Cześć dziewczyny, muszę się wyżalić, bo już nie wiem, jak mam dalej żyć. Mam 28 lat i nic oprócz pracy. Nawet nie wiem, jak to jest być w związku. I dotarło do mnie, że ja nie umiem poznawać ludzi, nie wiem, co oznacza sławetne "wyjść do ludzi". Codziennie jestem wśród ludzi i nic z tego nie wynika. Czy w dzisiejszym świecie facetów można poznać tylko przez portale randkowe? Wzbraniam się przed tym, jak mogę, ta forma kontaktu mnie wybitnie nie przekonuje. Nawet nie wiecie, jak zazdroszczę parom, które poznały się w ostatniej klasie LO lub na 1 roku studiów i są razem wiele lat i mają już wszystko poukładane. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, że "normalni" faceci w okolicach 30stki są już zajęci i ta myśl dobija mnie jeszcze bardziej. Martwi mnie wizja mojego samotnego życia przez kolejne kilkadziesiąt lat ![]()
Podobne tematy
Sofi, to nie jest tak, że "wszyscy już zajęci". Trudno jednak w tym dzisiejszym świecie znaleźć czas dla siebie. Piszesz, że tylko praca i praca. Pewnie zatraciłaś się w niej za bardzo. Masz jakichś bliższych znajomych? Kogoś z kim można gdzieś wyjść i spędzić czas w miłym towarzystwie?
Sofi, to nie jest tak, że "wszyscy już zajęci". Trudno jednak w tym dzisiejszym świecie znaleźć czas dla siebie. Piszesz, że tylko praca i praca. Pewnie zatraciłaś się w niej za bardzo. Masz jakichś bliższych znajomych? Kogoś z kim można gdzieś wyjść i spędzić czas w miłym towarzystwie?
Pracoholiczka bron boze nie jestem, wychodze o 16-17, ale chodzilo mi o to, ze nic wiecej w zyciu nie 'osiagnelam'. Czyli, ze mam tylko prace, zamiast zwiazku, rodziny itd.
Oj z tymi znajomymi...jeszcze 3 lata temu mialam, a teraz kazdy zajety wlasnie praca i druga polowka ;/ Ale te 3 lata temu jak wychodzilismy na miasto, to tez nie bylam podrywana przez facetow.
Sofi, dobrze, że w pracoholizm nie popadłaś...plus dla Ciebie
Powiem ci, że praca to spore osiągnięcie. Ja mam męża i nic poza tym...też nie czuje się spełniona do końca. Jak to się mówi "od czegoś trzeba zacząć". Dlatego nie poddawaj się i dąż do celu. To że nie byłaś podrywana przez facetów, to i dla mnie żadna nowość. Ode mnie też zawsze faceci woleli moje koleżanki.
Swojego znalazłam... nie zgadniesz... przez internet ![]()
Co prawda nie na portalu randkowym, chociaż właściwie jeszcze gorzej...bo na czacie ![]()
Wiadomo, że znajomi wiecznie nie mają czasu "tak jest przeważnie". Staraj się jednak wyciągnąć kogoś z koleżanek bądź kolegów czasami na piwko. Trzeba koniecznie gdzieś wychodzić, żeby nawiązywać nowe znajomości.
Mam też jeszcze małą radę. Odblokuj swój adres @, czasami i przez forum można nawiązać ciekawe znajomości. Warto dać szansę i sobie i innym na poznanie siebie.
Eh no to zostal mi internet... chyba sie poplacze, ja tak strasznie nie chce na portal randkowy ;/ Nie mam do tego entuzjazmu, cierpliwosci i odpowiedniego nastawienia. To moze sobie znajde jakis substytut dla 'normalnego' zycia, np. bede dluzej spac...
kTrzeba koniecznie gdzieś wychodzić, żeby nawiązywać nowe znajomości.
Nikt nieznajomy mnie nigdy nie zaczepil niestety, znajomi mi nikogo nie przedstawili. Jestem skazana na samotnosc ;/
Sofi przestań... proszę mi się tutaj nie mazać... ![]()
Nie tylko został Ci internet. Można tez próbować innych sposobów. W pracy nie ma wokół Ciebie nikogo godnego zainteresowania, chociażby na zasadzie "towarzysza" do wyjść z domu?
Jednak muszę stwierdzić, że portal randkowy, bądź nawet i fora internetowe, to dobry pomysł. Zawsze warto spróbować. Jeśli nie faceta "do związku", to można znaleźć choćby przyjaciela do rozmów. To czasami bardzo pomaga. Kto wie... może i Tobie tak jak mi uda się znaleźć kogoś interesującego. Na pewno nie zaszkodzi spróbować. Nic nie tracisz, a możesz tylko zyskać.
Sofi przestań... proszę mi się tutaj nie mazać...
Nie tylko został Ci internet. Można tez próbować innych sposobów. W pracy nie ma wokół Ciebie nikogo godnego zainteresowania, chociażby na zasadzie "towarzysza" do wyjść z domu?
Jednak muszę stwierdzić, że portal randkowy, bądź nawet i fora internetowe, to dobry pomysł. Zawsze warto spróbować. Jeśli nie faceta "do związku", to można znaleźć choćby przyjaciela do rozmów. To czasami bardzo pomaga. Kto wie... może i Tobie tak jak mi uda się znaleźć kogoś interesującego. Na pewno nie zaszkodzi spróbować. Nic nie tracisz, a możesz tylko zyskać.
W pracy fajni koledzy sa, ael oczywiscie zajeci, wiec wiadomo, ze nie beda sie ze mna postykac po pracy. Jest tez jeden nadzwyczajnie fajny, w ktorym sie zakochalam, oczywiscie zareczony... wiec stad moje stwierdzenie, ze wszyscy sa zajeci.
A koleżanki w pracy? Masz jakieś?
Margolinka napisał/a:kTrzeba koniecznie gdzieś wychodzić, żeby nawiązywać nowe znajomości.
Nikt nieznajomy mnie nigdy nie zaczepil niestety, znajomi mi nikogo nie przedstawili. Jestem skazana na samotnosc ;/
Na początek zmień nastawienie, bo piszesz jak stara maruda
. Faceci szybko demaskują desperatki.
Jesteś MŁODA i wszystko przed Toba, niektórzy muszą dłużej czekać na miłość, co nie znaczy, ze nigdy ich Ona nie spotka.
A koleżanki w pracy? Masz jakieś?
Mam
proponowalam wyjscia, zadna nie podtrzymala tematu. Jest chyba cos takiego jak przeznaczenie...
Poza tym kurcze, nie czuje sie na tyle, ale juz stara jestem. Ogarnieci faceci juz od 6-8 lat maja partnerki.
sofi85 napisał/a:Margolinka napisał/a:kTrzeba koniecznie gdzieś wychodzić, żeby nawiązywać nowe znajomości.
Nikt nieznajomy mnie nigdy nie zaczepil niestety, znajomi mi nikogo nie przedstawili. Jestem skazana na samotnosc ;/
Na początek zmień nastawienie, bo piszesz jak stara maruda
. Faceci szybko demaskują desperatki.
Jesteś MŁODA i wszystko przed Toba, niektórzy muszą dłużej czekać na miłość, co nie znaczy, ze nigdy ich Ona nie spotka.
Ajj...ja normalnie jestem wesola, tylko w necie sobie pozwalam na takie plakanie... bo wlasnie w realnym zyciu nie mam komu i wiem, ze to odstrasza. W pracy mysla, ze prowadze szalone zycie singielki, jakby wiedzieli jak ja to przezywam...
13 2012-12-28 19:42:59 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-28 19:49:00)
Sofi, Kobra bardzo dobre stwierdzenie przedstawiła... Ludzie z optymistycznym nastawianiem, uśmiechnięci ... sami przyciągają do siebie innych. Pesymizm i patrzenie na świat przez "burą szmatę" ludzi odstrasza. Koniecznie musisz popracować nad pozytywnym myśleniem...to już połowa sukcesu ![]()
No i błaaaaaaaaaaaagam Cię ... 28 lat i stara?
To co ja mam powiedzieć...
Stan singielki nie jest zly...trzeba się nim cieszyć i korzystać z życia, póki można. Niektóre dziewczyny już w wieku 18 lat niańczą dzieci i mężów
Ty zajmij się sobą, zainwestuj w siebie. Rozwijaj swoje pasje...a miłość sama Cie dopadnie znienacka...zobaczysz. Wystarczy, że nie będziesz się chować przed ludźmi ... ![]()
Ty zajmij się sobą, zainwestuj w siebie. Rozwijaj swoje pasje...a miłość sama Cie dopadnie znienacka...zobaczysz. Wystarczy, że nie będziesz się chować przed ludźmi ... smile
Margo, wiesz, ze to jest najbardziej typowe zdanie, jakie slysza osoby samotne?
i ja nie wiem, co to znaczy, tak samo jak nie wiem, co znaczy 'wyjsc do ludzi'. Bywalam w roznych pracach, na kursach, na studiach, ale to nie jest jakas magiczna recepta. Poza tym nie mam superpasji, ktore wymagaja wyjscia z domu i skupiaja nie wiadomo ilu nowych ludzi, niestety.
Sofi, a co robisz po pracy?
Sofi, a co robisz po pracy?
No wlasnie nic, bo nie wiem, co mam robic ;/ Ide na zakupy do galerii, na kawe (sama albo z kolezanka, jak dopisze szczescie), do pubu, do kina, no i tyle...
Nie łam się ja też 85 i przejmuje się. Głowa do góry, kryzys gospodarczy pogłębi się dopiero w przyszłym roku!
Mozna powiedziec, ze sie poddalam juz jesli chodzi o facetow, ale cos ciekawego po pracy bym chetnie porobila. Tylko musze wymyslec co...
Mozna powiedziec, ze sie poddalam juz jesli chodzi o facetow, ale cos ciekawego po pracy bym chetnie porobila. Tylko musze wymyslec co...
Najłatwiej robi się to co się lubi ![]()
ale jak będziesz już wymyślać, to pomyśl o takich rzeczach, gdzie mogłabyś poznać nowe osoby (np. jakieś kursy, siłownia etc.)
Sofi...Sofi, bo to "typowe zdanie" jest prawdziwe. Jeśli nie masz pasji, to ją znajdź. W życiu trzeba mieć coś co daje radość człowiekowi. Nie można nastawiać się na "życie miłością" jedynie
Ani "magicznej recepty" ani "złotego środka" nie ma na nic... taka jest prawda. Musimy sami się o to postarać. I w Twojej okolicy i w tym nieszczęsnym naszym internecie, jest masa ludzi, którzy podobnie jak i Ty myślą...że są jedynymi samotnymi na świecie. Trzeba dać właśnie im szanse na poznanie siebie
Możesz wybrać sie do kawiarni, są takie gdzie można poczytać przy okazji fajna książkę. Może akurat jakiś zwolennik "dobrej kawy i książek przygodowych" by sie tam pojawił
Albo basen...kino... amator spacerów w parku, bądz jazdy rowerowej na ścieżce...
Jest masa możliwości ![]()
p.s.
Jeśli chciałabyś kiedyś pogadać, to z miła chęcią poklikam ![]()
Adres @ w profilu...
hmm, to może by zacząć zarywać facetów
Ładnie się ubrać i zarzucać sieci. W końcu jakaś rybka się w niej znajdzie. A ta rybka może byś bardzo smaczna ![]()
No ja miałam właśnie 28 lat jak poznałam swego narzeczonego. Trzy lata później , całkiem niedawno, wszystko diabli wzięli. Ale nie oznacza to, że w Twoim przypadku tak będzie.
Też miałam zawężony obszar: praca, drugie studia, ciężko chora mama.
Bądź dobrej myśli, Internet jest dobrym rozwiązaniem, dla ludzi nieśmiałych i bez pomysłu. Tylko ważne abyś w tych kontaktach internetowych była ostrożna, wymagająca i nie śpieszyła się z decyzjami. Spokojnie, wszystko się ułoży.
Włąśnie sofi wyszłaś do ludzi -- do nas. Napisałaś otwarcie i już jest fajnie.
Po pierwsze super, że masz pracę, że masz własne ułożone życie. To wazne. Masz pieniądze, więc zadbaj o siebie jak na fajną trzydziestkę przystało. 28 lat to wcale nie tak dużo. W ramach rozrywki przeczytaj blog "moje kochanki czyli jak zdradzam" -- zobaczysz, że seksi będziesz jeszcze długo, długo. Idź do fryzjera i koniecznie kosmetyczki. Pomoże Ci to wyglądać bardzo seksi. Np. moja żona wygląda teraz lepiej niż 10 lat temu, a młodzi chłopcy nieraz oglądają sie za "trzydziestkami", bo te potrafią zadbać o siebie.
Gardzisz internetem -- bardzo, bardzo niedobrze. Powinnaś się zapisać na portalach randkowych i szukać kogoś. Niewykluczone, że wykreślasz ze swojej listy mężczyzn, którzy nie spełniają jakiś twoich kryterów -- np. sa po rozwodzie, albo z dzieckiem, albo nie mają dobrej pracy. Jak będziesz po 50 spotkaniach (pięćdziesięciu) to napisz ilu było fajnych facetów. Musisz się napracować, aby znaleźć faceta, ale w końcu masz na to tyle wolnych wieczorów że czasu starczy. Od razu napisz, że szukasz kogoś na stałe, a nie do seksu. Być może na tym forum znjadziesz kogoś fajnego.
Ja nie jestem niesmiala
Jedyny moj plus. Tylko zrezygnowana. A jak chodze usmiechnieta itd. to przyciagam owszem, samych zajetych ;] i to mnie juz tak sfrustrowalo, ze nie macie pojecia.
A jakie wy macie pasje? Tak z ciekawosci pytam.
Sofi, ja mam cudnego psiaka...chodzę z nim na spacery, spotykam się z innymi "psiarzami"
Lubie fotografię, dłubanie w ogrodzie... udzielam się na forum ogrodniczym nawet
Ogrodnicy nawet mają swoje "zloty"
Jest masa rzeczy które można robić...z innymi osobami. Spotykać sie i razem spędzać czas.
Ja nie jestem niesmiala
Jedyny moj plus. Tylko zrezygnowana. A jak chodze usmiechnieta itd. to przyciagam owszem, samych zajetych ;] i to mnie juz tak sfrustrowalo, ze nie macie pojecia.
A jakie wy macie pasje? Tak z ciekawosci pytam.
Piwo, Tv. i gołe laski
haha
A tak serio - statki, meblowanie, psychologia, sport jak koszykówka, galerie, wystawy, rozmowa z kimś ciekawym, książki, patrzenie na dziewczyny w Kościele dwuznacznie ![]()
patrzenie na dziewczyny w Kościele dwuznacznie
Ta ostatnia pasja... rewelacyjna... ![]()
Ja to chyba poczekam do 35tki na jakichs rozwodnikow
bo w pierwszym rzucie przespalam sprawe ;] Do 35tki znajde moze jakas pasje nawet ;p
29 2012-12-28 21:50:08 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-28 21:50:59)
Sofi, to zawsze jakiś sposób
Hehehehehe... Ale w międzyczasie... czekania na ten "drugi rzut" może się rozglądnij tu i ówdzie... ![]()
A z pasji polecam kupić sobie pieska ![]()
Ja to chyba poczekam do 35tki na jakichs rozwodnikow
bo w pierwszym rzucie przespalam sprawe ;] Do 35tki znajde moze jakas pasje nawet ;p
Jest taki film - Pasja. Nawet daje radę ![]()
A tak po za - Niech twoją pasją stanie się ---- Optymizm ![]()
sofi85 napisał/a:Ja to chyba poczekam do 35tki na jakichs rozwodnikow
bo w pierwszym rzucie przespalam sprawe ;] Do 35tki znajde moze jakas pasje nawet ;p
Jest taki film - Pasja. Nawet daje radę
A tak po za - Niech twoją pasją stanie się ---- Optymizm
To chyba trudne bedzie
Bo jestem jedyna osoba, ktora nikogo nie ma. Wiadomo, ze z wiekiem trudniej jest sie zakochac i znalezc kogos wolnego, ale 28 to juz tez reka w nocniku.
poznać można kogoś w każdym wieku nieważne czy ma się 20 czy 70 lat
poznać można kogoś w każdym wieku nieważne czy ma się 20 czy 70 lat
Mamy podobny nick
az sei zastanowilam najpierw, czy to ja napisalam ![]()
Hm niby mozna poznac w kazdym wieku, ale glupio kiedy mijaja lata, swieta, sylwestry, imprezy w pracy, wakacje a ja ciagle sama i sama. I dookola sluby i zareczyny i cale tabuny szczesliwych ludzi w dlugoletnich zwiazkach.
Nie ma komu powiedziec, co sie wydarzylo w pracy, nie ma komu kupowac prezentow... smutne to. Do tego dochodzi fakt, ze mam bardzo selektywny gust i wlasnie lecze sie z nieszczesliwego zauroczenia. Wierze, ze niedlugo minie
W tym przypadku chociaz jestem optymistka.
Sofi, jakie znowu głupio... każdy w innym wieku spotyka swoją połówkę. Na to nigdy nie jest za późno. Lepiej dłużej poczekać i trafić raz a konkretnie, niż bujać się pół życia z jakimiś niezdecydowanymi ... ![]()
Remi napisał/a:sofi85 napisał/a:Ja to chyba poczekam do 35tki na jakichs rozwodnikow
bo w pierwszym rzucie przespalam sprawe ;] Do 35tki znajde moze jakas pasje nawet ;p
Jest taki film - Pasja. Nawet daje radę
A tak po za - Niech twoją pasją stanie się ---- OptymizmTo chyba trudne bedzie
Bo jestem jedyna osoba, ktora nikogo nie ma. Wiadomo, ze z wiekiem trudniej jest sie zakochac i znalezc kogos wolnego, ale 28 to juz tez reka w nocniku.
Jakie teorie, no jestem pod wrażeniem... Po 30plus to już ciężko się zakochać, a 40 plus to już nie ma co mówić nawet
Z jakiej gazetki to kopiujesz?
A tak poza - jakie są twe cele, czego chcesz?
sofi85 napisał/a:Remi napisał/a:Jest taki film - Pasja. Nawet daje radę
A tak po za - Niech twoją pasją stanie się ---- OptymizmTo chyba trudne bedzie
Bo jestem jedyna osoba, ktora nikogo nie ma. Wiadomo, ze z wiekiem trudniej jest sie zakochac i znalezc kogos wolnego, ale 28 to juz tez reka w nocniku.
Jakie teorie, no jestem pod wrażeniem... Po 30plus to już ciężko się zakochać, a 40 plus to już nie ma co mówić nawet
Z jakiej gazetki to kopiujesz?
A tak poza - jakie są twe cele, czego chcesz?
Bravo ;p Po prostu wydaje mi sie, ze z wiekiem ludzie sa ostrozniejsi i mniej naiwni, zeby sie zakochiwac na leb na szyje ;] Ale jeszcze 30 i 40 nie mam, wiec tylko mi sie tak wydaje.
To chyba trudne bedzie
Bo jestem jedyna osoba, ktora nikogo nie ma. Wiadomo, ze z wiekiem trudniej jest sie zakochac i znalezc kogos wolnego, ale 28 to juz tez reka w nocniku.
Spotkałam cudownego człowieka i zakochałam się mając 46 lat.
sofi85 napisał/a:To chyba trudne bedzie
Bo jestem jedyna osoba, ktora nikogo nie ma. Wiadomo, ze z wiekiem trudniej jest sie zakochac i znalezc kogos wolnego, ale 28 to juz tez reka w nocniku.
Spotkałam cudownego człowieka i zakochałam się mając 46 lat.
Gratuluje ![]()
Mnie po prostu jest szkoda tego czasu kiedy jestem wzglednie mloda, jako tako wygladam i cos sie dzieje wokol (imprezy, wesela) i wszystko musze przezywac sama. Jest mi przykro jak pomysle, ze wszyscy w moim wieku zbudowali zwiazki po ilestam lat a ja jakas ulomna jestem.
Sofi cóż to za określenie ''stara panna''? Jesteś po prostu singlem
choć pewnie nazwa dla Ciebie nie ma znaczenia. Liczy się fakt. Uważam, że nie ma znaczenia Twój wiek. Jesteśmy w podobnym wieku. Nasi rowieśnicy w moim otoczeniu też nie wszyscy są w związkach. A nie tylko na imprezie można poznać kogoś fajnego. Życzę Ci powodzenia z całego serca i nie skupiaj się na swoim wieku. Na pewno znajdziesz swoją połówkę ![]()
heheh 28 lat to jeszcze nie jest podeszły wiek ; ) No proszę Cię. Bardzo fajnie Ci tu ludzie odpisywali, niektórzy muszą dłużej poczekać na spotkanie odpowiedniej osoby, ale nie wolno tracić wiary
Nadzieja umiera ostatnia. Powodzenia,
43 2012-12-29 12:06:44 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-12-29 12:07:44)
Kolezanko, 28 lat to nic! Ja spotkalam mojego ukochanego gdy mialam 33, po wielu nieudanych zwiazkach. "Stara panna" to przestarzale okreslenie, ktore w obecnych warunkach nie ma racji bytu.
Cześć dziewczyny, muszę się wyżalić, bo już nie wiem, jak mam dalej żyć. Mam 28 lat i nic oprócz pracy. Nawet nie wiem, jak to jest być w związku. I dotarło do mnie, że ja nie umiem poznawać ludzi, nie wiem, co oznacza sławetne "wyjść do ludzi". Codziennie jestem wśród ludzi i nic z tego nie wynika. Czy w dzisiejszym świecie facetów można poznać tylko przez portale randkowe? Wzbraniam się przed tym, jak mogę, ta forma kontaktu mnie wybitnie nie przekonuje. Nawet nie wiecie, jak zazdroszczę parom, które poznały się w ostatniej klasie LO lub na 1 roku studiów i są razem wiele lat i mają już wszystko poukładane. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, że "normalni" faceci w okolicach 30stki są już zajęci i ta myśl dobija mnie jeszcze bardziej. Martwi mnie wizja mojego samotnego życia przez kolejne kilkadziesiąt lat
czego masz zazdrościć?! popatrz ile kobiet w twoim wieku są wolne są singielkami . nie muszą narzekać na facetów nie muszą zajmować się dziećmi . żyj życiem jakie masz . ciesz się że innym powodzi się . nie każdej kobiecie jest pisane miec faceta i dziecko. ja żałuje że mam faceta. mogłam sama zajmować się dzieckiem.
A ja mam 27 lat i zapowiada sie ze po 6 latach zwiazku bede sama. Dlaczego? Bo moj kochajacy najwspanialszy wybranek, caly moj swiat okazal sie tak zaborczym czlowiekiem i wygadal mi takie rzeczy i tak sie do mnie odnosil, ze to jest tak, jakbym przez ten caly czas byla z zupelnie inna osoba, albo bylam zaslepiona nie wiem. Wolalabys byc w takie sytuacji, wszystko ustalone zaplanowane zareczny a nagle Twoj ukochany okazuje sie psychopata niedojrzalym emocjonalnie, ktory budzi w Tobie strach, zawodzisz sie na nim, tyle lat....
szkoda tego czasu
Jeśli jesteś szczęśliwa, to nie marnujesz czasu. Jeśli się rozwijasz, nie marnujesz czasu. Jeśli dajesz coś dobrego innym, nie marnujesz czasu.
Ja zmarnowałam 20 lat. Ale ten czas i tak by minął... Nie ma co płakać. Jeśli się nad sobą użalasz, to marnujesz czas. Trochę już go straciłaś. Ale i tak by minął.
Jest TERAZ.
Teraz możesz być szczęśliwa - to zależy wyłącznie od Ciebie.
Teraz możesz się bawić, uczyć, rozwijać - to zależy wyłącznie od Ciebie.
Teraz możesz dawać coś dobrego innym - i to zależy wyłącznie od Ciebie.
cierpliwości a nie tragizować
Im kobieta starsza tym gorzej. Jej wiek zawęża możliwości - na normalnego faceta i na założenie rodziny, dziecko. Nie oszukujmy się do 33 -35 roku, a potem po frytach w sumie. Trafi się co najwyżej jakiś rozwodnik z dzieckiem na karku, zdradzający czyjś mąż, albo fanatyk seksu na desperatkach.
Nie oszukujmy się - z czysto fizycznego powodu - tak ja jak i każdy normalny facet chcący mieć rodzinę nie patrzy na 33 plus i wzwyż. Są zbyt wiekowe. Szanse na dziecko - dość marne, prawdopodobnie po przejściach są, albo psychika siadła - marudzących ogrom.
Radziłbym szukać faceta jak najszybciej, bo potem to już trzeba będzie na gwałt
A jak się nie znajdzie to antydepresanty się bierze i dziwaczeje.
Im kobieta starsza tym gorzej. Jej wiek zawęża możliwości - na normalnego faceta i na założenie rodziny, dziecko. Nie oszukujmy się do 33 -35 roku, a potem po frytach w sumie. Trafi się co najwyżej jakiś rozwodnik z dzieckiem na karku, zdradzający czyjś mąż, albo fanatyk seksu na desperatkach.
Nie oszukujmy się - z czysto fizycznego powodu - tak ja jak i każdy normalny facet chcący mieć rodzinę nie patrzy na 33 plus i wzwyż. Są zbyt wiekowe. Szanse na dziecko - dość marne, prawdopodobnie po przejściach są, albo psychika siadła - marudzących ogrom.
Radziłbym szukać faceta jak najszybciej, bo potem to już trzeba będzie na gwałtA jak się nie znajdzie to antydepresanty się bierze i dziwaczeje.
Bardzo mi ten post pomogl ;] tyle to i bez Ciebie wiedzialam ;]
sofi85 napisał/a:Cześć dziewczyny, muszę się wyżalić, bo już nie wiem, jak mam dalej żyć. Mam 28 lat i nic oprócz pracy. Nawet nie wiem, jak to jest być w związku. I dotarło do mnie, że ja nie umiem poznawać ludzi, nie wiem, co oznacza sławetne "wyjść do ludzi". Codziennie jestem wśród ludzi i nic z tego nie wynika. Czy w dzisiejszym świecie facetów można poznać tylko przez portale randkowe? Wzbraniam się przed tym, jak mogę, ta forma kontaktu mnie wybitnie nie przekonuje. Nawet nie wiecie, jak zazdroszczę parom, które poznały się w ostatniej klasie LO lub na 1 roku studiów i są razem wiele lat i mają już wszystko poukładane. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, że "normalni" faceci w okolicach 30stki są już zajęci i ta myśl dobija mnie jeszcze bardziej. Martwi mnie wizja mojego samotnego życia przez kolejne kilkadziesiąt lat
czego masz zazdrościć?! popatrz ile kobiet w twoim wieku są wolne są singielkami . nie muszą narzekać na facetów nie muszą zajmować się dziećmi . żyj życiem jakie masz . ciesz się że innym powodzi się . nie każdej kobiecie jest pisane miec faceta i dziecko. ja żałuje że mam faceta. mogłam sama zajmować się dzieckiem.
Hmm czy ja wiem, czy tak wiele kobiet jest wolnych? Chociaz kobiet jeszcze troche wolnych jest, natomiast facetow - w ogole. Niewazne czy przystojny czy nie, z ambicjami czy bez, z praca czy bez - kazdy jeden zajety.
No najwyzej zdziwiaczeje do reszty ;] Bo to wszystko ladnie brzmi - wyjdz i poznaj - ale w praktyce, to wcale nie jest proste. Dzis bylam na drinku i przelotem po sklepach, a w sklepach same parki ![]()
Ale zgodze sie z jedna z powyzszych wypowiedzi - nie kazdemu jest widac pisane. Wybaczcie, ze marudze tutaj, ale w tzw. realu musze byc usmiechnieta i zadowolona wsrod ludzi ![]()
Sofi85... ja mam troche wiecej i tez jestem panna
ale kurcze Kolezanko nie stara!! tylko nie star!!
)))))) odblokuj w koncu maila:)
Bez jaj.
Każdemu pisane jest to co sam stworzy.
Wiadomo, że kobiety mają trudniej, bo to jednak one muszą czekać na adoratorów, a nie odwrotnie. Niemniej jak kobietka zadbana, uśmiechnięta to i adoratorzy się szybko znajdą. Po za tym można zawsze brać sprawy w swoje rączki, one nie są tylko od tego, by mieć pomalowane pazurki ![]()
Hmm czy ja wiem, czy tak wiele kobiet jest wolnych? Chociaz kobiet jeszcze troche wolnych jest, natomiast facetow - w ogole. Niewazne czy przystojny czy nie, z ambicjami czy bez, z praca czy bez - kazdy jeden zajety.
Nie żebym się czepiał, ale zbyt duże uogólnienie. Pytanie czy chciałabyś się związań z kimś, kto nie pociąga Cię fizycznie a werbalna forma komunikacji wyglądałaby tak: "e, kuwa, chono tu. Kup mi browara, bo ja kasy nie mam" ![]()
Oj kobietko jak ja Cię doskonale rozumiem. Przechodzę przez to samo,nawet wiek sie zgadza. Człowiek czuje jakby mu życie między palcami uciekalo,wraca sie do domu i co się zastaje - pustkę. Znajomi są i owszem, ale mają swoje rodziny, swoje życie na wyjście rzadko mają czas. Nie poddawać się łatwo powiedzieć,zwłaszcza,gdy los nie oszczędza na każdym kroku. Nadzieja jeszcze pozostaje,ale jak długo tego nikt nie wie...
sofi85 napisał/a:Hmm czy ja wiem, czy tak wiele kobiet jest wolnych? Chociaz kobiet jeszcze troche wolnych jest, natomiast facetow - w ogole. Niewazne czy przystojny czy nie, z ambicjami czy bez, z praca czy bez - kazdy jeden zajety.
Nie żebym się czepiał, ale zbyt duże uogólnienie. Pytanie czy chciałabyś się związań z kimś, kto nie pociąga Cię fizycznie a werbalna forma komunikacji wyglądałaby tak: "e, kuwa, chono tu. Kup mi browara, bo ja kasy nie mam"
Jasne, ze nie
Nie zwiazalabym sie z facetem, ktory mi sie nie podoba, po co oszukiwac i jego i siebie. Chodzilo mi tylko o to, ze ludzie nie maja problemow z twarzeniem zwiazkow, ze kazdy na swojego trafil. No dzis te pary w sklepach mnie dobily... Ja nie mam kogos, zeby ze mna chodzial ogladac ubrania i czekal pod sklepem. W okresie swiatecznym to wszystko jest podwojnie przykre.
56 2012-12-29 23:27:28 Ostatnio edytowany przez sofi85 (2012-12-29 23:29:17)
Oj kobietko jak ja Cię doskonale rozumiem. Przechodzę przez to samo,nawet wiek sie zgadza. Człowiek czuje jakby mu życie między palcami uciekalo,wraca sie do domu i co się zastaje - pustkę. Znajomi są i owszem, ale mają swoje rodziny, swoje życie na wyjście rzadko mają czas. Nie poddawać się łatwo powiedzieć,zwłaszcza,gdy los nie oszczędza na każdym kroku. Nadzieja jeszcze pozostaje,ale jak długo tego nikt nie wie...
Chyba jestes pierwsza-wolna w tym temacie, ktora mnie rozumie
Ja juz nadziei nie ma, ale to nie przeszkadza mi miec dolow niestety. Ostatnio sie tak felernie zakochalam, ze szkoda gadac...
Oj kobietko jak ja Cię doskonale rozumiem. Przechodzę przez to samo,nawet wiek sie zgadza. Człowiek czuje jakby mu życie między palcami uciekalo (...)
Tak nie mówią faceci, którzy nikogo nie mają, nawet na one night stand? ![]()
Zaluje, ze nie szukalam meza w liceum i na poczatku studiow. A teraz jak czlowiek jest madrzejszy to juz nikogo nie ma (tzn. nikogo kto by mi sie podobal). No ale czasu nei cofne, chyba w koncu musze sie nauczyc z tym zyc ;]
No dzis te pary w sklepach mnie dobily... Ja nie mam kogos, zeby ze mna chodzial ogladac ubrania i czekal pod sklepem. W okresie swiatecznym to wszystko jest podwojnie przykre.
Ciekawe jakie miny mieli owi sterczącymi pod tymi sklepami faceci? Radosne?
Opowiem coś. Byłem na wakacjach nad morzem, nagle taki większy sklepik po drodze z ciuchami. Wiedziałem, że to wyrok, jak tylko zobaczyłem szklane jej oczy
Zapytała - poczekasz chwileczkę? Cóż - powiedziałem - z chęcią. W tym sklepie było z 15 kobiet. Stoję na zewnątrz i czekam...
Nagle podchodzi jakiś dziadek, na oko 60 lat i mówi - Też pan to lubi ,co? Rozejrzałem się dookoła, a tam wielu facetów albo z papierosem albo patrzą w niebo, i mówię - Kobiety. Dla nich robi się wszystko
Podszedł jakiś gość i mówi - widzę, że nie jestem tu sam. Dziadek odpowiedział - Panie - ja mam tyle lat a dalej uwielbiam iść z żoną, jak są sklepy po drodze
hehehe
Nie martw się, że w ten czas żaden nie czeka pod sklepem za Tobą.
nbm napisał/a:sofi85 napisał/a:Hmm czy ja wiem, czy tak wiele kobiet jest wolnych? Chociaz kobiet jeszcze troche wolnych jest, natomiast facetow - w ogole. Niewazne czy przystojny czy nie, z ambicjami czy bez, z praca czy bez - kazdy jeden zajety.
Nie żebym się czepiał, ale zbyt duże uogólnienie. Pytanie czy chciałabyś się związań z kimś, kto nie pociąga Cię fizycznie a werbalna forma komunikacji wyglądałaby tak: "e, kuwa, chono tu. Kup mi browara, bo ja kasy nie mam"
Jasne, ze nie
Nie zwiazalabym sie z facetem, ktory mi sie nie podoba, po co oszukiwac i jego i siebie. Chodzilo mi tylko o to, ze ludzie nie maja problemow z twarzeniem zwiazkow, ze kazdy na swojego trafil. No dzis te pary w sklepach mnie dobily... Ja nie mam kogos, zeby ze mna chodzial ogladac ubrania i czekal pod sklepem. W okresie swiatecznym to wszystko jest podwojnie przykre.
Jak ja widzę te super pary w sklepach, to mi żal - dziewczyny ciągają za sobą tych chłopaków, a oni biedni stoją pod przymierzalniami i czekają, czekają i w myślach przeklinają, że tam muszą być.
kajol napisał/a:Oj kobietko jak ja Cię doskonale rozumiem. Przechodzę przez to samo,nawet wiek sie zgadza. Człowiek czuje jakby mu życie między palcami uciekalo (...)
Tak nie mówią faceci, którzy nikogo nie mają, nawet na one night stand?
O masz :-) Nie wiem,nie zastanawiałam się nad tym ani też nie slyszałam nic na ten temat,ale mam nadzieję,że raczej nie
sofi85 napisał/a:nbm napisał/a:Nie żebym się czepiał, ale zbyt duże uogólnienie. Pytanie czy chciałabyś się związań z kimś, kto nie pociąga Cię fizycznie a werbalna forma komunikacji wyglądałaby tak: "e, kuwa, chono tu. Kup mi browara, bo ja kasy nie mam"
Jasne, ze nie
Nie zwiazalabym sie z facetem, ktory mi sie nie podoba, po co oszukiwac i jego i siebie. Chodzilo mi tylko o to, ze ludzie nie maja problemow z twarzeniem zwiazkow, ze kazdy na swojego trafil. No dzis te pary w sklepach mnie dobily... Ja nie mam kogos, zeby ze mna chodzial ogladac ubrania i czekal pod sklepem. W okresie swiatecznym to wszystko jest podwojnie przykre.
Jak ja widzę te super pary w sklepach, to mi żal - dziewczyny ciągają za sobą tych chłopaków, a oni biedni stoją pod przymierzalniami i czekają, czekają i w myślach przeklinają, że tam muszą być.
Ja slyszalam fajna scenke. W przymierzalni obok byla parka i chlopak powiedzial, ze on idzie na dzial meski poogladac, co jest, a jego dziewczyna zaczela krzyczec, ze ma jej nie zostawiac. Chryste... sama pewnie nie wie, co sie robi w przymierzalni.
Ok to byl taki przyklad tylko
po prostu ja chodze wszedzie sama i jak sie tak napatrze...
No po prostu chcialabym znalezc kogos, kto mi sie podoba, z kim sie fajnie dogadujemy i z kim zycie jest fajniejsze a nie kogos na przymus. I wiem, ze w domu go nie znajde, ale zawsze jest tak , ze albo jak sie komus podobam albo ktos mi. Albo ktos mi sie podoba, wszystko wskazuje na to, ze ja temu komus tez i nagle sie dowiaduje, ze on zajety jest ![]()
Zaluje, ze nie szukalam meza w liceum i na poczatku studiow. A teraz jak czlowiek jest madrzejszy to juz nikogo nie ma (tzn. nikogo kto by mi sie podobal). No ale czasu nei cofne, chyba w koncu musze sie nauczyc z tym zyc ;]
To nie zawsze tak działa,że jak szukasz to masz pewność,że znajdziesz,ale niestety w tym okresie było łatwiej kogoś spotkać. Jak już wkracza praca jest gorzej, a to brak czasu a to coś innego. Nauczyć sie z tym żyć - idealne rozwiązanie,ale wcale nie proste,taki już człowiek jest,że pragnie tego czego nie ma lub nie może mieć
Nawet glupie sprawy typu impreza firmowa (to teraz takie modne w firmach), to nie mam z kim isc - zgadza sie, nie mam nawet kolegi. A samej to tak dziwnie...
Im kobieta starsza tym gorzej. Jej wiek zawęża możliwości - na normalnego faceta i na założenie rodziny, dziecko. Nie oszukujmy się do 33 -35 roku, a potem po frytach w sumie. Trafi się co najwyżej jakiś rozwodnik z dzieckiem na karku, zdradzający czyjś mąż, albo fanatyk seksu na desperatkach.
Nie oszukujmy się - z czysto fizycznego powodu - tak ja jak i każdy normalny facet chcący mieć rodzinę nie patrzy na 33 plus i wzwyż. Są zbyt wiekowe. Szanse na dziecko - dość marne, prawdopodobnie po przejściach są, albo psychika siadła - marudzących ogrom.
Radziłbym szukać faceta jak najszybciej, bo potem to już trzeba będzie na gwałtA jak się nie znajdzie to antydepresanty się bierze i dziwaczeje.
Znalazł się, Wujek Dobra Rada.
Do sofi85:
Różnie może być ale lepiej samej niż z jakimś palantem.
Ostatnio czytałam watek polecanych filmach i zaczęłam oglądać Plac zbawiciela. I pomyślałam że rany,mogło być dużo gorzej.