netkobietyWszystkie działy
Samotność

20 lat i zero związków

66 odpowiedzi16 543 wyświetleniazałożony przez Nacenka, 05.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 20 lat i zero związków

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

1

Temat: 20 lat i zero związków

Zarejestrowałam się tutaj z konkretnego powodu, ponieważ potrzebuję porady.

Za niedługo skończę 20 lat, a jeszcze nigdy nie byłam w związku. I nie wiem za bardzo dlaczego tak jest? Wcześniej niespecjalnie mi to przeszkadzało. owszem chciałam mieć kogoś, ale nic na siłę. Myślałam, że jak się ma trafić to i tak się trafi...
A do tej pory nic... Coraz częściej łapię się na tym, że chcę aby ktoś był obok mnie, ale nic z tego nie wynika. Żałuję, że w liceum nie próbowałam bardziej. Ludzie w tym wieku posiadają jakieś doświadczenia jeśli chodzi o bycie z kimś, a ja nic. Nie miałam przy sobie nikogo i dalej tak jest. Powinnam mieć za sobą jakiekolwiek doświadczenie, a nie mam i teraz nie umiem wejść w jakiś związek. Nie umiem postępować z facetami, kompletnie nie wiem jak to się robi.

Może ktoś z was umiałby mi pomóc, doradzić, podzielić się swoimi przemyśleniami? Odpowiem na wszystkie wasze pytania i napiszę więcej jeśli ktoś chciałby żebym coś dopowiedziała.

N.

2

Odp: 20 lat i zero związków

Witam:-) też mam 19 lat i podobnie jak ty nigdy nie miałem dziewczyny. To dla mnie ciężkie, ale jakoś daję rade. Chciałbym mieć dziewczynę, ale jestem nieśmiały:-(, niestety. Prawdopodobnie czujemy to samo, więc Ci wspułczuję. Można wiedzieć co jest powodem, iż nigdy nie byłaś w związku?

3

Odp: 20 lat i zero związków

Hej wink Nie załamuj się ja mam 22 i do tej pory miałam tylko jednego chłopaka (zerwaliśmy 4 m-ce temu) Byliśmy krótko ze sobą, ale wiesz co Ci powiem? Wcześniej kiedy pojęcie związek było mi nie znane i ciekawiło coś czego nie miałam tak na prawdę mniej mi  przeszkadzała ta "samotność" niż teraz. Teraz jestem w rozsypce, bo zdałam sobie sprawe ze przez te kilka miesięcy czułam się najlepiej z całego swojego życia i brakuje mi tego...;/  "Zasmakować czegoś czego się nigdy nie miało i to stracić to przykre.
Dołujące jest troche to że "dzieci" w wieku 13-16 mają wiecej związków za sobą niz ja ;/ ale wierze że gdzież czeka na mnie ten ( nie koniecznie Książe) stajenny smile o wielkim i kochającym sercu który zaakceptuje mnie taką jaką jestem wink  Na Ciebie także smilewink Będzie dobrze. wink Pozdrawiam.

4

Odp: 20 lat i zero związków

Pierwsze pytanie i takie trudne smile

Czemu nie byłam... hmm... nie wiem...

* Jestem osobą trochę zamkniętą w sobie i zanim zaufam muszę kogoś dobrze poznać.
* Nie umiem się zakochiwać. Tylko raz poczułam coś więcej, ale do związku z nim była daleka droga. Ot nie doszło do tego. Cierpiałam później długo i nie chciałam nikogo, bo się bałam, że nie wyjdzie.
* Nie mam zbyt wielu pseudo "przyjaciół", znajomych itp. Jak pisałam trudno mi zaufać, a wokół mnie zostawiam sobie tylko te osoby, z którymi lubię spędzać czas. Obiektywnie nie jest ich zbyt wiele.
* Często jestem skrępowana w męskim towarzystwie. Czasami wydaje mi się, że im chodzi tylko o zaciągnięcie do łóżka... a ja potrzebuję kogoś z kim mogłabym być na co dzień.
* Z drugiej strony jak poznaję kogoś ok to od razu jestem bardzo otwarta, roześmiana. Także nikt nie powiedziałby, że mogę czuć się nieswojo.
* 2 lata temu ktoś próbował mnie hmm jakby to powiedzieć... zgwałcić. Nie wiem czy to może mieć jakiś wpływ, ale napiszę i o tym. Nie udało mu się, uciekłam.
* Nie potrafię wchodzić w głębsze relacje z facetami.
* Nie mam gdzie poznawać nowych ludzi. Może w tym tkwi właściwy problem?
* Obiektywnie mówiąc mam średnią twarz. Ciało jest świetne - długie szczupłe nogi, nawet dosyć duży biust, krągłe biodra, wcięcie w talii. Włosy długie, ale twarz jest średnia. Jestem wysoka i szczupła. Oglądają się za mną na ulicy, widzę zachwycone spojrzenia, wiec może nie jest aż tak źle z tym wyglądem?
* Może jestem zwyczajnie nudna? Nie mam jakiś fajnych zainteresowań, którym poświęcałabym się z całym sercem itd.

Starałam się pisać szczerze jak jest. Może ktoś zobaczy w tym powód dlaczego tak jest...

5

Odp: 20 lat i zero związków

Katerine,

wiem, że stracić coś co się dostało jest ciężką sprawą, ale dlaczego te 16letnie osoby potrafią wejść w związek a ja nie?
Staram się znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy.

6 Ostatnio edytowany przez BVS (2012-05-06 10:32:55)

Odp: 20 lat i zero związków

Katerine, czy to nie prawda, że lepiej poznać miłość i ją stracić, niż nigdy jej nie zaznać? Ja osobiście nigdy nie miałem dziewczyny, ale bardzo dobrze wiem, co może mnie spotkać. Mimo to chciałbym mieć taką drugą osobę.

Nacenka, to nie są związki. Zgodzę się, że to jest niesprawiedliwe, jak tacy 10 latkowie "chodzili" już po kilka razy. Ale prawda jest taka, że to są zwykłe zauroczenia. Niektórzy tworzą pary tylko po to żeby się pochwalić albo żeby inni nie mówili, że są sami. To dla nich więcej zabawy, niż miłości. Szczególnie, że takie związki rozpadają się często po 1-2 tygodniach. Jeżeli chodzi o Ciebie, po prostu nie poznałaś jeszcze nikogo, kto by Ci się podobał, a komu też byś się podobała. Wygląd to nie wszystko, ale dobrze go mieć, a skoro z Tobą jest dobrze to nie masz się o co martwić.

" Może jestem zwyczajnie nudna? Nie mam jakiś fajnych zainteresowań, którym poświęcałabym się z całym sercem itd." - Może. Ale wydaje mi się, że jednym z powodów tworzenia związków jest chęć poznania się bliżej, a co za tym idzie wymiana zainteresowań. Może teraz ich nie masz, ale ta druga osoba może Cie nimi zarazić, co w sumie nie jest niczym złym.

7

Odp: 20 lat i zero związków

Widzę że powstał podobny temat tylko tym razem wypowiada sie dziewczyna tongue Powiem na pewno to, ze teraz własnie ludzie zazwyczaj są ze sobą bo nie chcą być sami. Nie wiem czemu tak robią ale to zauważyłam. A przecież miłość polega na angażowaniu sie obu stron tak samo prawda? Też w sumie w związku nie bylam, ale zakochałam sie w złej osobie i jak sie to potem traci to cieżko a nawet bardzo cieżko jest. Tęsknota, żal, bol i w ogóle... nie wiem czy chcesz to tak szybko przeżywać.  A moze będziesz miała wiecej szczęścia i trafisz na tą odpowiednią osobę która cie kocha za pierwszym razem. Nigdy nic nie wiadomo... Jesteś z tego co piszesz podobna do mnie i powiem ci że tacy to maja troche cieżej niestety.. Ja to za to przyciągam albo jakiś bardzo starszych albo własnie takich co chcą zaciagnąć do łóżka porażka totalna... hmm i potem cieżko się domyślać komu mozna ufać a komu nie jak sie trafia na złe osoby

8 Ostatnio edytowany przez Nacenka (2012-05-06 12:47:58)

Odp: 20 lat i zero związków

BVS, Katerine,
chyba nie doprecyzowałam. w związku nie byłam, ale był ktoś z kim mogłam być w związku, nie wyszło, przez rok podnosiłam się z tego, że nam nie wyszło. Okrągły rok... wiem jak to jest zakochać się w nieodpowiedniej osobie i jak się potem cierpi, kiedy psychika siada i ciało odmawia posłuszeństwa.
Teraz jest ok, nie żałuję ze to przeżyłam. Sprawa zamknięta. Oprócz niego nie było w moim życiu nikogo więcej w kim bym się zauroczyła, nie mówiąc o pokochaniu.

BVS, pomińmy wątek o pseudo-związkach, ale ile jest normalnych par, które są ze sobą długo, po 2, 3 lata i więcej? Zaczynają w wieku 16, 17, 18 lat i po prostu są ze sobą.
Co do wyglądu, nie wiem czy ze mną dobrze jest. Po prostu napisałam jak jest w rzeczywistości. i tak zmieniłabym w sobie kilka rzeczy np kości policzkowe wink ale nikt nie jest idealny.
Z innej strony, ile jest par gdzie jedno jest zwyczajnie brzydkie... a jednak miłość jest. Da się.
Zainteresowania- są rzeczy, które lubię, ale nie mam nic co bym pokochała. Jak potencjalny partner będzie interesował się piłką nożną to szczerze wątpię, żebym złapała bakcyla wink

niewazne, gdzie jest ten temat? Przyznam szczerze, że nie rozglądałam się za bardzo w innych tematach. Zarejestrowałam się i opisałam co mi leży na sercu.
Jak wyżej, wiele ludzi wiąże się ze sobą w wieku 16,17,18 lat i są ze sobą parę lat. O takie związki mi chodzi.
Wiem co czujesz chociaż sama w związku nie byłam, ale przeżyłam coś podobnego. Nie żałuję.


Ogólnie im później się zacznie wchodzić w związki tym trudniej będzie to robić. Miłość, związek to kompromis, a jak się go uczyć nie będąc z nikim?
My którzy nie mamy za sobą żadnego związku jesteśmy nieco upośledzeni w relacjach partnerskich. Nie mamy punktu odniesienia i możemy bazować tylko na przypuszczeniach. Nie mamy doświadczeń którymi moglibyśmy się podeprzeć.

Dlaczego tak jest?

9

Odp: 20 lat i zero związków

temat podobny jest tutaj http://www.netkobiety.pl/t31377.html ...

wiesz co to nie chodzi o wiek nawet ale o to czy są te osoby dojrzałe. w dobrych związkach mogą być nawet 15 latki i moze coś z tego poważnego wyjść a mogą być źli w związku 30 latki co mieli dużo niby doświadczeń w tym temacie... trudno powiedzieć co i jak ale ja np. słodzenie i mowienie coś milego wyolbrzymiając to w sumie traktuję jak kłamstwo. Bo ja zawsze mowie szczerze, a widac po niektórych osobach ze chcą tylko sie "podlizać".. czyli byłaś niby w związku tak samo jak ja

10

Odp: 20 lat i zero związków
Nacenka napisał/a:

...pomińmy wątek o pseudo-związkach, ale ile jest normalnych par, które są ze sobą długo, po 2, 3 lata i więcej? Zaczynają w wieku 16, 17, 18 lat i po prostu są ze sobą.

Zgodzę się są takie przypadki. Nawet sporo. Mieli po prostu szczęście wpadając na siebie tak szybko. Ty masz dopiero 20 lat, także jeszcze sporo czasu pozostało Ci na poznanie kogoś ciekawego. Nie przejmuj się, że "zawaliłaś" te 3-4 lata, gdy inni randkowali. Jeszcze się okaże, że będziesz miała więcej okazji, niż ludzie, którzy zajmują się tym od powiedzmy 15 roku życia.

11

Odp: 20 lat i zero związków

niewazne, dzięki smile. jak o nim wcześniej pisałaś, to poprzeglądałam inne wątki i trafiłam na tamten.
Związki - dokładnie. Ale jednak ja nie potrafię stworzyć takiego związku, czyli coś jest nie tak. Pytanie tylko co?
Nie, to co przeżyłam to nie był związek. Nie byliśmy razem. Odległość sprawiła, że nie udało się pociągnąć ani w przyjaźń ani w związek.

BVS, niby masz rację, ale stuknie mi 20 i nie wiadomo czy coś się odmieni.
To już nawet nie tyle o sam związek chodzi, co też o całokształt. Pierwszy raz chciałam przeżyć z kimś, kogo pokocham. Gdyby z tamtym wyszło miałabym za sobą, ale nie wyszło, a do nikogo więcej nic, kompletnie nic nie poczułam, więc nadal jestem dziewicą. Jak tak dalej pójdzie to nie wiem co będzie, bo mam okropny temperament, który już nie daje się okiełznać. A iść z pierwszym lepszym do łóżka to niezgodne z moim przekonaniem i chęciami.


Staram się znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy, dlaczego nie umiem pokochać i być w związku, żeby móc nad sobą popracować. Zmienić coś.
Niech będzie, że powodem jest chuć, najwyżej zostanę porównana do stereotypowego faceta lol

Jakies pomysły? wnioski?

12

Odp: 20 lat i zero związków

nie każdego da sie pokochać to po pierwsze, po drugie czy ty szukasz kogoś że np. o jest miłość i szybko dziewictwo chcesz stracić?.. wiem jak to trudno jest być samemu ale z byle kim i jak "kocha" na chwile to jeszcze gorzej..

13

Odp: 20 lat i zero związków

Broń Boże big_smile
Chodzi mi o to, że teraz czuję, że byłby najlepszy czas na poznanie kogoś i pokochanie. Właśnie nie chcę nikogo byle by był, bo jakbym chciała to już dawno byłabym w związku- pełno jest facetów na świecie.
Nie wiem czemu, ale jestem samotna- i to jest główna kwestia na jakiej staram się tutaj skupić. Może wy znajdziecie powód, albo nakierujecie mnie na niego i postaram się coś zmienić.

14

Odp: 20 lat i zero związków

Czasem właśnie dobrze jest poczekać, aby trafić na tego idealnego faceta, a nie tracić nadzieję raz za razem ze zwykłymi - że się tak wyrażę - porażkami.

15

Odp: 20 lat i zero związków

ludziska jeszcze młodzi jesteście sporo przed wami:D jeszcze nie raz się zakochacie rozejdziecie zdradzicie poflirtujecie czy cuś:D coś nieznane i poznane smakuje najbardziej ale potem to już zaczyna być standard:) będziecie przeżywali rozstania fruwali po chmurach jak będziecie w związkach:D na spokojnie:D nic na siłe:D a jak już to pałką w łeb za nogę i ciągnąć za sobą:D

16

Odp: 20 lat i zero związków

BVS, porażki czy nie każde doświadczenie czegoś uczy.

marios34, brutalne masz podejście smile

Czemu mnie tu wszyscy pocieszają a nikt nie powie prosto co może być nie tak? Nie chcę być zagłaskana tongue chciałabym znaleźć przyczynę wink

17

Odp: 20 lat i zero związków

Rozumiem Cię bardzo dobrze, mi już w gimnazjum brakowało kogoś bliskiego bo jakoś z przyjaciół a raczej psełdo przyjaciół nigdy nie otrzymywałam wsparcia itd, czułam potrzebę bycia z kimś kto mnie wysłucha i pomorze w trudnych chwilach. I bywało tak że wiązałam się z kimś na siłę ale jak zauważyłam że nic z tego nie będzie to zrywałam po miesiącu.... taka dziecinada, wiem, ale ja nie potrafię długo siebie oszukiwać. Zawsze jak zostawałam sama to brakowało mi tego jedynego nawet płakałam po nocach. 3 lata temu poznałam tego jedynego w wieku ok 20 lat:). Mam to czego szukałam a nawet więcej mi daje niż oczekiwałam. Gdzie go poznałam?? Na czacie:D Tyle śmieszne że nie szukałam tam nikogo i że przez rok on się do mnie dobijał na komunikatorze a ja go zlewałam bo "ów co mnie obchodzi jakiś tam nieznajomy". Pewnego razu odpisałam i rozwinęła się długa rozmowa, po czym się pokłóciliśmy i stwierdziłam że musi mnie najpierw przeprosić a on chciał koniecznie na żywo więc się spotkaliśmy:)
Może to jakiś pomysł dla Ciebie żeby wejść od tak na czata, chociażby dla zabicia nudy:)

18

Odp: 20 lat i zero związków

Nacenka, rozumiem Cię bardzo dobrze smile
moje 20 lat, długie nogi, włosy ok, twarz średnia (chociaż niektórzy znajomi się nią zachwycają, że niby taka słodziutka). od zawsze miałam koleżanki, które miały od kilku do kilkunastu (!) facetów, a ja zawsze siedziałam sama, zła i totalnie zdesperowana, kiedy opowiadały jak to one były powiedzmy na weekendzie z chłopakiem. zżerała mnie zazdrość i oczywiście decydowałam się na 'imprezowe demonstracje', czyli zagrania w stylu: idź na imprezę, trochę wypij dla humoru, poczaruj i wyrwij kilku kolesi. mój błąd. z perspektywy czasu widzę, że to podejście dobre i satysfakcjonujące dla małolat. teraz troszkę spoważniałam, i staram się unikać tego typu sytuacji. to daje jedynie jeszcze większe poczucie pustki wokół Ciebie. oczywiście winę za brak związków w moim życiu zwalam na moje kompleksy, co wpędza mnie w depresję.
póki co staram się być sobą, korzystam z życia w grupie przyjaciół, gronie rodzinnym (tylko wtedy czuję się odprężona i 'dół' psychiczny odchodzi na kilka godzin w zapomnienie). znalazłam ciekawe hobby, planuję dzień tak, by nie zostawiać sobie zbyt dużo wolnego czasu, bo gdy jestem zajęta to nie rozmyślam o tym jak bardzo chciałabym mieć kogoś z kim mogłabym go spędzić....
wszyscy mówią że jestem wybredna, bo kilku 'amantów' odprawiłam z kwitkiem. że zbyt surowo oceniam ludzi, itp. ale przecież ja chcę kogoś kogo potrafię zrozumieć, kogoś z kim mogłabym porozmawiać o swoich problemach, zainteresowaniach i kto szanowałby moje zdanie. jeśli ktoś jest na tyle ambitny, że na pierwszej randce opowiada mi o proboszczu ze swojej parafii, to, wybaczcie, ale skreśla sobie szansę na cokolwiek więcej z mojej strony smile

19

Odp: 20 lat i zero związków

mominka1, może jest w nas trochę podobieństwa, ciężko stwierdzić po jednym poście big_smile
A tak mówiąc poważnie... frustruje mnie to że obecnie przyjaciół takich najprawdziwszych nie mam, związku tez nie. Owszem są dobrzy znajomi, ale w tej chwili każdy z nas ma inne życie, swoje problemy.
Na poznawanie ludzi w internecie nie jestem chyba gotowa... Nie przemawia to do mnie. Za duże ryzyko.

pink_lullaby, podryw na siłę - hmm jeszcze nigdy nie miałam takich sytuacji, o jakich mówisz. Jak już kogoś poznawałam na imprezie to raczej na zasadzie - jest ok-możemy potańczyć, pogadać. Ale żeby wyrywać? Nie. Myślę że w takich miejscach jak kluby trudno jest spotkać kogoś nastawionego na dłuższą znajomość. Dlatego pobawić się na chwilę, wytańczyć itd było ok.
Chyba masz rację z tym pomyśleniem o czymś innym nie związku. Jak człowiek zajęty to i myśli mniej:P Nie jest tak że myślę o tym cały czas, bo jak mam zajęcie myśli uciekają, ale są takie momenty kiedy nie ma co robić i może stąd mój temat... za dużo wolnego czasu...
Wybredna... może czas dać szansę komuś "z niższej półki" czy jak to tam zwać. Spróbować a nuż się uda?

Twój powód braku związku to kompleksy, ja ciągle szukam tego powodu...

20

Odp: 20 lat i zero związków
Nacenka napisał/a:

Zarejestrowałam się tutaj z konkretnego powodu, ponieważ potrzebuję porady.

Za niedługo skończę 20 lat, a jeszcze nigdy nie byłam w związku.

I co w tym złego?

21 Ostatnio edytowany przez maki22 (2012-05-07 22:38:34)

Odp: 20 lat i zero związków

Dziewczyny ja jestem w podobnej sytuacji, ale jakoś specjalnie się tym nie przejmuję. Wiadome chciała bym czasami kogoś takiego obok. Tak jak koleżanka napisała wyzej zakochała się w złej osobie miałam identycznie po takim"czymś" trudno zaufać.. niestety  stajemy się podejrzliwe. Ten "zły" chłpak nawet nie ma pojecia ilu chłopakom dałam kosza z jego powodu, a to wszystko przez ta cholerna słabośc do niego i głupią nadzieję, że cos z tego będzie. Z perspektywy czasu widzę, że oni byli naprawdę fajnymi chłopakami i ciagle zastanawiam sie co ja w nim widziałam.. W chwili dokonywania wyboru dana decyzja okozuje się być najlepsza jednak czas czasami pokazuje jednak inaczej. Ciesze się, że przez to przeszłam bo jestem bogata w nowe niestety nieprzyjemne doświadczenie, ale wiem, że taka sytuacja się nie powtórzy bo już dawno zdjęłam z oczu rózowe okulary i trzeźwo patrzę na życie. Moje przesłanie do Was jest takie, że nie ma do czego się spieszyć, nie przejmować się co ludzie powiedza "ile ty masz lat, a chlopaka nie masz", "znajdz sobie kogos". To Wy macie patrzeć w lustro i widzieć tego kim jestescie, a nie marionetkami, uszytymi z ludzkich upodobań. Nie przejmujcie się bo nie ma czym.. Kiedyś znajdzie się ten jedyny, a może już go znacie?! smile
Wszystko przyjdzie z czasem, zdobędziemy to co powinno być nasze.
Buziaki Kochane :*

22

Odp: 20 lat i zero związków
Nacenka napisał/a:

A tak mówiąc poważnie... frustruje mnie to że obecnie przyjaciół takich najprawdziwszych nie mam, związku tez nie. Owszem są dobrzy znajomi, ale w tej chwili każdy z nas ma inne życie, swoje problemy.
Na poznawanie ludzi w internecie nie jestem chyba gotowa... Nie przemawia to do mnie. Za duże ryzyko.

W tym miejscu, w moim odczuciu, w końcu padła odpowiedź na nurtujące Cię pytania.

Jesteś tchórzem. Nie masz przyjaciół, bo nie potrafisz zaufać nikomu. Internet jest świetnym medium do poznawania ludzi, jednak dla Ciebie ryzyko jest zbyt duże, by poznać kogoś w necie. Niestety bez ryzyka w życiu nic nie ma. Trzeba mieć odwagę, aby podjąć ryzyko i wtedy można coś osiągnąć, nawet jeśli nie wyjdzie - doświadczenie, o którym piszesz.
Jak to niektórzy mówią: "szczęściu trzeba pomóc" no i tak jest. Chodzenie uśmiechniętą i szukanie "zachwyconych spojrzeń", utwierdzając się przy tym w przekonaniu o własnej wysokiej atrakcyjności to za mało. Zresztą to tylko potwierdza Twoją atrakcyjność fizyczną, a chyba nie chcesz być dla mężczyzn tylko "świetnym ciałem ze średnią twarzą" i niczym poza tym.
Jeśli chcesz mieć w kim wybierać, to musisz tworzyć ku temu okazje. W Internecie są portale randkowe, czaty itd., w realu, spotykać się ze znajomymi na imprezach różnych, wyjazdach, kursach, gdzie się tylko da. Oczywiście będą się pewnie trafiali jakieś typy "z sufitu zdjęci", ale inaczej się nie da - zawsze trzeba oddzielić ziarna od plew. Książę na białym koniu pewnie od razu się nie pojawi, ale zawsze może (chociaż raczej bez konia tongue).
Chcesz być zdobywana - szukaj takich, którzy będą chcieli Cię zdobywać i wtedy wybieraj. Chyba nie ma większej tragedii dla fajnego faceta jak poznać fajną dziewczynę, ale tchórza (i vice versa).
Poza tym mamy teraz takie czasy, które nie sprzyjają związkom, o czym też trochę pisałem tutaj: http://www.netkobiety.pl/t35680.html#p954499

Nacenka napisał/a:

jakbym chciała to już dawno byłabym w związku- pełno jest facetów na świecie

no już, a ja jakbym chciał to miałbym cały harem kobiet big_smile Coś wątpię, aby to było dla Ciebie takie proste jak piszesz (o sobie nie wspomnę, bo oczywiście dla mnie posiadanie haremu kobiet to pikuś tongue).
Znajdź więc odwagę w sobie i zawalcz o swoje szczęście, a nóż coś wywalczysz. Alternatywą może być kolejny temat na forum za 10 lat pt.: "30 lat i zero związków".
Napisz też (jeśli możesz) jak wygląda dzień z Twojego życia.

23

Odp: 20 lat i zero związków

Witaj, jesteśmy chyba w tym samym wieku dlatego rozumiem Twoje potrzeby. Chcesz poczuć się kochana i potrzebna przez drugą osobę, ale uwierz mi ( wiem to na swoim przykładzie) znajdziesz tą osobę w namniej oczekiwanym momencie smile i lepiej mieć faceta w tym wieku niż kilku w wieku 15 czy 16 lat ( a dużo jest takich dziewczyn) główka do góry!:) Pozdrawiam smile

24

Odp: 20 lat i zero związków

Cześć:). Mam taki sam problem. Tylko mi bardziej brakuje przyjaciół niż drugiej osoby. Oczywiście też bym chciala kogoś mieć ale nic na siłe. Nie chce byc z kimś po prostu żeby nie być sama.

25

Odp: 20 lat i zero związków

nacenka mam pytanie. chciałam ci napisac na maila ale masz prywatnego hmm

26

Odp: 20 lat i zero związków

Tak sobie myślę, że ludzie sami skazują się na samotność czy to brak połówki czy przyjaciół. Bo dlaczego np. nikogo nie mam ? Najłatwiej odpowiedzieć, że przez nieśmiałość... A tak naprawdę ? Kim jestem ? Co daje od siebie innym ludziom ? A może tylko czekam na ruch z ich strony ? Czy siedzę w domu i rozmyślam, że nikogo nie mam, czy może bywam na mieście, chodzę na spacery, do kina i odwzajemniam uśmiechy. Nie mam z kim pójść ? Idę sama. Uśmiecham się choćby do siebie, idę z podniesioną głową, idę na lody, siadam na ławce w parku i potrafię sama zagadać, zapytać o coś. Pokazuję, że jestem uśmiechniętą, otwartą dziewczyną. Kiedy inni widzą, że mamy w sobie energię i ciepło to przyciągamy ich do siebie.
Podejść i zagadać to proste bo kiedy popatrzymy na konsekwencje takiego działania, to nie ponosimy żadnych strat. Możemy tylko zyskać znajomość i tak trzeba zawsze na to patrzeć, a jak rozmowa się nie klei, to nie, to ulga bo zawsze możemy odejść i nawet tłumaczyć się nie trzeba a i zawsze o jedno doświadczenie jesteśmy bogatsi.
A co do miłości to pojawia się ona wtedy gdy się jej najmniej spodziewamy, a nie wtedy gdy tak bardzo ją chcemy. Żyjmy chwilą i dajmy szansę od tak na pojawienie się tego kogoś w naszym życiu, nie wyczekujmy go/jej w myślach ani nie wypatrujmy. Możemy wchodzić na czaty i portale i traktować to jako zabawę dla zabicia czasu. Bawmy się. Może i z takiej wirtualnej znajomości coś będzie (osobiście znam wiele takich przypadków), ale nie układajmy w myślach, że już może to będzie to, trzeba dać temu czas smile
Znajomi, przyjaciele - znajomi się zmieniają,a o prawdziwych przyjaciół niełatwo. Jednak tu też wiele zależy od nas, czy wyciągamy rękę do nich czy czekamy aż oni to zrobią. Czy jeśli raz nam odmówią, to czy już dajemy sobie spokój i nie proponujemy spotkania ...
Na każde relacje mamy wpływ. Pamiętajmy, że naprawdę dużo zależy też od nas smile

27

Odp: 20 lat i zero związków

ja mam 23 lata i żadnego związku! sad Jest taki jeden chłopak, na wspólnych imprezach jak się napijemy  zawsze lgniemy do siebie, przegadujemy dużo, flirtujemy itp. Jest miło, ale... Ostatnio mi powiedział, że od samego początku wydałam mu się zaje**tą dziewczyną, ale mam jedną wadę, przez którą nigdy nie będziemy mogli być razem... Otóż, powiedział że jestem WREDNA! Hahaha  I pewnie to prawda. Jakbym chciała mieć na siłę chłopaka, mogłabym go mieć, ale niestety faceci którzy się za mną oglądają, zwyczajnie nie ma chemii... Poczekam se jeszcze... do usranej śmierci big_smile

28

Odp: 20 lat i zero związków

Hmmm, ja mam już 28 krzyżyk i nigdy nie byłem w żadnym związku...

Zaczynam coraz bardziej nienawidzić wszystkich otaczających mnie ludzi. Zwykła prosta zazdrość o to, że oni są z kimś, mają tę drugą osobę sprawia, że mam ochotę ich palić, ćwiartować, wieszać i krzyżować. Moja samoocena jest tak nisko, że trudno mi w ogóle stwierdzić, że ją mam - moja egzystencja przeistacza się w jątrzącą ropą ranę, nienawidzę tak mocno, że czuje w ustach gorzki, metaliczny smak.

Właśnie wróciłem z koncertu Sonisphere na płycie warszawskiego lotniska Bemowo. Wróciłem nie dlatego, że koncert się skończył, tylko dlatego, że nie byłem w stanie dłużej przebywać w miejscu pełnym trzymających się za ręce i całujących par.

Jeżeli macie w sobie jeszcze choć okruchy siły, zbierzcie je i walczcie o to, żeby nie być samotnymi i przede wszystkim, żebyście nigdy nie musieli przeżywać tego, co ja.

29

Odp: 20 lat i zero związków

Anechoreta, mi do Ciebie niewiele brakuje, wiec witaj w klubie wink. Wg mnie, jak sie pewne sprawy zapier......i we wczesnej mlodosci, to z kazdym rokiem jest coraz gorzej. Przez wlasnie te ''zamulenie'' w mlodosci, stracilem okazje na poznanie kogos. Czailem sie jak pies na jerza, az znalazl sie ktos, ktos sie nie czail i jerza sie nie bal. Ciezko mi sie z tym pogodzic. Moja samoocena znajduje sie na wysokosci podeszwy od buta.

Dziewczyny, jak ja bym chcial miec 20lat smile. A najlepiej 19, to teraz bym byl innym czlowiekiem. Nie zmarnujcie tego....

30

Odp: 20 lat i zero związków
Pan Lewski napisał/a:
Nacenka napisał/a:

Zarejestrowałam się tutaj z konkretnego powodu, ponieważ potrzebuję porady.

Za niedługo skończę 20 lat, a jeszcze nigdy nie byłam w związku.

I co w tym złego?

Nie powiedziałam, że to bardzo złe. Po prostu chcę znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy.

maki22 napisał/a:

Moje przesłanie do Was jest takie, że nie ma do czego się spieszyć, nie przejmować się co ludzie powiedza "ile ty masz lat, a chlopaka nie masz", "znajdz sobie kogos".

To nie jest tak, że temat powstał, bo ktoś mi mówi takie rzeczy, a ja się tym przejmuję. Zwyczajnie czuję, że to już ten wiek kiedy chcę być z kimś, mieć kogoś przy sobie. A tu na złość nie wychodzi...

Mareczek, próbowałam znajomości internetowych. Raz nawet spotkałam się z kimś. I to nie dla mnie smile Takie znajomości nie są zbyt długie i w starciu realni znajomi poznani w realu a znajomi poznani w internecie, zawsze wygrywa to pierwsze. Czemu się nie dziwię.
Swoją drogą robisz pierwszą analizę mnie- czyli to czego oczekiwałam po tym temacie.

W Internecie są portale randkowe, czaty itd., w realu, spotykać się ze znajomymi na imprezach różnych, wyjazdach, kursach, gdzie się tylko da.

Internet - wyżej. Real - imprezy, wyjazdy, kursy, w sklepie po bułki:D wszystko to jest. Jednak zaobserwowałam, że ludzie poza imprezami jakoś nie garną się do znajomości. Na chwilę ok, ale mija trochę czasu, jeszcze trochę i kontakt samoistnie się urywa, prędzej czy później. I zostają najbliższe znajomości wyniesione jeszcze ze szkoły.

Książę na białym koniu pewnie od razu się nie pojawi, ale zawsze może (chociaż raczej bez konia).

Nie wierzę w takie bajki o księciu na białym koniu (czy tam w wypaśnym samochodzie tongue - bajka na miarę naszych czasów). Powiem więcej nawet nie oczekuję takiego kogoś. Chyba nie umiałabym pokochać istotę tak idealną i nierealną w moim mniemaniu.

Nacenka napisał/a:

jakbym chciała to już dawno byłabym w związku- pełno jest facetów na świecie

no już, a ja jakbym chciał to miałbym cały harem kobiet big_smile Coś wątpię, aby to było dla Ciebie takie proste jak piszesz (o sobie nie wspomnę, bo oczywiście dla mnie posiadanie haremu kobiet to pikuś tongue).

Wydaje mi się, że to jest bardzo proste. Wystarczyłoby bardziej zainteresować się tym czy tamtym, być bardziej na "tak" i już. Ale ja mam taką przypadłość, że jeśli wiem, że nic z tego nie będzie to olewam damsko-męskie zapędy faceta i koniec. Moze w tym tkwi problem, że nie daję szansy? Ale czy być z kimś tylko po to by być, jest ok? Nie dla mnie...

Dzień z mojego życia... ma mnóstwo ruchomych planów, więc napiszę tak ogólnie co robię i jak często ok?
W tej chwili uczę się i 1-2x w tyg pracuję, tzn nauka już powoli się kończy, zaczyna szukanie całodziennej pracy, w październiku studia.
W tej chwili mam dużo własnych problemów, ostatnie dni były koszmarem, zaniedbałam trochę najbliższych, co teraz się odmienia.
Średnio raz na dwa tygodnie staram się spotykać z cała paczką najbliższych znajomych, oprócz tego spotkania w dwie osoby raz w tygodniu na piwko/wspólne zakupy itp (na więcej nie ma czasu albo trudno zgrać terminy). Raz w miesiącu większe wyjście typu koncert/impreza. Cały czas chodzę na jakieś kursy - teraz prawko, wcześniej kurs wychowawcy kolonijnego, pierwszej pomocy, angielski itp. Spędzam też czas z rodziną, jesteśmy bardzo zżyci. Kuzynostwo, rodzeństwo itd. Zdarzają się wspólne wyjścia i błahsze sprawy. Teraz idą juwe, wiec pewnie będą codziennie całonocne wyjścia. Pogoda jest ładniejsza więc pójdzie w ruch rower, basen czy bieganie. Jak pójdę do pracy zamierzam zapisać się na jakiś język od podstaw. Nie wiem co więcej mogę napisać? W międzyczasie czytam książki, oglądam filmy, piekę przepyszne ciasta.

zakręcona22 napisał/a:

Cześć:). Mam taki sam problem. Tylko mi bardziej brakuje przyjaciół niż drugiej osoby. Oczywiście też bym chciala kogoś mieć ale nic na siłe. Nie chce byc z kimś po prostu żeby nie być sama.

Ja też przyjaciół najprawdziwszych nie mam, mam za to bliskich znajomych z którymi mogę porozmawiać często poradzić się, ale przyjaźnia nie mogłabym tego nazwać... Każde z nas żyje swoim własnym życiem.

niewazne napisał/a:

nacenka mam pytanie. chciałam ci napisac na maila ale masz prywatnego hmm

Jak w takim razie mogę go odblokować, ale tak żeby nie był upubliczniony? smile A może to ja napiszę do Ciebie jeśli Twój email nie jest tajemnicą?

Kasia27 napisał/a:

Tak sobie myślę, że ludzie sami skazują się na samotność czy to brak połówki czy przyjaciół. Bo dlaczego np. nikogo nie mam ? Najłatwiej odpowiedzieć, że przez nieśmiałość...

Nie jestem nieśmiała, nowi ludzie odbierają mnie jako otwartą dziewczynę. Chociaż w jakiś stopniu ta nieśmiałość tkwi we mnie, ale nie jest rozwinięta w aż taki sposób jak u wielu innych osób. Po mnie jej po prostu nie widać. Tak jak pisałaś dalej rozwiałam ją takim zachowaniem, nieukrywaniem się. I wyleczyłam się z tego.
Co do przyjaźni itp - zgadzam się z Tobą, nic samo nie przyjdzie, dlatego często proponuję spotkania ze znajomymi tymi najbliższymi. Nie chcę ich stracić, więc pielęgnuje te znajomości, oni tak samo. Przyjaciółmi nie jesteśmy i już raczej nie będziemy, ale dobre i to co jest smile

kate1234 napisał/a:

Jest taki jeden chłopak, na wspólnych imprezach jak się napijemy  zawsze lgniemy do siebie, przegadujemy dużo, flirtujemy itp. Jest miło, ale... Ostatnio mi powiedział, że od samego początku wydałam mu się zaje**tą dziewczyną, ale mam jedną wadę, przez którą nigdy nie będziemy mogli być razem... Otóż, powiedział że jestem WREDNA! Hahaha

Może on jest nieśmiały i tylko po alko potrafi zagadać... Ja właśnie nie lubię takich sytuacji i nie lgnę do nich. Może zmień się trochę, zacznij być milsza, moze wam się ułoży jeśli go lubisz, czujesz coś do niego?

Anechoreta napisał/a:

Hmmm, ja mam już 28 krzyżyk i nigdy nie byłem w żadnym związku...

Dlaczego?

Anechoreta napisał/a:

Zaczynam coraz bardziej nienawidzić wszystkich otaczających mnie ludzi. Zwykła prosta zazdrość o to, że oni są z kimś, mają tę drugą osobę sprawia, że mam ochotę ich palić, ćwiartować, wieszać i krzyżować. Moja samoocena jest tak nisko, że trudno mi w ogóle stwierdzić, że ją mam - moja egzystencja przeistacza się w jątrzącą ropą ranę, nienawidzę tak mocno, że czuje w ustach gorzki, metaliczny smak.

To brzmi bardzo niepokojąco... nienawiść do świata za to że Tobie się nie układa... To dużo poważniejsze od mojego zastanawiania się nad sednem sprawy.
Znam jedną osobę, która w wieku 30 lat nigdy nie była w związku, ale ona nie odczuwa takiego czegoś jak Ty... i jest kobietą. Ładną, wykształconą.

Dagger, właśnie myślę że powoli trzeba się tym zając tzn szukać doświadczeń itp. Tak naprawdę jak pisałam wcześniej: "My którzy nie mamy za sobą żadnego związku jesteśmy nieco upośledzeni w relacjach partnerskich. Nie mamy punktu odniesienia i możemy bazować tylko na przypuszczeniach. Nie mamy doświadczeń którymi moglibyśmy się podeprzeć."

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi... Zwłaszcza za dwie analizy mnie i mojego "problemu".

31

Odp: 20 lat i zero związków
nacenka napisał/a:

Może on jest nieśmiały i tylko po alko potrafi zagadać... Ja właśnie nie lubię takich sytuacji i nie lgnę do nich. Może zmień się trochę, zacznij być milsza, moze wam się ułoży jeśli go lubisz, czujesz coś do niego?

Nie, nie. Nieśmiały to on na pewno nie jest smile Jakoś tak wychodzi, że trzymamy się pierw z dala od siebie, gadam z każdym, ale nie z nim heh. A do niego nic nie czuję, coś Ty. Ale cieszę się, że mi o tym powiedział, że jestem odbierana jako wredna osóbka. Więc czas coś z tym zrobić! Mam 23 lata już, masakra. Ale chyba się przyzwyczaiłam do tego, że jestem sama i sama będę pewnie już zawsze hehe. Chyba, że kiedyś w desperacji postaram się pokochać jakiegoś chłopaka, bez tej chemii. Czas pokaże!

32

Odp: 20 lat i zero związków

Nie powiedziałam, że to bardzo złe. Po prostu chcę znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy.

Przyczyna może być bardzo prozaiczna. Może i zabrzmię jak ostatni burak, ale.....może po prostu jesteś brzydka?

33

Odp: 20 lat i zero związków

kate1234, czy jest sens wiązać się z kimś... z desperacji...?

yoghurt007, nie brzydka nie jestem, chociaż twarz mam taką zwyczajną wg mnie, ciało za to śliczne - a jak dokładnie wyglądam można przeczytać na samej górze.

34

Odp: 20 lat i zero związków

Opis opisem, ale dochodzi do tego sposób ubierania się czy poruszania. Dziewczyna, nawet ładna, a nie potrafiąca się ubrać, zapuszczona i ruszająca się jak wóz z węglem nie wzbudzi zainteresowania. Jeśli pod tym kątem u ciebie wszystko gra.....


....to problem może być to, że wydajesz się zbyt niedostępna. Ewentualnie jesteś smętna, a pamiętaj, że uśmiech przyciąga.

35

Odp: 20 lat i zero związków

hej
to ja założyłem ten podobny temat. przez chwilę myślałem, że ktoś z moderacji po prostu zmienił nazwę mojego tematu i usunął mnóstwo postów, bo były nie na temat (teraz sam nawet tego tematu już nie czytam bo co nie wejdę, to jest tam już jeden wielki off topic tongue).
Nie wiem jak mogę ci pomóc, mogę jedynie podzielić się moimi "doświadczeniami", a raczej ich brakiem. w zasadzie nie mam co tu zbyt dużo pisać, cały swój przypadek dokładnie opisałem w moim temacie - tam sobie poczytaj. mogę tylko troszkę rozwinąć to co tam napisałem.

pamiętam jak miałem 15 lat i se myślałem "chciałbym mieć dziewczynę". potem 16 lat i to samo. w wieku 17 lat już zacząłem się zastanawiać dlaczego tak źle ze mną jest. i z roku na rok coraz bardziej mnie to męczy. za pół roku mi stuknie już 21, a u siebie nadal nie widzę zmian.

parę razy zdarzyło mi się w kimś bez wzajemności zauroczyć (zakochać to chyba za dużo powiedziane) i nigdy nie było szans. kiedy kogoś poznaję i wydaje mi się, że może być wszystko w porządku, to potem okazuje się, że mam wybujałą wyobraźnię i wszystko sobie w głowie sam wymyśliłem, bo tak naprawdę to nie działo się absolutnie nic, co by mogło do czegokolwiek prowadzić...

okropnie się z tym czuję, ludzie w wieku 17-18 lat mają za sobą mnóstwo związków, lub są od długiego czasu w szczęśliwym związku, a ja mam 21 lat i nic. nawet niedawno rozmawiałem z dziewczyną mojego przyjaciela, która sama mi mówiła, że ona tego nie rozumie. wg niej jestem miły, sympatyczny, mówi że nawet zdolny i inteligentny, ba, nawet twierdzi że nie jest źle z moim wyglądem, i że wg niej to bardzo dziwne, że nigdy na nikogo nie trafiłem. bardzo mnie zdziwiło, że takie coś był w stanie powiedzieć ktoś inny niż tylko ja. bo zawsze myślałem, że ludzie wokół mnie mają mnie za nieudacznika.

nie wiem jak mogę ci pomóc, co poradzić, wybacz. mogę jedynie "pocieszyć" cię, że nie jesteś sama w takiej sytuacji.

36

Odp: 20 lat i zero związków
Nacenka napisał/a:

czy jest sens wiązać się z kimś... z desperacji...?

\

Wiesz, jak będę mieć juz swoje lata, będę po studiach. To niestety będę chyba zmuszona sad Nie mam rodziny, nie potrafię żyć sama. A koleżanki se pewnie poznajdują kogoś jak zwykle. A sama czuję się jak samochód bez benzyny! Nie chcę iść przez życie sama! No i muszę być mniej wredna big_smile
A ja już pisałam w wielu wątkach, za piękna to ja nie jestem, więc to dużyyyyy mój minus.
sad

37

Odp: 20 lat i zero związków
maciekanonim napisał/a:

pamiętam jak miałem 15 lat i se myślałem "chciałbym mieć dziewczynę".
(...)
za pół roku mi stuknie już 21, a u siebie nadal nie widzę zmian.

No to właśnie może w tym problem?

38

Odp: 20 lat i zero związków

ja juz przestałam wierzyć w to ze istnieją normalni faceci eh... sad nacenka mozęsz napisac mi na maila

39

Odp: 20 lat i zero związków
niewazne napisał/a:

ja juz przestałam wierzyć w to ze istnieją normalni faceci eh... sad

W którymś z tematów pytałem Cię co według Ciebie oznacza normalny facet albo pytałem o to kogo oczekujesz i jakie masz te wymagania co do partnera bo to trochę interesujące że absolutnie żaden (?) Ci się nie podoba i nie masz szans na związek. Może po prostu zbyt wiele wymagasz albo zbyt szybko ich odrzucasz? I żeby nie było - też jestem sam i mam taki sam problem, też ciężko mi trafić na dziewczynę która by mnie do tego stopnia zainteresowała żebym próbował ją poderwać i poznać i wbrew temu co się może wydawać nie wymagam modelowej figury i buzi. wink

40

Odp: 20 lat i zero związków

W sumie nie mam wymagań tak na serio.. ten ktoś musi posiadać to "coś" nie wiem jak inaczej to nazwać. Można powiedzieć że nie mam wymagań tylko problem w tym że jak juz to trafiam na kogoś kto myśli tylko o jednym albo  ogóle z kosmosu wzięty. Wymagania? Wierzcie lub nie podobał mi sie chłopak chudzinka małomówny i nie wiem czemu wolałam z nim gadać ni z jakimś wysportowanym "gorylem" gadułą

41

Odp: 20 lat i zero związków

No to może inaczej - dlaczego jak już z kimś byłaś / spotykałaś się / rozmawiałaś to potem nic nie wyszło? Ok, chcieli tylko seksu to rozumiem ale czemu uważasz że nie ma już żadnego normalnego, w Twoim typie? Bo co? Bo nie wiem ... źle byli ubrani, nie zachowywali higieny, buracko się zachowywali?

42

Odp: 20 lat i zero związków

wątpię że chce wam się czytać długich wypocin no ale w skrócie to było tak zę po prostu oszukiwali, mówili coś a potem lipa sie okazywała, naginali fakty, podlizywali sie tylko i czułam to za bardzo, a tamten co w sumie mnie olał a najlepiej sie czułam.. hmm był przy mnie, pomagał mi, wspierał, prawie 24 godz na dobe mogłam na niego liczyć... tamtym tego brakło i mieli najwięcej wad np. takich co wypisałam. W sumie każdy człowiek teraz własną dupą zainteresowany jest i jak juz to facet tylko dziewczyne chce do jednego albo tylko do tak oo pogadania raz na ruski rok z nudów

43 Ostatnio edytowany przez maciekanonim (2012-05-12 23:34:12)

Odp: 20 lat i zero związków
yoghurt007 napisał/a:
maciekanonim napisał/a:

pamiętam jak miałem 15 lat i se myślałem "chciałbym mieć dziewczynę".
(...)
za pół roku mi stuknie już 21, a u siebie nadal nie widzę zmian.

No to właśnie może w tym problem?

co masz na myśli?
chyba nieprecyzyjnie się wypowiedziałem. pisałem tylko kiedy i w jaki sposób zacząłem się martwić swoją samotnością. wtedy było to "chcę mieć dziewczynę", ale teraz chodzi o rzeczy znacznie ważniejsze, poważniejsze niż tylko takie marzenia piętnastolatka.
a z tym, że nie widzę zmian, to nie chodziło o moje podejście, tylko o to, że nic się nie zmienia w kwestii tego, że nigdy nikogo obok siebie nie miałem.

44

Odp: 20 lat i zero związków
yoghurt007 napisał/a:

Opis opisem, ale dochodzi do tego sposób ubierania się czy poruszania. Dziewczyna, nawet ładna, a nie potrafiąca się ubrać, zapuszczona i ruszająca się jak wóz z węglem nie wzbudzi zainteresowania. Jeśli pod tym kątem u ciebie wszystko gra.....

Myślę, że tutaj wszystko jak najbardziej ok. Jakby nie było oglądają się za mną. Eksponuję to co mam w sobie ładne. Pewnie że wszystkim się nie spodobam, ale wg mnie to raczej normalne?

yoghurt007 napisał/a:

....to problem może być to, że wydajesz się zbyt niedostępna.

Zbyt niedostępna.. a jak to poznać?
Owszem, z reguły nie daję zbliżyć się ludziom do mnie od razu.

yoghurt007 napisał/a:

Ewentualnie jesteś smętna, a pamiętaj, że uśmiech przyciąga.

Uśmiech smile

maciekanonim napisał/a:

hej
to ja założyłem ten podobny temat. przez chwilę myślałem, że ktoś z moderacji po prostu zmienił nazwę mojego tematu i usunął mnóstwo postów, bo były nie na temat (teraz sam nawet tego tematu już nie czytam bo co nie wejdę, to jest tam już jeden wielki off topic tongue).

No przepraszam, ale przed zamieszczeniem tematu nie przejrzałam cudzych i dopiero po fakcie dostrzegłam Twój... Tyle dobrze że mojego nikt nie usunął a i Twój dalej tu jest.

maciekanonim napisał/a:

okropnie się z tym czuję, ludzie w wieku 17-18 lat mają za sobą mnóstwo związków, lub są od długiego czasu w szczęśliwym związku, a ja mam 21 lat i nic. nawet niedawno rozmawiałem z dziewczyną mojego przyjaciela, która sama mi mówiła, że ona tego nie rozumie. wg niej jestem miły, sympatyczny, mówi że nawet zdolny i inteligentny, ba, nawet twierdzi że nie jest źle z moim wyglądem, i że wg niej to bardzo dziwne, że nigdy na nikogo nie trafiłem. bardzo mnie zdziwiło, że takie coś był w stanie powiedzieć ktoś inny niż tylko ja. bo zawsze myślałem, że ludzie wokół mnie mają mnie za nieudacznika.

No i właśnie tutaj jest problem, też nie znam przyczyny. Dlatego założyłam ten temat. Nie żeby się żalić, ale może ktoś obiektywnie spojrzy i powie mi jaka może być przyczyna.
Z tego co piszesz w Twoim przypadku winna jest niska samoocena. Niby wszystko ok, a czujesz się nieudacznikiem...

kate1234, szczerze powiedziawszy przeraża mnie takie podejście... Ale może jeszcze za młoda jestem i nie myślę tak perspektywicznie. Nie wiem...

niewazne, zaraz napiszę maila, odwiedź skrzynkę smile jak nie będzie to zobacz w spamie, często tam lądują wiadomosci z tego emaila.

45

Odp: 20 lat i zero związków

W moim przypadku problem również stoi w tym samym punkcie od przynajmniej 4-5 lat, ale powody są nieco bardziej (przynajmniej wg mojego osądu, jak dotąd potwierdzonego) - z uwagi na specyficzne zainteresowania (gry RPG, fantastyka, sztuki walki, etc., tak bardzo geekowo) nie miałem dotąd W OGÓLE okazji poznać żadnej dziewczyny, z którą mógłbym porozmawiać o czymś "wspólnym".

46

Odp: 20 lat i zero związków
Nacenka napisał/a:

Zbyt niedostępna.. a jak to poznać?

Właśnie tak:

z reguły nie daję zbliżyć się ludziom do mnie od razu.

Od kilku znajomych słyszałem, że wielu facetów mocnych jest jedynie w gębie, a poderwać to mogą jedynie z % na jakiejś imprezie. Peszą ich kobiety piękne, bo "taka laska na pewno kogoś ma". Może więc w drugą stronę - może jesteś zbyt ładna?




maciekanonim napisał/a:

co masz na myśli?

Dokładnie to, co ci się wydaje. Że na dobrą sprawę niewiele się zmieniłeś. Nie umiesz zainteresować kobiety swoją osobą. Nie umiesz poderwać, poprowadzić rozmowy. Nie potrafisz flirtować itp.




niewazne napisał/a:

W sumie nie mam wymagań tak na serio.. ten ktoś musi posiadać to "coś" nie wiem jak inaczej to nazwać. Można powiedzieć że nie mam wymagań tylko problem w tym że jak juz to trafiam na kogoś kto myśli tylko o jednym albo  ogóle z kosmosu wzięty. Wymagania? Wierzcie lub nie podobał mi sie chłopak chudzinka małomówny i nie wiem czemu wolałam z nim gadać ni z jakimś wysportowanym "gorylem" gadułą

Masz tych 19naście lat. Czego się spodziewasz, że młody facet nie będzie chciał uprawiać seksu? Wybacz, ale dobrych kilku lat uczycie nas (wy kobiety), że jesteście wyzwolone, nie chcecie tradycyjnego modelu rodziny i że macie takie same prawa, potrzeby itp co mężczyźni. No to i takie są tego efekty, że pewna część facetów liczy na niezobowiązujący seks i nie owijają w bawełnę. Poza tym, skoro nie masz wymagań, to i nie masz oczekiwań - sama nie wiesz czego chcesz. Nie stanowisz zatem wyzwania. A my jednak lubimy zdobywać.

47

Odp: 20 lat i zero związków

uprościłeś to wszystko za bardzo na serio. A co mam lecieć jak każda na kase? No wybacz dla mnie uczucie sie liczy a nie na pierwszym miejscu rzeczy materialne jak dla większości teraz. Nie zaliczam sie niestety do tej większości skoro ciebie tak kobiety nauczyły to powodzenia ja w coś bez zobowiązań pakowac sie nie będę bo to jest igranie z czyimiś uczuciami. Wy faceci macie jakieś w ogole za proste myślenie. Ostatnio pewien typek w sumie kpił ze mnie wiecie dlaczego? Heh szlag mnie trafił bo powod to było... że chciałam żeby nie kłamał a mówił prawde. A on na to ze widocznie mam za duże wymagania. A ja że CO?!  Czy serio mowienie prawdy to aż WYMAGANIE?! Kurna co za świat. Wyobrazmy sobie po co w takim razie taka znajomość budowana na opowiadaniu bajek i tym co do głowy wpadnie w pierwszej myśl. No masakra wy faceci jesteście. Przeraża mnie już to

48

Odp: 20 lat i zero związków

No przepraszam, ale przed zamieszczeniem tematu nie przejrzałam cudzych i dopiero po fakcie dostrzegłam Twój... Tyle dobrze że mojego nikt nie usunął a i Twój dalej tu jest.

nic nie szkodzi smile

Dokładnie to, co ci się wydaje. Że na dobrą sprawę niewiele się zmieniłeś. Nie umiesz zainteresować kobiety swoją osobą. Nie umiesz poderwać, poprowadzić rozmowy. Nie potrafisz flirtować itp.

no i to jest święta racja. nie umiem nic z tych rzeczy.

Z tego co piszesz w Twoim przypadku winna jest niska samoocena. Niby wszystko ok, a czujesz się nieudacznikiem...

niska samoocena nie jest tutaj przyczyną - jest skutkiem. jeszcze całkiem niedawno miałem dobrą samoocenę, czułem się dobrze z tym jaki jestem, dopóki nie zaczął mnie bardzo zadręczać mój problem. odkąd zdałem sobie sprawę jak rzadko mi się udaje (w zasadzie nigdy mi się nie udało) zainteresować kogoś sobą, to z czasem czuję się po prostu luzerem. czyli tak jak mówię - najpierw były niepowodzenia, później kompleksy. nie na odwrót.

i w zasadzie to mi się wydaje, że u mnie przyczyną też może być pewna odmienność. też mam raczej zainteresowania niezbyt idące w parze z modą. w ogóle nie mam nic wspólnego z tym co teraz popularne. ale raczej zainteresowań nie zmienię ze względu na otoczenie, bo to by było na maksa głupie.

nie wiem czy dobrze robię opisując siebie tutaj, bo zaraz będzie, że kradnę autorce temat big_smile

49

Odp: 20 lat i zero związków

Wy faceci macie jakieś w ogole za proste myślenie.

A może to ty wszystko komplikujesz niepotrzebnie i dlatego jesteś sama? Dam sobie rękę uciąć, że skreślasz facetów zanim przebrniesz przez ten pierwszy etap poznawania. Czekasz na romantyczną miłość od pierwszego wejrzenia, która trafi cię jak piorun z jasnego nieba. Nie musisz czuć miłości powalającej na kolana rodem z bajki Disneya czy romantycznej komedii, aby dać komuś w końcu szansę, aby przed tobą się otworzył i pokazał ci swoje prawdziwe oblicze. Każdy facet chce być samcem alfa i na takiego gra bardzo często: trochę aroganckiego i pewnego siebie, lubiącego się pochwalić posiadanymi atutami, czy okazującego swoje doświadczenie i umiejętności seksualne. Nie zawsze jest to prawda, ale dopiero z wiekiem i doświadczeniem uczymy się, że można również inaczej poderwać interesującą nas dziewczynę. Albo będziesz czekać i użalać się nad sobą, albo weźmiesz sprawy w swoje ręce i sama zaczniesz aktywnie szukać.


Co ciekawe, ja nic o pieniądzach nie mówiłem. Sugerowałem natomiast, że emancypacja kobiet wprowadziła wiele zmian w naszym społeczeństwie. Zmian, które zamiast uprosić sprawę, to skomplikowały jedynie relacje damsko-męskie, bo podział ról na tej płaszczyźnie nie jest już tak oczywisty jak dawniej.


Co do mówienia prawdy - tak jestem zdania, że prawda jest szalenie ważna. Jednak mówienie prawdy to nie spowiadanie się ze wszystkiego co się robiło i dlaczego. A niestety na tym polega mówienie prawdy w rozumieniu wielu kobiet. Czy również w twoim? Nie wiem.

50

Odp: 20 lat i zero związków

jakbym skreślała wszystkich tylko dlatego że nie są księciem z bajki to tym bardziej nie zainteresowałby mnie chłopak małomówny szczupłej postury itp to po pierwsze. Po drugie co masz na myśli w ogole mówiąc o "zdobywaniu" bo w twoim rozumieniu jakoś to jest pogmatfane. Po trzecie masz mnie nie wiem za kogo, źle mnie oceniasz ze szukam romantycznej miłości i w sumie ideału. Mowienie prawdy to jest że np. jesteś w domu i rzeczywiście tam jesteś a nie np. w barze, to bycie szczerym a nie wymyślanie bajek na poczekanie. Tak na serio i szczerze moze troche przegnę a może nie ale nawet autor wątku 20 lat i nadal sam, wydaje sie fajny i też nie wiem czemu nie ma dziewczyny, ale na pewno to nie jest to ze jest nieudacznikiem czy cos w tym rodzaju. Wnioskując chcę tylko szczerości, mowienia to co serio ktoś myśli a nie bajki bo jak to sie mówi "traktuj innych tak jakbyś sam chciałbyś być traktowany". Ja tak robie i to chyba mój błąd bo jestem uważana za be osobe niestety.

51

Odp: 20 lat i zero związków

Zdecyduj się - najpierw piszesz, że nadmiernie upraszczam, a za chwilę, ze coś jest zagmatwanego.

Relacje damsko-męskie są zdrowo pokręcone. Ot i cała prawda. Nie ma tutaj złotego środka. Jest natomiast pewna prawda - każda potwora znajdzie swojego adoratora. O ile oczywiście owa potwora nie odrzuci tego adoratora.

Kobieta powinna być mieszanką striptizerki i bibliotekarki. Powinna być damą w salonie, kucharką w kuchni i dziwką w sypialni. Ważne, aby nie doszło do przesunięcia fazy wink pisze to z przymrużeniem oka oczywiście. Chodzi po prostu o to, aby kusić, intrygować i pobudzać wyobraźnie swoją osobą.

52

Odp: 20 lat i zero związków

opiałeś kobiete pod wzgledem wygladu i czynności jakie powinna posiadać. A co z charakterem? już serio się nie liczy i lepiej być "zdzirą" bo takiej łatwiej?

53

Odp: 20 lat i zero związków

Umówmy się - podrywasz faceta, który ci się podoba. I odwrotnie - facet podrywa dziewczynę, która mu się podoba. Na tym etapie za wcześnie na charakter. Dzięki charakterowi możesz utrzymać związek. O gustach nie będę już pisał, bo to indywidualna sprawa każdego z nas.

Niezależnie od wszystkiego - musisz być otwarta na ludzi. Będąc zamkniętą, zimną/obojętną i niedostępną zawsze będziesz sama.

54

Odp: 20 lat i zero związków

własnie w tym problem że nie jestem obojętna, za bardzo ufam ludziom i chcę im pomagać. Spotyka mnie dzięki tego rozczarowanie non stop. Poznać kogoś to jedno a rozwinięcie sie coś z tego to drugie.

55

Odp: 20 lat i zero związków

W takim układzie po prostu nie znasz się na ludziach i ufasz tym, którym nie powinnaś ufać. Z czasem się tego nauczysz.

56

Odp: 20 lat i zero związków

wiec jak rozpoznać osoby którym można ufać? jak nie dać znowu sie zwieść komuś że można na nim polegać a w rzeczywistosci prawda jest inna?

57

Odp: 20 lat i zero związków
niewazne napisał/a:

wiec jak rozpoznać osoby którym można ufać? jak nie dać znowu sie zwieść komuś że można na nim polegać a w rzeczywistosci prawda jest inna?

Wydaje mi się że rozwiązanie jest jedno - po prostu próbować. I wiem że jest to mało pocieszające ale tak według mnie po prostu jest i innego panaceum nie ma, po prostu.

A mówiąc jeszcze bardziej skrótowo - easy to learn - hard to be a master. I mówię to i to wyżej całkiem serio i bez odrobiny drwiny bo sam doświadczyłem różnego traktowania i wiem jakie to nie jest miłe.

58

Odp: 20 lat i zero związków

No to super cąły czas mieć rozczarowania bo trzeba sprawdzać inne osoby hmm no to masakra z tym. Jakby ludzie nie mogli być normalni od samego początku do końca a nie jakieś cyrki wyprawiają. No ale ok i tak dzieki za odpowiedzi

59 Ostatnio edytowany przez Anechoreta (2012-05-14 18:38:20)

Odp: 20 lat i zero związków

Przykre słowa, ale jak najbardziej prawdziwe - żaden człowiek nie ma wypisane na twarzy "jestem uczciwy, postępuję fair wobec innych" ani "jestem dwulicowym draniem, biada naiwnym, którzy mi zaufają".

Niestety jest to po dwakroć krzywdzące dla takich osób jak ja, którzy nie tylko nigdy nie byli w żadnym związku, ale już na starcie muszą zakładać, z uwagi na popularność występowania drugiej z wyżej wymienionych kategorii osób, że mogą zostać potraktowani jak zabawka, którą można wyrzucić gdy już się znudzi. Trzeba bardzo ostrożnie kalkulować, bo dla wielu z nas gorzki smak takiej "pierwszej porażki" często pozostaje raną, jątrzącą się przez resztę naszego życia, która zawsze będzie miała wpływ na decyzje podejmowane w kolejnych związkach, o ile w ogóle będziemy w stanie wykrzesać z siebie tyle zaufania, by dać szansę drugiej osobie.

W taki właśnie sposób rośnie liczba samotnych mężczyzn i kobiet, potencjalnie wspaniałych partnerów - bo bardzo ceniących związek z drugą osobą, potrafiących włożyć weń naprawdę wiele, ufnych i oddanych, za co odpowiedzialne są niedojrzałe wybory partnerów, z oczywistą korzyścią dla wyrachowanych uwodzicielek i macho-menów.

60

Odp: 20 lat i zero związków

Jest takie coś ze np. widzi sie jakąś osobe i ktoś już jej lubić nie może? Ja mam nieraz takie wrażenie gdy gdzies idę. Nie wiem daję taką aure czy co nie mam pojęcia. Rak najgorzej mają ci co sie starają i którzy poważnie patrzą na życie.

61

Odp: 20 lat i zero związków
Anechoreta napisał/a:

(...) z uwagi na specyficzne zainteresowania (gry RPG, fantastyka, sztuki walki, etc., tak bardzo geekowo) nie miałem dotąd W OGÓLE okazji poznać żadnej dziewczyny, z którą mógłbym porozmawiać o czymś "wspólnym".

Ktoś wcześniej odpisał mi że nie trzeba mieć wspólnych zainteresowań, a raczej że można wzajemnie się nimi wymieniać... czy coś w tym guście.


yoghurt007 napisał/a:
Nacenka napisał/a:

Zbyt niedostępna.. a jak to poznać?

Właśnie tak:

z reguły nie daję zbliżyć się ludziom do mnie od razu.

Od kilku znajomych słyszałem, że wielu facetów mocnych jest jedynie w gębie, a poderwać to mogą jedynie z % na jakiejś imprezie. Peszą ich kobiety piękne, bo "taka laska na pewno kogoś ma". Może więc w drugą stronę - może jesteś zbyt ładna?

Nie jestem zbyt ładna, jestem raczej taka normalna chociaż wyróżniam się od innych dziewczyn wzrostem i figurą, bo jestem szczupła i wysoka as wiekszość dziewczyn jest raczej średniego wzrostu i średniej figury, ani grube ani chude.

Zakładając że jestem niedostępna, jak rzeczywiście można to zmienić?


niewazne napisał/a:

Ostatnio pewien typek w sumie kpił ze mnie wiecie dlaczego? Heh szlag mnie trafił bo powod to było... że chciałam żeby nie kłamał a mówił prawde. A on na to ze widocznie mam za duże wymagania.

Po co zadajesz się z takim typkiem? Od razu widać że z niego niezłe ziółko.


maciekanonim napisał/a:

Z tego co piszesz w Twoim przypadku winna jest niska samoocena. Niby wszystko ok, a czujesz się nieudacznikiem...

niska samoocena nie jest tutaj przyczyną - jest skutkiem. jeszcze całkiem niedawno miałem dobrą samoocenę, czułem się dobrze z tym jaki jestem, dopóki nie zaczął mnie bardzo zadręczać mój problem. odkąd zdałem sobie sprawę jak rzadko mi się udaje (w zasadzie nigdy mi się nie udało) zainteresować kogoś sobą, to z czasem czuję się po prostu luzerem. czyli tak jak mówię - najpierw były niepowodzenia, później kompleksy. nie na odwrót.
(...)
nie wiem czy dobrze robię opisując siebie tutaj, bo zaraz będzie, że kradnę autorce temat big_smile

Pozwalam podkraść trochę, może to w czymś pomoże i Tobie?

Niska samoocena, kompleksy - co mam powiedzieć, na pewno warto nad nimi popracować, powoli wyeliminować. One na pewno nie pomagają...


yoghurt007 napisał/a:

Kobieta powinna być mieszanką striptizerki i bibliotekarki. Powinna być damą w salonie, kucharką w kuchni i dziwką w sypialni. Ważne, aby nie doszło do przesunięcia fazy wink pisze to z przymrużeniem oka oczywiście. Chodzi po prostu o to, aby kusić, intrygować i pobudzać wyobraźnie swoją osobą.

Czytając to przyszło mi na myśl, że może ja jestem po prostu nudna? Skoro nie potrafię znaleźć przyczyny swojej samotności to może to to jest przyczyną?

62

Odp: 20 lat i zero związków

No dobrze, to napisz coś o sobie, oczywiście nie naruszając prywatności itp., ale chociaż tyle, żeby można było jakieś wnioski z tego wysnuć smile

63

Odp: 20 lat i zero związków

O sobie pisałam w początkowym poście tego tematu, pierwszym, drugim. Tak naprawdę nie wiem co miałabym więcej dodać:)

64

Odp: 20 lat i zero związków

I nie tylko w pierwszym lub drugim. Myślę, że w każdym coś pododawałam, ale w tych początkowych wadomo że najwięcej.

65

Odp: 20 lat i zero związków

A ja się może pochwalę! smile Od 3 tygodni jestem szczęśliwą posiadaczką chłopaka!!! smile Ale narzeka trochę, że go zamęczam. Ale co się dziwić jak to mój pierwszy boyfriend sad Ale to zawsze jakiś progres, nawet jak nie wyjdzie nam!:)

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 20 lat i zero związków

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026