netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

12 odpowiedzi10 516 wyświetleńzałożony przez zjawiskowe_oczy21, 18.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

Postanowilam tutaj napisac o problemie, ktory dreczy mnie od poludnia.
Od poniedzialku mialam zaczac staz w tv- na stanowisku asystentki redaktora/dziennikarki- mialam byc raczej taka sekretarka redaktorki naczelnej.
Oczywiscie mojego opiekuna nie ma bo jest na zwolnieniu lekarskim i nie ma kto sie mna zaopiekowac.

Pierwsze dni byly spokojne, praktycznie siedzialam z babeczka przy komputerku ona mi pokazywala jak obslugiwac pewnien program, mowila jeszcze, ze to raczej taka ciekawostka bo ja i ta jestem tylko na 3 miesiace i nie ma sensu wrzucac mnie na gleboka wode.
MIalam byc taka sekretarka, jezdzic z naczelna na wywiady i rozne konferencje, redagowac teksty.
A juz dzisiaj zostalam wyslana abym przeprowadzila wywiad - podobalo mi sie to bo byla tam mlodziez, lubie rozmawiac, zadawac pytania, jezdzic w teren.
Tylko ze nie powiedzieli mi o tym dzien wczesniej abym mogla dowiedziec sie czegos wiecej na temat tego konkursu, kto w nim uczesniczy, po co to jest?? a potem kazali mi strescic ten material i napisac krotkiego flesza.

Ja nie mam doswiadczenia w pisaniu tekstow dziennikarskich,oni wiedza doskonale, ze nie jestem po dziennikarstwie i nigdy nie pracowalamw tv.
Oczywiscie wyszlam na kompletnego debila, zrobilam wszystko zle- zbyt rozwlekle to opisalam, kazano mi sie doszkolic, poogladac teleexpress.
Musialam jeszcze przy tym obslugiwac aparature video, robic notatki z tego filmiku.
Mysleli ze jak laska mi dzien wczesniej pokazala jak sie opisuje material to ja bede wymiatala.
Zostawili mnie z tym wszystkim sama a sami w 2 pokoju sie smiali i plotkowali, ogladali tv a mi zaden z pracownikow nie zadal pytania: czy ci nie pomoc???

Ja tego stazu w tv bede zalowala do konca zycia. Moze jest fajnie jak jestescie zatrudnione u znajomego ale jak traficie na srodowisko obcych ludzi to nie jest tak kolorowo.
Nie jestescie traktowani jak pracownicy- bo nie macie umowy z nimi podpisanej , wiec jak ja to sie ostatnio dowiedzialam od pana kamerzysty: ze nie mam umowy to nie obowiazku kamerowac mojej osoby tylko raczki jak cos.

Nie wiem po co byla ta glupia uwaga juz w 2 dzien mojej pracy.
A dzisiaj z luznej rozmowy dowiedzialam sie, ze jako stazysta to jestem tak naprawde nikim, nie licze sie.
Aluzja byla pewinie do mnie, tylko na przykladzie rodzinki jakiegos tam pracownika: ktory opowiadal o swoim bracie, ktory jest na stazu. Kolega obok odrazu skomentowal to, ze w takim razie jest nikim.
Poczulam sie strasznie!

Poza tym chca abym wykonywala robote normalnego pracownika: czyli latanie z mikrofonem i robienie wywiadow, pozniej pisanie fleszy i montowanie calego nagrania.
Wiedzac, ze nie jestem po dziennikarstwie i nie mam pojecia o pisaniu fleszy, mysla, ze jak pokaza mi jak sie pisze i montuje na 1 materiale to ja bede juz smigala z tym wszytskim.
Tym bardziej , ze ja mam byc asystentka redaktora.

Poza tym jestem od najczarniejszej roboty: przecierania stolu z kurzu, trzymania kartek , ze az mi reka nie odpadla I jeszcze slysze teksty typu: ze moze bym wyprala reczniki, kpia sobie ze mnie: ze co 2 godziny zebym dzwonila do sztabu kryzysowego- nie wiem po co takie teksty.

Dzisiaj chyba chcieli mnie skompromitowac, bo po nagraniu jak wrocilam to odrazu posadzili mnie i kazali to opisywac, wszystcy siedzieli jak nigdy dotad na stanowiskach i nie ulatniali sie juz o 12-13, tylko chcieli zobaczyc co zastepca powie na moj material. Oczywiscie wyszlam na kompletna idiotke, ze wogole nie znam sie na pisaniu i zebym poodgladala wiecej informacji i sie doszkolila.
I tak nie wzial mojego materialu tylko napisal swoj.
Wiec nie wiem po co mi to kazali robic skoro wiedzieli, ze i tak sobie z tym nie dam rady.
Tym bardziej, ze ja im wpost mowilam, ze nigdy nie pracowalam w takiej branzy, pewnie po moim wyjsciu byla obrabiana mi dupa.
Bo cala ekipka sobie siedziala w pokoiku i tylko na mnie lukala i wysylala glupie usmieszki.

I co jeszcze wa powiem, juz 2 dni temu mi proponowali, zebym moze jezdzila w weekendy na wywiady, na jakis weekend sie zapisala, szukaja glupiej ktora bedzie za nich zapierdzielala w soboty i niedziele.
Ja odparlam, ze w nie kazdy weekend jestem wolna.
A i tak po 3 miesiacach powiedza mi papa- bo juz mi 2 koles z ekipy mowil, ze przedemna bylo kilka dziewczyn i nie wzieto ich pozniejdo roboty, wiec ze mna bedzie podobnie.

Jedna rzecz mi sie tylko nie podobala, dzisiaj 1 raz pojechalam robic wywiad, babka miala mi pomagac a ona sobie poszla na plotki do jakiejs innej baby i zostalam sama, musialam sama wymyslac pytania, rozmwiac z goscmi.
Sam kamerzysta byl zly, ze mnie tak zostawila a miala byc przy mnie.
Jak zobaczyla, ze mi dobrze idzie to nie wiem naburmuszyla sie, w trakcie powrotu siedziala i milczala z nie tega mina.
A jak wrocilam do redakcji to tylko mi wlaczyla kasete i wyszla z pokoju.
Nie wiem dziewczyny co mam robic wyszlam dzisiaj z tej roboty z placzem, czulam sie jak smiec ktory nic nie potrafi.
Czulam sie jak kompletny debil, jak pomysle, ze mam tam wracac w poniedzialek znowu do roboty to az sie trzese.

Nie wiem co robic, czy szukac teraz jakiejs roboty, byle jakiej?? aby zrezygnowac z tego stazu i zeby mnie nie obciazano kosztami badan lekarskich i z up nie wywalili???
Czy to jest normalne zachowanie pracownikow wobec stazystow????

2

Odp: Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

Witam,
Ja również byłam na stażu i niestety natrafiłam na podobnych ludzi co ty. Zdarzało się, że pracownik chciał specjalnie zepsuć opinię stażyście (np. ukrywanie dokumentów i zwalanie, że stażysta je zgubił). Po ukończeniu stażu nie oferowano nikomu pracy no chyba, że ktoś miał znajomości. Myślę, że oni specjalnie chcą Cię zniechęcić, być może ktoś z pracowników chciałby aby jego znajomy zastąpił ciebie. Ja bym się jednak nie zniechęcała! To oczywiste, że nie będziesz wszystkiego wiedzieć. Do tego potrzeba czasu. Nie przejmuj się tym co oni sobie myślą!  Myślę, że szkoda byłoby zrezygnować. Początki zawsze są trudne! Zawsze możesz zdobyć doświadczenie w tej branży, które może Ci się przydać w przyszłości!

3

Odp: Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

Czyli jestes zdania takiego, ze nie powinnam rzucac tego stazu???
Ja tez bym nie chciala rezygnowac bo moge zostac na lodzie: bo to, ze zaplace 30 zl za badania lekarskie to jest nic, gorzej jak nie bede mogla sie zarejestrowac w pupi-e przez 120 dni i zostane bez ubezpieczenia?? Co wtedy??
To juz lepiej przegladac oferty pracy moze natrafie w koncu na cos interesujacego i wtedy sie przerzuce.

4 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2011-03-19 00:33:25)

Odp: Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

Chyba jednak wydaje mi się, że trochę się nad sobą użalasz. Kurcze to nie jest podstawówka. Wogóle skąd taki staż? Masz zamiar pójść w kierunku dziennikarstwa, czy to tylko dlatego, że nie było nic innego? Nie rozumiem jak inni mogą wybierać kierunki kompletnie nie związane ze swoimi predyspozycjami.

zjawiskowe_oczy21 napisał/a:

Oczywiscie mojego opiekuna nie ma bo jest na zwolnieniu lekarskim i nie ma kto sie mna zaopiekowac.

W pracy nie jest tak, że ktoś weźmie Cię za rączke i przez kilka dni będzie pokazywał Ci co i jak. Pracowałam już w kilku miejscach i było tak, że zawsze w pierwszy dzień mi pokazywano co i jak a później musiałam radzić sobie sama. Pracownicy mają przecież i swoje obowiązki, a opiekun jest tylko na papierze, bo musi być. Na pocieszenie napiszę Ci, że ja mam za sobą praktykę, coś podobnego jak staż. Owszem opiekun niby był jakiś wpisany, a widziałam go tylko raz na koniec praktyki. Jakiś pracownik wdrożył mnie w moje obowiązki, a później radziłam sobie sama. Doszkalałam się w domu z programów, które obsługiwałam w pracy. Ściągałam wersje demo, bo całych nie było, czytałam poradniki itp. Tobie także poradzono, abyś pooglądała właśnie teleekspres itp. To nie jest tak, że obowiązuje Cię wiedza tylko ta którą przekazano Ci w pracy. Potrzebna jest także i Twoja inicjatywa.

zjawiskowe_oczy21 napisał/a:

MIalam byc taka sekretarka, jezdzic z naczelna na wywiady i rozne konferencje, redagowac teksty.

Przecież pojechałaś i zrobiłaś wywiad. Żadne instytucje nie stać na to, aby przez jakiś czas ktoś jeździł i tylko się przyglądał. Musi pracować, nawet stażysta. Fakt stażyści, praktykanci są często od brudnej roboty. Chociaż wydaje mi się, że pozwolili Ci się wykazać->wywiad.

zjawiskowe_oczy21 napisał/a:

A juz dzisiaj zostalam wyslana abym przeprowadzila wywiad - podobalo mi sie to bo byla tam mlodziez, lubie rozmawiac, zadawac pytania, jezdzic w teren.
a potem kazali mi strescic ten material i napisac krotkiego flesza.

"Jeździć w teren", to nie są wycieczki, tylko praca dziennikarza. Z Twoich wypowiedzi wynika, że te wyjazdy traktujesz jako rekreacyjne.

zjawiskowe_oczy21 napisał/a:

I co jeszcze wa powiem, juz 2 dni temu mi proponowali, zebym moze jezdzila w weekendy na wywiady, na jakis weekend sie zapisala, szukaja glupiej ktora bedzie za nich zapierdzielala w soboty i niedziele.

Więc jeszcze raz. Dlaczego poszłaś na ten staż, skoro z dziennikarstwem nie masz nic wspólnego? Blokujesz miejsce, na które niejeden student dziennikarstwa napewno z chęcią by zajął.

zjawiskowe_oczy21 napisał/a:

Poza tym chca abym wykonywala robote normalnego pracownika: czyli latanie z mikrofonem i robienie wywiadow, pozniej pisanie fleszy i montowanie calego nagrania.

Wcześniej pisałaś, że nie traktują Cię jak normalnego pracownika, bo jesteś na stażu.

zjawiskowe_oczy21 napisał/a:

Nie jestescie traktowani jak pracownicy- bo nie macie umowy z nimi podpisanej

A jak chcieli, abyś wykonywała normalne czynności to Ci nie pasuje. Nie można nauczyć się na odległość, poprzez patrzenie. Musisz mieć czynny udział w tym wszystkim.

Chyba już założyłaś o stażu jeden wątek, moderatorki pewnie zrobią z tym porządek.

5

Odp: Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

Zjawiskowe_oczy21, a co Ty robisz, kiedy takie sytuacje się zdarzają? Czy potrafisz się postawić, powiedzieć głośno, że przyszłaś tu, żeby się nauczyć i zwyczajnie nie jesteś gotowa na samodzielne przygotowywanie materiału? Czy poprosiłaś opiekuna stażu (lub kogokolwiek, kto powinien go zastąpić), jakie są Twoje obowiązki (NA PIŚMIE)?

Nawet, jeśli nigdy nie przydadzą Ci się umiejętności dziennikarskie, masz okazję nauczyć się tej, której nie daje żaden kierunek: asertywności.
I tak się zastanawiam, dlaczego przyjęłaś akurat tą ofertę? I dlaczego mimo - Twoim zdaniem - braku wyboru w tej sytuacji, nie przekujesz jej na coś pozytywnego?

6

Odp: Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

Taki stosunek do stażysty mi się nie podoba, zwłaszcza publiczne ocenianie materiałów. Można to robić, ale nie wobec debiutantów. Bo z omawiania takiego materiału, doświadczony dziennikarz nic się nie nauczy, a debiutant czuje się poniżony.

Rolą naczelnego i innych funkcyjnych (zastępcy, sekretarza redakcji, redaktora wydania) jest zadbać, żeby stażysta przynajmniej dostał szansę wkomponowania się w zespół, nauczenia czegoś i zrobienia czegoś pożytecznego.

Faktem jest, że kuroniówka często przysyła ludzi zupełnie nie mających predyspozycji do zawodu dziennikarza. Mi kiedyś przysłali panienkę, którą chciałem sprawdzić - mówię jej pochodź ze 3 dni, coś napisz, pomyślimy. Okazało się, że nie mogę tak - PUP dał mi warunek, albo ją biorę natychmiast, albo wcale i już więcej nasza redakcja stażystów nie dostanie. To ją wziąłem, mając taki topór nad głową smile, okazało się, że dziewcze było analfabetką. Przeniosłem ją na pomoc sekretarki i jakoś te 3 miechy przepękała.

Zjawiskowe Oczy, żeby nie było Ci za wesoło, Twoje podejście też mi się nie podoba, zwłaszcza do pracy weekendowej. Nawet jeśli nie chcesz w tym zawodze pracować, to chociaż okaż zaangażowanie, naucz się czegoś - to Ci nie zginie, a nie wiesz co Ci w życiu jeszcze przyjdzie robić.

7

Odp: Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

Wzielam ten staz bo nic innego nie bylo w ofercie stazowej. Powiedzialam wtedy im jasno, ze nie jestem po dziennikarstwie i nigdy nie pracowalam w tv tylko, ze zdecydowalam sie na ten staz aby miec jakies zajecie lepsze niz siedzenie w domu na tylku.
Przede mna byly jeszcze 2 inne osoby ale im babka nie podpisala tego skierowania tylko mi bo zauwazyla ze ja nie mam problemu z komunikatywnoscia.
Bardzo mi sie podobalo ja pojechalam robic wywiad, bylam w swoim zywiole ale jak przyszlo opisywanie tego amterialu to sobe nie poradzilam, bo ja nigdy nie pisalam artkulow dziennikarskich, jestem w tym kompletnie zielona.
A to, ze oni mi pokaza jak pani opisuje material to nic mi nie da.
Dopiero jak zastepca mi powiedzial co ma byc tam zawarte ( na jakie pytania musze odpowiedziec i potem na swoim przykladzie mi to pokazal to wiedzialam o co chodzi).
Ale z 2 strony gdyby atmosfera byla tam inna, niektorzy pracownicy milej by mnie traktowali to ja tez bym sie chciala odwdzieczyc dobra praca, a jak ktos sypie do mnie takimi tekstami no to mnie demotywuje i ja mam dosc tej roboty.

8

Odp: Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

Niestety takie zachowania wobec stażystów są nagminne. Traktuje się ich z góry, często poniża. Młody stażysta boi się postawić i się zadręcza, że nic nie umie, że nikt go nie lubi itd. Musisz wiedzieć, że oni nic nie mają do Ciebie personalnie oni po prostu się wywyższają. Przykre jest to, że oni też kiedyś przechodzili przez to samo; też kiedyś byli na stażu; też kiedyś zaczynali pracę, a teraz robią to samo. Moim zdaniem jeśli praca się Tobie podoba i chcesz się w niej rozwijać to bez sensu z niej rezygnować. Nie zwracaj uwagi na zaczepki i uwagi, uśmiechaj się i zadawaj pytania- wtedy docenią Ciebie, bo zobaczą, że chcesz, że potrafisz. Początki są zawsze trudne i nie przejmuj się tylko głowa do góry.

9

Odp: Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

Zjawiskowe oczy przede wszystkim współczuję atmosfery, w której przyszło Ci pracować, jednak myślę że i z tej sytuacji możesz wyciągnąć dla siebie jakieś pozytywne doświadczenia. Między innymi jak już wspomniała yvette możesz potrenować swoją asertywność.

Musisz też wiedzieć, że w większości firm jest tak, że stażysta jest traktowany jako człowiek od czarnej roboty "przynieś - pozamiataj". Jednak w sytuacji gdy nie wiesz jak coś zrobić to powinnaś powiedzieć osobie, która zleca Ci jakieś zadanie, że nie wiesz jak się za to zabrać i żeby dała Ci jakieś wskazówki.  Wykaż też jakieś chęci do pracy wówczas i ludzie będą dla Ciebie przychylniejsi.

Głowa do góry i nie rezygnuj ze stażu po pierwszych niepowodzeniach.

10 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-21 22:17:33)

Odp: Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(
zjawiskowe_oczy21 napisał/a:

Wzielam ten staz bo nic innego nie bylo w ofercie stazowej. Powiedzialam wtedy im jasno, ze nie jestem po dziennikarstwie i nigdy nie pracowalam w tv tylko, ze zdecydowalam sie na ten staz aby miec jakies zajecie lepsze niz siedzenie w domu na tylku.

Nie znam dobrego dziennikarza po dziennikarstwie smile Jak ktoś studiuje dziennikarstwo albo politologię, to dla mnie nie ma zainteresowań i pomysłu na życie. Najlepsi dziennikarze to ci, którzy zdobyli wykształcenie wyższe w innej dziedzinie np. historycy (choćby Michnik), rolnicy (Olejnik), poloniści (Paradowska), filozofowie (ks. Boniecki), czy wręcz ludzie bez wyższego wykształcenia (Urban).

zjawiskowe_oczy21 napisał/a:

Bardzo mi sie podobalo ja pojechalam robic wywiad, bylam w swoim zywiole ale jak przyszlo opisywanie tego amterialu to sobe nie poradzilam, bo ja nigdy nie pisalam artkulow dziennikarskich, jestem w tym kompletnie zielona.
A to, ze oni mi pokaza jak pani opisuje material to nic mi nie da.
Dopiero jak zastepca mi powiedzial co ma byc tam zawarte ( na jakie pytania musze odpowiedziec i potem na swoim przykladzie mi to pokazal to wiedzialam o co chodzi).

Na studiach dziennikarskich też Cię pisać nie nauczą (chyba że w szkole Rydzyka - to fakt, a nie ironia, to szkoła ucząca praktyki, inaczej niż wszystkie inne). Każdy nowy "pismak" pisania i praktycznego zawodu uczy się w redakcji. O to jest właśnie rola naczelnego, żeby taki stażysta czegoś się nauczył, a nie laził bez sensu po redakcji.

zjawiskowe_oczy21 napisał/a:

Ale z 2 strony gdyby atmosfera byla tam inna, niektorzy pracownicy milej by mnie traktowali to ja tez bym sie chciala odwdzieczyc dobra praca, a jak ktos sypie do mnie takimi tekstami no to mnie demotywuje i ja mam dosc tej roboty.

Z jednej strony Ci się nie dziwię, ale z drugiej dziennikarz  musi mieć twardy zadek smile W większości dziennikarze to ludzie trudni, dlatego w redakcjach zawsze iskrzy. Nie przejmować się, jedyna rada

11

Odp: Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

Dziekuje wam za sowa otuchy:) wzielam sie w koncu w garsc i za robote:)
Jak narazie jest ok coraz lepiej sobie radze w pracy. Mam nadzieje, ze wytrzymam te 3 miesiace;)
Buziaczki:):)

12

Odp: Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

dobrze słyszeć smile powodzenia!

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Jestem od kilku dni na stazu a juz czuje sie nikim:(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026