Jak w praktyce wyglądają tradycyjne zasady dobrego wychowania w Waszych związkach?
Czy Wasz mężczyzna przepuszcza Was w drzwiach, odbiera z rąk ciężkie zakupy, podaje płaszcz, wykonuje cięższe prace tylko po to, aby Wam ulżyć? Czy słyszycie słowa ,,dziękuję? i ,,przepraszam? zawsze wtedy, gdy sytuacja tego wymaga?
Czy kiedy idziecie wspólnie na imprezę, to opiekuje się Wami, dba od samego początku do końca o poczucie komfortu i bezpieczeństwa, czy jednak zajmuje się przede wszystkim sobą? Czy w kawiarni/restauracji to mężczyzna składa zamówienie i pilnuje, aby wszystko było z nim w porządku, a Ty dostała kawę dokładnie taką, jakiej oczekiwałaś?
Takich pytań mogłabym przytoczyć więcej, ale ogólnie chciałabym zapytać jak to jest ze ,,związkowym" savoir vivrem na co dzień?