netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

proszę was o pomoc bo nie daję rady nie chcę tak żyć i

8 odpowiedzi8 763 wyświetleniazałożony przez czekoladoweserduszko, 05.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » proszę was o pomoc bo nie daję rady nie chcę tak żyć i

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez czekoladoweserduszko (2012-09-05 12:29:00)

Temat: proszę was o pomoc bo nie daję rady nie chcę tak żyć i

WITAM WSZYSTKICH CHCIAŁABYM UZYSKAĆ JAKIEŚ PORADY SŁOWA OTUCHY BO NIESTETY PRZYJACIELE SIĘ ODEMNIE ODWRÓCILI LUDZIE NIE CHCĄ PATRZEĆ A RODZINA UWAŻA ŻE KRZYWDZĘ DZIECI A JA CHCĘ TYLKO ŻYĆ NORMALNIE ZACZĄĆ ŻYĆ ZBUDOWAĆ DOM SPOKOJNY DLA SIEBIE I DZIECI
ZACZNĘ OD POCZĄTKU MARIUSZA POZNAŁAM JAK MIAŁAM 16 LAT CHODZIŁAM NA DYSKOTEKI TAM GO POZNAŁAM ON MIAŁ WTEDY 25 LAT CZYLI RÓŻNICA BYŁA MIĘDZY NAMI 9 LAT SZYBKO SIĘ W NIM ZAKOCHAŁAM POTRZEBOWAŁAM TEJ MIŁOŚCI BO W DOMU JEJ NIE BYŁO TATA ALKOHOLIK CIĄGŁE AWANTURY WYZWISKA NA MAMĘ I NAS MNIE I MOJE SIOSTRY CHCIAŁAM Z UCIEC WYPROWADZIĆ SIĘ JAK NAJSZYBCIEJ ALE WIEDZIAŁAM ŻE NIE MAM DOKĄD WIĘC GDY POJAWIŁ SIĘ MARIUSZ CHCIAŁAM TYLKO SKOŃCZYĆ GIMNAZJUM IŚĆ DO SZKOŁY ŚREDNIEJ I KAŻDY WEKEND I KAŻDĄ WOLNĄ CHWILĘ SPĘDZAŁAM U NIEGO CHOĆ JEGO RODZICE MNIE NIE LUBILI ZBYTNIO ALE ON BYŁ DLA MNIE DOBRY KOCHAŁ MNIE CZUŁAM SIĘ PRZY NIM BEZPIECZNIE ALBO TAK MI SIĘ WYDAWAŁO GDY MIAŁAM 17 LAT URODZIŁAM DZIECKO CHOĆ CIĄŻA BYŁA ZAGROŻONA DZIECKO TEŻ NAM ZMARŁO WTEDY BYŁO CIĘŻKO POGUBIŁAM SIĘ WZIELIŚMY ŚLUB NIE MUSZĘ MUWIĆ ŻE TEŻ DUŻY WPŁYW MIELI RODZICE NAKŁANIALI NAS DO TEGO POTEM GDY MIAŁAM 18 LAT URODZIŁAM KOLEJNE DZIECKO SYNA NASZE MAŁŻEŃSTWO POLEGAŁO NA TYM ŻE MIESZKALIŚMY U RODZICÓW W MAŁYM POKOIKU I BYŁO CIĘŻKO RAZEM Z DZIECKIEM JA NIE SKOŃCZYŁAM SZKOŁY MĘŻA RODZICE ZAPROPONOWALI ŻEBYŚMY SIĘ PRZEPROWADZILI DO NICH ŻE UDOSTĘPNIĄ DUŻY POKÓJ I TAK ZROBILIŚMY I WTEDY JUŻ ZOSTAŁAM BEZ MAMY BYŁO CIĘŻKO MUSIAŁAM SIĘ PODPORZĄDKOWAĆ TEŚCIOWEJ A JEJ WSZYSTKO CO ROBIŁAM PRZESZKADZAŁO GDY CHCIAŁAM GDZIEŚ WYJŚĆ Z MĘŻEM ZAWSZE UTRUDNIAŁA BO MÓWIŁA ŻE TRZEBA BYŁO NIE ROBIĆ SOBIE DZIECKA skoro chcę się bawić a PRZECIEŻ JA TYLKO CHCIAŁAM CZASEM Z MĘŻEM WYJŚĆ DO DYSKOTEKI NA PRZYKŁAD PRZECIEŻ MIAŁAM DOPIERO 19 LAT A MĄŻ ZAWSZE STAWAŁ PO STRONIE SWOJEJ RODZINY I WTEDY JUŻ TO NAS ZACZYNAŁO RÓŻNIĆ ZAWSZE ROBIŁ TO CO CHCIELI A JA BYŁAM NA KOŃCU DZIECKIEM TEŻ PRAWIE SIĘ NIE ZAJMOWAŁ WKOŃCU W MIEJSCOWOŚCI W KTÓREJ MIESZKALIŚMY ZNALAZŁO SIĘ MIESZKANIE DO WYNAJĘCIA MAŁA JEDNO POKOJOWA KAWALERKA JEGO RODZICE PRAWIE NAS ZMUSILI DO JEJ WYNAJĘCIA ALE TO NIC GDY POSZLIŚMY NA SWOJE CZYLI ZACZELIŚMY JE WYNAJMOWAĆ ZROBIŁO SIĘ W NASZYM MAŁŻEŃSTWIE LEPIEJ SYN ROSNĄŁ MĄŻ PRACOWAŁ ZARABIAŁ NORMALNIE JA ZACZĘŁAM PRACOWAĆ W CHAŁUPNICTWIE BYŁO DOBRZE WTEDY WŁAŚCICIEL MIESZKANIA POWIEDZIAŁ ŻE ZNALAZŁ SIĘ KUPIEC NA MIESZKANIE I MUSIMY ALBO JE KUPIĆ ALBO SIĘ WYPROWADZIĆ ALE MY NIE MIELIŚMY GDZIE DO MOICH RODZICÓW NA MALUTKI POKOIK NA STRYCHU KTÓRY OGRZEWALIŚMY PIECYKIEM NA PRĄD NIE BYŁO POWROTU A RODZICE MĘŻA WCALE NAS NIE CHCIELI TYLKO ZMUSZALI DO KUPNA NA KREDYT HIPOTECZNY TEGO MIESZKANIA NO ALE OCZYWIŚCIE MĄŻ JAK ZWYKLE STAWAŁ PO ICH STRONIE BO ZAWSZE JEGO RODZICE BYLI NAJWAŻNIEJSI NO I KUPILIŚMY TO MIESZKANIE BYŁO ZLE BYŁAM WTEDY TAKA MŁODA DZIŚ JAK O TYM POMYŚLĘ CHYBA BYM JUŻ WTEDY SIĘ Z NIM ROZSTAŁA DOSTALIŚMY KREDYT TROSZKĘ WYREMONTOWALIŚMY I MIESZKALIŚMY MĄŻ DALEJ PRACOWAŁ JA TEŻ ZALICZYŁAM DWA LATA PRACY PRZECHODZILIŚMY RÓŻNE KRYZYSY ALE ZAWSZE TŁUMACZYŁAM SOBIE ŻE JEST DZIECKO I MUSZĘ RATOWAĆ RODZINĘ DLA DZIECKA  GDY PATRZYŁAM NA ZNAJOME MAŁŻEŃSTWA JAK SIĘ WZAJEMNIE KOCHAJĄ SZANUJĄ JAK JEDNO DBA O DRUGIE ZAWSZE MIAŁAM DOSYĆ PŁAKAŁAM MÓJ MĄŻ PRAWIE NIGDY NIE MÓWIŁ MI KOMPLEMENTÓW CHYBA ŻE NAPRAWDĘ OD CZASU DO CZASU KOCHAM CIĘ I TO TYLKO PO SEXIE A SEX JA KOCHAŁAM SIĘ Z NIM I NIC NIE CZUŁAM POCZUŁAM ŻE NIE WIEM CZY GO KOCHAM CZY TO PRZYWIĄZANIE POTEM ZASZŁAM W CIĄŻE URODZIŁA SIĘ DZIEWCZYNKA CÓRECZKA WIĘC MAMY DWÓJKĘ DZIECI JA NIE PRACUJĘ MĄŻ ZARABIA GROSZĘ BRAKOWAŁO PIENIĘDZY WSZYSTKO SIĘ SYPAŁO CORAZ MNIEJ ZE SOBĄ ROZMAWIALIŚMY CHOĆ MY W SUMIE NIGDY ZE SOBĄ NIE ROZMAWIALIŚMY ZA DUŻO MĄŻ ZAWSZE SIĘ OBRAŻAŁ I TYLE WTEDY ZROZUMIAŁAM PATRZĄC NA NIEGO ŻE NAPRAWDĘ JEST MI OBCY NIE KOCHAM GO OSTATNIE RAZY W ŁUŻKU POPROSTU JAKBYM TO ROBIŁA Z OBCYM MĘSZCZYZNĄ ALE CO MIAŁAM ZROBIĆ ON CHCIAŁ A JAK JA NIE TO SIĘ OBRAŻAŁ CHOĆ I TAK KOCHALIŚMY SIĘ RAZ NA PARĘ TYGODNI I TERAZ ZROZUMIAŁAM ŻE PO PROSTU CHCĘ SIĘ ROZSTAĆ NIE POTRAFIĘ TAK JUŻ DŁUŻEJ ŻYĆ Z OBCYM MI JUŻ MĘSZCZYZNĄ TYLKO DLA TEGO ŻE SĄ DZIECI NAWET KIEDYŚ MI POWIEDZIAŁ ŻE MI SIĘ ZACHCIAŁO DRUGIEGO DZIECKA A TERAZ NIE MAMY PIENIĘDZY I OWSZEM BO TO JA CHCIAŁAM ALE WIRZYŁAM ŻE BĘDZIEMY SZCZĘŚLIWI JAK SIĘ DZIECKO URODZI ALE NIESTETY STAŁO SIĘ ODWROTNIE BYŁO CORAZ GORZEJ A TERAZ JEST NAPRAWDĘ ZLE I JA POSTANOWIŁAM ŻE CHCE SIĘ ROZSTAĆ WIEM MAM DWÓJKĘ DzIECI I KAŻDY MÓWI ŻE POWINNAM MYŚLEĆ TYLKO O NICH JA TO WIEM I MOJE DZIECI SĄ DLA MNIE NAJWAŻNIESZE I OCZYWIŚCIE ZOSTANĄ ZE MNĄ TYLKO ŻE JA MAM DOPIERO 26 LAT A JUŻ CZUJĘ SIĘ BRZYDKA I MOJA POCZUCIE PEWNOŚCI SIEBIE SPADŁO PRAWIE DO ZERA NIE POTRAFIĘ ZAUFAĆ ŻADNEMU FACETOWI NIE CZUJĘ SIĘ ŁADNA JA NIE CHCĘ DO KOŃCA ŻYCIA TAK CHCE ODEJŚĆ OD MĘŻA I ZNALEŚĆ JESZCZE W ŻYCIU DLA SIEBIE SZCZĘŚCIE CZY JA MUSZĘ BYĆ TAK KARANA I PONIEWIERANA PRZEZ WSZYSTKICH DO OKOŁA TYLKO ZA TO ŻE MOJE MAŁŻEŃSTWO JUŻ SIĘ SKOŃCZYŁO A NAWET WCZEŚNIEJ TYLKO ZAWSZE SOBIE MÓWIŁAM ŻE MI NIE WOLNO BO MAM DZIECI MOJE SZCZĘŚCIE SIĘ NIE LICZY ALE JUŻ TAK NIE CHCE JUŻ NIE CHCIAŁABYM SIĘ ROZSTAĆ Z MĘŻEM NORMALNIE ZE WZGLĘDU NA DZIECI BO NIE CHCĘ ZABIERAĆ IM OJCA CHCE BY GO WIDYWALI ALE ON MI TO UTRUDNIA TERAZ WYCHODZ TO JAKI JEST NA PRAWDĘ OCZERNIA MNIE ROBI ZE MNIE DZIWKĘ DODAM JESZCZE ŻE MIESZKAMY W MIEJSCOWOŚCI GDZIE MA NA OKOŁO PEWNO SWOJEJ RODZINY I WSZYSCY NA MÓJ WIDOK WYTYKAJĄ MNIE PALCAMI I OBGADUJĄ JAKA TO ZE MNIE MATKA A Ja JESTEM SAMA I TYLKO DLA TEGO ŻE CHCE JESZCZE SOBIE UŁOŻYĆ ŻYCIE CHCE BYĆ SZCZĘŚLIWA TYLKO NIE WIEM JAK MAM TO ZROBIĆ CHCIAŁABYM SIĘ ROZWIEŚĆ JAK NAJSZYBCIEJ ALE NIESTETY NIE MAM PIENIĘDZY NA ROZWÓD BO DZIŚ NAWET NIE MAM NA PODSTAWOWE WYDATKI DLA DZIECI CHCIAŁABYM ODEJŚĆ TYLKO GDZIE DO DOMU RODZICÓW NIW WRÓCĘ BO TAM NIE MA WARUNKÓW DLA DZIECI A MĄŻ  NIE CHCE SIĘ WYPROWADZIĆ Z MIESZKANIA BO TWIERDZI ŻE JEST WSPÓLNE I ON JE SPŁACA I NIE POZWOLI ŻEBYM GO OGOŁOCIŁA ZE WSZYSTKIEGO ŻE ON TU BĘDZIE MIESZKAŁ A JA Z DZIEĆMI MOGĘ IŚĆ NA ULICĘ JA JUŻ CZASEM WIECZOREM NIE MAM CHĘCI ŻYĆ WYKAŃCZAM SIĘ PSYCHICZNIE PROSZĘ PORADZCIE CO MAM ZROBIĆ JAK MAM ZNALEŚĆ WYJŚCIE Z TEGO CHOREGO ZWIĄZKU BOJĘ SIĘ CO BĘDZIE PRZECIEŻ JA NIE PRACUJĘ A MAMY WSPÓLNY KREDYT NA MIESZKANIE DRUGI NA JEGO REMONT I MNÓSTO INNYCH OPŁAT BOJĘ SIĘ ŻE NIE DAM SOBIE FINANSOWO RADY SAMA ALE NIE POTRAFIĘ BĆ JUŻ W MAŁŻEŃSTWIE W KTÓRYM WSZYSTKO WYGASŁO UCZUCIE ŁUŻKO ROZMOWY WSZYSTKO CZUJĘ SIĘ JAK W SYTUACJI BEZ WYJŚcia TYLKO NIE PISZCIE ŻE MOŻE JESZCZE NAM SIĘ UŁOŻY ŻE MOŻE WARTO SPRUBOWAĆ JESZCZE Raz BO TO ODPADA JA NIE CHCE JUŻ ŻYĆ Z TYM CZŁOWIEKIEM NA OBRĄCZKĘ NIE MOGŁAM JUŻ PATRZEĆ I ŻEBY DZIECI MIAŁY CO JEŚĆ SPRZEDAŁAM JĄ NIE CHCE DZIECIOM ZABIERAĆ OJCA ALE NIE CHCE JUŻ Z NIM BYĆ TYLKO CO MAM ZROBIĆ .......

2

Odp: proszę was o pomoc bo nie daję rady nie chcę tak żyć i

Jezeli jestes pewna ze nie chcesz z nim byc i ze nie da sie tego ratowac to odejdz od niego, dla dobra swojego i dzieci. Na dluzsza mete tego nie wytrzymasz, nawet jesli bedziesz probowac utrzymac ten zwiazek dla dobra dzieci. Tu nie chodzi o zabieranie ojca, ale o uratowanie zycia swojego i dzieci. Nie patrz na to ze ludzie beda gadac. Najwazniejsze jest szczescie Twoje i dzieci. A pieklo nieszczesliwego malzenstwa to najgorsza rzecz, jaka mozna zafundowac sobie i dzieciom.

3 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2012-09-05 12:53:03)

Odp: proszę was o pomoc bo nie daję rady nie chcę tak żyć i

Bez interpunkcji ciężko się czyta......

Jak to co masz zrobić. To chyba oczywiste, że najpierw musisz znaleźć pracę, żeby się usamodzielnić. Potem wnieść sprawę o rozwód i ustalenie alimentów na dzieci, no i wyprowadzić się.
Oczywiście to wszystko potrwa. Ale mniej więcej takiego scenariusza powinnaś się trzymać.

Szczerze Ci współczuję, bo przez silną potrzebę bycia z kimś, zatraciłaś siebie, a mężczyzna z którym żyjesz przestał się szanować, bo uznał cię za pewnik.

Jeśli nie chcesz z mężem być to ja Ci radzić nie będę żebyś małżeństwo ratowała. Jesteś jeszcze taka młoda, całe życie przed tobą. Walcz o siebie i dzieciaki. Zobacz ile jest w około samotnych matek, każda z nich miała ciężko, ale teraz są szczęśliwe, a dzieciom nie brakuje nic.

Człowiek jest w stanie dokonać niemożliwego, tylko musi chcieć NA PRAWDĘ.

4 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2012-09-05 12:58:17)

Odp: proszę was o pomoc bo nie daję rady nie chcę tak żyć i
czekoladoweserduszko napisał/a:

TYLKO NIE PISZCIE ŻE MOŻE JESZCZE NAM SIĘ UŁOŻY ŻE MOŻE WARTO SPRUBOWAĆ JESZCZE Raz BO TO ODPADA JA NIE CHCE JUŻ ŻYĆ Z TYM CZŁOWIEKIEM ......

Najwyraźniej sama podjęłaś decyzję. Tylko bądź konsekwentna. I tak jak radzą - znajdź pracę, może ktoś z rodziny mógłby Cię wesprzeć? Na spokojnie wszystko zaplanuj, przemyśl - może jest koleżanka, albo znajoma, która mogłaby Ci pomoć... Czasem przypadkowi ludzie są większym oparciem, niż rodzina.

5

Odp: proszę was o pomoc bo nie daję rady nie chcę tak żyć i

Na początek wyłącz CapsLock i wstaw do swojego posta jakiekolwiek przecinki i kropki. Tak napisany tekst jest prawie nieczytelny. Czekam na interpunkcję, w przeciwnym razie wątek wyląduje w koszu.

6

Odp: proszę was o pomoc bo nie daję rady nie chcę tak żyć i

Bardzo Ci współczuje.
Nie bardzo potrafiłbym tu teraz cos konkretnego doradzić.
Ale znalezienie pracy jeśli to możliwe to podstawa abyś mogła stanąć na nogi i odzyskać wiarę w siebie.
Musisz być silna i dla siebie i dla dzieci. Nie będzie łatwo. Ale jeśli masz w sobie siłę ( a wierzę że masz) to dasz radę.
Powodzenia.

7

Odp: proszę was o pomoc bo nie daję rady nie chcę tak żyć i

Kochana uwierz w siebie!!!Nie licz na to że twój mąż może sie zmienić.Będzie tak samo lub jeszcze gorzej.Nie chce cie dolować,tylko podpowiedzieć że musisz walczyć o siebie.Pamiętaj że jesli zostaniesz z tym człowiekiem to w końcu sie załamiesz a to najgorsze co mogłoby spotkać Ciebie i Twoje dzieci.To wlaśnie z miłosci do nich i do siebie,musisz ogarnąć się i wyjść z sytuacji w jakiej sie znajdujesz.Daj sobie czas na przeanalizowanie wszystkiego i na spokojnie poszukaj pracy.Jak już ją znajdziesz to powoli,malymi kroczkami doprowadzisz do tego ze ułożysz sobie i dzieciom spokojne zycie.Pamiętaj żeby nie zdradzać sie przed mężem ze swoimi zamiarami bo moze być tak,że bedzie utrudniał ci odejście od niego.Nawet w złosci,podczas jakiejkolwiek kłutni nie zdradzaj sie z niczym.Kiedy poukładasz sobie wszystko jak trzeba,wtedy poprostu odejdz.Jesli tyle czasu wytrzymywałaś to teraz wytrzymaj jeszcze zeby na spokojnie doprowadzić sprawy do końca.Tylko musisz zaczac działać.Ja jestem w podobnej sytuacji,tyle ze mieszkam za granicą i nie znam jezyka.Trzymam kciuki.Informuj mnie jesli bedziesz chciala,jak układaja ci sie sprawy i co postanowiłaś.Pozdrawiam.

8

Odp: proszę was o pomoc bo nie daję rady nie chcę tak żyć i

Trudna sytuacja.
Prosto się pisze, odejdź, szukaj swojego szczęścia.
Ale trzeba spojrzeć na fakty.
Masz dwoje małych dzieci.
Nie masz pracy.
Nie masz pieniędzy.
Nie masz wykształcenia.
Nie masz gdzie odejść.
Mieszkanie macie na współwłasność.
I dwa kredyty na współwłasność.

Nawet jak się rozwiedziesz i odejdziesz z mieszkania - nadal musisz spłacać kredyty wspólnie ze swoim byłym mężem. Tylko on sam mógłby Cię z tych kredytów wyłączyć.

Można założyć sprawę o podział majątku, w tym przypadku mieszkania. Kredytów sąd nie dzieli, bo umowy o kredyt zawarliście z bankiem, nie z sobą nawzajem.
Jesli Ty zostaniesz w mieszkaniu, trzeba będzie spłacić męża. Jeśli on, to spłaci Ciebie.

Najważniejsza sprawa to praca. Bez niej nie ruszysz z miejsca. Czy zarobisz tyle, żeby wynająć jakieś mieszkanie dla siebie i dzieci? Jesli nie to nie pozostaje nic innego jak wrócić z dziećmi do rodziców, mimo kiepskich warunków. Pracować i jakoś układać na nowo swoje życie. Uzupełnić wykształcenie i pomału zacząć się dorabiać.
Wnieść sprawy o rozwód i alimenty. I nic nie mówić o kredytach, może mąż się nie zorientuje. Może pomyśli, że skoro mieszka w tym mieszkaniu, to on sam musi je spłacić. A jeśli się połapie, to może  Ci założyc sprawę o zwrot połowy rat kredytów. Miałam niedawno taką sprawę w rodzinie. Nie ruszałabym mieszkania, dopóki on nie czepiałby się kredytów. Gdyby był złośliwy i żądał współpłacenia, wniosłabym wtedy sprawę o podział majątku.

Przykro mi, że tak Cię straszę, ale życie to nie tylko emocje, ale też twarde fakty. Daleko nie zajdziemy, jeśli będziemy je ignorować.

Nie chcesz juz tego małżeństwa, więc Cię nie namawiam do pracy nad związkiem.

Sytuację masz nie łatwą i wymagającą skupienia się na realiach. Więc się skup i postaraj powściągnąć emocje. One nie sa najlepszym doradcą w takich sprawach. Odejdź wtedy, gdy będziesz miała gdzie iść i za co żyć.
Powodzenia.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » proszę was o pomoc bo nie daję rady nie chcę tak żyć i

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026