Cześć. Jestem tu nowy. Mam dziewczynę od dwóch miesięcy. Nie kłócimy się zwykle. Ale różni nas jedna kwestia - ona lubi tańczyć, bawić się na dyskotekach - ja ani jedno ani drugie. Ostatnio któraś z jej koleżanek wspomniała coś o wyjeździe na dyskotekę. Ja jechać nie zamierzam, bo po prostu nie lubię. Ale jej zabronić też nie mogę chyba. Tylko problem w tym, że jestem o nią cholendarnie zazdrosny. Na dyskotekach masa chłopaków się kręci, będę wariował. Jak powiem że nie chce żeby jechała to wyjdzie na to, że ją ograniczam albo coś w ten deseń. Co zrobić? Olać i powiedzieć co chce to robi, jednocześnie wiedząc że będzie się miało dziwne myśli? Czy inaczej jakoś sprawę przedstawić? Pomoże ktoś? Co Wy byście zrobili w takiej sytuacji?
Dziękuje za pomoc