Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać, - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 66 ]

1

Temat: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

wspólnie decydować, bo odrzuca od siebie mężczyzn itd. Jakieś 4 miesiące temu zakończył mi się związek z taką kobietą. Zaznaczam że nie mieszkaliśmy razem. Z emocjami już wszystko OK, ale ciągle mnie to ciekawi. Trwało to 1,5 roku. Rzucała mnie w tym czasie chyba z 5 razy. Pierwszy raz po 2 miesiącach. Raz trwało to 3 tygodnie, raz 2 miesiące. Zawsze walczyłem i w końcu "się udawało" Ale zaczynałem tracić radość z bycia z kimś, bo ciągle pojawiała się myśl: "kiedy jej znowu się w głowie przekręci". Oboje pod 50, ale momentami miałem wrażenie, że to związek jakiś nastolatków. Jednocześnie jak było dobrze, to potrafiła się cieszyć i to okazywać ze wszystkiego - że współdecydujemy, że planujemy weekendy, że jeździmy na rowerach. Przyjaciółka, której się zwierzyłem w chwilach depresji powiedziała, że może jestem za bardzo nachalny. ALe jaki nachalny ? Czy pewnie z 10 weekendów razem, raz 7 dni wakacji, raz Wielkanoc, 2x Sylwester, ileś tam pojedynczych sobót i niedziel to nachalność. Oprócz tego smsy, telefony i skype( tu głównie ona). Po ostatnim razie zamilkłem. I się zakończyło. ALe tak piszę, ciekaw waszego zdania, bo mimo iż emocje już opadły to trochę bólu pozostało. I ciekawości. W sumie winię głównie siebie. Nie potrafiłem jako mężczyzna do niej trafić. Nie potrafiłem spowodować, żeby się przełamała. Bo uważam, że to nie jej natura samotniczki, tylko zdrada sprzed lat, porzucenie, potem drugi nieudany związek to spowodowały, że kolejne to ona kończyła. Musiała radzić sobie sama z dzieckiem (zresztą się świetnie z chłopakiem dogadywaliśmy; kibicował nam). I przez x lat wmówiła sobie że taka jest. Szkoda.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Ja rozumiem twoją Ex. Jeśli ma naturę samotniczki, radzi sobie z życiem, z problemami codziennymi, jeżli w ten sposób przeżyła sporą część swojego życia, to dlaczego miałaby to zmieniać... bo pojawił się mężczyzna?
Może to zabrzmi nie za fajnie, ale jedna sprawa to uczucia - związała się z Tobą, bo pewnie każdy człowiek potrzebuje odnaleźć swoją drugą połówkę, nawet największy samotonik - więc uczucia mogły być szczere.
A druga strona medalu - to życie codzienne. Relacja z drugim człowiekiem wymaga tego, by stworzyć trochę przestrzeni w swoim życiu dla partnera. To jest właśnie ta sfera np. wspólnego decydowania, jak razem spędzicie czas, czasem trzeba zrezygnować ze swojej wygody na rzecz partnera. Osoba, która ma złe doświadczenia może iść "na skróty" - zakładać, że powtórzą się stare scenariusze z nieudanych związków, więc po co poświęcać się, pytać się o zdanie partnera, wprowadzać "zamieszanie", skoro można samemu - wg własnego uznania decydować o wszystkim.

Ta przestrzeń dla partnera, pokazanie, że bierze się pod uwagę jego zdanie, że jest ważny, że macie wspólny świat jest bardzo ważna. To jest ta różnica bycia/nie bycia w związku, tutaj zazębiają się emocje, uczucia. Jeżeli jest w związku również dla ciebie, to będzie starała się respektować twoje uczucia. Jeżeli jest w związku tylko dla siebie, po to, by zaspokoić swoje potrzeby, to w sumie nie ma znaczenia czy to jesteś ty, czy ktokolwiek inny, w takim układzie jesteś "narzędziem" dla jej potrzeb.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

3 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-03-29 08:27:30)

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Masz rację. Przypomniałem sobie, jak raz po "powrocie" dyskutowaliśmy o tym. Były łzy i takie tam. I powiedziałem jej: powtarzaj sobie, że potrzebujesz tej drugiej połówki. A ona na to: ale po co ?
Z uczuciami też pewnie masz rację. Bo na miesiąc przed zakończeniem, jak już wszystko zmierzało ku końcowi z jej strony, byłem u niej. W sumie sympatyczna, przyjacielska wizyta. Odpychała mnie już od siebie w tym momencie ze wszystkich sił od jakiegoś miesiąca. W pewnym momencie powiedziała, że dostała propozycję wakacyjną dla dwóch osób na lato i że chciałaby pojechać. To powiedziałem, że niech weźmie jakąś koleżankę i jedzie. W końcu w tym czasie pogodziłem się już z myślą o zakończeniu. Na to mi odpowiedziała, że chciałaby jechać ze mną i szybko pocałowała mnie w usta. A w kilka dni później w esemesach właściwie sprowadziła mnie do parteru. I to był koniec z mojej strony. Miałem dość.
Ale coś co pisałaś o tych szczerych uczuciach a jednocześnie braku przestrzeni było w tym związku. Ciekawy egzemplarz. W sumie, pomijając ból, stres, deprechy to ciekawe doświadczenie z bycia z taką osobą. Chyba ją bardzo kochałem skoro tyle czasu walczyłem.

4

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Klarek, tak czytam Twoja historię i znajduje dużo podobieństw w moim związku. Ta dziewczyna po tym jak ją opisujesz przypomina mi bardzo moją byłą. Też ją kochalem. Ona mnie rzuciła. Ja też nie mogłem być pewien jej uczuć do mnie i ciągle zmieniała decyzję.
Była samotniczką z własnego wyboru i miała tylko mnie. Odnalazła się z innym gościem przez sieć i.. się skonczyło.

Wracając do Ciebie; Ile czasu minęło od rozstania? Zastanawiające jest co Cię tak bardzo do niej przyciągnęło. Niewiem jakie były Twoje poprzednie związki, ale skoro ktoś taki rozbudził Twoje serce, to może jest w Tobie jakaś tendencja do podobnych osób.

5 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-03-29 10:50:47)

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Wiesz fuorviatos. Znamy się od kilkunastu lat. Pracowaliśmy razem, potem utrzymywaliśmy kontakty koleżeńskie. Potem więcej,więcej zaufania, kontaktów, głównie telefonicznych. Cieszyła się że ma takiego faceta-przyjaciela, z którym o wszystkim może rozmawiać. No i kiedyś na imprezie popatrzyłem na nią i to było to sad Chyba pół roku walczyłem ale w końcu zwierzyłem się jej. Odbyliśmy rozmowę. Dostałem kosza. Powiedziała mi o tych swoich obawach, czyli że lepiej jej samej, że nie umie kochać, że rzuci, że nie bo się trzeba umawiać, podejmować decyzje, że facet jej niepotrzebny. Postanowiłem walczyć i się udało. Tak mi się wydawało.
Od rozstania minęły 4 miesiące. Jedynie sporadyczny kontakt emailowy, typu życzenia, co słychać. Wiem od jej przyjaciółki, że strasznie się zamartwia co z nami będzie dalej. Chodzi o koleżeństwo, przyjaźń. Nie wiem co będzie. Na razie chcę zabić resztki miłości do niej żeby być gotowym się z nią spotkać. Idzie jak po grudzie ale z każdym tygodniem coraz lepiej. Przy okazji dowiedziałem się od tej przyjaciółki że sporo osób nam kibicowało znających jej przeszłość. O jednym wiedziałem. Jej synu, bo sam mi powiedział.
Tak, mam przykre doświadczenia. Rozwód, walka. Potem znowu nieudane (w sensie zakończone) związki. A ona przydarzyła mi się po kilku latach samotności, w której dobrze mi było. I na co mi to było ? smile Może faktycznie, jak ona powinienem sobie wmówić że dobrze mi samemu i wiązać się z kobietami na jakiś czas na zasadzie uczucia ale nie wspólnej przestrzeni.

6

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
klarek napisał/a:

Wiesz fuorviatos. Znamy się od kilkunastu lat. Pracowaliśmy razem, potem utrzymywaliśmy kontakty koleżeńskie. Potem więcej,więcej zaufania, kontaktów, głównie telefonicznych. Cieszyła się że ma takiego faceta-przyjaciela, z którym o wszystkim może rozmawiać. No i kiedyś na imprezie popatrzyłem na nią i to było to sad Chyba pół roku walczyłem ale w końcu zwierzyłem się jej. Odbyliśmy rozmowę. Dostałem kosza. Powiedziała mi o tych swoich obawach, czyli że lepiej jej samej, że nie umie kochać, że rzuci, że nie bo się trzeba umawiać, podejmować decyzje, że facet jej niepotrzebny. Postanowiłem walczyć i się udało. Tak mi się wydawało.
Od rozstania minęły 4 miesiące. Jedynie sporadyczny kontakt emailowy, typu życzenia, co słychać. Wiem od jej przyjaciółki, że strasznie się zamartwia co z nami będzie dalej. Chodzi o koleżeństwo, przyjaźń. Nie wiem co będzie. Na razie chcę zabić resztki miłości do niej żeby być gotowym się z nią spotkać. Idzie jak po grudzie ale z każdym tygodniem coraz lepiej. Przy okazji dowiedziałem się od tej przyjaciółki że sporo osób nam kibicowało znających jej przeszłość. O jednym wiedziałem. Jej synu, bo sam mi powiedział.
Tak, mam przykre doświadczenia. Rozwód, walka. Potem znowu nieudane (w sensie zakończone) związki. A ona przydarzyła mi się po kilku latach samotności, w której dobrze mi było. I na co mi to było ? smile Może faktycznie, jak ona powinienem sobie wmówić że dobrze mi samemu i wiązać się z kobietami na jakiś czas na zasadzie uczucia ale nie wspólnej przestrzeni.

Po moim związku zdałem sobie sprawe, że nie ma czegoś takiego jak facet-przyjaciel. Może istnieje wtedy kiedy nie ma pociągu fizycznego bo to dla nas spory "motor napedowy". Jak już zacznie się łóżko, wszystko się przeistacza.

Mnie z trudem przyszło napisanie mojej kobiecie żeby zniknęła z mojego życia, ale zrobiłem to. Piszesz, że chcesz zabić resztki miłości do niej żeby się z nią spotkać, ale daj sobie trochę czasu jeszcze. Na przyjaźń też sobie trzeba zasłużyć.

klarek napisał/a:

Może faktycznie, jak ona powinienem sobie wmówić że dobrze mi samemu i wiązać się z kobietami na jakiś czas na zasadzie uczucia ale nie wspólnej przestrzeni.

Poznaj jakąś fajną, byzknij i napewno będzie łatwiej zapomnieć. Panna chyba nie zasługiwała na Ciebie.
I to że ona tak Ci mówiła, wcale nie musi znaczyć żebyś robił tak samo.

7

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Tygodnie mijają i jest coraz lepiej. Fakt ze spotkaniem się wstrzymam. Muszę być pewny, że w razie czego będzie to takie spotkanie jak przez tym "związkiem". A przy okazji na widnokręgu pojawił się ktoś i może ....... smile

8

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Ciekawe. Wysłałem jej życzenia na Wielkanoc. Takie zwyczajne. W odpowiedzi otrzymałem takiego maila, że sam nie wiem co o nim sądzić. Zwraca się do mnie tą tajną ksywką, pisze jakby sugerując spotkanie, tęsknotę. Odpisałem normalnie, poprawnie, że możemy się spotkać, ale w jakim charakterze ? "Kochanków" czy przyjaciół. Nic nie odpisała. A po Świętach jak ponowiłem pytanie, to dostałem odpowiedź: "sama nie wiem". No ja też. I już nie odpowiedziałem. Może miała jakieś załamanie świąteczne? Sam trochę więcej myślałem o tym naszym hmm związku niż normalnie.

9

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
klarek napisał/a:

Ciekawe. Wysłałem jej życzenia na Wielkanoc. Takie zwyczajne. W odpowiedzi otrzymałem takiego maila, że sam nie wiem co o nim sądzić. Zwraca się do mnie tą tajną ksywką, pisze jakby sugerując spotkanie, tęsknotę. Odpisałem normalnie, poprawnie, że możemy się spotkać, ale w jakim charakterze ? "Kochanków" czy przyjaciół. Nic nie odpisała. A po Świętach jak ponowiłem pytanie, to dostałem odpowiedź: "sama nie wiem". No ja też. I już nie odpowiedziałem. Może miała jakieś załamanie świąteczne? Sam trochę więcej myślałem o tym naszym hmm związku niż normalnie.

Przyjaciół? No nie załamuj mnie , przecież wy się nawet nie znacie za dobrze, wiec nie nadużywaj słowa przyjaciel. Przyjmij do wiadomości, ze ona CZASEM kogoś potrzebuje. Jeśli ci to odpowiada to... czekaj na wezwanie. Ale generalnie zamiast zajmować się niezrozumiałą przeszłością lub niepewną przyszłością, żyj po prostu tu i teraz. Radosław Milczarek w swoim poradniku Czy możliwe jest życie przed śmiercią taki sposób podaje jako receptę na szczęśliwe życie. To i jeszcze oddanie się intuicji, a nie rozumowi. Nie musisz zrozumieć jej intencji, wystarczy, że pojmiesz to, co TY czujesz.

10

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
rudamarchewka napisał/a:

Przyjaciół? No nie załamuj mnie , przecież wy się nawet nie znacie za dobrze, wiec nie nadużywaj słowa przyjaciel. Przyjmij do wiadomości, ze ona CZASEM kogoś potrzebuje. Jeśli ci to odpowiada to... czekaj na wezwanie. Ale generalnie zamiast zajmować się niezrozumiałą przeszłością lub niepewną przyszłością, żyj po prostu tu i teraz. Radosław Milczarek w swoim poradniku Czy możliwe jest życie przed śmiercią taki sposób podaje jako receptę na szczęśliwe życie. To i jeszcze oddanie się intuicji, a nie rozumowi. Nie musisz zrozumieć jej intencji, wystarczy, że pojmiesz to, co TY czujesz.

Tak trochę mnie walnełaś o tych przyjaciołach. No znamy się dość długo. Ale co do reszty to mimo iż ciągle jest jakieś męczące uczucie, to masz rację. Zresztą po tej najwyraźniej chwilowym załamaniu świątecznym zapadła cisza. I dobrze. Aż dziwnie, bo znam siebie i wiem, że mógłbym się teraz z nią spotkać sam na sam i byłbym na pewno zdystansowany, i do niczego bym nie dopuścił. Może pierwszy krok został zrobiony

11

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Osobiscie nie wierze w to ze ktos moze miec nature samotnika, kazdy czlowiek potrzebuje bliskosci, jesli kobieta o ktorej piszesz nie umiala sie przelamac musiala miec rzeczywiscie jakis problem i napewno tez nie jest jej z tym latwo. Jedno jest pewne, wina nie lezy po twojej stronie. Do takich ludzi jak ona ciezko dotrzec

12

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Witam,
Jestem kobietą po przejściach ,mam syna z którego jestem bardzo dumna i tak naprawdę to On mnie trzyma przy życiu smile.Moje marna egzystencja w tym świecie  pomału znów upada ,niestety . Mój nieudany związek z mężem ,który upodla łmnie na każdym kroku juz się skończył ,ale skutki pozostały ,ta niewiara w siebie i to słowo uwierz w siebie nic tak naprawde mi nie daje . Boje sie każdego nowego związku ,bo wiem ,ze i tak nie wyjdzie ,ze jestem do niczego .Nie potrafię sie pozbierac po tym jakie spustoszenie zrobił moj były mąż w moim sercu i głowie . Wiem ,ze nie mozna mysleć ,ze wszyscy są tacy sami ,ale jaj juz mam cos w tej głowie że lepiej nie zaczynać bo to bedzie mnie bardzo bolało ,bo nim sie cokolwiek zacznie ja juz wiem ze to koniec .
Jestem bardzo emocjonalna osobą i może dlatego tak mi to wychodzi a nie inaczej . Moje pobozne życzenie to takie ,abym w koncu uwierzyła w siebie i pozwoliła na to zeby ktoś mnie pokochał szczerze zaakceptował wszystko . Targaja mnie takie wątpliwości że zawsze zachowuje się jak mała dziewczyna która nie wie co chce i zaraz włącza mi sie opcja daj sobie spokój lepiej byc samym ,ale tak naprawde nie chce tego .Poznałam niedawno mężczyzne ,który miał anielską cierpliwośc smile ale ta sie skonczyła ,bo ja tak chciałam teraz żałuje ,ale juz nie mam odwagi żeby odkrecić to , wniosek jest prosty nie potrafie z nikim być strach mnie paraliżuje nie jestem sobą .Troche mi lżej smile

13

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
Promykslonca napisał/a:

Osobiscie nie wierze w to ze ktos moze miec nature samotnika, kazdy czlowiek potrzebuje bliskosci, jesli kobieta o ktorej piszesz nie umiala sie przelamac musiala miec rzeczywiscie jakis problem i napewno tez nie jest jej z tym latwo. Jedno jest pewne, wina nie lezy po twojej stronie. Do takich ludzi jak ona ciezko dotrzec

Oj wiem. Próbowałem, próbowałem, jak nie z lewej, to z prawej. A i tak dostałem po głowie smile Czas mija, jest coraz lepiej. Jednak ciągle mi chodzi po głowie, jak by tu właśnie do niej dotrzeć.

14

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
kasia73 napisał/a:

...... Targaja mnie takie wątpliwości że zawsze zachowuje się jak mała dziewczyna która nie wie co chce i zaraz włącza mi sie opcja daj sobie spokój lepiej byc samym ,ale tak naprawde nie chce tego .Poznałam niedawno mężczyzne ,który miał anielską cierpliwośc smile ale ta sie skonczyła ,bo ja tak chciałam teraz żałuje ,ale juz nie mam odwagi żeby odkrecić to , wniosek jest prosty nie potrafie z nikim być strach mnie paraliżuje nie jestem sobą .Troche mi lżej smile

A dokładniej czemu mu się skończyła ta cierpliwość ?

15

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

cierpliwość do mojego wahania się ,niezdecydowania ,skończyła się tak myslę kto by to dłużej wytrzymał smile Nie potrafię tego sensownie wytłumaczyc dlaczego tak działałam ,a nie inaczej. To moja obrona przed ewentualną porażką ,którą sama z góry ustaliłam .Nie wiem jest mi głupio i bardzo żałuję, moze potrzebuję porządnie walnąć sie w globus i żyć normalnie ,a nie żyć rozterkami tego co było i moze być . Zamartwianie się to moja specjalność chyba smile dobrze ,ze chociaż jestem swiadoma tego .
God only knows- co mnie jeszcze spotka smile Pozdrawiam

16

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
kasia73 napisał/a:

cierpliwość do mojego wahania się ,niezdecydowania ,skończyła się tak myslę kto by to dłużej wytrzymał smile Nie potrafię tego sensownie wytłumaczyc dlaczego tak działałam ,a nie inaczej. To moja obrona przed ewentualną porażką ,którą sama z góry ustaliłam .Nie wiem jest mi głupio i bardzo żałuję, moze potrzebuję porządnie walnąć sie w globus i żyć normalnie ,a nie żyć rozterkami tego co było i moze być . Zamartwianie się to moja specjalność chyba smile dobrze ,ze chociaż jestem swiadoma tego .
God only knows- co mnie jeszcze spotka smile Pozdrawiam

No to inaczej niż moja była Pani. Tylko ona brnie z głową w górze w tę swoją samotność jako w coś w co wierzy i odrzuca wszystko co jej nie pasuje do sytuacji, do jej życia. Ty natomiast chociaż sobie uświadamiasz co jest źle. I nawet jeśli głowa smile ci jeszcze nie pozwala, to jest nadzieja. Czas faktycznie leczy rany, chociaż zostawia blizny. Ważne żeby nie były zbyt szerokie i nie goiły się zbyt długo. Jeśli czujesz że nie potrafisz sama sobie poradzić, to może pomyśl o terapii, o psychologu, bo rozmowy z bliskimi Tobie osobami zapewne nie wystarczają. No i jest ktoś na kim ci zależy smile Chociażby dla niego warto spróbować dojść do ładu ze sobą. Hmm, mądrala ze mnie smile

17

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

hmm... mądrala ? smile ktos kto patrzy z boku jest bardziej obiektywny tak mi się wydaje smile robię małe kroki ,ale to zawsze coś zeby się zmienić smile zobaczymy co z tego wyniknie . Jest ktoś na kim mi zależy ? w tym momencie ,chwili to działa w jedną stronę wiem że to moja wina ,ale cóż nic na siłę .Wiem jak się zachowywała i nie mam pretensji smile .

18 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-04-25 01:18:57)

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Ja natomiast nie dziwię się wcale zachowaniu Twojej partnerki Klarek.....dla kobiety która już ma troszkę latek i jest po przejściach nie jest tak łatwo stworzyć trwały związek z mężczyzną...sorki jeśli Cię urażę, ale nie wyczuwam w twoich wypowiedziach, że byłeś bardzo zakochany w tej kobiecie lub zaangażowany w ten związek, raczej odebrałam Wasz związek jako "układ", bardziej taki wygodny...........bo o ile Cię dobrze zrozumiałam nie mieszkaliście razem??? jeśli tak, to trochę to jest dziwne że ludzie koło 50-tki tylko się spotykają...faktycznie jak nastolatkowie, a może jeszcze gorzej...Ja osobiście nie chciałabym być z mężczyzną z którym się tylko spotykam, jeśli sam nic nie proponowałeś konkretnego swojej partnerce, np. wspólnego mieszkania to nie dziwię się że kobieta odeszła i wątpię, że jest samotniczką może po prostu nie czuła przy Tobie stabilności lub bezpieczeństwa? i dlatego zrezygnowała z tego właściwie seks "układu". Naprawdę nie myślę że ją bardzo kochałeś.....wiem jak mężczyzna pisze i się zachowuje gdy kocha....ja gdy odeszłam rok temu od mojego partnera byłam "zasypywana" dziennie 1000 smsów i tyle samo telefonów i naprawdę w jego wypowiedziach było czuć, że mnie bardzo kochał...ale musiałam Go zostawić bo życie mnie do tego zmusiło, ale do dziś pamiętam jak "szalał" z powodu utraty mnie.......ale Twoje wypowiedzi tutaj są, sorry jeśli Cię urażę takie "lajtowe"....nie czuje skrajnej rozpaczy  z powodu utraty ukochanej osoby.....ale to są tylko moje subiektywne odczucia i mogę się mylić....aha i przez 1,5 roku dojrzali ludzie przed 50-tką nie mieszkali razem??? sorry ale to jest jakieś dziwne...i tak nie pisze mężczyzna, który kocha naprawdę jak Ty napisałeś....cytuję: "szkoda, że się skończyło...." mężczyzna, który kocha walczy do upadłego....mój walczył, aż rok po moim odejściu o mnie i przegrał....nie dałam mu żadnej szansy........., ale wiem przynajmniej po tym związku jak zachowuje się mężczyzna, który kocha dlatego u Ciebie dostrzegłam od razu brak jakichkolwiek uczuć do eks partnerki. Ja też wolałabym być sama, gdybym miała w wieku 39 lat tylko umawiać się z moim facetem przez 1,5 roku............

19

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

zgadzam sie z Tobą w całej rozciągłości smile .Szczególnie jeśli kobieta jest po nieudanych związkach trzeba byc cierpliwym ,wiem ze cierpliwość ma granice ,ale jeśli się chce to wszystko mozna . Czasami za szybko rezygnujemy ,bo moze tak łatwiej ? ,ale na chwile potem żałujemy .

20

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

1. nie kochałem ? jak szalony, przecież piszę że rzucała mnie kilka razy w ciągu tego 1,5 roku i za każdym razem walczyłem aby ją odzyskać. Z tego 1,5 roku to spokojnie 6 miesięcy można odjąć na kryzysy i brak widzenia się.
2. wspólne mieszkanie ? od początku tego nie chciała, unikała. Przez te 1,5 wiele razy to sugerowałem, ale nie, bo to bo tamto. Poza wakacjami, jakąś ilością wspólnych weekendów nic więcej.
3. Moja droga ja walczyłem, szalałem smile w ciągu tego roku x razy, nie licząc sytuacji kiedy wyczuwałem że coś jest nie tak i udawało się to zdusić w zarodku.
4. Rzuciłaś, ale jak było wcześniej ? Też go rzucałaś co chwila bo ci lepiej być samej, bo sama decydujesz, bo nie umiesz kochać, bo trzeba razem podejmować decyzje itd ?
5. Trochę czasu minęło od rzucenia i dalej ją kocham ale podchodząc egoistycznie muszę zadbać o własną psychikę. Też miałem w życiu przejścia, które zostawiły ślady i wybacz, ale nie chcę się dłużej narażać na kryzysy co kilka miesięcy które powodowału bezsenne noce, nerwy, środki nasenne itd. Egoistyczne ? Tak. Niestety. Ale po prostu nie mam już chyba smile siły i odwagi walczyć, chociaż jej tekst o wakacjach jakąś nadzieję zostawia.
6. Jeszcze teraz mimo iż jest już coraz spokojniej, to budząc się rano leżę chwile i często myślę o niej i życzę jej w myślach udanego dnia. Ale też coraz spokojnie myślę o tym, że to koniec.

Namawiasz mnie do dalszej walki ? Po co ?

21

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
klarek napisał/a:

1. nie kochałem ? jak szalony, przecież piszę że rzucała mnie kilka razy w ciągu tego 1,5 roku i za każdym razem walczyłem aby ją odzyskać. Z tego 1,5 roku to spokojnie 6 miesięcy można odjąć na kryzysy i brak widzenia się.
2. wspólne mieszkanie ? od początku tego nie chciała, unikała. Przez te 1,5 wiele razy to sugerowałem, ale nie, bo to bo tamto. Poza wakacjami, jakąś ilością wspólnych weekendów nic więcej.
3. Moja droga ja walczyłem, szalałem smile w ciągu tego roku x razy, nie licząc sytuacji kiedy wyczuwałem że coś jest nie tak i udawało się to zdusić w zarodku.
4. Rzuciłaś, ale jak było wcześniej ? Też go rzucałaś co chwila bo ci lepiej być samej, bo sama decydujesz, bo nie umiesz kochać, bo trzeba razem podejmować decyzje itd ?
5. Trochę czasu minęło od rzucenia i dalej ją kocham ale podchodząc egoistycznie muszę zadbać o własną psychikę. Też miałem w życiu przejścia, które zostawiły ślady i wybacz, ale nie chcę się dłużej narażać na kryzysy co kilka miesięcy które powodowału bezsenne noce, nerwy, środki nasenne itd. Egoistyczne ? Tak. Niestety. Ale po prostu nie mam już chyba smile siły i odwagi walczyć, chociaż jej tekst o wakacjach jakąś nadzieję zostawia.
6. Jeszcze teraz mimo iż jest już coraz spokojniej, to budząc się rano leżę chwile i często myślę o niej i życzę jej w myślach udanego dnia. Ale też coraz spokojnie myślę o tym, że to koniec.

Namawiasz mnie do dalszej walki ? Po co ?

Powinna Ci się była zapalić czerwona lampka w momencie, gdy odmawiała Ci wspólnego mieszkania.....naprawdę, to nie jest normalne, że dorosła kobieta nie chce mieszkać z mężczyzną, a tylko chce spotkań, jak nastolatkowie.....Twoja eks ewidentnie nie chciała się wiązać na stałe. Nie znałam sytuacji, myślałam że to Ty nie chciałeś z nią zamieszkać a chciałeś tylko niezobowiązujących spotkań....sorki nie wiedziałam, że to ona tego nie chciała. Trochę dziwna ta twoja eks.....bo właściwie każda dojrzała kobieta chce mieszkać z mężczyzną....czyli od początku miałeś jasną sytuację, że jej chodzi tylko o "luźny związek" bez zobowiązań, więc nie masz co się dziwić że jak Ty chciałeś coś poważnego, ona rezygnowała, po prostu taka kobieta....może się "sparzyła" i boi się wiązać na stałe z mężczyznami, ale dla mnie to i tak jest dziwne myślenie Twojej kobiety, bo ja czułabym się wykorzystywana właśnie tylko spotykając się z mężczyzną........no cóż może to jakaś wygodna kobieta???, której nie chce się prać, gotować i co dziennie chodzić do łóżka.....chyba trafiłeś na bardzo wygodną kobietę ha ha....no cóż są i takie nie obrażając Twojej eks dziwolągi....a propo Twojego czwartego pytania u mnie była zupełnie inna sytuacja.......My zamieszkaliśmy ze sobą po dwóch miesiącach znajomości i mieszkaliśmy prawie dwa lata......i gdy zamieszkaliśmy wyszło "szydło z worka", że on ma problem alkoholowy.....ale ja akurat nie wzbraniam się  przed stałym związkiem z mężczyzną, mimo że miał problem byłam przy nim zawsze i zawsze wspólnie rozwiązywaliśmy wszystkie problemy.....nie odchodziłam od niego przez ten okres naszego mieszkania wspólnego.....potem po jakimś czasie nałożyło się na siebie wiele różnych sytuacji, że w końcu już miałam dość i po prostu nastąpił koniec dla mnie, ale on jeszcze przez następny rok po wyprowadzce chciał wrócić....pewnie nawet dziś gdybym do niego napisała byłby chętny ale dla mnie to już nie ma żadnego sensu....ale na pewno nie z powodu tego, że wolę być sama lub że nie lubię być z mężczyzną....po prostu my nie pasowaliśmy do siebie. Namawiałam Cię do walki o nią....ale skoro to jest kobieta, która boi się wyzwań i życia to chyba już nie ma sensu, bo zmarnujesz sobie przy niej tylko życie....Ona chyba faktycznie nie chce stałego związku tylko jakiś idiotycznych spotkań jak dzieci, naprawdę bez sensu jest takie życie.......i sorki jeszcze raz, bo myślałam  że to ty nie chciałeś mieszkać ze swoją kobietą.

22

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

smile nie masz za co przepraszać. No trafił mi się taki dziwoląg. Pewnie już po 2x bym dał sobie spokój gdyby to był ktoś obcy. Ale nie. Znamy się 18 lat. I ta znajomość od wspólnej pracy, koleżeństwa, bliskiego koleżeństwa, przyjaźni tak się rozwijała. Zawsze się świetnie rozumieliśmy, świetnie się czuliśmy w swoim towarzystwie, czy na jakiś imprezach. No i przyszła ta suka smile miłość. I wyskoczył diabeł z pudełka. Nasza wspólna przyjaciółka radzi mi cierpliwość. Ale ja już po prostu boję się jak cholera. I jest mi coraz spokojniej i lepiej. Czy uda nam się odbudować bliską znajomośc bez miłości ? Chciałbym tego, ale musi minąć sporo czasu. Zobaczymy. Co do rady koleżanki to czekam (bez specjalnych emocji) czy ponowi propozycję wyjazdu wakacyjnego. Jeśli tak, to być może ???? wejdę w to, ale najpierw sobie porozmawiamy. A być może nie. Rozum przemawia za tym drugim.
Co do mieszkania, to po każdym pobycie dbała abym wszystko zabierał ze sobą. Kiedy miała planowane wizyty znajomych, rodziny to się nie spotykaliśmy. Chyba przez te 1,5 roku poznałem jej rodziców (ale ani razu przy świątecznym stole). Kuzyna i kuzynkę i dwie koleżanki przez przypadek. Nie odrzezucała pomysłu o wspólnym mieszkaniu, ale zawsze było kiedy indziej, nie teraz.
Co do tego czego chciała, to jak ją kilka razy przydusiłem to płacząc mówiła, że sama nie wie czego chce. Może chyba post odpowiadający na mój pierwszy ma rację. Nawet mi to pasuje.
Co do Twojego związku. Szkoda. Wielka szkoda. Niestety alkohol nie jeden związek załatwił. Znam to z własnego podwórka mojego kuzyna. Dwa rozbite małżeństwa, dzieci które go nie znają. Dobrze że się chociaż po latach zdołał z tego wydobyć, ale rodziny nie ma, zdrowie nie to i pewne zmiany w charakterze. Smutne ale dobrze zrobiłaś.
Pozdrawiam smile

23

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Skoro 18 lat się znacie, to może jeszcze z tego coś będzie?? bo 18 lat to szmat czasu....tylko trochę dziwne jest, że tak skrupulatnie przestrzegała żebyście razem nie mieszkali, naprawdę tego nie rozumiem...może kogoś ma jeszcze "na oku" albo może myśli,że książę z bajki pojawi się w jej życiu...no raczej nie myślała przez te 1,5 roku o Tobie poważnie....możliwe, że teraz zmieni swój stosunek do Ciebie gdy razem spędzicie wakacje....chociaż w to wątpię i to bardzo, podejrzewam że może być po prostu przyzwyczajona do takiego życia tylko z synem...a w jakim wieku jest jej syn?? bo synowie też czasami różnie radzą swoim rodzicielkom... Ja osobiście wiem, że dobrze zrobiłam że zrezygnowałam z mojego konkubenta....bo nic nie wnosił pozytywnego w moje życie...poza weekendami z jego "bladą twarzą",bo po napiciu się jego twarz robiła się biała jak kreda....mimo że był  przystojnym mężczyzną i miał piękne spojrzenie, które "zwróciło" mi w głowie,to z jego twarzy odpływała całkiem krew po wypiciu bardzo dużej dawki alkoholu.......wiem, że do dziś tęskni za mną, bo raz dla sprawdzenia wysłałam smsa....i dzwonił przez tydzień po 20 razy dziennie...ale musi się pogodzić z tym, że z nim nie będę właśnie za to upijanie się w weekendy na moich oczach....ja myślę że Twoja kobieta ma jakiś poważny powód dla którego z Tobą nie może mieszkać.....może to być syn...lub wpływ osób trzecich, bo trudno mi uwierzyć że kobieta sama by dobrowolnie rezygnowała z zakochanego w niej mężczyzny...w jakim wieku ma syna???

24

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Syn ma w tym roku maturę i zamierza wyjechać w drugi koniec Polski na studia. Dobrze się dogadywaliśmy. Nawet gusta muzyczne mamy podobne, chociaż różnica wieku potężna. Kibicował nam zresztą znając swoją matkę z wcześniejszych "związków". Sama mi powiedziała, że jakis czas przed nami powiedział jej czemu nie zwróci na mnie uwagi.  Osoby trzecie albo ktoś ? Może. Przede mną był facet, który musiał być chyba potężnie odporny psychicznie, bo jak mi syn powiedział trwało to 3 lata. Z tym że on nie mieszka w naszym mieście. Kilka razy wspominała go, że tu nie pójdziemy, tam nie pójdziemy bo z nim bywała itp bzdury. Ale cieszyła się że się go pozbyła, bo podobno był dziwny, a syn wręcz go nie znosił. Facetowi się nie dziwię, że był dziwny przy niej smile a przy okazji nie zdziwiłbym się gdyby się okazało, że miał odskocznię na boku. Zresztą nieważne. Jej rodzice mogli czegoś próbować ale znając ją to by ich krótko potraktowała. Może faktycznie te lata samotności wywarły na nią taki wpływ. Zanim mnie rzuciła ostatnio zamierzałem namówić ją na wspólny wypad do psychologa, terapeuty. Ale nie zdążyłem smile

25

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Ja mam identycznie ...te same emocje,uczucia,zachowania...ale winą jest to ,że nie to,że nie chce ale nie potrafie się zaangażować od czasu kiedy zakończyłam swój 4 letni związek

`I odeszła myśląc, że będzie szedł za nią.. On stał i patrzył jak odchodzi myśląc '..błagam wróć..'

26

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
karolajjjna_? napisał/a:

Ja mam identycznie ...te same emocje,uczucia,zachowania...ale winą jest to ,że nie to,że nie chce ale nie potrafie się zaangażować od czasu kiedy zakończyłam swój 4 letni związek

Na czym polega to nie potrafienie ? Jak się czujesz, jak zachowujesz kiedy być może samotność ci podpowiada że potrzeba trochę czułości od innego człowieka i w tym momencie pojawia się jakiś facet, który zaczyna uderzać do ciebie ? I co potem ? Przepraszam, że tak pytam bezpośrednio ale bardzo mnie to interesuje. Moja przyjaciółka, która zna problem powiedziała mi kilka dni temu: "dalej ją kochasz chociaż widać, że czas robi swoje i się dystansujesz, ale może spróbuj się z nią umówić. Może ty czekasz na nią, a ona jak to kobieta czeka na ruch meżczyzny. Znacie się wiele lat. To dopiero 4 miesiące. " Mówiąc szczerze, to chciałbym i boję się. Serce mówi spróbuj, a rozum podpowiada żeby dla własnego zdrowia dać sobie spokój.

27 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-04-27 19:10:13)

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Myślałem i myślałem pod wpływem słów koleżanki i wysłałem smsa z propozycją spotkania, spaceru w któryś z wolnych dni. Niestety pracuję ale w końcu jest ich kilka, a ona raczej w domu bo w końcu syn maturę rozpoczyna w przyszły piątek. Może tak mnie nastroił fakt, że jeszcze w grudniu mieliśmy gdzieś jechać razem.

28

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
klarek napisał/a:

Myślałem i myślałem pod wpływem słów koleżanki i wysłałem smsa z propozycją spotkania, spaceru w któryś z wolnych dni. Niestety pracuję ale w końcu jest ich kilka, a ona raczej w domu bo w końcu syn maturę rozpoczyna w przyszły piątek. Może tak mnie nastroił fakt, że jeszcze w grudniu mieliśmy gdzieś jechać razem.

Może akurat coś z tego wyniknie poważnego...chyba, że dalej będziecie tylko się spotykać.....no cóż ja bym nie chciała takiego związku i życia, gdzie są tylko spotkania, ale decyzja należy do Was jesteście dorośli...

29 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-04-27 21:50:22)

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
zakłamani napisał/a:
klarek napisał/a:

Myślałem i myślałem pod wpływem słów koleżanki i wysłałem smsa z propozycją spotkania, spaceru w któryś z wolnych dni. Niestety pracuję ale w końcu jest ich kilka, a ona raczej w domu bo w końcu syn maturę rozpoczyna w przyszły piątek. Może tak mnie nastroił fakt, że jeszcze w grudniu mieliśmy gdzieś jechać razem.

Może akurat coś z tego wyniknie poważnego...chyba, że dalej będziecie tylko się spotykać.....no cóż ja bym nie chciała takiego związku i życia, gdzie są tylko spotkania, ale decyzja należy do Was jesteście dorośli...

Wiem, że to porąbane. Serce mówi działaj, a rozum mówi daj sobie spokój, bo za chwilę będziecie razem a za kilka miesięcy znowu jej odpali samotność i znowu ciebie rzuci, i znowu będziesz szaleć. Wydawało mi się, że się oddalam. Ale gdzie tam. Tyle, że jest spokojniej. I ten spokój korci. Ale i nadzieja, że w październiku syn wyjedzie na studia i zostanie sama. I może wtedy się coś w niej przełamie. Ale bałwan ze mnie smile

30

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

moim zdaniem daj sobie spokój!
dorosła osoba a zachowuje się jak małolata
rozstania i powroty to dla małolatów

31

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
PIGWA napisał/a:

moim zdaniem daj sobie spokój!
dorosła osoba a zachowuje się jak małolata
rozstania i powroty to dla małolatów

Ale aktywność z samego rana smile Praca czy po zaprawie fizycznej ?
Rozum mówi: "masz rację", a durne serce: "próbuj". Ale chyba rozum zwycięża.

32

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
klarek napisał/a:
zakłamani napisał/a:
klarek napisał/a:

Myślałem i myślałem pod wpływem słów koleżanki i wysłałem smsa z propozycją spotkania, spaceru w któryś z wolnych dni. Niestety pracuję ale w końcu jest ich kilka, a ona raczej w domu bo w końcu syn maturę rozpoczyna w przyszły piątek. Może tak mnie nastroił fakt, że jeszcze w grudniu mieliśmy gdzieś jechać razem.

Może akurat coś z tego wyniknie poważnego...chyba, że dalej będziecie tylko się spotykać.....no cóż ja bym nie chciała takiego związku i życia, gdzie są tylko spotkania, ale decyzja należy do Was jesteście dorośli...

Wiem, że to porąbane. Serce mówi działaj, a rozum mówi daj sobie spokój, bo za chwilę będziecie razem a za kilka miesięcy znowu jej odpali samotność i znowu ciebie rzuci, i znowu będziesz szaleć. Wydawało mi się, że się oddalam. Ale gdzie tam. Tyle, że jest spokojniej. I ten spokój korci. Ale i nadzieja, że w październiku syn wyjedzie na studia i zostanie sama. I może wtedy się coś w niej przełamie. Ale bałwan ze mnie smile

Wyjazd syna nic nie zmieni w jej myśleniu, możesz być pewny.......ta kobieta z Tobą nie chce żyć, tak to czuję coś jej w Tobie nie odpowiada.....dlatego tak skrupulatnie zbierała Twoje rzeczy żebyś opuścił jej mieszkanie, tak robi kobieta gdy nie kocha mężczyzny, usuwa wszystkie jego rzeczy....po prostu ona nic do Ciebie nie czuje i musisz sobie uświadomić ten fakt....skoro przez 1,5 roku nie chciała z Tobą mieszkać to nigdy już z Tobą nie będzie tak naprawdę, może czasami skusi się na coś niezobowiązującego nic więcej...

33

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
zakłamani napisał/a:

Wyjazd syna nic nie zmieni w jej myśleniu, możesz być pewny.......ta kobieta z Tobą nie chce żyć, tak to czuję coś jej w Tobie nie odpowiada.....dlatego tak skrupulatnie zbierała Twoje rzeczy żebyś opuścił jej mieszkanie, tak robi kobieta gdy nie kocha mężczyzny, usuwa wszystkie jego rzeczy....po prostu ona nic do Ciebie nie czuje i musisz sobie uświadomić ten fakt....skoro przez 1,5 roku nie chciała z Tobą mieszkać to nigdy już z Tobą nie będzie tak naprawdę, może czasami skusi się na coś niezobowiązującego nic więcej...

Nie raz mi przy kryzysach i nie tylko mówiła coś w tym stylu: "czuje coś więcej do ciebie, nie jesteś mi obojętny" I było dobrze. Aż do kolejnego kryzysu albo rzucania. Czuła, czuła. Tylko nie była to miłość. Nie potrafiła się przełamać a ja nie potrafiłem trafić do niej jako mężczyzna. Może jak ktoś pisał na początku, potrzeba jej co jakiś czas "miłości" a potem daje nogę. Ja miałem to szczęście ?? że się znaliśmy od lat. Z kimś obcym to by pewnie zakończyła i już. A mnie bardzo lubiła, dobrze się razem czuliśmy ze sobą jak kumple, lubiliśmy spędzać ze sobą czas, rozmawiać, zwierzać się (głównie ona). Zaliczyliśmy nawet jakieś kumplowskie wyjazdy. Ale wszystko to było za mało na związek. Szkoda, że nie wiedziałem o tej jej miłości do samotności + inne z tym zwiazane mądrości i historię byłych. W życiu bym w to nie wszedł. Ale jest nauka. Nawet jak się ma 50 lat. No cóż na razie czekam czy odezwie się na propozycję spotkania w któryś z wolnych dni. A naiwniak ze mnie smile

34

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
klarek napisał/a:
zakłamani napisał/a:

Wyjazd syna nic nie zmieni w jej myśleniu, możesz być pewny.......ta kobieta z Tobą nie chce żyć, tak to czuję coś jej w Tobie nie odpowiada.....dlatego tak skrupulatnie zbierała Twoje rzeczy żebyś opuścił jej mieszkanie, tak robi kobieta gdy nie kocha mężczyzny, usuwa wszystkie jego rzeczy....po prostu ona nic do Ciebie nie czuje i musisz sobie uświadomić ten fakt....skoro przez 1,5 roku nie chciała z Tobą mieszkać to nigdy już z Tobą nie będzie tak naprawdę, może czasami skusi się na coś niezobowiązującego nic więcej...

Nie raz mi przy kryzysach i nie tylko mówiła coś w tym stylu: "czuje coś więcej do ciebie, nie jesteś mi obojętny" I było dobrze. Aż do kolejnego kryzysu albo rzucania. Czuła, czuła. Tylko nie była to miłość. Nie potrafiła się przełamać a ja nie potrafiłem trafić do niej jako mężczyzna. Może jak ktoś pisał na początku, potrzeba jej co jakiś czas "miłości" a potem daje nogę. Ja miałem to szczęście ?? że się znaliśmy od lat. Z kimś obcym to by pewnie zakończyła i już. A mnie bardzo lubiła, dobrze się razem czuliśmy ze sobą jak kumple, lubiliśmy spędzać ze sobą czas, rozmawiać, zwierzać się (głównie ona). Zaliczyliśmy nawet jakieś kumplowskie wyjazdy. Ale wszystko to było za mało na związek. Szkoda, że nie wiedziałem o tej jej miłości do samotności + inne z tym zwiazane mądrości i historię byłych. W życiu bym w to nie wszedł. Ale jest nauka. Nawet jak się ma 50 lat. No cóż na razie czekam czy odezwie się na propozycję spotkania w któryś z wolnych dni. A naiwniak ze mnie smile

To może Ty się odezwij pierwszy a może ona też czeka na Twój ruch i tak oboje czekacie??? hi hi coś w tym jest że w pewnym wieku ludzie zaczynają dziwaczeć hi hi czuję że i mi powoli zacznie to grozić jak nie ułożę sobie życia wink

35

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
zakłamani napisał/a:

To może Ty się odezwij pierwszy a może ona też czeka na Twój ruch i tak oboje czekacie??? hi hi coś w tym jest że w pewnym wieku ludzie zaczynają dziwaczeć hi hi czuję że i mi powoli zacznie to grozić jak nie ułożę sobie życia wink

Dwa dni temu wysłałem smsa. Ale teraz ponowiłem. Też tak może być, że czekamy na siebie. W sumie po diabła albo diablicę ja te życzenia świateczne wysłałem. Już zaczynało być tak dobrze. Smutno, tęskno ale coraz normalniej. A teraz też smutno, tęskno tylko mniej normalnie.
smile tak, tak bierz się za siebie smile

36

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Klarek, a może lepiej będzie jak na trochę odpuścisz? Zna Twój numer telefonu, adres, więc jeśli zatęskni to sama się odezwie. Po przeczytaniu Twoich postów w zasadzie nasuwa się jeden wniosek, związku to z tego nie będzie. To ciągłe zrywanie nie wróży nic dobrego. Z mojego kobiecego punktu widzenia to ta Pani nie planuje ułozyć sobie z Tobą życia, dlatego wciąż to niezdecydowanie z Jej strony.  Nie wiem,  może myślała, że miłość przyjdzie, dobrze się czuła w Twoim towarzystwie, lubiła spędzać z Tobą czas ale właśnie na zasadzie kumpelstwa. Myślę, że musisz dać czasowi czas, a sytuacja sama się wyklaruje. Tyle, że nie możesz dac się wciągnąć w jakieś gierki, musisz wiedzieć na czym stoisz, bo inaczej się zadręczysz.

37

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
Adele napisał/a:

Klarek, a może lepiej będzie jak na trochę odpuścisz? Zna Twój numer telefonu, adres, więc jeśli zatęskni to sama się odezwie. Po przeczytaniu Twoich postów w zasadzie nasuwa się jeden wniosek, związku to z tego nie będzie. To ciągłe zrywanie nie wróży nic dobrego. Z mojego kobiecego punktu widzenia to ta Pani nie planuje ułozyć sobie z Tobą życia, dlatego wciąż to niezdecydowanie z Jej strony.  Nie wiem,  może myślała, że miłość przyjdzie, dobrze się czuła w Twoim towarzystwie, lubiła spędzać z Tobą czas ale właśnie na zasadzie kumpelstwa. Myślę, że musisz dać czasowi czas, a sytuacja sama się wyklaruje. Tyle, że nie możesz dac się wciągnąć w jakieś gierki, musisz wiedzieć na czym stoisz, bo inaczej się zadręczysz.

Durna nadzieja zdycha ostatnia smile W sumie teraz chciałbym się z nią spotkać i po prostu porozmawiać. Co prawda wiele razy rozmawialiśmy i g.... z tego wychodziło, ale nie wiem czy sensownie, ale chciałbym jakoś zamknąć temat a nie się miotać jak g.... w przerębli. Po to, żeby m.in.nie dać się wciągać w jakieś manipulacje. Po po tym zerwaniu miałem kilka razy takie wrażenie. A poniewać znamy się wiele lat więc może kiedyś coś jeszcze z tego wyjdzie. A może to ja mam jakiś tosyczny feromon, który odrzuca ode mnie związki ?

38 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-04-29 23:55:41)

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Wiesz co Klarek??? zapomnij o tej kobiecie raz na zawsze i spróbuj sobie znaleźć kobietę, która będzie chciała z tobą żyć.....naprawdę z "tej mąki chleba nie będzie", daj sobie już spokój raz na zawsze...wszyscy Ci  tu tak radzimy, nie ma ani jednej kobiety która by inaczej napisała....coś w tym musi być skoro osoby trzecie, postronne tak Ci radzą..nikt nie napisał inaczej i jestem pewna że nie napisze....

39 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-04-30 14:21:05)

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
zakłamani napisał/a:

Wiesz co Klarek??? zapomnij o tej kobiecie raz na zawsze i spróbuj sobie znaleźć kobietę, która będzie chciała z tobą żyć.....naprawdę z "tej mąki chleba nie będzie", daj sobie już spokój raz na zawsze...wszyscy Ci  tu tak radzimy, nie ma ani jednej kobiety która by inaczej napisała....coś w tym musi być skoro osoby trzecie, postronne tak Ci radzą..nikt nie napisał inaczej i jestem pewna że nie napisze....

Macie rację dziewczyny. Ta Wielkanoc mnie tak rozstroiła. Dostałem odpowiedź - "pracuje w tzw weekend majowy, więc rozumiesz że nie." We wtorek jest już umówiona, w czwartek też i w sobotę-niedzielę też. Za to, jeśli w Sylwestra dalej będziemy sami to chętnie gdzieś ze mną wyjdzie. Śmiałem się tak, że chyba sąsiedzi pomyśleli o mnie sobie różne rzeczy. Macie rację, zrobiło się pięknie, to nie pora na usychanie do beznadziejnego przypadku.

40

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

No cóż do Sylwka blisko wink może poczekaj? hi hi współczuję....dziewczyna ma fajne teksty jak nastolatka....no cóż taka kobieta i tyle smile

41

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
zakłamani napisał/a:

No cóż do Sylwka blisko wink może poczekaj? hi hi współczuję....dziewczyna ma fajne teksty jak nastolatka....no cóż taka kobieta i tyle smile

Poczekam. Słowo harcerza wink

42

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Myślę, że jednak zrozumiałeś że wszyscy Ci tu dobrze radzimy, tu naprawdę są mądre kobiety piszę tu już prawie rok i naprawdę widzę że jest tu dużo wykształconych, mądrych ludzi.......

43

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Szkoda, bo wydajesz się rozsądnym, odpowiedzialnym mężczyzną. Myślę, że się bała, bo przecież nikt nie lubi samotności. Nie dała sobie szansy.

44 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-05-01 17:56:27)

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
smoki napisał/a:

Szkoda, bo wydajesz się rozsądnym, odpowiedzialnym mężczyzną. Myślę, że się bała, bo przecież nikt nie lubi samotności. Nie dała sobie szansy.

a może się nie bała, może chodzi o coś poważniejszego niż strach??? może wpływ na jej relacje z mężczyznami i podejście do związków ma też w jakimś, może  nie koniecznie decydującym, ale jednak....... dorosły już syn??? czasami tak jest....ja mam dorosłego syna i czasami potrafił powiedzieć o jedno słowo za dużo.....a na pewno to jestem pewna, mężczyźni byli bardzo o niego zazdrośni.....co mnie bardzo dziwiło....ale zazdrośni o niego byli strasznie....nawet raz usłyszałam, że dla mojego mężczyzny moja relacja z synem to tak jakbym go zdradzała..............no nie wiem czemu tak niektórzy mężczyźni to odbierają.

45

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
zakłamani napisał/a:
smoki napisał/a:

Szkoda, bo wydajesz się rozsądnym, odpowiedzialnym mężczyzną. Myślę, że się bała, bo przecież nikt nie lubi samotności. Nie dała sobie szansy.

a może się nie bała, może chodzi o coś poważniejszego niż strach??? może wpływ na jej relacje z mężczyznami i podejście do związków ma też w jakimś, może  nie koniecznie decydującym, ale jednak....... dorosły już syn??? czasami tak jest....ja mam dorosłego syna i czasami potrafił powiedzieć o jedno słowo za dużo.....a na pewno to jestem pewna, mężczyźni byli bardzo o niego zazdrośni.....co mnie bardzo dziwiło....ale zazdrośni o niego byli strasznie....nawet raz usłyszałam, że dla mojego mężczyzny moja relacja z synem to tak jakbym go zdradzała..............no nie wiem czemu tak niektórzy mężczyźni to odbierają.

Co się czasami w głowach lęgnie to sam najlepiej wiem smile Znamy się od lat i wiem że jej syn mnie lubił zanim zostaliśmy z nią tzw parą. Zresztą kibicował nam i  kiedyś zwrócił jej uwagę że może by się mną zainteresowała jako potencjalnym partnerem. Duża różnica wieku ale podobne zainteresowania muzyczne. Sama mnie też zachęcała do interesowania się, jak u nich bywałem, co chłopak robi itd. Kilka razy nawet mnie od niego wyganiała tak się zagadaliśmy smile Ale diabli wiedzą. Może coś tam nie tak odbierała.
Acha. Spotkałem dzisiaj na rowerze jej rodziców. Chwilę rozmawialiśmy. Nie wiedzieli że już nie jesteśmy tzw parą. Jak powiedziałem, to jej matka krótko stwierdziła, że ona tak z każdym kończy i na pewno zostanie sama.
Ja na razie zrobiłem sobie spis spraw i rzeczy, którymi trzeba się zająć, np. angielski, prawko na motocykl itp. Jak mi wrodzone lenistwo nie przeszkodzi, to na kilka miesięcy głowa i ciało zajęte. Latem niestety bez urlopu więc tym bardziej trzeba uciekać myślami w pożyteczne sprawy smile

46 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-05-01 20:04:15)

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Aha bo myślałam, że może syn miał wpływ na jej decyzję.....a może jednak duża różnica wieku??? wiesz czasami są kobiety co lubią mężczyzn w swoim wieku lub nawet trochę młodszych  a starszych nie lubią za bardzo....wiesz jak jest naprawdę duża różnica wieku, to czasami może być kobiecie i nawet za nudno, są kobiety co potrzebują adrenaliny a mężczyzna dużo starszy to spokój, stabilizacja, a ona może tego nie chce????........może nie lubi stałych związków, zobowiązań???...może woli tak żyć jak żyje....różne są kobiety, jeśli nie lubi ona stałych związków, nic nie poradzisz, nie zmienisz jej....a można wiedzieć jaka była między Wami różnica wieku??? bo z tego co piszesz to Ty masz 50 lat???....a Ona???.

47

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
zakłamani napisał/a:

Aha bo myślałam, że może syn miał wpływ na jej decyzję.....a może jednak duża różnica wieku??? wiesz czasami są kobiety co lubią mężczyzn w swoim wieku lub nawet trochę młodszych  a starszych nie lubią za bardzo....wiesz jak jest naprawdę duża różnica wieku, to czasami może być kobiecie i nawet za nudno, są kobiety co potrzebują adrenaliny a mężczyzna dużo starszy to spokój, stabilizacja, a ona może tego nie chce????........może nie lubi stałych związków, zobowiązań???...może woli tak żyć jak żyje....różne są kobiety, jeśli nie lubi ona stałych związków, nic nie poradzisz, nie zmienisz jej....a można wiedzieć jaka była między Wami różnica wieku??? bo z tego co piszesz to Ty masz 50 lat???....a Ona???.

Nie, niejasno napisałem. To chodziło o syna. Ja jestem troche po 50, a ona tuż pod. W sumie 3 lata różnicy smile Myślę, że coś w niej jest o młodości, albo zdrada męża, opuszczenie, konieczność radzenia sobie samej, lata tego samotnegop radzenia, taką osobowość ukształtowały. Słowa jej matki zdają się to potwierdzać.

48 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-05-01 20:51:55)

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Tak, to prawda skoro prawie całe życie przeżyła sama i sama sobie musiała radzić z życiem i z wychowaniem syna,to nie ma ona wewnętrznej potrzeby być z mężczyzną i traktować go jako swojego przyjaciela i partnera........bo tak naprawdę całe życie jest sama mężczyzną w "spódnicy".......może też się obawiać zranienia przez mężczyznę, dlatego nie angażuje się.......

49

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
zakłamani napisał/a:

Tak, to prawda skoro prawie całe życie przeżyła sama i sama sobie musiała radzić z życiem i z wychowaniem syna,to nie ma ona wewnętrznej potrzeby być z mężczyzną i traktować go jako swojego przyjaciela i partnera........bo tak naprawdę całe życie jest sama mężczyzną w "spódnicy".......może też się obawiać zranienia przez mężczyznę, dlatego nie angażuje się.......

Dokładnie. Chyba celną analizę dał drugi post Averyl. I tak to pewnie z nią jest.

50

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Tak, napisałam bo tak czasami właśnie myślę ja smile Praktycznie sama wychowałam syna i nie czuję aż takiego parcia na angażowanie się w związek.....tak to jest z kobietami po przejściach smile jest trudniej do nich dotrzeć, ale może jakbyś bardziej jeszcze się postarał, to może jednak coś z tego będzie...

51 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-05-02 07:24:39)

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
zakłamani napisał/a:

Tak, napisałam bo tak czasami właśnie myślę ja smile Praktycznie sama wychowałam syna i nie czuję aż takiego parcia na angażowanie się w związek.....tak to jest z kobietami po przejściach smile jest trudniej do nich dotrzeć, ale może jakbyś bardziej jeszcze się postarał, to może jednak coś z tego będzie...

Może by było, tym bardziej z tymi wakacjami i że chciałaby ze mną mimo iż mnie rzuciła. Ale .......... Brrrrr, nie podpuszczaj Czarownico smile smile

52

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Witam, bardzo mnie zainteresował Twój post i odpowiedzi. Dorzucę to co ja czuję. Jestem kobietą po 40 stce, po rozwodzie .
Po części rozumiem twoją kobietę, tez się boję że się nie uda. Próbowałam już 3 razy znaleźć odpowiedniego faceta ale to nie jest takie łatwe. Dziwią się panie ,że nie mieszkacie razem, ale to nie jest takie proste. W tej chwili mam kogoś, spotykamy siw w weekendy, wyjeżdżamy razem, ale zamieszkać ? Gdzie u kogo ? A praca a dom ? Mam zostawić wszystko i jechać do niego ? A może on do mnie ? I co ?  Jak dalej ?
On ma dzieci ja też . Takie wspólne zamieszkanie to świat wywraca się do góry nogami , i dla mnie i dla niego i dla dzieci. Kazdy ma swoje przyzwyczajenie , itd. Jest coś tak prozaicznego jeszcze jak pieniądze, on niekoniecznie musi dzielić się ze mną i moimi dziećmi i wice wersa .
to wszystko nie jest tak hop Siup. Też zastanawiam się czy nie prościej zerwać teraz , niż potem cierpieć. Bo boję się czy on się mną nie bawi tylko. Dobry seks, miło i przyjemnie w weekendy. Ale myślę ,że tak to zostanie . Jak nastolatki . Więc nie dziwię się, że ona tak postępuje. może nie dawałeś żadnej deklaracji , tak na poważnie ? Ja znając siebie , chciałabym, aby facet składał takowe, i nie tylko mówił , ale też czynił.

53

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
radka napisał/a:

Witam, bardzo mnie zainteresował Twój post i odpowiedzi. ......

Z tym mieszkaniem to jak u ciebie. Ale mówiłem jej, że spokojnie, musimy to zorganizować. Sama też o tym wspominała, ale to ale tamto. W sumie oboje rozumieliśmy że spokojnie. Ale w międzyczasie były te kilkukrotne rzucania i powroty. Jak nastolatki smile Masz rację. Tylko, że ty piszesz to normalnie a ja, jak jej czasami słuchałem to się zastanawiałem czy ona po prostu od dziecka nie ma jakiś problemów z uczuciami. Ten komentarz rodziców po mojej informacji o jej zerwaniu ze mną, jest dość wymowny. Nie będę wnikał w inne szczegóły z jej młodości, o których mi opowiadała, a które być może potwierdzałyby te podejrzenia.
Co do deklaracji. Były. Na przykład - kilka lat temu miała wypadek z uszkodzeniem kręgosłupa. Pomagaliśmy jej wtedy ze znajomymi. I ciągle ma problemy. I zapytała mnie kiedyś, co zrobię jak się jej pogorszy i by musiała na wózku jeździć. To jej odpowiedziałem: damy sobie radę, na pewno będę z tobą. No i pełen zachwyt. I co z tego. Inny - jej myśl żeby wybudować gdzieś domek. OK, sprzedaję swoje, wprowadzam się do ciebie i zaczynamy działać. Potem ty sprzedajesz swoje i dalej w domku smile I co z tego.
Wierz mi. Znamy się od lat i ja naprawdę poważnie myślałem o nas.

54

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

No fakt, dziwne to wszystko po prostu.
Poznałam teraz faceta, teraz już mija prawie 3 miesiące, KOCHAM GO i jest to miłość z mojej strony pierwsza prawdziwa. Teraz to wiem , czuje . Czegoś takiego nigdy nie przezywałam, pomimo małżeństwa i w sumie dwóch związków po rozwodzie. To jest ten jedyny i taki jak ma być, owszem boje się ze on się mną bawi, niejednokrotnie myślę aby to skończyć,żeby aż tak nie bolało, ale jednak myślę,że nie dam rady . Chcę z nim być i koniec. Mam rozterki owszem, pisałam o tym w moim poście , ale dam radę, to co przezywam i mam nadzieję będę, nie oddam za nic i chyba sama z tego nie zrezygnuję. I myślę,że na tym polega miłość, więc wnioskuję ,że być może ta Twoja kobieta nie czuje do Ciebie czegoś takiego ? Ja w tej chwili nie myślę o wspólnym zamieszkaniu, ale.... zastanawiam się nad tym jak by to było, chociaż wiem ,że nie będzie to łatwe i proste a wiem że on tez myśli o tym bo czas moi drodzy ucieka. On ma 49 lat ja 42 . ech życie

55

Odp: Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,
radka napisał/a:

No fakt, dziwne to wszystko po prostu.
Poznałam teraz faceta, teraz już mija prawie 3 miesiące, KOCHAM GO i jest to miłość z mojej strony pierwsza prawdziwa. Teraz to wiem , czuje . Czegoś takiego nigdy nie przezywałam, pomimo małżeństwa i w sumie dwóch związków po rozwodzie. To jest ten jedyny i taki jak ma być, owszem boje się ze on się mną bawi, niejednokrotnie myślę aby to skończyć,żeby aż tak nie bolało, ale jednak myślę,że nie dam rady . Chcę z nim być i koniec. Mam rozterki owszem, pisałam o tym w moim poście , ale dam radę, to co przezywam i mam nadzieję będę, nie oddam za nic i chyba sama z tego nie zrezygnuję. I myślę,że na tym polega miłość, więc wnioskuję ,że być może ta Twoja kobieta nie czuje do Ciebie czegoś takiego ? Ja w tej chwili nie myślę o wspólnym zamieszkaniu, ale.... zastanawiam się nad tym jak by to było, chociaż wiem ,że nie będzie to łatwe i proste a wiem że on tez myśli o tym bo czas moi drodzy ucieka. On ma 49 lat ja 42 . ech życie

W tym sęk, że ona chyba nie szuka faceta na stałe. Wygląda to trochę jak w pierwszej chyba odpowiedzi (Averyl) na mój post. I z jej uczuciem pewnie było właśnie tak, mimo iż się starała. Mogło być i tak, jak ty piszesz - kochała ale uciekła. Chociaż w jej przypadku obstawiam to pierwsze. Może się kiedyś przełamie. Jeśli nie, to zostanie sama. Ja w każdym razie nie mam już ani cierpliwości (1,5 roku z czego 5-6 miesięcy kolejnych porzuceń), ani chęci. Wciąż ją kocham ale to po prostu nie ma sensu. Ale wcale się nie zdziwię jak propozycja wakacji padnie od niej, że o Sylwestrze nie wspomnę. Wtedy wezmę chyba dobrego pasa, namoczę w wodzie i coś całkiem ładnego i kuszącego wygarbuję smile

Posty [ 1 do 55 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nie umie kochać, woli być sama, bo nie musi się umawiać,

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018