netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

piątkowy wieczór z żoną? nuda...

60 odpowiedzi11 569 wyświetleńzałożony przez Desire1987, 23.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 ]

1

Temat: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Piszę tego posta żeby się wam chyba wyżalić...Cholernie mi smutno. Wczoraj pracowałam do 21. Wróciłam do domu o 22.30. Mój mąż miał mnie odebrac ze stacji...zadzwonił ze nie przyjedzie bo własnie pije piwo z bratem i samochód zostawił mi na stacji zebym sama wróciła. Ok nic nadzwyczajanjego. Myślałam ze jak wróce do domu mój mąż również wróci. Przywiozłam chłopakom kebaby i poszłam sama zjesc do domu. Oni zostali w garażu. 'Mój M powiedział ze niedługo wróci = pomyslałam - jak zwykle w srodku nocy w stanie wskazującym... Byłam zła... zmęczona po pracy chciałam porozmawiac z męzem... wypić z nim piwo itp... Jednak on wolał towarzystwo brata. Po raz kolejny sytuacja sie powtarza. Ostatnio mówił ze idzie do garazu zapalić i zaraz wraca - wrócił o 2 nad ranem pijany. Czekałam na niego wtedy. Obiecał ze to się więcej nie powtórzy.... A jednak tydzien pózniej ta sama sytuacja. Zwykle to mnie albo w piątki nie ma - jadę do szkoły , albo gdzies wychodzimy. Tym razem zdazyło się tak ze musiałam pracowac do 21 no i za bardzo nie było pola manewru...Dziś byłam na niego zła- nie rozmawialismy. Wczoraj tak się załatwił ze zapomniał o tym ze dzis tez pracuje do 21. Wyszłam do pracy, on myslał ze na zakupy i ze zaraz wrócę. Jak dowiedział się ze jestem w pracy postanowił chyba się jakos zrehabilitować i przyjechał po mnie do pracy... Szkoda ze mnie nie uprzedził bo ja wyszłam wczesniej i jak przyjechał siedziałam juz w pociągu. Wróciliśmy do domu...kazde osobno. Leżelismy oglądalismy cos w tv... Nagle on sie zerwał i zapytał czy jadę z nim odebrac brata z imprezy. Powiedziałam ze nie, nie mam ochoty poza tym niech nacieszy sie towarzystwem brata skoro nie moga sie rozstac- taka mała złosliwość. Powiedział mi wtedy ze po co miał wczoraj wracac skoro ja bym ogladala tv a on by siedział przy kompie...wolał posiedziec z bratem w garazu... Wtedy tak mnie to zabolało... CholerA! Jestesmy 3 miesiące po slubie a on juz się ze mną nudzi? Juz ucieka z domu zeby ze mną nie siedziec? co będzie dalej?Jak wyglądają wasze małżenskie piatkowe wieczory? ehh przykro mi strasznie... mam totalną pustkę...wracam z pracy zmęczona póznym wieczorem marze zeby sie do niego przytulic, porozmawiac a on woli pic z bratem piwo w garazu....;(

2

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Faceci sa niedomyslni. Maja taaaakie male mozdzki i tylko jedna szara komorke big_smile Musisz go naprowadzic. Najlepiej przemawiac do niego duzymi literami! Musisz uprzedzac jak chcialabys spedzic z nim czas... a jesli to nie pomoze dzialaj odwrotnie tzn badz twarda i przez jakis czas udawaj ze to wogole Cie nie rusza. Zajmnij sie soba nawet gdybys byla zmeczona do potegi. Uwierz to dziala smile

3

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

alez ja mu wyjasniłam juz poprzednim razem o co chodzi... - powiedział ze zaraz wróci więc czekałam , chciałam porozmawiac itp - przeprosił obiecał ze to si enie powtórzy... i proszę,... dzis rano znów powedział ze wie ze zle zrobił no o co z tego? skoro znów się tak zachował....

4 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2011-10-23 01:08:15)

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

A co robicie, jak już spędzacie wieczór wspólnie? Zastanowiły mnie jego słowa, po co miał wracać do domu, skoro Ty i tak siedzisz przed telewizorem, a on przy komputerze... Czy to możliwe, że dla niego picie w garażu to taka rozrywka z nudów? No i czy Ty mu konkretnie powiedziałaś, czego oczekujesz? Czy tylko liczyłaś po cichu na rozmowę i piwko z nim, a on nie miał o tym pojęcia, a ten dzisiejszy "cichy dzień" odbiera jako karę za to, że przesadził z alkoholem?

O.k., w czasie gdy pisałam tego posta wyjaśniłaś, że z nim rozmawiałaś. No cóż, może dla niego wieczorne rozmowy o minionym dniu są nudne i niepotrzebne, jak dla większości mężczyzn? Może on by wolał jakąś rozrywkę?

5

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

tak jak wspomniałam ja co drugi weekend wyjezdzam - wtedy on dzwoni i jęczy kiedy wrócę bo tęskni.....a jak jestem w domu to czesto wychodzimy , w domu to zwykle wieczór z tv badz komputerem - ja to lubie...czasem dobrze jest posiedziec nic nie robic...on raczej tez nie ma lepszych perspektyw - nie licząc piwka z bratem w garażu - ręce opadają

6 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2011-10-23 01:17:31)

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Ty lubisz telewizję i komputer, ale czy on lubi? Czy, jak sama napisałaś, nie ma lepszych perspektyw? Macie w ogóle jakieś wspólne zainteresowania? Czy cokolwiek, co lubicie robić wspólnie, ale tylko w dwójkę, nie podczas wyjść ze znajomymi?

Z tego, co na razie opisałaś, faktycznie wieje nudą.

7 Ostatnio edytowany przez majka11 (2011-10-23 01:21:02)

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Mow otwarcie czego oczekujesz. Nie czekaj az on sie domysli. Z nimi juz tak jest a przynajmniej z wiekszoscia. Porozmawiaj z nim o tym co Ci sprawia przykrosc.mOZE SAMA ZAPROPONUJ COS NIECODZIENNEGO...

8

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

ja komp on tv i na odwrót... wspólna pasja? połączyły nas samochody... ale ja od kąd jestesmy razem nie musze zawracac sobie głowy mechanika , szukaniem części itp...Zostawiam to Jemu. Oboje raczej nie lubimy za długo siedziec w domu - dlatego często wyjezdzamy - odwiedzamy rodzinę , znajomych...ogólnie to dobrze czujemy się w swoim towarzystwie - kochamy się. Boję się jednak że ta sytuacja zwiastuje cos niedobrego...Narazie nie mam pomysłu jak to zmienic....nie widziałam takiej potrzeby...ale to co dziś powiedział dało mi do myślenia.

9

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

A co takiego powiedzial?? jesli mozna wiedziec?

10

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Powiedział mi wtedy ze po co miał wczoraj wracac skoro ja bym ogladala tv a on by siedział przy kompie...wolał posiedziec z bratem w garazu...

11

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

No to masz od niego czytelny znak, że siedzenie przed kompem/tv mu nie wystarcza.

12

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Tzn ze musi sie to dosc czesto powtarzac skoro on juz przewiduje przyszlosc. Moze zaskocz go i wymysl cos co odwiodloby go od widzenia Was tylko przed tv i kompem.... jest duzo pomyslow tylko trzeba pomyslec...

13

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
Desire1987 napisał/a:

wspólna pasja? połączyły nas samochody... ale ja od kąd jestesmy razem nie musze zawracac sobie głowy mechanika , szukaniem części itp...Zostawiam to Jemu.

A to zdanie mnie zabiło. Co to za pasja, którą "zostawiasz jemu", żeby nie "zawracać sobie nią głowy"? yikes

14 Ostatnio edytowany przez Desire1987 (2011-10-23 01:42:39)

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

jak przez cały tydzien pracuje do 21...wracam do domu o 22.30 to sie juz nic nie chce robic...marzę jedynie o tym by przyłozyc głowe do poduszki...no nic jutro niedziela..moze uda sie wyskoczyc do kina badz jakis spacer...na wieczory po mojej 2 zmianie to raczej recepty nie znajdę...człowiekowi odechciewa się wszysztkiego...
hehe Baba chodzi o to ze kupiłam stare auto z którym było sporo kłopotów... polubiłam je i zaczełam inwestowac szukac czesci - przez pewien okres byłam biegła w dziedzinie mechaniki -podobało mi się to,  potem poznałam M i on się zajął moim autem i mną.... hehe zostało zamiłowanie do marki samochodu no  i do M smile

15

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Rozumiem, że praca do 21.00 wykańcza, ale pomyśl też o Twoim mężu. Jak do tej pory piszesz cały czas o sobie: "JA lubię oglądać telewizję", "JA nie mam na nic siły/ochoty po pracy"... A mąż daje Ci bardzo wyraźne sygnały, że dzieje się coś niedobrego. Porozmawiajcie, spróbujcie wypracować jakiś kompromis. Powodzenia!

16

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

dziękuje Wam bardzo , będe myślec jak to rozwiązac... Dobranoc:*

17

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Mój mąz robił podobnie-wszystko było ważniejsze ode mnie,od nas .Zrozumiał to ale po 5 latach małżeństwa.Lepiej póżno niż wcale smile

18 Ostatnio edytowany przez Desire1987 (2011-10-23 14:59:40)

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

ehh jest jeszcze gorzej... wczoraj wrócił do domu o 4 nad ranem... przywiózł brata z imprezy o 2 wpadł na chwilę do domu - zobaczyl ze jeszcze nie spie ,  oglądam horror powiedział ze on tego oglądac nie bedzie i ze idzie do brata - wrócil o 4... coraz ciekawsza pora...jak mam sie nie wkurzac? Teraz znów odwrócil kota ogonem ze niby to on jest wielce zły...nie pojechałam z nim na obiad do tesciowej - nie miałam na to ochoty poza tym  mam okres i potwornie boli mnie brzuch - 3 dzien zreszto...i on sobie pojechał obrazony a ja znów siedze sama w domu w to cudowne niedzielne popołudnie...powiecie mój wybór bo przeciez nie chciałam jechac ...racja mój ale chce zeby zrozumiał ze tak się nie robi - jesli faktycznie mu się tak ze mną nudzi to niech cos zaproponuje a nie kolejny wieczór ucieka z domu i wraca nad ranem...powiecie ze mamy rozmawiac - rozmowa o tym była, przeprosimy i deklaracja poprawy rzucona na wiatr...ręce opadają


Rudas a co się takiego stalo że zrozumiał? Rozwiń myśl...

19

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Nic nie zrozumiałaś. Znowu piszesz: JA, JA, JA! Znów oglądałaś telewizję, dziś strzelasz fochy i nie jedziesz do teściowej, bo TY nie masz ochoty... A mąż tylko zbiera ochrzan, wymagasz od niego, żeby coś zaproponował (a dlaczego on ma Cię zabawiać? Ty nie możesz czegoś zaproponować tak, żeby on nie musiał uciekać z domu?), każesz mu przyznawać się do jakichś przewinień i przepraszać, obiecywać poprawę... A za co to wszystko? Za to, że Ty myślisz tylko o sobie i w domu jest śmiertelna nuda? Grasz urażoną księżniczkę i chcesz, żeby to on skakał wokół Ciebie, a Ty będziesz leżeć przed telewizorem. 3 miesiące po ślubie...

Naprawdę, opanuj się. Na razie on JESZCZE wraca do domu i NA RAZIE spotyka się tylko z bratem...

20

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Baba  Osiadła napewno masz rację w tym co piszesz...potrzebuję kopa w d zeby oprzytomniec , spojrzenia osoby postronnej... Musze to przetrawic...

21

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Hej, no nie wiem co Ci poradzić, sama bym się denerwowała, ale może spróbuj to ignorować i sam sie zorientuje że tak nie powinno być

22

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Desire1987, czy Wy zamieszkaliście razem dopiero po ślubie?

23

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Baba nie... mieszkamy razem od roku... przed ślubem takich akcji nie było...

24

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Zastanawiałam się po prostu, czy mieszkacie razem już tak długo, żeby móc się nudzić w swoim towarzystwie. A tu dopiero rok i to głównie weekendy, bo, jak pisałaś, pracujesz do późna. Na tym etapie powinniście mieć milion pomysłów na minutę, jak spędzić razem czas!

Czy Wasze życie seksualne też tak wygląda? Że Ty nigdy nie masz ochoty, boś zmęczona po pracy/zapatrzona w telewizor czy komputer/obrażona? Nie musisz tu pisać o tak intymnych sprawach, jeśli nie chcesz, ale chociaż sobie to przeanalizuj. Bo jak młody, zdrowy chłop woli siedzieć po nocach w garażu, zamiast baraszkować z żoną, to coś jest nie tak. Z jego orientacją seksualną, albo... z tą żoną.

25 Ostatnio edytowany przez Desire1987 (2011-10-23 16:05:47)

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

z zyciem sexualnym jest ok... Kochamy się kilka razy w tygodniu , czasem eksperymentujemy...Zdaza się ze po pracy oboje nie mamy siły na igraszki - ale to chyba naturalne, Akurat jestem niedysponowana więc o zbliżeniu mowy nie ma...kiedys próbowalismy ale czuję sie niekomfortowo , nie potrafie sie wyluzowac wiec ten czas to czas absencji sexualnej w naszym zyciu- uwazam ze 4 dni w miesiącu mozna sie powstrzymać , Mój M to akceptuje i nie marudzi...Baba czytam Twoje wypowiedzi i wydajesz się być bardzo mądra dojrzała osobą...Dziękuje ze poświęcasz mi swój czas. Moze jako bardziej doświadczona mężatka pomożesz mi zrozumieć pewne kwestie. Masz moze ochotę pogadac na gg? Było by prościej

26

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Oj dziewczyno... Też mi się wydaje, że Tobie sie wydaje, że on powinien czytać w Twoich myślach. Ale piszesz, że często wychodzicie, wyjeżdzacie więc nie widzę problemu. Skoro jesteś zmęczona i marzysz tylko o poduszce to ok, masz prawo, ale dlaczego jego zmuszasz, żeby to on był tą poduszką? Wyraźnie widać, że się chłopak nudzi, a Ty tylko wymyślasz powody, dla których pozbywasz się odpowiedzialności za to co się dzieje w domu. Przeczytaj sygnaturę Wielokropka "jak ktoś  chce znajdzie sposób. Jak ktoś nie chce znajdzie powód". Ty powodów znalazlaś już setki, ale ani jednego sposobu.

27

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Dziewczyno,
jego zachowanie jest oburzające.

Zostawił Tobie samochód na parkingu dworcowym, byś mogła wrócić do domu. Oburzające.
Ponieważ nie chciałaś obiadu u teściów, poszedł sam, nie nakłaniał Cię. Oburzające.
Zostawił Cię zmęczona w domu i poszedł spotkać się ze swym bratem. Potworne.
Przyjechał po Ciebie do pracy, nie uprzedzając Cie o tym fakcie. Upokarzające.
Pozwala Ci, zmęczonej, odpocząć. Bez szacunku.
Miast siedzieć z Tobą i gapić się z TV, woli pogadać z bratem. Perfidne.
Zamiast patrzeć na Ciebie, gdy Ty głowę przykładasz do poduszki, wybiera komputer lub kolegów. Straszne.
Świętą kobietą jesteś, że pozwalasz mu oddychać samodzielnie, bez pytania Cię o zgodę.


Czyżbyś była żeńskim wydaniem Ludwika XIV?

28

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
Desire1987 napisał/a:

Baba czytam Twoje wypowiedzi i wydajesz się być bardzo mądra dojrzała osobą...Dziękuje ze poświęcasz mi swój czas. Moze jako bardziej doświadczona mężatka pomożesz mi zrozumieć pewne kwestie. Masz moze ochotę pogadac na gg? Było by prościej

Nie ma za co smile Na GG rzadko teraz bywam (mała, absorbująca istotka w domu smile ), ale w miarę możliwości czasowych postaram się pomóc Ci tutaj.

29

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Mnie co innego zastanawia. Co piszesz o mężu - to wstawiony. Nie jestem przeciwniczką alkoholu - wprost przeciwpołożnie - ale za każdym razem jak opisujesz mężowskie wyprawy do garażu albo jakiekolwiek inne - wraca wypity. Co innego walnąć piwko lub dwa a co innego wracać do chaty nad ranem na kompletnej bani.

30

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Szczerze współczuje dołączę twoje problemy to do mojej listy "Nie rób tego". Kurcze nie jestem żonaty ale ze wszystkiego to i tak bym żonę wybrał w końcu to z nią się ożeniłem nie z kumplami.

31 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-10-23 21:21:44)

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Ech tam, ja ciebie rozumiem - zmeczona z pracy wracasz i chcesz z mezem wypic piwko, poogadac tv i sie przytulic a on zwiewa do kumpli czy brata......
No chyba ze faktycznie nie rozmawiacie - tylko kazdy w swoja strone - Ty TV a on PC, czy na odwrot.........

32 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-24 06:42:18)

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Chwilka..
Chcesz z nim porozmawiać i wypić piwko a jak jesteście "razem" to jesteście osobno?
Rozumiem, że Ty oddzielnie  oglądasz TV a on sobie sam siedzi przed kompem..
Wybacz, lecz to dla mnie jakieś..nienormalne?
A nie możecie razem obejrzeć telewizji albo coś na kompie?
Taka jesteś go stęskniona a jak przychodzi co do czego to każdy sobie coś tam oddzielnie robi.
Może też on chciałby pogadać a jak nie może z tobą bo oglądasz TV to idzie do brata.
Jest jeszcze jedna opcja..schodzisz do garażu i spędzacie jakiś czas we trójkę.
Ok, przy bracie nie o wszystkim znim pogadasz..hmm.
Swoją drogą czemu garaż?
W garażu nie ma komputera ani TV, więc..łatwiej się skupić na sobie?
Jak poczytałem to pojawiła mi się taka myśl..
Przychodzisz z pracy, on przychodzi, każdy idzie do swojego ekranu..znaczy ty obejrzeć TV a on sobie usiąść oddzielnie przy kompie.
Nie możecie na chwile odstawić to TV i tego komputera i skupić się na sobie?
Heh.. To w domu jak ktoś chce mi coś powiedzieć ważnego to wyłączam ekran i odchodze od komputera i rozmawiamy.
Skoro nie możecie się na sobie skupić z powodu tych przedmiotów to może je wyrzućcie czy coś?
Dobrze, że chociaż seks razem uprawiacie.
Może znadinterpretowałem, lecz mi wygląda na to, że się olewacie ze względu na TV lub komputer..
Jeśli się pomyliłem popraw.

33

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

hej to niezupełnie tak... mówisz we 3 w garażu? Niee to nie dla mnie, męskie rozmowy o mechanice , piłce nożnej etc... przerabiałam to nie raz , Wracam do domu i on juz jest w tym garażu - więc co mam robić? Poszłam do nich , prosiłam M zeby przyszedł do domu - powiedział zaraz będe -  Jem kolacje włączam komputer badz tv... on wpadnie na chwile do domu - albo i  nie i znów biegnie do brata mówiac przy okazji ze zaraz wraca- zaraz tj jakies 2-3 godziny;]  Czasem oglądamy cos wspólnie , ale najczęsciej jest tak ze jak on czyta sobie forum albo w cos gra to ja włączam tv... Rozmawiamy zwykle po powrocie z pracy przy obiedzie Bądz kolacji, a ze w tygodniu alkoholu nie pijemy to jak nadchodzi piątek to mój M z radością łapie puszke piwa i leci do brata...

34

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

typowe "dojrzale" malzenstwo.
I po co to bylo tak spieszyc sie do slubu zamiast sie dotrzec najpierw?

35

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
Desire1987 napisał/a:

ehh jest jeszcze gorzej... wczoraj wrócił do domu o 4 nad ranem... przywiózł brata z imprezy o 2 wpadł na chwilę do domu - zobaczyl ze jeszcze nie spie ,  oglądam horror powiedział ze on tego oglądac nie bedzie i ze idzie do brata - wrócil o 4... coraz ciekawsza pora...jak mam sie nie wkurzac? Teraz znów odwrócil kota ogonem ze niby to on jest wielce zły...nie pojechałam z nim na obiad do tesciowej - nie miałam na to ochoty poza tym  mam okres i potwornie boli mnie brzuch - 3 dzien zreszto...i on sobie pojechał obrazony a ja znów siedze sama w domu w to cudowne niedzielne popołudnie...powiecie mój wybór bo przeciez nie chciałam jechac ...racja mój ale chce zeby zrozumiał ze tak się nie robi - jesli faktycznie mu się tak ze mną nudzi to niech cos zaproponuje a nie kolejny wieczór ucieka z domu i wraca nad ranem...powiecie ze mamy rozmawiac - rozmowa o tym była, przeprosimy i deklaracja poprawy rzucona na wiatr...ręce opadają


Rudas a co się takiego stalo że zrozumiał? Rozwiń myśl...

U nas był podobny problem,Jak pisałmam wszystko było ważniejsze.To z teściową czytałam o tobie jakbym czytała o sobie,dziewczyny piszą że piszesz JA,ale wg mnie on też powinien coś zaproponowac,wyjśc z inicjatywą że on też chce przebywac z tobą.
Mój mąz zrozumiał dopiero wtedy gdy zapytałam z kim brał ślub ze mną czy z rodziną,ale wyjście z bratem na piwo było ok,wracał o której chciał,w stanie jakim chciał,ogólnie żył jak kawaler.U nas to było ok 5,5roku po ślubie i byłam gotowa odejśc,bo siedziałam z dziecmi w domu a on hulał.Masakra.Nie chcę do tego wracac.Potem okazało się że jestem dla niego ważniejsza niż "jego rodzinka".

Ja też nie miałam ochoty jeżdzic do teściowej ico?Robił dokładnie co twój mąż-jezdził sam,bo jak może zawiesc mamusię...I tak było przez lata.Zmieniło się i dobrze.

Do tego częste powroty w stanie upojenia alkoholowego.Pytałam dlaczego?Czy jest ze mną mu tak żle?On na to że nie.Prosiłam bładgałam i nic.Aż postawiałam wszystko na ostrzu noża-dałam mu wybó i wybrał NASZą RODZINę smile

36

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Faceci to niedomyślna masa, wiem coś o tym bo czasami też mam problem w przeczytaniu waszych kobiecych sygnałów, zachcianek czy pragnień.

Jeżeli boli Cie ta sytuacja, te sytuację to zorganizuj jakiś wspólny wieczór tylko we dwoje.. niech będzie miło i przyjemnie.. raz drugi.. rozmawiajcie ile tylko można i o czym tylko można ale przede wszystkim o was.. powinno pomóc. Jeżeli dalej zauważysz że Twój mąż przechodzi obok tego wszystkiego to prosto z mostu powiedz mu jak to widzisz i co czujesz w takich momentach.

Yogi

37

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Yogi,
tak wprost, prostymi słowami?
Przecież on "powinien" się domyślić, o co chodzi autorce postu. Na tym polega "prawdziwa miłość". Na domyślaniu się, nie na jasnych, uczciwych komunikatach. tongue

38

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

wielokropek daruj sobie złośliwości - napisałam wczesniej ze mąz doskonale wie o co chodzi bo tydzien wczesniej była o tym rozmowa - poza tym w sobote sam stwerdził ze zle zrobił... na tym sie zakoczyło bo jeszcze tego samego dnia powtórzył swój wyczyn

39

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
Rudas1983 napisał/a:

Ja też nie miałam ochoty jeżdzic do teściowej ico?Robił dokładnie co twój mąż-jezdził sam,bo jak może zawiesc mamusię...I tak było przez lata.Zmieniło się i dobrze.

Czy dobrze rozumiem, że masz pretensje o to, że on odwiedza MATKĘ? yikes

40

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Podejrzewam, że mimo pozorów, Twój mąż nie zrozumiał tego, co mu powiedziałaś. Bo nie przypuszczam, żeby to była rozmowa.

A w każdej złośliwości jest odrobina prawdy, inaczej nie zareagowałabyś w ten sposób, napominaniem.
Inaczej uśmiechnęłabyś się na tak stereotypowe myślenie.

Trzymam kciuki, by udało Ci się naprawdę dogadać z mężem. smile

41

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Wielokropku.

prostymi słowami prosto z mostu to w moim zdaniem. Bez domyśleń używanie stwierdzeń " źle sie czuje z tym" "boli mnie takie zachowanie" "czuje się samotna w takich momentach" "powinniśmy więcej czasu spędzać wspólnie, tylko we dwoje" itp

Faceci są niedomyślni jakby im ktoś wyłączył tą część mózgu.. o ile takowy w ogóle posiadają.. też czasami mam ten problem ale chodzi o to żeby sie starać i wykazywać dobrą wolę.. Możliwe że mąż desire nie wykazuje też dobrej woli bo mu tak wygodniej..

42

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
BabaOsiadła napisał/a:
Rudas1983 napisał/a:

Ja też nie miałam ochoty jeżdzic do teściowej ico?Robił dokładnie co twój mąż-jezdził sam,bo jak może zawiesc mamusię...I tak było przez lata.Zmieniło się i dobrze.

Czy dobrze rozumiem, że masz pretensje o to, że on odwiedza MATKĘ? yikes

Słyszałaś kiedyś o miminsynkach?Taki był mój mąz.Co mamapowie święte,co mama każe zrobi.Mama mama ....A to dorosły facet który ma swój mózg,rozum i RODZINę.Gdyby Tobie to odpowiadało to proszę ,mi to przeszkadzało.

43

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
Yogi napisał/a:

Wielokropku.

prostymi słowami prosto z mostu to w moim zdaniem. Bez domyśleń używanie stwierdzeń " źle sie czuje z tym" "boli mnie takie zachowanie" "czuje się samotna w takich momentach" "powinniśmy więcej czasu spędzać wspólnie, tylko we dwoje" itp

Faceci są niedomyślni jakby im ktoś wyłączył tą część mózgu.. o ile takowy w ogóle posiadają.. też czasami mam ten problem ale chodzi o to żeby sie starać i wykazywać dobrą wolę.. Możliwe że mąż desire nie wykazuje też dobrej woli bo mu tak wygodniej..

Czasmi faceci słuchają a nie słyszą,albo nie chcą słyszec.Rozum mają tylko dziła trochę za pózno.Poza tym zgadzam się.Ale czsem jest tak ze się staramy ale druga strona jakoś niebardzo-ona pisała że rozmowa byłoa i co?NIC

44 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-24 12:05:04)

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Trochę wpuszczę diabła w nasze babskie myślenie.

Często "rozmowa" w wykonaniu nas, kobiet, wygląda tak.
Kobieta gada, gada, gada jak najęta. Często jest to góra pretensji, żalenia się, utyskiwania.
Mężczyzna, dla świętego spokoju, by kobieta wreszcie zamilkła, stwierdza sakramentalne "moja wina". I już.

Po pewnym czasie kobieta jest zdziwioną, że mężczyzna nie robi tego, co wspólnie (?) ustalili (?).

Edycja.
Jestem nietypową kobietą. Też lubię proste sytuacje i mówienie wprost.
I też aluzji często nie rozumiem, albo nie chcę zrozumieć. Wszystko jedno.

45

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

No więc teraz widzę to tak:
Ty, Autorko, do garażu nie zejdziesz, bo nie masz ochoty gadać na tematy męskie. On, Twój mąż, do Ciebie na górę nie wróci, bo nie ma ochoty siedzieć przed TV, albo być dla Ciebie poduszką po długim dniu pracy...
Czego brakuje? RÓWNOWAGI.

Prosta rada, prosty sposób.

1. Umawiasz się z mężem, że w np. poniedziałek i wtorek może sobie siedzieć z bratem w garażu, aż do "zgonu".
2. Ty w tym czasie znajdujesz dla siebie zajęcie. Najlepiej jakbyś sama się zaczęła z koleżankami spotykać.
3. Ustalacie, jakie dni spędzacie razem AKTYWNIE. Na początek możecie się umówić, że na zmianę wymyślacie co będziecie robić.
Myślę, że to powinno pomóc. Beż fochów, bez domysłów i cichych dni. PLAN!

A tak na marginesie jeszcze. Jakby mąż z tego garażu wrócił na chwilę do domu i zobaczył ciebie w seksownej bieliźnie z uśmiechem na twarzy to GWARANTUJE, że nie wróciłby już do brata. Ale jak widzi "poczochrana" sfochowaną "jędzę" to zwiewa gdzie pieprz rośnie!

46

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Teo trafia w sedno sprawy, zwłaszcza z ta pochochrana jędzą. Właśnie, zamiast leżeć przed tv, zrób coś fajnego z sobą, powiedz mu że tęsknisz za nim i chcesz spędzic z nim wieczór na rozmowie, przy piwku i na przytulaniu :-)

47

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Ja jednego nie rozumiem: xczy czas spedzony w domu MUSI wiazac sie z jakims ekranem? Odlaczcie to swinstwo i zrobcie cos razem, zanim odlezyn dostaniecie. Ugotujcie cos razem, pograjcie w karty, w gry planszowe, niech Ci pedicure zrobi a Ty jemu masaz plecow, dywany wytrzepcie albo kwiatki poprzesadzajcie. Kurna, najgorsze co moze byc to taki obezwladniajacy bezruch i cisza. W takim wypadku, nic dziwnego, ze gosc woli na browarek z bratem.

Chociaz te ilosci browarkow sa niepokojace, bardzo niepokojace.

No ijak sie nic nie zmieni to ciag dalszy bedzie jeszcze gorszy: dzis browarek w garazu z bratem, jutro jakas bardziej energiczna kolezanka..poza garazem.

48

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
Rudas1983 napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:
Rudas1983 napisał/a:

Ja też nie miałam ochoty jeżdzic do teściowej ico?Robił dokładnie co twój mąż-jezdził sam,bo jak może zawiesc mamusię...I tak było przez lata.Zmieniło się i dobrze.

Czy dobrze rozumiem, że masz pretensje o to, że on odwiedza MATKĘ? yikes

Słyszałaś kiedyś o miminsynkach?Taki był mój mąz.Co mamapowie święte,co mama każe zrobi.Mama mama ....A to dorosły facet który ma swój mózg,rozum i RODZINę.Gdyby Tobie to odpowiadało to proszę ,mi to przeszkadzało.

No ale to, co opisujesz (też by mnie szlag trafił) nie ma nic wspólnego z normalną, niedzielną wizytą u mamy męża Desire. Opisujesz skrajność.

49

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
BabaOsiadła napisał/a:
Rudas1983 napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

Czy dobrze rozumiem, że masz pretensje o to, że on odwiedza MATKĘ? yikes

Słyszałaś kiedyś o miminsynkach?Taki był mój mąz.Co mamapowie święte,co mama każe zrobi.Mama mama ....A to dorosły facet który ma swój mózg,rozum i RODZINę.Gdyby Tobie to odpowiadało to proszę ,mi to przeszkadzało.

No ale to, co opisujesz (też by mnie szlag trafił) nie ma nic wspólnego z normalną, niedzielną wizytą u mamy męża Desire. Opisujesz skrajność.

Moja droga desire poprosiła abym rozwinęła to co napisałam i ja pisałam na własnym przykładzie,o sobie a nie o desire.No ja na takie rzeczy się wściekałam,wiadomo,kto by się nie wściekł big_smile

50

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
Rudas1983 napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:
Rudas1983 napisał/a:

Słyszałaś kiedyś o miminsynkach?Taki był mój mąz.Co mamapowie święte,co mama każe zrobi.Mama mama ....A to dorosły facet który ma swój mózg,rozum i RODZINę.Gdyby Tobie to odpowiadało to proszę ,mi to przeszkadzało.

No ale to, co opisujesz (też by mnie szlag trafił) nie ma nic wspólnego z normalną, niedzielną wizytą u mamy męża Desire. Opisujesz skrajność.

Moja droga desire poprosiła abym rozwinęła to co napisałam i ja pisałam na własnym przykładzie,o sobie a nie o desire.No ja na takie rzeczy się wściekałam,wiadomo,kto by się nie wściekł big_smile

Ale pisałaś do Desire, że u Ciebie było TAK SAMO z teściową. A nie było tak samo, bo nie wspomniałaś, że Twój mąż miał z matką relacje nieco patologiczne (u męża Desire tego nie ma - z tego, co napisała). Dlatego nie dziw się, proszę, że zaskoczyło mnie, jakobyś zabraniała swojemu mężowi NORMALNYCH, O STOSOWNEJ CZĘSTOTLIWOŚCI wizyt u matki, bo o tym, że mamusia była świętością, napisałaś dopiero później.

51

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
Desire1987 napisał/a:

hej to niezupełnie tak... mówisz we 3 w garażu? Niee to nie dla mnie, męskie rozmowy o mechanice , piłce nożnej etc... przerabiałam to nie raz , Wracam do domu i on juz jest w tym garażu - więc co mam robić? Poszłam do nich , prosiłam M zeby przyszedł do domu - powiedział zaraz będe -  Jem kolacje włączam komputer badz tv... on wpadnie na chwile do domu - albo i  nie i znów biegnie do brata mówiac przy okazji ze zaraz wraca- zaraz tj jakies 2-3 godziny;]  Czasem oglądamy cos wspólnie , ale najczęsciej jest tak ze jak on czyta sobie forum albo w cos gra to ja włączam tv... Rozmawiamy zwykle po powrocie z pracy przy obiedzie Bądz kolacji, a ze w tygodniu alkoholu nie pijemy to jak nadchodzi piątek to mój M z radością łapie puszke piwa i leci do brata...

Ponoć to twoje hobby cyz jak to nazwać - mechanika samochodowa.
Swoją drogą masz racje. Dla mnie to nudne i sterotypowe ciągle pilłka nożna(pewnie rozmowa o meczach, ja tam wolę grać niż podniecać się innymi facetami). Mechanika jest już mniej nudna niż rozprawa o meczach - chyba.
Co do piwa..w pewnym sensie może i lepiej.
Z tego co wiem..kobiety mają "słabsze głowy" a poza tym alkohol nie jest zdrowy.
I mimo, że lubicie od czasu do czasu wypić to uważam w sumie, że dla twojego zdrowia to lepiej.
A nie moze być tak, że wpierw porozmawia z tobą i pobędzie a potem zejdzie do tego brata, z którym i tak pobędzie ileś tam godzin?
Nie potrafi iść na kompromisy?
Może i jestem z innej planety, lecz nie rozumiem jak można zostawić ukochaną dla piwa i rozmowie o meczach i mechanice.
Więc chyba jeśli związek miałby się rozpaść to masz większe prawo być tu obrażona chociaż.
A on w ogóle bywa o ciebie chociaż zazdrosny?
Gdybyś w ten piątek tak sobie gdzieś wyszła?
Na przykład na imprezę do koleżanek czy coś w ten deseń.
Skoro i tak czs spędzacie oddzielnie bo wili brata..
Ok, ja rozumiem, że rodzina, lecz non stop?
A może brat by tak raczył się gdzieś przejść i trafić w końcu na jakąś kobietę?
Jakbym miał brata to raczej wolałbym nie niszczyć jego związku.
Rozmawiałaś z jego bratem? Oczywiście o ile da się z nim rozmawiać.
A co robi twój mąż za dnia?
Nie mogą się spotkać jak jesteś w pracy a potem mógłby być tylko dla ciebie?

52

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Jak to alkohol nie jest zdrowy?;) Poczytaj sobie, młody-stary, o właściwościach zdrowotnych drożdży browarniczych na przykład - są bardzo zdrowe...;) A co do głównego tematu - to ja nie rozumiem za bardzo tych rozbieżności  - skoro kobieta i facet decydują się spędzać z sobą całe życie, to chyba to jest logiczne, że chcą spędzać z sobą czas, a nie jakoś tak dziwnie od siebie uciekać... Poważna, szczera, otwarta rozmowa z zaznaczeniem swoich potrzeb powinna rozwiązać problem, powiedz mu otwarcie, czego oczekujesz i poproś, żeby poświęcał Ci więcej uwagi. No niestety, faceci nie są domyślni i lubią mieć wszystko wykładane łopatologicznie...

53

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

No tak pikpok tylko z tej rozmowy nie wiele wyjdzie, bo ona powie co ją boli i co by chciała, żeby on robił. On powie co jego boli i co by chciał, żeby ona robiła. Ona może nawet wewnętrznie się oburzyć, że on też ma jakieś oczekiwania wobec niej. No i po całej rozmowie on wróci do brata, a ona przed telewizor...
PLAN! Plan działa jest potrzebny. Sama rozmowa nie wystarczy.

54 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-24 17:58:37)

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
pikpok napisał/a:

Jak to alkohol nie jest zdrowy?;) Poczytaj sobie, młody-stary, o właściwościach zdrowotnych drożdży browarniczych na przykład - są bardzo zdrowe...;) A co do głównego tematu - to ja nie rozumiem za bardzo tych rozbieżności  - skoro kobieta i facet decydują się spędzać z sobą całe życie, to chyba to jest logiczne, że chcą spędzać z sobą czas, a nie jakoś tak dziwnie od siebie uciekać... Poważna, szczera, otwarta rozmowa z zaznaczeniem swoich potrzeb powinna rozwiązać problem, powiedz mu otwarcie, czego oczekujesz i poproś, żeby poświęcał Ci więcej uwagi. No niestety, faceci nie są domyślni i lubią mieć wszystko wykładane łopatologicznie...

Drożdze są zdrowe a nie alkohol.
Tak samo jak w czekoladach szkodliwy jest cukier a nie czekolada sama w sobie(wg badań jest zdrowsza dla zębów niż fluor w pastach).
wink
Co do reszty - na temat, to się zgodzę.
Tylko..że z nim już rozmawiała i nic.
I nie zgadzam się, że zawsze łopatologicznie.
Siedząc w autobusie i patrząc się na dziewczynę widziałem wręcz po niej, ż ema jakiś powazny problem. Chyba nawet zbyt poważny bym był jej w stanie nawet pomóc..

55 Ostatnio edytowany przez Desire1987 (2011-10-25 10:03:49)

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

SIĘ ROZWINĄŁ TEMAT PATRZE...
wCZIRAJ PO POWROCIE DO DOMU  ugotowałam obiad... - cos co M lubi... posprzatałam na błysk , i o 20 padłam ledwo ciepła na kanape by czekać na męża. Wrócił koło 21... Widziałam juz po minie gdy zobaczył obiad ze będzie dzis rozmowa.... Na poczatku było trudno...bo on przyjął postawe - ale ja nic nie zrobiłem, o co ci chodzi, czepiasz sie itp... Tłumaczyłam wszystko od poczatku do konca... Dalej sie wypierał - podam przykład bo wywaliłam wszystko co sie nazbierało za jakis dłuższy okres czasu  " nie pomagasz mi w domu, jak masz wolne nic nie zrobisz, w domu jest bałagan i nic do jedzenia"  ON: Alez pomagam palę w piecu, naprawiam auto... -RĘCE OPADAJĄ  tak wyglądała nasza rozmowa na początku... Stwerdziłam ze skoro on ne widzi zadnych problemów to nie ma o czym gadac... usiadłam i zaczełam czytac gazete... Nie mineło 15 minut - przyznał mi rację, powiedział co mu na sercu lezy - wyjasnił swoje zachowanie... i resztę wieczoru spędzilismy z butelką wina na długich rozmowach w łożku...:)

Mam nadzieję ze tym razem rozmowy dadza zamierzony skutek, że będzie lepiej. Dziękuje wszytskim za rady i wypowiedzi. mÓJ MĄZ NIE JEST ZŁY.... TYLKO CZASEM MNIE TAK WKUR...

odniosę się jeszcze do wypowiedzi młody stary : Brat mojego M ma partnerkę - która mieszka praktycznie z moją teściową ... Brat przyjezdza na weekend - siedzi w garażu i dorabia sobie naprawiając samochody. Partnerka brata pracowała, gdyby przyjechała z nim to ona tez by pewnie była zła gdyby brat ją zostawił samą - zreszto gdyby ona była pewnie ja bym w domu nie siedziała tylko z nią i juz by było inaczej... Partnera brata jest niepijacą alkoholiczką więc w jej obecności brat raczej ogranicza sie w piciu... jak jej nie ma  moze pic ile chce - moze to tez jest powód posiadówek w garazu?

56

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
BabaOsiadła napisał/a:
Rudas1983 napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

No ale to, co opisujesz (też by mnie szlag trafił) nie ma nic wspólnego z normalną, niedzielną wizytą u mamy męża Desire. Opisujesz skrajność.

Moja droga desire poprosiła abym rozwinęła to co napisałam i ja pisałam na własnym przykładzie,o sobie a nie o desire.No ja na takie rzeczy się wściekałam,wiadomo,kto by się nie wściekł big_smile

Ale pisałaś do Desire, że u Ciebie było TAK SAMO z teściową. A nie było tak samo, bo nie wspomniałaś, że Twój mąż miał z matką relacje nieco patologiczne (u męża Desire tego nie ma - z tego, co napisała). Dlatego nie dziw się, proszę, że zaskoczyło mnie, jakobyś zabraniała swojemu mężowi NORMALNYCH, O STOSOWNEJ CZĘSTOTLIWOŚCI wizyt u matki, bo o tym, że mamusia była świętością, napisałaś dopiero później.

Nie pisałam ze z teściową było tak samo tylko że sytuacja podobna z rodzinką-brat,teściowa,brak czasu dla własnej rodziny itp Zresztą nieważne nie o ten temat tutaj chodzi.Prawda?
A co do matki męża desire,to wiesz moje zdanie jest takie:niedziela jest dla rodziny,ale skoro ona nie chciała jechać,to on powinien to uszanować i powinni  razem spędzić czas,a to wygląda tak jakby to mama była ważniejsza od niej,pozdrawiam

57

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Desire1987 rada na przyszłość, kiedy rozmawiasz z mężem nie wylewaj mu wszystkich żali na raz, rozmawiaj o jednej, konkretnej sprawie. Np. "czuję się przez ciebie olewana, chciałabym spędzać czas z tobą, a mam wrażenie, że się ze mną nudzisz i lepiej ci z bratem", nie dorzucaj do tego prac domowych i cholera wie czego jeszcze, bo się zrobi miszmasz i biedny chłop znowu nic nie zrozumie poza zalewającą go falą "czepiania się". Panowie nie są mniej inteligentni, ale mają gorsze połączenie pomiędzy półkulami mózgowymi, co wpływa na inteligencję emocjonalną, nie potrafią ubierać uczuć w słowa, ani się nie domyślają. Jasno, krótko i konkretnie, czego chcesz od życia kobieto.

P.S. Do Pań piszących ironiczne komentarze wobec autorki - przecież każdej z nas byłoby przykro, gdyby mąż powiedział, że się z nami nudzi.

58

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
Entropia napisał/a:

Desire1987 rada na przyszłość, kiedy rozmawiasz z mężem nie wylewaj mu wszystkich żali na raz, rozmawiaj o jednej, konkretnej sprawie. Np. "czuję się przez ciebie olewana, chciałabym spędzać czas z tobą, a mam wrażenie, że się ze mną nudzisz i lepiej ci z bratem", nie dorzucaj do tego prac domowych i cholera wie czego jeszcze, bo się zrobi miszmasz i biedny chłop znowu nic nie zrozumie poza zalewającą go falą "czepiania się".

Z doświadczenia wiem, że tekst "czuje się olewana i chciałabym spędzać więcej czasu z Tobą"  jest tak bezpłciowy i zupełnie nic nie wnosi do rozmowy ani świadomości mężczyzny. Bo on na takie zarzuty odpowiada "no ok, to co chcesz robić?" albo "no to mów jak mam spędzać z tobą czas". Zwykle odpowiadamy "nie wiem" na co on "to czego się czepiasz?!".
Konkrety! I temat z pracami domowymi jest dobry bo panowie mogą sobie to z wizualizować.
Poza tym wydaje mi się, że nie możemy mówić "nie pomagasz mi, chcę żebyś mi pomógł". Powinno być raczej "Musimy podzielić obowiązki, bo sama nie mam ani siły ani ochoty wszystkiego robić. Ty robisz to, to i to, a ja to i to". Konkrety. Potem trzeba ustalić tak jak wcześniej pisałam, że w te dni mamy czas dla siebie a w inne spędzamy go razem. Takie niekończące się rozmowy o uczuciach i jak nam źle i smutno doprowadzają tylko do szału. Ja osobiście bym się wkurzyła gdybym żadnych konkretów nie usłyszała tylko same utyskiwania.

59

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...
Entropia napisał/a:

P.S. Do Pań piszących ironiczne komentarze wobec autorki - przecież każdej z nas byłoby przykro, gdyby mąż powiedział, że się z nami nudzi.

Nie tylko byloby mi przykro ale zapytalabym jego i siebie  "to po cholere ze mna jestes?". Jak mozna znudzic sie partnerem po 3-ch miesiacach od slubu??? Oni jak nie pracuja to lezakuja przed ekranami albo kloca sie albo unikaja. Juz na starcie..to co bedzie za pare lat?

60 Ostatnio edytowany przez papucie (2011-10-28 17:24:26)

Odp: piątkowy wieczór z żoną? nuda...

A ja spróbowałabym wysłać mu w ciągu dnia zachęcającego smsa... urawanego w trakcie...lub telefon z wiadomością która go zainteresuje... coś co go nakręci... zachowaj odrobinę tajemnicy, zrób super kolacje, albo zaproś go do kina, na spacer itp. też możesz czasem wyjść z inicjatywą... myślę że siedzenie w domu i fochowanie sie nic nie daje, fakt masz racje ze powinien być z tobą a nie uciekać do brata,ale może rzeczywiscie czegoś brakuje mu w waszym związku, spróbuj przeżyć choć jeden dzień bez focha nawet jak coś wywinie postaraj sie puścić to mimouszu... myśle że zauważy dla odmiany, nikt nie lubi jak mu sie wszystko wypomina...

Druga opcja jest taka że weź koleżanki i idź na impreze postaraj się o nim nie myśleć:) ubierz sie w jakieś seksowne wdzianko i idz się pobawić:) on napewno o tobie pomyśli jak nie będzie cię w domu kiedy on wróci z popijawy u brata;) powodzenia...

Odpłać mu sie tym samym... myśle że w końcu zauważy że coś nie gra...

Posty [ 61 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » piątkowy wieczór z żoną? nuda...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026