Witam napisze w skrócie.Temat jest dośc wstydliwy dla mnie, 5 lat temu wracając od znajomych w drodze do domu zaczol bolec mnie brzuch okazało sie ze to ból przed biegunkowy ledwo dobiegłam do domu ( w ostatniej chwili). Od tego wydarzenia moje odczucia sie bardzo pogłebiły myśl ze w każdym momencie mogę dostać biegunke i bede gdzies w moejscu gdzie nie ma wc i nie zdąze paraliżuje moje życie mało wychodze z domu do znajomych ograniczam wyjscia do minimum co zrobic prosze o pomoc:(
Podobne tematy
To może być nerwica lękowa, moim zdaniem powinnaś iść z tym do lekarza, podjąć terapię.
jestem tego samego zdania..spokojnie.. ludzie, którzy będą chcieli ci pomóc na pewno cię nie wyśmieją.. to normalna sprawa.. ludzie boją się różnych rzeczy..
Dzema to jest nerwica .Powinnaś iść do lekarza.Dostaniesz środki uspokajające.Ja biorę pramolan to leki ziołowe nie uzależniają,a przed każdym wyjściem kiedy się denerwuję biorę krople miętowe ,mi to pomaga.Musisz opanować strach wiem że to trudne ,ale pomału dasz radę.Jest to dla Ciebie trudne bo to wstydliwa sprawa.Ja jak wezmę krople to czuję się bezpieczniej,wiem że w razie bólu brzucha nie wpadnę w panikę.Trzymaj się będzie dobrze.
Dostaniesz środki uspokajające.Ja biorę pramolan to leki ziołowe nie uzależniają
Pramolan nie jest lekiem ziołowym.
To mogło się zdarzyć ale się nie zdarzyło.
Co zrobić?
Nie ograniczaj kontaktów z ludzmi.
Kazdemu mogą przytrafić się takie niespodzianki- no,cóź zostaje poszukać jakieś wysokiej trawki i dziękować za paczkę chusteczek.Potem w miarę troszkę ogarnąć przymusowe WC i do domu...podejdź do tego z humorem .
Mojemu kuzynowi kiedyś szczęka wypadła gdy się śmiał,...i śmieje się dalej -bo kocha to robić.
Takie rzeczy można łatwo opanować przy pomocy hipnozy.
A tam od razu hipnozy. Wystarczy kilka rozmów z psychoterapeutą
Wystarczy kilka rozmów z psychoterapeutą
Raczej kilkadziesiąt rozmów z psychoterapeutą... Hipnozą można to załatwić dużo szybciej. Chociaż są różne metody, więc co kto lubi.
Dzema!witaj,chciałabym ci pomoc,bo ja borykam się z podobnym problemem i wg.mnie to nerwica wegetatywna.Mój problem to częste zaparcia na zmianę z rozwolnieniami też nagłymi..ostatnio po wdychaniu próbek 5 dezodorantów ..dobrze że w drogerii była toaleta bo masakra! Wieczorami cierpię na wzdecia i gazowania które nasilają się pod wpływem stresu..a mam trudną sytuację w domu,mąż nadużywa alkocholu i jest b.wybuchowy-lub zjem coś ciężkostrawnego.poradziłam sobie w ten sposób,przed wyjsciem w gości nie jem parę godzin,łykam espumisan i nospę a w domu przed snem piję herbatę z melisy i miety i lyżka miodu.Trochę pomaga,ale z chęcią posłuchałabym rady co z tym gazowaniem..czy to reakcja na męza?Cwiczę też joge w towarzystwie starszych pan i mimo ze czasami słyszę bączki mój organizm potrafi się wstrzymać,ale też na 3-4 godz nic nie jem.Moją bolączką też jest pęcherz i odczucie wiecznego parcia..a już po wypiciu 1 piwka chodzę do toalety po 5 razy a jak jej nie ma to w krzaczki i zapalenie pęcherza gotowe,ale moze to też sprawa wieku..no nie wiem..nie chodzę do lekarza ,bo nie chcę duperelami zawracać głowę ale wiem jakie to moze być kłopotliwe.pomóżmy sobie same!Ewita!