Ciężko mi w nowej pracy, w nowym zyciu...jak to pokonac? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Ciężko mi w nowej pracy, w nowym zyciu...jak to pokonac?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Ciężko mi w nowej pracy, w nowym zyciu...jak to pokonac?

Nie wiem jak sobie ze soba poradzic. Opisze Wam to w skrocie, bo smutno mi bardzo i ciezko na sercu
Przeprowadzilam sie tydzien temu do Warszawy z chlopakiem. On pracuje w swojej branzy, w super salonie a ja na poczatek, zeby sie gdzies zalapac zatrudnili mnie do pracy na lotnisku do Aelii, sklepy wolnoclowe. Myslalam, ze sprobuje..moze okaze sie ok ale dzis 3 dzien pracy a ja juz tam nie chce chodzic:(

To ogromna firma, zatrudniajaca mase osob, wiekszosc sie juz zna..a mi jakos tak dziwnie:(
Moj problem polega chyba na tym, ze odezwaly sie we mnie dawne kompleksy:( Kiedys bylam bardzo niesmiala, z czasem przeszlo mi to...ale do dzis pozostalo mi, ze nie potrafie sie odnalezc w duzej grupie:( Po prostu gine:( nie wiem jak zagadac, co sie odezwac, czasem cos tam powiem a tak t czuje sie obco tam:(

Przez 2 dni bylam jeszcze z kumplem takim, ktory tez zaczynal ale on jakos do wszystkich zaczal zagadywac, a ja nie:( z paroma osobami tylko. Ogolnie wiekszosc tych dziewczyn tam to wrednych i niemilych i patrzacych na ciebie krzywym okiem:(

Czasem jak siedze i mysle o tym to mi sie chce plakac. We wczesniejszej pracy, gdzie bylo nas 5 bylo super. Bo potrafie byc kontaktowa ale w mniejszej grupie. Mam przyjaciol i znajomych ale nie jestem osoba, ktora swieci jak gwiazda w towarzystwie.

Poza tym jak to na lotnisku, pelno tam ludzi, na dodatek obcokrajowcow, a z moim angielksim ostatnio licho bylo, bo nie mialam stycznosci i czuje sie zle:( czuje ze nie nadaje sie do niczego w zyciu, boje sie, ze nie dam rady, zle mi jak patrze jak inni sobie idealnie radza a ja musze przezywac takie cos:(

A najgorsze jest to ze nie wie jak sobie z tym poradzic, chodze smutna, ciagle sie denerwuje, ciezko mi i nie wiem jak sobie dac z tym rade, dlatego chociaz tu sie wygadam:(
Poradzcie cos:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ciężko mi w nowej pracy, w nowym zyciu...jak to pokonac?

jak czytam to co piszesz to jakbym widziała siebie:) fakt nie przeprowadziłam się do większego miasta ale też mam problem z odnalezieniem się w większej grupie - teraz jestem na etapie szukania nowej pracy i jest mi strasznie ciężko bo 2 lata siedziałam w domu po takim "zasiedzeniu" ciężko wyjść do ludzi i jeszcze będąc nieśmiałym zagadywać itd... rozumiem Cię doskonale w poprzedniej pracy dopiero po miesiącu się otworzyłam i koleżanki z pracy jak już pracowałyśmy ok roku zaczęły mówić że na początku miały mnie za dziwną bo mało sie odzywałam a po czasie wyszło ze całkiem spoko kobita ze mnie;) wiem, że jak już uda mi się znaleźć gdzieś pracę czeka mnie kolejna droga przez mękę zanim się przełamię i otworze na otoczenie także nie jesteś sama pomyśl o tym jak Ci będzie ciężko że gdzieś tam w Polsce jest taka jak Ty nieśmiała osóbka która przeżywa taki sam stres może Ci będzie lepiej:)życzę powodzenia i jak tu Netkobiety piszą małymi kroczkami trzeba dążyć do celu miejmy nadzieję że będzie lepiej z każdym dniem! 3maj się i bądź dzielna! może rozmowa z chłopakiem pomoże - choć ja z mężem dopiero porozmawiałam o moim problemie jak zaczęłam pisać na tym forum i powiem Ci że nawet trochę pomogło dobra kończę bo dziecko mi się budzi smile

3

Odp: Ciężko mi w nowej pracy, w nowym zyciu...jak to pokonac?

Głowa do góry! Będzie lepiej:) każde początki są ciężkie i potrwa zanim wtopisz się w otoczenie. Na razie rób po prostu swoje, kontakt z czasem się zacieśni. Nie każdy jest duszą towarzystwa. Jak jest okazja to zagaduj kogoś, zaproponuj jakąś integracje smile jakieś wyjście do baru, to powinno przełamać pierwsze lody, reszta z czasem.

no a angielski...po prostu trzeba nad nim popracować...chociażby w internecie jest mnóstwo pomocnych stronek. Zwróć uwagę jakie słowa, zwroty są Ci potrzebne w pracy, albo co bardzo często chcesz powiedzieć ale nie wiesz jak..sprawdź w tłumaczach internetowych czy w słownikach, zapamiętaj i zacznij sie nimi posługiwać. Na początek to także pomocne. Trzymam kciuki:)

4

Odp: Ciężko mi w nowej pracy, w nowym zyciu...jak to pokonac?

Początki są zawsze trudne smile Uwierz, nikt nie lubi zmiany otoczenia tak naprawdę - nowi ludzie, nowe obowiązki, nowe miejsce. To wszystko powoduje, że człowiek na początku może czuć się jak przysłowiowe "piąte koło u wozu", ale z czasem to minie. Poznasz ludzi, będziesz bardziej otwarta na kontakty z nimi. Jeśli chodzi o obcokrajowców - pomyśl, że oni tutaj mogą czuć się równie obco jak Ty, bo to oni są w obcym kraju i do tego nie znają naszego języka smile Twoje zdenerwowanie pewnie wynika z tego, że po prostu bardzo całą tą sytuację się przejmujesz. Gdybyś podeszła do tematu bardziej spokojnie, bez myślenia o tych negatywach non stop, byłoby Ci łatwiej smile Spróbuj!

5

Odp: Ciężko mi w nowej pracy, w nowym zyciu...jak to pokonac?

Ja jestem prawie w identycznej sytuacji, też się przeprowadziłam do wielkiego miasta z małej miejscowości...
Tylko już długi czas temu. Ja zawsze byłam pewna siebie, dusza towarzystwa, prowodyr, bardzo popularna i komunikatywna...
Tu na początku też nie szło mi źle, znalazłam pracę, znajomych, jak coś się nie udawało to wierzyłam że się ułoży i zawsze OPTYMIZM!!!
A teraz... już od pół roku szukam pracy i bez powodzenia... siedzę w domu, prawie nie wychodzę... nie mam za bardzo kontaktu z ludźmi i zauważyłam, że teraz sprawia mi on ogromną trudność...
chyba z nudów i braku zajęcia zaczęłam się bardziej przyglądać sobie, zawsze uważałam, że jestem atrakcyjna, a teraz zauważam same wady i moja samoocena drastycznie spadła... może też to wina mojego faceta, ciągle powtarza mi, że jak nie mogę znaleźć pracy to może do niczego się nie nadaje itp...
Ostatnio już miałam załamkę, czułam się zerem, nikim, a takie nastawienie jeszcze bardziej utrudnia kontakt z ludźmi i szukanie pracy.
Jestem też okropnie nerwowa i permanentnie zestresowana... Przed rozmową kwalifikacyjną rozwolnienie, ucisk żołądka... a na rozmowie uderzenia gorąca, pocenie się i drżenie rąk... a kto zatrudni takiego nerwusa??
Staram się odpowiednio nakręcać, że to przecież nie koniec świata, nie ta praca to inna, że przecież mam prawo być nietuzinkowa, każdy ma inny charakter, ale szczerze mówiąc - średnio to pomaga.
A Ty Wizaz888 masz już pracę, więc jesteś o stopień wyżej ode mnie!!! Głowa do góry, masz pracę, nie musisz się więcej stresować szukaniem jej, kolejnymi rozmowami czy zawieraniem nowych znajomości, musisz się tylko starać w tej pracy, uświadomić sobie, że jesteś częścią czegoś i skoro nadal tam pracujesz oznacza to, że akceptują cię jako część tego czegoś wink) a kontakty ze współpracownikami nie są takie ważne, bo ludzi z pracy warto trzymać na dystans i niekoniecznie zaprzyjaźniać się z nimi, a napewno nie za szybko, mówię ci, to wychodzi na dobre!!! Jeśli chce się być neutralnym, to na upartego można omawiać ze współpracownikami tylko kwestie dotyczące pracy, w końcu to przecież praca, a nie gala jakaś wink) z czasem zbliżysz się do nich, będziesz się czuła lepiej.
A cudzoziemcy... ja też zawsze miałam problem z tym, bo najczęściej posługują się angielskim, a ja uczyłam się innych języków... Ale wtedy starałam się jakoś wyczuć sytuację, skorzystać z mowy ciała, z gestów i jakoś się dogadałam zawsze.
Podszkól swój angielski, może rozmawiaj ze swoim chłopakiem albo z przyjaciółką po angielsku, choćby nie wiem... przez jakiś komunikator czy maile, są różne sposoby.

Powodzenia!!!

Słodko jest nocą patrzeć na niebo, gdy kochasz różę, która znajduje się na jednej z gwiazd. Wówczas wszystkie gwiazdy są ukwiecone...

6

Odp: Ciężko mi w nowej pracy, w nowym zyciu...jak to pokonac?

Wizaz - Ty musisz wreszcie w siebie uwierzyć,przecież tylko do odważnych świat należy.Teraz o pracę trudno,dobrze o tym wiesz,a tam gdzie jest większa liczba pracowników powinnaś czuć się na tyle dobrze,żebyś nie myślała o swojej nieśmiałości,podejrzewam,że każdy tam jest zajęty swoją pracą,nikt na Ciebie nie patrzy krytycznie dopóki nie dasz im do tego powodu.Jeśli będziesz pokazywała,że jesteś szarą myszką,to tak Ciebie będą postrzegali.Musisz bardziej się otworzyć na ludzi,Twój angielski mówisz,że jest słaby,ale troszkę go umiesz,a pracując na lotnisku masz okazję się podszkolić.Zresztą po pracy w domu zawsze możesz się jeszcze poduczyć sama.Uśmiechaj się często,bądź miła dla otoczenia i nie pokazuj po sobie strachu,bo jest on złym doradcą w każdej pracy.Powodzenia i głowa do góry.Dasz radę,jeśli tylko się postarasz.Będzie dobrze.Trzymam kciuki.

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

7

Odp: Ciężko mi w nowej pracy, w nowym zyciu...jak to pokonac?

witajcie! Ja również mam problem z pracą. Przez ostatnie 4 lata pracowałam w jednej firmie, nie była to praca marzeń (produkcja) ale ludzie w niej super, wynagrodzenie ok, zmiany pół na pół rano/popołudnie, wolne wekendy. Aż z wielką ochotą chodziłam do pracy. Ale niestety redukcja etatów, zostawiali stałych pracowników. Znalazłam kolejną pracę w telemarketingu - tu też fajna atmosfera godziny pracy ranne, ale w wyniku zmniejszającej się liczby godzin musiałam się rozglądać za nową pracą. I tu zaczynają się schody. Znalazłam, atmosfera ok ale godziny pracy straszne same popoludnia (kasy), kolejna - również atmosfera ok ale niestety umowy mi nie przedłużyli po 5 m-cach. Przez parę m-cy szukałam pracy, co znalazłam to albo godziny pracy nie odpowiednie (wystarczą mi mc pół na pół zmian, 2 weekendy pracujące) albo atmosfera nie taka.

Dziś wiem, że atmosfera w pracy jest ważna, bo przecież w pracy spędza się ok. 8 godz. i jak nie czujesz się dobrze w środowisku pracy, to prędzej czy później się wykończysz psychicznie. Już teraz mam problemy z brzuchem i z pęcherzem:( wizyty u psychologa są dopiero w marcu:(

Myślę, czy znowu zmienić pracę. Może w końcu coś znajdę:) Czy ja ostatnio trafiam na złe firmy lub stanowiska? Czy po prostu wymyślam?

Pomocy

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Ciężko mi w nowej pracy, w nowym zyciu...jak to pokonac?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021