ktore moga jej pomoc w razie klopotow. No a jesli ktos jest uzalezniony od przemocy to ja juz nie mam pytan...
Co do dziecinstwa pelnego przemocy to nadal nie lapie. Jako dziecko ok mozesz nie wiedziec ze to jest zle ale wczesniej czy pozniej sie nauczysz/zorientujesz. I jesli sama tworzysz podobny zwiazek to znowu...nie mam pytan... Wiesz ze cos jest zle a mimo to podobnie robisz? Dziecko moze nie rozumiec, dorosly juz powinien. Lepiej wcale nie tworzyc zwiazku niz zyc w takim pelnym przemocy.
Ja tez nie mialam w domu lekko. Przestalam grac w tenisa po tym jak matka z ochote rozbila mi na przedramionach rakiete. I powiadam ci ze jesli ktos mi sprawi bol czy podda przemocy to jesli zajdzie potrzeba to wyrwe mu gardlo zebami. Bo nie pozwole...

maugosha ja nie mowie ze takie osoby (znowu skupiacie sie na kobietach a problem przemocy dotyka tez mezczyzn) chca byc ponizane. Pewnie ze nie chca!! Ale mimo wszystko sie na to zgadzaja. I tego aspektu nie rozumiem. Zadna normalna na umysle jednostka ludzka nie chce byc ponizana. Wiec moje myslenie wyglada tak:
nie chce byc ponizana-->zgadza sie na ponizenie-->cos jest nie tak.

Czemu sie na to zgadzaja skoro wiedza ze to jest zle i robi im krzywde? CZemu? Ja tego nie rozumiem.
Nie bede twierdzic ze to wina slabszych. Ale bede sie upierac ze to wina obojga. I tego co bije i tego co pozwala sie bic. Latami!! Ja nie mowie o jednorazowej sytuacji kiedy to dostanie sie z zaskoczenia, bo od ukochanej osoby sie tego nie oczekuje. Ja mowie o przemocy trwajacej latami dzien w dzien. Przeciez wczesniej czy pozniej zaczyna sie dostrzegac wczesne sygnaly, mowe ciala czy wyraz twarzy. I co i nic? Tkwi sie w miejscu i przyjmuje meznie na twarz? Osoba o zdrowym instynkcie samozachowawczym ucieka przed nadjezdzajacym pociagiem a nie stoi na torach.

I mylisz sie twierdzac ze daje przyzwolenie na przemoc. Nie daje i nigdy dawac nie bede. Ale nie umiem wspolczuc osobie ktora pozwolila sie katowac latami.

44

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Sadie napisał/a:

maugosha ja nie mowie ze takie osoby (znowu skupiacie sie na kobietach a problem przemocy dotyka tez mezczyzn) chca byc ponizane. Pewnie ze nie chca!! Ale mimo wszystko sie na to zgadzaja. I tego aspektu nie rozumiem. Zadna normalna na umysle jednostka ludzka nie chce byc ponizana. Wiec moje myslenie wyglada tak:
nie chce byc ponizana-->zgadza sie na ponizenie-->cos jest nie tak.

Sadie jesli  wyalczysz to "zgadza sie na ponizanie" odrazu  masz inny  efekt tego co napislas smile  nie ma  zgody na ponizanie, jest pewien mechanizm obronny  ktrory  u ciebie  by zaragowal innaczej  i tylko dlatego ze nie rozumiesz nie  musisz ( byc moze ze nie specjalnie ) obciazac wina ofiary z to ze jest ofiara - inna psychika, inne spojrzenia na swiat,  inny czlowiek - po prostu smile

Sadie napisał/a:

Osoba o zdrowym instynkcie samozachowawczym ucieka przed nadjezdzajacym pociagiem a nie stoi na torach.

to jest twoj instynkt ! - nie kogos innego - inny czlowiek moze byc sparalizowany strachem bez mozliwosci ucieczki z  toru ... I absolutnie nie jest to wina obojga ze jedno "lubi" sie  znacac - wina jest zawsze  po stronnie "oprawcy" , bo piszac to, dajesz znowu  furtke  tym, ktorzy nie powinni takjej  furtki dostac - dajesz znowu "troche" racji  temu, ktory znaca sie  nad drugim... to jest wlasnie swego rodzaju "przyzwolnie" na przemoc wobec drugiego  i nawet nie chodzi o to  ze masz wspolczuc ofiarze - nie wiem czy ja sama mam jakies wspolczucie, tez duzo rzeczy nie rozumiem, nie jestem w stanie zobaczy codziennosc, tak jak ofiary przemocy ja widza,  ale chodzi o to zeby nawet w dyskusjach  nie powinnysmy dawac malych racje "oprawcam" tym samym zeby winic ofiary! - mi raczej chodzi o to  by pomoc ofiarze jesli mozesz i jesli  ona twoja pomoc przyjmie ( nawet jak nie przyjmie  to tez ne jest winna -psychike mamy rozna co wiemy  o innych? ) - i glosno jak mozesz i masz  odwage  reagowac  na przemoc jesli ja widzisz   ... miec cywilna odwage wtracic sie  jesli widzisz ze "cos jest nie tak" z punktu widzenia twojego, nie ofiary smile

45

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
maugosha napisał/a:

Sadie jesli  wyalczysz to "zgadza sie na ponizanie" odrazu  masz inny  efekt tego co napislas smile  nie ma  zgody na ponizanie, jest pewien mechanizm obronny  ktrory  u ciebie  by zaragowal innaczej  i tylko dlatego ze nie rozumiesz nie  musisz ( byc moze ze nie specjalnie ) obciazac wina ofiary z to ze jest ofiara - inna psychika, inne spojrzenia na swiat,  inny czlowiek - po prostu smile

Ja rozumiem roznice w psychice. Ale chwilka skupie sie na drugim akapicie mianowicie instynkcie big_smile



maugosha napisał/a:
Sadie napisał/a:

Osoba o zdrowym instynkcie samozachowawczym ucieka przed nadjezdzajacym pociagiem a nie stoi na torach.

to jest twoj instynkt ! - nie kogos innego - inny czlowiek moze byc sparalizowany strachem bez mozliwosci ucieczki z  toru ... I absolutnie nie jest to wina obojga ze jedno "lubi" sie  znacac - wina jest zawsze  po stronnie "oprawcy" , bo piszac to, dajesz znowu  furtke  tym, ktorzy nie powinni takjej  furtki dostac - dajesz znowu "troche" racji  temu, ktory znaca sie  nad drugim... to jest wlasnie swego rodzaju "przyzwolnie" na przemoc wobec drugiego  i nawet nie chodzi o to  ze masz wspolczuc ofiarze - nie wiem czy ja sama mam jakies wspolczucie, tez duzo rzeczy nie rozumiem, nie jestem w stanie zobaczy codziennosc, tak jak ofiary przemocy ja widza,  ale chodzi o to zeby nawet w dyskusjach  nie powinnysmy dawac malych racje "oprawcam" tym samym zeby winic ofiary! - mi raczej chodzi o to  by pomoc ofiarze jesli mozesz i jesli  ona twoja pomoc przyjmie ( nawet jak nie przyjmie  to tez ne jest winna -psychike mamy rozna co wiemy  o innych? ) - i glosno jak mozesz i masz  odwage  reagowac  na przemoc jesli ja widzisz   ... miec cywilna odwage wtracic sie  jesli widzisz ze "cos jest nie tak" z punktu widzenia twojego, nie ofiary smile

Owszem sparalizowanym strachem mozna byc. Sama bylam a jakze!! Ale za pierwszym razem. Potem wlasnie zdrowy instynkt sie zalacza. Powinien.
Jesli wezmiesz do reki zapalke i przez pomylke sie oparzysz to co robisz? Upuszczasz ja. To jest odruch/instynkt.
Owszem w pierwszym momencie ataku jestes przerazona i mysli ci sie rozbiegaja na wszystkie strony. Ale kilka godzin/dni po fakcie juz jestes w stanie analizowac, dojsc do jakichs wnioskow i albo sie z tym zgodzic albo nie. Nie wierze ze mozna byc sparalizowanym strachem latami. Owszem pierwszy raz, drugi, moooze nawet trzeci. Ale czwarty czy piaty?? Jedenasty?? Dwudziesty trzeci? 1597 raz? Mozg uspil sie na 20 lat?
I znowu podkresle...nie daje pozwolenia/przyzwolenia na przemoc w zadnej formie i postaci Ale nie umiem wykrzesac z siebie wspolczucia dla ofiary takiej sytuacji.
Nie musze rozumiec zgadza sie. Ale i tez nie umiem wspolczuc.

A juz ewidentnie nie umiem wspolczuc rodzicowi ktory tkwi w brutalnym zwiazku i pozwala by ogladaly to wszystko dzieci. Gorzej!! Jesli dzieci sa podmiotem przemocy to juz dla mnie jest kompletnie nie do przyjecia. Obojetne czy katowana jest matka czy ojciec. JEsli pozwala na krzywde swoich dzieci to sorry resory ale nie mam za grosz wspolczucia czy zrozumienia. Ale tego drugiego miec nie musze smile

46 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-09 14:33:41)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Sadie napisał/a:

Mozg uspil sie na 20 lat?

owszem smile wiesz ze moze tak byc? ze  ofiary  "niepamietaja" przemocy? ....

I jak pislam  wczesniej  ...nie mozemy oceniac z wlasnego punktu widzenia  poniewaz  punkt widzenia zalwezy od punktu  siedzenia i  psychiki i charakteru   i wielu innych  aspektow smile
Rozumiec tez nie musimy...ale musimy wiedziec sami co i jak akceptujemy - jesli ja nie  akceptuje przmocy,  to jej nie akceptuje i juz !  a tym samym, mimo ze nie rozumiem, nie wyobrazam sobie,  nie dalabym  tak postepowac w stosunku do siebie - nie obciazam wina za nic ofiary ! obciazam "oprawce" ! -

Dam taki przylad o przemocy  nawet jak nie w stosunku do facetow i nie w rodzinie, kiedy po przecztaniu o brutalnym gwalcie w  gazecie  i obejrzniu zdjecia dziewczyny ( przed gwaltem oczywiscie)  - niektore moje znajkome powiedzialy " sama sobie jest winna bo ubrana byla jak prostytutka"  noz kurna  - dziewczyna  sie bronila, mowie NIE ale i tak ja zgwalcono ale ludzi mysla ze jej wina bo  byla nieodpowiednio ubrana ??? i mimo ze ja bym sie nie  ubrala jak ona w dalszym ciagu  uwazam ze facet  ktory ja zgwalcil to super dran !!! i bym mu jajka  obciela na zywca ...

Jelsli przy rozwodzie matka uczy dziecko ze "tatus nas zostawil" jednoczesnie ograniczajac kontakty dziecka az ojcem ( ktory zakadam chce miec kontakt z dzieckiem) - piorac  rozum  dziecka a tym samym psychicznie  ponizac  faceta  to tez nie  jest jego wina tylko jej ,calkowita ...a on moglby moze  cos zrobic w tym kierunku ale nie robi z jakiegos powodu ( nie wie nie umie , dupa wolowa jest czy co jeszcze moze tam byc)- nie wazne   bo ja  w dalszym ciagu uwazam ze to jest ona zle  robie, nie on..

Jesli bym byla w moim rodzinnym domu a moj ojciec odedzwal by sie jakos ponizajaco do matki / czy matka do ojca  to bym zwrocila  mu/jej uwage,  poniewaz mnie nie chodzi o ratowanie  swiata,  tylko mam takie a nie inne stanowisko w tej  kwestji smile   i mowie, nie,  wszelkiej przemocy,  nie dajac nawet  malutkiego  "mrudniecia akceptacji" w strone tego czlowieka,  ktory w moim mniemani, ma zachowanie ktora ja  nie akceptuje wogole ...i tu bez wzgledu na to  czy rozumiem , czy nie  i  wspolczuje, czy nie ,tej ewentualnej ofiarze....
Ja postawialam wyzraznia  granice - ten winien  ktory sie dopuszcza przmocy na innym czlowieku  a nie ten ktory doswiatcza przmocy...

A dlaczego ludzie zostaja w zwiazkach toksycznych   zastanwianie sie na tym , wspolczujac czy nie, to inny tamt .... natomiast nawet takie dyskusje nie powinny wychodzic z punktu wyjscia typu "oni chca  tak miec" ,  tylko  dlaczego tak moze byc...

47

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Sadie napisał/a:

strzala wyjscie jest proste smile Nie stawiajmy sie nigdy w pozycji uzaleznienia od nikogo. Czy to kobieta czy mezczyzna nie powinni byc od nikogo uzaleznieni. Tylko od samych siebie.
Dlatego ja nigdy nie zrozumiem dlaczego kobiety tak chetnie siedza w domu na utrzymaniu meza czy tesciow. Dlatego ja nie zrozumiem dlaczego rzucaja wszystko i leca na oslep za mezczyzna i przeprowadzaja sie w miejsca gdzie nikogo nie znaja, nie maja w nikim oparcia i nie wiedza co i jak. To stawia je w pozycji uzaleznienia. Czy to materialnej (jesli kobieta nie ma wlasnych dochodow) czy to wlasnie psychicznej jesli ona jest wyrwana ze swego srodowiska i z dala od osob ktore moga jej pomoc w razie klopotow. No a jesli ktos jest uzalezniony od przemocy to ja juz nie mam pytan...
Co do dziecinstwa pelnego przemocy to nadal nie lapie. Jako dziecko ok mozesz nie wiedziec ze to jest zle ale wczesniej czy pozniej sie nauczysz/zorientujesz. I jesli sama tworzysz podobny zwiazek to znowu...nie mam pytan... Wiesz ze cos jest zle a mimo to podobnie robisz? Dziecko moze nie rozumiec, dorosly juz powinien. Lepiej wcale nie tworzyc zwiazku niz zyc w takim pelnym przemocy.
Ja tez nie mialam w domu lekko. Przestalam grac w tenisa po tym jak matka z ochote rozbila mi na przedramionach rakiete. I powiadam ci ze jesli ktos mi sprawi bol czy podda przemocy to jesli zajdzie potrzeba to wyrwe mu gardlo zebami. Bo nie pozwole...

Sadie, ja też wielu spraw nie rozumiem.
I dla mnie też nie jest zrozumiałe to,dlaczego kobiety często są uwieszone na facecie. Same stawiają się w roli zagubionej, bezradnej osoby.
Stereotyp "patologia rodzi patologię" w moim przypadku jest przełamany. Nie tworzę takiego związku. Nie byłabym w stanie normalnie funkcjonowac żyjąc z facetem katem przy boku. Nie pozwoliłabym dzieciom przechodzic to samo ,co ja kiedyś.
Powiem inaczej ,ja jestem całkowicie wolna. Nawet to ja jestem tą osobą przewodzącą w związku ,ale nie rozstawiam nikogo po kątach. Kwestia dogadania co i jak.
I jestem osobą silniejszą psychicznie , w razie czego to ja staje na straży wszystkiego.

Kiedyś każdy mógł po mnie "jechac"....kiedyś. Teraz już nikomu na to nie pozwolę , jestem kimś wyjątkowym , jedyna w swoim rodzaju , niepowtarzalna big_smile ....ba ,cała JA smile

48

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Sadie napisał/a:

To jak nazwac osobe ktora ma wybor ale go nie dokonuje? Pozwala sobie trwac w zwiazku pelnym przemocy. Ja nie wiem ale czekam na wasze propozycje smile

nie wiem jak mozna nazwać taką osobę, a w ogóle po co ją jakkolwiek nazywać, na znalezienie się w krytycznym momencie składa sie szereg złych decyzji, oczekiwań, złudnych nadziei....moja ciocia, jest od 20 lat z panem i władcą, generalnie jest w takiej sytuacji że cekolwiek by nie zrobiła żeby odejsć to jest źle,ma 56 lat, nie ma swojej kasy, nie ma mieszkania,nie ma pracy, praktycznie nie ma wyboru, są czasami sytuacje patowe i ona w takiej właśnie jest...

49

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

strzala i slusznie big_smile Jestes jedyna i wyjatkowa i nalezy ci sie szacunek jak kazdemu innemu czlowiekowi big_smile Wiec tak trzymaj i nie pozwol medom robic sobie krzywde big_smile
Koliber nie znam twojej cioci. Ale wierze ze zawsze jest jakies wyjscie.
Nie zawsze takie jakie by nam pasowalo ale zawsze jakies jest.

50

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Sadie napisał/a:

Nie zawsze takie jakie by nam pasowalo ale zawsze jakies jest.

Sadie  jesli jest cos  co nam, nie pasuje to  nie jest  wyjscie wink
A  wiesz  ze np  czlowiek  w  prawdziwej depresji nie widzi zadnego wyjscia ? ty z boku widzisz tysiace  a ten depresyjny  czlowiek , zupelnie nie  zrozumiale, nie widzi nic - "czarna  dziure"  ktora bardziej  go przeraza niz daje  sznace na lepsze....

51

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Przemoc w rodzinie to straszny temat. Bez względu na to kto (chodzi o płeć) jest katem a kto jest w roli ofiary.
Pracowałam kiedyś jako wolontariusz w pewnej fundacji, która miała kontakty z Niebieską Linią. Poznałam problem przemocy w rodzinie bardzo pobieżnie, ale wystarczyło mi to zrewidować swoje poglądy, dlatego bardzo przeraża mnie, jak ktoś w tak lekki sposób szasta słowami, że ofiara chce, że daje przyzwolenie.
Dla mnie to przejaw strasznej znieczulicy i absolutnej niestety ignorancji w temacie, który moim zdaniem wymaga bardzo głębokiej wiedzy psychologicznej.

Uzależnienia w związkach, toksyczne związki, przemoc w rodzinie, mechanizmy sekt, fanatyzm religijny - bardzo złożone socjologiczno-psychologiczne problemy, które wydają się tak proste do rozwiązania. Wiele osób jest w nie jednak uwikłanych i wielu specjalistów pomaga się z nich wyplątać. Nie pomagają zapewne jednak takie wypowiedzi, które bagatelizują bardzo złożony problem, do hasła, że skoro sobie pozwala to niech tak ma. Nie rozumiem podejścia...

Wybacz Catwomen, ale jak widzę taki wpis
Padają propozycje by rozumieć "ofiary" przemocy, by je wspierać, wykazywać empatię itd.
To mam inną propozycję- bo na forum aż roi się od wątków o mężach oprawcach, poszkodowanych kobietach itd, gdzie co rusz czyta się tylko 1 złotą radę"ODEJDŹ OD NIEGO", może zamiast podejmować tak radykalne rozwiązania,
to zacząć radzić jak jednak PRZETRWAĆ gehennę w małżeństwie? Jak z pomocą być moze psychologa żyć latami u boku partnera , który się znęca psychicznie?  Po co od razu odchodzić ??.....

to jakoś odechciewa się wchodzić w polemikę. Nie bardzo wiem, do czego dążysz i co chcesz czymś takim sprowokować?

52

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Catwoman napisał/a:

"My powinnymy  pracowac  i glosno mowic NIE tym ludzi  ktorzy  uzywaja swoje  przewagi fizycznej badz psychicznej  nad  innymi ludzmi  !!!  To my zdrowi  i mocni  w naszych przekonaniach,  powiennysmy tworzyc przkonanie w spoleczenstwie  ze  my nie akceptujemy przemocy  w zadnej  formie w stosunku do nikogo  i  do tego co  sie umie obronci i do tego  ktory  sie nie umie  sam obronic ... to jest  formam  pomocy"

To możesz robić w stosunku do dzieci i zwierząt, ale nie do dorosłych ludzi! Weź pod uwagę, że ludzie, ci dorośli, własnie CHCĄ tkwić w takich układach latami!! Chociaz mają wyjście, mogą coś ze sobą zrobić- chcą !! Z wielu powodów: wygody, niechęci zaczynania czegoś od nowa, złośliwości w stosunku do osoby, która im uprzykrza życie....

Poza tym: nadal czekam na propozycję zmiany taktyki na forum dla poszkodowanych osób: żeby zamiast doradzać ODEJSCIE, zaproponować jak takie osoby mogą jednak żyć spokojnie latami w toksycznym związku.

Przyznam,że nigdy nie rozumiałam tego złożonego procesu psychologicznego: kata,ofiaty,współuzależnienia bo nigdy sama nie byłam w takiej sytuacji.
Ale...
Znam pewną kobietę,matkę dwójki dzieci nad którą znęcą się fizycznie i psychicznie jej mąż.Warto jeszcze wspomnieć,że mąż jest policjantem.Bywały sytuacje gdy on- potężny facet siedział na niej- drobniutkiej chudzinie i tłukł jej głową kamienną posadzkę.Widziały to dzieci i któreś wezwało policję.Oprawca miał ostatnio rozmowę z przełożonym i wie,że jeśli to się powtórzy zostanie zwolniony.Ostatnio Zadzwoniła do nas z zapytaniem czy nie było u nas jej syna.Okazało się,że syn uciekł do pobliskiego lasku bo ojciec go dręczył.Ona z córką pobiegły do lasu i zobaczyły jak ojciec okłada leżącego nastolatka kijem,kopie.Chłopakowi udało się wyrwać i uciec.Okazało się,że uciekł kilkanaście km do swej babci.Matka poprosiła byśmy go przywieźli.Mój mąż obiecał porozmawiać ze swym bratem.
W tym czasie ja rozmawiałam z kobieta.Jej tłumaczenie tolerowania takiej sytuacji było następujące: jak zgłosi to policji to męża zwolnią z pracy a wtedy to oni dopiero bedą mieli w domu cyrk.Kiedy zaproponowałam by spakowała to co koniecznie i uciekała z tego domu bo w końcu oprawca kogoś z nich zakatuje stwierdziła,że ona nie będzie uciekać bo ona dużo pracy i pieniędzy włożyła w ten dom i nie zostawi go tak po prostu.
Tej kobiecie nie da się pomóc ale najsmutniejsze jest dla mnie to,że nie chce sama pomóc swoim dzieciom ani nie powala by ktokolwiek im pomógł...

Co zrobilibyście w takiej sytuacji: rozmawiali? Próbowali do czegokolwiek namówić? W sytuacji gdy widok katowanego syna nie robi na niej tak wstrząsającego wrażenia jak np na mnie?Ona jest przekonana,że pomoc psychologiczna jest potrzebna jej mężowi tylko i wyłącznie i próbuje aby ktokolwiek go do tego namówił.A że gość ma problemy emocjonalne to chyba wiadomo jak na to reaguje...

53

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

"ona nie będzie uciekać bo ona dużo pracy i pieniędzy włożyła w ten dom i nie zostawi go tak po prostu.
Tej kobiecie nie da się pomóc ale najsmutniejsze jest dla mnie to,że nie chce sama pomóc swoim dzieciom ani nie powala by ktokolwiek im pomógł..."   -- gojka ja z taką kobietą żyłam wiele lat. Z moją matką smile Mąż jej nie tłukł, ale ona żyje w kieracie przez niego ustanowionym, takim psychicznym. I ona chce zmienić wszystko....nie robiąc nic smile Już kilkadziesiąt razy dałam się nabrać na to, ze ona chce odejść od niego- nie, nie chce. Przedkłada dywan w dużym pokoju nad własną wolnością i świętym spokojem.
I ja jej za to nie szanuję- bo teraz mam włąsne życie, ale również, z powodu jej strachu, wygodnictwa , braku walko o siebie, żyłam w tym samym kieracie. Ja go przerwałam, wyprowadzając się. Ona tkwi w nim nadal i jest jej z tym całkiem fajnie.

54

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Sluchajcie moje drogie wlasnie sie zorientowalam smile
Ze my dyskryminujemy mezczyzn. Znowu big_smile
To jest watek o "dyskryminacji mezczyzn" a my sobie urzadzilysmy na nim poletko pt: "przemoc w stosunku do kobiet w zwiazkach" big_smile
W sumie to jest ciekawe. ZAuwazcie jak nam plynnie wyszlo "przekrecenie kota na swoja strone" big_smile

55

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
gojka102 napisał/a:

Co zrobilibyście w takiej sytuacji: rozmawiali? Próbowali do czegokolwiek namówić? W sytuacji gdy widok katowanego syna nie robi na niej tak wstrząsającego wrażenia jak np na mnie?

szczerze, to uważam że takim osobom trudno pomóc, mozna być podporą,osobą która daje wsparcie dobrym słowem ale i tak wszystko zależy od jej osobistego zrozumienia...

56 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-09-11 17:07:52)

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
dorota.f napisał/a:

"Ofiarami przemocy w rodzinie są najczęściej kobiety (58%) oraz dzieci do lat 13 (24%). Natomiast sprawcami przemocy są głównie mężczyźni (96%), będący często pod wpływem alkoholu" (Polska, źródło Niebieska Linia)

Dane absolutnie niewiarygodne. To wyłącznie dane kto zgłasza, że jest ofiarą przemocy, a wiadomo, że zgłaszają zazwyczaj kobiety. Ale kobieta nie zgłosi, że sama znęca się nad dzieckiem, ani nie zgłosi, że znęca się nad mężem/partnerem.
Sam fakt przedstawiania tych danych bez zaznaczenia powyższego jest już formą dyskryminacji, przedstawiania mężczyzn jako niemal jedynych winnych przemocy.

57

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Vuk napisał/a:
dorota.f napisał/a:

"Ofiarami przemocy w rodzinie są najczęściej kobiety (58%) oraz dzieci do lat 13 (24%). Natomiast sprawcami przemocy są głównie mężczyźni (96%), będący często pod wpływem alkoholu" (Polska, źródło Niebieska Linia)

Dane absolutnie niewiarygodne. To wyłącznie dane kto zgłasza, że jest ofiarą przemocy, a wiadomo, że zgłaszają zazwyczaj kobiety. Ale kobieta nie zgłosi, że sama znęca się nad dzieckiem, ani nie zgłosi, że znęca się nad mężem/partnerem.
Sam fakt przedstawiania tych danych bez zaznaczenia powyższego jest już formą dyskryminacji, przedstawiania mężczyzn jako niemal jedynych winnych przemocy.

Statystyki polskiej organizacji wkleiłam jako celową przeciwwagę do tych amerykańskich z dawnych lat. Trochę z przekory, aby ukazać, jak bezsensowne czasami jest wklejanie czegoś, aby tylko pasowało do tematu.
Nie możesz mi zarzucić dyskryminacji, bo podałam źródło, jakie udało mi się odszukać.
Nie twierdziłam jednocześnie, że jest to coś super wiarygodnego i że to dowód na to, że faceci nie są w ogóle ofiarami przemocy.

Każde statystyki mogą pokazywać jakieś trendy w zjawisku, ale nigdy go nie odzwierciedlają. To chyba wie każdy.
Nie mam wpływu na to, że mężczyźni nie zgłaszając się jako ofiary przemocy, zaburzają te statystyki.

58

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

cytat:
   "Polscy panowie najbardziej boją się zachorować na białaczkę lub raka płuca, prostaty lub jąder. Spokój odbiera im także obawa przed zaburzeniami erekcji.

    Wciąż pokutuje stereotyp faceta twardziela, który sprawia, że mężczyźni są często osamotnieni w swych problemach. Zaledwie 30 proc. z nich twierdzi, że może się zwierzyć ze swych kłopotów kolegom lub komuś z rodziny, choć wszyscy przeżywają podobne trudności. Taką możliwość deklaruje natomiast 45 proc. kobiet - uważa prof. Bogdan Wojtyniak z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.'

Myślicie ze ten stereotyp faceta twardziela powoduje że faceci są czesto dyskryminowani bo traktowani stereotypowo?

59

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Catwoman napisał/a:

Myślicie ze ten stereotyp faceta twardziela powoduje że faceci są czesto dyskryminowani bo traktowani stereotypowo?

Strasznie złożone błędne koło ma zastosowanie w problematyce, którą poruszyłaś.
Faceci już od dziecka (w przeciwwadze do kobiet) wychowywani są na tych, którym nie wolno się mazać i okazywać słabość. Dlatego, gdy są dorośli, starają się dalej ten swój mocarny wizerunek podtrzymywać.
Nie chodzą do lekarza, bo boją się "wyroku". Jeśli nie wiedzą, co się dzieje, mogą udawać niezniszczalnych. Nie rozmawiają z bliskimi o swoich lękach, by ktoś przypadkiem nie pomyślał o nich, jak o mięczakach.

To jednak na szczęście można przepracować i tak na prawdę wiele zależy od najbliższego otoczenia.
Niestety bywa tak, że babki tak bardzo przytłaczają facetów swoimi problemami, że na rozmowy o męskich utrapieniach brakuje czasu. Co on będzie się narzucał ze swoimi problemami, skoro jego dama ma swoich w bród i on, jej rycerz, musi o nią zadbać.

Moje zdanie jest takie, że zamiast czekać, aż nasz mężczyzna rozpocznie temat (bo to może trwać wieki lub w ogóle nie nastąpić), rozmowy trzeba częściej prowokować, aby facetowi zaskoczyło, że nie musi obawiać się o osądzenia o bycie mięczakiem, a skupić się na tym, że ktoś się o niego martwi. Ważne jest by mieć tego świadomość, że mężczyźni też mają słabości, też się czegoś boją i czasami również potrzebują wsparcia.

A wracając do pytania, jakie postawiłaś - dyskryminacja bardzo często wynika ze stereotypowego podejścia. Dotyczy to w ogóle dyskryminacji, niekoniecznie tej ze względu na płeć.

60

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

No tak, stereotypy są zabijające i sama wiele razy z nich "wychodziłam" i wychodzę nadal, ponieważ człowiek tak się przyzwyczaja do pewnego schematu myślenia, że powtarza różne głupoty latami..... które w obecnej sytuacji, mentalnosci już po prostu nie obowiązują.

Oczywiście, że ludzie padają ofiarami schematów bez względu na płeć a ja powiedziałabym ZWŁASZCZA kobiety, ale akurat chciałam poruszyć temat facetów właśnie i na nim sie w tym akurat wątku skupić.

Widzę, że faceci przeszli z tego "macho" (starsze roczniki) do innego modelu: bezbronnego, wrażliwego emo (młodsze roczniki) i zastanawiam się czy, jesli przez szereg lat będzie się ta druga forma utrzymywać, to czy nie będzie to PODSTAWĄ (własnie ten emo, nie macho) do kolejnych stereotypów typu "wszyscy faceci są tacy wrażliwi" albo "wszyscy faceci są zamknięci w sobie",  "wszyscy faceci interesują się fantastyką" smile

61

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.
Catwoman napisał/a:

Widzę, że faceci przeszli z tego "macho" (starsze roczniki) do innego modelu: bezbronnego, wrażliwego emo (młodsze roczniki) i zastanawiam się czy, jesli przez szereg lat będzie się ta druga forma utrzymywać, to czy nie będzie to PODSTAWĄ (własnie ten emo, nie macho) do kolejnych stereotypów typu "wszyscy faceci są tacy wrażliwi" albo "wszyscy faceci są zamknięci w sobie",  "wszyscy faceci interesują się fantastyką" smile

Z tym przejściem to już trochę generalizowanie. Dla przeciwwagi dla grupy emo masz chociażby młodzież "JP" - sami macho wink

A dyskryminacja bierze się ze stereotypów, których uczymy się od dziecka. Np to dziewczynka pomaga mamie sprzątać, jest uczona dbania o dom, gotowania itp, bo taka jest rola kobiety. Chłopak wystarczy, że bedzie potrafił zanieść brudne skarpety do kosza i zrobić sobie kanapkę, więcej nie musi umieć, jemu to niepotrzebne. Od dziewczynek wymaga się  np. wiekszego porządku w pokoju.
Tak więc kobieta musi przede wszytskim dbać o dom, zajmować się dziećmi, mężem (?!), codziennie ugotować obiad. Jeśli sobie z tym nie radzi, to marna z niej żona, matka i gospodyni.
Facet musi być twardy, pracować, przynosić kase, miło, jeśli w niedzielę spędzi czas z rodziną i weźmie dzieci na spacer. Jeśli to on wykonuje większość obowiązków domowych, potrafi gotować, albo jest z dziećmi w domu, a żona pracuje, to już coś z nim nie tak, albo zniewieściały, albo pod pantoflem.
Opieka nad dzieckiem przyznawana kobiecie, ktoś napisał, że kobieta lepiej wie co dziecku trzeba, częściej się nim zajmuje. Stereotyp: kobieta - matka dzieciom - pieluchy, butelki, obiadki, ubieranie, kapiele itd; facet - spacer, wyjście na mecz, pół godzinki zabawy przed snem, w weekend książeczka na dobranoc.
Poza tym często kobiety od początku odrzucają pomoc tatusiów przy dziecku, bo ona zrobi to lepiej, wie lepiej, bo taka rola kobiety, bo co z niej byłaby za matka jeśliby sobie sama z tym nie poradziła, bo co by powiedziała mama/teściowa, że ona leży z książka w ręku, albo maluje paznokcie, a on w tym czasie kąpie/przewija/usypia dziecko, albo pierze zarzygany kocyk. Same stereotypy.
Czasy się tak bardzo zmieniły, a poglądy dotyczące roli kobiety i roli mężczyzny przetrwały.

Co do przemocy w rodzinie i tego, że jak ona odejdzie, to zostanie bez domu i bez pieniędzy. Przecież zabezpieczenie się to podstawa, nie ważne jak bardzo się kochamy, jak jest pięknie, kolorowo i cudownie, to dom, który zbudowaliśmy jest na współwłasność, samochód i działeczka, które kupiliśmy też, coś potrafimy, jesteśmy w stanie zarobić na swoje potrzeby. Nie skończyłyśmy bankowości, ale wiemy ile i gdzie mamy, co mamy, ile to warte. I już jest trochę łatwiej.

62

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Nie przesadzajcie z tym dyskryminowaniem mężczyzn.Mój mąz jako jedyny ma prawa do córki nie bylo zadnego problemu aby corka z nim mieszkala i tak do tej pory jest (matka zostala pozbawiona praw do dziecka bez zadnych problemow)
Po drugie to z tego co widze,bardziej dyskryminowane sa kobiety z dziecmi nawet chocby patrząc na aspekt zawowody.Doslownie pracodawca jesli ma wybor zatrudnic jedno z dwoch kandynatow spelniające wymogi to jednak woli mezczyzne (rowniez posiadającego dzieci) niz kobiete co ma dzieci,z czym sie wiąze chorobowe na dzieci, i rozne nie przywidziane zwolnienia lekaskie rowniez na dzieci
Mezczyzni na naszym swiecie nie mają tak źle jak tutaj piszecie

63

Odp: Dyskryminacja mężczyzn.

Nie mówię, że cierpią na każdym kroku, ale jednak ta dyskryminacja się zdarza- i mówi się o niej mało. Widzisz, nawet ja strzeliłam faux pas bo ze słowem PRZEMOC domowa wobec mężczyzn od razy skojarzyłam BICIE. A tu się okazało, ze tych form przemocy jest mnóśtwo.

Posty [ 64 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026