gubię się w tym wszystkim, jednego dnia dołuję się bo dociera do mnie,że nic z tego nie będzie a następnego mam odrobinę nadziei i pojawia się uśmiech, bo mimo wszystko nie jestem mu obojętna.
On zawsze mówi,że jestem świetna. że nie jeden facet chciałby ze mną być. 'masz świetny charakter, jesteś ładna, miła i wgl'.
lubimy się ze sobą bawić, mi strasznie zależy na nim. i nie bardzo chciałabym z nim spróbować, ale on chyba się czegoś boi. niedawno podpił się troszkę całowaliśmy się i wgl.
więc postanowiłam do niego napisać smsa następującej treści: ' chciałam zapytać czy nie miałbyś ochoty się spotkać? wiem,że może wyda ci się to bardzo bezpośrednie, ale co tam;p może los wynagrodzi mi śmiałość:)'
odpisał mi,że lubi także szczerość i wgl. ale coś tam,że jest sam bo tak się życie ułożyło, i chce żeby na razie tak zostało. pisaliśmy potem jeszcze ale to już tak na inne tematy.
tylko zastanawia mnie to, że za każdym razem jak spędzmy razem czas ( jesteśmy w jednej ekipie) to patrzy na mnie takim spojrzeniem (zapewniam to nie jest przyjacielskie spojrzenie ;p). patrzy na mnie takim wzrokiem, uśmiecha się, od czadu do czasu flirtujemy i wgl. nie rozumiem Go ....
w ten weekend będzie dwudiowa impreza prawdopodobnie On też tam będzie z nami:) jak ma się zachować?
jak postępować żeby był mój:D:D:D ........... czy może odpuścić??? ![]()