Witam wszystkich,
Z moja ukochana bylem 11 miesięcy przez 9 miesięcy spotykaliśmy się chociaż było ciężko bo mieszkamy od siebie ponad 90KM
Do czasu mojego 2 miesięcznego wyjazdu za granicę wszystko było super byliśmy naprawdę szczęśliwi. Ona mówiła że daje jej dużo szczęście że jest jej ze mną bardzo dobrze itd. (wcześniej była w długim i trudnym związku ona ma 22 lata ja 24) To świetna dziewczyna Kocham Ją naprawdę bardzo. Ale wszystko zaczęło się psuć jak wyjechałem za granicę, mniej pisała ja dzwoniłem często i często pisałem wiem, że byłem nachalny i natrętny i to za bardzo, przesadzałem z kontrolowaniem jej to prawda, a ona mówiła, że coraz bardziej się oddala itd. potem zaczęła mieć wątpliwości co do mnie czuje, że nie wie czy mnie Kocha, że zobaczy co będzie do mnie czuć jak wrócę ja byłem natrętny i starałem się coś zawsze sobie udowodnić i męczyłem ją długimi rozmowami o naszej relacji itd nie raz się pokłóciliśmy nawet ale zaraz potem godziliśmy się. Raz przesadziłem i napisałem jej, że mi się to nie podoba, że ten kontakt jest taki coraz gorszy, że ona się zmienia. Po powrocie pojechałem się z nią spotkać, świetnie się nam rozmawiało ona cały czas była uśmiechnięta tak iskrzyło między nami jak dawniej i mieliśmy w końcu ustalić co dalej i ona powiedziała że sama nie wie czego chce ale że na pewno teraz nie chce żadnego faceta że mnie bardzo lubi i że chce mieć taki właśnie kontakt ze mną, nie mogłem uwierzyć w to że mnie nie Kocha.
Kilka dni po tym rozstaniu ja się trochę rozkleiłem napisałem jej kilka sms jak bardzo mi ciężko, że dalej ją Kocham i że ona zagrała na moich uczuciach, że mnie rozkochała w sobie i zostawiła, znowu przesadziłem powiedziała mi, że staram się w niej wzbudzić poczucie winy itd. Potem za kilka dni w nerwach powiedziała mi jak się jej wypytywałem że tak nie kocha mnie, że ja jestem super facetem ale chyba nie dla niej że poprostu chyba nie mam tego czegoś w sobie powiedziała że chciałem to usłyszeć to mi to powiedziała ale to było wszystko w nerwach. Po jakimś czasie było kilka kłótni między nami napisałem kilka głupich sms bo podejrzewałem że rozstała się ze mną z innego powodu niż tylko to, że nie wie czego chce i chce poczuć się wolna i trochę poimprezować a mnie nie chce krzywdzić bo tak by było teraz, że ja nie nauczę ją kochać siebie. Ale nawet po tych głupich sms ja ją zaraz przeprosiłem napisałem że tak nie jest, że ja się też trochę pogubiłem, że to wszystko pod wpływem emocji itd. Teraz ma w sobie złość do mnie i mówi, że trzeba czasu żeby to przeszło ale mówi też że mnie bardzo lubi i że jestem super facetem, i nic jej takiego złego nigdy nie zrobiłem.
Bardzo ją Kocham i teraz chce jej dać czasu bo ona tak mówi, że nie wie czego chce i czeka bo czas wszystko pokaże. Postanowiłem się do niej nie odzywać, dać jej luzu i czasu żeby może sama zatęskniła, w tedy jak byłem u niej to powiedziała, że jak będzie kogoś chcieć to chciała by być z kimś takim jak ja że chciała by być ze mną, że dałem jej przez ten czas tyle szczęścia. Ja sam nie wiem co mam robić nie wiem czy da się to uratować czy jak mnie już kochała i teraz mówi, że mnie nie kocha tylko bardzo lubi to jest jeszcze jakaś szansa, że kiedyś będziemy razem, że to uczucie wróci, że ona zatęskni za mną i zda sobie sprawę z tego, że ze mną to było to coś? Ona mówi mi że bardzo zależy jej na kontakcie ze mną, że nie chce tego zepsuć tej znajomości. Proszę was o rady jak postępować żeby tego do końca nie zepsuć.