Witam. Mam problem ze sobą. Mam już 23 lata i, tak jak wspomniałem w temacie, jeszcze nigdy nie byłem w związku z żadną kobietą/dziewczyną, nie mam też doświadczeń seksualnych. Frustruje mnie to wszystko już bardzo mocno. A brak jakichkolwiek doświadczeń w kontaktach damsko-męskich paraliżuje mnie aby próbować coś "zacząć". I tak koło się zamyka. Jestem niestety osobą zamkniętą w sobie, tłumię w sobie emocje, staram się być bardziej otwartym, ale nie wychodzi. I jeszcze coś. Zauważyłem, że ludzie nie znający mnie lub znający mało bardzo często czują się nieswojo w rozmowie ze mną, wytwarzam taką atmosferę skrępowania, jestem tego świadomy. Tylko jak to z zmienić? Sęk w tym, że ta fakt, iż nie mam do tej pory dziewczyny, nie jest spowodowany tym, że jestem brzydki czy coś w tym stylu, czy jestem jakiś cham czy burak, wręcz przeciwnie, koledzy mi mówią, że jestem za miły. Nieskromnie napiszę, że podobam się kobietom, (nie są to przechwałki, sądzę, że faktycznie coś w tym jest, mam oczy i uszy i jestem zbyt uważnym obserwatorem, tak mają introwertycy, żeby tego nie zauważać. Do tego interesuję się mową ciała, ogólnie NLP, to też pomaga mi wykrywać pewne charakterystyczne sygnały). Tylko co z tego wszystkiego, skoro nawet jeśli jakaś dziewczyna akurat mi się spodoba to i tak nic z tym zrobię, ewentualnie daję pewne sygnały typu lekki uśmiech i dłuższe spojrzenia, ale na tym koniec. Jestem jak na zaciągniętym hamulcu. Czasem też się zdarzało, że dziewczyna bezdyskusyjnie daje sygnały, że chce nawiązać znajomość, to ja poza uśmiechem i dłuższymi spojrzeniami nie robię nic (choć chciałbym bardzo coś zrobić więcej, ale nie potrafię). Czy ja jestem jakimś emocjonalnym kaleką?? Psycholog będzie w moim przypadku konieczny? Jak się przełamać, bo nie zawsze taki jestem, na przykład w kręgu bliskiej rodziny jestem inną osobą, można powiedzieć, że towarzyską wręcz O_o. Wierzę, że jest to możliwe do przełamania, że jest to kwestia zmiany zachowania, pamiętam jak dziś, jak w podstawówce byłem urwisem i rzucałem się do bójek nawet ze starszymi od siebie. Dopiero później zmieniłem się bardzo. Nie wiem po co to piszę, widocznie mam taką potrzebę. Jak byście chcieli coś od siebie dodać, to będzie mi bardzo miło
Byle szczerze ![]()
Podobne tematy
Myśle, że jesteś porządny facet bo nie skrzywdziłbyś żadnej kobiety ![]()
Na pewno nie nazwałabym Cię emocjonalnym kaleką. Myślę, że psycholog też nie będzie konieczny. Musisz się w końcu przełamać i zacząć działać, wiem, że to nie jest proste, ale możliwe
Znam chłopaków w Twoim wieku, a nawet i starszych, którzy nie byli w żadnym związku (z różnych powodów) i nigdy nikt nie traktował ich jako gorszą kategorię, uważam, że to nie jest powód do wstydu.
Zastanawiałeś się kiedyś jaki może być powód tego zamknięcia się w sobie?
Zastanawiałeś się kiedyś jaki może być powód tego zamknięcia się w sobie?
Oczywiście. Sądzę, że jest to spowodowane metodami wychowawczymi mojej matki. Ojciec aktywnie nie brał udziału za bardzo w wychowywaniu, raczej był bierny i akceptował ustalony porządek. Matka jest osobą bardzo religijną, trzymała mnie ciągle pod kloszem, gdy w telewizji jacyś aktorzy się całowali, to natychmiast przełączała kanał, o odważniejszych scenach nawet nie wspominam. W moim młodym wieku jest to jeszcze zrozumiałe, niestety to działo się nawet tak do 21ego roku życia! LOL. Pamiętam, gdy jakieś dwa lata temu leciał film pt. "Sari" z 16-letnią Agnieszką Włodarczyk (w tym wieku już grała takie sceny erotyczne) i gdy matka to zauważyła to mówiła, żebym to wyłączył i takich świństw nie oglądał. Miałem wtedy 21 lat już! Myślę, że w dużej mierze jej postępowanie było jednak spowodowane nie własnymi zasadami, lecz jednak wpływem dwóch moich ciotek-zakonnic. Moja matka nie ma swojego zdania w konfrontacji z obcymi lub dalszą rodziną. Dla nich matka starała się, żeby dzieci były takie grzeczne i tak dobrze wychowane itd. Pamiętam też, gdy jak miałem 18 lat, to matka zobaczyła w moim portfelu prezerwatywę. I co? I dostałem z liścia! I wiązankę, co ty robisz i takie tam. Uważam, że tego typu sytuacje tak na mnie wpłynęły, że jestem teraz taki. Bo podświadomie mam wpojone, że to jest jakby złe. Ale nie chciałbym znowu, żebyście mieli aż takie złe zdanie o mojej mamie. Ja wiem, że ona chciała dobrze i bardzo ją kocham. Sęk w tym, że za bardzo chciała spełniać czyjąś wolę, sprostać czyimś wymaganiom (np. właśnie wymaganiom ciotek-zakonnic, co do wychowania dzieci w duchu religijnym). I to jest ta przyczyna tego stanu dzisiejszego.
Myśle, że jesteś porządny facet bo nie skrzywdziłbyś żadnej kobiety
Nigdy bym sobie na to nie pozwolił :]
Sprawiasz wrazenie bardzo sympatyczne i inteligentnego faceta. Sama bym sie chetnie z toba umowila, gdybym tylko mogla ![]()
Jak juz sweil powiedziala, musisz sie w koncu przelamac. Wiem, ze nie jest to proste, ale uwierz mi wykonalne ![]()
To jest oczywiste, ze w gronie znajomych bedziesz sie zachowywal inaczej niz przy kims obcym. Przyjaciele cie znaja, wiedza jaki jestes i nie musisz starac sie robic dobrego wrazenia.
Glowa do gory, usmiech na twarzy i do dziela ![]()
Powodzenia ![]()
Ale nie chciałbym znowu, żebyście mieli aż takie złe zdanie o mojej mamie. Ja wiem, że ona chciała dobrze i bardzo ją kocham.
Poruszyły mnie te słowa naprawdę, oczywiście w pozytywnym znaczeniu. Widać, że jesteś dobrze wychowany.
Twoja mama faktycznie przesadzała ze swoimi metodami, ale jestem przekonana, że nie chciała Ci wyrządzić krzywdy, jednak wyszło trochę inaczej. Musisz teraz odciąć się od przeszłości. Jesteś dorosłym człowiekiem, masz 23 lata, czas na radykalne zmiany. Nie przejmuj się tym, że jesteś niedoświadczony, w Twoim wieku to nie jest tragedia. Nabierz pewności siebie, nie bój się wpadki przy pierwszych kontaktach z kobietą, musisz się ośmielić.
Pisałeś, że bardzo byś chciał zrobić coś więcej, w niektórych relacjach poza uśmiechem i dłuższym spojrzeniem - to rób, mimo tej siły, która Cię paraliżuje, zagadaj, nawiąż jakiś temat, będą Ci się trzęsły nogi, pociły ręce i łamał głos, ale próbuj, z czasem będzie łatwiej, stopniowo będziesz się oswajał. Musisz z tym walczyć. Zaproś jakąś koleżankę (niezobowiązująco) do kina, do kawiarni, rozmawiaj jak najwięcej z kobietami.
8 2012-04-21 17:52:06 Ostatnio edytowany przez Krzysztof1988 (2012-04-21 17:54:38)
Nie przejmuj się tym. Ja jak byłem w twoim wieku znalazłem aktualną moją K. Wcześniej przed nią ostatnią dziewczynę miałem 7 lat wcześniej. Choć nie do końca można nazwać tę poprzednią moją dziewczyną. Raczej to były niewinne spotkania trwają cy dłuższy czas. Więc na ścisłość miałem przed moja aktualną K tylko jedną dziewczynę jak ja miałem 14Lat i to z 4 miesiące (dokładnie nie pamiętam) Więc przez 9 lat nie miałem dziewczyny.
Cześć mam podobny problem... 23 lata i 0 doświadczenia... lecz dodatkowo mam ogromnego pecha (złośliwość rzeczy martwych...;/) no i nie jestem przystojny...;P wręcz przeciwnie...;/ dodatkowo mój problem jest trochę bardziej skomplikowany... trochę więcej wiary w siebie i będzie git majonez jak mawia Pani Barbara:P
To ja moze sie powtarzam, ale 23 lata , nadal sam, dobry zawod, nie najbrzydszym, ale nadal sam -- w przeszlosci porazki,,, nie wiem jak mam zmienic ta zasrane sytuacja singla
to ja jestem w takiej samej sytuacji tylko mam 27 lat
To ja moze sie powtarzam, ale 23 lata , nadal sam, dobry zawod, nie najbrzydszym, ale nadal sam -- w przeszlosci porazki,,, nie wiem jak mam zmienic ta zasrane sytuacja singla
Przestań o tym myśleć to raz i znajdź sobie jakąś pasję jeśli jeszcze takowej nie masz to dwa. Trzy, ludzie z pasją przyciągają innych jak magnes i nim się zorientujesz będzie koło Ciebie wystarczająco dużo osób. Tylko porzuć tą postawę skrzywdzonej przez los ofiary bo to odstrasza innych. Ludzie nie chcą brac sobie na głowę cudzych zmartwień bo mają dość własnych.
13 2012-11-11 15:34:17 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-11-11 15:37:18)
Każdy ma takie myśli. Ja w tym wieku jaki mam zastanawiam się jakie ..... feromony wydzielam, że każdy związek się kończy. No widać taki typ. Obiecywałem sobie, że do końca tego roku nic a nic z tych rzeczy. A tu masz, Aż dwa obiekty na horyzoncie. Nie wiem i absolutnie nie jestem pewien czy z kimś będę za kilka tygodni. Ale postanowiłem spróbować. Najwyżej dostanę w dupę i jednak Święta i Sylwester będą samotne. A jak się uda ? ![]()
Więc mój drogi. Głowa do góry i próbuj. I nie zniechęcaj się, że 1,2,3,4,5 podejście będzie nieudane. Któreś będzie udane. ![]()
Życie to pasmo bardzo małych, małych, większych i dużych porażek, które przekuwamy na szczęście. Nie wiem czy to dobrze pamiętam, ale jakoś tak mi to od lat w głowie siedzi.
A może warto by tak pójść samemu na miasto jednego wieczoru, bez znajomych, tylko Ty jeden. Spróbuj zagadać do jakiejś dziewczyny, która Ci się spodoba. Chodzi o to byś się czuł anonimowy i jak się wygłupisz to i tak już nigdy tej dziewczyny nie spotkasz, a nikt z Twoich znajomych tego nie zobaczy, więc tylko Ty będziesz wiedział, że coś się w ogóle wydarzyło. Wtedy poczujesz się pewniej i naturalniej, bo nie będziesz się musiał bać, że się zbłaźnisz i ktoś Cię wyśmieje.
Ostatnio Lew-Starowicz wydal ksiazke O MIlosci
Czytalem fragmenty... Nawet fajna
Moze kupie sy