Lubię słuchać różnych podcastów na YT i ostatnio zainteresowałam się tematem red pillu - w mniej i bardziej kontrowersyjnych wersjach.
Red pill jest ideologią, która ma być męską odpowiedzią na feminizm. Z tego, co dotąd zaobserwowałam, przeglądając polski i angielskojęzyczny internet, "czerwona pigułka" składa się z elementów wybranych z psychologii ewolucyjnej, zwracania uwagi na prawa mężczyzn, porad dotyczących podrywania wypracowanych przez tzw. artystów podrywu ( pick up artists - PUA) oraz sporej dawki frustracji i mizoginii - w zmiennych proporcjach.
Ponieważ interesuje mnie psychologia ewolucyjna, postanowiłam napisać, co red pill rzeczywiście zaczerpnął z nauki, a co przekręca, pomija czy zakłamuje.
Myślę, że warto to wiedzieć. Niestety, nie mogę podlinkować tu tego tekstu, więc tylko wkleję kilka fragmentów. Jeśli kogoś zainteresuje, chętnie dopowiem.
Dla analizy relacji damsko – męskich kluczowe jest stwierdzenie, że strategie reprodukcyjne samic i samców różnią się z tego powodu, że każda z płci ponosi inny koszt urodzenia i wychowania potomstwa – to jest prawda i dotyczy bardzo wielu gatunków, nie tylko ludzi. Koszt wyprodukowania plemników i samego zapłodnienia jest bardzo mały w porównaniu z kosztem, jakim dla kobiety jest ciąża, poród a następnie wychowanie dziecka, które początkowo jest całkowicie od niej zależne. Dlatego kobiety, jeśli tylko mogą, są dużo bardziej wybredne od mężczyzn w doborze partnerów seksualnych i dużo bardziej zależy im na stabilnych, długotrwałych związkach, w których partner zapewni pomoc przy wychowywaniu dziecka, a dużo mniej są zainteresowane przygodnym seksem bez zobowiązań – statystycznie tak właśnie jest.
Kobiety inwestują więcej w wychowanie dziecka, w związku z czym poszukują takiego partnera, który ma zgromadzone zasoby bądź ma odpowiednie cechy, by w przyszłości takie zasoby posiąść. Z tego wynika hipergamia kobiet, czyli poszukiwanie przez kobietę do związku partnera o pozycji społecznej wyższej lub co najmniej podobnej do swojej. To red pill rzeczywiście zaczerpnął z psychologii ewolucyjnej. (...)
Jako ogólne prawidłowości znajduje to potwierdzenie w licznych badaniach, natomiast niewątpliwie nie odzwierciedla zróżnicowania preferencji między ludźmi oraz znaczącego wpływu kultury na to, co oceniane jest jako pożądane. Doświadczamy tego na co dzień, ta sama osoba będzie często inaczej oceniana przez różnych potencjalnych partnerów/ partnerki.
Hierarchia mężczyzn
W ideologii red pill najczęściej wymieniani są samce alfa i beta – ci pierwsi to mężczyźni dominujący, o dobrych genach i dysponujący zasobami, których kobiety pożądają, w zwiazku z tym też chętnie uprawiaja z nimi seks. Natomiast mężczyźni beta określani są jako frajerzy, którzy są na różne sposoby wykorzystywani przez kobiety. Natomiast samiec omega to osobnik o najniższym statusie w grupie, podobno w ogóle bez szans na wejście w relację seksualną z płcią przeciwną. Wspomina się też o mężczyznach sigma jako "niezależnych wilkach" - tyle, że to koncept powstały w manosferze, w psychologii ewolucyjnej na taki termin nie natrafiłam.
W tej hierarchii przedstawianej przez red pill mamy pomieszanie z poplątaniem, prawda miesza się z mitami. Łatwo też zauważyć, że nie jest to neutralny opis rzeczywistości, ale przebija przez to zupełnie nienaukowe ocenianie i pogarda.