Jestem tu od wczoraj , i tak na prawdę jest to nie do uwierzenia, że szukamy droga wirtualną pocieszenia, zrozumienia,wysłuchania. Wiele słów wypowiadamy każdego dnia idąc do tramwaju , do pracy, czy w autobusie. Ale tak na prawdę nie ma z kim szczerze porozmawiać,poczuć się wysłuchanym,zrozumianym. Moja historia jak wiele innych - ale jak żyć?, wiedząc że się zrobiło źle. Moje życie dość pokręcone .Wychowałam się w domu dziecka -> jakoś los tak rzucił, błędy popełniałam jak każda nastolatka. też do zrozumienia. Ale wejście w życie dorosłe było już inna sprawą. i tak teraz się zastanawiam czy kiedyś zostanę za to osądzona przed Bogiem. Wychodząc z domu dziecka mając te 18 lat drzwi się za człowiekiem zamykają . I pytanie co dalej, jak żyć? wpadłam wtedy na świetny pomysł ,, wyjdę za mąż" ale ten ktoś musi mieć przynajmniej jakaś działkę budowlaną-> żeby można był dom wybudować -> znalazłam. mój mąż był zakochany we mnie ,cóż ja w nim nie, ale uważałam że cel uświęca środki, DOM TO PODSTAWA. Pragnęłam tego domu za wszelką cenę, chciałam sobie wynagrodzić , dotychczasowy jego brak. Dziś mam dom , mam dzieci. Już prawie dorosłe. Ale właśnie jest to ALE -> Po dwudziestu latach zaczęłam się zastanawiać czy nie skrzywdziłam swoim postępowaniem człowieka. Który miał szanse na miłość kobiety szczerej i dobrej i z pewnością nie tak materialistycznej jak Ja. A dziś to ja chce takiej miłości czystej i bezinteresownej. Myślę nad jakimś romansikiem. A co wyjdzie z tego to nie wiem .
Podobne tematy
Sej jesteś z facetem 20 lat i teraz nagle wynajdujesz w sobie żal,że może go skrzywdziłaś?
A teraz chcesz mu dokopac z premedytacją i pójśc na lewo.
Nic z tego nie rozumiem, mam wrażenie ,że znudziła Ci się monotonia życia z mężem i szukasz przygód.
Czyli najpierw mu współczujesz ,a potem obmyślasz, co by tu zrobic,żeby go dobic.
Właśnie trochę to dziwnie wygląda - masz racje .
Nie chce go skrzywdzić , monotonia życia ?-to też nie to. Jak w każdym domu zawsze się coś dzieje. każdy dzień jest inny. lepszy czasem gorszy.
Ale chciała bym kogoś poznać, żeby czasem pogadać , wypić kawę, a czasem tylko posiedzieć. cóż w takiej znajomości oczywiście występuje seksik, i tu jest to co źle wygląda. zważywszy że wolała bym poznać żonatego faceta. Dlatego to się nikomu nie podoba. Ale czytałaś może statystyki? na tym forum jest dużo kobiet - i na to wychodzi że co druga zdradza męża , ale każda z nas przynajmniej myślała o zdradzie. Ja jeszcze nie zdradziłam - ALE MYŚLĘ O TYM. I NIE UKRYWAM TEGO. A ILE JEST TU KOBIET CO UDAJĄ ŚWIĘTE - A ROBIĄ SWOJE. I MORAŁY PRAWIĄ!!!!!
Usiłuję Cię zrozumieć. Pragnęłaś mieć dom - własny dach nad głową. Osiągnęłaś to i pewnie teraz brakuje Ci czegoś, co tak naprawdę jest domem: wzajemna troska, zrozumienie i szacunek, ciepła, życzliwa atmosfera, wszystko to, co daje poczucie bezpieczeństwa. Teraz brakuje Ci bliskiej więzi, której brak między Wami, małżonkami. Wydaje Ci się, że znajdziesz to w objęciach Twego wyimaginowanego kochanka. Odzew budzi Twoja całkowita szczerość: chcesz mieć dla siebie
żonatego mężczyznę. Usprawiedliwienie dla siebie znajdujesz w fakcie, że wiele kobiet tak robi. A więc, jeśli inni kradną, osukują,zdradzają, to i ja też mogę. Tak myślisz? Może jednak zajrzysz do tej dobrej, wrażliwej strony swego serca i powiesz sobie: chcę być szczęśliwa, ale nie kosztem innych. Jeśli prześledzisz wypowiedzi zdradzanych żon i to, co one przeżywają, co dzieje się z ich rodzinami, co przeżywają dzieci rozbitych małżeństw, zrozumiesz pewnie, że właśnie taką krzywdę chcesz wyrządzić innym, Bogu ducha winnym osobom. Piszę to, bo zauważyłam u Ciebie bardzo pozytywną cechę: zdolność do autorefleksji, krytycznego podejścia do siebie. Wierzę więc, że głęboko zastanowisz się, zanim podejmiesz próbę złowienia cudzego męża, jakiegoś ojca. Seksik - tak, ale lepiej z kimś bez zobowiązań.
Właśnie trochę to dziwnie wygląda - masz racje .
Nie chce go skrzywdzić , monotonia życia ?-to też nie to. Jak w każdym domu zawsze się coś dzieje. każdy dzień jest inny. lepszy czasem gorszy.
Ale chciała bym kogoś poznać, żeby czasem pogadać , wypić kawę, a czasem tylko posiedzieć. cóż w takiej znajomości oczywiście występuje seksik, i tu jest to co źle wygląda. zważywszy że wolała bym poznać żonatego faceta. Dlatego to się nikomu nie podoba. Ale czytałaś może statystyki? na tym forum jest dużo kobiet - i na to wychodzi że co druga zdradza męża , ale każda z nas przynajmniej myślała o zdradzie. Ja jeszcze nie zdradziłam - ALE MYŚLĘ O TYM. I NIE UKRYWAM TEGO. A ILE JEST TU KOBIET CO UDAJĄ ŚWIĘTE - A ROBIĄ SWOJE. I MORAŁY PRAWIĄ!!!!!
nawet nie próbuje się w jakikolwiek sposób usprawiedliwić.
Ale uważam że jeśli spotyka się dwoje ludzi w związkach i każdy ma rodzinę - Jest to bezpieczny układ.
Nikt nie będzie robił szału ani nie będzie popadał w histerie miłości. Bo priorytetem będzie rodzina.
Bo priorytetem będzie rodzina.
Seksik jako potrzeba fizjologiczna- banalne wytłumaczenie zdrady.
Skoro rodzina jest priorytetem, to nie zasługuje na zdradę.
Jeśli nudzisz się z mężem, jeśli kusi Cię inne życie, powinnaś uczciwie zakończyć ten związek.
Żyć tak jak chcesz i...dać żyć innym.
Bezpieczny układ?
Hmm...to raczej niebezpieczny układ.
W taką"relację"angażuje się aż 2 rodziny!
Czy małżonkowie kochanków mają ochotę na udział w takim -"bezpiecznym układzie"?
Wierność to wybór, nie przymus.
Jak nie będą wiedzieć -to bezpieczny układ.
Jak nie będą wiedzieć -to bezpieczny układ.
Czego tu oczekiwałaś? Aprobaty, błogosławieństwa dla swojej egoistycznej zachcianki?!
Szkoda czasu na dyskusje, bo już postanowiłaś siać wokół siebie spustoszenie.
Sej, chyba Ci za dobrze i aż się prosisz,żeby życie dało Ci porządnego kopniaka.
Jak już go dostaniesz, to nie będziesz prosic o więcej...
nie zmuszałam Cię byś odpisywała . nie oczekiwałam aprobaty. SAMA SOBIE JĄ DAM .
Czytałaś ,,Tematy Miłość" piszą tam o romansach w pracy i nie tylko.
ale nie spotkałam się tam z negacją taką jak to co Ja napisałam.
Na to wygląda że myślenie o zdradzie jest dla Was gorsze niż ona sama.
Strzała życie dało mi nie raz takiego kopa w dupę, że nie chciała byś go przyjąć .
nauczyło też dużo - ale to inna dziedzina,
Jak nie będą wiedzieć -to bezpieczny układ.
Sej, ja się zastanawiam po co się mordować z nudnym, wiernym mężem?
Nie lepiej to zmienić?
Dać sobie i mężowi wolność...nie kombinować, nie oszukiwać.
Bądź z mężem uczciwa...daj mu wolność zanim wdasz się w romanse i figle.
nie zmuszałam Cię byś odpisywała . nie oczekiwałam aprobaty. SAMA SOBIE JĄ DAM .
Czytałaś ,,Tematy Miłość" piszą tam o romansach w pracy i nie tylko.
ale nie spotkałam się tam z negacją taką jak to co Ja napisałam.
Na to wygląda że myślenie o zdradzie jest dla Was gorsze niż ona sama.
ale mąż tej wolności nie chce, cholera chce żebym była.
więc muszę kombinować i robić dobrąminę do zlej gry. takie życie.
Sej kopniaki od życia czegoś uczą ,można po tym zmieniac na lepsze swoje myślenie.
Widocznie Twoje kopniaki były za lekkie i nie wyciągnęłaś z nich żadnych wniosków .
nie dość mocne . a czkawką to odbijają mi się do dziś.
a myślenie zmieniło - szlam przez życie z twardymi zasadami i przekonaniami. i uwierz mi gówno to dało , oprócz rozczarowań , łez,zgrzytów zębami.
Dziś mam zdanie jakie mam na temat zdrady, nie jest pochwalające ,wiem !
i nikogo do mojego patrzenia na pewne sprawy nie próbuje przekonać, bardziej chodzi o to że by patrzeć na pewne rzeczy rozsądnie, zdrowo. bo co da komuś jak się będzie zadręczał?
Sej40,
co takiego miałby dać romans, czego dziś Cię brakuje?
Czasem wspominasz o czystym seksie - czasem o bezinteresownej, szczerej miłości.
Trudno znaleźć szczęście gdziekolwiek (nieważne, czy u boku męża, czy kochanka), dopóki nie zrozumie się i nie uporządkuje siebie - własnej historii, utrat, potrzeb, motywacji, emocji...
Co takiego miał by dać romans?
-zakochanie się - tego bym oczekiwała-rozsądnego zakochania z obydwu stron.
Zdaje sobie sprawę że nie może być romansu baz seksiku, jest uzupełnieniem uczucia .
Byłaś prawdziwie zakochana?
- co czułaś ?
*nie mogłaś spać ,jeść , mdliło Cię, żyłaś tą miłością, czekałaś z niecierpliwością na dzień kiedy się z nim spotkasz, a każda godzina wydawała Ci się dłuższa niż zwykle, a kiedy zbliżała się ta pora spotkania, drżałaś z niecierpliwości . Tego chce i tego oczekuje.