Witam serdecznie Szanowne Forumowiczki
na wstępie pragnę się gorąco przywitać, jestem tutaj nowa. Mój problem polega na tym, że nie wiem jak zapomnieć o facecie, który strasznie mi się podoba, ale mnie olewa. Ja tak uważam, gra w kotka i myszkę , oboje mamy po 30 lat więc na dłuższą metę taka gra mi nie odpowiada. Gdy ja go ?olewam? on jest miły itp. więc i ja zaczynam być miła, ale wówczas on zaczyna mnie "olewać". Taka sytuacja jest naprawdę męcząca, zwłaszcza, że nie jesteśmy już w liceum. Problem polega na tym, że ów kolega bardzo, ale to bardzo mi się podoba, do tego pracujemy razem, nie ma możliwości, aby go unikać.
Podobne tematy
Olej go całkowicie albo może szczerze z nim porozmawiaj. Tak to się tylko zamęczysz. Może nie jest Ciebie wart skoro tak się zachowuje. Podobanie podobaniem ale może lepiej nawet nie wchodź z nim w żadną relację, bo później może boleć.
Potłuczony ludek, dziękuję za odpowiedź, myślę dokładnie tak samo jak Ty, sytuacja głupia, nie potrzebna i męcząca
rozsądek mi mówi, żebym dała sobie spokój, ale coś innego mnie do niego ciągnie, coś mi mówi abym spróbowała, ale moja duma mi na to nie pozwala, więc głupia liczę, że może on zacznie pierwszy. Nigdy bym nie pomyślałam, że po 30 tak zgłupieje za sprawą faceta, którego tak na dobra sprawę nie znam ![]()
przestań grać w kotka i myszkę, wyłam się. Albo zmień pracę
grac już dawno przestałam i nie ma możliwości abym zrezygnowała z pozycji na którą pracowałam 11 lat, dla jakiegoś faceta
po prostu zawsze byłam nieugięta, nigdy nie włączałam uczuć itp, zawsze byłam zimna i niedostępna i to mi odpowiadało, a teraz nie umiem nad tym co teraz się dzieje zapanować, nie umiem tego zdefiniować, najlepiej jakbym po prostu o nim zapomniała ![]()
Coś mi mówi, że i tak spróbujecie być razem:) Staraj zachowywać się normalnie w stosunku do niego . Niech to on zrobi pierwszy krok. W końcu to mężczyzna. Graj niedostępną a myślę że się nie rozczarujesz ![]()
Dziękuję Sylwio za miłe słowa
ja chyba wolałabym zapomnieć, jakoś się go pozbyć
Cześć rozumiem Cię w pewnym sensie..tak jakby "przerost formy nad treścią"...życie samo pisze scenariusz....coś sobie zaplanowałaś a tu lipa..Moim zdaniem zmień pracę...bo się zamęczysz...ja miałam taką sytuacje w liceum i to było bardzo trudne, ale wtedy ambicja też mnie poniosła i też chciałam udowodnić wszystkim że jest mi to obojętne..ehh..rozumiem Cię.
Ja może tylko jedno doradzę: nie daj się wykorzystać na wyjeździe integracyjnym/imprezie firmowej/etc.
na 99,9% on na drugi dzień cię oleje, a ty potem dopiero zrozumiesz, że to co w tej chwili przeżywasz to nic w porównaniu z tym, co byś czuła po jednorazowym seksie i totalnej olewce
może to mało istotne, ale pracujecie na równych stanowiskach, czy w firmowej hierarchii któreś z was stoi wyżej?
Moim zdaniem zmień pracę...bo się zamęczysz... : Czasymira: hmm kurcze czy nie sądzisz, że byłoby wielką głupota rezygnować z pracy, rezygnować z czegoś na co się ciężko pracowało przez wiele lat , dla jakiegoś faceta? przecież, to żadna miłość tylko zauroczenie, więc nie popadajmy od skrajności w skrajność, aczkolwiek nie zmienia to faktu, że jest mi troszkę ciężko, stąd moje pytanie tutaj: jak zapomnieć, jak się wyłączyć ?
Powiem, szczerze, że nigdy nie miałam takich problemów, zawsze byłam zimna i niedostępna, tak mi odpowiadało, tak własnie odstraszałam potencjalnych kandydatów, zawsze wszystko kończyłam zanim się zaczęło, nigdy nie chciałam mieć faceta, księcia z bajki, slubu, białych sukni, patrzenia sobie w oczy, kwiatów, czekoladek itp
nigdy nie rozumiałam moich koleżanek, które lataly za facetami, potem był płacz i zgrzytanie zębami, codzienne telefony, zwierzanie się a bo on zrobił tak, a dlaczego tak zrobil? a to powiedział tak, a czy on to miał na myśli a może coś innego , OMG! jakaś maskara.... a tu masz taki los..., czy własnie nie spotyka mnie to samo, z czego troszkę się podśmiewałam parę lat temu
?
może to mało istotne, ale pracujecie na równych stanowiskach, czy w firmowej hierarchii któreś z was stoi wyżej?: Merchewa: jestem troszkę wyżej w hierarchii niż On, ale nie jestem jego bezpośrednią przełożoną. Wyjazd integracyjny ? nie martw się kochana, z tym dam sobie radę, na pewno nie zdarzy się nic takich rzeczy, których mogłabym żałować
, ale dziękuję za radę
ja zawsze powtarzam: najsilniejszym magnesem przyciagającym kobietę i mężczyznę jest sex; u kobiet też ten popęd jest inaczej wyrażany, wiem, to facet jest zdobywcą, a kobieta lubi być zdobywana, daj się więc zdobyć, musisz stworzyć jakąs sytuację, inaczej nie dowiesz się "co jest grane", znam kilka przypadków, dziewczyny prowokowały delikatnie do seksu, nawet szły na seks,
jeśli po jakimś czasie okazywało się, że facetowi chodziło tylko o seks, to zaznaczały sobie przygodę po stronie porażek. Trudno. Ryzyko działania.
Powyższe można wyjaśnić także rozmową.
ja zawsze powtarzam: najsilniejszym magnesem przyciagającym kobietę i mężczyznę jest sex; u kobiet też ten popęd jest inaczej wyrażany, wiem, to facet jest zdobywcą, a kobieta lubi być zdobywana, daj się więc zdobyć, musisz stworzyć jakąs sytuację, inaczej nie dowiesz się "co jest grane", znam kilka przypadków, dziewczyny prowokowały delikatnie do seksu, nawet szły na seks,
jeśli po jakimś czasie okazywało się, że facetowi chodziło tylko o seks, to zaznaczały sobie przygodę po stronie porażek. Trudno. Ryzyko działania.Powyższe można wyjaśnić także rozmową.
Łukasz dziękuję za odpowiedź, lecz nie do końca rozumiem, co chcesz mi powiedzieć? że mam się z nim iść do łóżka, aby się przekonać czy coś z tego będzie czy nie ??!!
Faceci z pracy...
Faceci z pracy...
dokładnie... powinni zatrudniac wyłacznie kobiety ![]()
Zapomnieć zwyczajnie:)skupić się na zadaniach,pracy i samo minie,zblednie:) zauroczenie tak samo jak szybko i nagle pojawia się może zblednąć.Romans w pracy to niepotrzebny kwas,nie znam innego scenariusza.Z autopsji szefowa-podwładny,różnica w hierarchii to bariera nie do przeskoczenia.Chociaż faceci z pracy "kuszą"spędzamy w niej sporo życia,to nie ma sensu stąpać po cienkim lodzie i robić sobie na własne życzenie "kuku" brzydko mówiąc "syf":)
Zapomnieć zwyczajnie:)skupić się na zadaniach,pracy i samo minie,zblednie:) zauroczenie tak samo jak szybko i nagle pojawia się może zblednąć.Romans w pracy to niepotrzebny kwas,nie znam innego scenariusza.Z autopsji szefowa-podwładny,różnica w hierarchii to bariera nie do przeskoczenia.Chociaż faceci z pracy "kuszą"spędzamy w niej sporo życia,to nie ma sensu stąpać po cienkim lodzie i robić sobie na własne życzenie "kuku" brzydko mówiąc "syf":)
Dzięki słonecznik
własnie tego potrzebuje, żeby ktoś to dobitnie mi wyperswadował, porządnie potrząsnął i sprowadził na ziemię
17 2013-12-15 17:38:39 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-12-15 17:39:31)
słonecznik30 napisał/a:Zapomnieć zwyczajnie:)skupić się na zadaniach,pracy i samo minie,zblednie:) zauroczenie tak samo jak szybko i nagle pojawia się może zblednąć.Romans w pracy to niepotrzebny kwas,nie znam innego scenariusza.Z autopsji szefowa-podwładny,różnica w hierarchii to bariera nie do przeskoczenia.Chociaż faceci z pracy "kuszą"spędzamy w niej sporo życia,to nie ma sensu stąpać po cienkim lodzie i robić sobie na własne życzenie "kuku" brzydko mówiąc "syf":)
Dzięki słonecznik
własnie tego potrzebuje, żeby ktoś to dobitnie mi wyperswadował, porządnie potrząsnął i sprowadził na ziemię
Nie ma za co:)do usług:)
W sumie to dlaczego nie możecie być razem ? Może One tego chce..fakt ..trudno jest razem pracować...ale przecież bycie razem, to nie zawsze jest robienie i lubienie tych samych rzeczy, czyż nie....? ...kiedyś pojechałam na ślub do Danii i tam było małżeństwo i oni siedzieli osobno...facet na innym końcu stołu ..a baba na drugim..Czasem bycie razem nie oznacza..chyba, ciągle robienia czegoś w parze...tak myślę..
W sumie to dlaczego nie możecie być razem ? Może One tego chce..fakt ..trudno jest razem pracować...ale przecież bycie razem, to nie zawsze jest robienie i lubienie tych samych rzeczy, czyż nie....? ...kiedyś pojechałam na ślub do Danii i tam było małżeństwo i oni siedzieli osobno...facet na innym końcu stołu ..a baba na drugim..Czasem bycie razem nie oznacza..chyba, ciągle robienia czegoś w parze...tak myślę..
raczej nie możemy być razem, dziś dowiedziałam się od innych, że On jest kobieciarzem, zatem nie da rady
Może po prostu pogadaj z nim. Może sama się oszukujesz, może to jest właśnie to, może On chce mieć z Tobą kontakt...Tutaj chciałaś być poważna i pełnić dobrze rolę w pracy, a dwa słowa, dwa gesty Cie rozwalają.....mi kiedyś ludzie powiedzieli coś takiego na terapii "Bądź jak piórko a dolecisz tam gdzie trzeba"..ciągle ja jednak też mam opór i też mam jakieś zahamowania i dystanse...więc Cię rozumiem.