Witam
Smutno mi, bo... zauroczyłam się w mężczyźnie, któremu tez się podobam. Jaki mam problem? Jak się do kogoś zbliżam uczuciowo boje się że coś zniszczę, albo że ten ktoś mnie skrzywdzi i wolę sama uciec wcześniej i właśnie teraz jest ten moment. Nie potrafię się cieszyć z tego co mam. Nie chcę uciekać. Nie chcę stracić kolejnej szansy. Na ulicy wszystkich zagaduję, żartuję, uśmiecham się od ucha do ucha
Byłam w związku dość długo. Nie myślę już o nim. Skrzywdził mnie i to bardzo, dlatego może boję się kolejnego wbijanego gwoździa w serce. Napisałam mu, że czuję jedną z trzech rzeczy, albo z braku zajęcia pisze do mnie i spotyka się, albo boi się powiedzieć nie dziękuję, a może jest wstydliwy, on mi że jest nieśmiały i że nie wie czego ja oczekuję. Żartujemy , ale nie potrafimy się do siebie zbliżyć. W naszym wieku każdy ma za sobą nieudany związek i chce jeszcze bardziej niż wcześniej się związać. Boje się bo naprawdę mi zależy, nie chcę płakać, nie chcę go stracić. Dawno nie czułam zauroczenia.