Piszę tutaj na tym forum bo już nie wiem gdzie szukac pomocy:(
Mój związek się sypie.
Jestem z Patrykiem prawie 5 lat. Mieszkamy razem u niego. Nie sami bo również z jego siostrą i jej rodziną. Oni wkrótce mają się wyprowadzic na swoje ale nie o tym mowa.
Między nami zaczęło się wszystko sypac!
Patryk ostatnio jest jakiś drażliwy, ciągle prowokuje kłótnie. I potrafi kłócic się o nic! W trakcie kłótni wyzywa mnie od leni, wieśniaków, mówi że dzięki niemu zmieniłam się na lepsze, że kiedyś ubierałam sie okropnie, wyglądałam okropnie, a teraz wreszcie nauczył mnie miec dobry gust! Mówi że jestem leniem, że nic nie robię, a to nieprawda bo studiuję dziennie i jeszcze chodzę na wolontariat!
Czasem mówi też że on sprawi tak że będę chodziła jak w zegarku. Chcę żebym się do niego podporządkowała, żebym robiła to co on chcę. Zawsze był neerwowy, ale nigdy nie mówił mi tak przykrych słów!
Ostatnio leżeliśmy już w łóżku, nagle o coś drobnego się na mnie wkurzył, zaczął mnie spychac z łóżka i powiedział że dziś będę spac na podłodze! Potem tak się ułożył że miałam tylko skrawek łóżka. I w nerwach patrzał się na mnie takim wzrokiem jakby mnie chciał zabic. Mówił "spierdalaj, mam cię dosc" a właściwie niewiadomo o co poszło, chyba tylko o to że coś mi tam złego powiedział a ja się nie dałam i mu odpyskowałam! To stwierdził że nie mam prawa mu pyskowac! Stał się dziwny! Agresywny. Często mówi że ma mnie dosyc.
Na drugi dzień potrafi byc normalny, miły, kochany jak zawsze jakby nic się nie stało. Mówił też ostatnio że mnie zabije.
Czasem krzyczy "zamknij ten brzydki ryj". albo wyzywa od kretynek.
Wiecie co, ja nawet miałam podejrzenia że on ma jakieś problemy psychiczne. Bo ja już nie wiem co to ma byc! Jego zachowanie, takie nienaturalne, agresywne! Czasem mam go dosyc!