Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 151 ]

Temat: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Mam 20 lat i mam bardzo malutkie piersi o rozmiarze AA. Zawsze byłam drobnej budowy ciała 154 cm wzrostu i wadze 43 kg. Zacznę od tego że się bardzo z tym źle czuję i jestem z tego powodu bardzo smutna i czuję się mało kobieca. Moja siostra, która jest w wieku 18 lat ma aż 4 rozmiary większe piersi niż ja a jest tak samo szczupła i się ze mnie przez to wyśmiewa. Nigdy w życiu nie miałam chłopaka bo się raczej żadnemu nie spodobam przy tak małych rozmiarach. W liceum niektóre koleżanki rzucały do mnie złośliwe teksty o moich piersiach gdy była jakaś drobna sprzeczka bo wiedziały że to mi zamknie usta.
Ciężko mi zaakceptować własne ciało i czasami płaczę z tego powodu.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Pracuj, zbieraj, i po prostu skorzystaj z medycyny estetycznej i sobie powiększ.
I sam w sobie to jest cel.

3

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Kapuletta napisał/a:

Mam 20 lat i mam bardzo malutkie piersi o rozmiarze AA. Zawsze byłam drobnej budowy ciała 154 cm wzrostu i wadze 43 kg. Zacznę od tego że się bardzo z tym źle czuję i jestem z tego powodu bardzo smutna i czuję się mało kobieca. Moja siostra, która jest w wieku 18 lat ma aż 4 rozmiary większe piersi niż ja a jest tak samo szczupła i się ze mnie przez to wyśmiewa. Nigdy w życiu nie miałam chłopaka bo się raczej żadnemu nie spodobam przy tak małych rozmiarach. W liceum niektóre koleżanki rzucały do mnie złośliwe teksty o moich piersiach gdy była jakaś drobna sprzeczka bo wiedziały że to mi zamknie usta.
Ciężko mi zaakceptować własne ciało i czasami płaczę z tego powodu.

Nie wiem czy Cie to pocieszy ale dla mnie osobiscie rozmiar piersi ma male znaczenie i mysle ze nie jestem tutaj odosobniony. Mysle wrecz ze dla wiekszosci problemem beda duze piersi wynikajace z duze otylosci. Ostatnia dziewczyna z ktora sie umawialem tez miala AA i nie byla to przeszkoda w niczym. Kobiecosc to nie wielkie cycki.

Operacje odradzam bo wdg mnie to zawsze i tak bardzo sztucznie wyglada i do tego nie jest zbyt bezpieczne dla zdrowia.

4

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Kapuletta napisał/a:

Mam 20 lat i mam bardzo malutkie piersi o rozmiarze AA. Zawsze byłam drobnej budowy ciała 154 cm wzrostu i wadze 43 kg. Zacznę od tego że się bardzo z tym źle czuję i jestem z tego powodu bardzo smutna i czuję się mało kobieca. Moja siostra, która jest w wieku 18 lat ma aż 4 rozmiary większe piersi niż ja a jest tak samo szczupła i się ze mnie przez to wyśmiewa. Nigdy w życiu nie miałam chłopaka bo się raczej żadnemu nie spodobam przy tak małych rozmiarach. W liceum niektóre koleżanki rzucały do mnie złośliwe teksty o moich piersiach gdy była jakaś drobna sprzeczka bo wiedziały że to mi zamknie usta.
Ciężko mi zaakceptować własne ciało i czasami płaczę z tego powodu.


Twoim problemem nie są małe piersi tylko niska samoocena. Operacja plastyczna tego nie zmieni.
Po co dajesz siostrze po sobie cisnąć? Faceci lubią różne rozmiary piersi. Przeciętny facet nie zwróci uwagi na rozmiar tak długo jak sama nie będziesz mu o tym notorycznie mówić.
A piersi się też zmieniają. Jesteś mega szczupła (nie masz niedowagi?), jak trochę przytyjesz to piersi się powiększą. Jak kiedyś zajdziesz w ciążę, to tak samo.
A przynajmniej potem nie będzie Ci nic wisieć smile

5

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Marna pociecha pewnie ale takie kompaktowe dziewczyny są zajebiste.
I dla twojej wiadomości - są faceci którzy lubią płaskie dziewczyny.
Ja taki jestem, uwielbiam małe piersi, nawet zakrawające o ich absolutny brak. W takie dziewczyny zawsze celowałem. I wybiorę taką dziewczynę od cycatej.
Także - autorko - małe piersi są mega, możesz być z nimi kobieca i seksi bo piersi to tylko jeden z elementów kobiecości.

6

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Lady Loka napisał/a:
Kapuletta napisał/a:

Mam 20 lat i mam bardzo malutkie piersi o rozmiarze AA. Zawsze byłam drobnej budowy ciała 154 cm wzrostu i wadze 43 kg. Zacznę od tego że się bardzo z tym źle czuję i jestem z tego powodu bardzo smutna i czuję się mało kobieca. Moja siostra, która jest w wieku 18 lat ma aż 4 rozmiary większe piersi niż ja a jest tak samo szczupła i się ze mnie przez to wyśmiewa. Nigdy w życiu nie miałam chłopaka bo się raczej żadnemu nie spodobam przy tak małych rozmiarach. W liceum niektóre koleżanki rzucały do mnie złośliwe teksty o moich piersiach gdy była jakaś drobna sprzeczka bo wiedziały że to mi zamknie usta.
Ciężko mi zaakceptować własne ciało i czasami płaczę z tego powodu.


Twoim problemem nie są małe piersi tylko niska samoocena. Operacja plastyczna tego nie zmieni.
Po co dajesz siostrze po sobie cisnąć? Faceci lubią różne rozmiary piersi. Przeciętny facet nie zwróci uwagi na rozmiar tak długo jak sama nie będziesz mu o tym notorycznie mówić.
A piersi się też zmieniają. Jesteś mega szczupła (nie masz niedowagi?), jak trochę przytyjesz to piersi się powiększą. Jak kiedyś zajdziesz w ciążę, to tak samo.
A przynajmniej potem nie będzie Ci nic wisieć smile

Oczywiście moja przedmówczyni ma absolutną rację. Są oczywiście  mężczyźni którzy lubią większe piersi, ale są też tacy którzy lubią małe i filigranowe kobietki. I tak jak wyżej popracuj nad swoją samooceną ,a nie piersiami bo akurat w nich nie ma nic niezwykłego. Powiem tutaj takie oklepane zdanie (proszę się nie obrażać smile )."Każdy towar ma swojego kupca". Oczywiście nie chodzi mi o to że jesteś towarem czy też usiłuje Cię brzydko nazwać tylko o to że każdy z nas ma inny gust. Więc po prostu nie płacz z tego powodu bo jedni mogą Cię nie akceptować a dla drugich będziesz po prostu piękna.

Pozdrawiam i życzę dużo uśmiechu na twarzy smile

7 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2021-12-07 17:24:38)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Znam to. Często w latach szkolnych slyszalam przykre docinki, że Tereska, z przodu deska z tyłu deska big_smile wtedy to przeżywałam, teraz się z tego śmieje, wyroslam z takich kompleksów.
Masz drobna figurę, jestes filigranowa, takie kobiety najczęściej mają mały biust. Wielu panów gustuje w filigranowych kobietach, więc głowa do góry smile a przykre i krzywdzące komentarze świadczą tylko o komentujących.
Podkreślaj swoje inne atuty, chociażby strojem, skupiaj się na nich, a nie na tym co Ci się w Tobie nie podoba. Mały biust ma swoje zalety smile

8

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Ciało to my, jest dla nas ważne. Nie dziwię Ci się, że chcesz być atrakcyjna, podobać się. Fajnie jest być 'tradycyjnie' pięknym - mieć idealny wzrost, idealną trwarz, bez trądziku, talię osy, super proporcje itd. Może byłoby łatwiej siebie zaakceptować... a może nie - obiektywnie 'piękne' dziewczyny też czasem nienawidzą swojego ciała.
To, do czego się dochodzi w którymś momencie życia - i to jest piękny moment - że nie trzeba mieć 'idealnego' ciała. Że wspaniale je mieć - jest cudowne, daje nam tyle możliwości, można dzięki niemu doświadczać świata przez dotyk, zapach, smak, ruch. Można kogoś przytulić i pocałować właśnie dlatego że się jest ciałem. Można robić wiele fajnych rzeczy. Lubię moje ciało za to, że mogę tańczyć, kogoś przytulić, oglądać seriale, głaskać mojego kota. A Ty za co lubisz swoje ciało? Napisz kilka rzeczy, tak dla eksperymentu.

Kwestia druga to sprawa atrakcyjności. To bardzo subiektywna rzecz. Czasem nasze mózgi też niestety nas okłamują, bo bardzo wierzą ludziom dookoła. Przywiązują wagę do negatywnych informacji (nie wiem czy wiesz, ale negatywna informacja ma 3x więcej wagi dla naszego umysłu niż pozytywna - łatwiej ją wychwycić, zapamiętać). Dlatego wszelkiego rodzaju niepochlebne komentarze i myśli, nawet jeśli nie są prawdą, to zostają w nas na długo i kształtują nasze myślenie o sobie.
To jest bardzo ciekawe, sama mam takie doświadczenie, że od początku dorastania patrząc w lustro widziałam dosłownie słonia, wielki brzuch i tłuste uda... podczas gdy teraz patrząc na zdjęcia widzę normalnych (a nawet ładnych) kształtów nastolatkę. Szkoda, że mój mózg mnie tak oszukiwał. Szkoda, że ludzie swoimi komentarzami sprawili, że miałam skrzywiony obraz siebie, pewnie tak jak Ty teraz.

Myśli o tym, że Twoje piersi są małe są obiektywne. Ale że nieatrakcyjne? I na dodatek że przez to cała jesteś nieatrakcyjna?
To, że tak myślisz, nie oznacza, że to jest prawda.

9

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Moja młodsza schudła do 43 kg i biust jej spadł z C do A. Teraz ładnie nadrobiła wagę, zaczyna ćwiczyć siłowo, biust znów rośnie. Tak że pierwsze, co bym Ci radziła, to wyrównać wagę, bo obecnie jest bardzo niska i fajnie by też było poćwiczyć. Nie przejmuj się tym za bardzo, jesteś takim filigranowym koliberkiem, uśmiechem i pewnością siebie więcej zdzialasz, aniżeli sztucznymi cyckami.

10

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Kapuletta... 1 post a taka dyskusja o akceptacji...  Male tez piekne, zabieg jest inwazyjny i bolesny (nie trzeba od razu ladowac wielkiego rozmiaru - mozna dobrac by bylo proporcjonalnie). Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze zabieg nie rozwiaze problemu - jesli bylby dobrze wykonany i udalo by sie bez powiklan to bylby sukces ale to jest wielka, droga niewiadoma... nikt nie da gwarancji ze wszystko pojdzie dobrze...
Predzej faktycznie byloby zaakceptowac to co sie ma, jestes mloda - trafisz na faceta co lubi takie i Ci zapewne przejdzie, powodzenia...

11

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Z jednej strony Cię rozumiem, trudno zaakceptować coś, czego w naszym ciele nie lubimy. Ale musisz postarać się uwierzyć, że jakieś rzeczy, które my widzimy nie powodują, że od razu jesteśmy nieatrakcyjne. Atrakcyjność, seksapil to zestaw kilku rzeczy - np. pewności siebie, fajnego ubioru, czy lekkiego makijażu, umiejętności rozmowy w towarzystwie. Jesteś szczuplutką, młodą dziewczyną, na pewno jesteś śliczna! Tylko Ty musisz najpierw w to uwierzyć:) a zobaczysz jak Twoje postrzeganie siebie wpływa na innych.
Tez kiedyś byłam drobniutka, malutka- czułam się kobieco i seksownie:) to po urodzeniu dzieci miałam problem, by zaakceptować zmiany w swoim ciele. I teraz tęsknie do tych małych piersi;);)

12

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Kapuletta napisał/a:

Mam 20 lat i mam bardzo malutkie piersi o rozmiarze AA. Zawsze byłam drobnej budowy ciała 154 cm wzrostu i wadze 43 kg. Zacznę od tego że się bardzo z tym źle czuję i jestem z tego powodu bardzo smutna i czuję się mało kobieca. Moja siostra, która jest w wieku 18 lat ma aż 4 rozmiary większe piersi niż ja a jest tak samo szczupła i się ze mnie przez to wyśmiewa. Nigdy w życiu nie miałam chłopaka bo się raczej żadnemu nie spodobam przy tak małych rozmiarach. W liceum niektóre koleżanki rzucały do mnie złośliwe teksty o moich piersiach gdy była jakaś drobna sprzeczka bo wiedziały że to mi zamknie usta.
Ciężko mi zaakceptować własne ciało i czasami płaczę z tego powodu.

Nie płacz.. Życie czasem przewrotne jest smile

Ja zawsze byłam chuda, niedożywiona, miałam bardzo małe piersi, a wieku ok. chyba 25 lat rozkwitłam!! Piersi mi urosły, nabrałam kształtów i stałam się kobietą za ktorą nje było faceta żeby się nie obejrzał. Gdy tymczasem moje koleżanki, takie pewne siebie z biustem falującym kiedy miały 20 lat, kilka lat póżniej okazalo się, że mają nadwagę i brzydną w zastraszającym tempie.

Ciesz się swoją młodością, malutkimi piersiami i śmiej się z docinków. Tylko ludzie z kompleksami uprzykrzają życie innym.

Powodzenia:)

13

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Oj, tam. Bimbały trzeba nosić. Bez stanika (i to takiego kozackiego, nie bylejakiego, hoho, o nie!) to sobie nawet nie pobiegasz o skakaniu nie wspominając. Ciężka robota a Ty maleństwo jesteś.

Weź to co masz przekuj na swoją korzyść. Wystarczy inaczej na siebie spojrzeć. Jesteś eteryczną kruszynką. Słodką, świeżą i młodą. Ciesz się tym czasem, bo szybko zleci, zamiast truć sobie głowę opiniami jakiś gamoni z kozią bródką i mchem pod nosem, czy tam złośliwych koleżanek, którym się argumenty skończyły i lecą po najniższej intelektualnie linii ataku. Żałosne flądry, no ale co zrobisz? Zamilknąć i olać to bardzo dobre posunięcie. Brawo za to.

14 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-12-07 22:19:33)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Kapuletta napisał/a:

Mam 20 lat i mam bardzo malutkie piersi o rozmiarze AA. Zawsze byłam drobnej budowy ciała 154 cm wzrostu i wadze 43 kg. Zacznę od tego że się bardzo z tym źle czuję i jestem z tego powodu bardzo smutna i czuję się mało kobieca. Moja siostra, która jest w wieku 18 lat ma aż 4 rozmiary większe piersi niż ja a jest tak samo szczupła i się ze mnie przez to wyśmiewa. Nigdy w życiu nie miałam chłopaka bo się raczej żadnemu nie spodobam przy tak małych rozmiarach. W liceum niektóre koleżanki rzucały do mnie złośliwe teksty o moich piersiach gdy była jakaś drobna sprzeczka bo wiedziały że to mi zamknie usta.
Ciężko mi zaakceptować własne ciało i czasami płaczę z tego powodu.

Też mam takie płaskie piersi, ale już przywykłam. Ważniejsze jest zdrowie. Dziwne jakieś te twoje koleżanki i siostra. Przyznam, że ja nigdy nie słyszałam takich rzeczy. Raz jeden koleżanka niezłośliwie, w swoim stylu coś głośno skomentowała przy grupie,. Po latach jak jej o tym przypomniałam, to mnie przeprosiła. Możesz im przekazać, że sprawiają ci przykrość, albo potraktować jako wyzwanie. Pokazać im, że jesteś pewna siebie i swojego ciała.
Znasz jakieś kobiety z małym biustem, które są pewne siebie i atrakcyjne? Mnie to podbudowuje jak widzę takie kobiety, które nie ukrywają swojego biustu pod pushapami, nie robią operacji, nie wstydzą sie pokazywać (nie mówię o goliźnie).
Zasługujemy na to by nas akceptować jacy jesteśmy. Zresztą te docinki odnośnie fizyczności też się skończą, ludzie z takich głupot (zwykle) wyrastają.

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Posluchaj, wiekszosc facetow kręca inne czesci ciała a nawet z wiekiem to się zmieniaja upodobania. ty masz juz ten bonus od zycia ze przez to ze sa mniejsze bada cale twoje zycie jedrniejsze az do jesieni/ zimy zycia. twoja siora pewnie dostanie flapciaki po 30stce, kliklaki ok 50ki...a ok 60tki bedzie sobie o nie ostrzyc noze:) kiedy ty bedziesz nadal mogla smigac topless.

Dbaj o pupalka faceci bardziej patrza na zadek.

Chirurgia plastyczna - mozez pyknac, jak dojrzejesz finansowo.  na 1 sie z reguły nie konczy.

16

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
mallwusia napisał/a:

Moja młodsza schudła do 43 kg i biust jej spadł z C do A. Teraz ładnie nadrobiła wagę, zaczyna ćwiczyć siłowo, biust znów rośnie. Tak że pierwsze, co bym Ci radziła, to wyrównać wagę, bo obecnie jest bardzo niska i fajnie by też było poćwiczyć. Nie przejmuj się tym za bardzo, jesteś takim filigranowym koliberkiem, uśmiechem i pewnością siebie więcej zdzialasz, aniżeli sztucznymi cyckami.

Ale moja młodsza siostra ma bardzo duże piersi pomimo tego że jest tak samo chuda i drobna. Ja jak próbowałam przytyć to tłuszcz mi się odkładał w biodrach i ramionach a nie piersiach.

17

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Kapuletta napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Moja młodsza schudła do 43 kg i biust jej spadł z C do A. Teraz ładnie nadrobiła wagę, zaczyna ćwiczyć siłowo, biust znów rośnie. Tak że pierwsze, co bym Ci radziła, to wyrównać wagę, bo obecnie jest bardzo niska i fajnie by też było poćwiczyć. Nie przejmuj się tym za bardzo, jesteś takim filigranowym koliberkiem, uśmiechem i pewnością siebie więcej zdzialasz, aniżeli sztucznymi cyckami.

Ale moja młodsza siostra ma bardzo duże piersi pomimo tego że jest tak samo chuda i drobna. Ja jak próbowałam przytyć to tłuszcz mi się odkładał w biodrach i ramionach a nie piersiach.

Wbrew pozorom duże piersi wcale nie są takie fajne wink kręgosłuo boli, na brzuchu nie pokeżysz, bez stanika ciężko chodzić.

Kapuletto, wrzuć na luz przede wszystkim. Porównywanie się z innymi nigdy nie wychodzi nam na dobre. Bierz to co masz i wyciskaj z tego 100%.

Ja się nie zgadzam z tym, że operacja wszystko załatwi. Operacja nie zmieni tego, co Ty sama o sobie myślisz i tego, jak siebie postrzegasz. Zrobisz cycki i za chwilę zobaczysz coś innego. Nie wiem, za duży nos czy coś. Warto się akceptować takim, jakim się jest i łapac pozytywy z tego, co się dzieje.

18

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Kapuletta napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Moja młodsza schudła do 43 kg i biust jej spadł z C do A. Teraz ładnie nadrobiła wagę, zaczyna ćwiczyć siłowo, biust znów rośnie. Tak że pierwsze, co bym Ci radziła, to wyrównać wagę, bo obecnie jest bardzo niska i fajnie by też było poćwiczyć. Nie przejmuj się tym za bardzo, jesteś takim filigranowym koliberkiem, uśmiechem i pewnością siebie więcej zdzialasz, aniżeli sztucznymi cyckami.

Ale moja młodsza siostra ma bardzo duże piersi pomimo tego że jest tak samo chuda i drobna. Ja jak próbowałam przytyć to tłuszcz mi się odkładał w biodrach i ramionach a nie piersiach.

Tak też bywa. Mnie każda nadwyżka idzie w piersi, koleżankom w pupę albo biodra czy brzuch. Trzeba się cieszyć ze zdrowia i polubić się takim, jakim się jest. Duże piersi są fajne, ale nie fajnie je dźwigać wink

Co do operacji, to widziałam jak to wygląda. Byłam kiedyś w małej prywatnej klinice chirurgii plastycznej i dwie panie miały tę operację. Okropny ból. Przenigdy bym się na to nie zdecydowała.

19

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Kapuletta napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Moja młodsza schudła do 43 kg i biust jej spadł z C do A. Teraz ładnie nadrobiła wagę, zaczyna ćwiczyć siłowo, biust znów rośnie. Tak że pierwsze, co bym Ci radziła, to wyrównać wagę, bo obecnie jest bardzo niska i fajnie by też było poćwiczyć. Nie przejmuj się tym za bardzo, jesteś takim filigranowym koliberkiem, uśmiechem i pewnością siebie więcej zdzialasz, aniżeli sztucznymi cyckami.

Ale moja młodsza siostra ma bardzo duże piersi pomimo tego że jest tak samo chuda i drobna. Ja jak próbowałam przytyć to tłuszcz mi się odkładał w biodrach i ramionach a nie piersiach.

Pogadaj sobie z siostrą za kilka lat wink grawitacja nieuchronnie da o sobie znać, większe piersi zawsze bardziej się opuszczą w dół, są mniej jędrne, a chodzenie bez stanika to już odpada! Chyba, że ktoś lubi bimbaly koło pępka wink;)
Małe zawsze będzie jędrniejsze i nie będą zwisać za kilka / kilkanaście lat smile

20

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Szalenie trudno jest wyłumaczyć:

1. mężczyźnie że rozmiar jego penisa jest okej....
2. chłopakowi, którego pierwsza partnerka seksualna miała więcej partnerów przed nim, że to nie ma znaczenia
3. kobiecie, która ma mały biust, że to ma niewielki wpływ na atrakcyjność

W punktach (1) i (3) musieliby spotkać wiele partnerów w seksie, aby zrozumieli, że to nie ma takiego znaczenia...

W punkcie (2) chyba tylko rozstanie i następne partnerki go wyleczą ze złych myśli.

W punkcie (3) pewna dziewczyna pisała "udzielam się na kamerkach, bo to pozwoliło mi całkowicie wyleczyć moje kompleksy".

21

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Lady Loka napisał/a:
Kapuletta napisał/a:

Mam 20 lat i mam bardzo malutkie piersi o rozmiarze AA. Zawsze byłam drobnej budowy ciała 154 cm wzrostu i wadze 43 kg. Zacznę od tego że się bardzo z tym źle czuję i jestem z tego powodu bardzo smutna i czuję się mało kobieca. Moja siostra, która jest w wieku 18 lat ma aż 4 rozmiary większe piersi niż ja a jest tak samo szczupła i się ze mnie przez to wyśmiewa. Nigdy w życiu nie miałam chłopaka bo się raczej żadnemu nie spodobam przy tak małych rozmiarach. W liceum niektóre koleżanki rzucały do mnie złośliwe teksty o moich piersiach gdy była jakaś drobna sprzeczka bo wiedziały że to mi zamknie usta.
Ciężko mi zaakceptować własne ciało i czasami płaczę z tego powodu.


Twoim problemem nie są małe piersi tylko niska samoocena. Operacja plastyczna tego nie zmieni.
Po co dajesz siostrze po sobie cisnąć? Faceci lubią różne rozmiary piersi. Przeciętny facet nie zwróci uwagi na rozmiar tak długo jak sama nie będziesz mu o tym notorycznie mówić.
A piersi się też zmieniają. Jesteś mega szczupła (nie masz niedowagi?), jak trochę przytyjesz to piersi się powiększą. Jak kiedyś zajdziesz w ciążę, to tak samo.
A przynajmniej potem nie będzie Ci nic wisieć smile

Ale dlaczego? Skoro to ma poprawić jej humor to niech zrobi. To tak jakbyś 150 kilowe kobiecie mówiła, po co masz chudnąć, polub siebie z nadwagą, albo z cienkimi lichymi włosami idradzala doczepy, a może ona lepiej się czuje w gęstych i długich włosach, a że natura poskąpiła, czemu nie pomóc sobie odpowiednimi zabiegami.
Uważam, że wszystko jest dla ludzi  nawet medycyna estetyczna

22

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
rossanka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Kapuletta napisał/a:

Mam 20 lat i mam bardzo malutkie piersi o rozmiarze AA. Zawsze byłam drobnej budowy ciała 154 cm wzrostu i wadze 43 kg. Zacznę od tego że się bardzo z tym źle czuję i jestem z tego powodu bardzo smutna i czuję się mało kobieca. Moja siostra, która jest w wieku 18 lat ma aż 4 rozmiary większe piersi niż ja a jest tak samo szczupła i się ze mnie przez to wyśmiewa. Nigdy w życiu nie miałam chłopaka bo się raczej żadnemu nie spodobam przy tak małych rozmiarach. W liceum niektóre koleżanki rzucały do mnie złośliwe teksty o moich piersiach gdy była jakaś drobna sprzeczka bo wiedziały że to mi zamknie usta.
Ciężko mi zaakceptować własne ciało i czasami płaczę z tego powodu.


Twoim problemem nie są małe piersi tylko niska samoocena. Operacja plastyczna tego nie zmieni.
Po co dajesz siostrze po sobie cisnąć? Faceci lubią różne rozmiary piersi. Przeciętny facet nie zwróci uwagi na rozmiar tak długo jak sama nie będziesz mu o tym notorycznie mówić.
A piersi się też zmieniają. Jesteś mega szczupła (nie masz niedowagi?), jak trochę przytyjesz to piersi się powiększą. Jak kiedyś zajdziesz w ciążę, to tak samo.
A przynajmniej potem nie będzie Ci nic wisieć smile

Ale dlaczego? Skoro to ma poprawić jej humor to niech zrobi. To tak jakbyś 150 kilowe kobiecie mówiła, po co masz chudnąć, polub siebie z nadwagą, albo z cienkimi lichymi włosami idradzala doczepy, a może ona lepiej się czuje w gęstych i długich włosach, a że natura poskąpiła, czemu nie pomóc sobie odpowiednimi zabiegami.
Uważam, że wszystko jest dla ludzi  nawet medycyna estetyczna

Ale chudnięcie nie wymaga ingerencji chirurga smile gdyby dało się zrobić coś samodzielnie na powiększenie piersi to bym to doradziła, ale odradzam ingerencje chirurga. Poprawianie sobie humoru plastyką kończy się, kiedy po kolejnej operacji nikt już nie pamięta, jak wyglądałaś przed.
Poza tym prawda jest taka, że jak ktoś siebie nie lubi, to ani przy 150kg ani przy 80kg siebie lubił nie będzie i to akurat mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Brak akceptacji siebie nie kończy się magicznie kiedy się schudnie. Wtedy widzi się jeszcze więcej swoich wad.

23

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Lady Loka napisał/a:
rossanka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Twoim problemem nie są małe piersi tylko niska samoocena. Operacja plastyczna tego nie zmieni.
Po co dajesz siostrze po sobie cisnąć? Faceci lubią różne rozmiary piersi. Przeciętny facet nie zwróci uwagi na rozmiar tak długo jak sama nie będziesz mu o tym notorycznie mówić.
A piersi się też zmieniają. Jesteś mega szczupła (nie masz niedowagi?), jak trochę przytyjesz to piersi się powiększą. Jak kiedyś zajdziesz w ciążę, to tak samo.
A przynajmniej potem nie będzie Ci nic wisieć smile

Ale dlaczego? Skoro to ma poprawić jej humor to niech zrobi. To tak jakbyś 150 kilowe kobiecie mówiła, po co masz chudnąć, polub siebie z nadwagą, albo z cienkimi lichymi włosami idradzala doczepy, a może ona lepiej się czuje w gęstych i długich włosach, a że natura poskąpiła, czemu nie pomóc sobie odpowiednimi zabiegami.
Uważam, że wszystko jest dla ludzi  nawet medycyna estetyczna

Ale chudnięcie nie wymaga ingerencji chirurga smile gdyby dało się zrobić coś samodzielnie na powiększenie piersi to bym to doradziła, ale odradzam ingerencje chirurga. Poprawianie sobie humoru plastyką kończy się, kiedy po kolejnej operacji nikt już nie pamięta, jak wyglądałaś przed.
Poza tym prawda jest taka, że jak ktoś siebie nie lubi, to ani przy 150kg ani przy 80kg siebie lubił nie będzie i to akurat mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Brak akceptacji siebie nie kończy się magicznie kiedy się schudnie. Wtedy widzi się jeszcze więcej swoich wad.

A co w tym złego? Na tej samej zasadzie kobiety farbując siwe odrosty-znaczy nie akceptują siebie naturalnymi? A mężczyźni, którzy wstawiają sobie implanty, bo np wypadły im przednie jedynki, też nie akceptują siebie,?
Moim zdaniem jak któraś dobrze się czuje z piersiami AA to bardzo dobrze. A jak któraś źle się z tym czuję i chce operacji powiększającej to też bardzo dobrze. Ważne jak ona się z tym czuję, a nie otoczenie.

24

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
rossanka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ale dlaczego? Skoro to ma poprawić jej humor to niech zrobi. To tak jakbyś 150 kilowe kobiecie mówiła, po co masz chudnąć, polub siebie z nadwagą, albo z cienkimi lichymi włosami idradzala doczepy, a może ona lepiej się czuje w gęstych i długich włosach, a że natura poskąpiła, czemu nie pomóc sobie odpowiednimi zabiegami.
Uważam, że wszystko jest dla ludzi  nawet medycyna estetyczna

Ale chudnięcie nie wymaga ingerencji chirurga smile gdyby dało się zrobić coś samodzielnie na powiększenie piersi to bym to doradziła, ale odradzam ingerencje chirurga. Poprawianie sobie humoru plastyką kończy się, kiedy po kolejnej operacji nikt już nie pamięta, jak wyglądałaś przed.
Poza tym prawda jest taka, że jak ktoś siebie nie lubi, to ani przy 150kg ani przy 80kg siebie lubił nie będzie i to akurat mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Brak akceptacji siebie nie kończy się magicznie kiedy się schudnie. Wtedy widzi się jeszcze więcej swoich wad.

A co w tym złego? Na tej samej zasadzie kobiety farbując siwe odrosty-znaczy nie akceptują siebie naturalnymi? A mężczyźni, którzy wstawiają sobie implanty, bo np wypadły im przednie jedynki, też nie akceptują siebie,?
Moim zdaniem jak któraś dobrze się czuje z piersiami AA to bardzo dobrze. A jak któraś źle się z tym czuję i chce operacji powiększającej to też bardzo dobrze. Ważne jak ona się z tym czuję, a nie otoczenie.

Poza tym prawda jest taka, że jak ktoś siebie nie lubi, to ani przy 150kg ani przy 80kg siebie lubił nie będzie i to akurat mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Brak akceptacji siebie nie kończy się magicznie kiedy się schudnie. Wtedy widzi się jeszcze więcej swoich wad

operacja nie jest lekiem na brak samoakceptacji.

25

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Lady Loka napisał/a:
rossanka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale chudnięcie nie wymaga ingerencji chirurga smile gdyby dało się zrobić coś samodzielnie na powiększenie piersi to bym to doradziła, ale odradzam ingerencje chirurga. Poprawianie sobie humoru plastyką kończy się, kiedy po kolejnej operacji nikt już nie pamięta, jak wyglądałaś przed.
Poza tym prawda jest taka, że jak ktoś siebie nie lubi, to ani przy 150kg ani przy 80kg siebie lubił nie będzie i to akurat mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Brak akceptacji siebie nie kończy się magicznie kiedy się schudnie. Wtedy widzi się jeszcze więcej swoich wad.

A co w tym złego? Na tej samej zasadzie kobiety farbując siwe odrosty-znaczy nie akceptują siebie naturalnymi? A mężczyźni, którzy wstawiają sobie implanty, bo np wypadły im przednie jedynki, też nie akceptują siebie,?
Moim zdaniem jak któraś dobrze się czuje z piersiami AA to bardzo dobrze. A jak któraś źle się z tym czuję i chce operacji powiększającej to też bardzo dobrze. Ważne jak ona się z tym czuję, a nie otoczenie.

Poza tym prawda jest taka, że jak ktoś siebie nie lubi, to ani przy 150kg ani przy 80kg siebie lubił nie będzie i to akurat mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Brak akceptacji siebie nie kończy się magicznie kiedy się schudnie. Wtedy widzi się jeszcze więcej swoich wad

operacja nie jest lekiem na brak samoakceptacji.

To akceptować siwe odrosty i braki w uzębieniu czy chodzić z tym po ulicach?  Czy osoba, która zafarbuje włosy, wyreguluje brwi, ogoli nogi, wstawi zęby, czy pozbędzie się piwnego brzucha przez cwiczenia-znaczy, że nie lubili siebie?

26 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-12-08 11:49:01)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Jak chce to niech sobie zrobi, pewnie. Ale pytanie czy ona chce, bo chyba nic o tym nie pisała. Pytanie czy warto robić taką ingerencję w ciało, narażać się na ból i powikłania żeby się dopasować do aktualnego kanonu urody. Jak ktoś uważa, że tak, no to.. wszystko dla ludzi, jego wybór.

Małe czy duże piersi to jest naturalna sprawa. Trochę inny temat niż otyłość osoby, która waży 150kg. Takiej osoby nie powinno się wyśmiewać, ale takiej osobie bez wahania doradziłabym zrzucenie wagi ze względu na zdrowie (gdyby mnie pytała lub gdyby to była bliska osoba).

27

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
rossanka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
rossanka napisał/a:

A co w tym złego? Na tej samej zasadzie kobiety farbując siwe odrosty-znaczy nie akceptują siebie naturalnymi? A mężczyźni, którzy wstawiają sobie implanty, bo np wypadły im przednie jedynki, też nie akceptują siebie,?
Moim zdaniem jak któraś dobrze się czuje z piersiami AA to bardzo dobrze. A jak któraś źle się z tym czuję i chce operacji powiększającej to też bardzo dobrze. Ważne jak ona się z tym czuję, a nie otoczenie.

Poza tym prawda jest taka, że jak ktoś siebie nie lubi, to ani przy 150kg ani przy 80kg siebie lubił nie będzie i to akurat mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Brak akceptacji siebie nie kończy się magicznie kiedy się schudnie. Wtedy widzi się jeszcze więcej swoich wad

operacja nie jest lekiem na brak samoakceptacji.

To akceptować siwe odrosty i braki w uzębieniu czy chodzić z tym po ulicach?  Czy osoba, która zafarbuje włosy, wyreguluje brwi, ogoli nogi, wstawi zęby, czy pozbędzie się piwnego brzucha przez cwiczenia-znaczy, że nie lubili siebie?

Kurna Ross, co Ty porównujesz? Braki w uzębieniu wpływające na stan zdrowia, a farbowanie włosów i regulowanie brwi? Litości.

Tak jak napisałam wyżej - człowiek, który nie akceptuje siebie nie będzie akceptował ani piwnego brzucha ani jego braku i ja to naprawdę mówię z autopsji, bo schudnięcie 30kg nie poprawiło absolutnie nic w mojej samoocenie. I tak jak nie lubiłam siebie wcześniej, tak nie przepadam za sobą teraz. Myślałam, że to kwestia schudnięcia, a jak schudłam, to pojawiły się kolejne rzeczy, które powinnam w sobie zmienić, żeby się sobie spodobać i ta lista się nie skończy dopóki nie zaakceptuję tego, że jestem taka, a nie inna.

Poza tym u Autorki jest też to, że kompleks spowodowały koleżanki i siostra. I znowu - operacja nie jest sposobem na sprawienie, że się przestaną z jej śmiać. Asertywna odpowiedź jest. A tak to zaraz będą po niej cisnąć, że ma sztuczne cycki, w jej życiu nic się nie zmieni, znowu się zablokuje tym razem dlatego, że "żaden facet nie chce kobiety ze sztucznymi". W cudzysłowie po to, żeby pokazać ironię tej wypowiedzi.

Akceptowanie siebie nie oznacza, że przestajesz o siebie dbać, nie farbujesz włosów, nie chodzisz do dentysty i nie regulujesz brwi. Ale jak akceptujesz siebie, to te czynności robisz nie po to, żeby zmienić swoje życie na lepsze.

28

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

nie wiem czy psychoterapia jest w stanie zmienić samolubienie bardziej niz usunięcie defektu ktorego się nie cierpi, nawet jesli koszt i ryzyko jest wysokie.. oczywiscie nie namawiam, autorka jest młoda i moze jeszcze zmieni swoje nastawienie.. oby smile

29

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Lady Loka napisał/a:
rossanka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Poza tym prawda jest taka, że jak ktoś siebie nie lubi, to ani przy 150kg ani przy 80kg siebie lubił nie będzie i to akurat mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Brak akceptacji siebie nie kończy się magicznie kiedy się schudnie. Wtedy widzi się jeszcze więcej swoich wad

operacja nie jest lekiem na brak samoakceptacji.

To akceptować siwe odrosty i braki w uzębieniu czy chodzić z tym po ulicach?  Czy osoba, która zafarbuje włosy, wyreguluje brwi, ogoli nogi, wstawi zęby, czy pozbędzie się piwnego brzucha przez cwiczenia-znaczy, że nie lubili siebie?

Kurna Ross, co Ty porównujesz? Braki w uzębieniu wpływające na stan zdrowia, a farbowanie włosów i regulowanie brwi? Litości.

Tak jak napisałam wyżej - człowiek, który nie akceptuje siebie nie będzie akceptował ani piwnego brzucha ani jego braku i ja to naprawdę mówię z autopsji, bo schudnięcie 30kg nie poprawiło absolutnie nic w mojej samoocenie. I tak jak nie lubiłam siebie wcześniej, tak nie przepadam za sobą teraz. Myślałam, że to kwestia schudnięcia, a jak schudłam, to pojawiły się kolejne rzeczy, które powinnam w sobie zmienić, żeby się sobie spodobać i ta lista się nie skończy dopóki nie zaakceptuję tego, że jestem taka, a nie inna.

Poza tym u Autorki jest też to, że kompleks spowodowały koleżanki i siostra. I znowu - operacja nie jest sposobem na sprawienie, że się przestaną z jej śmiać. Asertywna odpowiedź jest. A tak to zaraz będą po niej cisnąć, że ma sztuczne cycki, w jej życiu nic się nie zmieni, znowu się zablokuje tym razem dlatego, że "żaden facet nie chce kobiety ze sztucznymi". W cudzysłowie po to, żeby pokazać ironię tej wypowiedzi.

Akceptowanie siebie nie oznacza, że przestajesz o siebie dbać, nie farbujesz włosów, nie chodzisz do dentysty i nie regulujesz brwi. Ale jak akceptujesz siebie, to te czynności robisz nie po to, żeby zmienić swoje życie na lepsze.

Z drugiej strony czasami to taka potrzeba wewnętrzna zmian.
Żona znajomego stwierdziła, że chce sobie zrobić. Dzieci więcej mieć nie będą, a małe piersi jej przeszkadzają i chciałby korektę sobie zrobić, na co zbiera.
Ostatecznie raz się żyje.

30 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-12-08 12:14:41)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

"Poza tym u Autorki jest też to, że kompleks spowodowały koleżanki i siostra. I znowu - operacja nie jest sposobem na sprawienie, że się przestaną z jej śmiać. Asertywna odpowiedź jest. A tak to zaraz będą po niej cisnąć, że ma sztuczne cycki, w jej życiu nic się nie zmieni, znowu się zablokuje tym razem dlatego, że "żaden facet nie chce kobiety ze sztucznymi". W cudzysłowie po to, żeby pokazać ironię tej wypowiedzi."

Tak. I to zachowanie tych dziewczyn jest bardzo nie fajne. Chyba najlepiej im po prostu odpowiedzieć "tak, mam małe piersi i co z tego?". Jak się przestanie przejmować, to dziewczyny przestaną, bo co za zabawa jak nie ma reakcji.

Obczaj sobie autorko Maria Mańko (trenerka personalna) i Kasia Gnich (zumba, Danzee). Pewne siebie, atrakcyjne, radosne dziewczyny, a biust malutki. Może poczujesz się lepiej.

31

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Lady Loka napisał/a:
rossanka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Poza tym prawda jest taka, że jak ktoś siebie nie lubi, to ani przy 150kg ani przy 80kg siebie lubił nie będzie i to akurat mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Brak akceptacji siebie nie kończy się magicznie kiedy się schudnie. Wtedy widzi się jeszcze więcej swoich wad

operacja nie jest lekiem na brak samoakceptacji.

To akceptować siwe odrosty i braki w uzębieniu czy chodzić z tym po ulicach?  Czy osoba, która zafarbuje włosy, wyreguluje brwi, ogoli nogi, wstawi zęby, czy pozbędzie się piwnego brzucha przez cwiczenia-znaczy, że nie lubili siebie?

Kurna Ross, co Ty porównujesz? Braki w uzębieniu wpływające na stan zdrowia, a farbowanie włosów i regulowanie brwi? Litości.

Tak jak napisałam wyżej - człowiek, który nie akceptuje siebie nie będzie akceptował ani piwnego brzucha ani jego braku i ja to naprawdę mówię z autopsji, bo schudnięcie 30kg nie poprawiło absolutnie nic w mojej samoocenie. I tak jak nie lubiłam siebie wcześniej, tak nie przepadam za sobą teraz. Myślałam, że to kwestia schudnięcia, a jak schudłam, to pojawiły się kolejne rzeczy, które powinnam w sobie zmienić, żeby się sobie spodobać i ta lista się nie skończy dopóki nie zaakceptuję tego, że jestem taka, a nie inna.

Poza tym u Autorki jest też to, że kompleks spowodowały koleżanki i siostra. I znowu - operacja nie jest sposobem na sprawienie, że się przestaną z jej śmiać. Asertywna odpowiedź jest. A tak to zaraz będą po niej cisnąć, że ma sztuczne cycki, w jej życiu nic się nie zmieni, znowu się zablokuje tym razem dlatego, że "żaden facet nie chce kobiety ze sztucznymi". W cudzysłowie po to, żeby pokazać ironię tej wypowiedzi.

Akceptowanie siebie nie oznacza, że przestajesz o siebie dbać, nie farbujesz włosów, nie chodzisz do dentysty i nie regulujesz brwi. Ale jak akceptujesz siebie, to te czynności robisz nie po to, żeby zmienić swoje życie na lepsze.

A naturalna blondynka, jezeli chce mieć kruczoczarne włosy, lepiej sie czuje w czarnych włosach niż w swoim jasnym, naturalnym blondzie, może je zafarbować? Czy powinna zaakceptować fakt, że ma jasne włosy?
A jeśli je zafarbuje na czarno to znaczy, że miała mega kompleksy i nie akceptowała swojego wyglądu, czy po prostu uznała, że w czarnych jej lepiej?

32 Ostatnio edytowany przez cześka8 (2021-12-08 12:19:46)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

albo powiedziec.. "lepiej mieć małe piersi niż mały mózg" - ale to trzeba mieć sporą pewnosc siebie , ktorej autorka nie ma bo zle się czuje w swoim ciele...
i wracamy do kwestii jak polubic siebie.... pasuję...

33

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
cześka8 napisał/a:

albo powiedziec.. "lepiej mieć małe piersi niż mały mózg" - ale to trzeba mieć sporą pewnosc siebie , ktorej autorka nie ma bo zle się czuje w swoim ciele...
i wracamy do kwestii jak polubic siebie.... pasuję...

A dlaczego od razu mały mózg?

34

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

jak tak się odzywają do autorki ... że niby niegrzecznie? tez powinny mysleć jak się do innych odzywają, moze po takim komentarzu dadzą spokoj i nie będą wpedzac innych w kompleksy.

35

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
cześka8 napisał/a:

jak tak się odzywają do autorki ... że niby niegrzecznie? tez powinny mysleć jak się do innych odzywają, moze po takim komentarzu dadzą spokoj i nie będą wpedzac innych w kompleksy.

Konflikt z siostrą przejdzie niedługo. Obydwie dorosłe, mogą zerwać kontakt ze sonbą

36

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Ja nie wiem jak można porównywać farbowanie włosów do plastyki cycków. Może dlatego, że farbowanie jest nieinwazyjne i w prosty sposób odwracalne?

Jeżeli farbowanie włosów jest traktowane jako ucieczka od siebie, zasłonięcie się, unikanie problemu, chęć odwrócenia uwagi, to też nie jest dobrym kierunkiem działania, chociaż i tak mniej inwazyjnym niż korekta piersi, bo siostra ciśnie i koleżanki się śmieją. Gwarantuję, Ross, że jeżeli przefarbowanie się z blondu na czarno jest motywowane tym, że koleżanki się śmieją, że blondynka, to głupia, to ta zmiana guzik da w rozwiązaniu przyczyny problemu, która tkwi w głowie, a nie w reszcie ciała.

Jakby ktoś się z Ciebie śmiał  że masz dwie ręce  to powinnaś sobie jedną obciąc, żeby się przestał śmiać, czy raczej zareagować na to  że się śmieje?

37 Ostatnio edytowany przez cześka8 (2021-12-08 13:10:15)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

odbiegnę od tematu... ale np jeśli mamy pana który genetycznie po rodzinie łysieje dość wczesnie i nie lubi siebie bez włosów, owszem musi zaakceptowac siebie jakim jest bo to "dom jego duszy", ale on zle się czuje w swojej skórze, a jest zabieg który nie ratuje zdrowia, nie jest obligatoryjny jak.. wstawianie zębów czy cos innego... no.. jego "widzimisię" - ma on przekonanie że będzie się lepiej czuł z włosami.. to nie jest dobry przykład, bo strefy intymne "rządzą" się innymi prawami, ale cos kolo tego (chyba większy kaliber niz farbowanie wlosów, bo jednak jest to jakas większa i droższa ingerencja w ciało i nie zdrowotna raczej).. nie wie gość jak zareaguje na "przeszczep" włosów ale wie że zlikwidowanie tego defektu poprawi jego samopoczucie... ja to kupuję, i nie wydaje mi się, że z automatu spodoba się "poprawianie" boga - to chyba pojedyncze przypadki, o ktorych się slyszy czasem w tv (trzeba mieć kasę).. kwestia jak bardzo to przeszkadza i czy mozna cos z tym zrobić..  kwestia tej akceptacji przez siebie... a są rozne drogi do tego.. i garbaty raczej nie zrozumie kulawego..

38

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Problem Autorki to tylko głowa. Faceci mają dużo bardziej urozmaicony gust niż kobiety. Właściwie wszystkie dziewczyny lubią faceta o typie wysoki brunet z zarostem. Gust mężczyzn jest różny. Więc Autorko na pewno nie jednemu się podobasz. Ja np lubię filigranowe kobiety, a na wielkość piersi uwagi nie zwracam.
Wątpię by facet odrzucił dziewczynę z powodu rozmiaru biustu. Może tak się zdarza ale to kobiety częściej odrzucą faceta np ze względu na szczypiorkowatość, niski wzrost niż mężczyzna da kosza dziewczynie z powodu mniejszych piersi.

Więc Autorko Twój problem znajduje się wyłącznie w Twoim podejściu i porównywaniu z innymi dziewczynami.

A poza tym to czuję że jest tak jak na obrazku

imgur. com /3JhMp82.png    usunąć spację

39 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-12-08 14:05:23)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
cześka8 napisał/a:

albo powiedziec.. "lepiej mieć małe piersi niż mały mózg" - ale to trzeba mieć sporą pewnosc siebie , ktorej autorka nie ma bo zle się czuje w swoim ciele...
i wracamy do kwestii jak polubic siebie.... pasuję...

Nie, wystarczy się trochę zezłościć, na te głupie odzywki. Nie trzeba uwielbiać siebie, żeby uznać, że ok mam małe piersi, taka moja uroda. To jest fakt i tyle. Nie trzeba dopisywać dodatkowych znaczeń do tego. Po prostu przyjąć, że mam takie ciało i ono jest moje i wystarczająco dobre. Jak komuś nie pasuje to nie mój problem.

Koleżanki zachowują się głupiutko, może warto poszukać innych. Siostry się nie zmieni, ale kiedyś jej to przejdzie.
Jest coś takiego, że jak człowiek wygląda na słabego i przejmującego się, to niestety niektóre osoby to prowokuje aby sobie poużywać.

40 Ostatnio edytowany przez cześka8 (2021-12-08 14:03:24)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

każdy ma inną wrażliwość i tolerancję na głupie odzywki
... i własnie że to o to chodzi ze to ciało nie pasuje właścicielowi... to jest ten problem...  problem w głowie oczywiście

41

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Jak to mówią, nie zrozumie głodnego syty. Jak można coś zmienić w wyglądzie i pozbyć kompleksu, to dlaczego nie? Trzeba jednak podejść do tego z głową. Duże piersi przy tak drobnej sylwetce wyglądałyby wręcz komicznie, to tak apropos operacji. Znam kobiety, które zrobiły sobie piersi bo były płaskie albo po ciąży i są mega zadowolone. Nie zauważyłam jednak u nich tego, że potem nagle zmieniały w sobie co tylko było można by dojść do "ideału".
Ja rozumiem, że można mieć jakiś kompleks i czuć się z nim na tyle źle, że pojawia się chęć korekty, jeśli medycyna to umożliwia, a to może dotyczyć różnych rzeczy, poczynając od koloru czy gęstości włosów, blizny po trądziku, po garbaty nos, brzydkie uzębienie, odstające uszy, haluksy czy właśnie małe piersi.
Ja samej operacji czy zabiegu bym nie odradzała tak stanowczo, pod warunkiem, że zajmie się nami profesjonalista bo inaczej skutek może być odwrotny.
Nie wiem tylko czy 20 lat to nie za wcześnie na taką ingerencję.
I podstawowe pytanie czy gdyby nie docinki innych (kobiet zresztą), to Autorce przeszkadzałby ten mały biust. On ma swoje wady i zalety o których tu już pisano.  Ja jeszcze dodam jedną - przy tak filigranowej sylwetce większy rozmiar biustu automatycznie powoduje większy problem z doborem garderoby. I nie nie mam tu na myśli, że nic na siebie nie znajdzie, tylko teraz podejrzewam, że może kupować sobie ciuchy wręcz w ciemno jakieś s-ki czy nawet xs-ki, potem niestety będzie problem, szczególnie z nieelastycznymi sukienkami, koszulami, marynarkami, a nawet kurtkami bo albo będą się na biuście nie dopinać albo wisieć na brzuszku i nawet rękach. Ja mimo iż naturalnie mam spory biust, przez to że jestem szczupła, też znam ten problem. Inna sprawa - sport, o czym tu pisano. Sama go uwielbiam i regularnie ćwiczę ale bez profesjonalnego stanika się nie obejdzie. Są jednak różne ćwiczenia na biust i one naprawdę działają, pod warunkiem że się je prawidłowo i regularnie wykonuje. Oczywiście nie na jego powiększenie ale poprawę wyglądu, jędrność.
To jednak dla 20-stolatki nie jest najważniejsze ale jak się ma biust to trzeba o niego dbać by dobrze wyglądał. A wahania wagi i sport bez odpowiednio dobranej bielizny to dla niego najgorsze co możemy zaserwować.
Także droga Autorko zastanów się najpierw, czy ten mały biust to jest Twój kompleks naprawdę czy nim się stał tylko dlatego bo Ci koleżanki czy siostra to wmówiły bo znając życie gdyby nie to, znalazłoby się coś innego, jak choćby rzadkie włosy, odstające uszy itd.
Mylne jest też myślenie, że nie masz chłopaka bo masz mały biust. Przecież przy poznaniu kogoś sam biust nie ma znaczenia, no chyba, że ktoś w tym celu eksponuje tą część ciała. Dlatego obawiam się, że nawet gdybyś zoperowała biust, nie poczułabyś się lepiej na tyle, że nagle stałabyś się sexbombą bo jak pisałam wyżej przy tak filigranowej sylwetce i niskim wzroście wyglądałoby to karykaturalnie.
Wielu facetów gustuje w tego typu urodzie i trudno oczekiwać, że ktoś taki będzie oczekiwał, że bardzo szczupła kobieta będzie miała spory biust.
Ok, podałaś przykład siostry ale ona jeszcze rośnie więc pewnie jak przestanie, to i waga jej się zwiększy.
Ja miałam podobnie jak Salomonka, biust mi urósł z wiekiem, kiedy przestałam rosnąć i intensywnie trenować. Przez to, że go wcześniej nie miałam albo mały, bardzo dbam o niego. Ćwiczę by zachować sylwetkę (na mnie najlepiej działa joga i pływanie), unikam jednak już bardziej forsujących aktywności. Tyle, że ja mam znacznie więcej wiosen na karku, niż Ty. wink

42

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

...  dlaczego sądzi się ze jak robic biust to od razu największy rozmiar? i dlaczego sądzi się, że 1 poprawka to od razu kilka następnych?
standardowy rozmiar 75B wyglada naprawde bardzo naturalnie..  smile

43 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-12-08 15:36:01)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
cześka8 napisał/a:

...  dlaczego sądzi się ze jak robic biust to od razu największy rozmiar? i dlaczego sądzi się, że 1 poprawka to od razu kilka następnych?
standardowy rozmiar 75B wyglada naprawde bardzo naturalnie..  smile

Autorka się nie wypowiedziała czy w ogóle brała operację pod uwagę, jednak większość kobiet robiących sobie biust, robi większy, choć nie mówię, że od razu D. wink
Natomiast tu mówimy o 20-stoletniej filigranowej dziewczynie. Przy takim wzroście i wadze jaką podała, nawet to 75 B nie wyglądałoby raczej naturalnie (ja mam ponad 170 wzrostu i rozmiar na pograniczu B/C 175 (tzn to C tuż przed okresem wink bo mi się wtedy wyraźnie zwiększa i uważam za spory tongue ale naturalny...).
Dlatego też napisałam we wcześniejszym poście, że jeśli już, to tylko do sprawdzonego specjalisty, który by jej albo odradził albo dobrał odpowiednio.
Jednak o ile nie mam nic przeciwko poprawianiu sobie urody (z głową),  to uważam, że 20l jest za wcześnie na operację biustu.

44 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2021-12-08 15:59:34)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Oczywiście że 20 lat to stanowczo za mało na takie decyzje, pamiętam siebie wtedy, a wiem jak jest teraz. Jak już wspomniałam wcześniej ja jestem ta "garbata" i bardzo dobrze rozumiem autorkę. U mnie przykre słowa nie dotyczyly tylko rozmiaru biustu, ale i innych aspektów mojej urody, sylwetka( kiedyś bylam mega chuda, same kości), jak i twarzy, że brzydka po prostu, że usta jak gumowa lala, tylko do jednego( mam duże) itd., więc sporo tego było. Teraz się z tego śmieje, naprawdę smile
Autorka, coś czuję, buduje poczucie swojej wartości i kobiecości na tych przykrych słowach i to fatalne.
Co do operacji, jest jeszcze jeden aspekt o którym się nie mówi za wiele, akceptacja nowej siebie. Czytalam przykre historie, że kobiety po spełnieniu swoich marzeń, czyli po operacji, nie potrafiły zakceptowac tych zmian, czuły ze to nie one, w końcu popadaly w depresję.
Porównanie zmiany koloru włosów czy regulacja brwi do OPERACJI jest kompletnie nietrafione, zupełnie inny kaliber. Operacja to zawsze jednak powazny zabieg obarczony ryzykiem, różnym, w przypadku piersi bardzo bolesna jest rekonwalescencja, śpi się na siedzącą przed pierwsze dni. No ale ok, powiedzmy że da się akurat to przecierpieć dla urody.
Mężczyźni. Niektórzy nieakceptują sztucznego biustu, jest to ohydne dla nich, cześć pewnie nie będzie przeszkadzać, sztuczne będą super, tak jak i z małym biustem

45

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
lody miętowe napisał/a:

Porównanie zmiany koloru włosów czy regulacja brwi do OPERACJI jest kompletnie nietrafione, zupełnie inny kaliber. Operacja to zawsze jednak powazny zabieg obarczony ryzykiem, różnym, w przypadku piersi bardzo bolesna jest rekonwalescencja, śpi się na siedzącą przed pierwsze dni. No ale ok, powiedzmy że da się akurat to przecierpieć dla urody.
Mężczyźni. Niektórzy nieakceptują sztucznego biustu, jest to ohydne dla nich, cześć pewnie nie będzie przeszkadzać, sztuczne będą super, tak jak i z małym biustem

Takie porównywanie jest bez sensu, tzn. zmianę koloru włosów do operacji biustu. Bo to inny kaliber ale rozumiem, że chodzi o lepsze samopoczucie czy pozbawienie kompleksu.
Ja nie mówię tu o celebrytkach tylko kobietach, które znam. Te co zrobiły sobie biust miały zwykle ponad 30l. Ostatnio nawet zauważyłam modę, że kobiety robiły to sobie na 40-stę.
Moim zdaniem ładnie to wygląda, nie przesadziły z rozmiarem (powód też pewnie inny - nie tyle mały biust co tracący po ciążach i/lub z wiekiem kształt i jędrność. Nie narzekały też jakoś na skutki uboczne. No ale to kobiety, które miały kasę by to zrobić u dobrego specjalisty i były na to zdecydowane.
Co do gustów facetów, to też jest różnie. Jednym pasują takie sztuczne, innych wręcz odpychają.
Ja nie siedząc w ich głowie powiem, że młodość zawsze obroni. Dlatego nigdy przenigdy nie radziłabym 20-stolatce takiej operacji. Ale jeśli kobieta 30-40+ ma taką potrzebę bo widzi, że ciało zmienia, jędrność nie ta.. to niech se zrobi, jeśli ją na to stać.
Ja raczej bym się nie zdecydowała bo wolę dbać "o naturę" ale nigdy nie mów nigdy, a 40-stka zbliża wielkimi krokami wink
To jak traktujemy nas samych, nasze ciało, procentuje w przyszłości. Same operacje nic nie dadzą jeśli siebie nie akceptujemy. Jak się zacznie eksperymentować z medycyną to rzadko dobrze to kończy.
Lepiej dbać o rozwój, dietę, aktywność fizyczną, dobierać dobre kosmetyki. I taniej i lepiej. Choć może wymaga więcej samozaparcia i siły woli.

46

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

"Lepiej dbać o rozwój, dietę, aktywność fizyczną, dobierać dobre kosmetyki. I taniej i lepiej. Choć może wymaga więcej samozaparcia i siły woli"
Jak sie to lubi to nie jest to nic ciezkiego tylko przyjemnosc. Jak sie doswiadvzy korzysci i nie mysli o tych rzeczach jak o czyms strasznie ciezkim, obowiazku, to łatwo to polubic.

47

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
lody miętowe napisał/a:

Oczywiście że 20 lat to stanowczo za mało na takie decyzje, pamiętam siebie wtedy, a wiem jak jest teraz. Jak już wspomniałam wcześniej ja jestem ta "garbata" i bardzo dobrze rozumiem autorkę. U mnie przykre słowa nie dotyczyly tylko rozmiaru biustu, ale i innych aspektów mojej urody, sylwetka( kiedyś bylam mega chuda, same kości), jak i twarzy, że brzydka po prostu, że usta jak gumowa lala, tylko do jednego( mam duże) itd., więc sporo tego było. Teraz się z tego śmieje, naprawdę smile
Autorka, coś czuję, buduje poczucie swojej wartości i kobiecości na tych przykrych słowach i to fatalne.
Co do operacji, jest jeszcze jeden aspekt o którym się nie mówi za wiele, akceptacja nowej siebie. Czytalam przykre historie, że kobiety po spełnieniu swoich marzeń, czyli po operacji, nie potrafiły zakceptowac tych zmian, czuły ze to nie one, w końcu popadaly w depresję.
Porównanie zmiany koloru włosów czy regulacja brwi do OPERACJI jest kompletnie nietrafione, zupełnie inny kaliber. Operacja to zawsze jednak powazny zabieg obarczony ryzykiem, różnym, w przypadku piersi bardzo bolesna jest rekonwalescencja, śpi się na siedzącą przed pierwsze dni. No ale ok, powiedzmy że da się akurat to przecierpieć dla urody.
Mężczyźni. Niektórzy nieakceptują sztucznego biustu, jest to ohydne dla nich, cześć pewnie nie będzie przeszkadzać, sztuczne będą super, tak jak i z małym biustem

Nie mówiliśmy o ryzyku operacji ale o akceptacji, gustach i samopoczuciu. Nikt autorce nie odradza operacji z powodu powikłań i rekonwalescencji ale radzi zaakceptować taki stan rzeczy. Na tej zasadzie, będąc blondynką nie możesz być farbowana brunetką, bo musisz zaakceptować swoje jasne włosy.
Porównanie miałam więc dobre.

Albo zęby. Można mieć krzywe, hak natura dała, albo można nosi aparat ortodontyczny. Teraz jest na to bum. Rodzice nie mówią: córko, pogodz się z tym, że masz nierówne zęby,  zaakceptuj to. Z resztą i osoby po 30stce prostują sobie zęby.  Jak jest możliwość to czemu nie?

48 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2021-12-08 18:49:11)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

O operacji też był temat podniesiony, bo jak inaczej zmienić wielkość biustu? Znasz rossanka jakąś metodę inna niż operacja?
To ta akceptacja u Ciebie to rozumiem zmiana wszystkiego co się nie podoba?

Nie zrozumiemy się, ja o czym innym Ty o czym innym, trudno.

49 Ostatnio edytowany przez mallwusia (2021-12-08 19:03:37)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Rossanko
już ktoś napisał to wcześniej, ja powtórzę, że są to sprawy nieporównywalne.
Przykładowo aparat. Nosiłam ja, nosiły moje dzieci. Nie tylko po to, aby mieć idealny, amerykański uśmiech, ale też dlatego, żeby się zęby nie ścierały, dziąsła nie odsłaniały itd. To są poważne wskazania medyczne. U młodszej wady prawie nie było widać, zwlekałyśmy, bo to nie jest przyjemne, a 9000 zł można by wydać na inny cel, ale jak zobaczyłam na zdjęciach, że zaczynają się jej ścierać dolne jedynki, to nie było tematu.
Podobnie było u mnie z operacją nosa. Nie robiłabym tego, gdyby nie problemy laryngologiczne po tym, jak oberwałam na treningu piłką i mi się skrzywiła przegroda.
Oczywiście nie widzę też przeszkód, by robić sobie operacje wyłącznie dla lepszej estetyki. Dobry lekarz robi z pacjentem wywiad, czasem zamiast skalpela potrzebny jest psycholog.

Operacja nosa jest bardzo bolesna, okropnie nieprzyjemna, ale z tego, co widziałam w klinice, to był mimo wszystko pikuś w porównaniu z bólem i męczarnią po operacji piersi. O komplikacjach się nie wypowiem, nie mam orientacji.
Autorka jest młodziutka. Ciało się może jeszcze bardzo zmienić. U mnie tak było. Przed dziećmi miałam B, teraz 3 numery więcej. U moich dzieci też się figura bardzo zmienia. Chudną, tyją, trenują różne sporty, gdzie inne partie mięśni się rozbudowywują. Chłopak poznał starszą jako chudzinkę. Teraz ma figurę sexbomby.
Dbanie o siebie jest potrzebne i fajne, ale nadmierne skupianie się na tej fizyczności już nie.

50 Ostatnio edytowany przez cześka8 (2021-12-08 19:43:20)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Pozostajac przy aparacie syn kolezanki mial diasteme jak Tomasz Karolak, tylko ze wzgledow estetycznych zrobil sobie zabieg (podciecie chirurgicxzne w paszczy) i zalozyl aparat nie ze wzgledow zdrowotnych (u nich to rodzinne - monete mozna wlozyc miedzy jedynki), tylko bardzo wstydzil sie usmiechac, odezwac. Szkoda kasy bo to duzy koszt, troche bolu ale teraz to inny chlopak, odzyl, odnalazl.. pewnosc siebie, dziewczyne - w sumie teraz troche "modny", nie mniej niedlugo nie bedzie o tym w ogole pamietal... jesli tylko podnioslo mu to samoocene - to czemu nie...   Oczywiscie jest to malo porownywalne do wszczepienia czegos gdzies ale tez jest to droga, troche bolesna, kuracja majaca na celu poprawe fizycznosci i.. psychiki..
Autorko mlodziutka jestes, postaraj sie skupic na swych atutach, cialo moze sie zmienic, zbieraj kase ale moze jak juz uzbierasz pokochasz siebie taka jaka jestes, czego Ci zycze smile

51

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Mogę farbować włosy, wybielać zęby czy też je prostować, wiele rzeczy mogłabym zrobić, ale świadomość, że mam w sobie sztuczny implant dla mnie byłaby nie do zaakceptowania. Zupełnie nie umiem sobie wyobrazić jakiegokolwiek ciała obcego we własnym. Mam jednak to "szczęście", że mam niezły biust i zupełnie nie czuję potrzeby, by cokolwiek zmieniać. Ktoś mógłby zatem powiedzieć, że syty głodnego nie zrozumie, ale potwierdzam co napisały poprzedniczki, że u Ciebie, Kapuletto, to się jeszcze może zmienić i to znacząco.
Był taki okres, kiedy sama miałam raczej niewielki biust, zresztą relatywnie długo, potem coś się jednak zadziało, że to się zmieniło, pomimo iż byłam już dorosła (mniej więcej w Twoim wieku) i tak już zostało. Ciąża też swoje zrobiła. Dziś mam jakieś dwa, trzy rozmiary większy i to pomimo naprawdę szczupłej sylwetki.
Biust jest też niezłym barometrem zmieniającej się wagi, bo przecież w głównej mierze składa się z tkanki tłuszczowej. Jednym słowem nie jest niczym dziwnym, że - poza wyjątkami - bardzo szczupła sylwetka równa się niewielkie piersi, a sylwetka z nadwagą, a tym bardziej otyła, to także duży biust. Nie wspominając, że nawet w trakcie cyklu zmienia nam się jego wielkość.

Generalnie jednak Twój kompleks siedzi w Twojej głowie i to on Cię najbardziej blokuje, także jeśli chodzi o relacje damsko-męskie. Jest naprawdę wielu mężczyzn, których to w żadnej mierze nie zniechęca, tym bardziej, że człowieka kocha się przecież jako całość, a nie jego poszczególne fragmenty. Niestety blokady dotyczące fizyczności przekładają się na pewność siebie, ta z kolei na jakość współżycia, a to już w związku może stanowić poważny problem. Kobieta poblokowana, która wstydzi się własnego ciała, jest spięta, mało odważna, bywa, że w ogóle niechętna fizycznej bliskości, co z czasem może doprowadzić do kryzysu nawet najlepiej zapowiadającej się relacji. 

Oczywiście możesz w przyszłości zdecydować się na operację, ale warto z tą decyzją zaczekać, a potem poważnie ją przemyśleć, bo ta zmiana nie będzie tożsama z tym, że Twoje życie nagle odmieni się jak za dotknięciem magicznej różdżki, nawet jeśli poprawi się Twój komfort psychiczny. Poczucie własnej wartości powinno być w Tobie, nie możesz uzależniać go od opinii otoczenia. Moim zdaniem nad tym powinnaś popracować w pierwszej kolejności.

52

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Jeżeli to takie źródło kompleksów to zawsze możesz odkładać albo zrobic zbiórkę na operacje.

53

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
lody miętowe napisał/a:

O operacji też był temat podniesiony, bo jak inaczej zmienić wielkość biustu? Znasz rossanka jakąś metodę inna niż operacja?
To ta akceptacja u Ciebie to rozumiem zmiana wszystkiego co się nie podoba?

Nie zrozumiemy się, ja o czym innym Ty o czym innym, trudno.

Operacją jest dla ludzi. Jeśli komuś pomoże powiększenie biustu, poprawi to jego psychikę  to ja jestem za. Nie widzę w tym nic złego.

54

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

DZIEWCZYNO MAŁE PIERSI SĄ PRZEPIĘKNE, dodatkowo wygodne!!! Dobrze znoszą brak stanika. Długo zachowują jędrność. To chamskie, że dziewczyny tobie dokuczają, bo babki powinny się wspierać. Kiedyś miałam znajomego, który ciągle opowiadał, że on lubi tylko małe piersi. Nie dziwię mu się, bo są piękne, a najpiękniejsze piersi moim zdaniem, to takie, które ich właścicielka lubi.
Życzę ci nabrania wiary w siebie i ignorowania słów, ludzi, którzy swoje kompleksy i zazdrość przenoszą na innych.

55

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
mallwusia napisał/a:

Rossanko
już ktoś napisał to wcześniej, ja powtórzę, że są to sprawy nieporównywalne.
Przykładowo aparat. Nosiłam ja, nosiły moje dzieci. Nie tylko po to, aby mieć idealny, amerykański uśmiech, ale też dlatego, żeby się zęby nie ścierały, dziąsła nie odsłaniały itd. To są poważne wskazania medyczne. U młodszej wady prawie nie było widać, zwlekałyśmy, bo to nie jest przyjemne, a 9000 zł można by wydać na inny cel, ale jak zobaczyłam na zdjęciach, że zaczynają się jej ścierać dolne jedynki, to nie było tematu.
Podobnie było u mnie z operacją nosa. Nie robiłabym tego, gdyby nie problemy laryngologiczne po tym, jak oberwałam na treningu piłką i mi się skrzywiła przegroda.
Oczywiście nie widzę też przeszkód, by robić sobie operacje wyłącznie dla lepszej estetyki. Dobry lekarz robi z pacjentem wywiad, czasem zamiast skalpela potrzebny jest psycholog.

Operacja nosa jest bardzo bolesna, okropnie nieprzyjemna, ale z tego, co widziałam w klinice, to był mimo wszystko pikuś w porównaniu z bólem i męczarnią po operacji piersi. O komplikacjach się nie wypowiem, nie mam orientacji.
Autorka jest młodziutka. Ciało się może jeszcze bardzo zmienić. U mnie tak było. Przed dziećmi miałam B, teraz 3 numery więcej. U moich dzieci też się figura bardzo zmienia. Chudną, tyją, trenują różne sporty, gdzie inne partie mięśni się rozbudowywują. Chłopak poznał starszą jako chudzinkę. Teraz ma figurę sexbomby.
Dbanie o siebie jest potrzebne i fajne, ale nadmierne skupianie się na tej fizyczności już nie.

A sama zoperowalas nos i prostowałas zęby....ech.
Autorka też powiekszy piersi że względów zdrowotnych, poprawi zdrowie psychiczne.
I co to jest nadmierne skupianie na fizyczności? Ja tam tego tu nie widzę.
Ogólnie uważam, że wątek to prowokacja, ale od jakiegoś czasu jestem za operacjami plastycznymi. Dziwnym trafem przeciwko powiększaniu biustu są te,  które same maja ładny i duży biust.
Na forach, gdzie kobitki powiększały sobie piersi, większość jednak sobie to chwali.

56 Ostatnio edytowany przez GangOlsena (2021-12-09 10:52:53)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Autorko, jesteś młodziutka i drobnej budowy ciała i taką masz urodę - ja w Twoim wieku też taka była, miseczka A i żal że małe. Potem z chudzinki zrobiłam się szczupła a miseczka skoczyła do B. Potem znowu przytyłam i miseczka była C, a potem znowu schudłam i wróciła do B. Także widzisz, że biust to rzecz zmienna. Mężczyźni mają różne preferencje, i tak jak Ci tu piszą niektórzy Panowie, są i tacy,  którzy preferują mniejszy biust (taki co to mieści się w dłoni wink ) Nie jest moją intencją ani pocieszanie Cię ani odwiedzenie od pomysłu operacji, ale myślę, że w Twoim wieku decyzja jest przedwczesna. Poza tym, powiększony biust raczej wygląda sztucznie.
Natomiast siostra trafia w Twój czuły punkt bezbłędnie, ponieważ doskonale go wyczuwa. Pora zmienić nastawienie i zdobyć większą pewność siebie za pomocą innych atutów, które z pewnością posiadasz. Powodzenia.

57

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Jeśli chodzi o rozmiar to nie marzą mi się arbuzy tylko tylko średni rozmiar żeby było chociażby miseczka B. Nie chcę ogromnych piersi bo chodzę regularnie na basen i mam treningi więc duże piersi byłyby dla mnie ogromną przeszkodą. To nie jest do końca tak że widzę w moim ciele same kompleksy. Dodatkowo niedługo zacznę chodzić na łyżwy może nawet i figurowe więc moja drobna figura daje mi w tym przewagę. Chodzi mi o to że moje piersi są tak malutkie że ledwo co się uwypuklają na klatce piersiowej, nawet sutki mam bardzo małe, właściwie to tak jakbym stanika w ogóle nie potrzebowała a ten sam rozmiar noszę już od końca podstawówki i to mnie najbardziej boli.

58

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Poza wszystkim sztuczny biust nawet spod ręki wybitnego chirurga wygląda sztucznie. a uccziwa klinika nie zrobi tego bez konsultacji psychologicznej.
kobiecość nie mieści się w jednej części kobiecego ciała, tak jak i męskość zresztą.

59

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Ela210 napisał/a:

Poza wszystkim sztuczny biust nawet spod ręki wybitnego chirurga wygląda sztucznie. a uccziwa klinika nie zrobi tego bez konsultacji psychologicznej.
kobiecość nie mieści się w jednej części kobiecego ciała, tak jak i męskość zresztą.

Masz biust AA lub prawie płaski?

60 Ostatnio edytowany przez mallwusia (2021-12-09 11:57:25)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
rossanka napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Rossanko
już ktoś napisał to wcześniej, ja powtórzę, że są to sprawy nieporównywalne.
Przykładowo aparat. Nosiłam ja, nosiły moje dzieci. Nie tylko po to, aby mieć idealny, amerykański uśmiech, ale też dlatego, żeby się zęby nie ścierały, dziąsła nie odsłaniały itd. To są poważne wskazania medyczne. U młodszej wady prawie nie było widać, zwlekałyśmy, bo to nie jest przyjemne, a 9000 zł można by wydać na inny cel, ale jak zobaczyłam na zdjęciach, że zaczynają się jej ścierać dolne jedynki, to nie było tematu.
Podobnie było u mnie z operacją nosa. Nie robiłabym tego, gdyby nie problemy laryngologiczne po tym, jak oberwałam na treningu piłką i mi się skrzywiła przegroda.
Oczywiście nie widzę też przeszkód, by robić sobie operacje wyłącznie dla lepszej estetyki. Dobry lekarz robi z pacjentem wywiad, czasem zamiast skalpela potrzebny jest psycholog.

Operacja nosa jest bardzo bolesna, okropnie nieprzyjemna, ale z tego, co widziałam w klinice, to był mimo wszystko pikuś w porównaniu z bólem i męczarnią po operacji piersi. O komplikacjach się nie wypowiem, nie mam orientacji.
Autorka jest młodziutka. Ciało się może jeszcze bardzo zmienić. U mnie tak było. Przed dziećmi miałam B, teraz 3 numery więcej. U moich dzieci też się figura bardzo zmienia. Chudną, tyją, trenują różne sporty, gdzie inne partie mięśni się rozbudowywują. Chłopak poznał starszą jako chudzinkę. Teraz ma figurę sexbomby.
Dbanie o siebie jest potrzebne i fajne, ale nadmierne skupianie się na tej fizyczności już nie.

A sama zoperowalas nos i prostowałas zęby....ech.
Autorka też powiekszy piersi że względów zdrowotnych, poprawi zdrowie psychiczne.
I co to jest nadmierne skupianie na fizyczności? Ja tam tego tu nie widzę.
Ogólnie uważam, że wątek to prowokacja, ale od jakiegoś czasu jestem za operacjami plastycznymi. Dziwnym trafem przeciwko powiększaniu biustu są te,  które same maja ładny i duży biust.
Na forach, gdzie kobitki powiększały sobie piersi, większość jednak sobie to chwali.

Rossanko, czytaj proszę uważnie, wytłuściłam właściwy fragment.

Nadmierne skupianie się na fizyczności? Moja córka to przeszla niedawno i tak określiła ten stan. Kiedy myśli i działania wciąż się kręciły wokół zrobienia kaloryfera na brzuchu. Teraz ma to w nosie i trenuje, bo jej to sprawia radość.

p.s. ty porównywałaś operację piersi z farbowaniem włosów czy aparatem na zęby. Naprawdę nie widzisz róznicy pomiedzy farbą, którą można zmyć, albo włosy odrosną, a poważną operacją POD NARKOZĄ z implementacją obcego ciała ?

61

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
mallwusia napisał/a:
rossanka napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Rossanko
już ktoś napisał to wcześniej, ja powtórzę, że są to sprawy nieporównywalne.
Przykładowo aparat. Nosiłam ja, nosiły moje dzieci. Nie tylko po to, aby mieć idealny, amerykański uśmiech, ale też dlatego, żeby się zęby nie ścierały, dziąsła nie odsłaniały itd. To są poważne wskazania medyczne. U młodszej wady prawie nie było widać, zwlekałyśmy, bo to nie jest przyjemne, a 9000 zł można by wydać na inny cel, ale jak zobaczyłam na zdjęciach, że zaczynają się jej ścierać dolne jedynki, to nie było tematu.
Podobnie było u mnie z operacją nosa. Nie robiłabym tego, gdyby nie problemy laryngologiczne po tym, jak oberwałam na treningu piłką i mi się skrzywiła przegroda.
Oczywiście nie widzę też przeszkód, by robić sobie operacje wyłącznie dla lepszej estetyki. Dobry lekarz robi z pacjentem wywiad, czasem zamiast skalpela potrzebny jest psycholog.

Operacja nosa jest bardzo bolesna, okropnie nieprzyjemna, ale z tego, co widziałam w klinice, to był mimo wszystko pikuś w porównaniu z bólem i męczarnią po operacji piersi. O komplikacjach się nie wypowiem, nie mam orientacji.
Autorka jest młodziutka. Ciało się może jeszcze bardzo zmienić. U mnie tak było. Przed dziećmi miałam B, teraz 3 numery więcej. U moich dzieci też się figura bardzo zmienia. Chudną, tyją, trenują różne sporty, gdzie inne partie mięśni się rozbudowywują. Chłopak poznał starszą jako chudzinkę. Teraz ma figurę sexbomby.
Dbanie o siebie jest potrzebne i fajne, ale nadmierne skupianie się na tej fizyczności już nie.

A sama zoperowalas nos i prostowałas zęby....ech.
Autorka też powiekszy piersi że względów zdrowotnych, poprawi zdrowie psychiczne.
I co to jest nadmierne skupianie na fizyczności? Ja tam tego tu nie widzę.
Ogólnie uważam, że wątek to prowokacja, ale od jakiegoś czasu jestem za operacjami plastycznymi. Dziwnym trafem przeciwko powiększaniu biustu są te,  które same maja ładny i duży biust.
Na forach, gdzie kobitki powiększały sobie piersi, większość jednak sobie to chwali.

Rossanko, czytaj proszę uważnie, wytłuściłam właściwy fragment.

Nadmierne skupianie się na fizyczności? Moja córka to przeszla niedawno i tak określiła ten stan. Kiedy myśli i działania wciąż się kręciły wokół zrobienia kaloryfera na brzuchu. Teraz ma to w nosie i trenuje, bo jej to sprawia radość.

p.s. ty porównywałaś operację piersi z farbowaniem włosów czy aparatem na zęby. Naprawdę nie widzisz róznicy pomiedzy farbą, którą można zmyć, albo włosy odrosną, a poważną operacją POD NARKOZĄ z implementacją obcego ciała ?

To to samo. Jedna nie akceptuje koloru swoich włosów, a druga nie akceptuje rozmiaru swoich piersi. Mówimy o tym co komu nie oasuje, a nie sposobie zmiany tego, czy chirurgicznie, czy farbą w domu własnoręcznie.
.
Co innego jakby napisała, że chciałaby operacji, ale boi się zabiegu, powikłań  rekonwalescencji.

Są specjalne fora, gdzie kobiety wymieniają się doświadczeniami i to ma wtedy sens. Autorko spytaj na takim forum, dla kobiet po plastyce piersi.  Jeśli naprawdę Vi to interesuje, to powiekszanue biustu, co jest jak najbardziej w porządku. Porozmawiasz tam i zobaczysz, jak wygląda operacja  i co po niej. Ja Ci nie doradzę, bo nigdy jej nie miałam.
Jeśli jednak z czasem uznasz, że mały biust Ci nie przeszkadza, że operacji nie chcesz to również będzie bardzo dobra decyzja.
A gadaniem siostry się nie przejmuj, wiesz jakie są siostry. Trzeba to olać. Pewnie przyczepi się jeszcze do innych rzeczy, do Twojego nosa, nóg, chłopaka , ubioru, czy pracy itd. Pewnie ma sana kompleks na jakimś punkcie, tacy ludzie wytykają potem innym jakieś ich cechy, wysmiewaja, a tak naprawdę oni mają problem a nie Ty.
Reasumując, jeśli kiedyś zdecydujesz się na operacje, porozmawiaj z kobietami, które ją już same przeszły, skonsultuj się z lekarzami.
A jak zmienisz zdanie  to też będzie bardzo dobrze. Bylebyś sama była zadowolona.

62 Ostatnio edytowany przez GangOlsena (2021-12-09 12:34:55)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Tak na dobrą sprawę, to Autorka nie pisała,że rozważa operację plastyczną, leczy jedynie rzuciła hasło, że jej smutno z powodu tych małych piersi. Może sama wypowiedziałaby się czy rozważa tę opcję, bo może akurat ta opcja nie wchodzi w grę ( z różnych przyczyn) - to tak na wypadek, jakby użytkownicy zaraz mieli pozabijać się o kwestię czy operacja piersi, to pikuś czy nie pikuś wink

Ale skoro już jest o to wojna, to z przyjemnością dołączę tongue i wrzucę swoje trzy grosze, że dla mnie operacja, zabieg chirurgiczny (jak sama nazwa wskazuje), to pikuś nie jest. To jest przecież decyzja medyczna, poważna pod względem predyspozycji do przeprowadzenia i ewentualnych skutków.

Natomiast, czy w tym wypadku, "cel uświęca środki", to nie wiem.

63

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
Kapuletta napisał/a:

Jeśli chodzi o rozmiar to nie marzą mi się arbuzy tylko tylko średni rozmiar żeby było chociażby miseczka B. Nie chcę ogromnych piersi bo chodzę regularnie na basen i mam treningi więc duże piersi byłyby dla mnie ogromną przeszkodą. To nie jest do końca tak że widzę w moim ciele same kompleksy. Dodatkowo niedługo zacznę chodzić na łyżwy może nawet i figurowe więc moja drobna figura daje mi w tym przewagę. Chodzi mi o to że moje piersi są tak malutkie że ledwo co się uwypuklają na klatce piersiowej, nawet sutki mam bardzo małe, właściwie to tak jakbym stanika w ogóle nie potrzebowała a ten sam rozmiar noszę już od końca podstawówki i to mnie najbardziej boli.

Nie masz wpływu na to co dostałaś w genach, ale masz wpływ na to na czym się skupiasz.
Rozumiem, że ci smutno. Każdy jest inny. Masz własne zalety, atuty, pamiętaj o tym. Jak potrzebujesz, to zrób sobie listę. Pamiętaj, żeby nadmiernie nie skupiać się na tej jednej rzeczy, bo sama się unieszczęśliwisz. Czasem dobrze jest zmienić perspektywę.

Też mam taki biust i nic się nie zmienił chociaż jestem tak ze 20 lat starsza od Ciebie. Też mi było smutno. Można robić operacje ale jest to ingerencja w ciało i koszty. Ja się nie zdecydowałam do tej pory XD Robienie sobie operacji na zdrowym ciele, dlatego, że ludziom się podoba to czy tamto trochę budzi mój wewnętrzny sprzeciw. Prawdę mówiąc dla mnie moje ciało jest ok. Największy dla mnie problem to znalezienie ciuchów na pewne okazje. Mam nietypowe obwody.

64

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu
rossanka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Poza wszystkim sztuczny biust nawet spod ręki wybitnego chirurga wygląda sztucznie. a uccziwa klinika nie zrobi tego bez konsultacji psychologicznej.
kobiecość nie mieści się w jednej części kobiecego ciała, tak jak i męskość zresztą.

Masz biust AA lub prawie płaski?

Ross miałam taki jak byłam w wieku autorki.
potem biust urósł do B a po dzieciach do D.
I pewnie u autorki bedzie podobnie.

65 Ostatnio edytowany przez cześka8 (2021-12-09 15:07:59)

Odp: Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

żeby mieć dzieci trzeba mieć faceta, chyba że może on ją znajdzie wczesniej... 
Autorko uszy do góry, naprawdę nie jest źle - masz małe piersi ale równe, są kobiety z dużą asymetrią, wyobrazasz sobie mieć krzywe cycki?? reasumując - eksponuj atuty, nie przejmuj się docinkami innych, bądz otwarta i dobrej mysli.. smile

Posty [ 1 do 65 z 151 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Mam strasznie małe piersi i bardzo mi smutno z tego powodu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023