Witam. Mam lat 50 ona 37. Znamy się od 7 lat i tylko telefonicznie. To dopiero i kto w to uwierzy ale tak jest. Od roku malo rozmawiamy prawie wcale a smsy to raczej spory o te smsy nie pisane lub nie odczytywane. Historia dluga przez te lata więc tak trochę ogólnie. Ona miała kogoś , miał być ślub i suknia w szafie już wisiała. Lecz on chciał zdobyć przed ślubem to co miała najcenniejsze. Nie dała więc pobił ją dotkliwie.! No i poznaliśmy się w sieci i tak się ciągnie. Wciaż się czegoś boi. Bo to koleżanka mówi o bólu pierwszego razu lub porodu. Wstydzi się , że może mieć pochwe inaczej wyglądającą. Dodam , że marzy o stosunku dopiero po ślubie. Jest tajemnicza , unika odp na proste pytania. Mówi nie ma nikogo innego chociaż ja myślę że od roku coś pękło a przyznała ,że ktoś napisał coś. Wiec miałem starter i też napisałem coś. Nie przyznala się a nie wiem czy coś więcej odpisała po za pytaniem kim jestem bo karte zniszczylem. A na koniec zaznaczę iż miała być pomoc w spotkaniu a kosztem pomocy miałby być seks osobno lub w 3 z inną kobietą. Niby już było załatwione i była zgoda na taką pomoc i nic. Nadal tkwimy w takiej znajomości i chyba już się nie zmieni. Tak wiem jestem naiwny.
Widzę 19 osób czytało to i nikt nie ma pomysłu.
Jak myślicie-czy pomimo przekonań myśląc o zdradzie spotkać się z tą trzecią na seks w zamian za pomoc w spotkaniu bo taka za to zapłata?
Jakie Wasze zdanie?