Witajcie. Sytuacja wygląda następująco. W tym roku rozpoczynam studia daleko od domu, więc szukam czegoś do wynajęcia. Jestem ze swoim obecnym partnerem ponad 2 lata i chcieliśmy razem wyjechać. Niestety, boję się, że moje uczucia do niego nie są już tak silne jak były kiedyś. Otóż ostatnio dostałam propozycje od dawnej sympatii, żebym zamieszkała z nim, bo on szuka współlokatora. Kiedyś mnie z nim coś łączyło, lecz wiem, że nie do końca pozbyłam się uczuć do niego. I tutaj zaczyna się problem. Nigdy do konca nie przestałam myślec jakby to było, gdybym się z nim związała i jeśli tylko zdarzy się, że z nim rozmawiam, a nawet kiedy go tylko zobaczę, zaczynam myśleć, czy dobrze robię będac w związku, skoro myślę o innym. Nie chodzi o to, że chcę rzucic obecnego dla "byłego", ale sam fakt, że myślę o kimś innym daje mi do myślenia czy ten związek ma jakąś przyszłość... Byłabym wdzięczna, jeśli ktoś by mi coś doradził, pozdrawiam. ![]()
Podobne tematy
Myslisz o nim bo byliście kiedyś blisko. To normalne. Gorzej, jak zaczynasz sobie z nim wyobrażać swoją przyszłośc, a nie wiedzisz już w niej obecnego chłopaka ![]()
czasem dopadają mnie podobne "myśli", zdarza mi się pomyśleć o byłym, zwłaszcza jak gdzieś go spotkam, zobaczę kogoś z jego rodziny czy moja mama raczy mnie wiadomościami co u niego bo akurat z nim rozmawiała (o jaki on grzeczny, zabawny itd...) i wtedy dopadają mnie też wyrzuty myślę, że przecież mam chłopaka, którego kocham więc tak nie powinnam... ale to tylko myśli, dawno temu rozstałam się z byłym, kiedyś próbował wrócić do mnie ale nie chciałam, dokonałam wyboru i wiem czego chcę. A to co dopada Ciebie i mnie to może po prostu czyste wspomnienia, ktoś w jakimś wątku napisał, że po jakimś czasie zostają nam w głowie tylko te miłe chwile i to prawda, dlaczego miałybyśmy o tym nie myśleć, nie wspominać? Dla mnie ten chłopak był pierwszą miłościa, która jest najważniejsza i pozostaje gdzieś w sercu na zawsze ale to nie pomniejsza mojego uczucia do obecnego partnera.
Dopóki nie zatęsknisz za byłym, nie będziesz czekać na jakiś sygnał, szukać z nim kontaktu to nie masz się o co martwić.
A co do mieszkania z obecnym chłopakiem to wstrzymaj się jeśli masz jakiekolwiek choć najmniejsze wątpliwości, źle wam nie życzę ale jak to mawia moja mama "łatwiej jest wyjść z płytkiej wody" -coś w tym jest.
Powodzenia!:)
4 2012-08-08 18:28:31 Ostatnio edytowany przez podladujmnie (2012-08-08 18:29:55)
No właśnie jeśli chodzi o wspólne mieszkanie to ja nie jestem zbyt przekonana, ale mój chłopak już chce się ustatkować, chce ze mną zamieszkać i być już do końca razem. Ale ja się boję, że we mnie te uczucia już się wypaliły, zaczyna to bardziej przypominać przywiązanie, przynajmniej z mojej strony, bo wiem, że on jest w ten związek cały zaangazowany i bardzo przeżywałby rozstanie...
A propos byłego, to zdarza się, że czekam na jakieś sygnały, próbuję utrzymywać z nim kontakt.. Nie chcę ranić swojego chłopaka, ale czasem mam wrazenie, ze wiecej czuje do bylego niż do niego.. Mam wyrzuty, jestem okropna..
Dodam jeszcze, że miedzy nami jest 5 lat różnicy i pewnie przez to mamy różne wizje co do wspolnego mieszkania.
hmm w wyborze między jednym a drugim nikt Ci nie pomoże, sama musisz dotrzeć do tego co naprawdę czujesz...
co do Twoich relacji z chłopakiem, gdy ja szłam na studia (3lata temu) mój chłopak też oczekiwał jakiś deklaracji, obietnic itd. O wspólnej przeprowadzce nie było mowy bo w rodzinnej miejscowości ma pracę więc tu został. Ja bez przekonania, trochę na siłę mówiłam co chciał usłyszeć bo nie chciałam sprawiać mu przykrości ale czułam się nie fair wobec samej siebie. Przez 3 lata studiów bywało u nas różnie, nawet się rozstaliśmy na pół roku ale miłość zwyciężyła przeszliśmy kryzys, jesteśmy znów razem, teraz do niczego mnie nie zmusza a ja mam problem bo czasem brakuje mi słów i sposobu by pokazać mu co czuję, po prostu z nim jestem:)
Pamiętaj, że miłość zawsze zwycięży (gadam jak stara baba wiem;p) ale serce Cie pokieruje tak by było dobrze. Nic na siłę kochana:)
6 2012-08-08 18:40:19 Ostatnio edytowany przez Lemurka (2012-08-08 18:42:04)
Jak macie być razem na dobre i złe do końca świata i jeszcze dłużej to będziecie. I nawet parę lat zwłoki tego nie zburzy. A jeżeli za parę miesięcy albo lat masz czuś się pewniej niż teraz to lepiej zaczekać.
Z zamieszkaniem wspólnym mam podobnie. Mój chłopak wykręcił mi numer - wybaczyłam mu i jest cudownie, ale od paru dni prosi byśmy razem zamieszkali. I ja tak samo jak Ty nie jestem tego pewna (ciężko jest mi znowu mu zaufać) i zwlekam. Pomieszkuje u niego od czasu do czasu, ale zawsze mam tą odskocznię w postaci domu i mogę tam wrócić. Dopóki nie będziesz pewna, nie masz co się pchać na wspólne mieszkanie. Jeżeli jest wam to dane, to prędzej czy później zamieszkacie razem ![]()
najzdrowsze by było dla 3 osób gdybyś zerwała z obecnym chłopakiem, zerwała kontakt z byłym i zamieszkała z koleżanką. Ale jesteś młoda, więc pewnie postąpisz głupio i zmarnujesz najbliższe lata tak jak ja to zrobiłem w Twoim wieku i żadne rady nie zmienią Twoich decyzji dopóki sama się nie przekonasz, że ludzie których uważałaś kilka lat temu za niemądrych - rzeczywiście mieli rację.
8 2012-08-08 19:27:48 Ostatnio edytowany przez Asteroida24 (2012-08-08 19:31:43)
Moim zdaniem ty sie sama gubisz jesli o twoje uczucia chodzi.Tak samo piszesz że boisz sie że twoje uczucia wygasną,czyli juz w tym momencie nie jestes niczego pewna.A uczucia zawsze maleją z czasem,bo te pierwsze motyle w brzuchu odchodzą..W związku zawsze jest na początku bardziej intensywnie niż pózniej.I skoro sama się zastanawiasz jakby to było....To najmniejszego sensu niema,abyście zamieszkali razem.Ty poprostu sama nie jestes zdecydowana.I dobrze wiesz jak sie może skonczyc wspólokatorka z byłą sympatią.Tym bardziej,że ty jeszcze coś czujesz do niego..Nie można ciągnąc dwóch srok za ogon..Albo zostaw swojego obecnego tam gdzie jest i nie zamieszkuj z nim,lub ogranicz kontakt z byłym..Bo się porobi..I ofiara będzie twój obecny partner..Tak mi się wydaje.A wyjazd tak daleki z osoba której nie jesteś pewna czy uczucia nie wygasna,to duzy krok..Nie dla ciebie lecz dla niego,bo to on w razie czego jakby twoje uczucia sie ulotniły zostanie na lodzie ,nie Ty...Pozdrawiam
Pomyśl czy warto ranić obecnego chłopaka, dla swojego byłego. Dlatego właśnie, że jest twoim byłym-z jakiegoś powodu się rozstaliście, nie udało się wam, wieć po co brnąć w to kolejny raz i przy okazji stracić kogoś komu na tobie zależy.