Jesteśmy razem od pół roku i w większości dobrze się dogadujemy lecz jak to w kazdym związku są małe zgrzyty.
Kochamy się i oboje o tym wiemy, często to sobie mówimy, mój chłopak często powtarza że jestem dla niego bardzo ważna.
Widujemy się rzadko bo on ciągle pracuje, wiem że tak jest,ciężko pracuje i szanuje to , ale kiedy już się widzimy to przewazne zawsze robimy to samo, idziemy na spacer albo siedzimy w domu.
Czasem opowiada jak np jakiś kolega zabrał gdzies swoja dziewczyne, a ja się zastanawiam czy mu nigdy nie przychodzi to na myśl żeby gdzies iść cos zobaczyći spędzić inaczej czas albo zwyczajnie zrobić coś miłego dla mnie.
Nie zrozumcie mnie źle kocham go i nie chodzi mi o to żeby zapraszł mnei co piątek do restauracji i kupował bukiety, ale chciałbym się czasem poczuć ważna, wiedziec że wymyślił coś specjalnie dla mnie albo będąc w sklepie pomyślał a kupie mojemu skarbowi kwiatka.
Nie wiem czy to kwestia charakteru czy zwyczajnie takie rzeczy go nie kręcą, ja gdzie jestem to zawsze jesli np zobacze jakies serduszko od razu chetnie kupilabym dla niego, po prostu lubie robic mu takie niespodzianki.
Przykro mi czasem jak się spotykamy idziemy kolejny raz na spacer a on mi opowiada że kumpel wziął dzieczyne gdzieś tam.
Nie jestem materialistką, nie szukaam tez sponsora i nigdy nie chciałam w ten sposób wykorzystywac facetów ale czuje sie po prostu jakby mu na mnie nie zależało, nie mam nawet zadnej pamiatki , czegoś co moglabym zabrac gdy wyjezdzam i wiedziec ze to jakas cząstka jego.
Być może przesadzam i faceci po prostu tacy są ale piszcie co myślicie.