Temat częsty a trudny - kolega z pracy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Temat dla lubiących czytać... chociaż piszę go drugi raz, więc chyba się streszczę.

Mam w pracy kolegę, którego uważam za przystojnego. Długo się rozmijaliśmy, bo kiedy ja dołączyłam do zespołu, on został przeniesiony (choć dział ten sam), teraz ja zmieniam piętro i dział, a on wrócił. W starej grupie nadal mam większość znajomych, więc często tam przychodzę.

Kolega pełni funkcję doradcy w pracy, więc czasem do niego pisałam. Zazwyczaj jednak nie wychodziliśmy poza "cześć" na korytarzach, ale w "pisaniu" często dodawaliśmy jakieś żarty. Ostatnio jednak, kiedy pracowałam jeszcze w starym dziale, będąc już zatrudniona w nowym (czekaliśmy na szkoleniowca), porozmawiałam z nim i był bardzo... flirciarski. Koleżanka powiedziała mi, ze być może w kilku rzeczach mnie nabrał (tzn. uwierzyłam w jego żarty), ale nie wydaje mi się. Albo wolę nie wiedzieć. wink W każdym razie do tej pory nie rozmawialiśmy zbyt wiele face to face, a ostatnio spytał mnie, jak mi się podoba w nowym dziale, chociaż wcale nie musiał tego robić (czekaliśmy na windę z innymi ludźmi). Ostatnio dość często wpadamy na siebie w windzie i jedziemy sam na sam (to nie jest aluzja...) i przy tej okazji zauważyłam, że zaczął się szeroko uśmiechać na mój widok i od razu włącza mu się tryb "śmieszkowania", takiego z odcieniem flirtu. Kilka dni temu wpadłam po pracy na swoje stare piętro, żeby porozmawiać z jedną z koleżanek, ale okazało się, ze wyszła wcześniej, a on rzucił: "Myślałem, ze przyszłaś do mnie porozmawiać". Wcześniej spytał mnie, czy "będę do nich wpadać". Powiedział też coś w stylu: "Mogę do ciebie pisać, jak będę miał problem? (Nasze działy nie mają ze sobą nic wspólnego) Zobaczysz, jak to jest!". Jestem zaskoczona, bo często przynoszę do pracy jakieś, hmm, "dobroci', którymi się dzielę, ale wcześniej tylko dziękował z oficjalnym uśmiechem (o ile go spotykałam i mogłam zaproponować), a teraz za każdym razem rozwija temat, dodaje coś od siebie.

Pojawia się jeszcze dość istotny problem: nie wiem, czy ma dziewczynę. Jeśli tak, to sprawa jest prosta - panu już dziękujemy. Widywano go z dziewczyną pod biurem często, choć od jakiegoś czasu już tak nie jest - ale może znalazła pracę albo coś w tym stylu.

Myślicie, że w razie "w" jest sens ciągnąć taki "firmowy flirt" (jeśli tym on rzeczywiście dla niego jest, zakładając, że jest singlem) i próbować dawać znaki, by wskoczyć na wyższy poziom czy to nie ma sensu? I czy uważacie, że jakoś się domyślił ("myślałam, że do mnie przyszłaś" + coś wspomniał w ewidentnym żarcie zasugerował, że szukałam pretekstu, żeby do niego napisać o pomoc, a tak nie było)? Wiem, że może za dużo interpretuję, ale... dobra informacja jest taka, że odechce mi się, jak zobaczę, jakie to nieskuteczne. wink

Proszę o kulturalną dyskusję i powstrzymanie się od chamskich docinków. wink To nie jest dla mnie sprawa życia i śmierci, ale jestem ciekawa, co ktoś inny mógłby o tym powiedzieć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Jako facet powiem tak: podobasz mu się, lubi Ciebie, dobrze się czuje w Twoim towarzystwie. Coś myśli o Tobie, ale co to nie wiem. Reszta nieznana.

Do ugrania: Prosisz bliższą koleżankę z działu, w którym on pracuje, żeby dowiedziała się, od niego czy koleś ma kogoś. Ewentualnie prosisz dowolną bliższą koleżankę, aby ta dowiedziała się od innej koleżanki, czy kozak ma kogoś.

Jeśli zajęty, podtrzymujesz znajomość na luzie. Może ma kolegę... tongue

Jeśli jest wolny, flirtujesz z nim tak, aby on miał sposobność zaproponować Tobie randkę podczas flirtu lub Ty jemu. Jeśli chłopak boi się wyjść poza bezobowiązujący flirt, to Ty musisz mu zaproponować jakieś wyjście. Pierwsza i druga odmowa u faceta nic nie znaczy, bo chłopak też boi się odrzucenia. Potem sama mu proponujesz "bezpośrednio i dosłownie" wspólne wyjście pod jakimś pretekstem, choćby na zakupy, i już jesteście na pierwszej randce. big_smile

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Może już taki jest i żadnej nie przepuści.
Zdystansuj się i zobacz co zrobi.

4

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Jedno co jest pewne to to, żę facet ma wesoły charakterek i lubi flirtować. Najlepiej się upewnić, czy jest zajęty, potem już pójdzie łatwiej. Sama będziesz wiedzieć najlepiej czy taka znajomość Ci się opłaci.

5 Ostatnio edytowany przez Arakus (2020-01-14 23:55:35)

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Jak wesołek, to miał wiele kobiet.
Jak erotoman-gawędziarz, to tylko flirtuje bez wchodzenia w głębsze relacja i jest wierny swojej dziewczynie.
Jakby laskie nie śmiały się z jego flirtu z nimi, to by nie flirtował, a jakby nie flirtował, to by go koleżanki gburem nazwały albo ciotą. Któż Wam, dziewczyny, dogodzi...

6 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-01-15 00:01:57)

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Menda

Zachowanie które opisujesz wg mnie nie jest flirtem, a zwykłą koleżeńską pogadanką, no może lekko podflirtowującą. Widać, że gość jest wesoły i gadatliwy, dlatego takie tam pogawędki uznałabym jako pozytywne, bez względu czy on prywatnie kogoś tam ma czy ni ma. smile

7

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Z mojej perspektywy to wygląda tak że napewno mu się podobasz bo inaczej by nie zagadywał do Ciebie i nie szczerzylby się a to że jest uśmiechnięty i zagaduje  to wcale nie musi znaczyć że zaraz obraca wszystkie laski z pracy .Nie wiem jaki on jest czy jest śmiałym facetem czy może czasem ktoś go onieśmiela  więc ty musisz to wyczuć i dobrze jakbyś się dowiedział a czy kogoś ma .A mi by było miło jakby jakaś fajna kobieta zaproponowała nawet wyjście na kawę wtedy bym mial jasny znak i mógłbym  przejąć inicjatywę

8

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

On jak najbardziej może być Tobą zainteresowany, ale nie musi, bo niektórzy taki mają sposób bycia, co w pracy, gdzie ludzie codziennie spędzają ze sobą sporą ilość czasu albo, jak Wy, mają możliwość natykać się na siebie, wydaje się szczególnie wyostrzone. Znam to zresztą z autopsji.
Niemniej, jak wspomniałam, nie jest wykluczone, że są to sygnały, które mają zwrócić na niego Twoją uwagę.

Jeśli jesteś nim zainteresowana, jednak nie jesteś pewna co do jego intencji, na Twoim miejscu niczego bym nie przyspieszała, ale spokojnie poddała się temu, co być może dalej będzie się rozwijać. Natomiast wysłanie wyraźnej informacji zwrotnej wskazującej, że sprawia Ci to przyjemność, będącej jednocześnie zachętą do dalszego rozwoju znajomości, byłoby skazane. Wbrew pozorom mężczyźni też lubią wiedzieć, że ktoś jest nimi zainteresowany - wtedy stają się bardziej otwarci i śmielsi w działaniu.

9

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Ja bym trochę poczekał, zobaczył czy się wycofa, wtedy będzie wiadomo czy atakował.

10 Ostatnio edytowany przez Menda (2020-01-16 08:05:38)

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Wow, dziękuję za odpowiedzi!

W poprzedniej wersji posta była ważna informacja, ale jako że się nie zapisał...

Kolega ogólnie nie jest towarzyską osobą. A może inaczej: jest, ale nie podejmuje "zbędnej gadki", jest małomówny, ale jak się odzywa, to okazuje się, że ma poczucie humoru i jest bardzo fajnym gościem. Gdyby miał taki "wesołkowaty sposób bycia", to jego zachowanie w ogóle by mnie nie zainteresowało, bo pomyślałabym, że zwyczajnie taki jest.

I nie, to nie jest typ, który sypia z wszystkimi w biurze. U nas takich jest niewielu. wink

Co do dziewczyny, to też nie jest z biura, po prostu razem chodzili pod budynek.

Byłam ciekawa, jak się wszystko potoczy, ale w tym tygodniu go nie ma... sad Kwestia jest też taka, że jestem niedużo, ale starsza i nie wiem, czy po prostu go to nie odstrasza - w tym sensie, że tylko flirt i tyle.

Zauważyłam też, że na flirty pozwala sobie tylko, kiedy jesteśmy sami. W większym gronie raczej zachowuje się zwyczajnie - może nie chce, żeby jego zachowanie było tematem plotek.

11

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy
Menda napisał/a:

(...) Kolega ogólnie nie jest towarzyską osobą. A może inaczej: jest, ale nie podejmuje "zbędnej gadki", jest małomówny, ale jak się odzywa, to okazuje się, że ma poczucie humoru i jest bardzo fajnym gościem. Gdyby miał taki "wesołkowaty sposób bycia", to jego zachowanie w ogóle by mnie nie zainteresowało, bo pomyślałabym, że zwyczajnie taki jest (...)

Ale zaraz: mówisz, że gdyby cały czas prezentował takie zachowanie, to już nie byłby atrakcyjny?

12

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Nie, nie o to mi chodziło - tylko o to, że jego zachowanie by mnie nie zaintrygowało, bo pomyślałabym, że to u niego normalne i ze wszystkimi tak rozmawia. A u niego tak zdecydowanie nie jest.

13

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy
Menda napisał/a:

Nie, nie o to mi chodziło - tylko o to, że jego zachowanie by mnie nie zaintrygowało, bo pomyślałabym, że to u niego normalne i ze wszystkimi tak rozmawia. A u niego tak zdecydowanie nie jest.


No to na pewno lubi cię i czuje się z tobą na tyle dobrze, że żarty mu wychodzą. Co nie znaczy, że to coś więcej. Choć kto wie... teraz albo będziesz czekać (tylko możesz tak w nieskonczoność) albo zaproponować kawę możesz sama i zobaczysz, czy się zgodzi i czy chętnie będzie chciał to odwzajemnić.

14

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Cóż, nie jestem osobą, która inicjuje takie rzeczy, ale raczej wyczuwa, kiedy coś idzie nie tak lub nie ma szans. Na razie nie ma o czym dyskutować, zwłaszcza że sprawa stoi, bo go nie ma. Zobaczymy, co będzie po powrocie.

15

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Właśnie i tu jest pies pogrzebany.. smile Jeśli to kobiecie bardziej zależy a facetowi trochę mniej, to jednak oczekiwania są takie, że facet musi zrobić ten pierwszy krok.. smile W każdym razie rzeczywiście warto poczekać, aż gość wróci i zacząć go obserwować i jednak mimo wszystko spróbować wyciągnąć na tą kawę..

16

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Aktualizacja dla zainteresowanych: kolega wrócił, ale zachowuje się po staremu - nie gada ze mną/do mnie, poza 'cześć' nie wychodzimy. Dwa razy mieliśmy okazję do rozmowy, aczkolwiek nie sam na sam, i nie powiedział do mnie więcej niż dwóch zdań. Myślę, że wiele rzeczy sobie nadpisałam.

Ale to się dobrze składa, bo w czasie ostatniego tygodnia przemyślałam parę spraw i uważam, że to dla mnie za wcześnie. Jestem 2,5 miesiąca po rozstaniu, takim z wyprowadzką, i trochę mi zajmie, zanim się wyliżę. Choć trochę szkoda, bo wydaje mi się, że nadajemy na tych samych falach, ale cóż... będę musiała to jakoś przełknąć. wink

17

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

To chyba tak jest, jak człowiek bardzo potrzebuje drugiego człowieka. Mamy radar nastawiony na wyłapywanie wszystkich oznak akceptacji, szacunku, bliskości. Dostajemy odrobinkę tego wszystkiego, a resztę sami w swoim umyśle dorabiamy.

18

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Ja z kolei już sobie ten radar znacznie osłabiłem. Po paru razach, kiedy się człowiek naciął i na szczęście szybko minęło, nie każdą oznakę szacunku czy sympatii traktuje jako oznakę bliższego zainteresowania. NIe warto się po prostu zbytnio nakręcać i wszystko odczytywać pod swoje wyobrażenia.

19

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy
bagienni_k napisał/a:

Ja z kolei już sobie ten radar znacznie osłabiłem. Po paru razach, kiedy się człowiek naciął i na szczęście szybko minęło, nie każdą oznakę szacunku czy sympatii traktuje jako oznakę bliższego zainteresowania. NIe warto się po prostu zbytnio nakręcać i wszystko odczytywać pod swoje wyobrażenia.

Wiesz, czasem mi się wydaje, że już tak bardzo zrobiłam się czujna, że sabotażem zniszczę każdą relację z drugim człowiekiem. Dosłownie marzę aby umieć być zupełnie samą i niezależną. Tylko czasem jak jest na prawdę źle, człowiek przytuliłby się nawet do jeża...

20 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-01-22 21:52:18)

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Z jednej strony pragnienie związku i bliskości z drugim człowiekiem sprawia, że szukamy oznak sympatii u prawiue każdej osoby płci przeciwnej, licząc na wzajemność. Z drugiej, nasza metalność jest przyzwyczajona do tego, że ludzie traktują siebie z dystansem i zwyczajnie reagujemy z zaskoczeniem na takie sytuacje. Dlatego myślę, zę liczy się tutaj powtarzalność wyraźnych sygnałów, gdzie widać oznaki flirtu, co możę stanowić podstawę do nawiązania głębszej relacji.

Jak chodzi o mentalność: byłem jakiś czas temu w Hiszpanii i tam praktycznie każdy do każddego na ulicy się uśmiecha, krzycząc: "Hola!". Bił od tych ludzi taki entuzjam, taka energia, że chce się żyć smile
Możemy sie od nich uczyć smile

21

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy
bagienni_k napisał/a:

Z jednej strony pragnienie związku i bliskości z drugim człowiekiem sprawia, że szukamy oznak sympatii u prawiue każdej osoby płci przeciwnej, licząc na wzajemność. Z drugiej, nasza metalność jest przyzwyczajona do tego, że ludzie traktują siebie z dystansem i zwyczajnie reagujemy z zaskoczeniem na takie sytuacje. Dlatego myślę, zę liczy się tutaj powtarzalność wyraźnych sygnałów, gdzie widać oznaki flirtu, co możę stanowić podstawę do nawiązania głębszej relacji.

Jak chodzi o mentalność: byłem jakiś czas temu w Hiszpanii i tam praktycznie każdy do każddego na ulicy się uśmiecha, krzycząc: "Hola!". Bił od tych ludzi taki entuzjam, taka energia, że chce się żyć smile
Możemy sie od nich uczyć smile

Przecież to, co napisałeś jest oczywiste, a jednak od kiedy przeczytałam te zdania, siedzą mi wciąż w głowie. Wciąż mi się wyświetlają w umyśle. Sedno sprawy i esencja. Dziękuję Ci.
Warto być na tym forum.

22

Odp: Temat częsty a trudny - kolega z pracy
bagienni_k napisał/a:

Z jednej strony pragnienie związku i bliskości z drugim człowiekiem sprawia, że szukamy oznak sympatii u prawiue każdej osoby płci przeciwnej, licząc na wzajemność. Z drugiej, nasza metalność jest przyzwyczajona do tego, że ludzie traktują siebie z dystansem i zwyczajnie reagujemy z zaskoczeniem na takie sytuacje. Dlatego myślę, zę liczy się tutaj powtarzalność wyraźnych sygnałów, gdzie widać oznaki flirtu, co możę stanowić podstawę do nawiązania głębszej relacji.

Jak najbardziej tak jest, ale też nie należy generalizować, bo sama postawa trąci jednak desperacją. Ktoś, kto nie jest nastawiony na poszukiwanie drugiej osoby do związku, nie ma wyostrzonych zmysłów na te wszystkie sygnały, które mogą, ale nie muszą, być przejawem czyjegoś poważniejszego zainteresowania naszą osobą. To właśnie w wyniku desperacji wpada się w pułapkę nadinterpretacji zwykłych, koleżeńskich przekomarzań, uprzejmości czy sympatii, co błędnie odczytywane jest jako flirt.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Temat częsty a trudny - kolega z pracy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024