Czy Wy też macie problem i nie potraficie trzymać jezyka za zębami i zdarza się,że same przez to cierpicie,a przy okazji inne osoby... Mnie to się zdarza dość czesto,potem tego załuję i źle na tym wchodzę ostatnio nawet przez to się wkopałam i zepsulam coś na czym mi zależało...a Wy też tak macie ?? Często Wam to się zdarza jak staracie się zapobiec temu??
Podobne tematy
Magdalena, czasem tez mi sie zdaza szybciej mowic niz myslec, choc staram sie juz na tym panowac
Mi osobiscie pomaga przypominanie sobie takiej anegdoty, ktora kiedyś usłyszałam. PRzytocze, bo moze i Ciebie zainspiruje.
Do pewnego mędrca przybiegł jego młody uczen i podekscytowany wykrzykuje: "Słuchaj Nauczycielu, jakie ja wiesci slyszalem. Musze ci to opowiedziec!"
A medrzec na to: "Ale mlody czlowieku, czy zanim postanowiłes mi przekazac te wiesci, to przesiales je przez trzy sita?"
Tamten zdumiony pyta: "O jakich sitach mówisz?".
Na to mędrzec: "Pierwsze sito ? czy to, co chcesz mi powiedzieć, jest dobre?".
Uczeń: "No, raczej rzekłbym, ze wręcz przeciwnie.".
Mędrzec: "Drugie sito ? czy masz pewnosc, ze ta wiadomość jest prawdziwa?".
Uczeń juz troszke mniej entuzjastyczny: "Nooo, nie zdążyłem wprawdzie sie upewnic, raczej chyba nie... no ale czy to takie ważne?".
Mędrzec: "Skoro zatem przynosisz mi wiesci ani dobre, ani prawdziwe, to może jest konieczne, abym znał te wiesci z ktorymi przychodzisz?".
Uczen mocno juz stracil rezon:"Nooo, nie musisz tego wiedziec. No ale wszyscy już o tym mówią!".
Na co medrzec: "Jeśli nie jest to dobre, ani prawdziwe, ani dla mnie konieczne, to po co chcesz mi zatruwać myśli i serce?".
napewno to zapamietam:)
Nie ma tu osób,które maja taki sam problem?
Ja w naprawdę ważnych sprawach nie mam problemu z dochowaniem tajemnic, ale małe ploteczki niestety uwielbiam ![]()
Ja w naprawdę ważnych sprawach nie mam problemu z dochowaniem tajemnic, ale małe ploteczki niestety uwielbiam
Ja też z tym nie mam,ale chodzi o to ,że czasami coś chlapnę nieprzemyślanego do osby na której mi zalezy ,a Tym samaym ranie ja ,a sama potem żałuje tego...a czasami sobie myslę jak by mi ktoś powiedział tak to jak byłby mi przykro
Pewnie wszystko zależy od sytuacji. Czasami drobna przysłowiowa głupota może nas wyprowadzić z równowagi i coś chlapniemy ozorem. No i kłótnia. Tu pole do głupot jest jak Wszechświat. Czasami można zwalić winę na "dumę", która zmusza nas do właśnie chlapnięcia czegoś. Sądzę, że chyba prawie wszyscy mamy z tym większy lub mniejszy problem. I chyba nie da się nad tym zapanować, szczególnie punkt 1 mojej wypowiedzi. Pozostałe można próbować kontrolować. Pewnie nie zawsze się uda, ale można próbować.
dla mnie to temat rzeka, zawsze dużo i szybko mówiłam, a już na pewno szybciej niż pomyślałam.Zawsze usprawiedliwiałam się,że jest to spowodowane moją "szczerością",którą nadal cenię bardzo wysoko.Ale kiedy uświadomiłam sobie,że nie zawsze ludzie są gotowi na moją "szczerość",bo to co mówię ich zwyczajnie rani,to spasowałam.Uczyłam się w zaciszu domowym mówić powoli,a przede wszystkim,przemyśleć to co mam do powiedzenia... Teraz już nie mam z tym problemu,a Tobie radzę w domu mówić do siebie w myślach i rozmawiać z lustrem powoli.Mnie to pomogło i teraz potrafię wyrażać swoje myśli,bez skazywania innych na cierpienie.
jesli ktos mi cos mówi, co- wyczuwam, że raczej jest poufane- to nie mam potrzeby mówić tego komukolwiek. tak wiec: nie, nie mam ![]()
Mnie się zdarzyło parę razy chlapnąć coś czego nie powinnam i długo potem miałam kaca moralnego. Teraz staram się trzymać język za zębami
.
Ja też ,ale często to tak powraca i znów robie to samo
Oj trzymam język za zębami i niepotrzebnie nie klapię ozorem....lepiej powiedzieć mniej niż więcej,a to, co sobie pomyslę to już inna para kaloszy.
Oznaką dorosłości (m.in. ...) jest umiejętność panowania nad tym, co można powiedzieć , a czego nie powinno się.
'"Oznaką dorosłości (m.in. ...) jest umiejętność panowania nad tym, co można powiedzieć , a czego nie powinno się."
popieram:)
'"Oznaką dorosłości (m.in. ...) jest umiejętność panowania nad tym, co można powiedzieć , a czego nie powinno się."
popieram:)
ja tez ale nie zawsze sie da i ciezko jest sie tego nauczyc
Ale z drugiej strony....po co się tego uczyć?
Co innego zdradzanie tajemnic, a co innego mówienie prawdy prosto z mostu. Bo to też zależy co kto rozumie pod "trzymaniem języka za zębami".
No jak dla mnie to tylko dochowanie tajemnicy i tylko to. I z tym nie mam żadnych problemów.
Ale z drugiej strony....po co się tego uczyć?
Co innego zdradzanie tajemnic, a co innego mówienie prawdy prosto z mostu. Bo to też zależy co kto rozumie pod "trzymaniem języka za zębami".
mowienie prawdy prosto z mostu
No to z czym masz problem? Że ktoś inny nie potrafi poradzić sobie z prawdą? To lepiej w zakłamaniu żyć, czy jak?
No to z czym masz problem? Że ktoś inny nie potrafi poradzić sobie z prawdą? To lepiej w zakłamaniu żyć, czy jak?
Nie lepiej nie,ale czasami załujemy tego co powiemy pod wpływem emocji,a jak wszystko opadnie myslimy niepotrzebne to bylo
No to masz dwa wyjścia. Albo nauczyć się trzymać język za zębami i kłamać. Albo mówić co ci na wątrobie leży i umieć udźwignąć konsekwencje własnych słów.
No to masz dwa wyjścia. Albo nauczyć się trzymać język za zębami i kłamać. Albo mówić co ci na wątrobie leży i umieć udźwignąć konsekwencje własnych słów.
Nie chce być inaczej..
No to masz dwa wyjścia. Albo nauczyć się trzymać język za zębami i kłamać. Albo mówić co ci na wątrobie leży i umieć udźwignąć konsekwencje własnych słów.
szkoda,ze nie mozna pol na pol:)
23 2012-06-03 21:10:16 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-06-03 21:10:57)
Ja tam kłamać nigdy nie potrafiłem i w tym jestem kiepski. Za to nigdy nie miałem problemów z pogodzeniem się z konsekwencjami moich własnych słów. Choćby nie wiem jak ciężkie one były.
Niektórzy mają z kolei odwrotnie. Wolą kłamać i wymyślać, bo prawda jest dla nich zbyt trudna do zniesienia...
Ja tam kłamać nigdy nie potrafiłem i w tym jestem kiepski. Za to nigdy nie miałem problemów z pogodzeniem się z konsekwencjami moich własnych słów. Choćby nie wiem jak ciężkie one były.
Niektórzy mają z kolei odwrotnie. Wolą kłamać i wymyślać, bo prawda jest dla nich zbyt trudna do zniesienia...
Ja też nie kłamię i nienawidzę kłamsta, a z konsekwencjami tego co powiem mam problem zaluje tego
No to zaciśnij zęby.....i żyj dalej.
No to zaciśnij zęby.....i żyj dalej.
tak tez sie nie da... musze nauczyc sie panowac nad tym co mowie i poyslec o pozniejszych konsekwencjach