netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

54 odpowiedzi14 122 wyświetleniazałożony przez Lobii, 21.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1 Ostatnio edytowany przez Lobii (2011-10-21 20:19:38)

Temat: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Piszę tutaj na tym forum bo już nie wiem gdzie szukac pomocy:(

Mój związek się sypie.
Jestem z Patrykiem prawie 5 lat. Mieszkamy razem u niego. Nie sami bo również z jego siostrą i jej rodziną. Oni wkrótce mają się wyprowadzic na swoje ale nie o tym mowa.
Między nami zaczęło się wszystko sypac!
Patryk ostatnio jest jakiś drażliwy, ciągle prowokuje kłótnie. I potrafi kłócic się o nic! W trakcie kłótni wyzywa mnie od leni, wieśniaków, mówi że dzięki niemu zmieniłam się na lepsze, że kiedyś ubierałam sie okropnie, wyglądałam okropnie, a teraz wreszcie nauczył mnie miec dobry gust! Mówi że jestem leniem, że nic nie robię, a to nieprawda bo studiuję dziennie i jeszcze chodzę na wolontariat!
Czasem mówi też że on sprawi tak że będę chodziła jak w zegarku. Chcę żebym się do niego podporządkowała, żebym robiła to co on chcę. Zawsze był neerwowy, ale nigdy nie mówił mi tak przykrych słów!
Ostatnio leżeliśmy już w łóżku, nagle o coś drobnego się na mnie wkurzył, zaczął mnie spychac z łóżka i powiedział że dziś będę spac na podłodze! Potem tak się ułożył że miałam tylko skrawek łóżka. I w nerwach patrzał się na mnie takim wzrokiem jakby mnie chciał zabic. Mówił "spierdalaj, mam cię dosc" a właściwie niewiadomo o co poszło, chyba tylko o to że coś mi tam złego powiedział a ja się nie dałam i mu odpyskowałam! To stwierdził że nie mam prawa mu pyskowac! Stał się dziwny! Agresywny. Często mówi że ma mnie dosyc.
Na drugi dzień potrafi byc normalny, miły, kochany jak zawsze jakby nic się nie stało. Mówił też ostatnio że mnie zabije.
Czasem krzyczy "zamknij ten brzydki ryj". albo wyzywa od kretynek.


Wiecie co, ja nawet miałam podejrzenia że on ma jakieś problemy psychiczne. Bo ja już nie wiem co to ma byc! Jego zachowanie, takie nienaturalne, agresywne! Czasem mam go dosyc!

2

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

A rozmawiałaś z nim o tym?

Mój poprzedni związek (małżeństwo) wyglądało bardzo podobnie...

3

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

to pytam po co się meczysz???????????
uciekaj od idioty!!!!!!!!!!

4 Ostatnio edytowany przez Lobii (2011-10-21 20:41:30)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Aranjani no próbowałam. Mówiłam że dziwnie się zachowuje, że kiedyś nie był taki (on wtedy odpowiada - "kiedyś") On tak naprawdę nie widzi żadnego problemu! Zachowuje się despotycznie, jak król i uważa że tak ma byc! Ale ja cierpię...

ONA masz rację, mogła bym uciec od niego ale ja go kocham i wbrew pozorom wiem że on jest taki że kiedy czegoś potrzebuje to mi pomoże, nie zostawił mnie w potrzebie... To nie jest takie proste jak by się wydawało. Ja szukam u was jakiejś porady która pomoże mi uratowac ten związek, zrozumiec dlaczego on tak się zachowuje.

Aranjani napisz coś więcej o twoim poprzednim związku

5

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Król musi mieć swój dwór.
Czemu jesteś na jego dworze i tańczysz, jak on zagra?

6

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

To albo wizyta u specjalisty... albo jak najszybciej zakończ swój związek...
Chesz tak jak ja uciekać w zimie, w nocy, bez butów z mieszkania?

7

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Wielokropek no właśnie ja za każdym razem tłuke mu do głowy że nie jestem jego niewolnicą, że nie będzie mną dyrygował. I jest spokój, jest normalny a potem znowu wchodzi w niego diabeł.

8 Ostatnio edytowany przez Sadie (2011-10-21 20:46:01)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Przepraszam ale czy jest jeszcze jakikolwiek sens o tym rozmawiac? Facet nazywa ja kretynka i twierdzi ze niemalze "zrobil z niej czlowieka" bo kiedys byla nikim.
1. Mowi ze ma jej dosyc
2. Kaze jej spac na ziemi
3. Lagodnie mowi "spierdalaj"
4. Grozi ze ja zabije.

Co to znaczy ze bedziesz chodzila jak w zegarku? Meldowala sie w domu co do minuty? A jak nie to z piachy ci w ryj?

Tak tak Lobii usiadz i porozmawaiaj bo rzeczywiscie masz o czym. Nastepnego dnia tez usiadz i porozmawiaj byc moze trzymajac w dloni piec przednich zebow. JAsne. Gadaj z nim o twoich uczuciach ktore on ma w dupie. Tlumacz sie neandertalczykowi z meandrow twoich uczuc.
Albo zabierz co twoje, najlepiej pod jego nieobecnosc, i zmiataj stamtad poki jeszcze mozesz chodzic. Niekoniecznie jak w zegarku.

9

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Aranjani ale u jakiego specjalisty? i jak go przekonac żeby się zgodził na coś takiego? Jakich użyc słów żeby on zrozumiał że nie jest w porządku?

10

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

ja czegos tutaj nie kumam
on ci pomoże w potrzebie??? na tym ma polegac wasz związek??? wierzysz w to?? jesli on już teraz tak do ciebie mówi??
za co gokochasz?? za to że kiedyś był dobry???
na siłe wypierasz to co złe
zyjesz miłymi incydentami
tylko pytam po co te masochistyczne zachowania???
kobieto dobrze ci radze zanim nie jesteś w ciązy , wolna , wszystko możesz nawet o tym nie wiesz!!!
bierz nogi za pas i idz przed siebie

11

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

A nie mogłaś mu w pysk dać jak Cię z tego łóżka zrzucił? Co Ty robisz jak on się tak zachowuje?? Idziesz i płaczesz?? A nie lepiej przyłożyć takiemu az się nogami nakryje i powiedzieć, że jeszcze raz Ci zrobi awanturę o gówno to już nie będziesz taka miła?

A jak nie umiesz się mu postawić i dać popalić to zerwij kontakt i się wyprowadź.

12 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-21 20:49:21)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Aha, czyli traktujesz tez jego jak jakiegoś przygłupa, któremu trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste.
Bo sam z siebie nie wie, że należy Ci się szacunek, jak każdej innej istocie. Sam nie wie, że to, co robi jest (delikatnie nazywając) naganne.
Zastanawiam się, czemu po pierwszej takiej sytuacji nie spakowałaś się i nie odeszłaś. Tylko piszesz o swym cierpieniu. Pamiętasz akcję bilbord-ową "Bo zupa była za słona"? Już jesteś taką bohaterką.

PRAWO ŚCIGA SPRAWCÓW PRZESTĘPSTW PRZECIWKO OSOBOM BLISKIM ZA:

art. 207 §1 k.k. Znęcanie się fizyczne lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny - podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat (ścigane z urzędu)*.

art. 191 §1 k.k. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia - podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 (ścigane z urzędu)*.

art. 197 §1 k.k. Kto przemocą lub groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10 (ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego)**.

art. 209 §1 k.k. Kto uporczywie uchyla się od wykonywania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez nie łożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych - podlega karze pozbawienia wolności do lat 2 (ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego)**.

* ściganie z urzędu polega na tym, że prokurator i policja prowadzą postępowanie niezależnie od woli i zgody osoby pokrzywdzonej. Wycofanie skargi lub odmowa zeznań nie jest podstawą do umorzenia postępowania, jeśli istnieje uzasadnione przypuszczenie, że popełniono przestępstwo.
**ściganie na wniosek polega na tym, że bez wniosku osoby pokrzywdzonej postępowanie w danej sprawie nie może być wszczęte.

13 Ostatnio edytowany przez Olinka (2011-10-22 03:09:29)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim
Lobii napisał/a:

Aranjani no próbowałam. Mówiłam że dziwnie się zachowuje, że kiedyś nie był taki (on wtedy odpowiada - "kiedyś") On tak naprawdę nie widzi żadnego problemu! Zachowuje się despotycznie, jak król i uważa że tak ma byc! Ale ja cierpię...

ONA masz rację, mogła bym uciec od niego ale ja go kocham i wbrew pozorom wiem że on jest taki że kiedy czegoś potrzebuje to mi pomoże, nie zostawił mnie w potrzebie... To nie jest takie proste jak by się wydawało. Ja szukam u was jakiejś porady która pomoże mi uratowac ten związek, zrozumiec dlaczego on tak się zachowuje.

Aranjani napisz coś więcej o twoim poprzednim związku

Czasem ludzie sie zmieniaja i sami nie wiedza dlaczego. Takie jest zycie. Ale skoro go kochasz to poswiec swoje zycie dla niego i rob wszystko aby bylo dobrze. Sluchajac jednoczesnie ze jestes kretynka, masz spac na ziemi, ze cie zabije. JAsne, czemu nie? Fajny sposob na zycie. smile

Lobii napisał/a:

Aranjani ale u jakiego specjalisty? i jak go przekonac żeby się zgodził na coś takiego? Jakich użyc słów żeby on zrozumiał że nie jest w porządku?

Slowa przeciwko piesciom sa raczej kiepskim argumentem.

Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 11 naszego Regulaminu. Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Olinka

14

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Ja opisałam swoją historię w skrócie.
Zawsze tworzyliśmy dobrą parę. Był dla mnie dobry, wspierał mnie w trudnych chwilach, no najprościej mówiąc byliśmy razem na dobre i na złe i byłam szczęśliwa. Jego zachowanie zauważyłam od niedawna. Zaczęło się jakieś 2 tygodnie temu. Dziś na przykład jest dobrze, jest taki jak zawsze. Chcę ratowac ten związek bo nie trwa to długo. Jeżeli wyczerpie się moja energia to odejdę, ale póki co chcę żeby zrozumiał co się dzieje.
Dobrze że próbujecie mnie "oświecic", dac porządnego kopa, ale odejście jest druga opcją jeśli ten limit się wykorzysta. Potrzebuje też czasu żeby odejsc, chcę żebyście mi we wszystkim pomogły.

15

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Lobbi jeśli on nie widzi nic złego w swoim zachowaniu, nic nie przekona go do terapii.
Z mojego doświadczenie wiem, że facet już się nie zmieni.
Ja i tak za długo trwałam w czymś takim. Doprowadził mnie do depresji. Też uwierzyłam (dzięki jego słowom) że jestem nikim, zerem etc.
I tak jak napisała Sadie...najlepiej pod jego nieobecność. Ja w dniu w którym wiedziałam, że się wyprowadzę (miałam już wynajęte mieszkanie) nic mu nie powiedziałam... jechał wtedy na cały dzień na koncert. Wtedy już teoretycznie nie byliśmy razem, a jak wychodził usłyszałam jeszcze od niego, że jak zrobię coś pod jego nieobecność o czym on nie wie to zrobi mi z mojego życia taki syf, że się nie pozbieram...

16

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Jeżeli to trwa od niedawna, to może jest to objaw choroby.

Czasami takie zachowanie jest wynikiem np. guza mózgu.

Weźcie to pod uwagę przy kolejnych rozmowach.

17

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim
Lobii napisał/a:

Ja opisałam swoją historię w skrócie.
Zawsze tworzyliśmy dobrą parę. Był dla mnie dobry, wspierał mnie w trudnych chwilach, no najprościej mówiąc byliśmy razem na dobre i na złe i byłam szczęśliwa. Jego zachowanie zauważyłam od niedawna. Zaczęło się jakieś 2 tygodnie temu. Dziś na przykład jest dobrze, jest taki jak zawsze. Chcę ratowac ten związek bo nie trwa to długo. Jeżeli wyczerpie się moja energia to odejdę, ale póki co chcę żeby zrozumiał co się dzieje.

A dlaczego mialby nie rozumiec? W jakim on wieku jest ze trzeba mu tlumaczyc ze nie grozi sie nikomu smiercia, ze nie dreczy sie innych psychicznie. Jak Wielokropek napisala to sa przestepstwa scigane z urzedu. I nieswiadomosc nie jest argumentem dla sadu. No i jesli jego reakcja na zyciowe problemy bedzie zawsze taka sama to predzej czy pozniej bedzi taki znowu.

18

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Wielokropek ma rację.
Jest wiele chorób, np borderline....

19

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Dziewczyny pomóżcie mi przez to przejśc. Myślicie że ja nie myślałam nad rozstaniem?

20

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Właśnie to robimy.

Co słyszysz od niego po takiej akcji agresji? Jak się zachowuje, co mówi, jak tłumaczy?

21

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim
Lobii napisał/a:

Dziewczyny pomóżcie mi przez to przejśc. Myślicie że ja nie myślałam nad rozstaniem?

W czym my mamy Ci pomóc?
W tym jak co pare dni będziesz pisała, że znowu mu odbiło, że jest Ci źle?
Musisz podjąć decyzję, sama. Kobieto znaj swoją wartość!

22

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

a może on stosuje jakies używki???? leki???

23

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Proszę tylko nie zmarnuj sobie życia, bo ja parę dobrych lat zmarnowałam...

24

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

On po takiej kłótni, kiedy trochę ochłonie mówi że nie chce tego ale że robi to bo go wkurzam. Że zaczynam pyskowac i jego to denerwuje. Ale ja szperam w pamięci i nic takiego nie widzę żebym bez powodu do niego pyskowała. Dziewczyny, nie jest tak że ja za kilka dni napiszę znów jak bardzo mi źle. Zdobyłam się aby tu napisac i zdobędę się na wszystko! Potrzebuje tylko troszkę czasu. Chcę z nim najpierw porozmawiac, właśnie napisałam mu smsa że musimy porozmawiac poważnie. Myślicie że dobrym rozwiązaniem będzie kiedy powiem mu bez emocji że jego zachowanie doprowadziło do tego że musimy się rozstac?
Wy piszecie mi abym uciekała ale czuję że macie mnie za naiwną idiotkę. Już bym dawno uciekła gdyby nie to że czułam się z nim przed dwoma tygodniami jeszcze naprawdę szczęśliwa!

25

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Nie mam Cię za idiotkę.
Sama przez coś takiego przechodziłam przez długie lata i wcale się nie uważam za idiotkę.
Jeżeli nie porozmawiacie (ale poważnie), nie podejmiecie prób ustalenia dlaczego on tak się zachowuje(i tu bez specjalisty na pewno się nie obędzie, bo nawet jeśli obieca Ci, że to się już nie powtórzy nie możesz mu wierzyć) to naprawdę zakończ to...

26 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-21 21:30:47)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Zacznę od końca.
Nie uważam Cię za naiwną idiotkę. W ogóle nie oceniam Twego zachowania.

Rozumiem, że nie podejmiesz teraz żadnej nagłej decyzji.
Rozumiem, że chcesz z nim porozmawiać. Moim zdaniem, jeśli nie planujesz rozstania, to nie ma czym go straszyć. Może on nie jest bojaźliwy. Bo jeśli on powie "tam są drzwi", a Ty niegotowa, to głupio wyjdzie. I już będzie wiedział, że Ty tylko gadasz.

27

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

nie piszesz nic o swojej sytuacji
a nie jest przypadkiem tak ze nie masz gdzie iść i wolisz cierpieć niż odejść bo fizycznie  nie ma dokąd????
jedno jest pewne!!!! tak sie nie zachowuje facet który kocha!!!
twoja jest decyzja co z tym zrobic dalej

28

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Mam gdzie pójsc także to nie jest problemem. Wielokropek masz rację, jeśli już padną z moich ust takie słowa to muszę byc gotowa na wszystko.
Jutro napiszę co wynikło z tej rozmowy, postaram się rzeczowo z nim pogadac, myślę że wtedy będę przynajmniej wiedziała czy on chcę to zmienic czy nie chcę bo może też byc taka opcja. Chociaż do tej pory wszystko było dobrze, rozumieliśmy się zawsze bez słów, snuliśmy marzenia o wspólnym życiu, o dzieciach, o zarobkach, o remoncie. Nie wiem co się dzieje....

Dziękuje wam za wszystko, uświadomiłyście mi wiele, tego potrzebowałam. Ale mam też nadzieje że odezwiecie się jeszcze i razem ustalimy co dalej.

29

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Trzymam kciuki za mądre Twe decyzje.

Napisz po rozmowie, jakie jej efekty.

Pamiętaj, że jesteś mądrą, wartościową osobą.

30

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Dziękuje Wielokropek, to wielkie słowa:)

31

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim
Lobii napisał/a:

On po takiej kłótni, kiedy trochę ochłonie mówi że nie chcę tego ale że robi to bo go wkurzam.

Lobii napisał/a:

bo go wkurzam.

Lobii napisał/a:

BO GO WKURZAM

Czy tylko ja widzę to zacne wytłumaczenie jego reakcji?? "Zdenerwowałaś mnie, dlatego Cię uderzyłem", "Zdenerwowałaś mnie, dlatego zacząłem Cię dusić".

"Kochanie! Zupa będzie trochę później bo..." - "Właśnie mnie zdenerwowałaś"

Patologia. Co to za wytłumaczenie w ogóle?!

32

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim
Teo napisał/a:
Lobii napisał/a:

On po takiej kłótni, kiedy trochę ochłonie mówi że nie chcę tego ale że robi to bo go wkurzam.

Lobii napisał/a:

bo go wkurzam.

Lobii napisał/a:

BO GO WKURZAM

Czy tylko ja widzę to zacne wytłumaczenie jego reakcji?? "Zdenerwowałaś mnie, dlatego Cię uderzyłem", "Zdenerwowałaś mnie, dlatego zacząłem Cię dusić".

"Kochanie! Zupa będzie trochę później bo..." - "Właśnie mnie zdenerwowałaś"

Patologia. Co to za wytłumaczenie w ogóle?!

Nie, nie tylko ty to widzisz. Ale zobaczymy jaki bedzie przebieg rozmowy i co z niej wyniknie. Bo zauwazylam nawet z tego forum ze pewne lekcje nie sa nauczone dopoki nie sa przezyte na wlasnej skorze. smile

33

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

A moim zdaniem, może ów chłopak dopiero teraz zaczął pokazywac swoje prawdziwe oblicze.
Może wcześniej bardziej mu zależało ,bardziej się starał ,a teraz może przechodzi  do monotonii i uważa ,że np .jesteś jego własnością i może robic co chce.
Pokazuje rogi i potem niby żałuje,a za jakiś czas znowu wraca do tego samego i będzie tak to ciągnął i ciągnął .
Może to tylko moja taka sugestia,ale ja już bym mu nie zaufała ,że się zmieni.

34

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

strzała,
to jest najbardziej prawdopodobny powód jego zachowania. Chce "wychować" sobie posłuszną kochankę, sprzątaczkę i panią do wszystkiego oprócz własnego myślenia i godności.

Podejrzewam też, że podczas tej jutrzejszej rozmowy będzie dalej tłumaczył się jej niepoprawnym zachowaniem, czyli:

"Bo zupa była za słona."

"Bo musiał jakoś odreagować."

"Bo wyglądała zbyt atrakcyjnie."

35

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Lobii, a ja chciałabym zapytać o stosunki panujące w jego rodzinie. W jaki sposób jego ojciec odnosi się do matki?

36

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

na twoim miejscu dała bym mu szanse ale stanowczo pow jescze raz takie zachowanie a odejde od ciebie, i jak by się tak zachował odeszłabym jak by prosił błagał wkońcu by zrozumiał co stracił. nie daj sie źle traktować wiem to po sobie robił co chial ze mna i nagle mnie zostawił i wyjechał za granice:/

37

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

załamana92,
problem w tym, że autorka wątku nie chce odejść. A straszenie czymś, bez możliwości wykonania tego, mści się okrutnie.

38 Ostatnio edytowany przez Samotny91 (2011-10-22 04:15:44)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Nie rozumiem takiego zachowania. Dla mnie jeśli facet raz poniży, uderzy kobietę to już nie powinien mieć czego u niej szukać. Takie moje zdanie. Drażni mnie fakt, że tyle facetów nie ma nikogo, a są tacy co leją swoją kobietę, poniżają i do tego sama chce z nim siedzieć. Staram się zrozumieć różne zachowania kobiet, ale takiego nie zrozumiem nigdy. Nie potrafię wyobrazić sobie stanu przy którym byłbym w stanie uderzyć kobietę. Jakąkolwiek.

Facet moim zdaniem coś ma z głową i powinien się na to leczyć cokolwiek to jest. Może też pochodzić z patologicznej rodziny, gdzie takie zachowania są na porządku dziennym. Jeżeli nie rozumie, że to co robi jest złe to powinien doznać szoku, a takim jest nagły rozpad związku. Tak samo robi się z alkoholikami - często rodzina, mimo że też im jest z tym ciężko odwraca się w jednym momencie od kogoś i wtedy do alkoholika docierają pewne fakty. Powinno stać się to samo z twoim facetem. Jeśli ma jakieś resztki rozumu to dotrze to do niego. Jeżeli tylko czasami mu odbija to jak będzie "taki jak zawsze" postara się to odbudować. Jeżeli nie zauważy swoich błędów to nie zasługuje na żadną kobietę.

Jeżeli chcesz być w takim związku - twoja sprawa. Ja gdybym spotkał takiego gościa oberwałby ode mnie po gębie. Tyle. Na więcej taki nie zasługuje.

Jeżeli cię uraziłem przepraszam - łagodniejszych słów nie mogę do tego dobrać.

39 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-22 04:39:12)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Zgadzam się z wpisem nade mną i podpisuję.
Też nie rozumiem czemu kobiety się godzą na bycie z kimś takim gdy wielu w tym i porządnych facetów chodzi samotnych po świecie.
I też by ode mnie dostał jakbym go spotkał.
Niech to będzie jego ostatnia szansa a nie pierwsza z wielu.
Jakim cudem tacy ludzie w ogóle przychodzą na świat?

40

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Odpowiadam na Wasze pytanie, panowie. Kobiety są z takimi, bo:
1. panicznie boją się samotności
2. żyją wspomnieniami, jak autorka - bo on przecież był inny, taki kochany. Ok, u autorki trwa to krótko, ale, moim zdaniem, ten stan rzeczy się utrzyma z tendencją do pogarszania.
3. kobiety mają zakodowaną opiekuńczość. Więc będą się takiego osobnika trzymały "bo on ma problemy i trzeba mu pomóc"
4. kobiety mają zakodowane "wychowywanie". Przecież przez tysiące lat wychowywały potomstwo. Więc nie wierzą w to, że dorosłego faceta nie da się wychować.
5. kobiety łatwo się przystosowują do zmieniających się warunków. Więc się przyzwyczajają do tego, że jest "inaczej" i nie zauważają momentu, kiedy "trochę gorzej" zamienia się w stan nieakceptowalny
6. kobietom szybko spada poczucie własnej wartości. Więc dość krótki czas w toksycznym związku sprawia, że kobieta zaczyna się czuć zerem, na które nikt inny nie spojrzy, które zasługuje na takie traktowanie
7. kobiety wychowuje się tak, że mają być grzeczne i nie sprzeciwiać się. Co więcej - wierzą, że bycie grzecznym zaskarbi im uznanie i szacunek. Jeśli szacunku nie mają to znaczy, że nie były wystarczająco grzeczne. Więc zamiast trzepnąć tyrana najcięższym przedmiotem pod ręką - one stają się jeszcze bardziej uległe i grzeczne, żeby zasłużyć na jego miłość. Wierzą, że ich miłość ma moc naprawczą. A tego przecież nie leczy się miłością (bo takie zachowanie wykształca się u podatnych osobników pod wpływem nadmiaru miłości, jaką otrzymali). To leczy się siłą, niekoniecznie fizyczną.

41

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

To zakrawa na masochizm.
I przypomniało mi się powiedzenie: "Grzeczne dziewczynki idą do nieba a niegrzeczne mają niebo na ziemi."
W tym wypadku jakby go zostawiła to nawet możliwe.

42 Ostatnio edytowany przez Rudas1983 (2011-10-22 13:43:41)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim
Lobii napisał/a:

Piszę tutaj na tym forum bo już nie wiem gdzie szukac pomocy:(

Mój związek się sypie.
Jestem z Patrykiem prawie 5 lat. Mieszkamy razem u niego. Nie sami bo również z jego siostrą i jej rodziną. Oni wkrótce mają się wyprowadzic na swoje ale nie o tym mowa.
Między nami zaczęło się wszystko sypac!
Patryk ostatnio jest jakiś drażliwy, ciągle prowokuje kłótnie. I potrafi kłócic się o nic! W trakcie kłótni wyzywa mnie od leni, wieśniaków, mówi że dzięki niemu zmieniłam się na lepsze, że kiedyś ubierałam sie okropnie, wyglądałam okropnie, a teraz wreszcie nauczył mnie miec dobry gust! Mówi że jestem leniem, że nic nie robię, a to nieprawda bo studiuję dziennie i jeszcze chodzę na wolontariat!
Czasem mówi też że on sprawi tak że będę chodziła jak w zegarku. Chcę żebym się do niego podporządkowała, żebym robiła to co on chcę. Zawsze był neerwowy, ale nigdy nie mówił mi tak przykrych słów!
Ostatnio leżeliśmy już w łóżku, nagle o coś drobnego się na mnie wkurzył, zaczął mnie spychac z łóżka i powiedział że dziś będę spac na podłodze! Potem tak się ułożył że miałam tylko skrawek łóżka. I w nerwach patrzał się na mnie takim wzrokiem jakby mnie chciał zabic. Mówił "spierdalaj, mam cię dosc" a właściwie niewiadomo o co poszło, chyba tylko o to że coś mi tam złego powiedział a ja się nie dałam i mu odpyskowałam! To stwierdził że nie mam prawa mu pyskowac! Stał się dziwny! Agresywny. Często mówi że ma mnie dosyc.
Na drugi dzień potrafi byc normalny, miły, kochany jak zawsze jakby nic się nie stało. Mówił też ostatnio że mnie zabije.
Czasem krzyczy "zamknij ten brzydki ryj". albo wyzywa od kretynek.




Daj gnojowi kopa,niech poszuka cudnej księżniczki.Idiota,masakra.
Wiecie co, ja nawet miałam podejrzenia że on ma jakieś problemy psychiczne. Bo ja już nie wiem co to ma byc! Jego zachowanie, takie nienaturalne, agresywne! Czasem mam go dosyc!

43

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim
vinnga napisał/a:

Odpowiadam na Wasze pytanie, panowie. Kobiety są z takimi, bo:
1. panicznie boją się samotności
2. żyją wspomnieniami, jak autorka - bo on przecież był inny, taki kochany. Ok, u autorki trwa to krótko, ale, moim zdaniem, ten stan rzeczy się utrzyma z tendencją do pogarszania.
3. kobiety mają zakodowaną opiekuńczość. Więc będą się takiego osobnika trzymały "bo on ma problemy i trzeba mu pomóc"
4. kobiety mają zakodowane "wychowywanie". Przecież przez tysiące lat wychowywały potomstwo. Więc nie wierzą w to, że dorosłego faceta nie da się wychować.
5. kobiety łatwo się przystosowują do zmieniających się warunków. Więc się przyzwyczajają do tego, że jest "inaczej" i nie zauważają momentu, kiedy "trochę gorzej" zamienia się w stan nieakceptowalny
6. kobietom szybko spada poczucie własnej wartości. Więc dość krótki czas w toksycznym związku sprawia, że kobieta zaczyna się czuć zerem, na które nikt inny nie spojrzy, które zasługuje na takie traktowanie
7. kobiety wychowuje się tak, że mają być grzeczne i nie sprzeciwiać się. Co więcej - wierzą, że bycie grzecznym zaskarbi im uznanie i szacunek. Jeśli szacunku nie mają to znaczy, że nie były wystarczająco grzeczne. Więc zamiast trzepnąć tyrana najcięższym przedmiotem pod ręką - one stają się jeszcze bardziej uległe i grzeczne, żeby zasłużyć na jego miłość. Wierzą, że ich miłość ma moc naprawczą. A tego przecież nie leczy się miłością (bo takie zachowanie wykształca się u podatnych osobników pod wpływem nadmiaru miłości, jaką otrzymali). To leczy się siłą, niekoniecznie fizyczną.

Wiem, że są małe szanse, że do kogoś to dotrze, ale jeśli w ogóle takie są to warto napisać
1. Jest wielu samotnych facetów na tym świecie. W różnym wieku. Wystarczy się rozejrzeć.
2. Takiego podejścia nigdy nie zrozumiem.
3. Problem też ma facet, który siedzi sam w domu i nie ma z kim nawet porozmawiać. I każdego wieczoru czuje się odrzucony przez wszystkie kobiety. Znam takich i to sporo. I są to często ludzie teoretycznie z świetnymi perspektywami. Sam jak mnie dziewczyna zostawiła zostawałem na uczelni i dawałem korepetycje ludziom i to zupełnie za darmo (a stawki za korepetycje na studiach są bardzo wysokie). Tylko i wyłącznie z tego powodu, żeby poczuć się komuś potrzebny przez tą godzinkę, albo dwie (i dzięki mnie kilka osób dalej studiuje, bo nie każdy ma kasę, żeby coś takiego opłacić i dziękują mi do dziś). Ale takimi problemami ludzi nikt się nie interesuje. Lepiej siedzieć w domu i pilnować tego, żeby ktoś kto kiedyś był taki wspaniały miał kogo lać po nocach. Mi wystarczy, że czasami mnie ktoś na zwykły spacer zawoła. Ale ja nikogo nie leję, więc przecież nie mam problemu...
4. Owszem da się - ale dokładnie odwrotnymi sposobami. I w tym przypadku także odpowiednim specjalistą. Ale siedząc i akceptując taki stan rzeczy tylko utwierdza się go w przekonaniu, że jest dobrze.
5. No jeśli facet zachowuje się nagle tak jak jest to opisane w pierwszym poście to nie widzę możliwości, żeby tego nie zauważyć.
6. Jeżeli doszło do takiej sytuacji to namawia się taką osobę na psychologa, albo samemu stara się to zmienić.
7. Miłość ma moc naprawczą - jeśli jest odwzajemniona. A tutaj tego nie widzę.

Może trochę mnie poniosło, ale i tak przed napisaniem w 100% tego co myślę powstrzymuje mnie tylko regulamin forum.

44 Ostatnio edytowany przez Sadie (2011-10-22 19:07:37)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim
vinnga napisał/a:

Odpowiadam na Wasze pytanie, panowie. Kobiety są z takimi, bo:
1. panicznie boją się samotności
2. żyją wspomnieniami, jak autorka - bo on przecież był inny, taki kochany. Ok, u autorki trwa to krótko, ale, moim zdaniem, ten stan rzeczy się utrzyma z tendencją do pogarszania.
3. kobiety mają zakodowaną opiekuńczość. Więc będą się takiego osobnika trzymały "bo on ma problemy i trzeba mu pomóc"
4. kobiety mają zakodowane "wychowywanie". Przecież przez tysiące lat wychowywały potomstwo. Więc nie wierzą w to, że dorosłego faceta nie da się wychować.
5. kobiety łatwo się przystosowują do zmieniających się warunków. Więc się przyzwyczajają do tego, że jest "inaczej" i nie zauważają momentu, kiedy "trochę gorzej" zamienia się w stan nieakceptowalny
6. kobietom szybko spada poczucie własnej wartości. Więc dość krótki czas w toksycznym związku sprawia, że kobieta zaczyna się czuć zerem, na które nikt inny nie spojrzy, które zasługuje na takie traktowanie
7. kobiety wychowuje się tak, że mają być grzeczne i nie sprzeciwiać się. Co więcej - wierzą, że bycie grzecznym zaskarbi im uznanie i szacunek. Jeśli szacunku nie mają to znaczy, że nie były wystarczająco grzeczne. Więc zamiast trzepnąć tyrana najcięższym przedmiotem pod ręką - one stają się jeszcze bardziej uległe i grzeczne, żeby zasłużyć na jego miłość. Wierzą, że ich miłość ma moc naprawczą. A tego przecież nie leczy się miłością (bo takie zachowanie wykształca się u podatnych osobników pod wpływem nadmiaru miłości, jaką otrzymali). To leczy się siłą, niekoniecznie fizyczną.

Vinnga ja cie proooosze. smile nie zniewazaj mnie smile Wedlug wszystkich znakow na niebie i ziemi jestem kobieta ale zadne z powyzszych sie do mnie nie stosuje.
1. Nie boje sie braku zwiazku. Samotnosc a brak zwiazku nie zawsze ida w parze.
2. Zyje terazniejszoscia a nie odlegla przeszloscia
3. Nie mam zakodowanej opiekunczosci w stosunk do mentalnych kretynow
4. Chce rownorzednego partnera a nie 30letnie dziecko do wychowania. Jesli jego matce sie nie udalo to ja sie nie bede angazowac
5. Nigdy nie godze sie ze szmaceniem mojej osoby
6. Moje poczucie wartosci wyplywa z wewnatrz mnie a nie z byc moze blednych opini ludzkich
7. Tylko z tym sie zgodze i uwazam ze nie ma nic gorszego niz takie wlasnie wychowanie kreujace ofiary juz od najmlodszych lat.

Samotny ja tez zeby zwieram zeby nie powiedziec dosadnie co mam na mysli big_smile

45 Ostatnio edytowany przez Lobii (2011-10-22 19:20:01)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Trochę się tu waszych odpowiedzi nazbierało.
Wczoraj z nim rozmawiałam ale najpierw napiszę o jego rodzinie, jego rodzina nie jest patologiczna, to normalna rodzina, ciepła i chętna do pomocy. Jego rodzice to dobrzy ludzie, mili. Mój facet ma z kogo brac wzór. Jedna tylko rzecz mi się nie podoba w relacjach jego z matką. Zauważyłam że ona traktuje go jak małe dziecko i kiedy tylko ma okazję to chcę się nim "opiekowac" co doprowadza mnie do szału bo jest dorosłym facetem.
No więc rozmawiałam z nim, tak w skrócie to mówił że miał ostatnio mnóstwo problemów w pracy, był nabuzowany emocjami, że tego nie chciał, że chce abym była szczęśliwa, że żałuje swoich słów, że jest głupi bo ma świadomosc że może mnie w każdej chwili stracic. Starałam się byc bardzo oschła aby widział że to nie są przelewki. Więcej nie będę się rozpisywac, długo rozmawialiśmy, postanowiłam mu dac szansę tylko z tego powodu że wcześniej tego nie było. Ale staram się aby widział że nie jest już tak jak wcześniej, trzymam go na dystans i widzę że nie jest mu z tym dobrze. Dałam mu szansę bo pierwsze co chcę zrobic to postarac się aby nasz związek nadal był jaki był, myślę że dobrze zrobiłam, nie postąpiłam pochopnie. Mam gdzie wrócic, mam swoje mieszkanie, dla mnie nie jest to problemem, ale tyle lat budowaliśmy nasz związek że mi na nim normalnie zależy i jemu również.
Wielokropku ale mylisz się. Napisałaś że ja nie chcę go zostawic. Mylisz się bo ja bardzo poważnie rozważałam taką decyzję i nadal mam ją na uwadze jeśli jeszcze raz mnie skrzywdzi. Więc nie pisz tak bo mam wrażenie że wszyscy robią ze mnie dziewczynę bez własnego życia która jest obsesyjnie uzależniona od faceta, która od niego nie chce odejsc mimo że on ją krzywdzi. Skrzywdził mnie, to fakt. Ale nigdy wcześniej się na nim nie zawiodłam i myślę że to też trochę zaważyło na tym abym dała mu szansę. Nigdy mnie nie oszukał, nie zostawił w potrzebie. Czułam się przy nim bezpieczna.
Kocham go ale nie boję się tego że zostanę sama, jestem niezalezna i wiem czego chcę w życiu. Mimo że było by strasznie ciężko rozstac się to wiem że muszę byc silna i się szanowac. Dosc w życiu przeszłam złych rzeczy. Straciłam mamę, potem tatę. Musiałam sama poradzic sobie  z dorosłym życiem. Jestem silną kobietą i nie boję sie poważnych decyzji.

46 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-22 19:25:31)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Wywołana, odpowiadam.

Napisałam to, co napisałam na podstawie Twoich słów:

Lobii napisał/a:

(...)Chcę ratowac ten związek bo nie trwa to długo. Jeżeli wyczerpie się moja energia to odejdę, ale póki co chcę żeby zrozumiał co się dzieje.
Dobrze że próbujecie mnie "oświecic", dac porządnego kopa, ale odejście jest druga opcją jeśli ten limit się wykorzysta. Potrzebuje też czasu żeby odejsc, chcę żebyście mi we wszystkim pomogły.

Z tego fragmentu wynika jasno, że nie chcesz odejść.
Powodzenia.

47 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-22 19:26:35)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Do czasu. (nawiązałem do  - "czułam sie bzezpieczna")
Oby skorzystał z tej szansy - ostatniej.


ps. dosadne słowa nic nie pomogą, potrzebna terapia szokowa i chyba Lobii sie udała.
Co jak - mam nadzieję - sprawi, iż wróci wszystko do normy.
Tylko pamiętaj - ostatnia szansa.

48 Ostatnio edytowany przez Lobii (2011-10-22 19:33:13)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Wielokropku myślę że dużo kobiet postąpiło by tak jak ja. Nie jest łatwo przekreslic tyle wspólnych lat w jeden dzień. Daje mu szansę. Widziałam że jest mu z tym ciężko. Postanowiłam sobie że jeśli jeszcze raz skrzywdzi mnie w ten sposób to więcej szans juz nie będzie i po prostu odejdę. I on o tym dobrze wie.
Nie jestem zaślepiona nim na amen. Po prostu chcę mu wybaczyc i dac jeszcze szansę. Ostatnią. Jeśli ją straci to trudno. Jego życie się zmieni, moje również się zmieni.

Niestety nie wiem jak się cytuje fragmenty postów, wiem tylko jak się cytuje całe posty ale myślę że to nie jest wielkim problemem że nie zacytowałam twojej wypowiedzi Wielokropek?

Dziękuje wam za wasze słowa, bardzo mi były potrzebne, może to śmieszne ale dzięki waszym "ostrym" słowom czuje się jeszcze silniejsza i nie dam sobą pomiatac.

49

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Nie trzeba cytować postów, do których się odnosisz. smile

Cieszę się, że jesteś przytomną i uważną. Oby rzeczywiście była to jednorazowa "przygoda", ale jeśli raz sobie pozwolił na takie zachowanie, to kiepsko to widzę. Zastanów się, czy Ty będąc w jakimkolwiek trudnej sytuacji potraktowałabyś podobnie ukochanego.

Trzymam kciuki.

50

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim
Lobii napisał/a:

Trochę się tu waszych odpowiedzi nazbierało.
Wczoraj z nim rozmawiałam ale najpierw napiszę o jego rodzinie, jego rodzina nie jest patologiczna, to normalna rodzina, ciepła i chętna do pomocy. Jego rodzice to dobrzy ludzie, mili. Mój facet ma z kogo brac wzór. Jedna tylko rzecz mi się nie podoba w relacjach jego z matką. Zauważyłam że ona traktuje go jak małe dziecko i kiedy tylko ma okazję to chcę się nim "opiekowac" co doprowadza mnie do szału bo jest dorosłym facetem.
No więc rozmawiałam z nim, tak w skrócie to mówił że miał ostatnio mnóstwo problemów w pracy, był nabuzowany emocjami, że tego nie chciał, że chce abym była szczęśliwa, że żałuje swoich słów, że jest głupi bo ma świadomosc że może mnie w każdej chwili stracic. Starałam się byc bardzo oschła aby widział że to nie są przelewki. Więcej nie będę się rozpisywac, długo rozmawialiśmy, postanowiłam mu dac szansę tylko z tego powodu że wcześniej tego nie było. Ale staram się aby widział że nie jest już tak jak wcześniej, trzymam go na dystans i widzę że nie jest mu z tym dobrze. Dałam mu szansę bo pierwsze co chcę zrobic to postarac się aby nasz związek nadal był jaki był, myślę że dobrze zrobiłam, nie postąpiłam pochopnie. Mam gdzie wrócic, mam swoje mieszkanie, dla mnie nie jest to problemem, ale tyle lat budowaliśmy nasz związek że mi na nim normalnie zależy i jemu również.
Wielokropku ale mylisz się. Napisałaś że ja nie chcę go zostawic. Mylisz się bo ja bardzo poważnie rozważałam taką decyzję i nadal mam ją na uwadze jeśli jeszcze raz mnie skrzywdzi. Więc nie pisz tak bo mam wrażenie że wszyscy robią ze mnie dziewczynę bez własnego życia która jest obsesyjnie uzależniona od faceta, która od niego nie chce odejsc mimo że on ją krzywdzi. Skrzywdził mnie, to fakt. Ale nigdy wcześniej się na nim nie zawiodłam i myślę że to też trochę zaważyło na tym abym dała mu szansę. Nigdy mnie nie oszukał, nie zostawił w potrzebie. Czułam się przy nim bezpieczna.
Kocham go ale nie boję się tego że zostanę sama, jestem niezalezna i wiem czego chcę w życiu. Mimo że było by strasznie ciężko rozstac się to wiem że muszę byc silna i się szanowac. Dosc w życiu przeszłam złych rzeczy. Straciłam mamę, potem tatę. Musiałam sama poradzic sobie  z dorosłym życiem. Jestem silną kobietą i nie boję sie poważnych decyzji.

A może jesteś "za silna", za asertywna", "za dobrze sobie radzisz", "za niezależna"  ? a to partnera dołuje i jest gorszy i nie może tego znieść? Jeśli tak jest to nic nie dadzą rozmowy i  dawanie kolejnej szansy. Druga opcja , to on Cię przestał kochać, ma Cię dość, nie może na Ciebie patrzeć i pogódź się z tym. Wiej , póki masz czas, bo nie da Ci ten facet szczęścia.

51

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Rea nie sądzę by jego dołowało to jaka jestem. Ja jestem silną osobą ale jestem również skłonna do kompromisów, jestem też anielsko cierpliwa. On również jest silną osobowością, więc raczej się uzupełniamy ale nikt bardziej nie dominuje. Rea a słowa które mówił, że ma mnie dosc, nie były szczere. Wczoraj widziałam że był w nim lęk że może mnie utracic, szczerze powiem że pierwszy raz widziałam go takiego. Gdyby mnie nie kochał to widziała bym to dużo wcześniej. Od wczoraj zaczepia mnie, próbuje sie tulic, zagaduje, rozśmiesza. Widzi że jestem zła i nie szybko mi przejdzie. Ale gdyby mnie nie kochał to czy zachowywał by się tak? Po co miałby mnie tu trzymac?

52

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Lobii, pilnuj tylko, żeby Twoja siła i asertywność się gdzieś nie zagubiła. Mężczyźni potrafią zadziwiająco odwracać kota ogonem, że nawet najsilniejsza kobieta w pewnym momencie zaczyna myśleć "może to przeze mnie?" Dopóki masz swoją niezależność i dopóki jesteś pewna, ze możesz go zostawić w każdej chwili - masz szansę na faktyczne ratowanie związku.

Sadie, ja opisałam pewien typ kobiet. Typ, który tkwi w związkach z facetami, którzy nimi pomiatają. Jeśli się z nimi nie utożsamiasz to jest to komplement, nie zniewaga tongue

53

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

A ja owazam ze nie chcesz odejśc bo się boisz samotności i tyle.Nie wyobrażam sobie sytuacji "jak mówił ze ma mnie dość to nie mówił szczerze".Czy w normalnych relacjach nawet w emocjach mówi się takie słowa.?Ja uważam że nie,kłócę się czasem z mężem ale takich sformułowań nie używamy.Bez sensu,po co w takim razie piszesz temat pt "Mój facet mnie terroryzuje mówi ze jestem nikim".
Zastanów się czego chcesz,bo ludzie nie nie zmieniają się z dnia na dzień.Moim zdaniem nie jesteś silna,bo gdybys była nie pozwoliłabyś na takie zachowanie i sama nie zachowywałabyś się w ten sposób.Najpierw piszesz że ci żle,a teraz faceta wybielasz.Nie rozumiem,za dożo niejasności.
Ja miałam podobną sytuację-maż mnie nie poniżał,inny problem.Miałam 2 małych dzieci,odeszłam,dałam radę?Dałam.Zrozumiał-TAK

54 Ostatnio edytowany przez Samotny91 (2011-10-26 13:51:52)

Odp: Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Odbiegnę troszkę od tematu - no może nie do końca, bo to idealny przykład na potwierdzenie moich obserwacji.

Nie chcę, żeby mój post został źle odebrany. Nie nakłaniam tutaj nikogo do zmiany decyzji (i tak nic by z tego nie wyszło - zaraz dowiecie się dlaczego).

Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, że kobiety w relacjach damsko-męskich najpierw podejmują jakąś decyzję, a dopiero później szukają argumentów, żeby swoją decyzję poprzeć?

Odnoszę takie wrażenie czytając ten temat. Najpierw autorka zdecydowała, że chce zostać (widać to już od początku tematu) i teraz szuka uzasadnienia dla swojej decyzji. Bo kiedyś było fajnie, bo tylko czasami tak się zachowuje, bo to, bo tamto. Dlatego też moim zdaniem część kobiet właśnie tego typu co mowa wyżej szuka na siłę argumentów popierających jej decyzję. Choćby były najbardziej absurdalne. Sam doszedłem do takiej tezy jakiś czas temu i póki co pojawiło się mnóstwo sytuacji, które ją potwierdzają. U facetów zauważyłem takie sytuację mają też miejsce, ale znacznie rzadziej. Głównie jak facetowi już totalnie odbije na punkcie kogoś.

Szczerze mówiąc po przeczytaniu pierwszego posta wiedziałem jaka będzie decyzja - nie myliłem się.

Znam jeszcze kilka takich przypadków (z życia - nie internetu) właśnie trzymania związku na siłę. Kiedy ktoś zdecyduję się o tym ze mną pogadać to dostaję opisy sytuacji, po których dla mnie związek miałby koniec z miejsca. Myślę, że każdy człowiek powinien mieć z góry ustalone zachowania, których nie będzie tolerować i od razu kończyć związek, jeśli takie zachowania będą miały miejsce.

Nie rozumiem kobiet, które ciągną związek, mimo że zostały przez faceta uderzone (choćby raz), powyzywane od ku**w, doszło do zdrady, zmuszania do seksu, grożenie. Wiem, że są to ekstremalne sytuację, ale nawet takie nie sprawiają, że niektóre kobiety kończą związek! Najpierw decydują się na kontynuowanie związku tłumacząc sobie to np tym, że kiedyś było ok (chyba najczęstszy argument w takich sytuacjach) i te wszystkie sytuację o których napisałem wyżej nie są wystarczającym argumentem tylko dlatego, że absurdalny argument "kiedyś było ok" popiera naszą decyzję.

Generalnie śmieszy mnie takie zachowanie, ale czasami takie myślenie sprawia, że mnie to przeraża.

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet mnie terroryzuje, mówi że jestem nikim

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026