mam problem, proszę pomóżcie
Poznałam jakiś czas temu wspaniałego faceta, była między nami chemia,podczas kilku randek przez kilka dni z rzędu ALE..nic się między nami nie działo, była magia,ale mimo,iż mamy oboje prawie po 30 lat to do niczego nie doszło fizycznie gdyż ja stworzyłam silny mur między nami.Tzn zablokowałam się fizycznie strasznie, chociaż oboje czuliśmy to napięcie.
Potem było jeszcze kilka spotkań ale z powodu braku chemi podczas wcześniejszych, te odbywały się już na stopie bardzo neutralnej, jak starzy znajomi.. coś nam umknęło na poprzednich 3 spotkaniach i nie pojawiło się już w następnych.
I stało się ja zakochana , a o on stwierdził przyciśnięty do muru po pół roku bardzo sporadycznego kontaktu i spotkań głównie z mojej inicjatywy, że mimo iż mu się podobam i że jestem wspaniała to zabrakło mu wtedy tej chemii...Możemy się dalej spotykać, da sobie czas na zakochanie,ale powiedział wprost ze sie nie zakochal.
na czym polega problem?
1.Boję się że to moja wina i mojego cholernego dystansu. Bo uwierzcie, idealnie do siebie pasujemy pod każdym względem(poglądy,wychowanie,gusta,charaktery,pochodzenie, idealnie się dogadujemy..on ugodowy, ja konfliktowa, rozumiemy się bez słów).Czułam od razu, że to jest TO, że to ten jedyny. Wiem to na mur beton.
Oboje się sobie podobamy fizycznie. Wiem na 100% że drugi raz nie trafię w kogoś takiego kto wzbudzi tyle iskry we mnie i kto będzie mi tak pasował idealnie swoją osobowością. Boję się, że to było przeznaczenie.. które oszukałam i że nigdy więcej nic takiego nie poczuję już do żadnego, wystarczy sam fakt że z natury mam bardzo ciężki charakter a on jest bardzo ugodowy i idealnie znosił moje humory.
Ciągle spotykam kogoś i wiecznie mi coś nie pasuje, albo wygląd,albo charakter, ciągle jest coś nie tak, a tutaj idealnie trafiłam w 10.
mam bardzo ciężki charakter, dużo się kłócę, krzyczę, jestem nerwowa, facet musi być ugodowy, spolegliwy,niekłótliwy i taki właśnie był.
Czy można więc trafić lepiej? NIE.
Oto mój problem:
1. Jak sobie poradzić z przeświadczeniem..obsesją myśli, że to było na 100% moje przeznaczenie, że nigdy tak dobrze nie trafię i wiecznie będę miała go w pamięci? Pierwszy raz w życiu się zakochałam.
2.Jak sobie poradzić z poczuciem, że to ja jestem winna że mogłam to rozegrać inaczej, przełamać mur bliskości?