netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Czy dobrze zrobię,gdy zgłoszę to do MOPSu?

8 odpowiedzi7 130 wyświetleńzałożony przez Radomianka, 16.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy dobrze zrobię,gdy zgłoszę to do MOPSu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Czy dobrze zrobię,gdy zgłoszę to do MOPSu?

Moja bliższa koleżanka stacza się w dół. Nigdy nie miała lekkiego życia, ale udało jej się w końcu zrobić kursy,znaleźć pracę. Po rozmowie z nią byłam szczęśliwa,że wreszcie wszystko jest na dobrej drodze. Gdy poprawiło jej się finansowo zaczęła pić. Pije do takiego stopnia,że idąc ulicą "brakuje jej chodnika". Ma dwóch synów,jeden 5 drugi 8 lat. Nikt się nimi nie zajmuje. Ludzie mówią,że chłopcy kradną,by coś zjeść. Sprawdziliśmy tę informację,potwierdziła się. Nie mogę udawać,że wszystko jest dobrze. Rozmowy z koleżanką nie pomagają,gdyż kłamie i nie widzi,albo nie przyznaje się do problemu. Chcę to zgosić do MOPSu. Liczę się z tym,że dzieci zostaną odebrane. Jest to dramat,bo jeśli nic nie zrobimy chłopcy pozostaną bez odpowiedniej opieki. Jeśli to zgłosimy możliwe,że stracą matkę,a może i zostaną rozdzieleni. Ojciec nie żyje od roku. Poradzcie co robić.

2 Ostatnio edytowany przez agness131 (2012-08-16 22:41:30)

Odp: Czy dobrze zrobię,gdy zgłoszę to do MOPSu?

A moze zglosic na przymusowe leczenie. Ciezka sprawa. Szkoda dzieciakow. W instytucje MOPS nie wierze, pewnie przyjda jak mamuska bedzie "cacy" i nic niepokojacego nie zauwaza. Jednak mimo wszystko ja bym tam zglosila, niech jest slad ze w tym domu zle sie dzieje. Nie masz na co czekac. Przy obecnym stanie szanse aby te dzieci byly "nie wypaczone" sa male. Juz kradna a co bedzie dalej.

3

Odp: Czy dobrze zrobię,gdy zgłoszę to do MOPSu?

agness131 ma racje zgłosisz przyjdą i trafią tak ,  że matka będzie akurat cacy ... hmmm a może interwencja policji wtedy kiedy matka będzie pod wpływem  oni spiszą protokół raz , drugi i sprawa pójdzie do sądu rodzinnego , no wiadomo jeżeli dzieci trafiłby do domu dziecka mogą zostać rozdzielone , koleżance mogą również odebrać prawa rodzicielskie achhh nie rozumie takich kobiet  potem najbardziej cierpią na tym dzieci ...;/

4

Odp: Czy dobrze zrobię,gdy zgłoszę to do MOPSu?

A próbowałaś z nią porozmawiać na ten temat? Wytłumaczyć co może się stać gdy nie zerwie z nałogiem?, że mogą jej odebrać dzieci?

5

Odp: Czy dobrze zrobię,gdy zgłoszę to do MOPSu?

Koleżanka twierdzi,że nie ma problemu z alkoholem,a dzieci nie chodzą głodne,bo lodówka jest pełna jedzenia. Wiemy,że to nieprawda. Sąsiedzi,sprzedawczynie z osiedlowego sklepu znają problem,widzą ją pijaną, wiedzą,że dzieci głodują,ale nie chcą się wtrącać.
Obecnie od kilku dni koleżanki z dziećmi nie ma w domu. Nie odbiera telefonów,więc nic nie możemy zrobić.

6

Odp: Czy dobrze zrobię,gdy zgłoszę to do MOPSu?

A najbliższa rodzina koleżanki? Dziadkowie, rodzice, wójowstwo? Może warto zapukać do ich drzwi i wyłożyć jak sprawa wygląda? Może gdy powie im to obca osoba, będą tak wstrząśnięci że podejmą jakieś kroki (najlepiej opieka nad dziećmi...)

7

Odp: Czy dobrze zrobię,gdy zgłoszę to do MOPSu?

Napisz pismo do Sądu Rodzinnego informujące o sytuacji dzieci w tym domu, z prośbą o interwencję.
Napisz tez wniosek o przymusowe leczenie z opisem sytuacji do Gminnej Komisji d/s Rozwiazywania Problemów Alkoholowych (jest przy każdym urzędzie miasta i gminy).
Zrób kopie obu pism.
Dowiedz się gdzie jest poradnia odwykowa. Idź tam, porozmawiaj z terapeutami i ustal termin spotkania z koleżanką.
Kopie obu pism dołącz do listu do koleżanki, w którym poinformuj ją o terminie spotkania z terapeutą oraz o tym, że jesli nie skorzysta z tej propozycji, to oryginały trafią do sądu i komisji.
Jesli koleżanka nie podejmie leczenia zrób to czym zagroziłaś.

I pamiętaj, robisz to z troski o koleżankę i jej dzieci. Nie po to żeby jej dokuczyć.
Uzależnienie to specyficzna choroba, która nie pozwala uzależnionemu dostrzec, że stacza sie w dół. Jeśli interwencja nie przyjdzie z zwenątrz, nie będzie co zbierać. Taka interwencja to najwyższy wyraz troski, biorąca pod uwagę specyfikę tej choroby. A nie jest to katar, alkoholizm naprawdę miesza w głowie.
To wyglada jak szantaż, ale tak naprawdę to POZWOLENIE, by koleżanka poniosła odpowiedzialność za swoje picie i zachowanie, jak dorosły człowiek. Tylko doświadczenie bolesnych konsekwencji picia jest w stanie zmusić alkoholika do refleksji i leczenia.
Ukrywanie jej picia, pobłażliwość, obojętność wobec jej losu i losu dzieci, wyręczanie przez rodzinę w jej obowiązkach, to tak naprawdę wspomaganie jej nałogu. A tu chodzi o to, żeby stanęła na nogi i zajęła sie swoimi dziećmi.

Koleżanka nie będzie z tego teraz zadowolona, to oczywiste.

Jednak gdy to się uda, a ona przestanie pić, będzie Ci za to wdzięczna do grobowej deski.

8 Ostatnio edytowany przez cisza to ja (2012-08-27 22:29:37)

Odp: Czy dobrze zrobię,gdy zgłoszę to do MOPSu?

W każdym wymienionym przez 'Marenę' przypadku dzieci trafią do domu dziecka.
Chyba, że znajdzie się ktoś z rodziny lub przyjaciół i na czas leczenia matki weźmie je do siebie jako rodzina zastępcza.
Tu jednak decyduje sąd.
Nie należy przymykać oczu i udawać, że nie widzi się problemu, bo będzie już jedynie gorzej.
Znam wiele przypadków, że w sytuacji gdzie dzieci zostały odebrane, matka zrywała z nałogiem i po uporządkowaniu swojego życia dzieci odbierała. Do pełnoletności jednak czuwa nad nimi kurator sądowy, co jest dodatkowym straszakiem dla matki.

Radomianko ja proponuję żebyś zebrała jakieś bliskie osoby tej rodziny i wspólnie przygotowały "interwencję" i postawiły jej ultimatum, że przychodnia leczenia uzależnienia i mityngi AA, a dopiero sąd i inne instytucje.
Jak przygotować tę interwencję?
Masz treść, która wszystko powie:
.............................................................
INTERWENCJA WOBEC OSOBY UZALEŻNIONEJ

System iluzji i zaprzeczeń, w którym żyje osoba uzależniona, uniemożliwia jej realistyczne widzenie faktów swego uzależnienia. Dlatego by pomóc takiej osobie - konieczna jest INTERWENCJA , by skłonić ją do zgody na leczenie i doprowadzenie do wyjścia z czynnego uzależnienia, do rekonstrukcji uzależnionego przez uzdrowienie ciała, umysłu i ducha.

Skuteczność interwencji wynosi około 90% - pod warunkiem, że jest DOBRZE PRZYGOTOWANA. Dlatego warto najpierw nieco się wyedukować w tematyce uzależnień by zadziałać efektywnie wobec osoby uzależnionej.
Literaturę, materiały na ten temat proponujemy na naszej stronie: LITERATURA TEMATYCZNA i przez internet od razu można się w nie zaopatrzyć.

Interwencja jest akcją przygotowaną przez osoby najbliższe uzależnionemu (członkowie rodziny, przyjaciele), a jej ukoronowaniem jest wspólna sesja z uzależnionym, na której są przedstawione fakty przemawiające za koniecznością poddania się terapii. Sesję tę należy przygotować w tajemnicy przed uzależnionym , tak by nie "odkrywać kart" przed spotkaniem.

Uzależniony powinien zostać zaskoczony takim spotkaniem, gdyż w przeciwnym wypadku przygotuje się i będzie racjonalizował, nie zechce słuchać, obróci wszystko w żart, będzie się irytował, obrażał, kontratakował i w końcu obiecywał poprawę.

W czasie interwencji staramy się nie pozwalać mu na to, a przynajmiej nie bierzemy pod uwagę tego , co ma do powiedzenia w swym chorym myśleniu. Interwencja jest konfrontacją, która ma charakter rzeczowy, konkretny i życzliwy wobec osoby uzależnionej.

Rzeczowość zawiera się w tym, że mówimy o faktach i zacowaniach związanych z ALKOHOLEM - nie zajmujemy się domniemaniami ani faktami nie mającymi bezpośredniego związku z "PICIEM". Nie mówimy np. o intencjach ALKOHOLIKA (bo myślałeś, że ja tego nie zauważyłam, uważałeś, że ja nie mam pojęcia, ty draniu!).

Konkretność przejawia się w tym, że przedstawiamy fakty bez uogólnień. Nie mówimy więc: Zrobiłeś awanturę, lecz mówimy: Krzyczałeś głośno i przeklinałeś, obudziłeś Anię, która wystraszona płakała i nie mogła zasnąć. Bełkotałeś i miałeś taki błędny wzrok, ślinotok, byłam też wystraszona.

Zyczliwość oznacza, że wszystko to dzieje się w atmosferze troski i miłości do osoby uzależnionej - jest to trudne lecz konieczne (panujemy nad emocjami).

Przede wszystkim, czym interwencja nie jest:

1. Nie jest awanturą rodzinną na temat PICIA ALKOHOLU.
2. Nie jest sesją oskarżeń i pretensji wobec UZALEŻNIONEGO.
3. Nie jest okazją do użalania się na swój los.
4. Nie jest dyskusją o tym , dlaczego uzależniony "PIJE".
5. Nie jest konferencją : czy "PICIE" jest sporadyczne czy chorobliwe.
6. Nie jest "podsumowaniem" (jesteś złym człowiekiem!)
7. Nie jest sesją terapeutyczną ani diagnozą uzależnienia.
8. Nie jest dyskusją np. na temat "czym jest a czym nie jest alkoholizm".
9. Nie jest publicznym upokarzaniem uzależnionego.

Natomiast interwencja jest:

* Działaniem z zewnątrz.
* Jest pomaganiem osobie, która nie chce pomocy.
* Jest działaniem wbrew temu, co alkoholik myśli i czego pragnie w sprawie swego problemu.
* Jest atakiem na obrony a nie na osobę uzależnionego.

W interwencji bierze udział kilka osób - najmniej dwie, gdyż jedna osoba to za mało, by przebić się poprzez system obrony ALKOHOLIKA. Mogą w sesji brać udział również dzieci od 9-go roku życia. To, co wyrażają dzieci jest z reguły bardzo skuteczne na obalenie systemu obrony uzależnionego. Nie można dzieci jednak zmuszać do wzięcia udziału w sesji.

Na sesji interwencyjnej mówimy o następujących sprawach:

1. O tym, że zależy nam na osobie uzależnionej i że jest kochana.
2. O incydentach i faktach związanych z PICIEM.
3. O tym, że: Nie zgadzamy się na ekscesy i incydenty zpowodu picia .
4. O tym, gdzie i kiedy ma sie on zgłosić do leczenia i terapiioraz co w związku z tym czeka uzależnionego.

Interwencja może być przeprowadzona tylko wtedy, gdy uzależniony nie jest pod wpływem narkotyków lub alkoholu. Miejscem interwencji może być własne mieszkanie, mieszkanie brata, siostry, rodziców, szpital - po odtruciu, detoksykacji.

Przygotowanie do interwencji będzie polegało na sporządzeniu listy incydentów i faktów związanych z ALKOHOLEM oraz kilkakrotnym przećwiczeniu przebiegu całej sesji z osobami przewidzianymi do pomocy, potrzebny będzie też ktoś grający rolę UZALEŻNIONEGO.
Z osób pomagających ktoś powinien przejąć funkcję prowadzącego spotkanie, powinien być najmniej zdenerwowany i stanowczy. W przygotowaniu mogą pomóc osoby mające już takie doświadczenie - te, które już takie interwencje przeprowadzały. Warto też zapoznać się z literaturą na temat ALKOHOLU i związanym z nim uzależnieniem, o mechanizmie, zachowaniach itp.

W czasie interwencji należy "ucinać" wszelkie dyskusje. Trzeba robić swoje według scenariusza i prosić uzależnionego by słuchał do końca i dopiero potem dostanie głos.

Potrzebna jest determinacja i konsekwencja by osiągnąć zamierzony cel. Często zdarza się, że w czasie przygotowywania interwencji alkoholik sam zgłasza się po pomoc. Ten dziwny fakt można tłumaczyć zmianą postaw i zachowań członków rodziny i bliskich wobec alkoholika. Zmieniają się najbardziej ci, którzy INTERWENCJĘ podejmują. zmienia się układ sił, rodzaj komunikatów, sposób patrzenia w oczy itp. Dlatego INTERWENCJA jest ważną metodą zmieniania siebie.

Na podst.:W.Sztander - Interwencja wobec osoby uzależnionej.
Państw.Ag.Rozw.Probl.Alk. W-wa 1976.

.......................................

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy dobrze zrobię,gdy zgłoszę to do MOPSu?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026