netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Życie w zakłamanym świecie... Czy i co was jeszcze denerwuje/Dosyć!

7 odpowiedzi3 316 wyświetleńzałożony przez Okruszka, 10.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Życie w zakłamanym świecie... Czy i co was jeszcze denerwuje/Dosyć!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Życie w zakłamanym świecie... Czy i co was jeszcze denerwuje/Dosyć!

Napiszę teraz o pewnym banale, który mnie trapi od jakiegoś czasu. O banale z którego wiele z was zdaje sobie doskonale sprawę. Banał chowa się za słowami globalizacja, oryginalność, bycie "in". A wszystko zaczęło się od facebooka i moich obserwacji odnośnie tego, co inni i ja również zamieszczam, choć nie tylko...

Przykład 1.

Nie jestem osobą, która w krwi ma odruchy demonstracyjne, która bierze udział w imprezach na rzecz "X"... Może to wstyd, może powinnam uczestniczyć w demonstracjach, ruchach przeciwko czemuś, być aktywnym działaczem "zielonych" i wysyłać regularnie pieniądze fundacjom... Ja nigdy tak nie potrafiłam, ale od zawsze chylę czoła tym, co walczyli i walczą w jakiejś sprawie.
Czasami jednak trafia się coś co mnie głęboko porusza. I może (znowu) nie uczestniczę w tym super aktywnie, ale pragnę zrobić cokolwiek aby być małą kroplą w morzu, która "poda dalej". Tak było z akcją KONY 2012. OK, zanim wyobrażę sobie wasze skwaszone minki powiem o co chodzi. Jeżeli jeszcze nie wiecie, wpiszcie hasło na youtube i obejrzyjcie pół godzinny film. Jeżeli wiecie, przeczytajcie dalej...
Tak, po obejrzeniu filmu stwierdziłam, że czuć zapach amerykańskiej propagandy, tak, bazuje na emocjach i tanich chwytach. Tak, możecie pomyśleć o milionach innych rzeczy, jednak w jakiś sposób porusza... A i jest w słusznej sprawie. Podaję ten fakt jako przykład!

Także umieściłam link na fb, ot tak, żeby wszyscy wiedzieli. Napisałam komentarz, spodziewałam się, że ludzie obejrzą i się zastanowią (chociaż wiem, że przykładów terroru i cierpienia jest więcej na świecie). Otrzymałam komentarz, może od dwóch osób, reszta olała. I teraz tak... Nie chodzi o zgromadzenie tony komentarzy i "lubię to" big_smile chociaż poniekąd liczyłam, że inni też "podadzą dalej"... Ale chodzi o fakt, że teraz sprawa jest olana, ale jak tylko usłyszymy o tym szerzej, w telewizji, ludzie dostaną masowej erekcji.

Przykład 2.

Mój chłopak w roku 2007 zakupił Macbooka. Nie podoba mi się system, nie podoba mi się cena i nie podoba mi się fakt, że jestem również graczem big_smile, a większość gier jest, jak nie na konsolę, to pod windowsa.
On był zadowolony, głównie z faktu, że jest szybki i wirusoodporny... Czasem lubi popatrzeć na niedozwolone strony tongue. Ok...
Kilka lat później obserwuję tą samą zbiorową erekcję, do tego stopnia, że moja ex-przyjaciółka śmiała się, że ludzie teraz kupują białe komputery bo są podobne do MACA... Hmmm... Mam małego, białego samsunga, bo mi się podobał hmm. Na szczęście przyjaźń i komentarze z tyłka się skończyły... Bynajmniej nie z powodu komputerów big_smile.

Przykład 3.

Jestem kobietką i lubię ładny makijaż. Na pewno nie jedna z was dokopała się na youtube do filmów instruktażowych, dotyczących poprawnego malowania się. Jest wiele utalentowanych dziewczyn w tej dziedzinie. Trafiłam na konto jednej, która na początku mnie zainspirowała. Nie żadna szpachla. Naturalna, zadbana, wydawało mi się: wykształcona, elokwentna. Z czasem przestałam ją śledzić, wręcz się zawstydziłam. Dlaczego? Bo dziewczę w pewnym momencie przestało zamieszczać filmy "jak się malować", ale zaczęło się "lansować", pokazując swoje: mieszkanie, wszystko o Paryżu, sushi, chanel, tani plastik na kształt kamelii (bo dodawali przy zakupie produktów chanel), kot, cudowny chłopak i tona kosmetyków, które kupowała a potem... Nie wiem, nawet nie wykorzystywała, bo wizażystką nie była, a starczyłoby na umalowanie legionu dziewczyn. Oczywiście dziewczyna zdobyła super popularność i z każdym kolejnym filmikiem mówiła: "postanowiłam powiedzieć wam dzisiaj o tym i owym, w związku z tym, że każda z was o to pyta" O_o ... Wydaliłam potwora z moich ulubionych...

Moje drogie, takich przykładów są miliony, setki tysięcy... Mam dosyć, bo wszystko co gdzieś odkopię, co mnie inspiruje z czasem zamienia się w POTWORA i z gruchotem zamykam komputer uciekając w kąt.
Dlaczego tak się dzieje... I mówię tutaj o ludziach często po studiach, wydawać by się mogło inteligentnych, którzy temu ulegają i kreują te obleśne tendencje. Masowe erekcje chyba są w modzie do tego stopnia, że przestałam oglądać nawet dziennik.

Mój ukochany stwierdził: "Nie przebijesz się ze swoimi myślami, bo nie jesteś sławna...". Po czym zaczęłam się zastanawiać, czy gdybym (przykładowo) zrealizowała serię tego typu filmików i zyskała popularność, czy stałabym się takim pustym, lanserskim banałem, jak chociażby wyżej opisywana dziewczyna?

Czy po zamieszczeniu mojego wołania o pomstę do nieba wiele z was nawet tego nie przeczyta? big_smile

2

Odp: Życie w zakłamanym świecie... Czy i co was jeszcze denerwuje/Dosyć!

Aha- to jaki jest problem?Wkurzasz się bo Ty pierwsza zaczęłaś lansować nowego,egzotycznego wroga ludzkości a tu nagle Ci go media wykradły i co? Żądasz odszkodowania moralnego?
Bo Macbooki stały się bardziej popularne? Bo jakaś panienka się lansuje a nie Ty?

Masz konto na FB- jesteś na początku drogi.Nie łam się,że ktoś dał za mało satysfakcjonujących Cię komentarzy,może temat był mało chwytliwy?
Masz coś przeciwko "masowej erekcji"?Wiele kobiet i facetów jest z tego zadowolonych:)
A Ciebie martwi,że nie masz,czy (OMG!)jednak masz?:))

3

Odp: Życie w zakłamanym świecie... Czy i co was jeszcze denerwuje/Dosyć!

Hmmm... Rozumiem, że mogłam zostać opacznie zrozumiana smile... Przepraszam. A może trafiłam na osobę, która siedzi w tej chwili przed swoim macbookiem, podjara się jakimś zdarzeniem dopiero, jak wszyscy będą o tym mówili, bo w tej chwili właśnie je sushi w modnej knajpce z podrobioną torbą louis vuitton... Najlepiej taką brązową.

Nie, kochana. Nie chodzi mi o to, że chciałam być w czymś pierwsza. Chodzi o to, że uczucia są na pokaz, ludzie nie mają swojego zdania i często tracą czas. Tak wiem, ameryki nie odkryłam i może banalnie to przedstawiłam. Wybacz, jeśli poświęciłaś swoje cenne 5 minut na przeczytanie tego gniota powyżej, kiedy mogłaś poczytać pudelka. Spontanicznie wyraziłam swoje myśli zaśmiecając forum. Obiecuję, że facebooka usunę i wyjadę na bezludną wyspę gdzie nie będę bombardowana stekiem bzdur.

Moja erekcja jest moją sprawą i raczej nie będę się nią dzieliła... Nie! Czekaj! Założę konto na youtube, a ty za karę będziesz je subskrybowała i oglądała wszystkie odcinki big_smile. I wtedy, OMG! dowiesz się tongue.

4

Odp: Życie w zakłamanym świecie... Czy i co was jeszcze denerwuje/Dosyć!

Okruszka

Świetnie opisałaś nasza rzeczywistość, nie wspomnę o Twojej inteligencji i poczuciu humoru big_smile
Uśmiałam się zdrowo, ale do rzeczy.
To co opisałaś to jakiś syndrom dzisiejszych czasów, takie wielkie parcie na bycie popularną.
Moim zdaniem to zwykła, prymitywna próżność i nic więcej.
Wartościowe i cenne inicjatywy są mniej na czasie. Teraz liczy się zaistnienie za wszelką cenę, za cenę nawet ośmieszenia się.
Ja byłam tylko chwilkę na facebooku i to nie dla mnie.
Ten kto ceni sobie swój czas, nie korzysta z takich miejsc które wymieniłaś.
Uważam, że jesteś normalną dziewczyną, tylko bardziej mądrą i samodzielnie myślącą i nie dajesz sobie wciskać kitu.
Pozdrawiam smile

5

Odp: Życie w zakłamanym świecie... Czy i co was jeszcze denerwuje/Dosyć!

Okruszka,

jesteś fenomenalna! na tej bezludnej wyspie chętnie dotrzymam Ci towarzystwa:)

Doskonale wiem o co Ci chodzi i szczerze Ci powiem, że taki lans i mnie doprowadza do szału. Mam już parę lat, ale jakoś nigdy nie udzielałam się w żadnych manifach, akcjach, protestach itp. Co absolutnie nie oznacza, że jestem pozbawiona empatii i wyzuta z ludzkich uczuć. Po prostu nie interesują mnie akcje pokazowe, tylko po to by gdzieś zaistnieć. Ponieważ w życiu najbardziej pokochałam zwierzęta i moje życie i prywatne i zawodowe jest z nimi ściśle związane, to pomagam im ile tylko mogę. Ale nie wpadłabym nigdy na pomysł, żeby nakręcać z tego filmiki i wrzucać je gdziekolwiek. Ale niestety takie czasy nastały i wiele osób chce mieć swoje 5 minut choćby tylko w necie. Wybacz im, albowiem nie wiedzą, co czynią:)

6

Odp: Życie w zakłamanym świecie... Czy i co was jeszcze denerwuje/Dosyć!

A więc tak: nie interesują mnie społecznościowe portale,mam do pogadania realnych znajomych,których nie jest 400 czy 800 ale na pewno paru.Kiedyś już wypowiedziałam się na temat takich miejsc:"Oni mają swój nierealny świat,400 lub 800 znajomych ale w rzeczywistości nie mają nikogo kto ich odwiedzi np. w szpitalu,kto wpadnie pogadać.
Kiedyś tacy ludzie gadali do swojego psa lub kota i mieli tę przewagę,że o ich żałosnym życiu wiedziały tylko ich pupile.Teraz wie to cała spoleczność netowa."
Więc sama rozumiesz,że nie czytuję też pudelka choć wiem co to jest.Nie jadam sushi bo nie lubię i nie noszę podróbek(chyba,że o tym nie wiem).
Jest taka zasada w psychologii: jeśli sławna osoba nagłośni jakąś sprawę to sprawa automatycznie staje się znana.Sprawę Kony'ego nagłośniła Oprah,dzięki niej Ty o tym usłyszałaś.
Fakt,że "obraziłaś" się na to,że za mało osób polubiło Twoje info świadczy  o tym,że tak prostych zasad z dziedziny psychologii,socjologii nie kumasz.
Nie wiem,czy oglądanie jakichś głupawych panienek pokazujących swoje mieszkanie,swoje ciuchy i knajpę powoduje,że masz obniżone poczucie wartości.
Wartością człowieka nie jest to ile ma "lubię to" na FB i czy ma macbooka.Ja chyba jestem z innej bajki bo w życiu takich dylematów moralnych nie miałam.Może dlatego,że mam co innego do roboty,nie śledzę FB,na youtube zaglądam,żeby posłuchać piosenek,nie interesuję się,jak i po co ktoś się lansuje.
Zanim zaczniesz się obrażać na tych co za mało Cię lubią na FB albo na koleżankę, z którą przyjaźń musiałaś zakończyć z powodu macbooka(sic!) to pamiętaj o tym,że każdy ma takich znajomych i przyjaciół na jakich sobie zasłużył.

7 Ostatnio edytowany przez Okruszka (2012-03-12 17:00:55)

Odp: Życie w zakłamanym świecie... Czy i co was jeszcze denerwuje/Dosyć!
gojka102 napisał/a:

A więc tak: nie interesują mnie społecznościowe portale,mam do pogadania realnych znajomych,których nie jest 400 czy 800 ale na pewno paru.(...) Więc sama rozumiesz,że nie czytuję też pudelka choć wiem co to jest.Nie jadam sushi bo nie lubię i nie noszę podróbek(chyba,że o tym nie wiem).

Nie musisz się tłumaczyć, to chyba jasne, że nie myślałam tak o Tobie pisząc tamtego posta smile... A może niejasne... I WOW, fajnie, że wiesz co to Pudelek, bo jakbyś mi napisała, że nie masz pojęcia o czym mówię, to natychmiast bym chciała mieć namiary na miejsce, gdzieś się uchowała. Tak swoją drogą uwielbiam osoby, które tym swoim "nie mam pojęcia o czym mówisz" (pomimo regularnego korzystania z sieci i oglądania tv) pragną zaznaczyć swoją oryginalność i wyjątkowość. Ale to akurat się Ciebie nie tyczy, bo wiesz... smile. 

Co do pozostałej części Twojej wypowiedzi. Skoro masz pojęcie o psychologii, powiedz, dlaczego nie przeczytałaś tego co napisałam ze zrozumieniem, bądź wyrywkowo. Swoją drogą to ciekawe, dlaczego ludzie zamiast najpierw próbować zrozumieć o czym mowa, łapią za słówka i bombardują innych. To już jest inne zjawisko psychologiczne, które mnie ciekawi do tego stopnia, że chyba jednak zainteresuję się tematem głębiej.

gojka102 napisał/a:

Fakt,że "obraziłaś" się na to,że za mało osób polubiło Twoje info świadczy  o tym,że tak prostych zasad z dziedziny psychologii,socjologii nie kumasz.

kiedy napisałam:

Okruszka napisał/a:

Nie chodzi o zgromadzenie tony komentarzy i "lubię to"  chociaż poniekąd liczyłam, że inni też "podadzą dalej"

No cóż, po kilku dniach, dochodzę do wniosku... Mój błąd. Fakt, mogłam olać emocje i to, co czułam w tamtym momencie. Trudno jest dyskutować z ludźmi o rzeczach, które bardzo prawdopodobnie niosą ze sobą coś dobrego. Wszystko zyskuje status "fajne", kiedy wszyscy o tym mówią... Pomimo wszystko, film mi się podobał smile.

gojka102 napisał/a:

Nie wiem,czy oglądanie jakichś głupawych panienek pokazujących swoje mieszkanie,swoje ciuchy i knajpę powoduje,że masz obniżone poczucie wartości.

Modne wyrażenie, "poczucie wartości", pokaż mi paluszkiem, skąd to wzięłaś. Ja bym raczej powiedziała, że wstydziłam się samej siebie, że straciłam czas, bo liczyłam na coś, co było dla mnie przyjemne, a co wraz z wzrostem popularności straciło kompletnie świeżość i szczerość.

gojka102 napisał/a:

Wartością człowieka nie jest to ile ma "lubię to" na FB i czy ma macbooka.

No co Ty nie powiesz...

gojka102 napisał/a:

Ja chyba jestem z innej bajki bo w życiu takich dylematów moralnych nie miałam.Może dlatego,że mam co innego do roboty,nie śledzę FB,na youtube zaglądam,żeby posłuchać piosenek,nie interesuję się,jak i po co ktoś się lansuje.

Jeżeli masz 30+, to ma to swoje wytłumaczenie i serdecznie Ci zazdroszczę, że urodziłaś się w latach '70. Serio. Ja mam 20+ i niestety te zjawiska dotykają mnie, być może bardziej niż Ciebie i mogą frustrować. Co ciekawe, te zjawiska się nasilają, a Twoje dzieci, będą miały jeszcze bardziej przes.../przej... . I możesz teraz zacząć mi wygarniać jakie to puste wartości najwyraźniej wpoili we mnie rodzice, zachwalając swoje umiejętności wychowawcze i podkreślając swój nieskażony rodowód mass mediami.
Na bok złośliwości, już teraz widzę, jak dzieciaki 10+ używają technologii, które "za moich czasów" nie istniały nawet w snach i serdecznie im współczuję.

gojka102 napisał/a:

Zanim zaczniesz się obrażać na tych co za mało Cię lubią na FB albo na koleżankę, z którą przyjaźń musiałaś zakończyć z powodu macbooka(sic!) to pamiętaj o tym,że każdy ma takich znajomych i przyjaciół na jakich sobie zasłużył.

Odsyłam do czytania ze zrozumieniem i do doczytania poszczególnych zdań.

PS: Mimo wszystko cieszę się, że niektóre osoby mnie rozumieją. Nie czuję się sama, bo przyznaję, że z dnia na dzień przekonuję się jak bardzo ludzie idą po najmniejszej linii oporu, bez wysiłku, dbając o swój interes...

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Życie w zakłamanym świecie... Czy i co was jeszcze denerwuje/Dosyć!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026