Witam. Otóż mam problem... po prostu z samotnością. Mam 21 lat, nigdy nie byłam w związku i cały czas szukam chłopaka... I nawet nikt nie chce się ze mną umówić. Już nawet nie marzę o tym, żeby ktoś wyszedł z inicjatywą, bo nigdy nie zdarzyło mi się, żeby jakiś facet sam z siebie zaproponował mi randkę. Poznaję ludzi dosyć często, ale czuję się jakby mnie nikt nie zaważał. Ale czasem ktoś mi się spodoba i staram się przemóc i sama kogoś zaprosić gdzieś, żeby może ze mną się przeszedł. Biorą mój numer telefonu i.... nigdy się nie odzywają. Naprawdę, w życiu byłam może na dwóch randkach. Czuję się okropnie, niestety, za każdym razem, kiedy ktoś mnie olewa, moja samoocena jest równa zeru. Bo musi być ze mną coś nie tak, skoro NIKT nie chce ze mną wyjść nawet na głupi spacer. Staram się tez nie narzucać im, wszystko w granicach rozsądku...ale nikogo nie interesuję. Myślę, że jestem miła dla ludzi, jestem uśmiechnięta, staram się być sobą...ale chyba jestem jakimś złym człowiekiem, skoro nikt nie chce ze mną wyjść
(:(:(:( mam strasznego doła
moje koleżanki mają już swoich chłopaków i kiedy wszystkie są z nimi, to zostaję całkiem sama
(
Podobne tematy
Klaudia, po pierwsze nigdy nie mów że jesteś zła itp. wiem jak boli samotność również jestem sama i specjalnie nigdzie nie wychodzę nawet na spotkania z koleżankami bo właśnie każda kogoś ma...
Po jednym poście nie umiem Ci powiedzieć czemu tak jest, może to po prostu świat mężczyzn którzy nas otaczają jest dziwny...
Po drugie, zapraszam do tematu "jak poznać wymarzonego?" tak piszemy właśnie o tym, i w większości właśnie samotne osoby.
Pozdrawiam.
A może warto poczekać na tego jedynego, dziewczyny być może miłość przyjdzie w jak najmniej spodziewanym momencie.
hm? Na tego jedynego? Wiesz, ja nie szukam ideału. Na tego jedynego można czekać całe życie. Chcę po prostu jakiegoś parnera, kolegi, który ze mną wyjdzie na spacer, pogada ze mną... Bo aktualnie moje życie spędzam przed Tv i komputerem. Tak to wygląda.
Moje życie wygląda podobnie, dodać tylko szkołę i czasami gdzieś wyskoczę żeby zaczerpnąć trochę rozrywki ![]()
Może kiedy poznajesz chłopaka dajesz mi sobą do zrozumienia, że od razu chcesz wejść w związek? A jak u Ciebie z przyjaźnią z mężczyznami?
Nie chciałbym wyjść na jakiegoś chama albo gbura, ale może kwestia tyczy się wyglądu ?? (bynajmniej nie oceniam, bo nie wiem jak wyglądasz
)
Powiedz coś więcej o sobie !! ![]()
każda potwora znajdzie swojego amatora! może poprostu nie trafiłaś na tego jedynego, albo chciałabys za bardzo kogoś znależć na siłe a tak sie nie da
dbaj o siebie swoje ciało promieniuj seksapilem, nałóż szpilki pomaluj ładnie paznokcie i sie nie poddawaj, kuś facetów i niech to oni Cie zdobywają!pokaż im, że mozna z Tobą fajnie porozmawiąć
Więc jeśli chodzi o mój wygląd - dbam o siebie, myślę, że jestem bardzo zadbana, zawsze staram się ladnie pachnieć, mieć makijaż. Może nie jestem jakąś pięknością, ale najgorsza chyba też nie jestem. Nawet jak gadam z tymi facetami, to zawsze wydaje mi się, że mnie lubią, w towarzystwie niektórych facetów na prawdę czuję się świetnie, ale... oni nigdy nie odpisują, nigdy sami mnie nie zapraszają nigdzie. Wydaje mi się, że też nie jestem jakaś głupia - chociaż kto to wie, samych siebie nie widzimy.Boję się, że kiedyś zostanę sama, tymbardziej, że czas ucieka, a ja pogrążam się w wieksze kompleksy, raczej nie mam żadnych powodzeń z facetami, wszystko zawsze okazuje się porażką, przez to nie ma ochoty nigdzie wychodzić i poznawać nikogo, coraz bardziej boję się tych facetów. Na pewno nie okazuję im, że chce wejść w zwiazek, bo nawet o tym nie myślę. Czasem po prostu mam ochotę wyjść z jakimś chłopakiem gdzieś, a nie ma z kim. a na temat tekstu "kazda potwora znajdzie swego amatora", cos o jedynym... hmmm... ja nie szukam idealu...
Ja to tak przeżywam, bo widzę po moich koleżankach, że one chodzą na randki ,jesteśmy młode, więc powinnyśmy korzystać, one dostają prezenty, tworzą związki, komuś na nich zalezy, im na kimś... a w moim życiu taka pustka. Mam wrażenie, że mi nie jest dane utrzymywać kontakty z facetami. Niedługo walentynki i... znowu spędzę je sama?
Klaudia wiem co czujesz.
Jeśli chcesz się wyżalić i pogadać z kim kto ma podobnie to pisz śmiał na maila ![]()
ale chcesz miec byle kogo, ja mam takie wrażenie, musisz mieć i tyle moze zmień podejście do tych spraw nie traktuj prawie każdego faceta jak kolesia z którym możeszn sie umówic:P jeżeli tak jest
wydae mi sie że brak Ci tak naprawde pewności siebie i może nie pokazujesz tego po sobie ale inni to moga gdzieś tam dostrzec
może spróbuj poszukać gdzie inniedzj niz na imptrezach czy wogóle w realu, spróbuj w internecie
znam duzo osób które swoją druga połówke znalazły:P wiec może spróbuj
Konwalia07 fakt internet jest niezłym pomysłem, ale niestety obecnie jest tam dużo idiotów i na nich trzeba uważać bo można się nieźle przejechać i nerwy stracić.
Ale ja Trochę inaczej natomiast interpretuje słowa Klaudii, mi się wydaje że nie tyle szuka byle kogo ale kogoś z kim poczuje sie dobrze, żeby mogła czerpać z życia pełną piersią, bo gdy jest się w takiej sytuacji to o to ciężko, po za tym chodzi tez o inicjtywe facetów i posiadanie męskiego towarzystwa. Wiem sama po sobie że gdy mam okazję chodzić na randki czuje się trochę lepij chciaż brak mi stałego związku, ale ten dreszczyk w co sie ubrać jak to będzie jest przyjemny
nawet posiadanie kumpla do wyjścia na piwo czy spacer jest fajne, zawsze jest raźniej, a wiele kobiet lepij dogaduje się z facetami niż z kobietami, tak jest ze mna, przy facetach mogę być sobą czuć się swobodnie. Niestey mi również brakuje męskiego towarzystwa
Mam pewną teorie ale nie wiem czy słuszną bo przecież Cię nie znam. Dziewczyna zostaje czasem zaszufladkowana jako koleżanka - bo fajnie sie z nią gada, zawsze pomoże, jest sympatyczna i uśmiechnięta. Nic takiej dziewczynie nie brakuje, ale nie patrzy sie na nią przez pryzmat kobiecości tylko przez pryzmat kumpeli. Spróbuj zrobić coś niekonwencjonalnego żeby przełamać ten schemat, nie wiem, może ubierz sie odważnie tak jakbyś sie nigdy nie ubrała, albo zachowuj się inaczej (bardziej uwodzicielsko) - żeby faceci zauważyli że jesteś nie tylko miłą kumpelą.
Klaudia_1990, mam taki pomysł...
Ponieważ tutaj na forum jest dużo facetów w podobnym do ciebie wieku, udostępnij może swojego emaila i powiedz z jakiego miasta stukasz, a znajdzie się więcej niż jeden, który z czystej sympatii do osoby mającej problem, jak większość z nas na tym forum, spotkałby się z tobą lub chociaż porozmawiał i wyraził swoje odczucia na twój temat ?
Nie da się przeprowadzić analizy problemu bez zebrania pewnej ilości informacji ![]()
Ciezko jest coś stwierdzic tylko na podstawie postu, ale moze claudia powinnas wziąć sprawy czasami w swoje ręcę. Skoro czesto bywasz w róznych towarzystwach to w końcu trafisz w 10, a porazkami nie ma co się przejmować.
A może przestań myśleć o facetach, postaraj się chociaż, skup się na sobie, na realizowaniu własnych planów i potrzeb i nawet się nie zorientujesz, jak jakiś facet sam się napatoczy ![]()
Powodzenia!
napatoczy ?:D ha
ja swojego chlopaka poznalam na www.naszaklasa.pl
i jestesmy juz poltora roku razem.
polecam ![]()
A może przestań myśleć o facetach, postaraj się chociaż, skup się na sobie, na realizowaniu własnych planów i potrzeb i nawet się nie zorientujesz, jak jakiś facet sam się napatoczy
Powodzenia!
Święta prawda , a na dodatek , uważam ,że na odważną i prącą do przodu dziewczynę nie napatoczy się byle kto ![]()
Anechotera również podsuwa Ci klaudio dobry pomysł , przemyśl to .
Mam ten sam problem co Klaudia 1990 ale uważam że prędzej czy później ktoś się znajdzie wiem jak boli samotność bo jestem sam i jest mi z tym bardzo ciężko ale staram się jakoś z tym żyć
bardzo lubię pomagać innym ale mało ludzi umie to odwzajemnić gdy ja potrzebuję pomocy. Jeśli ktoś by chciał pogadać, wyżalić się czy po prostu się poznać to jestem dostępny na gg: 9852307;)
Klaudia ja mialam podobna sytuacje. Mojego znalam wczesniej ale nie utrzymywalismy kontaktu. znalismy tylko swoje imiona. jakos tak wyszlo samo na gg.ale ja tez nie mialam nikogo nigdzie nie wychodzilam nawet nie mialam kolezanki.a u ciebie moze kolezanki maja jakiegos chlopaka? chodzi o to ze zawsze jest jakis kolega chlopaka lub jego brat.pamietaj by ubrac sie wyjatkowo i wyroznic z tlumu.
Napatoczy sie z czasem napewno... W sumie wszystko co mialo być powiedziane juz było, jesli byś chciala czasem z kimś pogadać to pisz lub mejla daj to ci sie sami napatoczą;p
A ja bym się z tobą klaudia umówił nie tylko jeden raz a więcej
Tak jak ktoś pisał wcześniej, myślę, że nie powinnaś patrzeć na każdego poznanego faceta jak na potencjalnego kandydata dla siebie;p to bardzo komplikuje życie (wiem, bo ja miałam podobne spojrzenie na ludzi, troche mi przeszło ale u mnie to inna sytuacja troche jest). Jak poznasz kogoś dla siebie to niech wasze bliższe poznanie wyjdzie bardziej spontanicznie a nie od razu numer telefonu od wszystkich, tak myśle.. Poznasz kogoś dla siebie w najmniej oczekiwanym momencie ![]()
Już nie wspomnę o tych propozycjach rozmowy mailowej albo na gg które padły od forumowiczów;p
Ja bym dodała jeszcze, że niektórzy faceci jak widzą po dziewczynie na 1 randce albo nawet przed, że ona szuka intensywnie kogos to uciekają. Nie pokazuj tego po sobie , że ten temat tak Cię dręczy ![]()
27 2011-02-09 18:22:16 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2011-02-09 19:03:02)
A z mojej perspektywy wygląda to tak. Są faceci którzy są zainteresowani stałym związkiem i im nie przeszkadza jeśli widzą ze dziewczyna też tego szuka, wtedy ma się szczęście i szanse na naprawdę miło rozwijającą się znajomość ![]()
Są faceci którzy nie wiedzą czego chcą i im lepiej nie mówić zbyt dosłownie ze szuka się kogoś, przy takim faceci lepiej cieszyć sie każdą chwilą ![]()
A co najważniejsze czasem trzeba z bólem serca grać niedostępną, trzymać faceta chociaż odrobinę w niepewności niech Ci zdobywa.
Zresztą jesli spotka się tego odpowiedniego to z pewnością starać się będzie ![]()
pozdrowionka
a i jeszcze jedno, czasem warto poznać kogoś z myślą posiadania tylko kupla a nie chłopaka, ja tak często robiłam ![]()
Tez tą niedostępność miałam na myśli, żeby chłopak nie widzial od razu że dziewczyna jest jego. Ja w większości zaczynałam od przyjaźni i nie dawałam po sobie poznać, że zależy mi na czyms innym i jakoś sie tam metoda sprawdzała ![]()
allegra90 u mnie natomiast zbyt długie zwlekanie i zaczynanie od przyjaźni zawsze źle działało, u mnie jest tak : albo coś jest od razu albo nie ma nic nigdy ![]()
Ale to indywidualna sprawa każdego
Klaudia jak jesteś z okolic Warszawy możemy pogadać,popisać
lub jakaś inna kobieta z okolicy.
Ja też szukam kogoś normalnego ;p ale coś znaleść nie mogę
Kami90 masz rację ;p jak za długo się kogoś zna to traktuję się kobietę jako przyjaciółkę koleżankę i nawet nie spojrzy się na nią jako kobietę/dziewczynę i tak też jest w drugą stronę kobiety też później traktują faceta jako kumpla i nic więcej. Za długa znajomość w postaci kolega/koleżanka tylko szkodzi jak druga strona chce czegoś więcej.
nieśmiały123 masz rację
zresztą w moim przypadku to jest w szczególności niewskazane gdyż ja mam dość męskie zainteresowania i w ogóle jest taka hmmm mocno wyluzowana dobrze dogaduje sie z facetami, więc jak już wejdę w kupelstwo to koniec, będę od imprez, gadania o seksie i od oglądania samochodów i pomagania w sprawach sercowych ![]()
Dlatego też u mnie albo od razu coś się zaczyna albo nie ma nic
(wyjątkiem była znajomość bez zobowiązań, byłam traktowana jednocześnie jak atrakcyjna kobiet i jednocześnie kupel
)
nieśmiały123 masz rację
zresztą w moim przypadku to jest w szczególności niewskazane gdyż ja mam dość męskie zainteresowania i w ogóle jest taka hmmm mocno wyluzowana dobrze dogaduje sie z facetami, więc jak już wejdę w kupelstwo to koniec, będę od imprez, gadania o seksie i od oglądania samochodów i pomagania w sprawach sercowych
Dlatego też u mnie albo od razu coś się zaczyna albo nie ma nic(wyjątkiem była znajomość bez zobowiązań, byłam traktowana jednocześnie jak atrakcyjna kobiet i jednocześnie kupel
)
Też raz miałem taki wyjątek ;p jest przyjemnie od czasu do czasu chciałem czegoś więcej ona nie więc się zadowoliłem tym na co pozwoliła:). Jestem ugodowy człowiek i się dostosowałem ;p Jestem nieśmiały więc mam rzadkie kontakty z kobietami a brak sexu daje o sobie czasem znać. Cały czas szukam tej jednej na dłuższy okres może na stałe ale jakoś znaleść ciężko;/ Pogadam z każdą kobietą blisko Warszawy
e-mail
Widzę, że w tym wątku się zrobił normalnie wątek randkowy hehehe ![]()
Super i trzymam kciuki Klaudia ![]()
Ja muszę się wyleczyć z desperacji, tyle z Was mi tu pisało, żebym nie chciała nic na siłę. I chyba powoli mi mija ten okres
Będzie co będzie ![]()
34 2011-02-09 21:21:16 Ostatnio edytowany przez allegra90 (2011-02-09 21:21:37)
Ja zaczynałam od przyjaźni bo wiedziałam, że druga strona nie była zainteresowana a ja nie ukazywałam że jestem. W połowie zaczynały się niewinne flirciki a potem były mniej niewinne i poszło. Po prostu nie jestem na tyle atrakcyjna, żeby od razu miec hop siup kogo chce i musze nad tym pracować
U mnie zadziałało hmm... 3 razy :] w tym tylko raz uznałam z ówczesnym partnerem że przyjaźń tak związek - nie ![]()
Ale oczywiście rozumiem, że wolicie inaczej, taki przypadek tez przezyłam, jest nawet bardziej romantyczny
ale bardziej niepewny.
To dobrze Kate, tak trzymaj ![]()
Najpierw to musisz sobie zdać sprawę z tego, że Twój problem to nie problem. Masz dopiero 21 lat, ja mam 28 i tez nie mam faceta. Rozumiem, że z jednej strony tęskni się za kimś bliskim i za miłością ale jak patrzę na moje koleżanki, które już powychodziły za mąż i mają dzieci to wcale nie żałuję, że jestem singlem. Jestem duszą towarzystwa, żadna impreza beze mnie nie może się odbyć, znajomych mam na pęczki, cieszę się z życia i Ty też zacznij. Jeśli ciągle masz doła to inni to wyczuwają, nikt nie lubi smutasów i słuchania gorzkich żali. Skup się na tym co masz, ciesz się z tego, zacznij szanować i lubić siebie a świat się do Ciebie uśmiechnie. Po 30stce pozwalam na marudzenie ale do tego czasu masz całe 9 lat uciech i zabawy. Rozejrzyj się, zobacz jaki świat jest cudowny, jak każdy dzień obejmuje Cię i przytula, jesteś tu, żyjesz, jesteś zdrowa, masz przyjaciół, facet to nie jedyna dobra rzecz jaka Cię może spotkać. Rozwijaj swoje pasje, talenty, inwestuj w siebie, spełniaj marzenia i przestań zachowywać się jak stara panna, bo dziewczynie w Twoim wieku to nie wypada ![]()
ale ona potrzebuje
37 2011-02-16 21:59:12 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-02-21 16:18:44)
sieemaneczko
Klaudia uśmiech poproszę a nie smutanie
ja jestem samotny tak samo chce być szczęśliwy kwestia tego żebyś podeszła do tego z uśmiechem pozdróweczki ![]()
Post został edytowany z powodu naruszenia regulaminu forum.
Kurcze ja mam tak samo - patrze na kazdego poznanego chlopaka jako na mojego potencjalnego poartnera. Mam bardzo duzo kolegow, ale zawsze to sie konczy wlasnie na kolegowaniu. Nie bylam nawet nigdy na takiej typowej randce... Nie moge przestac myslec o tym, ze jestem sama - nie potrafie poprostu "czekac". I tak jak ktos tu wczesniej napisal nie szukam idealu, tylko poprostu chlopaka z ktorym bym sie dogadywala... W to ze znajde milosc juz nie wierze, wiec chcialabym miec chociaz namiastke tego...
Każda ma inaczej, noo
Ja z chłopakami dogadywałam się świetnie, zawsze. Wychował mnie w sumie brat, więc dużo cech męskich przejęłam w zachowaniu. Większość moich znajomych to mężczyźni, ale widzicie - tylko na część z nich mogę polegać. Niektórzy twierdzą, że coś poczuli i wiedzą, że nic z tego nie będzie - więc się cofają. Część okazuje się być wyzutymi z moralności draniami, z którymi nigdy bym się nie związała. Do żadnego z nich natomiast nie czuję 'czegoś'. Ciężko mi tylko się pogodzić ze stratą ludzi, których lubiłam i byli blisko.
A Pan, z którym się spotykam jest spoza tego grona. No i jest prawdziwa przyjaźń, która zaczęła się od miłości i trwa nadal.
Każdy potrzebuje drugiej drugiej osoby. Ja jej nie chciałam, bo swoją samotność desperacko pokochałam i strasznie mi dziwnie, że ktoś jest. Może się wam to wydać dziwne, ale to też kwestia podejścia. Po byciu skrzywdzoną samotność czasem jest lepszą alternatywą. Zwłaszcza, że rzadko spotyka się kogoś za pierwszym rzutem, kto byłby dla nas 'idealny'.
Tylko właśnie jak ta samotność zaakceptować i nie chciec obsesyjnie kogoś szukać?
Przecież każdy wie, że jeśli się nie szuka, to się znajduje - a ja mimo, że wiem o tym, to strasznie ciężko jest mi się dostosować...
Kurcze ja mam tak samo:( Ta obsesja bycia z kimś...ehh
I nawet kiedy mowie "w sumie mi to nie przeszkadza, do staropanienstwa mi jeszcze troche brakuje..." to w glowie mysle "cholera, ja chce kogos miec bo zwariuje"... ![]()
Najgorsze są te samotne wieczory:( A o świętach typu WALENTYNKI to już nie wspominam...Ale musimy jakoś się wspierać na tym forum:)
Najgorsze są te samotne wieczory:( A o świętach typu WALENTYNKI to już nie wspominam...Ale musimy jakoś się wspierać na tym forum:)
Dokładnie
Mnie np. pociesza myśl, że nie tylko ja jestem samotna hahahaha ![]()
No fakt, to pociesza, ale jednak jak wieczorem dzwonię żeby się spotkać z jakąs koleżanka na kawę i 5 raz z rzędu słysze tekst "sory, z chłopakiem się umówiłam... ale możesz iść z nami" to naprawdę dołuje... ;/
No fakt, to pociesza, ale jednak jak wieczorem dzwonię żeby się spotkać z jakąs koleżanka na kawę i 5 raz z rzędu słysze tekst "sory, z chłopakiem się umówiłam... ale możesz iść z nami" to naprawdę dołuje... ;/
Znam ten ból, zresztą koleżanki nie zrekompensuje nam braku chłopaka ![]()
Fajnie byłoby mieć do kogo się przytulić czasem ![]()
Nemezys, Kate- uwaga! Wasza desperacja może Was popchać w niezłe szambo.
Chłopaka nie kupicie w sklepie, forum Wam go nie przydzieli ![]()
Zajmujcie sobie czas po szkole/ pracy zajęciami w różnych grupach, idąc ulicą patrzcie na przechodniów ![]()
Jak się Wam ktoś spodoba a widzicie że jest nieśmiały- zagadnijcie, od tego korona z głowy nie spadnie a przynajmniej nie stracicie zadnej okazji.
Talizman- widocznie młodsze pokolenie dojrzewa teraz expresowo.. natłok informacji, ogólny dostęp do porno, co 2 serial jest o "miłości", to też dziewczątka uważają brak faceta za katastrofę. Szybciej, coraz szybciej z dzieci robi się dorosłych, zwiększenie zysku kosztem życia.
Moze latwiej skoro jestes niesmiala zaczac od rozmow przez gg lub wygadac sie na forum i nawet nie mysl ze jestes jakas gorsza. Kazda z nas jest inna ale rownie wartosciowa. Napewno czasem brak chocby ramienia zeby sie wyplakac ale zawsze mozesz sie wygadac nam moje gg10024703:) I nie smuc sie kazda z nas znajdzie kiedys swego ksiecia z bajki tylko szeroko otworz oczy:**
Niby tak... nie załamuje się tym, ale ta pustka czasami tak przytłacza człowieka poprostu... dziekuje wam ;*
Na to po prostu trzeba dobrze trafić. Są ludzie, którzy Muszą mieć kogoś, żeby mieć sens istnienia. Bo muszą mieć dla kogo żyć i dla kogo istnieć.
Kiedy byłam z kimś kiedyś, nie wyobrażałam sobie bez niego życia. Tak panicznie bałam się być sama, a kiedy rozstaliśmy się miałam w sobie nutkę desperacji przed samotnością. Tak baaardzo się bałam, że siedzenie w pustym domu było dla mnie tak okrutnie przygnębiające
Wszystkie rocznice, razem spędzane dni stały się po prostu koszmarem. Walentynek i inności nie obchodziłam, ale jednak było po prostu strasznie.
Potem z dnia na dzień wszystko się zmieniło. Pokochałam to, pewnie i też z desperacji. Naprawdę, dziewuchy. Pokochałam to, bo boję się skrzywdzenia, bardzo.
Nemezys, Kate- uwaga! Wasza desperacja może Was popchać w niezłe szambo.
Chłopaka nie kupicie w sklepie, forum Wam go nie przydzieli
Zajmujcie sobie czas po szkole/ pracy zajęciami w różnych grupach, idąc ulicą patrzcie na przechodniów
Jak się Wam ktoś spodoba a widzicie że jest nieśmiały- zagadnijcie, od tego korona z głowy nie spadnie a przynajmniej nie stracicie zadnej okazji.
Talizman- widocznie młodsze pokolenie dojrzewa teraz expresowo.. natłok informacji, ogólny dostęp do porno, co 2 serial jest o "miłości", to też dziewczątka uważają brak faceta za katastrofę. Szybciej, coraz szybciej z dzieci robi się dorosłych, zwiększenie zysku kosztem życia.
Oczywiście, masz rację
Jestem tego świadoma i gdzieś nawet pisałam, że chwilami się boję mojej desperacji. Że wejdę w związek z pierwszym lepszym chłopakiem i będę nieszczęśliwa i do końca życia będę mieć dość facetów hehehe ![]()
Ale na razie się nie daję. I czekam na księcia z bajki, co oczywiście też jest błędem, bo tacy to tylko w komediach ![]()
Muszę popracować nad charakterem ![]()
HEJ LUDZIE. POSTA DODAWAŁAM MIESIĄC TEMU, WIDZĘ DUŻO OSÓB SIE UDZIELIŁO, DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA PORADY ITD.
ZASTOSOWAŁAM SIĘ DO TEGO, ŻE ODPUŚCIŁAM SZUKANIE FACETA NA SIŁĘ, PRZEKONAŁAM SAMA SIEBIĘ, ŻE CO MA BYĆ, TO BĘDZIE. NAWET, GŁUPIO SIĘ PRZYZNAC, PRZEKONAŁAM SIEBIE SAMĄ DO TEGO, ŻE ZAWSZE BĘDĘ SAMA I KONIEC, NIKT MNIE NIGDY NIE ZECHCE, NIE MA CO ROZPACZAĆ, O FACETACH TRZEBA ZAPOMNIEĆ. NIE WIEM DLACZEGO, ALE TO POSKUTKOWALO. PEWNEGO DNIA, OK TYDZIEN PO DODANIU POSTA, WYSTROILAM SIĘ, POSZŁAM NA DYSKOTEKĘ Z MYŚLĄ TYLKO O ZABAWIE. TEGO SAMEGO WIECZOR SPOTKALAM KOLEGE, KTORY POWIEDZIAL MI, ŻE OD DAWNA MU SIĘ PODOBAM I JUZ DLUZEJ CZEKAC NIE MOŻE, ZE MUSIMY SIE SPOTKAC. ZA TYDZIEN MIALAM DWA SPOTKANIA Z DWOMA ROZNYMI FACETAMI, OSTATNIO DUŻO KOLESI BIERZE ODE MNIE MÓJ NUMER TELEFONU. CZUJĘ, ŻE MOGĘ SOBIE WYBIERAĆ. MOŻE TO NIE SĄ IDEALNI KANDYDACI, ALE COŚ SIĘ ZMIENIŁO, MAM WIĘCEJ KOLEGÓW I BARDZIEJ UWIERZYŁAM W SIEBIE. MÓJ CZAS JEST UROZMAICONY I COS SIĘ DZIEJE. NIE WIEM, JAK TO SIĘ STAŁO, ALE ZASADA "MIEJ WY -JE -BA-NE A BĘDZIE CI DANE" DZIAŁA. Z ŻADNYM NA RAZIE NIE CHCĘ BYĆ, NA ODPOWIEDNIEGO PEWNIE SOBIE POCZEKAM, ALE FAJNIE JEST MIEĆ WIĘCEJ KOLEGÓW I JAKIEGOŚ BLISKIEGO PRZYJACIELA. MUSIMY MYŚLEĆ O SOBIE W SAMYCH SUPERLATYWACH, NIE DOPUSZCZAĆ DO SIEBIE PORAŻEK I PODCHODZIĆ Z DYSTANSEM. POZDRAWIAM!!!
Kurcze Klaudia dzieki za tego posta, dodal mi wiary... Ja juz dzisiaj ze lzami tutaj siedze, bo na lozku obok kolezanka z chlopakiem sie obsciskuja, a ja wszedzie widze zakochane pary i w ogole... Kurcze, muszę isc na porzadna imprezę żeby zapomnieć, cholera zmotywowal mnie twoj post do ZAPOMNIENIA! :*
54 2011-02-21 23:17:14 Ostatnio edytowany przez selene33 (2011-02-21 23:18:41)
Zgadzam się z przedmówczynią. Przede wszystkim trzeba wyeliminować postrzeganie każdego napotkanego faceta, jako przyszłego męża. Oni chyba wolą na początku luz, tzn. nie chcą czuć się skrępowani. Trzeba nastawiać się tak: na początku zabawa, a potem się ułoży, może nawet w związek. Poza tym, jak już ktoś wcześniej powiedział może faktycznie nieczekanie na tego jedynego sprawi, że on się pojawi?? Znam z autopsji ten problem i też czekam ![]()
Dopiero zobaczyłam "świeżego" posta!! GRATULUJĘ ![]()
"Muszę popracować nad charakterem"
bardzo dobra myśl ![]()
Pisząc "szambo" miałam na myśli nieobliczalnego osobnika, który zrujnuje Cię psychicznie.
Klaudio, gratki!
Zasada prosta, nie? ![]()
Dziewczyny, czy warto myśleć "książę z bajki", "ten jedyny"? Nie lepiej fajny chłopak, z którym może uda się przejść przez życie?
Gdy nastawiacie się na wieczność z jakimś bliżej nieokreślonym ideałem, rozstania bolą, ciężej się dochodzi do siebie. Nie nakręcać się i będzie ok. ![]()
Nemezys, jak nie możesz ścierpieć widoku gruchających gołąbków wyjdz
pozniej możecie z koleżanką ustalić godziny odwiedzin, w sumie zołza z niej
![]()
Moim zdanie, po prostu w siebie nie wierzysz i to odpycha facetów. Postaraj sie byc bardziej pewna siebie. Wiem, ze to trudne, ale postaraj sie nie unikc kontaktu wzrokowego, rozmawiac moze wiecej nawet jak sie spotkasz z kolega, moze zmien troche sposob bycia, badz bardziej otwarta, przygotuj sobie kilka tematow zeby w razie czego miec o czym rozmawiac
Dobry pomysl, to zmien wyglad - np. obetnij i pomaluj włosy, zrób ładny makijaz i kup nowa bluzke czy cos. Taka odmieniona na pewno sie sobie spodobasz i nabierzesz pewnosci siebie.
Po tym jak napisalam tak od razu zrobilo mi sie lepiej i jakos wszystko zaczelam miec w tyle... oby tak dalej. Dzieki dziewczyny ;*
bez przesady samotnosc nie jest powodem do kompleksow.
ja jestem sama i nigdy nie bylam na randce ale sie nie przejmuje, w koncu to nic strasznego nie miec chlopaka bo zawsze morzna liczyc na przyjacul ![]()
Czytam na tym forum różne posty dotyczące tego, że dziewczyna 18-23 jest samotna.
W odpowiedziach można znaleźć tylko : masz jeszcze czas, miłość przyjdzie, zajmij się sobą, realizuj się, spełniaj marzenia.
Odpowiedź masz jeszcze cza i miłość przyjdzie działa jak płachta na byka, syty głodnego nie zrozumie. Kiedy os. mająca 22 czy 23 lata czyta wypowiedź 18 ja też długo byłam sama, to jej ręce opadają (zauważcie ogromną różnicę pomiędzy 18 a 22 nieporównywalnie większą od 32 36
)
Odpowiedź zajmij się sobą. A niby co ona ma robić? Koleżanki mają chłopaków a ona co ma wtedy robić siedzieć przed TV? No ileż można się uczyć? Całe życie ma spędzić między książkami? Teraz panuje trend spotkań parami, więc z kim ona ma iść? Mają iść 3 pary plus ona?
Odpowiedź realizuj się. A niby na jakim polu? Przecież, aby się realizować zawodowo to trzeba mieć studia i jeszcze po doświadczenie! W jakiej dziedzinie ma się realizować? Ma chodzić na wszystkie kółka zainteresowań? W większości szkół nie ma takich a jak są to jest to po prostu klub kujona.
Odpowiedź spełniaj marzenia. To chyba moja ulubiona odpowiedź.
Jakie marzenia może spełniać? Jej marzeniem jest bycie szczęśliwą z jakimś facetem. Może podróżować. A niby za co? Są os. dla których w takim wieku nawet 100 zł to dużo. Co ma sama jechać na przejażdżkę tramwajem? Genialny pomysł nie powiem.
Czasem trafia się odpowiedź zadbaj o siebie. I teraz tak, jak ma o siebie zadbać? Wizyta u kosmetyczki kosztuje ok 100 zł. Nie każdej rodzice dadzą.
Większość rad jest wyciągniętych z MTV lub innego programu nie realizowanego w Polsce!
Wspólne wypady na zakupy, to mnie najbardziej bawi nie znam dziewczyn które na takie coś chodzą. Większość jest na utrzymaniu rodziców i zakupy może mieć z mamą i na tym koniec.
Czytam na tym forum różne posty dotyczące tego, że dziewczyna 18-23 jest samotna.
W odpowiedziach można znaleźć tylko : masz jeszcze czas, miłość przyjdzie, zajmij się sobą, realizuj się, spełniaj marzenia.
Odpowiedź masz jeszcze cza i miłość przyjdzie działa jak płachta na byka, syty głodnego nie zrozumie. Kiedy os. mająca 22 czy 23 lata czyta wypowiedź 18 ja też długo byłam sama, to jej ręce opadają (zauważcie ogromną różnicę pomiędzy 18 a 22 nieporównywalnie większą od 32 36)
Odpowiedź zajmij się sobą. A niby co ona ma robić? Koleżanki mają chłopaków a ona co ma wtedy robić siedzieć przed TV? No ileż można się uczyć? Całe życie ma spędzić między książkami? Teraz panuje trend spotkań parami, więc z kim ona ma iść? Mają iść 3 pary plus ona?
Odpowiedź realizuj się. A niby na jakim polu? Przecież, aby się realizować zawodowo to trzeba mieć studia i jeszcze po doświadczenie! W jakiej dziedzinie ma się realizować? Ma chodzić na wszystkie kółka zainteresowań? W większości szkół nie ma takich a jak są to jest to po prostu klub kujona.
Odpowiedź spełniaj marzenia. To chyba moja ulubiona odpowiedź.Jakie marzenia może spełniać? Jej marzeniem jest bycie szczęśliwą z jakimś facetem. Może podróżować. A niby za co? Są os. dla których w takim wieku nawet 100 zł to dużo. Co ma sama jechać na przejażdżkę tramwajem? Genialny pomysł nie powiem.
Czasem trafia się odpowiedź zadbaj o siebie. I teraz tak, jak ma o siebie zadbać? Wizyta u kosmetyczki kosztuje ok 100 zł. Nie każdej rodzice dadzą.
Większość rad jest wyciągniętych z MTV lub innego programu nie realizowanego w Polsce!
Wspólne wypady na zakupy, to mnie najbardziej bawi nie znam dziewczyn które na takie coś chodzą. Większość jest na utrzymaniu rodziców i zakupy może mieć z mamą i na tym koniec.
Z twojego posta wynika, że facet to jedyny sens życia..
Co robić? Są wernisaże, koncerty, teatr, kino.... nie za wszystko trzeba płacić krocie, poza tym nie rozumiem co jest złego w spędzaniu czasu wśród książek?
Realizuj się... to problem zrobić studia w kraju w którym są one za darmo? Realizować się można w dziedzinach pozazawodowych, można malować, robić zdjęcia, pisać wiersze i milion innych rzeczy ![]()
Marzenia... marzeniem może być wszystko, niekoniecznie facet... a podróżować można za nieduże pieniądze, trochę odwagi, zainteresowania tematem i naprawdę da radę.
Dbanie o siebie to nie tylko kosmetyczka. To też np. domowa maseczka z awokado które kosztuje 1.50 zł. To regularny sport (bieganie nic nie kosztuje). Lakier do paznokci kosztuje ok 10 zł.
Te rady nie są bez sensu, naprawdę ![]()
Z twojego posta wynika, że facet to jedyny sens życia..
Co robić? Są wernisaże, koncerty, teatr, kino.... nie za wszystko trzeba płacić krocie, poza tym nie rozumiem co jest złego w spędzaniu czasu wśród książek?
Realizuj się... to problem zrobić studia w kraju w którym są one za darmo? Realizować się można w dziedzinach pozazawodowych, można malować, robić zdjęcia, pisać wiersze i milion innych rzeczy
Marzenia... marzeniem może być wszystko, niekoniecznie facet... a podróżować można za nieduże pieniądze, trochę odwagi, zainteresowania tematem i naprawdę da radę.Dbanie o siebie to nie tylko kosmetyczka. To też np. domowa maseczka z awokado które kosztuje 1.50 zł. To regularny sport (bieganie nic nie kosztuje). Lakier do paznokci kosztuje ok 10 zł.
Te rady nie są bez sensu, naprawdę
Przeczytaj dokładnie, a zrozumiesz, że wcale nie twierdzę, że facet jest najważniejszy, czasem słowa mają też inny sens ![]()
Nie każdy studiuje i nie każde studia ą bardzo absorbujące.
Szczurunia ja całe życie spędzam wśród książek i nie widzę w tym nic dobrego.
Nie każdy jest artystą! Nie każdego wiersze czy fotografia pociąga. Co ma robić dziewczyna o umyśle ścisłym? Dodawać na czas?
Domowa maseczka sport, jak rozumiem kobiety się kocha za urodę ![]()
Cherry napisala pelnego prawdy posta, naprawde podziwiam, ze tak to idealnie ujelas co chodzilo mi po glowie, a nie do konca wiedzialam jak to wyrazic. Szczera prawda.
Cherry, ty też mnie nie zrozumiałaś. Chodziło mi o to, że właśnie takie "dbanie o siebie" (co może być związane z urodą, zdrowiem, czymkolwiek) po pierwsze - absorbuje czas, którego single mają jednak przeważnie dużo, po drugie - poprawia samopoczucie (wyższa samoocena rzutuje na kontakty z ludźmi). Nigdzie nie napisałam, że kobiety kocha się za urodę i w ogóle tak nie uważam. I myślę że taka rada nie znaczy "dbaj o siebie to ktoś się znajdzie" tylko "dbaj o siebie to poprawi ci się humor".
Ja widzę w książkach wiele dobrego, przede wszystkim rozwój umysłowy, bogatsze słownictwo, umiejętność myślenia, możliwość wypowiedzenia się na dany temat... Człowiek, który nie czyta nie stymuluje swojej wyobraźni. Dla mnie czytanie = rozwój.
A te zajęcia to był tylko przykład na to, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Tylko trzeba chcieć, bo najczęściej widzę, że samotne panie siedzą na tyłku i narzekają. Bo po co znaleźć sobie coś ciekawego do roboty, po co próbować odkrywać nowe rzeczy...
Oczywiście, że mimo wszystko każdego dopada czasem dół stulecia (mnie też
) i żadne tłumaczenia na nic się zdadzą, bo ja chcę samca i już! Ale grunt, to aby one po prostu zdarzały się od czasu do czasu, a człowiek miał co robić w życiu.
Odpowiedziałam na twojego posta, bo dla mnie naprawdę zabrzmiał hmm przerażająco ![]()
Jeśli źle go zrozumiałam to przepraszam.
Moim zdaniem to wcale nie są złe rady, tylko trzeba zacząć ich słuchać.
Ja widzę w książkach wiele dobrego, przede wszystkim rozwój umysłowy, bogatsze słownictwo, umiejętność myślenia, możliwość wypowiedzenia się na dany temat... Człowiek, który nie czyta nie stymuluje swojej wyobraźni. Dla mnie czytanie = rozwój.
Często to jest zgubne, gdyż wytwarzasz barierę, przepaść, której nikt nie jest w stanie pokonać. Jestem niewiele starsza od Ciebie, ale rozumiem Cię
Jak miałam 20 lat, to też myślałam, że panowie wolą te inteligentne. Szybko się przekonałam, że tak nie jest, bo nawet Ci o bardzo wysokim wykształceniu tak nie preferują takich kobiet o rozległej wiedzy ![]()
Może i rady dobre jeśli sie je odpowiednio zinterpretuje, ale to nie zmienia faktu, że zdanie typu "masz jeszcze czas" lub "milosc sama przyjdzie" wypowiedziana do dziewczyny, ktora jest samotna i czasami nawet nie ma z kim porozmawiac bo kazdy jest na randce moze być troche denerwujące. To tak jakby ktoś powiedzial "od dzisiaj nie zwracaj uwagi na to czy mamy niedziele, czy środe, nie myśl o czasie". Udaloby sie? Nie, i dziewczyna ktorej naprawde brakuje chłopaka nie będzie umiała myśleć, że jest jej z tym dobrze, lub że miłość sama do niej przyjdzie. I np "dbajac o siebie" jak to określiłyście dziewczyna nie będzie dbać dla siebie, ale po to zeby kogoś znalezc. Kupi sobie nowego ciucha, pojdzie do fryzjera, schudnie, wystroi się, ubierze obcasy i będzie dumna z siebie... do momentu wyjścia z domu. Wtedy gdyby jednak ten "zabieg upiekszania" nie przyniosl efektow co zrobi? Stwierdzi, że to wszystko i tak nie ma sensu. I owszem - poczuje się lepiej, zadbana, ładniejsza... ale przez jeden dzień. Wieczorem idąc spać dalej będzie myśleć o tym, że jest sama i jest jej z tym źle.