Z moim obecnym chłopakiem jestem już prawie 3 lata. Znamy się od dziecka, na pewnej imprezie zaczęliśmy być razem. Zwykła wakacyjna miłość zamieniła się w naprawdę mocny związek.
Oboje mamy po 20 lat. Ł. wiele razy ranił mnie emocjonalnie. Flirty, kłamstwa, gierki, było tego naprawdę dużo.
Wiele razy się kłóciliśmy , on za każdym razem mówi, że się zmieni. Wiem, że ciągnie go do innych dziewczyn, tym bardziej, że jedna, z którą flirtował podczas mojej nieobecności (pracowałam za granicą) zakochała się w nim.
To jeszcze dziecko, które obiecuje mi, że się postara. Nie wychodzi mu. Może jestem zbyt poważna jak na 20-latkę. Przeszkadza mi jego piwkowanie z kolegami itp.
No i mam pytanie. Czy mam mu ufać, czekać, aż dojrzeje? Wiem, że czeka nas jeszcze wiele trudności.
a może dać spokój i poczekać na kogoś z kim będę szczęśliwa?
Pozdrawiam.