Witam:)
Mój pierwszy post i któraś z kolei próba nazwiązania zanjomości z ludzmi, którzy tak jak ja potrzebują kawki, plotek i szczerej kobiecej porady.
Otóż zaraz po ukończeniu studiów, jeszcze w młodym wieku zdecydowałam się przeprowadzić do mojego narzeczonego do Bydgoszczy. Nie lubiłam tego miasta, nigdy mi się nie podobało, ale uważałam to za żaden powód jeśli chodzi o chęć zamieszkania razem. Tymczasem kupiliśmy tam mieszkanie i wzięliśmy ślub cywilny...tak wyszło i dobrze się stało:). Kochamy się niezmiernie i jest nam razem cudownie, jednak mój mąż pracuje głównie w delegacji, a na domiar złego nie mam tu żadnych znajomych. Próbowałam wszystkiego ,ale wybranki przyjaciół mojego męża są zupełnie z innej bajki( co nawet mój mąż zauważył) i takim oto cudem borykam się z moimi problemami sama. Żeby spotkac się z kimkolwiek na piwo, kawkę muszę jechać do innego miasta, bo wszędzie mam znajomych tylko nie tu. A nie zawsze mogę, bo pracuję do 16, więc musiałabym miec szybki samochód i dużo kasy na paliwo, żeby obskoczyć znajomych i wrocic tego samego dnia:P Nadmienię, że zwykle bywałam bardzo towarzyską osobą i rzadko robiłam coś sama...a teraz nie mam nikogo. Nie lubię też spotykac się z ludzmi na siłę, bo uważam to za fałsz. Jest kilka ludzi, którzy mają czas żeby się ze mną spotkać ale kiedy nie masz wspólnego tematu, wiesz...że lepiej ten dzień spędzić czytając książkę (nie wiem czy wiecie co mam na mysli, bo nie jestem wybredna ale są ludzie, którzy irytują i niestety głównie takich tu poznałam). Zapisałam się nawet na kurs...ale pechowo trafiłam na grupę osób młodszych ode mnie...o około 6-7 lat...Podkreślę, że mam 24 lata, więc taka różnica średnio mi się podoba. Bo problemy są tutaj innego kalibru, jesli mówimy o 18stce i osobie w moim wieku.
Szukam osoby z Bydgoszczy, która ma podobne problemy, bo ja tu powoli świruję i dochodzi do momentów, że kiedy mój mąż ma zamiar wyjść ze znajomymi , ja zaczynam się smucić i załamywać...pozostaje z myślami: "kolejny, samotny wieczór". A wiadomo, ze facet tez potrzebuje czasu tylko dla siebie. Błagam dziewczyny dajcie o sobie znać, bo zeświruję...chcę czegos więcej od życia, na pewno nie poddam się takiemu rytmowi tym bardziej, ze pracuję z ludzmi po 50tce... ![]()
Pozdrawiam wszystkich i czekam z niecierpliwościa na jakieś porady:)
Ewelajn