Piszę tutaj ,bo chyba zwariuję ze swoimi myślami.
Mój mąż,fajny,przystojny facet,ma w pracy koleżanke-przyjaciółke,która się w nim zakochała.
Trwa to juz od 2 lat.
On twierdzi ,że to tylko przyjaciółka z która super się dogaduje.
Ale,raz już, kilka miesięcy temu,zostali złapani przez jej męża na pogaduszkach w parku i tez się o tym dowiedziałam.
Ona biega na wszystkie zajęcia tam gdzie on.
Pisze do niego karteczki z wierszykami.
A teraz najgorsze.Ona od kilku miesięcy nie sypia ze swoim mężem i chce z nim szybkiego rozwodu.\
Obawiam się ,że robi to po to ,aby zrobić miejsce dla mojego męża.
Podobne tematy
Nie rozmawiasz ze swoim mężem o tym, co dzieje się w jego/ waszym życiu? wydajesz sie podchodzić do sprawy bardzo spokojnie. ile masz lat?
ps. na przyszłość:...co do tematu wątku, staraj się pisać bardziej szczegółowo np.:"Podejrzewam męża o zdradę", albo "Inna kobieta zakochana w moim mężu"- bo ułatwisz tym sprawę innym użytkowniczkom forum ![]()
A czy między Tobą a mężem zmieniło się od tamtego czasu? Ochłodziły się wasze relacje? Może mimo wszystko nie masz powodów do zmartwień, bo mąż jest Ci wierny.
Nie wiem jak mąż związany jest z tą koleżanką, ale pogaduszki z koleżanką z pracy to jeszcze nie katastrofa. Poza tym problem wydaje się być obciążeniem zarówno dla Ciebie jak i dla męża. Nie widzę specjalnego zagrożenia jeśli Twój mąż kocha Ciebie i dla niego to po prostu niewygodna sytuacja. Uspokój się, ale też obserwuj. Gdy zachowanie męża zmieniłoby się w jakiś specjalny sposób, możesz coś podejrzewać, teraz, jeśli jest tak jak piszesz, możesz być spokojna ![]()
Vman, ja nie byłabym tak optymistycznie nastawiona do tego. Mnie to pachnie brakiem więzi z parterem. A koleżanka.... widać nastawiona jest na cel.
Jestem załamana,bo ona coraz bardziej między nami kręci.A poza tym mój mż jej boni ,gdy coś na nią gadam.
7 2012-03-05 15:28:15 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-03-05 15:39:02)
Wiem, że takie nastawienie koleżanki wcale nie musi być skuteczne, ma żonę, nie ma danych czy ją kocha, ale nie można mu zabronić kontaktów z ludźmi. Wg mnie potencjalne niebezpieczeństwo może być niebezpieczne podczas zachwiania stabilizacji ich małżeństwa. Kłótnia, jakiś konflikt, chwilowa zmiana nastawienia męża do żony, bądź też jakaś specjalna okazja zakropiona alkoholem czy MDMA, chwila przechylająca szalę na stronę koleżanki może być niebezpieczna. Co do braku więzi z partnerem, można spekulować, w temacie nic o tym nie ma. Jest tylko opis działalności koleżanki i do niego samego starałem się odnieść. Nikt nie jest wróżką, a nawet obecnej sytuacji nie można ocenić z małym rozrzutem prawdopodobienstwa, bo nie ma żadnych danych o związku. Napisałem więc, że jeśli jest tak jak pisze autorka, wiec problemem jest koleżanka, a mąż jest ok to nie ma się o co martwić tak od razu, a jej panika i zazdrość może pomieszać w związku co nie będzie pozytywne dla jej związku.
edit. mejbi.p
Jeśli dobrze się dogadują a Ty najeżdżasz na nią za coś, za co on wie, że robisz niesłusznie to jej broni. Do tego nie ma się co przyczepiać. Gorzej jeśli zakrzywia prawdę, żeby nagiąć swój pogląd dla własnej wygody, aby nie męczył się z myślą że robi coś złego. Jednak jeśli to zwykła relacja, a Ty naprzykrzasz się mężowi swoją zazdrością która jest przesadna, a nie ma podparcia w rzeczywistości, to mąż może poczuć się osaczony. Wiesz co się wtedy stanie? Koleżanka będzie go rozumieć, będzie mu współczuć 'rąbniętej' żony, to oddali Cię od niego. Tu jest pułapka. Powinnaś porozmawiać z mężem porządnymi argumentami, poprosić o szczerość, uspokoić się, wyłożyć mu argumentami, że widzisz to jako zagrożenie dla Waszego związku i jako żona niepokoisz się bo małżeństwo to nie domek z piasku. Uderzaj w to co możesz uderzyć, w to co przyzna Ci rację. Szczerość, zaufanie, przedstaw swoje położenie i po prostu fakt, że się boisz. Powinien to uszanować.
mejbi. a jak sie układa między wami?
mysle, ze Vman ma sporo racji.To jest problem po stronie tamtej dziewczyny.Ona sobie jak na obecny moment psuje relacje swoje.
p.s. catwoman czy Ty jestes moderatorem?
problem dziewczyny, ale przez 1 osobę, 2 inne mogą mieć prawdziwy problem. a mąż jak widać stanął po jej stronie.
Problem wypływa od koleżanki, jednak to co może zrobić mejbi.p to ta kwestia, na którą w tej dyskusji mamy mieć wpływ przez sugestię, jako że ludzie lubią podpierać się opinią grupy. Sugerując, że mąż jest winnym, nie zmienia to sytuacji, a tylko może mieć destrukcyjny wpływ na stosunki w małżenstwie. Jeśli teraz tak jak napisalem mejbi jest zazdrosna, to utwierdzenie jej w przekonaniu, że mąż to zły człowiek i już wybrał tylko powiększy zazdrość, co doprowadzi męża do frustracji. On najpewniej nie oszukuje żony, ale sądzi że to co robi jest w porządku, żona go atakuje, koleżanka rozumie. Dodajmy teraz histerię żony dodatkowo na temat nic nie winnego męża, który znów utwierdzi się w przekonaniu, że to co mówiła o koleżance również musiało być bezpodstawne. Uspokoić się, wyłożyć prosto, argumentami, że wie jak to się kończy u innych. Poprosić o wyłączenie problemu, ale NIE OSACZAĆ. Jeden z moich najlepszych kolegów, też miał zazdrosną dziewczynę, tak się stało, że ją rzucił za to że była zazdrosna, a nie z powodu romansów z innymi, choć gadał, rozśmieszał, bawił się z innymi. Nawet jeśli coś między nimi jest już teraz, co jest najgorszą zakładaną opcją, nic nie wskórasz zazdrością i złością, a jak zarzucisz coś co sobie dopowiedziałaś, to związek ma małe szanse. Jeśli przekonasz go argumentami, poprosisz, jako żona, która ma do tego prawo, nawet gdyby coś miało być, jest spora szansa że by się opamiętał i żałował tego co zrobił. Sukces nie polega w związku na wygraniu wojny, ale na sprawnym zawarciu pokoju.
Ale jak on może mi wmawiać ,że między nimi nic nie ma oprócz przyjaźni skoro ona pisze do niego takie liściki o miłości?
Wierszyki - " tylko ty mnie możesz tak kochać......to nie może skończyć się"
mejbi :
-ile masz lat ty i twój maz a takze ta kobieta?
-rozmawiałaś z nią?
Wszyscy mamy ponad 30 lat ,ona jest o 3 lata starsza od męża.Ma 2 małych dzieci.
Nie rozmawiałam z nią ,ale mysle o tym.
Dzisiaj gadałam o tym z jej mężem.
Bo ona kompletnie go olewa.
16 2012-03-05 16:28:24 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-03-05 16:33:19)
Ta koleżanka jest jakaś upośledzona? Wierszyki...
No właśnie, postaw sie w takiej sytuacji. Jest kolega z pracy, zakochany w Tobie, pisze liściki, Ty go lubisz, mąż go krytykuje i wmawia Ci że romansujecie, Ty mówisz że tylko go lubisz, nie wspominasz wtedy o miłości z jego strony, żeby uspokoić sytuację.
Mąż mówi że jest przyjaźń, widocznie jest z jego strony. A czy wg Ciebie dowodem na jego miłość do koleżanki są przez nią pisane liściki? Te liściki są dla mnie śmieszne, w ogóle ona nie jest przypadkiem jakas specjalnie dowcipna?
edit. 30+ i liściki miłosne... Nie wierzę w to co czytam.
Wygląda na to ,że jest w nim zakochana,a jemu to nie przeszkada.Tylko zastanawia mnie co on do niej czuje.Bo może on mi ściemnia?
Mnie tez te wierszyki najpierw smieszyły a teraz mnie przerażają.Bo w tym wieku pisac dorosłemu facetowi liściki miłosne?
To porozmawiaj z nią, może się odczepi. Z mężem też raczej otwarte karty, szczera rozmowa, powiedzieć że boisz się tego i prosisz żeby przestał dla swojego i Twojego spokoju, bo to może zaprowadzic nie tam gdzie powinno. Wyraź obawy, zobacz jak to skomentuje. Ale pierwszą linią jest mąż, bo później może miec pretensje że w jego sprawy prywatne interweniowałaś bez jego zgody. A nie widzę za bardzo możliwości liścików przy romansie, to sie raczej trzyma w tajemnicy, może ona jest jakas nie wiem oryginalna, chodzą takie niektore. Jeśli mąż na prawdę sądzi że do niczego to nie prowadzi i mówi to szczerze, jedyne co możesz zrobić to mu zaufać.
Własnie pokazałam ten wierszyk męzowi,twierdzi ,ze nie wie skad on jest ale napewno nie jest od tej koleżaneczki,tylko ,że jej mąz gdy to zobaczył potwierdził,ze to jej pismo na bank.
Po cholere ten mój mąż tak to wszystko kręci?
Biedaczek nie moze sobie nawet przypomnieć od kiedy go ma.
a to nie jest tak, że mąż chce wzbudzic w tobie zazdrość? .....
No w tym świetle to wygląda inaczej, dziwne jest też powiedzenie że nie wiadomo od kogo, ale na pewno nie od kogoś. Jak nie wiadomo to nie wiadomo. Jak go też trzymał to dziwne żeby nie wiedział skąd ma, bo chyba coś znaczył. Ehh mam alergię na kłamliwych ludzi.
Kurcze spać nie moge przez tą sprawe.
Docinam teraz mężowi na temat wierszyków w tym wieku ,a on twardo nic nie mówi.
Jestem załamana,bo ona coraz bardziej między nami kręci.A poza tym mój mż jej boni ,gdy coś na nią gadam.
Skąd o tym wiesz? Z relacji przyjaciółki?
A może zorganizujesz w domu herbatkę z udziałem tej pani i osoby, która coś niepokojącego zauważyła i otwarcie porozmawiacie o tych obawach? Jeśli ona będzie unikała spotkania, będzie to zły sygnał. Nie odwlekaj tego, by nie zadręczać siebie i - kto wie - może Bogu ducha winnego męża. Trzymam kciuki!
25 2012-03-06 12:17:37 Ostatnio edytowany przez JustynaPiatkowska (2012-03-06 12:18:00)
Mejbi.p,
dorosły człowiek jest odpowiedzialny za zachowanie własne. Nie możesz więc oczekiwać od męża, że wpłynie on na koleżankę, czy będzie ponosił konsekwencje jej decyzji. Twoje docinki na temat romantycznych wierszyków, w żaden sposób nie dążą do rozwiązania problemu, a jedynie wprowadzają w Waszym domu atmosferę wzajemnej złośliwości, oddalają Was od siebie. Jednocześnie za Twoimi ironicznymi żartami nie idą żadne konkretne działania. Mam wrażenie, że atmosfera Waszych rozmów na temat zakochanej w mężu koleżanki to rozbawienie, rodzaj politowania.
Być może Twój mąż rzeczywiście uważa siebie za mężczyznę uczciwego i wiernego, nie chce romansu, nie jest zainteresowany znajomą jako partnerką, ani kochanką. Nie mniej jednak nie przerywa jej gry, a wręcz świadomie i intencjonalnie w niej uczestniczy, akceptuje taki stan rzeczy. Dlaczego?
Bawi go to, łechce jego próżność? Nie ma świadomości, że może realnie zagrozić jego małżeństwu? Pozostawia sobie możliwość wykorzystania ich relacji dla własnych celów?
Możesz czuć się oszukiwana, zdradzana. Masz więc prawo oczekiwać od męża zmiany jego własnych zachowań. Masz prawo rządać na przykład: przeprowadzenia rozmowy z koleżanką, w której jasno zarząda on od niej zakończenia tej gry/ usuwania i niszczenia wszystkich prezentów, liścików, które otrzymuje od znajomej, bez poświęcania im jakiejkolwiek uwagi/ zerwania wszystkich, przynajmniej pozazawodowych, kontaktów/ jeśli inne sposoby nie okażą się skuteczne, rozważenia zmiany miejsca pracy.
Dziękuje bardzo za pani list.
Sama już nie wiem jak postępować ,bo ta kobieta niszczy mi życie.
Mąż nawet ograniczył kontakty do czysto zawodowych ,ale ...
Uprawia różne sporty i ta kobieta, teraz zapisuje się na wszystkie zajęcia ,na których on bywa.
Po co to robi?
Dodam tylko ,że ten temat ciągnie się z przerwami od półtora roku.A mąż jest powiernikiem jej małżeńskich problemów.
28 2012-03-06 12:45:10 Ostatnio edytowany przez JustynaPiatkowska (2012-03-06 12:47:29)
Majbi.p,
zachowanie kobiety rzeczywiście może się wydawać rodzajem obsesji. Trwa już dość długo.
Być może wynika jedynie z silnego zakochania, problemów we własnym małżeństwie i silnym zauroczeniem innym mężczyzną. Zachowanie zakochanych nierzadko zdaje się irracjonalnie.
Być może kobieta jest jednocześnie osobą niestabilną psychicznie (przyczyną mogą być zaburzenia osobowości, przebyte traumy itp.) i jej zachowanie nosi cechy erotomanii. Świadczyłyby o tym zachowania na granicy prawa i rozsądku - nachodzenie, koczowanie pod domem, prześladowanie (np. chodzenie do tych samych restauracji, siłowni), opaczne rozumienie sygnałów wysyłanych przez ofiarę ("Otwiera moje listy, więc też mnie kocha", "Spojrzał dziś na mnie tak znacząco"), snucie irracjonalnych scenariuszy, teorii spiskowych ("On chciał dziś wyznać mi miłość, ale przeszkodził nam szef, który akurat wszedł do pomieszczenia i przerwał nam rozmowę").
Podobne historie często nasilają się z czasem, kończąc interwencją policji i postępowaniem sądowym o nękanie. Prześladowca zazwyczaj wymaga opieki psychiatrycznej i psychologicznej.
Warto być czujnym na podobne, niebezpieczne zachowania. Nie mniej jednak, erotomania jest zjawiskiem bardzo rzadkim. Romanse w pracy - bardzo częstym. Polecam rozmowę z mężem i oczekiwanie zmiany jego zachowania (zerwanie kontaktów, nie wysłuchiwanie intymnych zwierzeń), jeśli wierność i stabilność Waszego małżeństwa jest dla niego ważna.
A co gdy w czasie ostatniej kłótni usłyszałam ,abym nie kazała mu rezygnowac z tej znajomości bo on ją traktuje jako koleżanke-przyjaciółke z którą może o wszystkim pogadać i nie ma tam nic z romansu czy flirtu?
I co mnie martwi ,on bardzo jej broni,gdy coś na jej temat powiem.Nawet zapierał się ,że to napewno nie jest jej liscik bo nie jej pismo,a wyszło że jednak ona to pisała.
Albo jemu podoba sie to ,ze ona jest nim taka zachwycona ,czy wręcz zakochana ,albo co dla mnie jest straszne on tez coś do niej czuje.
Pani Justyna bardzo sprawnie przekazała to co starałem się przekazać. Takie nękanie, jeśli mąż jest czysty, a po prostu akceptuje koleżankę, oddala Was od siebie. A mąż nie ma wpływu na to czy go ta koleżanka kocha czy nie, mówiąc przyjaźń ma na myśli swoje odczucia. Nie wiem teraz jak bylo z tym pismem, bo tutaj sprawa się rozdziera, prawdopodobnie jest tutaj jej sedno, o ile nikt się nie pomylił przypadkiem. Może być nękany, pomylić się z tym pismem, albo po prostu nie przyznawać dla świetego spokoju, albo stara się wszystko zatuszować przyjaźnią. Tak jak pisała pani Justyna i ja wcześniej, porozmawiaj z mężem i zwyczajnie wyraź swoje obawy o Wasz związek, jako że jesteś żoną, masz swoje prawa, poproś go o zerwanie kontaktów a on powinien to uszanować. Niestety nie mam wiedzy dot. erotomanii ani statystyk, ale już pisałem czy ta kobieta nie jest przypadkiem upośledzona, jej zachowanie nie jest normalne, nie jest przeciętne, w żaden sposób nie wygląda na zachowanie podstępnej kochanki. Nie możesz słuchać takich rad, że mąż już wybrał. Czy wiesz jaki, za przeproszeniem, gnój zrobiłabyś w waszym związku gdybyś podeszła do tego w ten sposób? Gdyby mąż nie był winny, to Ty rozbiłabyś relację, a gdyby nawet był, nie naprawiłabyś jej...
PS. Pani Justyno, świetne otagowanie profilu, dodające autorytetu wypowiedziom. Jak się okazuje, mając wiedzę specjalistyczną, mając przy tym rację, bez autorytetu psychologa, można zostać zaatakowanym argumentum ad personam, dotyczącym własnych doświadczeń, co z logiką ma mało wspólnego, bo żaden psycholog nie jest psychologiem z doświadczenia o przebytych tylko na sobie doświadczeniach i zaburzeniach psychicznych. No ale cóż, taki świat, że nie jeden chce wygrać spór mozamerytorycznie, szkoda tylko, że tak często się to zdarza...
mejbi.p Jeżeli Twój mąż jest teraz bardziej przyjacielem koleżanki z pracy niż Twoim to wasz związek jest w niebezpieczeństwie rozpadu. Musisz z mężem rozmawiać ale bez krzyku i kłótni, na spokojnie, żeby wspólnie znaleźć rozwiązanie sytuacji. Przyjaźń to bliska znajomość, to poświęcanie sobie czasu, a żonaty mężczyzna powinien być skoncentrowany na potrzebach swojej żony a nie innej kobiety. Znajomej niech lepiej poleci wizytę u psychologa skoro ma problemy małżeńskie czy jakieś inne.
Właśnie jesteśmy po kolejnej rozmowie i powiedziałam mężowi o swoich obawach.
Stwierdził ,że on wiele razy tłumaczył mi ,ze to koleżanka tylko.I mam w to uwierzyć wreszcie.Dodał ,że on nie ma wpływu na to ,że ona biega wszędzie tam gdzie on się pojawi,bo przecież nie zabroni jej tego.
Sama już nie wiem co mam o tym myśleć.
Ona zaczęła ze mną pewne zagrywki,np.dzisiaj dała mu karteczke do domu, z tą samą treścią ,która była w jego rzeczach,ale dopisała autora.
On MOŻE mieć wpływ na jej zachowanie, ale widocznie nie chce tego zmienić. Gdyby chciał uspokoić Twoje niepokoje, mógłby wprost i wyraźnie powiedzieć tej pani, że sobie tego nie życzy,bo to burzy spokój w Waszym małżeństwie.
On MOŻE mieć wpływ na jej zachowanie, ale widocznie nie chce tego zmienić. Gdyby chciał uspokoić Twoje niepokoje, mógłby wprost i wyraźnie powiedzieć tej pani, że sobie tego nie życzy,bo to burzy spokój w Waszym małżeństwie.
Owszem, może i MA wpływ... Ale jemu to się ...podoba!
Moja sugestia będzie chyba karkołomna, ale konkretna. Według mnie czas działa na Twoją niekorzyść. Im dłużej będziesz się przyglądać sytuacji, "rozmawiać" z mężulkiem - tym więcej czasu dajesz tamtej zdzi...pani na zabawę Waszym kosztem. Ta "zabawa" Twemu małżonkowi najwyraźniej zaczyna się podobać, bo nie robi nic by to zażegnać... Moje zdanie: powinnaś ostro i konsekwentnie postawić ultimatum - albo koniec z tymi grami (zmiana pracy, Twoja prywatna rozmowa z pracodawcą o mobbingu męża, wynajęcie kogoś do załatwienia sprawy - nie wiem, ale każda metoda dobra!), albo niech spada z Twojego życia całkowicie i nie chcesz go znać. Może taki kubeł zimnej wody przywiedzie jego męskie, mile łechtane "ego" do przytomności i po raz pierwszy zastanowi się nad tym w czym uczestniczy "bezwolnie". Chyba tylko taka drastyczna forma rozwiązania tej chorej sytuacji coś zadziała, bo sama widzisz, że zdzi...paniusia zaczyna kreślić coraz mniejsze kręgi wokoło Waszego związku...
Życzę dużo silnej woli i konsekwencji,
ad
Niestety zmiana pracy nie wchodzi w gre,ma prace marzenie,pod każdym względem ,o którą długo zabiegał.
Mąż twierdzi ,że nic nie kombinuje na boku ,jest tylko jego koleżanką i fajnie im się gada. Daje mi nawet swoją komórkę do stałego wglądu abym wiedziała ,że nic z nią nie pisze,ani nie dzwoni.
Więc co ma jeszcze zrobić ? Gdy powiedziałam mu ,ze zakończyć tą znajomośc to powiedział ,że nie da się bo widzą się w pracy,jedyny plus ,że przenieśli ją do działu dalej.
Oni pracują ze sobą juz ponad 3 lata i tak od 2 lat ciągnie się ta historyjka z tą kobietą.
Kilka miesięcy temu jechała niby do rodziców a gdy dowiedziała się ,że mąż jedzie samochodem w tej samej okolicy to dzwoniła za nim aby się zatrzymał bo chce pogadać.
Składała mu życzenia niby......
37 2012-03-06 20:40:25 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-03-06 20:48:54)
Niestety zmiana pracy nie wchodzi w gre,ma prace marzenie,pod każdym względem ,o którą długo zabiegał.
Mąż twierdzi ,że nic nie kombinuje na boku ,jest tylko jego koleżanką i fajnie im się gada. Daje mi nawet swoją komórkę do stałego wglądu abym wiedziała ,że nic z nią nie pisze,ani nie dzwoni.
Więc co ma jeszcze zrobić ? Gdy powiedziałam mu ,ze zakończyć tą znajomośc to powiedział ,że nie da się bo widzą się w pracy,jedyny plus ,że przenieśli ją do działu dalej.
To może zainicjuj jakieś z ...nią spotkanie? Nie mam na myśli "wyrywanie sobie włosów", ale rzeczową rozmowę. Może ta zdzi...panienka nie ma pojęcia co robi i dopiero spojrzenie w Twoją twarz uprzytomni jej, że ta zabawa ...komuś szkodzi? Oby... A telefon? Wybacz, może wcześniej, zanim Ci go pokazuje, skrzętnie czyści wszystko? Nie chcę Cię namawiać ani "podkręcać", ale Twoja stagnacja i bierność (nawet rozmowy to jednak nadal stanie w miejscu) nic dobrego nie dadzą. Ale poczekaj na wpisy Pań, bo moje męskie - aczkolwiek w takiej kwestii już doświadczone - spojrzenie i wnioski mogą być wypaczone i nieadekwatne do sytuacji.
P.S.
Jeśli taka sytuacja ciągnie się już dwa lata ...to masz cierpliwość, a Twój małżonek natomiast nie ma ... Bo powinien - widząc jak to Ciebie rani - zrobić z tym dawno już porządek!
Póki mąż jest z Tobą i nie masz żadnego dowodu na jego niewierność to staraj się być dla niego bardziej atrakcyjna, pociągająca niż gderająca i podejrzliwa. Skup się na waszym związku. Albo powiedz mężowi, że masz fajnego znajomego i dobrze wam się rozmawia i czy nie ma on nic przeciwko temu.
Póki mąż jest z Tobą i nie masz żadnego dowodu na jego niewierność to staraj się być dla niego bardziej atrakcyjna, pociągająca niż gderająca i podejrzliwa. Skup się na waszym związku. Albo powiedz mężowi, że masz fajnego znajomego i dobrze wam się rozmawia i czy nie ma on nic przeciwko temu.
Cóż, metoda doskonała w swej perfidii
Ale to bardzo dobra propozycja... I chyba w Twojej sytuacji najlepsza.
Że też ja - facet - na to nie wpadłem ![]()
Picea napisał/a:Póki mąż jest z Tobą i nie masz żadnego dowodu na jego niewierność to staraj się być dla niego bardziej atrakcyjna, pociągająca niż gderająca i podejrzliwa. Skup się na waszym związku. Albo powiedz mężowi, że masz fajnego znajomego i dobrze wam się rozmawia i czy nie ma on nic przeciwko temu.
Cóż, metoda doskonała w swej perfidii
Ale to bardzo dobra propozycja... I chyba w Twojej sytuacji najlepsza.
Że też ja - facet - na to nie wpadłem
![]()
Daje mu do zrozumienia ,że jest ktoś z kim dobrze się dogaduje i czasami spotykam.
Znowu się pokłóciliśmy,mam wrażenie ,że on ma wszystko gdzieś.
Z jednej strony gada mi ,ze nic go z tą lafiryndą nie łączy ,ale ciągle jest nieobecny myślami,mało ze mną rozmawia.
Nie przytula od kilku dni,przychodzi do sypialni gdy ja juz śpie,wychodzi rano do pracy gdzy ja jeszcze śpie.Wraca do domu ,zjada obiad i po godzinie zaczyna ubierać się bo nadchodzi pora na siłownie czy basen.Mam dosyć.
Nawet teraz rano zamiast ze mną porozmawiać,wolał posiedzieć przed tv.
Nigdy taki nie był.
Stał się zimny i nieobecny.
mejbi.p, najwidoczniej ma z tą kobietą obecnie więcej wspólnego niż z tobą- a jakichś powodów.
a nie myślałaś, by zaproponowac mu może nie tyle wizytę u psychologa co skorzystanie z pomocy np.mediatora rodzinnego? to najczęściej bardzo pomaga rozwiązać konflikt i zacząć ze sobą rozmawiać.
Też to czuje ,że on ma z nią jakieś dziwne relacje,niekoniecznie kochanków,ale ma ta kobieta ogromny wpływ na niego.
Nie wiem już co z tym zrobić ,siadam psychicznie i nie daje rady.Dodatkowo dołuje mnie to jego obojetne podejście do tego wszystkiego.
W jednym momencie zapewnia ,że mnie kocha i tylko ja się licze ,a potem totalnie mnie olewa.
Proponowałam mediatora,ale stwierdził ,że to bez sensu.Dodatkowo w pobbliżu naszego miasta nie ma nikogo dobrego,wiązałoby się to w wyjazdem do innego miasta,a to juz kupa kasy.
mejbi.p tylko wiesz.... macie po 30 lat, przed wami jeszcze jakieś dobre 40-50 wspólnie....myślę, że nie warto marnować czasu ani środków bo tak się nie da żyć. Niepotrzebnie dolewasz oliwy do ognia- wiem, że emocje działają i cie nosi, jednak warto przystopować. zastanówcie się, czy po prosrtu wam na sobie zależy. zapytaj czy cie kocha [ale nie w złości czy domagając sie tego]. jesli powie "tak", to ...zapytaj jak to sobie dalej wyobraża, jak widzi wasze życie i powiedz o swoich uczuciach co do niego i do jego relacji z tą kobietą.
Problem w tym ,że z nim się nie da już rozmawiać.
Odpowiada mi ,że mnie kocha,a gdy pytam ,co dalej robimy,to słysze - "nic,przecież jest ok".
Wczoraj ,gdy mu powiedziałam,że ja nie dam rady tak dłuzej zyć ,na takiej huśtawce,to powiedział ,że nie rozumie moich pretensji i czy on ma się wyprowadzić.
Tak po prostu.
Ta kobieta go nieźle ustawiła pod siebie ,a on jak idiota.
Ona chce szybkiego rozwodu z mężem i praktycznie łaczy ich juz tylko adres,chociaż jej mąż liczy ,że uda mu się to naprawić.
I cały czas kręci z moim mężem,licząc ,że zaraz po rozwodzie on do niej pobiegnie.
Widze ,że go buntuje coraz bardziej przeciwko mnie.
Właśnie się dowiedziałam ,że ona dzisiaj składa pozew o rozwód...powiedziała mężowi ,że szybko chce rozwodu bo nic do niego nie czuje i chce byc z kimś innym.
mejbi.p a może....warto poznać JEJ męża? porozmawiać z nim...
Właśnie z nim gadałam,on krzyczy ,ze mam powiedzieć męzowi aby się odczepił od jego żony,bo to przez niego ona chce szybkiego rozwodu.Bo on nią steruje.
no to jest niedobrze. Słuchaj....a może spotkaj sie z nim na spokojnie. z człowiekiem da się porozmawiać, a nie dziwi mnie "on krzyczy: -oboje zostaliście oszukani. spotkajcie się, pogadajcie o tym, dowiesz sie pewnie relacjiz drugiej strony. Nastaw sie do niego przyjaźnie i spotkajcie sie na kawę. ![]()
Już się raczej nie spotkamy,właśnie napisał mi ,że nie ma zamiaru ze mna gadać ,bo ja potem rozmawiam o tym ze swoim mężem ,a powinnam mu zakazać rozmawiania z jego żoną.
widocznie noszą nim emocje .....jak na razie. zresztą.... co znaczy "zakazać"? jak widać, to nieskuteczne. Ja bym tu jednak uderzała do niego, niech zobaczy, że przecież nie tylko on coś stracił, ale że macie tę samą sytuację-i do niej warto się odnieść.
Boję się ,że to koniec mojego małżeństwa.Że mąż jest tą kobietą zafascynowany i zrobi dla niej wiele.
No nie dziwie sie, że sie boisz.
Zresztą...to też tworzy negatywny wizerunek partnera [?] w oczach żony: jako chorągiewkę, która daje się ponieść chwilowym wiatrom, niestałego, działającego pod wpływem emocji jak nastolatek, choć zdecydował, ze chce być mężem jednej kobiety..
Właśnie z nim gadałam,on krzyczy ,ze mam powiedzieć męzowi aby się odczepił od jego żony,bo to przez niego ona chce szybkiego rozwodu.Bo on nią steruje.
Ech... Pewnie zostanę tu zlinczowany, ale co tam... ![]()
Przeraża mnie ...bezradność małżonka tej zdzi...panienki. Każdy facet z czymś w spodniach - w takiej sytuacji - znalazłby sposób na, przynajmniej próbę, załatwienia tego po męsku. Jeśli już taki bezradny wobec własnej żony (nie mówię o brutalności), to wypadałoby, aby spróbował "porozmawiać" z konkurentem ŚWIADOMYM JEGO ISNIENIA! Zwłaszcza, że ma go podanego już na tacy przez Ciebie choćby... I tu już mówię o brutalności... Rozmowa - rozmową, ale czasem i inne argumenty - zwłaszcza w takiej sytuacji, gdy słowa są bezskuteczne - powinny być użyte o ile komuś naprawdę zależy na oprzytomnieniu partnera... Gość widać albo jakiś niemrawy, albo na wskroś "przehumanizowany"...
Cholera, i tacy osobnicy noszą też spodnie (dla zmyłki)... Żałosne.
mejbi.p Może zaproponuj mężowi jakieś wspólne zajęcie: wyjście do znajomych/rodziny, albo wyjazd na weekend. Rozmawiaj z nim na różne tematy, nie tylko o tym problemie. Postaraj się być taka jak w okresie narzeczeństwa. Zaproponuj, żebyście coś wspólnie obejrzeli. Przywołaj jakieś miłe wasze wspólne wspomnienia, albo wyciągnij album ze zdjęciami... Jeśli pójdziesz w tę stronę, to nie psuj atmosfery i nie poruszaj tematu tamtej kobiety.
Albo: Zapytaj dlaczego zmienił swój stosunek do Ciebie, dlaczego nie ma czasu. Lub zapytaj go wprost czy zamierza odejść od Ciebie i związać się z tą kobietą? Odwołaj się do jego uczciwości, przyzwoitości, honoru. Albo zacznij od pytania: Czy chciałby być przez kogoś okłamywany? Jakby się poczuł gdyby po czasie wyszło kłamstwo na wierzch? Powiedz, że Ty też sobie nie życzysz takiej sytuacji...
Albo zapytaj męża czy nie wie z kim ta kobieta chce się związać, bo się rozwodzi dla kogoś.
moim zdaniem maz moze grac na 2fronty - dosyc typowe. Dla faceta to takie urozmaicenie zycia jakby miec 2 swiaty calkiem fajne uczucie. Albo moze ja postrzegac jako zakazany owoc, co jak wiadomo podnieca podwojnie - ten sekret, tajemniczosc, zapomnienie....
No niestety roadster_driver, wystarczy posiedzieć godzinę na czacie by takich spotkać całe multum... mają zonę ba! nawet nie wyobrażają sobie, że mogliby się z nią rozstać, ale szukają sobie jeszcze jednej towarzyszki mniej legalnie .
Rozmawiał wczoraj ze mną długo.Dzisiaj rozmawiał z tą koleżanką,zapytał ją,czy ona daje swojemu mężowi jakieś sygnały ,że ich coś łączy ,czy będzie łączyło kiedykolwiek.
Najpierw spuściła głowę i milczała,a gdy zapytał ponownie,to odpowiedziała mu,że nic takiego nie nie miało i nie ma miejsca.
Wczoraj przypadkiem wyszło również ,ze ta przyjaciółeczka mojego męża, nie do końca jest z nim szczera i on wreszcie może zrozumie ,że ta babka nieźle kombinuje.
W sumie to nie wiadomo o co jej chodzi,bo muwi mojemu ,bo przed moim mężem zgrywa taka biedną a jest niezłą kombinatorką.
Między nami, od wczoraj, jest jakby lepiej...jest więcej czułości ,wiecej rozmawiamy ...... oby nie zapeszyć.Bo strasznie go kocham.
Martwi mnie tylko ta kobieta,bo coś czuje ,że ona tak łatwo nie popuści.
mejbi.p tu już wiele zleży od Twojego męża. Jeśli da sobie z nią spokój, to w końcu popuści- przecież na boga, ona ma męża! ty tez! jest więc na przegranej pozycji jeśli chodzi o twojego .
kosmiczny nick
zanim nazwiesz kogoś zdzirą wypadałoby mieć konkretny powód. Ta kobieta może mieć pewne zaburzenia, nękać tego faceta - liściki mu wysyła. Do tego powtarzanie tego zdzi...panienka w każdym poście nie jest zbyt zaskakujące. Gdybyś czytał cały wątek to byś nie musiał 'wpadać' na to, żeby mejbi porozmawiała z mężem. Mówiłem ja, mówiła pani psycholog, mówiła w koncu Picea.
mejbi.p
Czy Ty nie widzisz, że mąż rozmawia z Tobą na ten temat? mówi Ci o tym jak rozmawia z koleżanką, dla niego jest to też problem. Jeśli dał Ci swoj prywatny telefon do wzglądu to już chyba nieźle musi sie poświęcać. Gdybym sam zdecydował się dać już żonie komórkę, to nie wiem w jakiej desperacji musiałbym być aby ona uwierzyła. Pewnie postaw mu ultimatum! Pożegnasz się z mężem albo w korzystniejszym przypadku zmienisz zdanie na swój temat i uprzykrzysz życie mężowi. Rozumiem męża, nie raz mogą się zdarzyc sytuacje że komuś odbije na naszym punkcie. I co? Teraz partner czy partnerka musi się trzepać i stawiać ultimatum? Powiedziałaś że nie wytrzymujesz, spytał czy ma się wyprowadzić. Wiesz w tym momencie jaka byłaś w jego oczach? Dla mnie osobiście byłabyś histeryczką. NIE MA OPCJI gdy dwoje ludzi się kocha, jest w związku małżenskim, żeby jakaś osoba z zewnątrz liścikami czy jakimiś nieporadnościami rozbiła związek. To nie jest historia do zdrady. ONA się pod niego dowala, mąż nie ma nic do rzeczy. A mąż NIE MOŻE zrobić nic za koleżankę, ona jest dorosła i decyduje sama o sobie, tak samo jak Ty nie możesz zmusić do niczego męża. Jeśli mówi że to nic takiego, sam bym tak powiedział, to znaczy że tak jest. Doskonale potrafie się wczuć w jego skórę i to Ty teraz jesteś większym problemem. On Ci tego nie powie, bo Cie kocha. Rób tak dalej, histeryzuj, oskarżaj go a marnie się to wszystko skonczy. Problemem jest Twoja zazdrość bo to ona rozbija bezpośrednio związek a nie koleżanka. NIE MOŻNA mówić, że mąż zrobił COKOLWIEK źle, a historie o tym że już zdradził czy on czegoś szuka to kompletny absurd. Sam stara się zmienić sytuację, a tu takie coś. Uspokój się, bo może mąż gdzieś indziej założył wątek na forum, opisuje swoją wersje wydarzeń i tam tacy jak tutaj, którzy podburzają Ciebie każą mu już zostawić taką histeryczkę jak Ty, bo to nic dobrego nie wróży gdy on sie stara, na koleżanke nie ma wpływu a tu żona takie coś.
Vman,ja nie jestem żadną zazdrosną histeryczką.Od dłuższego czasu widziałam, te dziwne relacje pomiędzy nimi i stąd moja reakcja.
On z nią niby rozmawiał i wyszło ,że nie wiadomo dlaczego oszukiwała go troche ,a pomimo tego z ust męża usłyszałam ,że pewnie nie chciała go oszukiwać ,tylko tak to wszystko wyszło.
Jaki cel ma ta kobieta,opowiadając o tych wszystkich swoich sprawach mojemu mężowi ? I jednocześnie chce się zbliżyć do niego coraz bardziej.
Kiedyś ,gdy pytałam go ,po cholere spotkał się z nią gdzieś tam gdzie zobaczył ich jej mąż,odpowiedział ,że był czas ,że to trochę za daleko zaszło,ale zaraz dodał - "wiesz smsy,mmsy,nic więcej".
Ano więc było blisko, tylko smsy i mmsy a mąż już zaprzestał takiej możliwosci rozwoju wydarzen bo czuł się z tym źle. To jest powód do pochwały. Oddziel tę kobietę i męża, bo mąż na nią wpływu nie ma. Najwidoczniej nie chce z niej rezygnować i tyle. Musi ją lubić.
Vman nie uspokajałabym tak mejbi, dlatego że jej mąż się zmienił w stosunku do niej. Gdyby dla niego tamta kobieta byłaby zwykłą koleżanką z pracy to miałby czas dla żony a może nawet miałby go więcej niż zwykle. A o czym świadczy to, że wraca do domu gdy żona już śpi? Dlaczego jej broni? Kiedy ona jemu opowiada o swoich sprawach? Teraz chyba Twój mąż chce trzymać dwie sroki za ogon. Jest to nieuczciwe wobec Ciebie. Jako żona masz prawo oczekiwać wyłącznego zainteresowania ze strony męża. Stawiałaś mu ultimatum? Że albo wybiera Ciebie i przestaje traktować dom jak hotel albo... Zapytaj go czy on wybaczyłby Ci zdradę?
Zgodzę się że lepiej nie robić awantur bo on się ich spodziewa, bo tak każdy by zareagował. Jeśli go coś łączy z ową kobietą to może nawet czeka na taką możliwość żeby po awanturze się wyprowadzić. Mejbi gdyby czarny scenariusz się sprawdzał to postaraj się zaskoczyć go milczeniem - to będzie jemu trudniej znieść.
Picea,ja nie napisałam ,że on wraca do domu gdy ja śpie.Tu chodziło o sypialnie.
Od 3 dni jest ok,dużo teraz rozmawiamy,jest więcej czułości.Oby tak zostało.Pozdrawiam.
Picea,ja nie napisałam ,że on wraca do domu gdy ja śpie.Tu chodziło o sypialnie.
Od 3 dni jest ok,dużo teraz rozmawiamy,jest więcej czułości.Oby tak zostało.Pozdrawiam.
Ok, coś musiałam źle zrozumieć. Życzę powrotu do normalności!